Witam wszystkie E-Mamy i "Kury Domowe"

Zastanawiałm się, czy w tak licznej społeczności e-rodziców są tzw. "kury domowe", które całymi dniami siedzą w domu i "nic nie robią". Z rozrzewnieniem wspominam felietony z "Dziecka" pt. "Z pamiętnika kury domowej" - Alicji Kaczyńskiej - i zastanawiałam się, czy są tu mamy, które , tak jak ja choć trochę utożsamiają się z bohaterką tych opowieści. Jestem klasycznym przykładem ginącego już gatunku.

I czasem jest mi z tym źle, bo nikt nie docenia tego co się robi (bo nic się nie robi),a czasem odczuwam wielką ulgę, że nie muszę swego życia układać pod dyktando godzin i minut. Po euforii zabaw, po słodkich wyznaniach, dopada mnie fala, która "zalewa wszystkie dobre uczucia" i próbuję wczytać się w posty innych mam, czy aby podobnie, dręczą je uczucia: frustracji i rozgoryczenia, szczęścia, że mogą samodzielnie zajmować się swoimi pociechami i poczuciem bycia niedocenianym, bo całymi dniami siedzą w domu. Zatem , (posłóżę się cytatem) "siostry w radościach i wspólniczki w złościach, cierpliwe anielice i znerwicowane babsztyle" , kochane mamy, kurki, odezwijcie się proszę.Było już wezwanie dla mam niewyspanych, dla mam pracujących, a ja ogłaszam klub mam się leniących

Pozdrawiam Mema