Gość: glennkon
IP: *.*
28.02.03, 02:03
Moj maz znalazl w gazecie ogloszenie ze mozna zostac "dawca" jajeczka i mi to pol zartem pol serio zaproponowal. Placa kilka tysiecy dolarow. Ja sie oburzylam ale on mnie przekonywal ze juz poza ta kasa to pomoglabym jakiejs bezplodnej kobiecie (kobietom). Ja mu na to ze na cos takiego stac tylko bogatych a a on ze bogate kobiety tez cierpia kiedy sa bezplodne. Ja na to ze moga zaadoptowac a on ze moze chcialyby przezywac wszystkie radosci i wzruszenia zwiazane z ciaza i porodem, karmieniem piersia. I ja juz sama nie wiem co o tym myslec i od tygodnia nie moge sobie z tym poradzic. Napiszcie, co o tym sadzicie, czy wedlug was to moralne, akceptowalne, czy zdecydowalybyscie sie sprzedac swoje jajeczko? W sumie to ja nawet nie wiem jak wyglada procedura pozyskiwania takiego jajeczka z ciala kobiety ale ja balabym sie ze bedzie bolalo i ze mi cos uszkodza.mi mama Hani