lidia23
08.01.07, 20:08
Mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam, ale od początku. Mam koleżanke ze
studiów, której nie widziałam chyba z rok jak nie wiecej. Dzwoniła do mnie
dzisiaj ot tak by pogadać. Powiedziała mi że urodziła dwa tygodnie temu synka
i że chce się spotkać. I to najlepiej u mnie by zrobic pępkowe. Najpierw byłam
trochę skołowana, bo uważam że to za wcześnie by z małym jeździć do koleżanek.
I powiedziałam jej że niech poczeka z pępkowym jak mały podrośnie. Teraz musi
mały przystosować sie do nowego otoczenia no i ona musi dojść do siebie.
Pogadałyśmy jeszcze trochę i skończyłyśmy. Ale potem miałam trochę wyrzuty
sumienia że jej jednak nie pozwoliłam przyjechać z małym (samam mam małe
dzieci: 5 letnie i półroczne, bo tak jakoś dziwnie ze mną rozmawiała tak jakby
BARDZO chciała z kimś pogadać. Zadzwoniłam do niej później by jej powiedzieć
że może do mnie przyjechać, ale ona jednak zastanowiła i powiedziała że ja
miałąm rację. Niech mały podrośnie. Ale mam wrażenie żę ona jakoś nie daje
sobie rady z nową sytuacją......kurde martwię się..Ja już tak mam, wiem to
tylko koleżanka , ale jużtak jest. Co byście zrobiły na moim miejscu? Już sama
nie wiem. Powiedzcie.
www.aleksandraikonrad.blog.onet.pl