Gość: 06061975
IP: *.*
28.11.02, 01:24
Przed tygodniem okazało się, że jestem w ciąży i powinnam szaleć ze szczęścia ale nie potrafię. Mam za sobą poronienie, późnej-szczęśliwy poród (Kacper ma już trzy lata) i niestety- wiosną tego roku- ciążę obumarłą. Te dwie nieudane ciąże spowodowały, że teraz zupełnie nie potrafię się cieszyć ze swojego stanu. Cały czas boję się, że znowu coś się stanie. Boję się pokochać tego Okruszka, którego w sobie noszę, żeby później znowu nie przeżywać tragedii. Każde pobolewanie to już dla mnie powód do paniki. Staram się dużo odpoczywać, łykam Duphaston, mam duże wsparcie w mężu a i tak cały czas myślę o najgorszym. Tak bardzo bym chciała mieć za sobą chociaż te trzy pierwsze, "najgorsze" miesiące. Odezwijcie się, bo jestem już bliska obłędu. Pozdrawiam Was gorąco. Asia