sto_kolorow_mgly
08.04.03, 23:58
Znacie mit o Syzyfie?
Facet wtacza na szczyt gory wielki glaz, a gdy jest juz prawie u celu - glaz
wymyka sie mu z rak i spada na sam dol gory, pewnie przy okazji bolesnie go
raniac.
Pewnie niejednej z Was zdarzylo sie zawiesc na przyjaciolach - przyjaciolka
opowiedziala innym cos, co bylo zastrzezone tylko do jej wiadomosci, maz
zdradzil, sasiadka zaproszona w zaufaniu na kawe opowiedziala innym sasiadkom
o klopotach czy niedostatkach w wystroju mieskania, czy zaopatrzeniu
lodowki... Chcialoby sie powiedziec - samo zycie. Sprawy mniej lub bardziej
istotne. Ale bolą.
Jak wowczas reagujecie? Jak sie podnosicie po upadku i jak znajdujecie sily,
by zejsc po swoj kamien? Czy rozpoczynacie walke z kamieniem na nowo -
odnawiajac zdradzone przyjaznie czy probujac zaufac niewiernemu mezowi?
I czy w ogole warto isc do ten kamien?
Moze lepiej dac sobie spokoj?
Usiasc i patrzec na jego rozbite szczatki het w dole?