Dodaj do ulubionych

plastyczki - modelina

IP: *.* 17.10.02, 12:48
Mam możliwość dorobienia - lepienie z modeliny.Potrzebuję pomocy, chodzi o techniczną obróbkę modeliny.w internecie nic nie znalazłam na ten temat. Wiem, że trzeba gotować 20 min, potem natłuszczać.Na razie próbuję i uczę się na drodze własnych doświadczeń.Może ktoś jednak zna sposób na prostsze wymieszanie kolorów, wie jaki tłuszcz jest najlepszy i co zrobić z jego nadmiarem? Czy podczas rozrabiania wymieszanie z tłuszczem nie zaszkodzi - może potem będą łamliwe?Jeżeli ktoś może mi pomóc będę wdzięczna. Nie chcę tej robótki stracić.
Obserwuj wątek
    • Gość: atzumi Re: plastyczki - modelina IP: *.* 17.10.02, 14:44
      Kiedyś lepiłam sporo koralików, na sprzedaż. Moim zdaniem najlepiej jest natłuszczać oliwką dzieciecą, zaraz po wyjęciu z wody (jeszcze gorące). Można nasączyć oliwką szmatkę i potem przecierać wyroby.Nigdy nie mieszałam modeliny z tłuszczem. Wogóle jak jest zbyt miękka, łatwo sie zniekształca. Lepsza jest twardsza, mimo że ciężej sie ugniata.Polecam też jako podkładkę do lepienia papier kredowy - nie przylepia sie tam modelina, na wyrobie nie zostają brzydkie ślady papieru. Do modelowania szczegółów dobre są zakończenia piór - stalówki. Napisz co dokładnie lepisz, może bedę mogła coś wiecej pomóc.Pozdrawiam.
      • Gość: eBeata Re: plastyczki - modelina IP: *.* 18.10.02, 08:11
        Wielkie dzięki za odzew. Byłam w 4 księgarniach ale tam też nic nie ma.To po wyjęciu z wody nie hartuje się wyrobów w zimnej???Robię twarze i zwierzątka itp./w formie płaskorzeźby/, są potem naklejane na kartoniki więc tyły na szczęście nieważne.Jest dużo drobiazgów, więc natłuszczam pędzelkiem.Czy do wody wkładać od razu, czy lepiej odczekać np. 24 godz.?Co do stalówek to na szczęście należę do typu zbieracza /wszystko się przyda/ i zachowałam rożne-różności z czasów gdy dla zabawy lepiłam z ciasta słonego. Mam stary komplet do manicure, wkłady, blaszki itp. :-)Ile czasu gotujesz? wydaje mi się że 20 min. to za krótko. Czy dłuższe zaszkodzi? Czy można przegotować? /z tego względu zrezygnowałam z piekarnika - boję się chwileczki zapomnienia?Jeszcze raz dziękujęBeata
    • Gość: atzumi Re: plastyczki - modelina IP: *.* 18.10.02, 10:00
      Wszystko zależy od rodzaju modeliny. Najlepiej kup kilka różnych i zobacz z którą najlepiej Ci sie pracuje (ja wolę twardszą, bo sie nie zniekształca - ale ja robie przede wszystkim koraliki).Nie hartowałam nigdy specjalnie w zimnej wodzie, choć zdarzało mi chłodzić tak, jak bardzo sie śpieszyłam. Nie bardzo wpływało to na jakość.Próbowałam tez gotować na parze - pracohłonne, ale modelina nie traci koloru i nie trzeba jej natłuszczać.Uwazaj zeby w trakcie gotowanie przedmioty nie zetkneły sie ze sobą, i jesli są z drobnych elementów zastanów sie nad pieczeniem w piekarniku. Ja gotuje ok. 30 minut, az naprawde stwardnieje - sciskam dosc mocno kawałek palcami: jesli jest sprężysta, gotuje nadal. Na gotowym wyrobie nie powinien zostać ślad po wbiciu np. paznokcia.A tak wogóle narobiłaś mi ochoty na zabawę z masą solną :)))
      • Gość: eBeata do leny -modelina IP: *.* 18.10.02, 12:28
        A znasz dobry przepis na masę. Próbowałam kilku proporcji ale zawsze po jakimś czasie znajomi przychodzili z reklamacją :-) - rozsychała się, pękała.Z parą cudo pomysł!!!!W piekarniku się boję. Zdarzało się, że figurki wyjmowałam trochę zbrązowiałe. A teraz modelina nie moja, czasu na poprawki brak, wolę nie ryzykować ;-) tym bardziej, że doszedł taki 4-letni element przeszkadzajacy.
        • Gość: atzumi Re: do leny -modelina IP: *.* 18.10.02, 12:49
          Masę robie z dwóch porcji mąki i jednej porcji soli. Wody dodaję tyle, żeby było geste. Nie miałam nigdy problemów z pękaniem wyrobów...I mam taki patent - wyrobioną mase wkładam do zamrażalnika. Wtedy łatwiej coś tworzyć, nie lepi sie tak do rąk i nie ciągnie. Poza tym w lodówce można ją przechowywać miesiącami.
          • Gość: eBeata Re: do leny -modelina IP: *.* 18.10.02, 13:38
            Do dlaczego moja pękała??!!! Pojawiały się rysy.A jak ją zapiekałaś? Od razu, w jakiej temp., zostawiałaś najpierw do przeschnięcia na dobę?????
            • Gość: atzumi Re: do leny -modelina IP: *.* 18.10.02, 16:41
              Nie wiem czemu pękała...Ja piekę w prodiżu (nie mam piekarnika w kuchence), zazwczaj kilkanaście minut. Zawsze pod spód kładę folię aluminiową, a jak jest większy wyrób (tzn. taki grubszy), to przykrywam też folią na wierzchu pod koniec pieczenia i jeszcze tak kilka minut.I zazwyczaj wkładam to do opiekacza zaraz po włożeniu.Może problem polega na tym, że Ty się za bardzo tym wszystkim przejmujesz :), a mi to obojętne. To chyba tak jak z robieniem biszkoptu :)
              • Gość: guest Re: do leny -modelina IP: *.* 19.10.02, 22:21
                A ja masy solnej nie piekę - elegancko, w kilka dni wysycha :)
              • Gość: eBeata Re: do leny -modelina IP: *.* 21.10.02, 08:29
                Przy biszkopcie bardziej się przejmuję, bo w razie czego będę musiała obejść się smakiem, a masa solna i tak niejadalna. :-)Robię po prostu jakiś błąd techniczny, może kiedyś dojdę jaki /bo teraz to mi wstyd robić upominki znajomym/.Co do modeliny to już wiem, że im dłużej się gotuje tym bardziej odbarwia /kpl. trzeba włożyć razem/ i że można ją wygładzić wodą i że nie wolno gotować już ugotowanej bo robią się białe placki i że niedługo zostanę specem i uff........... :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka