Dodaj do ulubionych

a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:(((

07.12.06, 22:44
witajcie
mam brata, który sie niedawno przeprowadził do mojego miasta, dotąd kontakt
mieliśmy raczej słaby i sporadyczny. w tym roku po raz pierwszy od lat mamy
szanse spotkać sie w okolicach świąt (w święta nie, bo oni wyjadą). oni-
czyli brat z dzieckiem i żoną. jednakże chciałam kupić mojej bratanicy jakiś
drobiazg na gwiazdke, niestety, maz się ostro sprzeciwił. a dlaczego? ano
dlatego, że mój brat jest raczej sknera i dotąd naszej córki prezentami nie
obdarowywał, poza chrztem...faktem jest, racja, ale z drugiej strony - to
przecież mój brat i bratanica, słodka 2 latka, bardzo ją lubiewink czy to jest
jakis powód? poza tym im jest teraz naprawde cieżko, właśnie sie
przeprowadzili, chate wynajmują i naprawdę na mało co ich staćsad wiem, że
córce nic np. na Mikolaja nie kupilisad bo nie było za co..
nie chciałam nic wielkiego, jakąs małą zabawke za dwie dychy, może
dwadzieścia parę, a tu takie weto
przykro misad(((
czy wasi mężowie też tak by się zachowali? moj twierdzi,że każdy facet by tak
zareagował...
Obserwuj wątek
    • zuzia_i_werka Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 22:47
      Nie rozumiem szczerze mówiąc-sprzeciwił się,ma prawo do swojego zdania ale czy
      to znaczy,że Ty tego prezentu bez jego akceptacji nie kupisz??
    • moofka Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 22:51
      facet moze tak
      ale nieslusznie
      tu zab za zab nie jest potrzebne
      dziecko nic niewinne,
      a moze da mu to do myslenia, ze jednak dzieciom czasem sie drobiazdzek kupuje
      przeprowadzil sie, moze masz szanse zblizyc sie do brata
      bratanica to bliska rodzina, mysle ze to bardzo ladnie z twojej strony wink
    • dominika8 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 23:01
      ja i tak bym kupiła, nawet bym się o zdanie nie pytała
      co dziecko winne?
      • berecik7 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 23:33
        Ja też bym kupiła...
    • iwoniaw Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 23:31
      > czy wasi mężowie też tak by się zachowali? moj twierdzi,że każdy facet by tak
      > zareagował...

      Mąż nie ma racji - nie każdy facet by tak zareagował. Tylko wyjątkowo małostkowy.

      Co to w ogóle za teoria, że kupuje się dziecku prezent tylko wtedy, gdy jego
      rodzice się odpowiednio odwdzięczają? Rozumiałabym, gdyby mąż nie chciał kupić
      tego prezentu, bo byłby to zbyt duży wydatek dla was, albo gdyby chodziło o
      prezent dla niesympatycznej, nielubianej osoby. Ale żałować 2-latce z
      najbliższej rodziny zabawki, na którą nas bez problemu stać, i to nie bez
      okazji, a przy okazji Mikołaja i świąt, może tylko wyjątkowy kutwa. Mąż wcale
      nie lepszy od brata-sknery. Właściwie nawet gorszy, bo własnej żonie żałuje 20
      zł - w końcu to dla ciebie miała być przyjemność w obdarowaniu małej.
      • tysia77 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 23:36
        Ja też bym kupiła nie pytając o zdaniesmile
    • lakimi Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 23:42
      mam podobna sytuacje w rodzinie meza. kilkanacie lat temu poklocil sıe ze
      starszym bratem i do dzis stosunkı sa napiete. nie widujemy sie, tyle co na
      rodzinnych imprezach u kogos. podobnie jak ty, zdecydowalam, ze bede kupowac
      prezent na swıeta dla ich dzıecka, bo co ono winne? my wtedy jeszcze dzıeci nie
      mielismy.
      za pierwszym razem maz sıe sprzeciwil, ale uznalam, ze to konflikt miedzy
      doroslymi i kupilam jakis drobiazg. maz udal, ze nie wıdzı i tak jest juz od 8
      lat. teraz moj synek ma 4 lata, ich corka 8. to on daje jej prezenty na
      swieta, w zamian nie dostal jeszcze NIC. nie chce by cokolwiek kupowali, wiem
      ze im sie nie przelewa, ale szwagierka pieknie robi na drutach, nie moglaby
      wydziergac chocıaz jakiegos sweterka?
      dzieci rozumieja juz duzo i widze, ze mojemu jest przykro z tego powodu. w
      dodatku kuzynka z roku na rok robi sie coraz mnıej przyjemna (byc moze to taki
      wiek?). glupio mi tak nagle przyjsc na swieta z pustymı rekami. chociaz moze
      daloby im to do myslenia, ze nasze dziecko tez cos czuje?

      czasem zastanawiam sie czy dobrze zrobilam dajac te prezenty przez tyle lat, bo
      lody i tak nie zostaly przelamane, a ja zaczynam miec poczucıe dyskomfortu cala
      ta sytuacja sad

      • pade do Lakimi 12.12.06, 09:25
        Dobrze zrobiłaś
        Ale teraz powolutku zaczęłabym się z tego wycofywać i podarowałabym np.
        kalendarz adwentowy, albo paczkę jajek niespodzianek.
        I gdy syn będzie dawał kuzynce te słodycze, Ty wyciągnij z torby to samo i
        wręcz synkowi, żeby obydwoje zostali obdarowani. I wilk będzie syty i owca cała.
        Twój synek jest tak samo ważny jak jego kuzynka.
        pozdrawiamsmile
    • sandra1301 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 23:45
      kupuj prezent i nie opowiadaj się mężulkowi - sknerze i bez serca. Dziecko tu
      nic nie winne
    • miedzymorze Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 23:47
      Mój by sie tak na 100% nie zachował, inna sprawa, że drobiazgu za 20 zł nawet bym nie poddawała pod 'obrady' nad budżetem domowym tylko kupiła, zapakowała i wręczyła. Bratanica nic nie jest winna sknerstwu swojego taty wink A jeśli 20 zł to problem to kup nawet za 10 - w tej cenie można zmieści się np książeczka, kredki, malowanka...

      pozdr,
      mi
      • joanna266 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 07.12.06, 23:56
        oczywiscie ze kupiłabym prezent i to nie za dwie dychy ale za pięc dych bo za
        tyle mniej wiecej kupi sie dziecku cos z sensem.oczywiscie zakladając ze sie
        tyle ma.a co do męza to dla mojego nie ma absolutnie znaczenia czy nasze
        dziecko dostaloby cos od rodzicow tamtego.sam by mowił zebym cos kupiła w koncu
        to bratanica.a dziecko nie winne ze ma takich czy innych rodziców.jest naszą
        rodziną i kropkasmile
    • maderka1 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 00:27
      maż właśnie zaczał czytać ten wątek (na moja prośbę) i na poczatek stwierdził
      (wkurzył sie), że ja całej prawdy tu nie piszę. dopiszę zatem to, co on uważa
      za najistotniejsze:
      nasza córka ma 8 lat i przez TAK DŁUGI czas prezentów nie dostawała
      jak brat studiował w naszym mieście i czasem jako studenciak do nas wpadał, to
      zarcie zawsze jakies obskoczył, a nigdy nic nie przynosił, nawet flaszki ani nic
      zdarzało mu się nawet przyjść w czasach studenckich w dniu urodzin małej i też
      prezentu nie przynieść (od siebie dodam, ze owszem, jak juz pracował, przywoził
      przetwory ze swoich upraw i miód ze swojej pasieki - ale prezentów dla dziecka
      rzeczywiście nie
      a jak raz do niego wpadliśmy od czasu, jak się przeprowadził, to kawę tylko
      dostaliśmy, brat przeprosił, że nic słodkiego nie mają. dzieci dostały kanapki
      bo powiedziały, że sa głodne
      no i dlatego maz uwaza, że dla zasady prezentu kupowac nie powinnam, jak
      powiedział dla zasady i kwota tu nie ma znaczenia - "nawet dropsów za 2 złote
      bym nie kupił"

      od siebie dodam jeszcze, że brat zawsze chetnie bawił sie z naszą córką, kiedy
      przyjeżdżał, a zdarzyło sie również, że z nią został na dłużej w sytuacji
      podbramkowej - i wiedziałam, że mi w razie czego nie odmówi. dla mnie to było
      cenniejsze niż prezenty - dla męża niestety niesad






      • joanna266 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 00:38
        mimo wszystko uwazam ze jesli masz ochote powinnas prezent kupic i nie zwracac
        uwagi ze tamci nie kupuja dla waszego dziecka nic.to nie licytacja.jesli brat z
        jakis tam wzgledow nie che kupowac dla waszego dziecka prezntow to jego
        sprawa.w koncu waszej małej chyba nic nie brakuje?jesli ty masz ochote zakupic
        prezent to kupuj nie nie ogladaj sie czy jest po rowno.ja tak bym zrobila
        wlasnie.
        • balbinka01 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 00:51
          od kiedy dzieci są karane za błędy rodziców? jesteś jej chrzestną czy nie? czy
          może jestes chrzestną własnego brata??? nie rozumiem - Twój mąż jest egoistą.
          Mój - powiedziałby, że MUSZE prezent dziecku kupić... więc niech Twój nie
          zasłania się innymi facatami...
          • znikad Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 03:44
            Jako facet poczulem sie lekko zaskoczony - jak mozna pozalowac prezentu dla 2-
            letniej dziewczynki? No zesz do diabla, co jest? Caly fun w byciu wujkiem to
            dawanie czegos co robi buzie usmiechnieta. I wisi mi totalnie czy rodzice 2-
            latki obdarowuja moje dzieci czy nie. To ja mam przyjemnosc w dawaniu
            drobiazgow znajomym dzieciakom. A juz takie w wieku 2-5 to naprawde umieja sie
            cieszyc. Wspolczuje partnera-sknery, okropnie zyc z kims kto nie lubi dawac.
            • mamaivcia Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 08:36
              dla zasady??? a jakiej jeśli mogę spytać? bo mnie się wydaje, że "zasady" to
              się gdzieś Twojemu mężowi ulotniły smile)) ale to pewnie przez tę złość na
              Twojego brata chce się zachować jeszcze gorzej niż on wink))
              Z opisu wynika, że ten brat to całkiem normalny facet. Wiesz od studenciaka to
              ja nigdy w życiu bym nie oczekiwała prezentów, czasem pamięć i to że w ogóle
              wpadnie do rodziny jest ważniejsze. Też czasami częstuję gości tylko kawą lub
              herbatą i samej mi się zdarza być tak częstowaną i nie uważam tego za afront...
              Radość wolę czerpać z samego obcowania z ludźmi niż z żarcia ciasta wink)
              A żeby zobaczyć radość w oczkach dziecka jak rozpakowuje prezent to bym
              zapomniała o wszystkim co było ...
      • monika19782 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 15:09
        Moim zdaniem powinnas kupic prezent skoro takie jest twoje zdanie, dziecko nie
        powinno być obarczane niezgodnościami w rodzinie a wiezy rodzinne nalezy
        pielegnować. Może twój brat weżmie doby przykład z siostry i nastepnym razem
        twoja corka też dostanie prezent.
      • bammbi Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 09.12.06, 23:07
        nawet bym nie chciała prezentu od niego (na miejscu bratanicy)
        kto to widział żeby licytować sie na prezenty, żenujące
        brat widać że jest szczerym człowiekiem nie stać go i nie myśli o takich
        głupotach za przeproszeniem jak prezenty a przyniósł miód czy to co miał, wiesz
        ile kosztuje miód ? jest bardzo drogi. Rodzina mojego męża nie uznaje
        prezentów, nie kupują sobie na imienieny urodziny czy mikołaje, nawet pod
        choinkę, ale są dla siebie oddani bardzo szczerzy dobrzy kochający, w ogóle nie
        myślą o prezentach, najbardziej się cieszą jak mogą podarować jakieś przetwory
        itp, tacy ludzie zazwyczaj nie mają pojęcia że ktoś oczekuje prezentów, swoim
        dzieciom też nie kupują - nie dlatego że ich nie stać (może przy okazji też)
        moja teściowa nie kupowała dzieciom nigdy prezentów a ma wspaniałe uczciwe
        dzieci mądre dzieci niczego im nie brakuje i same też nie zarzucają swoich
        dzieci prezentami, naprawdę prezentÓw oczekują tylko dzieci które zostały przez
        rodziców przyzwyczjone je dostawać, dzieci które nie dostają prezentów oczekują
        czegos innego, zeby sie z nimi pobawić docenić pojsc do kina itp
      • edycja_kopiuj_wklej Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 10.12.06, 13:26
        Ja bym radzila kupic drobiazg, a pozniej na boku wspomniec cos ogolnie zonie
        brata. Facetowi nie ma sensu, bo oni o takich rzeczach nie mysla... Znam z
        autopsji, bo moj maz sam z siebie nigdy nie pomysli o prezencie. Musze mu o tym
        zawsze przypominac i jeszcze najlepiej sprecyzowac co by sie chcialo dostac.
        Dla innych osob z rodziny tez musze ja latac i kupowac za nas dwoje
    • aarian Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 08:38
      ja uwazam, ze drobiazg malej mozesz kupic. na pewno sie ucieszy. dziecko nie
      musi 'placic' za to, ze jej rodzice nie pamietaja o Twoim dziecku. rozumiem
      rozgoryczenie meza, ale nie ma potrzeby tak reagowac. poza tym od 20zl nie
      zbiedniejesz wink
      • koteczka12 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 09:08
        No, ale czy to tylko jego pieniądze, czy może jednak macie wspólnotę majątkową?
        Nie do końca rozumiem jak mąż mógłby mi zakazać kupienia czegoś (no, może poza
        mieszkaniem, czy samochodem - to już nawet zgodnie z planem trzeba załatwiać
        wspólnie). Jak mu zależy, możesz przy wręczaniu powiedzieć, że to absolutnie
        nie od niego smile
        • maderka1 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 15:15
          mamy wspolnote majatkowa jak najbardziej
          w zwiazku z tym nie przejdzie deklaracja, że to nie od niego - bo przecież jest
          także za jego kase
    • xxxxx1233 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 09:16
      A ja powiem, że Twój brat to normalny facet. Który facet sam, z siebie kupi
      prezent, no chyba, że mu to powiemy. Mój kiedyś wrócił z delegacji z prezentami
      dla dzieci, bo kolezanki kupowały. Jak gdzieś jedzie, to zawsze mu przypominam
      o prezentach dla dzieci.
      A co do prezentów dla innych, to kupuję i pokazują mężowi. Jego rola w
      kupowaniu prezentów - ogranicza się do wyrażenia opinii podoba się czy nie.
      Jakbym o wszystko pytała - to by dnia zabrakło.
    • etiennette Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 09:28
      Nie napiszę nic nowego- to jest prezent dla dziecka, nie dla jego rodzicow.
      Jezeli wiesz, ze sprawisz dziecku radosc, to kup mu cos.
    • jolusia20 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 09:39
      Ja tez jestem w podobnej sytuacji, mam chrzesniaka i na mikołaja zawsze mu cos
      kupuje, on ma siostre wiec i dla siostry, w ich domu czesto przebywa tez ich
      kuzynka dla której równiez musze miec prezent, wiec w sumie kupuje dla trójki
      dzieci, a ja nie lubie kupować tanich zabawek które za chwile sie popsuja, wiec
      prezenty dla trójki dzieci troche mnie kosztuja, co przy grudniowcyh wydatkach
      troche obciaza nasz budzet. Z kolei rodzice mojego chrzesniaka nigdy nie kupuja
      prezentu dla mojego jednego dziecka. I mi naprawde nie chdzi o "ząb za ząb"
      tylko mo 3letni synek jezdie do nich z prezentami,a sam nic nie dostaje i jest
      mu przykrosad Nawiasem mówiąc oni są dużo lepiej sytuowani niż my, chociażby
      przez to ze meiszkaja z rodzicami i praktycznie nic ich nie kosztuje. W tym
      roku do moich tesciów przyjechała bratowa mojego męza i maż tez chciał cos dla
      nich kupić , ja oczywiscie sie zgodziłam, bo on nigdy nie kwestionuje zadnych
      moich zakupow, wiec nawet sama poszukałam prezentów, chociaz byłam pewna ze ona
      nic naszemu synkowi nie kupi, ale... Tymczasem bratowa dzien przed mikołajem
      wyjechała bez zapowiedzi, a miała byc do wakacji...Nawet sie z nami nie
      pozegnała, mój mąż przypadkiem odwiedział wtedy swoich rodziców i zoabczył ja w
      aucie z dziecmi i zapytał czy juz wyjezdza. Ona ze tak , na prosbe mojego meza
      zeby wstapili do ans bo mamay prezenty dla dzieci odpowiedziała ze mozemy podac
      przez kogos
      • sebaga Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 10:19
        To Ty powiedz mężowi, że ŻADEN PRAWDZIWY facet by tak nie zareagował!!! Chyba,
        że w przedszkolu.. I co to znaczy, że się nie zgodził? Musisz pytać o pozwolenie???

        Prezent bym rzecz jasna kupiła, nie musi być drogi. Z pewnością każdy sprawi
        radość dziecku.

    • mathiola Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 10:28
      Hmmm... Twój mąż sprzeciwił się, żebyś kupiła dziecku prezent? Hmmm... No,
      mądre to to nie jest. A ty się go grzecznie posłuchasz? Chyba nie, prawda?
      No bo to jakieś głupie jest zachowanie.
      • aliennis Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 10:39
        "a nigdy nic nie przynosił, nawet flaszki ani nic"

        --
        aaaaaa ,ta flaszka mu chyba spokoju nie daje...rotfl
    • madzia.b2 a mój ma odwrotnie:) 08.12.06, 12:19
    • madzia.b2 mój ma odwrotnie:) 08.12.06, 12:21
      za szybko wcisnął mi się enter.
      U mnie to ja nie chciałam mojemu bratankowi kupowac prezentów z takiego samego
      powodu, ale mój mąż stwierdził, że prezent przecież jest dla dziecka nie dla
      rodziców! Mój bratanek dostaje prezenty, moje dziecko od mojego brata i
      bratowej nie i tyle.
      • jolusia20 Re: mój ma odwrotnie:) 08.12.06, 12:30
        No własnie my myslimy podobnie i tez kupujemy ajk napisałąm powyzej, ale nie
        jest Ci przykro, że oni Twojemu nie kupują. Mnie osobiscie nie chodzi o
        pieniadze, bo i tak ja kupuje dla 3 a oni tylko dla jednego by musieli, ani o
        rzeczy bo moj synek ma mnóstwo zabawek, bo ja mam bzika na tym punkcie i ciagle
        cos mu kupuje chociz wiem ze to zlesad, tylko o pamieć i to ze zdiecku jest
        przykro, bo tamci rozpakowują przenty i sie bawią a on nie ma nic. Bo to sie
        odbywa tak ze my jezdiemy do nich do domu i wreczamy im te prezenty.
        • czarna_maruda Kup 08.12.06, 12:56
          oczywiście, że kup. Sama pisałaś, że brat nie odmawiał Ci pomocy przy opiece
          nad córką. To chyba najlepszy prezent-poświęcony jej czas.
        • pade do jolusia20 12.12.06, 09:34
          wiesz, następnym razem kup też coś dla swojego synka, ładnie zapakuj i weź ze
          sobą, wręczając dzieciom prezenty powiedz: synku do Ciebie też przyszedł
          Mikołaj, albo dla Ciebie też jest prezent...ale nie od cioci (to możesz burknąć
          pod nosemsmile. W ten sposób chociaż Twojemu synkowi nie będzie przykro.
    • mamapiotra Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 13:49
      ja też mam brata, który nie obdarowuje mojego małego, ale bardzo go lubi (wogóle to wszyscy lubią moje dzicko). Mój brat ma własny sklep ogólnospożywczy i nigdy nic nie dał malcowi. Ale jest druga strona medalu. Ja mogę sobie wziąść od niego co zechcę po cenach hurtowych i jeszcze mi czasem obniżają cenę. Nie ma on jeszcze dzieci, ale u nas panuje inny zwyczaj. najważniejsze jest to, że jesteśmy rodziną a drobne prezenty są sprawiane dla przyjemności.
      ja bym na twoim miejscu zrobiła tak. kubiła bym dwa prezenty, jaden dla bratanicy, a drugi dla swojego dziecka (oba po 10 zł). i kazała bym wymienić się dzieciom prezentami. niby, że twoje dziecko dostaje prezent od dziecka twojego brata. może twój brat to zrozumie?
    • maderka1 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 14:40
      dziekuje wszystkim za wypowiedzi
      i śpieszę wyjaśnic pare kwestii:
      oczywiście maż mi zakazać niczego nie może, zrobie jak zechce, ale...on bedzie
      zły, niezadowolony i z pewnością da mi to odczuć, oraz niejeden raz mi to
      wypomni - mogę być pewna. dlatego wolałabym po prostu, aby mój zamiar
      zaakceptował. a najbardziej bym chciała, żeby nie wyliczał ciagle, czy i jaki
      prezent powinnam kupić komuś tam - w ścisłym związkuz tym, czy i jaki prezent
      od kogos tam dostaliśmy. tak niestety jest zawsze.

      wiecie, ja myślę, że mój brat ma szanse sie zmienić, jak trochę stanie na nogi,
      na razie jednak na prezenty zwyczajnie go nie stać. tzn. moim zdaniem, bo mąż
      uważa, że skoro np. posługują sie telefonem komórkowym, to w gruncie rzeczy
      wiedzie im się nieźle, tylko że wola swoją kasę przeznaczać na telefon, niż na
      prezenty dla jego dziecka.
      jak mówi mąż - grabie grabią do siebie.

      pisaliście coś o tym, że ciężko żyć z kimś, kto nie lubi dawać...mąż uważa,że
      nie ma ludzi, co lubią dawać, wszyscy tylko brać lubią, tylko przyznać sie do
      tego nie umieją. no, może jest jakiś tam promil takich osób, ale on do nich nie
      należy, jak sam przyznaje. i wszyscy ludzie, których zna, też nie - jego
      zdaniem.

      • maderka1 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 14:45
        dodam jeszcze, że moja córka ma ogromną potrzebę podzielenia sie swoimi
        zabawkami, a właściwie oddania tych, którymi już sie nie bawi - i tu też mąż ją
        hamuje, nie zgadza sie i już. w piwnicy leży stary samochód, taki do siadania
        okrakiem, leży i sie kurzy...może kiedys tam jej zaniesiemy, jak nas na obiad
        zaproszą - chyba, że wcześniej mała z tego wyrośniesad
        • maderka1 Re: jeszcze jedna ważna zdaniem meza informacja 08.12.06, 15:02
          zażądał dopisania,że:
          i brat i bratowa w ciągu trzech ostatnich lat trzykrotnie zmieniali telefony
          komórkowe, aktualnie maja lepsze telefony niz my

          a od siebie dodam, że mąż często chodzi z niedoładowana komórka, bo jak mu
          limit wygaśnie (10 zł miesięcznie), to czeka, aż mu doładują w następnym
          miesiącu i wtedy kontakt z nim jest nieco utrudniony (to taka moja dygresja)
          • iwoniaw Mąż ma naprawdę poważny problem 08.12.06, 15:19
            nie potrafi nie myśleć o tym, co kto ma (to wypominanie, że brat telefon zmienił
            - zresztą może nie zdaje sobie sprawy, że jeśli brat z żona podpisują umowy z
            operatorem na rok, to przy podpisywaniu kolejnej mogą mieć nowy model za
            złotówkę; może mąz też by się zainteresował ofertą, która naprawdę bywa
            korzystna finansowo, a nie zazdrościł innym?), jest najzwyczajniej skąpy (no jak
            można stare zabawki trzymać w piwnicy, jeśli są dzieci w bliskiej rodzinie,
            które by się z nich ucieszyły? Już by lepiej sprzedał, przynajmniej by miejsca
            nie zajmowało, a on by komórkę mógł doładowywać...)

            Najwyraźniej mąż rzeczywiście nie lubi nikomu sprawiać przyjemności, jest
            wyrachowany i podejrzewa, że inni też tacy są. To smutne, że ma taką postawę i
            na pewno sam przez to pozbawia się dobrego samopoczucia. Nie powinien jednak
            takiego widzenia świata narzucać tobie i dziecku - czy naprawdę chce, byście
            żyli samotnie kolekcjonując stare graty, których szkoda oddać innym i patrząc na
            ludzi jak na potencjalnych wykorzystywaczy?
            • maderka1 Re: Mąż ma naprawdę poważny problem 08.12.06, 21:33
              ten pojazd sie do sprzedaży nie nadaje, a jeśli już, to za symboliczna cene -
              nieco stracił na urodzie wskutek użytkowania
              a postawa meża jeśli chodzi o oddawanie rzeczy po naszym dziecku (mam jeszcze
              siostrzeńca) jest w ogóle taka:
              najchętniej by nie oddał (tylko ja sie upieram, sprzedaliśmy tylko pare
              wiekszych rzeczy)
              każdą oddana rzecz traktuje jak dany prezent (i z tego powodu uważa na
              przykład, że jestem zwolniona z prezentów imieninowych czy urodzinowych dla
              brata i siostry, a juz na pewno powinnam dawac skromniejsze)
              żada ode mnie, żeby je wręczać tylko i wyłacznie przy okazji wizyt u nich
              (wymógł na mnie obietnicę, że tak bedzie) - jego zdaniem to element właściwej
              strategii w postepowaniu z rodzina
          • znikad Re: jeszcze jedna ważna zdaniem meza informacja 08.12.06, 15:31
            Twoj maz ma problem sam ze soba. Jest zawistny i podsiebierny, i tak postrzega
            reszte swiata. Nie rozumie frajdy jaka jest dzielenie sie i nie dostrzega
            wartosci w tym, ze nawet jak sie ma malo, jesli sie czlowiek tym podzieli to
            tak jakby mial wiecej smile Z wiekiem bedzie coraz gorzej - znam takich starych
            skapiradlow, co to ani na siebie, ani na innych nie chca wydac, bo im zal. A
            wszystkim zazdroszcza i wszystkich podliczaja, co ci inni maja albo jak ci inni
            wydaja na siebie pieniadze. Takie myslenie szczescia nie daje, prowadzi jedynie
            do frustracji i do wrzodow zoladka. Ja akurat znam wiecej kobiet z takim
            charakterem ale faceci tez sie zdarzaja. Nad taka podstawa trzeba pracowac zeby
            ja zmienic, bo powoli Twoj maz bedzie unieszczesliwial Was wszystkich. Juz
            teraz robi krzywde Waszej corce zabraniajac Jej robienia tego, co jest jak
            najbardziej naturalna potrzeba kazdego czlowieka - dzielenia sie! Wasza corka
            wciaz ma ten instynkt, ktory z jakichs powodow jest kompletnie przytlumiony w
            Twoim facecie. Bardzo, bardzo Ci wspolczuje a jeszcze bardziej Twojej corce -
            przyszlosc z kims takim wyglada ponuro.
            Zrob pierwszy krok w resocjalizacji meza - kup pozadny prezent dla bratanicy i
            jeszcze cos fajnego dla brata i bratowej, bo teraz jest czas robienia sobie
            przyjemnosci. Wam bedzie milo i bedziecie sie cieszyc, Twoj maz bedzie ponury i
            wsciekly, bo bedzie tylko liczyl w glowie ile co kosztowalo. No i niech Mu tak
            bedzie - On jeden, Was piecioro - w ostatecznym rozrachunku, wiecej szczescia
            na swiecie niz zlego humoru! Bilans bedzie pozytywny smile
            • justynnka Re: jeszcze jedna ważna zdaniem meza informacja 08.12.06, 15:39
              przeczyttałam wasze opinie i dopiszę swoją. mój maż też by zaprotestował- tyle
              ze ja na pewno nie chciałabym kupić niczego bratanicy. mój maz ma konflikt ze
              swoim bratem , brat ,,leci na sępa" po całej rodzinie a my jesteśmy be bo nie
              dajemy i nie pomagamy.nie dostaliśmy od niego prezentu slubnego,dziecko nic nie
              dostało na chrzest. nie to nie. raz wprawdzie kupilismy fajne, drogie prezenty
              z nadzieją miłej atmosfery (wprawdzie dalismy po swiętach bo nigdy nie spędzamy
              swiąt z rodzina męza ) i nie zaotały docenione. i tyle. a dziecko - cóz, w
              naszej sytuacji to nie jest dziecko tylko roszczeniowa nastolatka.
            • iwoniaw Znikad - świetnie to ująłeś n/t 08.12.06, 18:22

          • vharia Re: jeszcze jedna ważna zdaniem meza informacja 08.12.06, 22:07
            w dzisiejszych latach można za złotówke kupić wypasiony telefon wart kilka stów. Kwestia warunków umowy.
      • korkoni Co za pierdoły!!! 08.12.06, 18:24
        Wybacz, ale mnie krew zalewa na takie tezy, jakimi karmi Cię Twoj mąż. Jest
        zwykłą sknerą, która dorabia ideologię do swojego sknerstwa.

        Liczykrupa!
    • korkoni Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 18:16
      Męża posłałabym w cholere, a prezent kupiła.
      To on jest SKNERĄ i to wyjątkowo malostkową.
    • driadea Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 18:43
      To, że ktoś jest sknerą, nie znaczy jeszcze, że jego dzieci nie mogą dostać
      prezentu od cioci. Bzdura jakaś. Nonsens...
    • ik_ecc Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 19:52
      Przeczytalam i dalam mojemu mezowi do przeczytania wszystkie argumenty Twojego
      meza jakie dotad napisalas. Odpuszczam sobie ocenianie, pisze tylko, ze moj maz
      stwierdzil, ze prezent dla dziecka jak najbardziej by kupil. W mysl tego, ze
      wlasnie lubi dawac (zwlaszcza dzieciom) oraz tego, ze woli wykazac sie klasa
      niz schodzic w bloto w ktorym ktos stoi.
    • aluniaaa Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 20:10
      Ja bym kupiła i dała dziecku od razu, nie przez rodziców.

      A co stwierdzenia,"ze kazdy facet.." - nie każdy.
    • dorotadu dziwne 08.12.06, 20:47
      ja mojego nawet nie pytałabym o zgodę - byłam w sklepie kupiłam i jest , no
      chyba że z kasy musisz sie rozliczac co do złotówki
    • agnes123 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 21:16
      Nie oglądałabym się na męża,tylko sama kupiła.Jednakże mój mąż nie miałby
      raczej nic przeciwko ...
    • vharia Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 22:00
      Dla mnie w ogóle nie do pojęcia, że mąż zabrania żonie wydać 20 zeta na co jej się podoba.
      Najazd na żony brata tylko za to, że nie kupuje waszemu dziecku prezentów, jest dla mnie szczytem wszystkiego. Są rodziny, gdzie ludzie sobie robią świństwa, wygryzaja z mieszkań, oszukują i zostawiają na lodzie w dramatycznych sytuacjach. A tu... prezentów nie kupują. Rozumiem z postu, że nic innego poważnego nie zaszło, a na dodatek brat ma cieniutko finansowo. Nie zgodziłabym się na to męża "weto" i nie przeszłoby to tak gładko, o nie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka