wyzwiska matki

19.01.07, 18:46
Jakiś tydzień temu moja matka wyzwała mnie "jaka ty jesteś mułowata, wszyscy
ci tłumaczą, żeby nie pić kawy jak karmisz piersią, a to nikogo nie słucha",
(piję małe ilości, i wg mnie nie wpływa to źle na dziecko), no ale chodzi o to
że to boli jak ona tak zwie, a nie był to odosobniony incydent, wtedy nic na
to nie powiedziałam, ale przez tydzień było to we mnie, że mnie tak wyzywa i
dzisiaj powiedziałam jej, nie doczekawszy się przeprosin, "sama jesteś
mułowata", zaznaczyłam przy tym wyraźnie że mówię tak bo ona tak powiedziała,
nie wiem czy dobrze zrobiłam, ona się obraziła, uraziła i wściekła, że jestem
niewdzięczna, że więcej nie pomoże mi przy dziecku wcale, że tylko jej na łbie
siedzę itd itp, a przecież powiedziałam jej dokładnie to samo, nie mam ochoty
zachowywać się jak ona ale co zrobić jak ona mnie wyzywa...
    • driadea Re: wyzwiska matki 19.01.07, 19:02
      jufalka napisała:
      >nie mam ochoty
      > zachowywać się jak ona ale co zrobić jak ona mnie wyzywa...

      Przeczytaj to.
      Albo nie masz ochoty się tak zachowywać albo oko za oko - wybór należy do
      ciebie, rzecz jasna.
      Zachowałaś się infantylnie, ale żadna to zbrodnia, da się przeżyć.
      Mogłaś to puścić mimo uszu (w końcu mamie chodziło wyłącznie o dobro twoje i
      dziecka, a nie o to, by ci zrobić przykrość! Inna sprawa, że kawa rzeczywiście
      nie ma ujemnego wpływu na laktację - ale mało która mama czy teściowa to wie,
      one są jakby z innej epoki, nie sądzisz? wink), mogłaś to przełknąć, ale ty
      zaatakowałaś ją dokładnie tą samą bronią, z tą tylko różnicą, że ty chciałaś, z
      premedytacją zraniłaś własną matkę. Bez troski, z jaką ona kierowala do ciebie
      swoje ostre skądinąd słowa.
      Sprawa niby błaha, ale jednak...
      Przeproś ją i zmądrzej trochę wink
      Pozdrawiam.
      • waniliowe Re: wyzwiska matki 19.01.07, 19:05

        >Przeproś ją i zmądrzej trochę wink


        a najlepiej by bylo gdybys po prostu wyniosla sie z jej domu i nie siedziala jej
        na glowie.
        --
    • mika3102 Re: wyzwiska matki 19.01.07, 19:06
      ale mama identyko jak moja jak urodzilam pierwsze dziecko.Dobrze zrobilas nie
      daj sobie na glowe wejsc.Twoj cycek twoje mleko i twoje dziecko,a jak kawa
      mamay to kup swoja i niech sie nie wtraca.pozdrawiam
      • sebaga Driadea 19.01.07, 19:12
        To że matce zależy na dobru dziewczyny nie oznacza chyba, ze może ją obrażać????
        Do autorki- nie pozwól sobie na takie traktowanie! Nawt jeśli mieszkasz z matką,
        nie zaczy to, że może Cię nie szanować. Wyobrażasz sobie co będzie jak się
        urodzi dziecko??
        • agnes123 Re: Driadea 19.01.07, 19:13
          ... każdy zasługuje na szacunek ...
        • kathia_25 Re: Driadea 19.01.07, 19:14
          ono już się chyba urodziłosmile
        • driadea Re: Driadea 19.01.07, 19:29
          sebaga napisała:

          > To że matce zależy na dobru dziewczyny nie oznacza chyba, ze może ją
          obrażać???

          Oczywiście. Wcale nie twierdzę, że mama jest bez winy. Jeśli jednak
          wartościować, to autorka wątku ponosi winę większą.
          Nieważne, czy mieszkają razem, czy chodzi o kawę, nawet to, jakie jest między
          nimi pokrewieństwo - jedna obraziła drugą mając na uwadze jej dobro, ta druga
          obraziła pierwszą tylko dlatego, żeby ją obrazić. Jest różnica.
          Pozdrawiam.
          • kathia_25 Re: Driadea 19.01.07, 19:33
            no ale chyba nawet jeśli chciała jej zwrócić uwagę w dobrej wierze musiała od
            razu wyzywać;mnie też matka wiele razy wyzywała i uważam że było to zbędne,bo
            normalne słowa też do mnie trafiają
            • driadea Re: Driadea 19.01.07, 19:37
              kathia_25 napisała:

              > no ale chyba nawet jeśli chciała jej zwrócić uwagę w dobrej wierze musiała od
              > razu wyzywać;mnie też matka wiele razy wyzywała i uważam że było to zbędne,bo
              > normalne słowa też do mnie trafiają

              Oczywiście, masz rację. Ale czy to jest powód, by zachować się jeszcze bardziej
              chamsko i prymitywnie?! W ten sposób nigdy nie uda się do niczego dojść, w
              żadnej dziedzinie życia...
              • kathia_25 Re: Driadea 19.01.07, 19:39
                owszem fakt;ja swojej matki nie wyzywałam w odwecie jak ona na mnie coś powiedział
                a,było mi po prostu jakoś tak głupio
    • mbwj88 Re: wyzwiska matki 19.01.07, 19:34
      generalnie trzeba atakować probelmy a nie ludzi
      porozmawiaj z mamą
      wystraczy ze ci doradzi nie musi cię obrażać,
      sama wiesz że ty tez nie powinnaś bo to że ktoś cie obraża wcale cie nei
      usprawiedliwia
      a ty to wiesz bo teraz jest ci cięzko
      na pocieszenie matki małych dzieci są drażliwe
    • jufalka driadea 20.01.07, 21:13
      driadea, nawet jeśli chodziło jej o dobro dziecka i chciała mnie przekonać do
      swojej racji, to zupełnie niepotrzebnie mnie przy tym obrażała, ja uważałabym za
      porażkę, a przynajmniej błąd gdyby mi się zdarzyło powiedzieć do mojej córki
      "jaka ty jesteś mułowata", właściwie trudno mi to sobie wyobrazić, i że można to
      uzasadniać troską, ale gdyby się zdarzyło to bym zrozumiała, gdyby moja córka w
      odwecie powiedziała "sama jesteś mułowata", ale to ja, może moja matka ma jakiś
      inny rodzaj myślenia... tak - chciałam jej oddać by zobaczyła jak to jest, że to
      boli i otwarcie o tym jej powiedziałam, ile można "przełykać" takie wyzwiska,
      puszczać mimo uszu, czy matki i teściowe są też z innej epoki jeśli chodzi o
      szacunek dla innych i nie rozumieją, że takie teksty jak "jesteś mułowata" nawet
      w kontekście troski (?) są bardzo raniące? jak Ty byś się poczuła gdyby ktoś tak
      się do Ciebie odnosił? nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam, ale może jednak
      następnym razem moja matka się zastanowi zanim mnie wyzwie,
      jeszcze jedno driadea-uważasz moje zachowanie za infantylne-ok, ale czemu
      piszesz "zmądrzej trochę" odnosząc się do całej mojej osoby? niby to
      żartobliwie, ale jednak protekcjonalnie, nie masz prawa tak mówić do mnie, tym
      bardziej, że mnie nie znasz, nie powinnaś odnosić się do osoby tylko do
      zachowania... mam tylko nadzieję, że to rodzaj skrótu myślowego z Twojej strony
      • driadea Re: driadea 21.01.07, 09:29
        Jufalko - pisałam już wcześniej, ale powtórzę - twoja mama zachowala sie
        lagodnie mowiac niefajnie, ale czy to jest powod by zachować się jeszcze
        bardziej chamsko i prymitywnie?!

        Piszesz:
        "ja uważałabym za
        > porażkę, a przynajmniej błąd gdyby mi się zdarzyło powiedzieć do mojej córki"

        Ale do matki nie?! No to albo się nie pomylilam, i tu rzeczywiscie trąci
        infantylizmem, albo jestes zwykłą hipokrytką łapiącą za słówka. Masz w
        przysłowiowej d.upie intencje wlasnej matki, ale wyzywasz ją tak samo chamsko
        jak ona ciebie. Bez ż.a.d.n.y.c.h intencji, poza prymitywną zemstą.

        Nie bronię żadnej z tak zwanych stron, obydwie zachowałyście się głupio. Ale Ty
        zrobiłaś to z zimną krwią, z premedytacją, nic, poza urażoną dumą, tobą nie
        kierowało. Więc o ile twoja mama moze być usprawiedliwona, ty nie.
        Ot co.

        W ten sposób nigdy nie uda się do niczego dojść, w żadnej dziedzinie życia...
        Pozdrawiam.
        • malila Re: driadea 22.01.07, 10:12
          driadea napisała:
          > Ale do matki nie?! No to albo się nie pomylilam, i tu rzeczywiscie trąci
          > infantylizmem, albo jestes zwykłą hipokrytką łapiącą za słówka. Masz w
          > przysłowiowej d.upie intencje wlasnej matki, ale wyzywasz ją tak samo chamsko
          > jak ona ciebie. Bez ż.a.d.n.y.c.h intencji, poza prymitywną zemstą.
          >
          > Nie bronię żadnej z tak zwanych stron, obydwie zachowałyście się głupio. Ale
          Ty
          >
          > zrobiłaś to z zimną krwią, z premedytacją, nic, poza urażoną dumą, tobą nie
          > kierowało. Więc o ile twoja mama moze być usprawiedliwona, ty nie.

          Aż się wzruszyłam - tak pięknie napisałaś o intencjach troskliwej matki. Biorąc
          pod uwagę ostatnie tendencje na forum, można by się było nawet zastanowić, czy
          Jufalka nie powinna matki przeprosić za doprowadzenie do stanu, w którym matka
          zmuszona była ją zwyzywać.
          Wyzwiska nie są powodowane troską. Są powodowane niechęcią, rozczarowaniem,
          złością, że córka nie chce zrobić tego, co chce matka. Nie wykluczam, że matka
          Jufalki się o kogoś troszczy. Ale wyzwiska nie są tego wyrazem. (Żeby się o tym
          przekonać, wystarczy wykonać proste ćwiczenie - które dość często polecane jest
          na warsztatach związanych z pracą nad emocjami - i wypowiedzieć obraźliwe słowo
          myśląc o kimś bliskim - jakie sie wtedy uczucia pojawiają.)
          Nie rozumiem, dlaczego więcej wyrozumiałości należy się matce, która
          permanentnie narusza godność swojej córki (bardzo prawdopodobne, że robi to już
          bezmyślnie i z rozpędu), niż córce, którą ta matczyna "troska" rani i która nie
          wiedząc, co ma zrobić, żeby to przerwać, postanowiła się zrewanżować.

          Jufalko, nie jestem przekonana, czy metoda odwetu będzie w Twoim przypadku
          skuteczna (bo poprawna to ona zdecydowanie nie jest). Skoro Twoja matka uważa,
          że bycie matką i dobre chęci upoważniają ją do wywierania na Tobie w taki
          sposób presji i czuje się przez to usprawiedliwiona, to chyba jedyne, czego
          można się w efekcie spodziewać, to awantury z wzajemnymi wyzwiskami.
          I tu zgadzam się z Driadeą, że powinnaś wyrażać zdecydowany (nie histeryczny i
          nie wulgarny) sprzeciw przeciwko takiemu traktowaniu i nazwać to, co robi Ci
          matka, po imieniu.
      • driadea Re: driadea 21.01.07, 09:45
        A, i jeszcze to:
        "ale czemu
        piszesz "zmądrzej trochę" odnosząc się do całej mojej osoby?

        Nadinterpretujesz, po prostu.

        >niby to
        >żartobliwie, ale jednak protekcjonalnie, nie masz prawa tak mówić do mnie, tym
        >bardziej, że mnie nie znasz, nie powinnaś odnosić się do osoby tylko do
        >zachowania...
        Ja właśnie odnoszę się do twojego, głupiego skądinąd, zachowania.

        Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci, naprawdę szczerze, abyś wzięła sobie do serca
        tekst mojej sygnaturki. Nie tylko w kontekście własnej osoby, ale wszystkich
        innych, także twojej mamy...
        Trzymaj się!
        • jufalka Re: driadea 21.01.07, 16:48
          ja wcale nie chce matki wyzywać! tylko jak ona to robi to mnie dobija, i jeszcze
          to "wszyscy ci mówią" jakbym ja sama nie umiala podjac dobrej decyzji co do
          mojego dziecka, tylko musiała słuchać innych "mądrzejszych", to mnie wkurza! i
          wtedy chce oddać, trudno być dobrym dla kogos kto dla ciebie nie jest dobry..
          ALE ok, oddawanie nie prowadzi być może do niczego dobrego WIĘC co mam robić gdy
          matka mnie wyzywa? pozwolić jej na to? mówiłam, że robi to dość często, to
          zawsze "przełykać"? (ja osobiście nie rozumiem jak można komuś dobrze radzić
          wyzywając go jednocześnie) jakaś rada?
          • driadea Re: driadea 21.01.07, 17:52
            jufalka napisała:

            > ja wcale nie chce matki wyzywać!
            To jej nie wyzywaj! Po pierwsze - to niegrzeczne, po drugie, robisz to wbrew
            sobie.

            WIĘC co mam robić gd
            > y
            > matka mnie wyzywa? pozwolić jej na to?
            Nie, nie pozwól. Powiedz jej dosadnie, asertywnie, ale grzecznie. Potraktuj ją
            tak, jakbyś sama chciała być potraktowana. I nie czekaj na domysły -
            rozmawiajcie!
            Trzymam kciuki, naprawdę.
            Pozdrawiam.
    • nova_lijka Re: wyzwiska matki 22.01.07, 10:19
      A ciekawe czemu Jufalka ma przepraszać i całować stopy mamy. Uważam że na
      początku z dzieckiem jest wystarczająco przerypane, żeby
      mamusia/teściowa/ktokolwiek jeszcze dolewał oliwy do ognia swoimi uwagami
      typu "jesteś mułowata bo pijesz kawę". A Jufalka może mieć dosyć i się
      odpyszczyć. Jak teraz padnie na kolana, to zaraz będzie zbierać po głowie za
      inne rzeczy. Nie daj się!
      • dagmama Re: wyzwiska matki 22.01.07, 10:40
        "jaka ty jesteś mułowata, wszyscy
        ci tłumaczą, żeby nie pić kawy jak karmisz piersią, a to nikogo nie słucha",

        Ci "wszyscy" to pewnie mama. I jakaś dyskusja o piciu kawy musiałabyć przedtem.
        Autorka twardo pije sobie kawę, mama jest zła.
        Ja to rozumiem, moja matka zachowuje się podobnie. Nie raz strzelałam "Sama
        jesteś kretynką" albo "Ciekawe po kim to mam".
        Ani ona mnie nie szanuje ani ja jej.
        Związku z karmieniem w ogóle nie widzę, to mogło by być cokolwiek, byle szpilę
        wsadzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja