strach....

IP: *.* 10.01.03, 11:16
Nie potrafię poradzic sobie z przerażeniem jakie mnie ogarnia. Zaczęło się od badania krwi. Wyniki nie były za dobre. Zdecydowałam się na powtórkę- wyszło jeszcze gorzej. Decyzja lekarza- diagnostyka na hematologii.Staram się robić dobrą minę do złej gry. Może tylko panikuję. Może tylko moje łzy są na wyrost. Oby! Proszę o wsparcie- to znaczy tak wiele....
    • Gość edziecko: zeta Re: strach.... IP: *.* 10.01.03, 11:39
      Magusia uszy do góry , strach ma wielkie oczy i czasami nie warto martwić się na zapas . Ja wiem że łatwo powiedzieć a trudniej zrobić , ale spróbuj . Renata
    • Gość edziecko: żona Re: strach.... IP: *.* 10.01.03, 13:33
      Wiem, że taka decyzja lekarza spowodowała, że myślisz tylko o jednej diagnozie. Tym bardziej, że hematologia kojarzy się jednoznacznie. Nie wiem, co niepokojącego było w twojej morfologii ale idź na konsultację jak najprędzej.Wiem, że teraz musisz czuć straszny lęk, niestety sama z oddziałem hematologii nawiązałam bliską znajomość, więc to zoumiem. Ale musisz tam iść. Dla twojego dobra. Jeżeli to nic groźnego, to się uspokoisz i pozbędziesz strachu. A jeżeli twoje przypuszczenia miałyby się potwierdzić, to czas liczy się najbardziej.Oj, trzęsą mi się ręce jak to piszę. Trzymaj się.danka
    • Gość edziecko: lea Re: strach.... IP: *.* 10.01.03, 14:43
      Magusiu Ty moja kochana kruszynko :love:nie mogę się do Ciebie dodzwonić ale bedę próbować...mocno trzymam paluszki - wierzę,że to inna przyczyna, mocno w to wierzę !!!kocham Cię , jestem myślą i duchem z Tobą - będzie dobrze, bo musi być dobrze! nie ma innego wyjścia :)idę pogadać z Panem Bogiem :) papa serduszkolea
    • Gość edziecko: Gosia1 Re: strach.... IP: *.* 10.01.03, 15:40
      Goniu kochana, jako temu cholernemu filozofowi, od razu nasuwa mi się taka rzecz - ludzie uciekają od problemów, od chorób innych, bo się boją. Czego? Pewnie tego, że ich słowa okażą się zbyt puste, rzekłabym wręcz płytkie, jak na wagę problemu. No i pewnie ciężaru odpowiedzialności. Bo od razu każdemu się nasuwa - Boże drogi, a mnie nic się nie dzieje, ale mi teraz głupio, jak ja mam do niej/niego podejść, co powiedzieć? jak spojrzeć w oczy? A ja sama już wiem, że nawet te płytkie słowa są bardzo potrzebne. Bo wtedy się wie, że ktoś myśli, że czuwa, że jest. Dlatego ja też je wypowiem - Goniu, musisz być silna, musisz. Ale nie dla nas emam, kochana, ale dla swoich najbliższych. No i dla siebie. Bo jeszcze dużo jest przed Tobą. Pamiętaj, że myślę o Tobie od dzisiaj cały czas. I wiesz co? Moje dzieci są duże już całkiem, mogą się beze mnie obejść spokojnie - chcesz? przyjadę do Ciebie choćby jutro! Jeśli potrzebujesz tego, naprawdę rzucam wszystko i jutro jestem u Ciebie. Tylko daj znać. I nie poddawaj się. Gosia
    • Gość edziecko: Guśka Re: strach.... IP: *.* 10.01.03, 17:10
      Goniu spojrz tylko! wszyscy wkolo Cie kochaja, mysla o Tobie i mocno mocno wierza ze wszystko bedzie dobrze. Nie moze byc wszak inaczej! trzymaj sie cieplutkoGuska
      • Gość edziecko: dyziak Re: strach.... IP: *.* 10.01.03, 21:43
        Magusia!uwierz, że będzie dobrze, jakkolwiek by nie było. I choć to żadne pocieszenie, to .... jestem z Toba i musze kończyc, bo zaciskam piąstki, coby dobrze było :)Nie umiem się modlić, ale myślę o Tobie i..jeśli trzeba - jestem. Fasolka też zacisnęła rączki i ......doceń to - ma dopiero 33 tygodnie brzuszkowe :) ;)dyziak :hello:
    • Gość edziecko: jakasia Re: strach.... IP: *.* 10.01.03, 21:08
      Witaj!W obliczu choroby każde słowa to zbyt mało...ale jak ja miałabym takich Przyjaciół jak powyżej i byłabym twoim kłopotem to uciekałabym gdzie pieprz rośnie przed ich ciepłem i serdecznością....I nie zapominaj o pozytywnym myśleniu ( może to truizm ale za to naukowo udowodniony!!!!)Siły ducha i ciała z całego serca Ci życzę!!Kasia
      • Gość edziecko: dyziak Re: strach....do jakasi?! IP: *.* 10.01.03, 21:39
        Wyjaśnij, proszę, bom chyba głupia :(dyziak
        • Gość edziecko: żona Re: strach....do dyziaka IP: *.* 10.01.03, 23:38
          Jakasia pisze, że to kłopoty miałyby uciekać, a nie ona.danka
        • Gość edziecko: jakasia Re: strach....do jakasi?!do dyziaka IP: *.* 11.01.03, 10:16
          dokładnie tak jak pisze żona.Każdy kłopot powinien niewytrzymać psychicznie i fizycznie (i jaką tam jeszcze wytrzymałośc problemy mają)takiej dawki przyjaźnismileKasia
    • Gość edziecko: magusia Re: strach....prawie znikł IP: *.* 11.01.03, 22:50
      Kochane! Dziękuję za naładowanie mojego życiowego akumulatora pozytywną energią. Każde Wasze słowo dodające otuchy ( Gosiu 1-kiedy tylko będziesz miała ochotę, drzwi mojego mieszkania stoją dla Ciebie otworem!) i wsparcia, telefony są dla mnie bardzo ważne. Początkowy strach przestał być tak wszechwładny. Badania rozpoczynam w środę, a wstępna konsultacja lekarska zaowocowała diagnozą wskazującą raczej na inne podłoże moich wyników. Tak czy inaczej mój stan ducha powrócił obecnie do jako takiej równowagi. Jeszcze troszkę potrzymajcie kciuki dobrze? Ps. Dyziaku! Fasolka nie może się przemęczać!
      • Gość edziecko: dyziak Re: strach....prawie znikł IP: *.* 11.01.03, 23:50
        Magusia,Fasolak się nie przemęcza, tylko..... jest z Tobą :) Ja też.Tzrymaj się cieplutko i spokojnie (na ile to możliwe)dyziak :hello:
      • Gość edziecko: dyziak Re: strach....prawie znikł IP: *.* 11.01.03, 23:52
        Magusia,Fasolak się nie przemęcza, tylko..... jest z Tobą :) Ja też.Tzrymaj się cieplutko i spokojnie (na ile to możliwe)dyziak :hello:
      • Gość edziecko: Gosia1 Re: strach....prawie znikł IP: *.* 12.01.03, 09:57
        Goniu, tak się cieszę! :bounce: I jasne, że nadal będę myśleć i trzymać kciuki!! Wszystko będzie dobrze, wszystko! Jeszcze sobie razem popijemy...:lol: :lol:...z okazji "byczego" zdrowia! Pozdrówka GosiaP.S. Jak chcesz, pisz na priva. :)
    • betssy Re: strach.... 11.05.03, 23:52
      Witaj,

      To tylko wyniki badań, nie powinnaś chzba tak do końca przejmować się
      problemem, o którym nie wiesz.

      Udaj się do dobrego lekarza cieszącego się dobrą opinią w okolicy, ya nic nie
      rezygnuj z diagnostyki!

      Głowa do góry,
      trzymam za Ciebie,

      Bea.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja