Dodaj do ulubionych

Przychodzi Teściowa i sprząta....

12.12.06, 14:21
Czasami (rzadko ale raz na miesiąc), zdarza się, ze zostawiamm dziecko z
teściową.
Przyjeżdzą do nas a ja np. wychodzę coś załatwić.Kilka razy zdarzyło się, ze
podczas mojej nieobecności tesciowa zagląda do szafek, zabiera jakieś rzeczy
męża "do prania", myje w łazience podłogę itp. Zaznaczam, ze wdomu nie ma
jakiegoś bałaganu, sprzatam na bieżąco ale wiadomo: mamy dziecko i kota. Kot
roznosi różne rzeczy, dziecko też i moze idealnie nie jest.
Mąż rozmawiał już z mamą i prosił ją zeby tego nie robiła a ona swoje.

Dzisiaj wykryłam, ze zmieniła worek w odkurzaczu, przywiozła swój ręcznik do
podkładania dziecku na kanpę itp.
Nie podobają mi się takie "porządki", ręcznik zmieniłam na własny, gary
poukładałam po "mojemu".
Myślicie, że powinnam jeszcze o tym z nią porozmawiać?
Obserwuj wątek
    • agysa Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:23
      Mnie też by to wkurzało. Teraz woja kolej pojedz do niej i
      posprzątaj.....ciekawa jaka byłaby jej reakcja ;0)
    • dagmama Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:23
      Ja bym chyba się zgodziła na jej sprzątanie. Często to nie jest, a ona ma widać
      taką potrzebę. Pozwól kobiecie czuć się potrzebną.
      • lidia23 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 19:50
        Moja teściowa jak i mama jak zostaje z dziećmi czasem coś sprzątnie mimo że
        mówię by tego nie robiła. Czy mi to przeszkadza? Chyba nie, bo dlaczegp?
        www.aleksandraikonrad.blog.onet.pl
    • chloe30 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:24
      Ja mojej koleżance teściowa raz zmyła naczynia to afera trwa do dziś smile

      Ale teściowa nie była tam ot tak, przyszła specjalnie na przeszpiegi kiedy
      koleżanki nie było, i dała sygnał - masz syf smile))
      • moofka Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:32
        chloe30 napisała:


        >
        > Ale teściowa nie była tam ot tak, przyszła specjalnie na przeszpiegi kiedy
        > koleżanki nie było, i dała sygnał - masz syf smile))

        taaaaaaaa
        bo tesciowa to zawsze na przeszpiegi
        i nie z wizyta a z wizytacją
        • chloe30 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:38
          moofka napisała:

          >> taaaaaaaa
          > bo tesciowa to zawsze na przeszpiegi
          > i nie z wizyta a z wizytacją

          Moofka smile
          To było w skrócie tak:
          teściowa umówiła się, że zadzwoni domofonem jak przyjdzie po dzieci w celu
          wzięcia tychże na spacer.
          Jak przyszła, to stwierdziła, że musi wejśc na górę odpocząc, przy czym
          odpoczynek polegał na zmywaniu tongue_outPP
          Dziecko koleżanki ponoć błagało babcie, żeby nie wynosiła śmieci "Bo mama sie
          wscieknie" big_grinD

          Wresja rozszerzona: jakby ktos przez 15 lat uważał żem niegodna jej synka tez
          by miał aferę za zmywanie smile)))
          • moofka Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:55
            > Wresja rozszerzona: jakby ktos przez 15 lat uważał żem niegodna jej synka tez
            > by miał aferę za zmywanie smile)))


            aaa widzisz to mow od razu, ze nie o samo sprzatanie poszlo wink
            • chloe30 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 15:04
              moofka napisała:
              >
              > aaa widzisz to mow od razu, ze nie o samo sprzatanie poszlo wink

              Zastanawiam się.
              Mama mi może sprzątać.
              Swego czasu miałam panią co sprzątała, prała i prasowała.
              Nie przeszkadzało mi.
              Ale jakby mi matka mojego niemęża cos tknęła to nie ręczę.
              Jestem typowa synowa, boszsz......
    • lola211 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:24
      Przyslij ja do mnie, chetnie skorzystamsmile.U mnie zdarza sie , ze sprzata moja
      mama, jakos nam to nie przeszkadza, wrecz przeciwniesmile.
      • dorotus76 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:30
        Doskonale Cię rozumiem, mi tez by to przeszkadzało.
        Moze powiedz jej delikatnie, że jest w Twoim domu gosciem, a goscie nie
        sprzataja...smile Ponadto czemu się nie skupi na wnuczku, tylko na wynajdywaniu
        brudów? Przeciez u każdego zawsze sie coś znajdzie, nie oszukujmy się, zwł. jak
        ktos chce znaleźć. A przy dzieciach to normalne, przeciez jest to tzw bałagan
        codzienny a nie brudy sprzed tygodnia. Zapytaj sie, jak ona by sie poczuła na
        Twoim miejscu.
        pzdr
    • atra1 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:25
      Jasne, tylko delikatnie.

      Teściowa jest pewnie przekonana, że robi dobrze, pomaga i wyświadcza przysługę, a nie zdaje sobie sprawy z tego,że Ciebie to krępuje lub irytuje nawet (mimo super cvhęci mnie też by strzelało).

      Najgorsze, że zawsze istnieje ryzyko,że pomyśli żeś niewdzięcznasmile Ale jak grzecznie wytłumaczysz, że cię krępuje, nie omżesz nic znaleźć, nie chcesz wykorzystywać itd powinno być oksmile
      • endi100 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:28
        Zgadzam się z poprzedniczką.
    • moofka Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:27
      to moze powiedz, ze u ciebie nie musi, ale moze do mnie przyjsc wink
      i tesciowy recznik i gary przestawione mi by nie przeszkadzaly, jakby mi ktos
      posprzatal smile
      • mami2 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:34
        a białe pranie zafarbowane przez kolorowe? bo mi przeszkodziło i to mocno!!
        była afera, oj byłasmile
    • michasia24 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:40
      przychodzi teściowa sprząta i gotuje....
      • ledzeppelin3 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 14:54
        Moja mi raz posprzątała. Najgorsze, że posprzątanie to było przełożenie rzeczy
        po jej myśli (nawet do prezerwatyw się dorwała), a nie umyła cholera jedna
        lodówki i okien
        • kim5 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 15:00
          Myślę, że czasami zbyt emocjonalnie podchodzimy do teściowych, sama też tak
          mam. Warto zapytać siebie samą, czy przeszkadzałoby mi, gdyby posprzątała moja
          mama? Mi by przeszkadzało, bo nie lubię, kiedy ktoś mi sprząta. Ale czasem
          widzę o uniektórych podejście - moja mama tak, teściowa nie.
    • hratli Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 15:04
      wspolczuje serdecznie, nie wyobrazam sobie swojej mamy a co dopiero tesciowej
      sprzatajacej u mnie w mieszkaniu.
    • chloe30 Pytanie do wszystkich 12.12.06, 15:09
      lizavietta napisała:

      > zabiera jakieś rzeczy
      > męża "do prania",

      To też jesteście w stanie zrozumieć???
      Bo ja ni huhu.
      • ledzeppelin3 Re: Pytanie do wszystkich 12.12.06, 15:54
        Chloe wszystko zależy od tego, gdzie przebiegają Twoje granice. I czy umiesz w
        ogóle je wyznaczyć, oraz jaką cenę jesteś gotów zapłacić za ich obronę.
        Niektóre panie za cenę bycia grzecznymi, dobrymi, lubianymi synowymi nie pisną
        słowa, choćby teściowa rwała się podcierać synkowi pupę. Inne w ogóle nie
        czują, że mają jakiekolwie granice, bo nie wyszły że tak powiem spod nadzoru
        rodziców/(za których przedłużenie uważają teściów), a ich rodziny są fragmentem
        rodzinnego ula, w którym głową jest Królowa-Matka (Tesciowa), one zaś (cząsto
        pospołu z bratowymi) są jej satelitami. Jeszcze inne mają powyższe granice tak
        szerokie, ze zupełnie się rozmywają (życie z teściami/rodzicami ściśle
        zespolone, wspólne spędzanie każdego łikendu, wspólne mieszkanie itp). Co chce
        powiedzieć: niektórym to nie przeszkadza, po prostu. To nie jest ani dobre, ani
        złe- o ile naprawdę wszystkim odpowiada.
        • jktasp Re: Pytanie do wszystkich 12.12.06, 16:25
          i tu się zgodzę.
        • chloe30 Re: Pytanie do wszystkich 12.12.06, 16:25
          Pominąwszy kwestię granic, bycia grzeczną itd - w których granicach mieści się
          branie mężowskich gaci do prania, a zostawienie moich?
          Bo mamusia synkowi nadal chce prać?
          Oczywiście wiem, że jakby wzieła gacie synowej to raban byłby większy, ale
          chodzi mi o to - mamusia nie pojmuje że pierze synkowi ktoś inny. Bo gdyby
          chodziło o pomoc wziełaby całe pranie.
          Ale chyba nie umiem się dośc jasno wyrazić.
          • ledzeppelin3 Re: Pytanie do wszystkich 12.12.06, 17:05
            I tu ja rownież uznałabym takie zachowanie za zdecydowane naruszenie moich
            granic. I jest to dla mnie zachowanie nie do przyjęcia. Ale sama widzisz (po
            postach wyżej), że nie dla każdego to jest oczywiste. Bo każdy ma te granice
            gdzei indziej, a niektórzy nie mają ich wcale
    • nadja11 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 16:25
      No coz ja mam taka matke , dodatkowo chodzi mi po domu i zarzadza wymiane
      sprzetów mebli donosi sciereczki do czyszczenia mam tego dosc....
      • hancik5 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 16:29
        I Wy tez będziecie teściowymi...
        • triss_merigold6 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 20:04
          I zakładasz, że będziemy grzebały w cudzym domu w koszu z brudną bielizną?
    • etiennette Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 17:01
      Raz mi i męzowi tesciowa w koszu na bieliznę grzebała pod naszą nieobecnosc, bo
      pranie chciała nam zrobic. Wystarczyło moje spojrzenie. Od tamtej pory co
      najwyzej talerz, czy kubek umyje.
      • zuzanna56 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 17:19
        Moja teściowa raz przy okazji 3 godzinnej opieki nad dzieckiem zaczęła mi
        składac suche pranie. Myślałam że dostanę zawału. Delikatnie jej powiedziałam
        ze po co ma się męczyć, ja i tak to złożę inaczej....Zrozumiała. Moja mama też
        nic mi w domu nie robi. Nie lubię tego, po prostu.
    • steffan Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 18:59
      sprzątanie to pikuś.
      moja teściowa, pilnujac u nas dziecka, późnym wieczorem (!!!) otworzyła drzwi
      dozorcy - nie znanemu sobie, który przyniósł do podpisania dokumenty związane z
      remontem kamienicy, w której mieszkamy. dodam, że chodziło o sprawy finansowe.
      i teraz najlepsze: tesciowa te dokumenty po prostu podpisałasmile)). na szczęście,
      sprawę udało się potem odkręcić u administratoram- jej podpis nie był przeciez
      wazny. chyba was przebiłam, tzn, wasze teściowesmile)
    • mathiola Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 19:45
      Moja mieszka daleko i jest u nas bardzo rzadko, ale jak juz wpadnie, rzadzi sie
      w kuchni, sprzata, pierze, gotuje, myje podlogi. Walczylam z nia bardzo dlugo,
      jak grochem o sciane. W koncu odpuscilam bo to nie ma sensu. Ona po prostu MUSI
      tak robic, czuje sie wtedy potrzebna i ma poczucie ze przyjechala i nie zawadza
      tylko pomaga. Skoro nie dalo sie tego wyplenic, postanowilam to docenic smile I
      chociaz wkurzalo mnie to do niedawna niemilosiernie, teraz musze przyznac ze to
      naprawde wielka wygoda kiedy ktos ci w chalupie posprzata smile
      Daj moze kobiecie spokoj, pewnie robi tak z rozpedu, zeby pomoc. Chyba ze robi
      a potem wygaduje, to co innego.
    • kaga-1 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 20:04
      U mnie teściowa, kiedy zostaje z dzieciakami, ZAWSZE musi umyć mi umywalkę w
      łazience i toaletę, a przecież zawsze są czyste!
      Na początku mnie to wkurzało, bo odczuwałam to jako pokazanie mi bez słów
      jakiego to ja nie mam syfu w domu. Może nie jestem pedantką, ale przy pracy i
      dwójce małych dzieci i tak dobrze się wyrabiam i mam porządek (a już
      szczególnie kiedy czeka mnie wizytacji T.). Teraz mam to w d. Jak swędzą ją
      ręce to lepiej jak mi kibel umyje niż szpera po szufladach (choć sama nie wiem
      czy tego nie robi?).
      Ostatnio jak została z małymi to wyrzuciła mi kwiatka w donicy (dodam że nic mu
      nie było) i pęk suszonych kwiatów (które miałam ze względów sentymentalnych).
      Nic mi o tym nie powiedziała, sama zauważyłam dopiero następnego dnia.
      Ja nic jej nie powiedziałam, ale mój mąż zaproponował że wpadnie do niej w
      tygodniu (kiedy ona jest w pracy) i trochę posprząta. Obraziła się oczywiście
      na mnie. No i co z tego
    • monia145 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 20:57
      Nie mam teściowej...
      Natomiast chętnie korzystam z pomocy mojej mamy, jesli takową oferuje...ona
      wie, że ja nie ze wszystkim mogę zdąrzyć i czasami coś ugotuje, posprząta,
      uprasuje..., jestem jej bardzo wdzięczna....w końcu to moja mama i nie
      wiem,dlaczego miałoby mi to przeszkadzać?
      • dlania Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 21:25
        Oooooo! Jak mi sie ciepło na sercu zrobiło, że nie ja jedna cierpie tenm
        koszmar. Tysiąc razy proszę: nie składaj mi prania, to ściąga jeszcze wilgotne
        po bokach i w kancik, cyk-cyk. Proszę: nie myj garów,umyje rano, bo dzieci
        pobudzisz tłukac sie po nocach - to stanie o 5 rano (jak nocuje) i umyje. A jak
        jkiedyś mieszkalismy u niej przez kilka mi8esięcy (szukanie mieszkania), to nam
        prezerwatywy ( w naszym pokoju) nie tylko przekładała, ale po prostu wyrzucała!
        (widocznie drażniły jej poczucie estetyki).
        Czytałam gdzieś i kiedyś, że kobiety w wieku menopauzalnym w ten sposób, tj.
        sprzątaniem rekompensują sobie brak seksu. MOże to głupia teoria, ale zaw2sze
        sobie o tym myślę, gdy znów mam cos sprzatniete.
    • lizavietta Dzięki dziewczyny! 12.12.06, 21:02
      Poczytałam Wasze posty i trochę mi lepiej ale ja naprawdę nie chcę zeby ona
      sprzątała, albo przynosiła własne ręczniki, poszewki (tak też raz było)i inne
      rzeczy.
      Moja mama u mnie nie sprząta, tez przyjeżdża raz na miesiąc (mieszka daleko) i
      raczej na kawę a nie na porzadki generalne.
      A takie sprzatanie to żadna pomoc bo tylko raz na miesiąc:0

      Mam wrażenie, ze gdybym jej faktycznie pozwoliła to zaglądałaby do szaf i
      przeglądała metki na ubraniach...(bo to lubi)
    • figrut Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 12.12.06, 21:19
      Nie wiem, czy ja w takiej sytuacji bym się wściekła, czy nie, bo wszystko zależy
      od tego, co teściową kierowało. Jak przyjeżdża do mnie moja Mama i w czasie
      czekania na kawę bierze ścierę i ściera wyimaginowane kurze z mebli, to szlag
      mnie trafia, bo daje mi tym samym do zrozumienia - ale masz syf [doskonale znam
      moją Mamę]. Jak Teściowa zamiecie za mnie korytarz, czy gdy dzieciaki coś mi
      rozleją na podłogę i ona to sprzątnie, to nie mam nic przeciwko temu, bo robi to
      na zasadzie "pomogę ci, bo cały czas zachrzaniasz przy dzieciach".
      • lizavietta Figrut 12.12.06, 21:45
        Ja nie piszę o sytuacji kiedy teściowa sprzątnie zabawki po małym albo wytrze
        bo coś się rozlało!
        Ona wybiera mi smieci z odkurzacza i koszule męża "zabiera do prania".
        Przestawia talerze, kubki i butelki "po swojemu".
        To dla mnie jest mało komfortowe!

        czy ja jej wchodzę do kuchni w trakcie wizyt czy rodzinnych uroczystości
        (mieszkamy osobno) i przestawiam w/g mojej wizji?
        Nie odkładam tam gdzie stało i już.
        • ledzeppelin3 Re: Figrut 12.12.06, 22:21
          No własnie, autorce wątku chodzi raczej o włażenie z butami do kosza na brudną
          bieliznę, a nie o wytarcie wylanego przez dziecko soczku. Jest różnica, jak mój
          Tata zamiecie mi zasyfiony garaż (spytawszy uprzednio, czy nie mam nic
          przeciwko), i gdy mi teściowa wyciąga gumy z szafki
          • figrut Re: Figrut 14.12.06, 01:21
            Zrozumiałam temat smile Trochę może zbyt zawile napisałam, bo chodziło mi o niejaką
            "intymność" sprzątania korytarz, ewentualnie rozlany sok na podłodze kontra
            ścieranie kurzy między MOIMI książkami i układanie w MOICH szafkach. Moja Mama
            potrafiła mojej bratowej jeszcze gdy bratowa z nią mieszkała wszystko w szafkach
            poukładać, ale jeszcze przed tym układaniem kiedy bratowa była w pracy potrafiła
            najpierw pokazać mi [jak akurat przyjechałam] i sąsiadkom które złaziły się na
            kawę, jaki to jej synowa ma bajzel w szafach i że brudne ciuszki do tej szafy
            wkłada. Nie pomagało moje tłumaczenie, że to szafa bratowej i to jej sprawa jak
            w niej ma, a i u mnie też pod linijkę prawie nigdy nie ma. Twierdziła, że skoro
            u niej mieszka, to powinna mieć porządek [nawet w tych nieszczęsnych szafach],
            bo to jej mieszkanie. Dla czepliwych - meble były absolutną własnością bratowej
            i brata, a nie wspólnotą z moją Mamą smile
    • weronikarb Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 13.12.06, 09:09
      tez tego nie nawidzilam i walczylam z tym uparcie smile
      Jak lezalam na patologii to wysprzatala mieszkanie na moje przybycie - nic nie
      powiedzialam bo wiedzialam ze chciala mi zrobic przyjemnosc - a ja tak sie w
      szpitalu cieszylam ze wroce do domku posprzatam wypucuje bo pewnie troche
      zapuszczone - a tu wracam jak do obcego (poprzestawiane wg tesciowej gustu)
      Jak wrocilam z malym bylo identycznie.
      Jak opiekowala sie synkeim to tez myla naczynia i sprzatala.
      Nie cierpie tego, bo to jestem uczulona na "wlazenie na moj teren" i to nei
      wazne czy mama czy tesciowa. To moje mieszkannie moj azyl i tylko ja moge
      cokolwiek zmienic.
      Jednak jak mialam sie oburzac gdy robi to dlatego aby mo pomoc?

      Poprostu napuscilam meza aby porozmawial delikatnie z tesciowa, aby jej
      wytlumaczyl ze tego nei lubie smile
      Teraz sprzatam dokladnie jak ma sie zajmowac malym i ne ma nic do roboty smile

      Acha sama tez nie lubie zabierac sie u kogos za porzadki jak mi ktos nie powie
      tego.
      • jarzebina_cz Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 13.12.06, 09:31
        U mnie było przegięcie w drugą stronę. Np. teściowa przyjeżdżała zająć się
        małym, gdy byłam chora albo miałam pilną pracę zleconą "na wczoraj". Oprócz
        zajmowania się dzieckiem nie robiła nic. Ja musiałam się zwlec z łóżka albo
        odrywać od pracy, żeby jej ugotować obiad, zrobić herbatę czy kanapki, a potem
        po niej pozmywać - nawet gdy mały spał, a w czasach niemowlęcych spał dużo. Na
        dokładkę potrafiła wybrzydzać - tego nie będę jadła, po tym mam zgagę, po
        tamtym mi się odbija, a po siamtym zatwardzenie, po czym teatralnie "daj mi
        suchego chleba i wody"... Po jakimś czasie zmądrzałam i przestałam prosić
        teściową o pomoc. Gdy ostatnio byłam chora (wysoka gorączka, poruszanie się na
        czworakach z powodu bólu pleców), mąz w kilkudniowej delegacji - zaproponował,
        że mamusia przyjedzie. Podziękowałam mu z całego serca.
    • agniecha9991 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 13.12.06, 22:30
      a co powiesz na to
      wizyta tesciow - przyjechali z dalek, siedzimy sobie przy kawusi, rozmawiamy,
      nagle tesciowa znika do lazienki, nie ma jej i nie ma, ide do kuchni i widze ze
      drzwi lazienki otwarte, patrze a Ona szoruje wanne...podobno chciala tylko
      przetestowac proszek ktory nam przywiozla, ale poczulam sie jak - wiadomo
      zreszta jak
      poza tym - lubie swoja tesciowasmile
      • lizavietta cóż , moja droga... 13.12.06, 22:47
        kiedyś moja tesciowa wyszła do łązienki zmyć szminkę bo chciała małego całować.
        I cóż... nie ma jej, nie ma...
        patrzę a ona rękawy podkasała i podłogę w łazience szoruje...
        :0
        • agniecha9991 :D:D no to mnie przebilas:D 13.12.06, 23:02

    • carmencita1 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 13.12.06, 23:37
      moja nie sprząta ale podgląda....jakie kurze i gdzie. Potem komentuje.
      Dodatkowo przynosi własną wodę do picia, swoje kanapki itp jakby u mnie w domu
      nic nie było (dobrze, że jeszcze kawy włąsnej nie targa)

      Jakby posprzątała tez czułabym się głupio....
      Acha, zamierzam iść do niej z własną herbatą i własnym jedzeniem. Może zrozumie
      ale raczej wątpie.
    • adulinka Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 13.12.06, 23:44
      Sa tesciowe ktore robia rozne dziwne rzeczy z dobrej woli,ale sa tez takie
      ktore robia to celowo i na zlosc.Moja nalezy do tych drugich.Nawet jest zdolna
      do tego zeby posluzyc sie moim synkiem,tylko po to zeby mi zrobic na zlosc!Nie
      sprzata mi,wrecz pokazuje nawet ze nie przekroczy progu mojej kuchni (mieszkam
      w domu tesciow,z tym ze oni na gorze a my na dole).Ale latem robilam pozno
      pranie i wywiesilam o 18-stej na dworze.Pojechalismy na zakupy i wrocilismy po
      21-szej.Mialam zamiar pranie zostawic na noc,patrze a tu prania nie ma!No
      trafilo mnie!Wchodzimy do domu,a moje pranie,MOKRE,lezy w JEJ misce w korytarzu-
      no bo ona przecierz do nas nie wejdzie!Kazalam mezowi isc zapytac o co
      chodzi.Jak sie okazalo przeciez moglo sie rozpadac jak nas nie bylo.To nic ze
      na niebie zadnej chmurki nie bylo!Gdyby chciala pomoc to rozwiesilaby to pranie
      w piwnicy a nie zostawila na korytarzu zeby gnilo!Od tej pory juz nic mi ze
      sznurka nie sciaga.Nawet jak pada a ja zapomne.Ale wole zeby pranie moklo niz
      zeby dotykala moje gacie!
      • alfa36 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 14.12.06, 00:00
        Jak zdarza sie to sporadycznie to pewnie bym sie nie odezwała.Moja teściowa zajmuje sie naszym dzieckiem sporadycznie i nawet gdybym nie wiedziala, że była, to i tak bym wiedziała....Wyprasuje, zmyje gary, nawet jak budzi przy tym dziecko. I dlatego, pranie zostawiam, natomiast staram sie, żeby nie daj Boże, żadna szklanka w zlewie nie została.
    • sasha3 Re: Przychodzi Teściowa i sprząta.... 14.12.06, 00:33
      Och, jak lubię, kiedy moja teściowa do mnie przyjeżdża smile A niech sobie
      sprząta, myje, szoruje, pierze, przekłada do woli, mnie nic nie przeszkadza,
      poustawiać kosmetyki w łazience na swoich miejscach czy gary w szafce zabiera w
      końcu mniej czasu wink))
      Problem leży w ogólnym stosunku do teściowych. Ja swoją uwielbiam i ona odpłaca
      mi tym samym. Mam szczęście smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka