Macie jakieś doświadczenia z tranzytującym Księzycem w nowiu?
Księżyc przechodzi przez ascendent co miesiąc, ale już rzadziej zdarza się, aby w tym czasie był w pełni czy też w nowiu, zwlaszcza w sytuacji gdy progresywne Słońce dobija do dsc a progresywny Księzyc do ur. koniunkcji Wenus i Słońca.
Co do pełni kilka lat temu obserwowałam na własnej osi asc-dsc. I nie powiem była zauważalna. O ile niespektakularna to jednak przyniosła miłe zdarzenie, które nieoczekiwanie w nieodległym czasie okazało się początkiem końca miłego

I chyba w sumie tak działa pełnia jest jakimś dopełnieniem.
A co z nowiem?Jakie skutki może nieść nów na asc?
W konkretnej sytuacji ów nów (w Pannie) będzie wiązał się seksytlem z trazytujacym Jowiszem, który jest w opozycji z władcą horoskopu czyli nów będzie również w trygonie do owego władcy (tu też znajduje się dyrekcyjny Neptun - władca dsc). Jak to widzicie? Jest szansa na jakiś początek dobrego?