Dodaj do ulubionych

wybujałe fantazje dt. prezentów

07.12.06, 16:10
Dziś ścieła mnie siostrzenica (10 lat), powiedziała że chciała na mikołaja
kamerę i aparat cyfrowy, na komunię chciała laptopa (jej mama na pytanie co
dziecko chce powiedziała że pieniądze na laptopa!!!!!)gdy dostała kiedyś
fajną matę do tańczenia to sie poryczała, tak samo jak dostała medalik z
łańcuszkiem, ja tam takich fanaberi spełniać niebęde. Ale co to się dzieje z
tymi dzieciakmi juz normalnaa zabawka nie pasuje??.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 07.12.06, 16:28
      dziecko ma prawo marzyc o roznych rzeczach, niekoniecznie przeciez wie, ile co
      kosztuje
      tu mnie troche mama zadziwila wink
    • etiennette Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 07.12.06, 16:35
      Mam wrazenie, że to wpływ rodziców tak naprawdę. Sugeują dziecku, co by sobie
      mogło zazyczyc w ramach prezenyu np. gwiazdkowego.
    • monia145 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 07.12.06, 17:37
      Te laptopy to ostatnio jakaś moda.....
      Wczoraj dzieci w szpitalu odwiedził Mikołaj, była uroczystość na sali
      widowiskowej i oczywiście pytania:" Co byś chłopczyku, dziewczynko
      chciał/chciała dostać na gwaizdkę?"- dzieci odpowiadające były w różnym wieku,
      ale na 5, 4 chciały własnie laptopasmileJeden chłopiec na oko miał 5, może 6 lat.
      Jak wejdę na oddział, nieważne jaki, większość pacjentów czas wolny spędza
      przed laptopem- nie czytają, nie robią nic innego tylko patrzą w ten monitor(
      gry i jeszcze raz gry)....nie wiem, ale ja mam mieszane uczucia, co do widoku
      10-latka ciągle wgapionego w monitor......
      • krtek7 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 21:00
        Mój sześciolatek ma super edukacyjnego laptopka z Auchan (za ok 50 zł) - może o
        takiego LAPTOPA chodzi tym małym dzieciom?? Przecież chyba nie o prawdziwego
        HP?? smile
        • monia145 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 14:13
          Nie, nie.... nawet 5-latki siedzą w szpitalu przed laptopami dla "dorosłych"smile
          Takie laptopy, o jakich wspominasz to są "dla cieniasów", jak niedawno
          usłyszałamsmile))))))
          • limonka_3 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 13.12.06, 09:55
            Dobrze że w przedszkolu mojego dziecka są same "cieniasy" smile Nikt nie ma
            prawdziwego laptopa i nie chce mieć, wystarczają im PC.
            "Cienias" to w ogóle bardzo prostackie określenie smile)) Usłyszałaś je od
            dziecka? Boszszsz....
    • agniecha9991 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 09:37
      moja 4 latka blagala o komorke i kupilamsmile zabawkawa
    • aarian Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 09:40
      sa przeciez laptopy zabawki, moze o taki jej chodzilo wink))
      • chupachups1 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 10:02
        O tym samym pomyślałamsmile
        Moja córka takiego dostała na mikołaja od chrzestnej matki, zwariować można,
        takie wydaje odgłosy. Ale moja córka ma 3,5 roku, myślę, że 10 latek nie
        zadowoli sie zabawką.
        A zgadzam się z twierdzieniem, ze to rodzice nakręcają w dzieciach
        zapotrzebowanie na takie prezenty.
    • bunny.tsukino Nie sądzę że zabawkowy 08.12.06, 10:03
      Jakoś tak jest, że co roku nastaje moda na pewne prezenty z okazji komunii
      itp. Kiedyś to były; zegarki, kalkulatory, potem rowery górskie, potem podobno
      operacje plastyczne, a teraz właśnie laptopy. Mieliśmy w maju komunię, mąż jest
      chrzestnym, akurat wyprowadzaliśmy się i bylismy na etapie wydatków, młody nie
      dawno się urodził. Kupiliśmy złoty medalik, Biblię, jakieś drobiazgi, koperta
      też była... Rodzice i dziecko się obrazili, do dziś tam gdzie nas nie ma
      opowiadają jakie to z nas kutwy i dusigrosze, bo chrzesnica nie dostała
      laptopa, a tak marzyła...<rzyg, rzyg>
      • ada9611 Re: Nie sądzę że zabawkowy 08.12.06, 10:37
        powaznie,jeju ja ma za dwa lata komunie,maz jest chrzestnym,chcialam rower
        kupic?przeciez sie nie zadluze tylko na komunie.fakt ,dzieci sa
        rozpieszczone.po laptopach co bedzie?mieszkanie?dzialka budowlana?.zapomninamy
        ze komunia jest przyjmowanie boga,a nie prezenty.
        • bunny.tsukino Re: Nie sądzę że zabawkowy 08.12.06, 10:40

          Niestety poważnie. Dzieci nakręcają też się wzajemnie: co kto dostał i za ile.
          Laptop to był taki standard w Krakowie podczas Komunii A.D.2006 z tego co
          zauważyłam.
          • chupachups1 Re: Nie sądzę że zabawkowy 08.12.06, 12:45
            Dżizas nie strasz, bo ja w 2008 roku mam komunię w Krakowie. Chyba będziemy
            musieli kupć jakis samochódsmile) Chyba juz teraz zaczniemy ubiegać się o jakis
            kredyt.
    • lola211 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 10:41
      Ale co to się dzieje z
      > tymi dzieciakmi juz normalnaa zabawka nie pasuje??.

      Twoja siostrzenica to nie wszystkie dzieci, wiec nie generalizuj.
      Medalik z lancuszkiem- pod sufit miala skakac z radosci?
      • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 14:05
        lola211 napisała:


        > Medalik z lancuszkiem- pod sufit miala skakac z radosci?

        nie no ryczeć powinna...
        • lola211 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 14:07
          Fakt- powinna nieszczerze podziekowac i zapewnic, ze jest wniebowzieta.
          • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 14:10
            no i własnie dzięki takiemu nastawieniu rodziców dzieci pózniej takie są, a tu
            roblemem było to że łańcuszek ksztuje koło 200 zł a nie 2tys
            • hratli Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 15:25
              hmmm ja bym inaczej do tego podeszla. nie rozumiem kupowania roznychtam
              lancuszkow, zawieszek, zlotych kolczykow itp. DZIECIOM wlasciwie po co? jak
              dzieci beda duze to same zadecyduja, czy chca nosic medaliki czy krzyzyki i
              jakie. w tym wieku dzieciakom takie prezenty nie sa atrakcyjne. nie mowie, ze
              jest tak we wszystkich przypadkach. no coz... moze to mala pozostalosc po
              czasach wczesniejszych, gdzie byl maly wybor wszystkiego, a zloto bylo cenne smile
              jakas inwestycja czy cos. teraz troszke to sie zmienilo.

              ja mam troche tego i kompletnie mi nie jest potrzebne, nie lubie takiej
              bizuterii i jakby mnie ktos spytal w 2 klasie szkoly podstawowej, wolalabym na
              pewno cos innego niz lancuszek. teraz to wszystko gdziestam lezy - przerzucane
              z miejsca na miejsce. czesciowo obdarowalam tym mame.

              nie jestem zwolennikiem kupowania dzieciom laptopa, samochodu, fundowania
              operacji plastycznych. ale mysle, ze niektore prezenty mozemy sobie darowac smile
              • monika121975 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 15:37
                Całkowicie zgadzam się z Hrati.

                Ja na komunię też dostałam trochę "złota" i co mi z tego jako dziecku przyszło
                skoro mama i tak nie pozwoliła mi go nosić w obawie, że zgubię smile
                • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 16:39
                  no widzicie, a ja dostałam na komunie od Babci medalik z łańcuszkiem, Babci już
                  nie ma, a łańcuszek jest dla mnie najcenniejszą pamiątką
                  • hratli Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 20:08
                    nie mowie tutaj o takich "emocjonalnych" pamiatkach, teoretycznie kazdy prezent
                    mozna traktowac jako pamiatke. masz pamiatke po babci - swietnie. ale komunia
                    itp robia sie miejscami, ze sie ma tyle pamiatek po babciach ciotecznych i
                    kuzynkach. o takie cos mi chodzilo smile
                  • lola211 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 17:09
                    Ale Ty jestes dorosla i potrafisz docenic takie prezenty, a dziecko ma prawo do
                    braku entuzjazmu na widok czegos, co mu sie nie podoba.
                  • ibulka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 14:10
                    michasia24 napisała:

                    > no widzicie, a ja dostałam na komunie od Babci medalik z łańcuszkiem, Babci
                    już
                    >
                    > nie ma, a łańcuszek jest dla mnie najcenniejszą pamiątką

                    Bo jesteś dorosła i to normalne, że przywiązujesz wagę do takich rzeczy.
                    Dziecku zwisa medalik i to normalne.
                    Ja swojej córce czy synkowi nie pozwoliłabym w wieku 10 lat nosić złotego
                    medalika na szyi. I tyle.

                    Medalik jest ok - ale do tego prezent. Nie laptop czy samochód od razu wink Ale
                    prezent.
            • bammbi Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 22:37
              dokładnie, popieram w 100 %
              dodam jeszcze że w wiekszości wymagania dzieci kreuje wychowanie i postępowanie
              rodziców, jak kupują bezmyślnie każdą zachciankę to sami stają sie dla dzieci
              przedmiotami i liczy sie tylko kolejna super droga i modna zabawka, kiedyś
              dziecko marzyło o szmacianej lalce, butach czy psie i nie dostawało tego od
              razu na żądanie, wyrastali z nich porządni ludzie a nie egoistyczni
              materialiści którym ciągle mało
          • mathiola Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 13.12.06, 10:24
            hmmmm... ja byłam wniebowzięta... Poważnie. Z łańcuszka z medalikiem i ze
            złotych kolczyków cieszyłam się baaardzo.
            A i moje dziecko będzie musiało jakoś znieść myśl o łańcuszku i Biblii, bo,
            kurna, po moim trupie dostanie laptopa, telewizor, czy odtwarzacz dvd na
            komunię.
            • mathiola jeszcze raz bo się zaplątało gdzieś wyżej 13.12.06, 10:26
              hmmmm... ja byłam wniebowzięta... Poważnie. Z łańcuszka z medalikiem i ze
              złotych kolczyków cieszyłam się baaardzo.
              A i moje dziecko będzie musiało jakoś znieść myśl o łańcuszku i Biblii, bo,
              kurna, po moim trupie dostanie laptopa, telewizor, czy odtwarzacz dvd na
              komunię.
        • ibulka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 14:08
          michasia24 napisała:

          > lola211 napisała:
          >
          >
          > > Medalik z lancuszkiem- pod sufit miala skakac z radosci?
          >
          > nie no ryczeć powinna...

          Z samego medalika z łańcuszkiem też bym się nie ucieszyła.
          Piętnastolatka dostała komputer - ale planowany był już wcześniej, bo potrzebny
          do szkoły, więc tylko obwiązany wielką kokardą, skoro już okazja była tongue_out - i
          hulajnogę. Medalik nie, bo miała od chrztu. Oprócz tego Biblię dla dzieci w
          obrazkach, ze trzy bombonierki, śliczne kwiaty, kasę... :o) I była zachwycona.
          Komunia to nie urodziny. Dzieci nie rozumieją, że tu nie chodzi o prezenty,
          tylko o przyjęcie Chrystusa do serca, ale to jeszcze dzieci. Wg. mnie Komunia
          jest zdecydowanie za wcześnie. Dzieciaki nie zdają sobie sprawy o co biega i
          liczy się tylko co kto dostał i ile to kosztuje...
    • sylvic Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 11:54
      Z tymi fantazjami to naprawdę róznie bywa.
      Fakt czasami rodzice sami nakręcaja dzieci.
      Ale nie zawsze tak bywa...

      Ja mam np. taki problemik ze swoim dzieckiem (6 lat), ze on doskonale wie co
      chce dostać w prezencie - i KONIEC!
      Nie cieszy go fura prezentów ale tylko ten jeden jedyny
      I niestety zawsze tak było, że miał swoje upodobania i zdanie na własne tematy.

      My rodzice naprawde staramy się nad tym 'pracować', tłumaczyc wyjaśniać ale
      niestety nie zawsze wiemy jaka może byc jego reakcja na nieoczekiwane prezenty -
      narawde trudno go zaskoczyć.
      • sylvic Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 11:56
        Uff,
        na szczęście z laptopem to chyba nie będzie problemu, bo mamy i komputer
        stacjonarny równiez od zawsze w uzytku więc to dla niego normalka...

        Ale ostatnio wymyślił sobie kino domowe i plazme do swojego pokoju, no coments..
    • iwciab Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 12:16
      Myślę, że to kwestia wpojenia pewnych wartości przez rodziców. Powinni
      wytłumaczyć dziecku czym jest uroczystość I Komunii św., ale jeśli rodzice
      często tego nie czują, to czego wymagac od dziecka. Prawde mówiąć gdyby moja
      córka ( ^ lat ) zareagowała placzem na czyjś prezent pewnie miałaby poważną
      rozmowę z nami, a przy ewentualnym naburmuszeniu dostałaby w tyłek i tyle. A
      tak prawde mówiac z tymi prezentami na komunie to chyba przesada - laptop
      kosztuje pewnie kilka tysięcy, ludzie... to co bedziemy dawać z okazji ślubu???
      Pozdrawiam IwciaB
      • hratli Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 12:28
        jak to co? mieszkania i samochody oczywiscie smile
      • lola211 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 17:11
        Zgadzam sie, powinnysmy od malego uczyc dziecka zaklamania- ma sie cieszyc,
        chocby prezent okazala sie zupelnie nietrafiony.
    • karin.dsi Bo te nasze dzieci to już inne dzieci..... 08.12.06, 12:26
      Mój roczny (!) synek biega z komórką (zabawkową ) przy uchu ale jak dorwie moją
      to jest najszczęśliwszy!
      Zabawkowa komórka nie spełnia jego wymagań bo nie mówi tylko gra....
      moje dziecko bawi się także pilotem, właczaniem wiezy i naciskaniem
      guziczków....
      Jego zabawki np. wiaderko z klockami gra, świeci i spiewa różne melodie...
      nic dziwnego, że póżniej zwykłe wiaderko może nie być interesujące...

      niedawno dostał trochę zabawek z okazji urodzin i powiem Wam, ze sama miałam
      taką refleksję, ze te które nie grają i nie buczą to jakieś takie gorsze....
      Człowiek się przyzwyczaja i oczekuje, ze nowa zabawka będzie jeszcze ciekawsza
      od poprzedniej...
    • sir.vimes Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 12:32
      Zachowanie mamy jest dziwne ale dziewczynkę rozumiem, chce coś konkretnego i
      przydatnego. Nie można tego rozwiązać kopertą??? Na zasadzie dostajesz tyle a
      tyle, zbieraj sobie , dziecko, pieniążki na swojego wymarzonego laptopa.
      • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 14:07
        uzbierała kasę na laptopa klasy średniej i wiecie co kupili psa za 1500zł nagle
        mama stwierdziłą ze po co jej laptop, pieniędzy nie dam bo to dla mnie marny
        prezent
        • sir.vimes Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 14:39
          Jak to? Dziewczynka odkładała na laptopa a mama zdecydowała , że psa
          kupują?????? No w życiu bym temu dziecku pieniędzy w atkim razie nie dała w
          prezencie!!!! Rzeczywiście, to gorszy prezent niż jakiś konkret ale myślałam o
          tym laptopie. Jednak w takiej sytuacji to nie wiesz czy się do lodówki nie
          dokładasz...

          Strasznie dziwne.
        • hratli Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 15:26
          smile swietna jest ta mamusia!!!
        • ibulka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 14:13
          michasia24 napisała:

          > uzbierała kasę na laptopa klasy średniej i wiecie co kupili psa za 1500zł
          nagle
          >
          > mama stwierdziłą ze po co jej laptop, pieniędzy nie dam bo to dla mnie marny
          > prezent


          Ja bym dała pieniądze i medalik. O.
          Medalik jako pamiątka Komunii. Pieniądze wykorzysta tak, jak będzie chciała.

          Jaki to piesek?
          • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 17:12
            malamut
            • ibulka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 11.12.06, 11:15
              michasia24 napisała:

              > malamut


              Mrrr piękny :o)
    • aniazm Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 17:03
      Kochane, ale nie trzeba kupować laptopa za 2000, wystarczy za 500smile
      tiny.pl/9gxr
      a to już nie jest chyba astronomiczny wydatek... byle rower teraz tyle kosztuje.

      ale w kwestii zasadniczej zgadzam się z Wami. Jeszcze nie jesteśmy niczyimi
      chrzestnymi, ale już się bojęsmile
      Ja walczę teraz z rodziną, żeby nie kupowali moim chłopakom (tak, Stasiowi też
      chcą...) zbyt wielu zabawek na gwiazdkę, bo już nie mam gdzie ich trzymać.
      Oczywiście słyszę "jak to...". Ja im zabawek nie kupuję, jedynie książki, a
      wszystko, co mają, dostali od rodzinki.
      Czyli nakręcają nie tylko rodzicesmile

      Pzdr.
      • aniazm no dobra, nie zauważyłam, 08.12.06, 17:05
        że licytacja. ale nie chciało mi się dalej szukać. a jakby poszukać, to by się
        znalazło jakiś tani sprzęcik, nie?
        • mysia-mysia Re: no dobra, nie zauważyłam, 08.12.06, 17:08
          laptop poniżej 2000 to chyba tylko używany
          ale nie tylko z tego powodu nie wydaje mi się to odpowiednim prezentem - dzieci
          w tym wieku nie potrafią jeszcze odpowiednio zadbać o swoje rzeczy - ja sama
          pamiętam jak mój komónijny zegarek babcia znalazła w zagonie truskawek wink
          wcześniej pokazywałam go tam jednej z koleżanek i nie miałam później pojęcia jak
          to się stało że tam został
          • mysia-mysia przepraszam purystów językowych :-) 08.12.06, 17:09
            rany, jakie ja byki dzisiaj robię sad
      • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 19:05
        no tak i ona by miała używany a inne dziecikai nowy, no przestań wink)))
        a tak serio to przed komunia jadę z nimi samochodem i jest reklama na mieście
        laptopa w cenie około 2 tyś i słyszę ooo patrz 2tyś tylko eee to nie takei
        drogie są
        • iwoniaw Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 19:16
          > a tak serio to przed komunia jadę z nimi samochodem i jest reklama na mieście
          > laptopa w cenie około 2 tyś i słyszę ooo patrz 2tyś tylko eee to nie takei
          > drogie są

          No więc skoro marzenia dziecka dla rodziców są w całkiem rozsądnej cenie, to
          któż jak nie rodzice powinien dziecku je spełnić? wink

          Uważam, że dziecko (nawet starsze) niekoniecznie musi _chcieć_ coś praktycznego,
          porządnego i taniego. wink Przeciwnie - marzenia mogą być nawet b. wybujałe, bo
          niby czmu nie? Osobną kwestią natomiast jest zachowanie przy otrzymaniu - nawet
          nie do końca trafionych - prezentów.

          Ale kultury to już dziecka powinni nauczyć rodzice i 10-latka płacząca z żalu w
          obecności ofiarodacy, bo prezent nie taki to 10-latka niewychowana IMO. Co nie
          znaczy oczywiście, że musi skakać z radości na widok biżuterii dla dorosłych czy
          dewocjonaliów.

          A poza tym zastanawiam się, dlaczego uważasz, że fajna zabawka czy jakieś
          nastolatkowe gadżety by jej nie ucieszyły? Jak spytałaś, o czym marzy, to
          dostalaś odpowiedź - co niby chciałaś usłyszeć? Nic nie chcę, ewentualnie może
          być czekolada?
          Jeśli podejrzewasz, że odpowiedź na to pytanie może być dla ciebie kłopotem, to
          po co je zadajesz? Nie lepiej samej wymyślić coś fajnego, co leży w granicach
          twoich planów finansowych? Ale rzeczywiście fajnego, a nie na odczepne, bo mata
          dla nastolatki (?) wydaje mi się właśnie taka "bez zastanowienia" nad gustami i
          potrzebami dziewczyny...
          • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 19:28
            > No więc skoro marzenia dziecka dla rodziców są w całkiem rozsądnej cenie, to
            > któż jak nie rodzice powinien dziecku je spełnić? wink

            dokładnie, zgadzam się

            A poza tym zastanawiam się, dlaczego uważasz, że fajna zabawka czy jakieś
            > nastolatkowe gadżety by jej nie ucieszyły?
            Jak spytałaś, o czym marzy, to
            > dostalaś odpowiedź - co niby chciałaś usłyszeć? Nic nie chcę, ewentualnie może
            > być czekolada?

            Chciałam usłyszeć co chce ale rzeczywiście może nie dokońca rozumiem takich
            marzeń bo sama ich nie mam,



            > Jeśli podejrzewasz, że odpowiedź na to pytanie może być dla ciebie kłopotem,
            to
            > po co je zadajesz? Nie lepiej samej wymyślić coś fajnego, co leży w granicach
            > twoich planów finansowych? Ale rzeczywiście fajnego, a nie na odczepne, bo
            mata
            > dla nastolatki (?) wydaje mi się właśnie taka "bez zastanowienia" nad gustami
            i
            > potrzebami dziewczyny...

            Mata to był przykład bodajże z dwóch czy trzech lat temu i nie odemnie, no a
            prezent sama wymyśliłam bo na kase się nie zgadzam - kolczyki (wkońcu w
            kolczykach chodzi) no a jak sie zapytałam później co dostała to powiedział ile
            kasy i jakies tam pierdoły smile))
            • iwoniaw Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 19:56
              > Mata to był przykład bodajże z dwóch czy trzech lat temu i nie odemnie, no a
              > prezent sama wymyśliłam bo na kase się nie zgadzam - kolczyki (wkońcu w
              > kolczykach chodzi) no a jak sie zapytałam później co dostała to powiedział ile
              > kasy i jakies tam pierdoły smile))

              Też nie uważam, by dawanie pieniędzy było fajnym zwyczajem, niezależnie komu i z
              jakiej okazji. No ale mata - jak dla mnie - mieści się doskonale w kategorii
              "jakieś tam pierdoły" wink - nie wyobrażam sobie, kogo i w jakim wieku by to
              mogło ucieszyć... Skoro w kolczykach chodzi, to pewnie zadowolona z nich była, a
              że ich nie wymieniła, no to może dlatego, że od ciebie - więc skoro pytałaś, co
              dostała, to potraktowała to jako pytanie o prezenty od innych?

              Tak czy owak, na twoim miejscu kupiłabym jej pod choinkę coś, co się mieści w
              rozsądnych granicach cenowych (jaki one tam nie są), ale jest postrzegane jako
              fajne przez nastolatki - może jakiś kosmetyk, gadżet, czy czym tam się ona
              interesuje?
              • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 20:02
                Też nie uważam, by dawanie pieniędzy było fajnym zwyczajem, niezależnie komu i
                > z
                > jakiej okazji. No ale mata - jak dla mnie - mieści się doskonale w kategorii
                > "jakieś tam pierdoły" wink - nie wyobrażam sobie, kogo i w jakim wieku by to
                > mogło ucieszyć...

                Może ja sie źle wyraziłam co do tej maty, to takie cos gdzie są narysowane
                stopy co podłancza się do telewizora leci muzyka są pokazane kroki i uczy się
                tańczyc - moim zdaniem super prezent

                Skoro w kolczykach chodzi, to pewnie zadowolona z nich była,
                > a
                > że ich nie wymieniła, no to może dlatego, że od ciebie - więc skoro pytałaś,
                co
                > dostała, to potraktowała to jako pytanie o prezenty od innych?
                >

                Chodzi w kolczykach ogólnie - nie wiem czy w moich, o prezenty się pytałam i te
                pierdoły to był min. 2* kolczyki, telefon, mp3, biblia i niepamiętam dalej co

                > Tak czy owak, na twoim miejscu kupiłabym jej pod choinkę coś, co się mieści w
                > rozsądnych granicach cenowych (jaki one tam nie są), ale jest postrzegane jako
                > fajne przez nastolatki - może jakiś kosmetyk, gadżet, czy czym tam się ona
                > interesuje?
                >
                NIc drogiego nie kupie bo mnie niestać, no i będzie to jakaś zwykła rzecz
                • iwoniaw Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 20:05
                  > NIc drogiego nie kupie bo mnie niestać, no i będzie to jakaś zwykła rzecz

                  No i prawidłowo. A w przypadku pretensji spytałabym matki dziecka, czy długo
                  jeszcze zamierza zaniedbywać edukację pociechy w dziedzinie dobrych manier, bo
                  ty jako ciotka się nie obrażasz, ale z obcymi ludźmi młoda może mieć kiedyś
                  poważny problem...
                  • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 20:07
                    smile)
                    • ememka1 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 08.12.06, 21:49
                      Co Wy z tymi laptopami?????
                      Ja miałam w tym roku komunię, moje dziecko w ogóle o tym nie pomyślało. NIKT z
                      klasy nie dostał takiego prezentu!!! Rowery, aparaty fot, mp3, play station. To
                      tylko te grubsze, pomijam "pierdoły"smile)))))....z których moja się bardzo
                      cieszyła, ale dwóch par kolczyków nie mogła nosić naraz.
                • ibulka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 14:16
                  michasia24 napisała:

                  > Może ja sie źle wyraziłam co do tej maty, to takie cos gdzie są narysowane
                  > stopy co podłancza się do telewizora leci muzyka są pokazane kroki i uczy się
                  > tańczyc - moim zdaniem super prezent


                  Ja też tak uważam. Pisałam już gdzieś wyżej czy niżej, że Piętnastolatka dałaby
                  się pokroić za taką matę, bo szaleje na tych zabawkach w salonach gier na
                  wakacjach :o)
    • limonka_3 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 11:47
      Przy najbliższej okazji podaruj jej podręcznik savoir vivre.
      • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 12:42
        Komu? Mamusi czy córce? smile
        • pyza3d33 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 12:51
          Moi synkowie dostali rowery(zlozyli sie na nie chrzestni), po zegarku i po mini
          wiezy od majetnych dziadkow.Poza tym pamiatki typu okolicznosciowe kartki i
          ksiazki.Nie maja komorek,MP3,laptopow.Jakos zyja.
          • pyza3d33 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 12:52
            Dodam jeszcze,ze aparatow foto tez nie maja.Cholera,biedne dzieci...
            • limonka_3 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 13:12
              No to ja was może zaskoczę: nie jesteśmy zamożni a np. chrzestna mojego
              dziecka - owszem.

              Mam jeszcze trzy lata do Pierwszej Komunii mojego dziecka, ale oto co
              wymyśliłam: absolutnie ŻADNYCH prezentów poza skromnymi pamiątkami.

              Będę też optowac w Kościele za tym, by dzieci były ubrane w jednakowe alby. Nie
              żeby mnie nie było stac na garnitur wink Moje dziecko jest bardzo dobrze ubrane i
              ma wszystko czego potrzebuje w tym wieku: komputer (korzysta z naszego),
              wszelkie gry planszowe, dużo dobrych książek (to lubi) i Spidermana, Hot Wheels
              i wszystko z tym związane. Komórki, laptopa, aparatu - nie będzie jeszcze
              potrzebował przez conajmniej 5 lat!!!

              Absolutnie żadnych prezentów i pieniędzy!

              No, chyba że na urodziny wink
              • limonka_3 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 13:14
                Eeeem.... czy ja jakaś dziwna jestem? wink
                • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 09.12.06, 16:50
                  no własnie normalna wkońcu, dobrze ze jeszce takie są
                  • pyza3d33 Michasia 09.12.06, 20:19
                    Ja tez jestem normalna. Chyba...
                    • zojkaojka marzenia ... 09.12.06, 22:26
                      to mogą być różne , a już na pewno ich cechą nie musi być realizm. Przy pewnym
                      typie zainteresowań dziecka komputer lub laptop jest sensownym pragnieniem. Ale
                      rzadko. Najczęściej służy do gier (tu komp wystarcza a laptop to tylko szpan) ,
                      czyli jest po prostu głupim prezentem. Oczywiście jest okropne wymuszanie tak
                      drogich prezentów na kimkolwiek, a bek 10-latki to dowód kompletnej porażki
                      wychowawczej.
                      Dzieci nie będą mieć oryginalnych pomysłów na prezenty , jeśli nie mają
                      własnych zainteresowań i pasji. W takim układzie chcą to co mają inni , lub to
                      o czym marzą wszyscy. Jedno i drugie zaspokaja społeczną potrzebę bycia
                      akceptowanym i podziwianym (wybitnie silną u nastolatków). Poza tym po to
                      wydaje się miliony na badania i reklamy , by wykreować różne potrzeby, i jest
                      to skuteczne działanie. A dziecko nie zna możliwości, na większość ciekawych
                      prezentów nie wpadnie , bo nie wie że takie rzeczy istnieją. Moje dzieci też
                      chcą laptop (8 i 6) , ale i tysiąc innych rzeczy. I często się zdarza że te
                      niby upragnione dary idą w kąt , a te które ja wymyśliłam , są ulubione. A na
                      komunię na pewno coś dostaną , bo nie chcę by żal przyćmił przeżywanie tego
                      wydarzenia. Laptop nie wchodzi w grę, ale coś za 200-300 zł tak. Może letni
                      kurs surfingu.







                    • michasia24 Re: Michasia 10.12.06, 09:49
                      i wiele innych też smile), Ja rozumieem że dzieci moga mieć wybujałe (czyt.
                      drogie) marzenia, ale nieuważam ze laptop jest odpowiednim prezentem dla
                      10latki, i namawianie mamy żeby jej to kupić jest niepoważne (chociaż to maja
                      siostra). Natomiast komórkę sama kupię mojemu dziecku jak zcznie chodzić do
                      szkoły (nie jakąś wypasioną ale najzwyklejszą z komisu) ze względu na
                      bezpieczeństowo i kontakt z nim, ponieważ będzie dojezdzac do szkoły
                      • pyza3d33 Re: Michasia 10.12.06, 11:21
                        Ja swoim wlasnie dla bezpieczenstwa nie kupilam komorek.Ale oni maja do szkoly
                        dwa kroki.
                  • ibulka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 14:22
                    michasia24 napisała:

                    > no własnie normalna wkońcu, dobrze ze jeszce takie są


                    Normalna. Całkowicie normalna mama :o))
                    Komórka się przydaje do komunikacji, ale niezbędna nie jest wink)
                    Aparatu fotograficznego mogą używać także rodzice - my mamy cyfrówkę i jesteśmy
                    z niej strasznie zadowoleni :o) Ja kocham robić zdjęcia, więc mnie jest
                    niezbędna, a kiedy moje dzieci podrosną, to będzie jak znalazł - lekko
                    podstarzały model, ale dobry i na chodzie :o)
                    Laptop - fanaberia. Zwykły pecet lepszy. Nieprzenośny coprawda, ale lepszy tongue_out
                    (wg. mnie tongue_out)
    • ibulka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 14:05
      michasia24 napisała:

      > Dziś ścieła mnie siostrzenica (10 lat), powiedziała że chciała na mikołaja
      > kamerę i aparat cyfrowy, na komunię chciała laptopa (jej mama na pytanie co
      > dziecko chce powiedziała że pieniądze na laptopa!!!!!)gdy dostała kiedyś
      > fajną matę do tańczenia to sie poryczała, tak samo jak dostała medalik z
      > łańcuszkiem, ja tam takich fanaberi spełniać niebęde. Ale co to się dzieje z
      > tymi dzieciakmi juz normalnaa zabawka nie pasuje??.


      Hehehe dziecko marzyć sobie może o wszystkim, co nie znaczy, że jego marzenie
      zostanie spełnione wink
      Piętnastolatka też chciała laptopa. Okay - uzbierała kasę i wujek pożyczył jej
      swojego na tydzień. Okazało się, że wygodniejszy jest zwykły komputer - więcej
      można na nim zrobić tongue_out
      A kasę przeznaczyła na discmana, rolki, łyżwy i stos kosmetyków :o)

      Mata do tańczenia - wiem o co chodzi. Super sprawa. Piętnastolatka dałaby się
      pokroić za coś takiego, bo na wakacjach szaleje na tego typu zabawkach w
      Salonach Gier :o)
      Super sprawa, szkoda że ta mała tego nie docenia...
      • wioleta4 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 10.12.06, 17:44
        No,na pewno bylabym szoknieta,w momencie gdyby skakala z radosci na widok
        medalika..........
    • lollypop Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 11.12.06, 03:52
      Kopara opada! Nie rozumiem jak mozna miec jakiekolwiek roszczenia odnosnie
      prezentow jakie maja dac dziecku inni ludzie. Dadza to co beda chcieli i mogli
      dac a dziecko powinno byc nauczone cieszyc sie z kazdego prezentu bo NIKT NIE
      MA OBOWIAZKU CZEGOKOLWIEK MU DAC!

      Mieszkam za granica, stac nas niewatpliwie na wiecej niz przecietna polska
      rodzine, sami kupujemy dzieciom dosc drogie zabawki a mimo tego ciesza sie z
      kazdej czekolady odebranej 'w prezencie'. Teraz przed swietami wiele
      przyjaciol pyta o rade odnosnie prezentu dla moich chlopcow, daje im wskazowki,
      owszem, bo wtedy ludziom jest latwiej niz siedziec i glowkowac, ale podsuwam
      pomysly o wartosci powiedzmy 50zl (to u nas srednia krajowa za godzine pracy).
      Jak dziecko marzy o czyms drogim to kupuje mu sama a jak mnie nie stac to
      proponuje co innego (przykladowo teraz starszy chcial X-Box 360, uznalam ze to
      za droga rzecz dla niespelna szesciolatka i zasugerowalam ze playstation bedzie
      fajniejszy - 1/3 ceny).

      A bedac w Polsce nie czuje tej radosci dawania prezentow co tutaj bo odbiorcow
      nic nie cieszy...przy ostatniej wizycie (3 lata temu) chrzesnica meza
      obchodzila wlasnie 18-stke, dostala od nas zloty pierscionek i bilet lotniczy
      na 2 miesiace w Australii (5 tys. zlotych). Nie ucieszyla sie, jak sie pozniej
      okazalo chciala bysmy rowniez zaprosili jej chlopaka. Jej 14-sto letni brat
      dostal komputer ale sie nie ucieszyl bo nie byl z tych najlepszych (wczesniej
      nie mial zadnego).
      • michasia24 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 11.12.06, 08:29
        A bedac w Polsce nie czuje tej radosci dawania prezentow co tutaj bo odbiorcow
        > nic nie cieszy...przy ostatniej wizycie (3 lata temu) chrzesnica meza
        > obchodzila wlasnie 18-stke, dostala od nas zloty pierscionek i bilet lotniczy
        > na 2 miesiace w Australii (5 tys. zlotych). Nie ucieszyla sie, jak sie pozniej
        >
        > okazalo chciala bysmy rowniez zaprosili jej chlopaka.

        ?????????????? ręce mi opadły, dla wielu to wycieczka marzeń - marzeń których
        nigdy nie będą w stanie spełnić,


        Jej 14-sto letni brat
        > dostal komputer ale sie nie ucieszyl bo nie byl z tych najlepszych (wczesniej
        > nie mial zadnego).


        Bez komentarza, bez komentarza, bez komentarza......
      • iwoniaw Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 11.12.06, 09:04
        > rodzine, sami kupujemy dzieciom dosc drogie zabawki a mimo tego ciesza sie z
        > kazdej czekolady odebranej 'w prezencie'. Teraz przed swietami wiele
        > przyjaciol pyta o rade odnosnie prezentu dla moich chlopcow, daje im wskazowki,
        >
        > owszem, bo wtedy ludziom jest latwiej niz siedziec i glowkowac, ale podsuwam
        > pomysly o wartosci powiedzmy 50zl (to u nas srednia krajowa za godzine pracy).
        >
        > Jak dziecko marzy o czyms drogim to kupuje mu sama a jak mnie nie stac to
        > proponuje co innego

        Dokładnie tak. Marzenia można miec nawet baaaaaaaaardzo wybujałe, natomiast
        wszelkie _żądania_, by ktoś kupił naszemu dziecku coś konkretnego i drogiego są
        nie tylko nie na miejscu, ale powodują, że dziecko wyrasta na takie jak
        opisywane w tym wątku w paru postach...
        • limonka_3 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 11.12.06, 09:43
          dla niektórych rodziców:

          dziecko chce = dziecko musi dostać

          dziecko bardzo chce = musi dostac natychmiast
      • ibulka Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 11.12.06, 11:16
        lollypop napisała:

        > przy ostatniej wizycie (3 lata temu) chrzesnica meza
        > obchodzila wlasnie 18-stke, dostala od nas zloty pierscionek i bilet lotniczy
        > na 2 miesiace w Australii (5 tys. zlotych). Nie ucieszyla sie, jak sie
        pozniej
        >
        > okazalo chciala bysmy rowniez zaprosili jej chlopaka. Jej 14-sto letni brat
        > dostal komputer ale sie nie ucieszyl bo nie byl z tych najlepszych (wczesniej
        > nie mial zadnego).


        Hahaha, to już jest ewidentnie coś nie tak z główką panienki ;o)
        Bo prezent świetny.
        • limonka_3 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 11.12.06, 12:07
          jeśli spodziewała się że jej "narzeczony" też dostanie bilet - to może
          wczesniej
          była o tym zapewniona? a może 14-latek miał obiecany lepszy komputer? bo na to
          wygląda....
    • edorka1 Re: wybujałe fantazje dt. prezentów 13.12.06, 10:12
      Rodzice sami to nakręcają.
      Najlepiej widać to przed świętami w sklepach.
      Ze niby dla dziecka to musi byc najdroższy, najlepszy i "wypasiony" prezent.
      Więc cóż sie dziwić, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

      Jeśli o mnie chodzi to nie lubię drogich prezentów - i to w obie strony. Nie lubie dostawać, bo mnie to krępuje i nie lubie dawać bo ekhem....nie bardzo na to mam kasę. Więc poprzestaję na skromnych dowodach pamięci i w odniesieniu do siebie i dzieci też tyle oczekuję. Moje dzieciaki nie mają sikających lalek i innych cudów, za to mają dużo książek. Na szczęście jeszcze się umieją cieszyć tym co mają.Ale nie mam złudzeń - szybko się wyedukują wśród rówieśników...

      A hitem sezonu na naszym podwórku był kilkulatek jeżdzący miniaturą samochodu - taką z minisilniczkiem i zmianą biegów - prezent od tatusia na saksach - połowa dzieciarni z okolicy płakała, że tez chce takiego mercedesa...Na osiemnastkę facet dostanie chyba prywatny samolot smile.
      • mathiola moje zdanie 13.12.06, 10:28
        Moje zdanie dwa razy próbowałam wyrazić i niestety dwa razy utknęło gdzieś
        wysoko, między innymi postami smile) Pewnie dlatego, że jestem niedzisiejsza smile
        Trzeci raz nie będę pisać, bo mnie oskarżą o spamowanie smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka