Dodaj do ulubionych

koleżanka

08.01.07, 20:08
Mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam, ale od początku. Mam koleżanke ze
studiów, której nie widziałam chyba z rok jak nie wiecej. Dzwoniła do mnie
dzisiaj ot tak by pogadać. Powiedziała mi że urodziła dwa tygodnie temu synka
i że chce się spotkać. I to najlepiej u mnie by zrobic pępkowe. Najpierw byłam
trochę skołowana, bo uważam że to za wcześnie by z małym jeździć do koleżanek.
I powiedziałam jej że niech poczeka z pępkowym jak mały podrośnie. Teraz musi
mały przystosować sie do nowego otoczenia no i ona musi dojść do siebie.
Pogadałyśmy jeszcze trochę i skończyłyśmy. Ale potem miałam trochę wyrzuty
sumienia że jej jednak nie pozwoliłam przyjechać z małym (samam mam małe
dzieci: 5 letnie i półroczne, bo tak jakoś dziwnie ze mną rozmawiała tak jakby
BARDZO chciała z kimś pogadać. Zadzwoniłam do niej później by jej powiedzieć
że może do mnie przyjechać, ale ona jednak zastanowiła i powiedziała że ja
miałąm rację. Niech mały podrośnie. Ale mam wrażenie żę ona jakoś nie daje
sobie rady z nową sytuacją......kurde martwię się..Ja już tak mam, wiem to
tylko koleżanka , ale jużtak jest. Co byście zrobiły na moim miejscu? Już sama
nie wiem. Powiedzcie.
www.aleksandraikonrad.blog.onet.pl
Obserwuj wątek
    • etiennette Re: koleżanka 08.01.07, 20:59
      Może powiedz jej, że zawsze może z tobą porozmawiac, jesli ma jakies problemy,
      albo z czyms sobie nie radzi.
      Albo ty ją odwiedz?
    • rene-76 Re: koleżanka 08.01.07, 21:11
      ja jednak sprobowalabym ja namowic zeby przyjechala-moze faktycznie cos jej
      doskwiera napewno ma duzo pytan do tak juz doswiadczonej mamy jak ty-dzwonila
      napewno dlatego zeby porozmawiac z kims kto przezywa lub przezywal to co ona-
      sliczne masz dzieciaczki-czytalam wlasnie i ogladalam-oj kiedy moja domi byla
      taka mala-juz nie pamietam-pozdrawiam-gosia
    • rotera Re: koleżanka 08.01.07, 21:24
      rozne kwestie, zaczne od najprostszej
      2 tyg dziecko jak dla mnie idalne do podrozy, tylko je i spi, nie ma kolki, nie
      rosna mu zabki, na naturalna odpornosc jeszcze do 6 tyg po matce wiec male
      szanse na zlapanie czegos, jazda to sie dopiero zacznie...
      co do babeczki to zakladac mozna dwie wersje
      pierwsza - ma depreche, chce pogadac, zaklada ze majac 2 dzieci wiesz wszystko
      i chce sie w Twoim towarzystwie i dzieci oswoic, napatrzec jak to jest,
      podejrzec jak to wyglada jak dziecko starsze...
      druga- nagle obudzila sie z reka w nocniku, wypinala sie na Ciebie regularnie,
      a teraz potrzebuje lachy, poczula sie sama i samotna, nie ma kumpelek, facet w
      pracy, a ona sobie nie radzi i potrzebuje sie na kims uwiesic

      prerabialam przypadek jeden i dwa, drugi to jak rzep u psiego ogona ktory
      zatruwal mi zycie mojej rodziny przez pol roku, ciezko wyplemic, wizyty non
      stop do ciemnej nocy, totalne uwieszenie
      nie znam tej dziewczyny wiec nie wiem co nia kieruje, ja kiedys we wlasnej
      glupocie zakladalam ze trzeba pomagac, a cierpiala na tym moja rodzina
      wybadaj sama, pomysl na spokojnie, teraz kierujesz sie impulasem

      'I to najlepiej u mnie by zrobic pępkowe.'
      a tego to nie kumam wcale? pepkowe robi sie u nas jak matka w szpitalu z
      dzieckiem, imprezke dla mamy i dziecka jak wracaja ze szpitala, ale wtedy
      krotko bez popijawy, z prezentami dla dziecka i ZAWSZE , OBIE w domu u rodzicow
      dziecka
      a tu co? tradycja jakas inna, czy panna wygodnicka, Ty naszykujesz, ona sie
      pobawi, a potem trzepnie dzwiami i wroci do czysciutkiego domku...

      • lidia23 Re: koleżanka 08.01.07, 21:30
        rotera masz może i rację i to mnie zdziwiło, ale myślę że jej chodziło o
        spotkanie i pogadanie. Po drugie ona ma małe mieszkanko, mieszka z babcią. Oni
        mają tylko jeden pokój taki o ile pamiętam 2,5 na 4.
        • rotera Re: koleżanka 09.01.07, 09:05
          oczywiscie zrobisz jak uwazasz, ja sobie patrze ze swojego punktu, po swoich
          doswiadczeniach, uprzedzona nie przecze

          'myślę że jej chodziło o spotkanie i pogadanie'
          OK, pogadac to mozna sobie serdecznie jak dzieci spia, a dzieci 6 mies i 2 tyg,
          spia na spacerku, 5 latek z pewnoscia uwielbia cos na powietrzu, wiec spokojnie
          mozna to zalatwic poza domem, z mozliwoscia spokojnego wycofania, zreszta
          pierwsze spotkanie nic Ci nie powie, raczej sie upewnisz co do swoich
          przemyslen, jesli ma wyjsc szydlo z worka to wyjdzie za 3,4 razem.
          i tu nie wiem jak Ty, ale moja mala dygresja, obserwacja...pamietam znajomych
          jak oboje nie mielismy dzieci, chetnie sie z nimi chciazlam spotkac jak juz
          dzieci byly, jak ja mialam, za chwile oni, i wiekszosc z tych znajomych
          odpadla, nie moge zniesc takiego, a nie innego traktowania dziecka, nie lubie
          sie wtracac, popatrze sobie pomysle co swoje, ale jak slysze ze kolezanka ma
          dziecko trudne, a dziewczynka siedzi jak trunia, a matka od czasu do czasu
          ryknie na nia, tak , ze az ja podskakuje to az mna trzasa, miotama sie,
          komentuje do meza, potem te same incydenty kilka razy, szarpanie dziecka,
          tekst, ze nie kapala malej 2 dni bo jej sie nie chcialo...nie wyrabiam przy
          czyms takim. Ja niestety zweryfikowalam wiekszosc pogladow o znajomych po tym
          jak traktuja swoje dzieci. To ze byla Twoja kolezanka, nie znaczy ze musi nia
          byc do konca zycia, nie masz takiego obowiazku, a jak sie ma dzieci tez mozna
          nawiazac nowe znajomosci, np w przedszkolu z mama kolegi...


          'Po drugie ona ma małe mieszkanko, mieszka z babcią. Oni
          mają tylko jeden pokój taki o ile pamiętam 2,5 na 4.'
          kwestii mieszkania nadal nie rozumiem. i co z tego? nie jest Twoja
          przyjaciólka, nie wspierala Cie w waznych momentach, nie utrzymywala z Toba
          kontaktu przez rok, a przypomniala sobie m.in bo masz wieksze mieszkanie? a
          Tobie to mieszkanie spadlo z nieba i masz obowiazek robic imprezy da wszystkich
          znajomych ktorzy maja mniejsze?
          tzn chrzciny jej dziecka tez u Ciebie? Ich imieniny, albo rocznice slubu tez?
          a co babcia tredowata, ze nie moze przy niej przyjsc do domu kilka osob? co
          dziewczyna, chlopak nie maja rodzicow? nie moga zrobic u nich, albo poprosic,
          zeby babcia zanocowala na jedna noc u nich?
          A co Ty na czas imprezy zrobisz ze swoimi dziecmi? Dzieko 6 mies zmienia sie
          jak w kalejdoskopie, dzis jest super, jutro pol nocy nie spi, bo zabkuje...
          filozofia 'zastaw sie a postaw sie' do mnie nie przemawia, jesli naprawde nie
          maja warunkow, to nie robia.
          Poza tym takie sprawy jak 'moge zrobic u Ciebie' to sie raczej osobiscie
          zalatwia, bo to so delikatne kwestie, a nie przez telefon
          OK, nie mozna zakladac wszystkiego na NIE, ale mozna tez dawac po sobie jezdzic
          jak po lysym koniu.
          • lidia23 Re: koleżanka 09.01.07, 21:08
            rotera jesteś super i może masz w pełni racjęsmile
            • berecik7 Re: koleżanka 09.01.07, 23:45
              Dokładnie. Idźcie na spacer i już. A pępkowego u siebie na pewno bym nie
              zrobiła. W końcu rozumiem, ża jak ty byłaś w ciąży i urodziłaś, to ona jakoś
              nie interesowała się zbytnio twoją osobą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka