IP: *.* 16.02.03, 12:56
Szanowne mamy mam dylemat.Jaka prace wybralybyscie majac niewiele zarabiajacego meza i 2 latka w domku (nie wlasnym):-pewna ciepla panstwowa posadke za nedzne pieniadze(wrecz symboliczne),8 h dziennie, wolne weekendy(chodzi mi tutaj o czas dla dziecka)-czy tez bardziej czasochlonna, mniej pewna ale za wieksze pieniadze???
Obserwuj wątek
    • Gość: Anita53 Re: PRACA IP: *.* 16.02.03, 14:44
      Moja droga. Kazdy z nas samodzielnie musi podejmowac decyzje majac na uwadze swoje wlasne potrzeby i mozliwosci. Z Twojego postu wynika dziwny problem. Sadze, ze nie mialabym osobiscie problemu co wybrac- nie pytajac sie dziewczyn na forum.Pytanie, ktore sobie sama musisz zadac to:1 Czy chce spedzac z dzieckiem jak najwiecej czasu?2 Czy stac mnie na to, by nie pracowac?3 Czy bede mogla zostawic dziecko z opiekunka?4 Czy chce pracowac?5 Co jest korzystniejsze dla mnie i rodziny?Jesli sobie odpowiesz na te podstawowe pytania, sadze, ze znajdziesz sama odpowiedz.Powodzenia
    • Gość: karolinek Re: PRACA IP: *.* 16.02.03, 20:08
      Moja Droga,Przed takim samym dylematem stałam w zeszłym roku we wrzesniu. Akurat traf tak chciał, że dostałam dwie propozycje pracy na raz. Jedna w państwowej firmie, mała kasa, żadnych perspektyw, nic ciekawego...ale stała praca, stała pensja,ogólnie można powiedzieć że dobra propozycja bo wiem co mnie czeka i na pewno mnie nie wyrzucą. Druga oferta pochodziła od znamienitej firmy konsultingowej, duża kasa, duże możliwości ale wiadomo jak to jest z tego typu pracą...wyczerpująca, może soboty i niedziele, nie wiadomo jak z umową.Po długich namysłach i rozmowach ze znajomymi zdecydowałam się na państwową posadkę.Jeden z większych błędów w moim życiu. Teraz podjęłabym inną decyzję. Tylko tyle...ale Ty swoja decyzję podejmij sama. Może będzie inaczej....
      • Gość: biba Re: PRACA IP: *.* 16.02.03, 20:31
        Wlasnie jestem na etapie zbierania wiadonosci o szansach na awans i podwyzke w tej panstwowej robocie. Ta druga za wieksza kase jest niepewna, ale duuuuuzo bardziej kuszaca finansowo. Niestety pracujac w panstwowej pracy nie bedzie mnie stac na nianke, zycie na krawedzi(zadnych zbednych wydatkow).Ale za to gdybym zaszla w ciaze to mnie nie zwolnia( a chce miec 2 dziecko). Nie wiem co robic???? Byc moze pojawi sie jeszcze jedna oferta za srednie pieniadze ale bez mozliwosci awansu. Jestem w kropce.
        • Gość: karolinek Re: PRACA IP: *.* 16.02.03, 20:40
          Powiem Ci że do tej "państwówki" też skuszono mnie tym że praca pewna. Otóż podpisałam już trzecia umowę, bo teraz można tych umów dawać ludziom dużo. Nie mam stałego etatu, to są umowy 3-mies. Na nic nas nie stać. Koszmar.Jaki masz numer gg?
          • Gość: biba Re: PRACA IP: *.* 16.02.03, 22:12
            Karolinek wyslalam Ci nr gg na maila.Juz teraz na nic nas nie stac.Wkurza mnie ze chodze w starych butach, jednych spodniach i kurtce a kiedys bylam calkiem elegancka babka.Nie chce rozstawac sie z malym, juz nie spie 2 noc bo od jutra zaczyna zlobek (bardzo dobry).Nie mam rodziny w okolicy. Boje sie co bedzie jak maly zachoruje.Nie chce sie z nim rozstawac ale nie zniose dluzej pozyczania pieniedzy i wyliczania czy starczy do 1go. N a ta panstwowa robota czekalam pol roku (nie swiadoma zarobkow)kladac nacisk na "bezpiecznstwo" (bede miec umowe na rok)a teraz mam watpliwosci. :-( :-(
            • Gość: karolinek Re: PRACA IP: *.* 17.02.03, 12:31
              Tez wyslalam Ci moje gg.
    • Gość: Katarka Re: PRACA IP: *.* 18.02.03, 14:45
      Spojrz na to z takiej perspektywy: czy jestes w stanie nie widywac sie z dzieckiem przez np. miesiac? Moja kolezanka ktora wybrala taka atrakcyjna prace (w agencji reklamowej) spedza w niej czas codziennie do 19.00 (jej dziecko kladzie sie spac ok. 20.30) a teraz gdy maja jakis przetarg czy cos od ponad miesiaca siedzi w pracy do 23.00 + weekendy. Czy bylabys w stanie widywac dziecko przez 10 min. rano i w nocy jak spi? Nie miesci mi sie to w glowie, no moze w jakis drastycznych sytuacjach, gdy faktycznie nie masz na jedzenie, ale wtedy tez trzeba zatrudnic nianke na 10 h. dziennie i odpowiednio jej zaplacic. Ja bym wolala nie realizowac sie oblednie ale siedziec w pracy bez wyjatku do 17.00 i z tymi nowymi rzeczami ktore chce sobie kupic zaczekac az dziecko bedzie starsze.
      • Gość: sam To okropne IP: *.* 18.02.03, 15:53
        Ja moge tylko pracowac w agencji reklamowej. Na panstwowa posade nauczycielki plastyki mnie nie przyjma, bo nie mam wyksztalcenia pedagogicznego. Widze jednak moja mame wspaniala kobiete, ktora najlepsze lata swojego zycia poswiecila nam jej dzieciom. Maz plywal 8-9 mc poza domem, ona sama w obcym miescie z 2 dzieci i pracowala podejmujac rozne panstwowe posadki czesto na pol etatu. Teraz nie ma nic. Rodzice rozwodza sie i ojciec nie chce placic jej alimentow, a ona wypracowala sobie 450 zl emerytury!. Dlatego ja po konczacym sie 3mc urlopie macierzynskim wracam do pracy w reklamie, mimo ze mi serce krwawi i wyc sie chce. Ale strach ze spotka mnie to samo co moja mame jest zbyt silny. W dodatku w starej firmie juz mnie nie chca- zwolnienie lekarskie przez ostatni trymestr ciazy i urlop, tak wiec znalazlam juz sobie nowa prace w ktorej znow bede musiala udowadniac jaka jestem swietna.Pozatym kto jej pomozemojej mamie jak nie ja.Swoja droga czy to nie okropne ze kobiete ktora praktycznie sama wychowala 2 dzieci , zapewniala cala obsuge socjalna rodzinie, dobrze zarabiajacy maz (ktory mogl dzieki niej - nie zajmujac sie domem i nami, plywac i b.dobrze zarabiac), moze zostawic bez alimentow po 30 latach malzenstwa
        • Gość: Edyś Re: To okropne IP: *.* 18.02.03, 22:38
          A co to, znaczy, że mąż nie chce placić alimentów? Do sądu i już, każdy sąd da alimenty byłej zonie co nie ma środków do życia. Ja siedzę w domu i pisząc do gazety zarabiam tyle co kot napłakał, no, ale to ja zobaczę pierwszy krok i wiele innych rzeczy a nie niania. Ja bym wybrała pracę mało czasochłonną, no, ale ja mieszkam we własnym mieszkaniu, mam samochód, mąż dobrze zarabia ( choć nie są to też jakieś niewyobrażalne pieniądze). Może twoja sytuacja jest zupełnie inna dziecko tak samo jak mamy potrzebuje pieluch soczków i pewnie przykrobyłoby uslyszeć od własnego dziecka:- Ja nie chce, abyś siedziała w domu1 Ja chce nowe jansy!Trafnej decyzji tzn. najlepszej dla Ciebie i dziecka zyczy mama Karolinki.
          • Gość: biba PRACA IP: *.* 19.02.03, 09:20
            Strasznie sie zle czuje bo myslalam, ze pojde do pracy(zarobic)i chociaz maluszek pojdzie do zlobka to bede mogla kupic mu rowerek, wynajmiemy wieksze mieszkanie zeby mial swoj pokoj (gnieciemy sie w 1). A tu maluszek w zlobku (strasznie sie denrwuję)a nas na niewiele bedzie stac. (bo nie wspomne ze nie mamy ani mieszkania, ani samochodu nic-jestesmy na etapie "dorabiania sie"). Nie wyobrazam sobie widywania dziecka 10 min dziennie.Koszmar.A co do alimentów to moja babcia wychowala 2 dzieci, cale zycie charowala jak wol. Dzisiaj sa tego konsekwncje-ledwie chodzi i ma 450zl renty!!!
            • Gość: Edyś Re: PRACA IP: *.* 19.02.03, 09:51
              No nie wiem jak to jest z tymi alimentami... Kilka lat temu mieszkałam u takiej pani co podała męża do sądu, bo on ( 20 lat po rozwodzie) miał ful kasy a ona troszkę mniej, choć nie byla biedna i co sąd przyznał jej 250 zł co miesiąc ( 5 lat temu) a ona mówiła, że tę kasę przeznaczy co roku na sanatorium, bo przecież jej się należy po ciężkiej pracy...:) Stąd mój wniosek. Wtedy jak mieszkalam u tej pani bylam studentką , i pomagałam redagować je te wnioski do sądu. Teraz też mamy kontakt a ona spisała testament, że mieszkanie którego się dorobili jest dla jej syna , a byłemu mężowi się nic nie należy... Podobno jeśli minęło 15 lat od ustania małżenstwo zachowek nie obowiązuje... skomplikowane te przepisy prawdne, ale włąśnie z doświadczenia z tą panią wynikało moje przekonanie, że alimenty się należą każdej żonie, mamie która zostanie bez środkow do zycia a były mąż nie chce płacić dobrowolnie... jest mi stasznie pzykro, że mimo rozstania ze swoimi dziećmi niektóre mamy nie mogą im kupić rowerka, nowych spodni i wielu innych rzeczy. Ciężkie to zycie się zrobiło dla młodych rodziców, że musimy podejmować takie decyzje ( rowerek czy chleb na jutro :( )
              • Gość: pienkosia Re: PRACA IP: *.* 19.02.03, 10:29
                Kochana Biedronko,radzilabym Ci wziac ta prace ktora daje Ci wieksze szanse rozwojowe. Pomysl, ze nie chcialabys byc sfrustrowana mama.Jesli ofera w prywatnej firmie jest korzystna pod tym wzgledem ze masz szanse duuzo sie nauczyc, to nawet gdybys z tej pracy odeszla to bedziesz miala "cos" czyt. wiedze, ktora pomoze Ci znalezc kolejna prace.Posady panstwowe wiaza sie czesto jak to okreslaja moi znajomi z "cofaniem w rozwoju".Pomysl tez o tym
    • Gość: ez Re: PRACA IP: *.* 19.02.03, 10:20
      Jeżeli moge coś dodać. Jestem mamą pracującą w prywatnej firmie od 4 lat. To moja pierwsza praca. To bardzo ważne do jakiej pracy pójdziesz jako pierwszej, dla kobiety to wyznacza jej karierę. Bałam się jak to będzie jak pojawi się dziecko i co? I naprawdę nie jest źle. Mam wspaniałą nianię, która również gotuje. Wracam około 17.00 czasami jednak trzeba posiedzieć. Asia zasypia o 22 po to, żebym mogła z nią spędzać więcej czasu. Za to w dzień śpi 3 godziny czyli spędzam z nią 5 godzin. W lato zaraz po pracy lecę na spacer. Jak minie 22 i Asia śpi to robię do 23 coś w domu. Zasypiam o 24. W międzyczasie jeszcze chodzę na aerobik wtedy Asią zajmuje się mąż. No i mamy weekendy.Nieraz tęsknię za ciepłą posadką, ale my zaczęliśmy od niczego podobnie jak wy. Po 4 latach mamy auto nie za dobre, wynajmujemy 50 m mieszkania i zaczęliśmy właśnie budować dom.Wszystko zależy jednak również od twojego charakteru jak wszystkim bardzo się stresujesz, wyładowujesz w domu itd. to nie decydowałabym się na taką pracę.
      • Gość: pienkosia Re: PRACA IP: *.* 19.02.03, 10:41
        Acha, ja tez pracuje w prywatnej firmie, w domu jestem ok 19-ej i caly czas poswiecam synkowi (on chodzi spac ok 22-ej), rano wstajemy ok 6.30-7.00 i tez sie bawimy ( w miedzyczasie ja staram sie uszykowac do pracy co nieraz wyglada bardzo zabawnie).Wszystko to kwestia organizaci i samodyscypliny, ja tak jak Ez po pracy pedze do domu
    • Gość: karolinek Re: PRACA IP: *.* 19.02.03, 20:40
      Zgadzam się z Wami całkowicie dziewczyny pracującesmile. Też chciałabym pracować w firmie, która daje mi możliwość rozwoju i uczenia sie. I tak jak piszecie, że chociaż ta praca może potrwać krótko ale nauczy mnie czegoś a poza tym wpisanie jej w cv będzie dobrze oceniane. Niestety moja obecna praca to koszmar pod każdym wzgledem i nikomu nie życze takiego czegoś....no chyba że wrogowismile. Któraś z Was napisała, że taka dobra praca to kapitał na przyszłość. Racja, popieram i nikt mi nie powie że państwówka od 8 do 16 jest ok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka