Dziewczyny kiermaszowe!

Jak pech, to pech...ech!Ten ( poniższy ) post napisałam wczoraj , o 13!!Długo szedł i widać nie doszedł, paskuda. A wieczorem były jakieś problemy "ze serwerem", więc nawet nie wiedziałam, że go nie ma na eDziecku. Poprawiam sie teraz.Wszystko aktualne i rozbudowane. Bardzo dziękuje za listy i zgodnie z sugestiami piszę na forum szerzej o idei domowego kiermaszu. Możecie wykorzystać, nie będę się handryczyć o prawa autorskie. No, więc tak ( Gienia< cicho, to moja polonistka>, wybacz to awięc) ma być po amerykańsku, czy po polsku ?Po polsku, plus będę robić dygresyjki zaoceanowe, dobrze?Albo odwrotnie.Idea jest taka. Mamuśki i obeznani w temacie ( to sztuka!) Tatuśki, zbierają się od czasu do czasu gdzieś ( najlepiej w jakimś dużym haus), w polskiej wersji, w trzy pokojowym, nie wypucowanym, mieszkaniu na Ursynowie. Przynoszą różne różności ( apple pie, ha, ha), u nas będzie szarlotka na renetach. I „towary”.„Towary” nie mogą być:- zniszczone, sprane, wymięte, noszące „jaskrawe” , ślady poprzednich właścicieli, zepsute, ogólnie be, etc.- hurtowe, tzn. akwizytorom wstęp wzbroniony- butami, i rzeczami powszechnie uznawanymi za bardzo osobiste„Towary” maja/ a ludzie powinni :przypiętą karteczkę z ceną i imieniem/nickiem/nazwiskiem właściciela ( to nie jest obowiązkowe, ale Amerykanie uważają, że to lepiej wygląda, ten marketing, czy jakoś tak...)wycena jest rozsądna, żeby nie powiedzieć symbolicznaceny obowiazują umowne, tzn. „jak weźmiesz te kurteczkę, to ja biore sześć bluzek, wchodzisz w to?” i tak dalej, w ten deseń„targi” mogą być dokonywane na stronie, w przypadku braku właściciela „towaru”, cena nie podlega negocjacjitrzeba się zachowywać KULTURALNIE, nie jak na bazarze, rzecz dotyczy wyrywających sobie łaszki, Mamuś i Dzieciątek naparzających się o zabawki. Gospodarz, wychodzi na to, że ja, ale następnym razem się wymigam..., dba o wystrój i napitki, ha, ha. Nie pobiera prowizji od zawieranych umów i nie ponosi odpowiedzialności za ich wykonanie. No, może czasem coś dorzuci na otarcie łez..Konkrety są takie : jak nie kipnę , to spiszę listę rzeczy które są zgłoszone na kiermasz ( w Excelu, oko wam zbieleje) i będę pykać na priva, tym , co chcą przyjść.Terminy będą dwa ( miejcie litość) : środa, 18 grudnia i sobota, 21 grudnia.Techniczna sprawa z dzieciaczkami : będą miały do dyspozycji pokój z zabawkami ( mogą robić Sajgon), ale... ALE!!! Uczulam na jedno : będzie walka o zabawki. Więc, - może jak mnie zobaczą, to się spłoszą i będą grzeczne, załatwione- zostaną poinformowane, że zabawek się ze sobą NIE ZABIERA, chyba, że Mamusia zabuli ( no, właśnie, i tu jest drażliwa kwestia...)- będzie mało zabawek (jeszcze bardziej drażliwa kwestia..)- będzie spec niania do animacji zabawowej, ale uczulam ,że to w przypadku Maleńtasów się nie sprawdza, tzn. dwóch się bawi z nianią, reszta się naparza albo płacze- w przypadku hiperopornych jednostek....każde dziecko na do widzenia „coś” dostanie. - tadam, tadam... zapomniałam o kocie, ech, ale on się nie daje poniewieraćNo, nie mogłam krócej tego napisać!Aktualnie, jeśli są jakieś ‘techniczne wątpliwości”, to proszę na priva + zgłoszenia „towarów”. Lista, ostatecznie zostanie zamknięta we wtorek , co się nie zmieści w puli środowej przejdzie do losowania sobotniego ( no, patrz, Kaziu, milion w środę, milion w sobotę).Pierwsza wysyłka listy już wkrótce.Pozdrawiam i ruszam do bojuMonik, comiprzyszło, bezobrazy, bazarówa