czarny.kot997 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 27.01.07, 16:51 Hej znam ten problem doskonale. Przed pierwsza ciaza moj lekarz uprzedzal mnie, ze ze wzgledu na moja chorobe (uwarunkowana genetycznie) raczej nie bede mogla karmic piersia. ja jednak postanowilam sprobowac. okazalo sie, ze mam za malo mleka (tak jak mowil lekarz) ale dla poloznych choroba to nie jest wytlumaczenie. caly czas dawaly mi do zrozumienia, ze jestem zla matka. nie naleze do osob slabych psychicznie, ale miesiace lezenia na podtrzymaniu, leki, porod z wieloma komplikacjami i do tego bardzo bolesny, no i oczywiscie bol piersi, mala ilosc mleka i glupie teksty poloznych doprowadzily do tego, ze dostalam powaznej depresji (ja, ktora normalnie by napyskowala i po katach poustawiala, ale niestety spadek hormonow po porodzie robi swoje). gdyby nie moja mama, nie wiem jak by sie to skonczylo. po powrocie do domu karmilismy nasza corcie tylko butelka i nagle zrozumialam, ze karmienie dziecka moze byc przyjemne, a ja biorac dziecko do karmienia moge byc szczesliwa a nie przyznawac sie w duchu przed sama soba, ze zaczynam ja nienawidziec bo kojarzy mi sie juz tylko z bolem (kazdy ma swoja granice wytrzymalosci). Mala przesypiala cala noc juz po 1 mc. Dodam, ze rozwija sie prawidlowo, jest zdrowym (wyspanym ) i inteligentnym dzieckiem nie rozumiem tego nastawienia, ze z butelka jest tyle roboty. uwazam, ze najwazniejsze to dobra organizacja. my mamy zawsze wode przegotowana w butelce, ktora wstawiamy na 20sec. do mikroweli, zeby ja podgrzac do temp 50°C i wymieszac ja z proszkiem w kubku, potem wlac z powrotem do butelki. trwa to dokladnie 2 min. wiec nie wiem co w tym takiego meczacego. za to nigdy nie mielismy problemu z kolkami, wzdeciami (uzywamy Pre-aptamil milupy)i nieprzespanymi nocami. zreszta po pierwszym miesiacu corcia spala cala noc. po probie karmienia piersia zostal mi tylko gleboki uraz i teraz bedac w druguej ciazy (po6 latach- bo tyle trwala moja trauma) wiem ze sprobuje karnic pierwszy tydzien piersia(ze wzgledu na najwyzsza koncentracje przeciwcial) ale potem juz tylko butelka. teraz wiem juz co mnie czeka ze strony poloznych i na to juz tez jestem lepiej przygotowana. Od wielu osob slyszalam, ze powinnam ( i wtedy i teraz) probowac dluzej karmic, bo to najlepsze dla dziecka, bla, bla, bla...Ja wiem, ze najwazniejsza dla dziecka jest szczesliwa matka poza tym zadne mleko nie jest dla rozwoju dziecka tak wazne jak dlugi, gleboki sen. trzymam za Ciebie kciuki, ale wiem, ze bedziesz zmuszona stoczyc jeszcze niejedna bitwe. co do meza, to jesli naprawde jest takim fanem karmienia piersia to niech je sam tak karmi wiele pan pisze tutaj, ze Twoje zycie sie zmieni diametralnie po porodzie i jesli tego nie rozumiesz to jestes niedojrzala, no coz moje zycie sie nie zmienilo. dwa tyg. po porodzie pisalam egzamin na uczelni (i zdalam!!),pozniej poszlam na impreze, z kolezankami na zakupy (zeby wreszcie kupic sobie cos nie w rozmiarze slonia)i wcale nie odczuwalam przy tym wyrzutow sumienia.moj maz zajmuje sie dzieckiem rownie dobrze jak ja a butelke moze przeciez podac kazdy. nie jestem matka polka i nie zamierzam nia byc.razi mnie uzywanie sformulowan w stylu "dac cyca", nie jestem krowa dojna, a wlasne cialo i sfere prywatna traktuje z takim samym szacunkiem jak wczesniej. dziecko jest ubogaceniem mojego zycia a nie ograniczeniem. pozdrowienia czarny kot Odpowiedz Link Zgłoś
mac62 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 27.01.07, 17:39 Agatko, a wiesz już ile kosztuje mleko- m-cznie wydasz około 200 zł. Ja niestety muszę dokarmiać mojego maluszka. Może element finansowy będzie przekonujący, bo dla mnie był. Spróbuj chociaż przez trochę karmić tego malucha, zawsze możesz powiedzieć ,że masz za mało mleka i przejść na butlę. Doświadczona matka"emerytka" dobrze Ci radzi . I nawet jeszcze nie wiesz jakie to fajne uczucie-karmić własne dzieciątko. Zyczę Ci abyś tego doświadczyła, mimo wcześniejszych poglądów. Paradoksalnie- tylko krowa nie zmienia poglądów. Życzę lekkiego porodu - mama 6 dzieciaków. Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 27.01.07, 17:42 mac62 napisała: I nawet jeszcze nie wiesz jakie to fajne uczucie-karmić własne dzieciątko. ja wiem,ze nie fajne,nie ma w tym dla mnie nic intymnego,nie czulam wiezi z dzieckiem,nie patrzylam mu w oczka itd.totalna porazka dla mnie te cale karmienie.Wiec kibicuje autorc watku.To ona ma byc szczesliwa,nie my tu sie wypowidajace. Odpowiedz Link Zgłoś
niesiah Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 27.01.07, 18:45 Bardzo nie fajne zwłaszcza jak nie ma czym a dziecię (w moim przypadku dwoje) wrzeszczy z głodu z buźką zapchaną brodawką wetkniętą przez "specjalistkę" od karmienia i laktacji. Najbardziej mnie wkurza gdy mama cycowa lub butelkowa bo takie też znam potępia mamę karmiąca inaczej. Każdy jest inny i nie ma podkreślam NIE MA jednego słusznego punktu widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
annszc Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 27.01.07, 19:11 Kochana, miałam tak samo . Nie chciałam i juz !!!! Masz do tego prawo, to Twoja decyzja ! JNie zmuszaj sie a na napastliwe prosby rodziny stosuj metode zdartej płyty: nie bede karmic piersia. Moja rodzina zaakceptowała to po 2 tygodniach >trzymaj sie ! Odpowiedz Link Zgłoś
mika99 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 27.01.07, 21:44 Ależ ty kobieto masz problemy....... "na piwo z koleżankami" jeszcze zdążysz sie nawychodzić, jak pokarmisz chociażby 3 miesiące nic ci sie nie stanie w czasie twojego "piwa" osoba z która zostawisz dziecko może dać butelke nawet nie musisz odciągac sa przecież puszki z mlekiem, ja tak robie choc narazie /4 miesieczny bobas/ rzadko wychodze bo lubie z małym posiedziec w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
meciula Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 27.01.07, 22:21 wiesz co? jeśli kobieta nie chce karmić piersią to jej sprawa. Opory psychiczne jakieśtam, brak pokarmu, bolące piersi, wyczerpanie porodem, itd..... ale skoro dla Ciebie jest to problem bo lubisz się bawić i chciałabyś wyjśc na piwko, dla mnie powiem delikatnie jesteś chora. Odpowiedz Link Zgłoś
palolinkaa Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 27.01.07, 22:36 Skoro jestes taka rozrywkowa dziewczyna i tylko zabawy ci wglowie to trzeba bylo uwarzac co sie robi.teraz juz jest troche za pozno a musisz miec na uwadze dobro dziecka. jednak jak dziecko ma miec na uwadze dobro dziecka??Z gory zakladasz ze nie chcesz a niby dlaczego???Jakis racjonalny powod jest czy tylko pstroci wglowie?? Sprobuj chociaz. Mysle ze zmienisz zdanie jak zobaczysz te malenstwo. Karmienie cycem ma tyle plusowmiedzy innym to ze nie palujesz sie i nie wstajesz w nocy zeby zrobic mleko z czym wiaze sie wiele czynnosci az w koncu sie rozbudzasz na maxa a dzieckow drugim pokoju krzyczy jakby go zeskory obdzierali.Karmisz-wyciagasz cyca,nakarmisz imalenstwo spi dalej.A poza tym rodzi sie niesamowita wiez miedzy toba a dzieckiem. Zrobisz jak uwazasz. A skoro zabawy sa wazniejsze niz dobro dziecka...to zal mi cie Odpowiedz Link Zgłoś
niesiah Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 10:06 Kobito nie demonizuj karmienia butelką. Nigdy dzieciaki nie darły się mi w nocy z głodu jak by je ze skóry obdzierali, co więcej po 1,5 miesiąca przesypiały całe nocy. Nie są zestresowane, krzyczą jak im coś dolega - nudzą się, mają zapchany nosek, po jednym ze szczepień. Rozumiem dziewczynę, że nie chce karmić piersią dokładnie tak samo myślałam mimo, że dzieci były planowane. Do ostatniej chwili mówiłam, że nic mi się w życiu nie zmieni, przez pierwszy miesiąc toczyłam walkę matka - ja z przed ciąży. Z karmienia cycem nic nam nie wyszło, po zobaczeniu chłopaków bardzo chciałam karmić. W moim przypadku cc, stres i wredne położne wszystko spierniczyły. Do tego chłopcy nie chcieli/niepotrafili ssać, a dzięki naukom ssania (wkładanie palca do buzi maluszkowi "żeby załapał o co chodzi") młody miał poranione podniebienie. Drugie me dziecię jeszcze po miesiącu pamiętało o głodzie ze szpitala - wieczorem nie szło doprosić się o dokarmienie - zjadał potrójną niemalże porcje non stop płacząc. Wspomnę jeszcze o marnotrawstwie mojego pokarmu - odciągnięty laktatorem zamiast wylądować w brzuszkach chłopaków lądował w zlewie dzięki położnym. Owszem, pokarm mamy jest lepszy ale są okoliczności które skutecznie to utrudniają. Rozumiem, że można się brzydzić karmienia jednocześnie bardzo kochając swoje maleństwo. Nie rozumiem jak można oceniać 2 osobę po jej postach, nie znając jej, jej motywów, sytuacji. No ale cóż, niektórzy już tak mają... Odpowiedz Link Zgłoś
peinture Po co tyle klotni? 28.01.07, 05:16 Agata, po co kruszysz kopie? Zaczekaj na rozwój sytuacji. Wszyscy już wiedzą, że nie chcesz karmić, zostaw to tak jak jest. Nie musisz na razie nikogo przekonywać. Kiedy maleństwo sie urodzi zobaczysz, jak się sytuacja rozwinie. Poniewaz jesteś nastawiona na niekarmienie, niewykluczone, że nie będziesz miała pokarmu - a wtedy nikogo do niczego nie musisz przekonywać. Jeśli pokarm będzie, i tak będziesz musiała choć trochę go ściągnać, zeby piersi nie były nabrzmiałe. Wtedy zobaczysz, czy Ci to odpowiada. Rozważ też taką opcję, że karmisz np. raz-dwa dziennie (wczesny poranek, kiedy trudno wstać, żeby przygotować butelkę...) Przez resztę dnia dajesz (ktoś daje?) butelkę. Dobrze Ci radzę: puszczaj mimo uszu wszystkie uwagi na ten temat - dopóki nie urodzisz. Przecież teraz to nic nie wnosi, a tylko irytuje. (Podpowiedź: nic tak nie wkurzy męża, jak Twój brak reakcji na to, co on mówi, więc nie "ustosunkowuj" się do jego argumentów)! Pozdro - pięknego dzidziusia! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkagosia Agata - trzymam za Ciebie kciuki 28.01.07, 09:25 Nikt, mąż ani rodzina, koleżanki nie mają prawa zmuszac Cie do karmienia piersia jesli Cie to brzydzi i nie ma arguemntow lepszych ani gorszych. to, ze nie chcesz karmic bo nie chcesz uwiazania, chcesz wyjsc, bawic sie jest Twoim argumentem i zatem jest dobre i prawdziwe dzieci butelkowe rosna tak samo zdrowe, ladne i madre jak dzieci karmione piersia od tego mowienia, ze tylko karmienie piersia buduje wiez, ze to takie niezwykle to wszystko sie przewrocic moze. w koncu butelke tez mozna podac z miloscia, ulozyc sobie dziecko na rece, patrzec jak ssie, usmiecha sie doprawdy nie trzeba piersi do tego wszystkie tu mamy namawiaja Cie na karmienie piszac jakie to zdrowe, ekonomiczne, jak buduje wiez. ale rzeczywiscie bedziesz uwiazana - jak wyjdziesz z domu to trzeba odciagac mleko, zdarzaja sie zapalenia piersi, poranione brodawki, krwawienia itp przyjemnosci jezeli nie czujesz checi do karmienia piersia to od razu postaw sprawe jasna i nie daj sie przymusic mezowi, rodzinie. w koncu to nie on bedzie musial leciec z piersia do dziecka, to nie jemu bedzie cieklo mleko, nie on bedzie odciagal i cala reszta przyjemnosci nie daj sobie wmowic, ze Twoje racje sa gorsze w szpitalu postaw sie od razu. najlepiej jakbys juz idac do szpitala miala Bromergon - ginekolog powinien Ci pzrepisac jesli zdecydowanie zadeklarujesz brak checi karmienia piersia pozdrawia Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
annszc Re: Agata - trzymam za Ciebie kciuki 28.01.07, 09:38 jak to dobrze ze ktos czasem potrafi tu cos madrego napisac !!! Odpowiedz Link Zgłoś
meciula Re: Agata - trzymam za Ciebie kciuki 28.01.07, 10:11 każda matka chce dać swojemu dziecku to co najlepsze, stara się ile może. Jeśli z góry zakłada że nie chce tego robić to dla mnie jest to CHORE!!!! i powtarzam nie potępiam kobiet karmiących butelką, potępiam egoizm !!! a propos jeśli twierdzicie że nie ma różnicy między dziećmi karmionymi piersią a butelką to znaczy że jesteście niedouczone !!! Igorek faworek fotoforum.gazeta.pl/u/meciula.html Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Agata - trzymam za Ciebie kciuki 28.01.07, 16:04 A niby w czym twoje dziecko karmione piersia jest lepsze od mojego karmionego butelka? Ani ja ani moj maz nie bylismy karmieni piersia (z roznych przyczyn) ale na brak inteligencji nie mozemy narzekac. nie mamy zadnych problemow alergicznych, naprawde bardzo rzadko chorujemy. To samo moge powiedziec o mojej corce. No wiec jakie mamy braki? Odpowiedz Link Zgłoś
meciula Re: Agata - trzymam za Ciebie kciuki 28.01.07, 16:21 1. nie zostało nigdzie powiedziane że matki karmiące piersią są lepsze, lub ich dzieci. powszechnie wiadomo że karmienie naturalna jest lepsze dla rozwoju dziecka, co nie znaczy że dzieci karmione butelką źle się rozwijają. co do inteligencji też nie było takiego tematu, więc skąd ten pomysł? 2. to jaki sposób karmienia wybiera matka często weryfikowane jest przez życie. 3. nikt nie szykanuje matek karmiących butelką, tylko ich argumentację (co by się chciały wyszaleć lub popic piwka). proponuję przeczytać jeden z pierwszych postów nie chodzi tu Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: Agata - trzymam za Ciebie kciuki 28.01.07, 18:17 meciula napisała: a propos jeśli twierdzicie że nie ma różnicy między dziećmi karmionymi piersią a butelką to znaczy że jesteście niedouczone !!! dalej nie odpowiedzialas na pytanie:jaka jest roznica miedzy dziesmi karmionymi piersia a tym butelkowymi???Poza oczywiscie sposobem karmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ulcia111 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 09:55 dziewczyno rób co chcesz choc zal mi twojego dziecka ze taka matke bedzie miało mam nadzieje ze moze po porodzie ci sie odmieni a pisze tylko dlatego ze szlag mnie trafił jak napisałas o tych zwierzetach ja karmie piersia i nie jestem zwierzakiem choc niektóre zwierzaki to madrzejsze od ludzi sa Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkagosia Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 10:46 ależ oczywiscie, ze nie ma roznicy miedzy dziecmi karmionymi piersia a butelka obalono nawet mit o tym, ze dzieci karmione piersia sa inteligentniejsze! sa to po prostu dwa sposoby dostarczania pozywienia postawa Agaty wcale nie jest chor.a jest normalna a jej argumenty sa sluszne bo sa Jej. Przeciez ona da dziecku wszystko, czego ono potrzebuje. Da mu milosc - wcale nie pisze, ze nie bedzie go kochac. zapewni ubranie, wlasciwa temperature, zabawe, przytulenie - nie napisala, ze tego nie da. dziecko bedzie mialo wiec wszystko czego potzrebuje. I zapewni tez pokarm od mam karmiacych piersia bedzie ja roznilo tylko to, ze zamiast piersi da butelke. a z nia tyle samo milosci. tak wiec zapewni dziecku wszystko, co dla niego najwazniejsze roznica jest tylko taka, ze Agata potrafi takze zdrowo myslec o sobie, nie widzi siebie jako zroslaka z dzieckiem ale zauwaza takze wlasne potrzeby i chce je zaspokoic. i to wlasnie jest zdrowe. bo szczesliwe dziecko to dziecko matki szczesliwej. a przymuszenie do karmienia piersia nikogo szczesliwym nie uczyni Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
meciula Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 11:11 zroślak.... hmm... ciekawe sformułowanie. myślę że zainteresowani tematem sami wyciągną wnisoki. pozdrawiam wszystkie mamy,karmiące obrzydliwym cycem jak i sztuczną pożywką Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 16:08 dokladnie tak. jestem calkowicie Twojego zdania. Bywaja matki "nie-matki polki", ktore oprocz dziecka maja jeszcze swoje zycie i ambicje. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamodras Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 11:52 Poczytaj sobie jeszcze jak tu się pastwią nad inną dziewczyną - może się zmailujcie? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=55743450 Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia Tobie i Dziecku czym by nie było karmione Odpowiedz Link Zgłoś
tuberosa77 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 12:15 Coś mi się zdaje, że za szybko się zdecydowałaś na dziecko. Może najpierw trzeba było się wyszaleć na dyskotekach a później myśleć o powiększaniu rodziny.Nie jestem maniakalną zwolenniczką karmienia piersią ale argumenty, że się nie napijesz piwa albo że nie pójdziesz na dyskotekę do mnie nie przemawiają. Chyba nie zdajesz sobie sprawę jak zmieni się Twoje życie po narodzinach dziecka.Jesteś młoda i napewno zdążysz się jeszcze wyszaleć i upić nie jeden raz.Kilka miesięcy karmienia to nie jest takie duże wyrzeczenie jak Ci się teraz wydaje. Powody dla których chcesz zrezygnować z karmienia wydają mi się strasznie płytkie.Nie chce przypominać w tym miejscu korzyści karmienia piersią, bo napewno je znasz. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 12:28 ja wszystko bym zrozumiała, ale Twoja argumentacja mnie poraża... nie chcesz karmić, bo będziesz uwiązana. to bzdura, i tak będziesz uwiązana, dziecko to nie zabawka, możesz o piwku i dyskotekach zapomnieć na jakiś czas. jeśli nie bedziesz wstawac do karmienia, to do wiecznych kupek i siuśków, średnio co 2- 3 godziny. na jedno wychodzi. i bez sensu jest dyskutowanie o czymć, o czym się nie ma pojęcia. nie wiesz, czym jest karmienie piersią,bo jeszcze nie urodziłaś, ale juz wiesz, że jest be. może najpierw spróbuj, a jak ci sie rzeczywiście nie spodoba, to wtedy przejdź na butlę. przynajmniej będziesz wiedziała, o co chodzi z tym karmieniem, a jak pokarmisz kilka dni, to dasz dziecku to, co najcenniejsze w siarze, czyli pierwszym mleku. i wcale nie jest prawdą to, co się pisze o tych drakońskich dietach matek karmiących. ja jadłam wszystko, ale fakt, bywa róznie. nie mozna uogólniać. zresztą, jak dziecko się urodzi to sama zobaczysz jak to jest. człowiek pada na nos ze zmęczenia, wszystko jedno, jak karmi. naprawdę nie ma się ochoty na nic, poza snem i odpoczynkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
spa746 Każdy ma prawo do własnych decyzji 28.01.07, 15:40 Może argumenty Agataty o nie karmieniu piersią nizbyt mi się podobają, ale to jej życie i jej wybory, ma do tego prawo i nie mnie to oceniać. Strasznie denerwuje mnie jak wiele mam ocenia ją negatywnie tylko za to że będzie karmiła swojego dzizdiusia butelką, przecież to nie wyklucza tego że da mu miłość i będzię dobrą matką. Nie demonizujcie drogie mamy, bo pewnie i wy nie jestescie święte. Nikt nie jest ideałem, a lepiej aby dziecko miało szczęśliwą mamę. Wiem oczym piszę. Jestem mamą 2 dzieci. Przy obydwu przeszłam prawdziwą gehennę w szpitalu. Położne wyżywają się na słabych kobietach po porodzie, które nie są w stanie się im przeciwstawić. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, aby to robić. chyba wiedzą ,że mogą takim zachowaniem wpędzić kobietę w depresję. Tak było ze mną przy pierwszym dziecku. Przystawiałam do piersi i nie miałam pokarmu. Położna mówiła mi, że to sparawa mojej psychiki, że widocznie tego nie chcę i nie dawano jeść córce. Ona krzyczała a ja płakałam razem z nią. Nic nie jadłam. Słaniałam się na nogach. Brodawki to były już wielkie rany, całe ponadrywane i mimo tego na siłe przystawiano mi małą do piersi. Miałam depresję ale jakoś udało mi się z tego wyjść. Więc nie piszcie mi, że najważniejsze jest karmienie piersią, bo najważniejsze jest nastawienie matki, aby cieszyła się świadomie macierzyństwem a nie budziła się z przerażeniem, że nowy dzień... Drugie dziecko chciałam karmić piersią, ale po cięzkim porodzie i powaznych problemach zdrowotnych spanikowałam i po1 dniu powiedziałam, że nie chcę karmić piersią, ale zostałam ogolnie potepiona i traktowana jak mama gorszej kategorii. Podajcie mi jeden sensowny argument w czym kobiety karmiace piersią są lepsze????bo dla mnie w niczym.Tak samo jesteśmy mamami i tak samo kochamy swoje dzieci. taka nagonka działa raczej dokładnie w drugą stronę - zniechęca jeszcze bardziej do karmienia piersią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
paula6666 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 17:51 Droga agatko7712,masz prawo wyboru.Nie chcesz karmić to nie karm.Nie daj się wpędzić w poczucie winy.Jestem mama prawie 5 miesięcznego synka.Mam 30 lat.Od początku ciąży wiedziałam,że nie chce i nie będę karmić piersią.Uważałam,że jest to takie straszne uwiązanie, ciągle piersi na wierzchu jak krówka a nie kobieta.Nagonka laktacyjna trwała kilka miesięcy.Wszyscy starali się mnie przekonać, nawet obrażając mnie i wyzywając od egoistek.To był koszmar.Nie mogłam znieść tych bzdur laktacyjnych.W szpitalu zostałam zmuszona do karmienia,nie miałam siły walczyć.Po wyjściu ze szpitala od razu przeszłam na Bebiko Omneo i tak już zostało.Teraz czuję się jak kobieta i matka szczęśliwa a nie jak krowa dojna.Dziecko jest zdrowe,przesypia noc do 6 rano i jest dobrze.Nie daj sie,jeśli nie chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 20:06 1) mam nadzieję, że to tylko prowokacja... 2) jeśli jednak nie jest to prowokacja to uświadom sobie, że ssakiem (a więc zwierzęciem) wg wszelkich klasyfikacji jesteś. Ponadto jak się ma karmienie do niewychodzenia?? Tego nie rozumiem... karmiłam, ale i wychodziłam i laktator był moim wiernym przyjacielem. Powiem więcej - do momentu skońćzenia przez małą pół roku mój niepracujący podówczas mąż się nią zajmował i siedział w domu, bez dziecka go niemal nie opuszczając a ja pracowałam i odciągałam. Piwo piłam - bo na laktację pomaga ) Teraz dla odmiany w domu jestem ja, ale już nie karmię... zaczęłam brać leki, które to uniemożliwiają. Obrzydzenie rozumiem, bo sama je miałam zanim córa starsza się pojawiła. Gdy już się urodziła, zrewidowały się poglądy. Może po prostu poczekaj zamiast się odgórnie deklarować i bić pianę??? Nie żałuj dziecku zdrowia i miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 21:14 Agatko, doskonale Cię rozumiem. Nie rozumiem tylko, dlaczego się brzydzisz karmienia. Ale nie daj się, jeżeli nie chcesz karmić piersią, bo będziesz zestresowana i ty, i dziecko. To nic miłego dla dzidzi, jak mama się wkurza. Ja zawsze wiedziałam, że karmić nie będę. Jak zaszłam w ciążę, to mi się odmieniło, ale myślałam że karmienie jest dla każdej kobiety bardzo proste. Niestety nie zawsze tak jest. Mała nie umiała złapać cycka, więc zaczęłam karmić przez nakładki, ale zaczęłam się łamać i myśleć o karmieniu butelką. Tylko że ja dałam się zterroryzować rodzince. Mleko zaczęło zanikać, więc zrezygnowałam z nakłaek, brodawki pękały, mleko lało się strumieniami, dzidzia się krztusiła a ja bałam się każdego karmienia. Miesiąc temu kupiłam laktator i mleczko odciągam i podaję z butelki. Piersi mi pękają, jak gdzieś wyjdę to mleko się leje, więc lecę do domu. Mała ma 3 miesiące, a ja za miesiąc wracam do pracy. Nie wiem co wtedy będzie, bo rodzinka nadal mnie terroryzuje. Oni myślą że to jest takie proste. Odciąganie zajmuje godzinę, w n\ocy wstaję dwa razy na karmienie i odciąganie, nie wiem jak dam radę wstając do pracy na ósmą. Ale oni uważają, że dam radę, bo wszystke tak robią. Tak się trochę wyżaliłam, ale powiem Ci, że i tak się cieszę, bo daję jej to, co najlepsze. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Chciałam podziękować za zrozumienie :) 28.01.07, 22:18 Teraz wiem, ze to nie koniec świata zdecydować się na karmienie butelką. Butelki kupiłąm, smoczki też, mleczko Bebilon wybrałam Acha! Umóiłam się z mamą, ze jak tylko trochę wydobrzeję, tak ze 3 -4 tygodnie po porodzie, to ona zabierze Antka do siebie na weekend, a my z mężem mamy sobie gdzieś wyjść-w sobote disco, w niedziele zakupki W ogóle chciała wcześniej mi pomóc, ale tylko uzgodnilismy, że będzie przychodzić rano i zostawać do wieczora, bo Robert nie chce Antka dać zabrać chociaż to przecież tylko 2 dni by były Mąż już trochę też jakby spasował, dałam mu do poczytania Wasze odpowiedzi Trochę wyluzował, chociaż jeszcze cały czas coś tam bąka Pozdrawiam Was bardzo! Agata Odpowiedz Link Zgłoś
odwal_sie Re: Chciałam podziękować za zrozumienie :) 28.01.07, 22:39 > Acha! Umóiłam się z mamą, ze jak tylko trochę wydobrzeję, tak ze 3 -4 tygodnie > po porodzie, to ona zabierze Antka do siebie na weekend, a my z mężem mamy > sobie gdzieś wyjść-w sobote disco, w niedziele zakupki W ogóle chciała > wcześniej mi pomóc, ale tylko uzgodnilismy, że będzie przychodzić rano i > zostawać do wieczora, bo Robert nie chce Antka dać zabrać chociaż to > przecież tylko 2 dni by były Dziecko drogie, ty może mamie swoje prawa rodzicielskie przekaż na całego, bo ty jeszcze nie dorosłaś jak widzę do roli matki. Coś mi się zdaje, że twoja mama dobrze wie jaka niedojrzała jesteś i woli sama za wychowywanie wnuka się zabrać, niż małolacie której głównie rozrywki w głowie dziecko zostawić. Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Re: Chciałam podziękować za zrozumienie :) 28.01.07, 23:47 Słuchaj kochana, nie Twoja to sprawa, więc się nie zabieraj za ocenę, a tylko ... odwal_sie właśnie To, że będę chciała odpoczać po porodzie od maluszka troche to chyba nic złego? Odpowiedz Link Zgłoś
niesiah Re: Chciałam podziękować za zrozumienie :) 29.01.07, 00:34 Nie dość, że nic złego to jeszcze wskazane. Mam tylko wątpliwości czy będziesz miała siłę na imprezowanie nocne. Ja nadal odsypiam po porodzie a chłopaki mają już 5 miesięcy i nadal nie mogę się "dospać" - ale może ja już taki model - śpioch. Życzę wszystkiego dobrego! Zdrowego malucha! Ja tez karmię bebilonem moim młodym odpowiada. Z tego co się orientuję to najlepsze mleko na rynku obecnie. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Re: Chciałam podziękować za zrozumienie :) 29.01.07, 00:46 Też słyszałam, ze najlepsze, dlatego zakupiłam Do szpitala już mam też naszykowane wygotowane butle sztuk 3, mleczko, nawet czajnik bezprzewodowy. Jak mi france nie będą chciały mleczka zrobić, to sobie poradze świetnie sama I zmuszać się nie dam A co do siły ... nie wiem, ale teraz jak sobie pomysle, że wreszcie jak człowiek wyjde ... to siłę mam Zobaczymy potem, w praniu wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
niesiah Re: Chciałam podziękować za zrozumienie :) 29.01.07, 10:06 Zołzom w szpitalu się nie daj rób swoje niech spadają. Oczywiście jest jeszcze opcja, że trafisz na fajne babki czego Ci życzę bo użeranie się z bździągwami to nic miłego. Daj znać jak Ci poszło. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jajofka przeczytałam... 29.01.07, 09:35 wszystkie posty autorki wątku i doszłam do wniosku, że po takich wypowiedziach faktycznie można uznać, że w Polsce brakuje wiedzy o seksie a najbardziej o środkach antykoncepcyjnych. po pierwszym poście chciałam napisać "Dziewczyno jak nie chcesz to nie karm, to tylko Twoja decyzja", ale potem zaczęłam czytać następne posty..... Masz rację Agato nic o Tobie nie wiemy, taki jest rodzaj wypowiedzi na forach internetowych - anonimowy - sądzi się ludzi tylko po ich wypowiedziach, Twoje mnie powalają... niestety w sensie negatywnym. Mam nadzieję, że jak urodzisz - lekkiego rozwiązania życzę - to zmienisz zdanie. Nie w temacie karmienia, ale podejścia do Dziecka... Nie rozumiem też jednego, skąd tyle jadu w wypowiedziach Dziewczyn odnośnie Matek Polek?! W końcu na swój sposób każda z nas nią jest. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: przeczytałam... 29.01.07, 10:56 jajofka napisała: "Nie rozumiem też jednego, skąd tyle jadu w wypowiedziach Dziewczyn odnośnie > Matek Polek?! W końcu na swój sposób każda z nas nią jest." ja jestem wlasnie jedna z tych dziewczyn i dlatego jesli pytasz "dlaczego?" to moge odpowiedziec Bo denerwuje mnie ciagle oczekiwanie ode mnie, ze skoro mam dziecko to sie bede dla niego poswiecac, ze bedzie calym moim swiatem, ze podporzadkuje mu cale moje zycie. a na to nie mam ochoty. moja mama tez tego nie zrobila i jestem jej bardzo za to wdzieczna. oczywiscie, ze nasze dziecko jest naszym najwazniejszym i najwspanialszym skarbem, ale to nie zmienia faktu, ze jeszcze mamy swoje zycie, ambicje i pasje. Kiedy widze to przerazenie w oczach innych pan, bo np.: "oddalas swoje dziecko do zlobka; nie karmilas piersia 6 mcy; zostawilas dziecko z mezem, babcia, wujkiem..." to mnie sie chce smiac, bo ja na prawde nie mam z tego wzgledu wyrzutow sumienia, a juz wiele razy uslyszalam, ze co ze mnie za matka jak mam takie nastawienie. tylko jakos to szczesliwe,"dobrze wychowane" dziecko do tego nie pasuje ) pozdrowienia od nie-matki polki Odpowiedz Link Zgłoś
jajofka Re:zaraz, zaraz... 29.01.07, 19:49 nie zrozumiałyśmy się, jestem Polką i jestem Matką, nie poświęcam się dla Dziecka - choć to określenie poświęcania się jest dla mnie subiektywne - ale nie rozumiem dlaczego w XXI wieku wciąż pokutuje pejoratywny mit "matki polki", która tak naprawdę funkcjonowała w zupełnie innych czasach, kiedy jej rola była zupełnie inaczej postrzegana. Dziś każda z nas "poświęca" coś dla Dziecka - weźmy choćby autorkę wątku, która chcąc nie chcąc "poświęci" część imprez dyskotekowych dla Antosia - inne mniej inne więcej, dlatego nie rozumiem, skąd - powtarzam - tyle jadu. Odpowiedz Link Zgłoś
benignusia Re: Chciałam podziękować za zrozumienie :) 01.02.07, 13:39 jeszcze dziecka nie urodziłaś a już chcesz odpoczywać,pokazałam rodzinie two9je wypowiedzi-jaka ty pusta jesteś!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hipopotamama Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 28.01.07, 22:42 Nikt w całym wątku nie powiedział, że mamy karmiące butelką są gorsze, a już napewno nikt nic takiego nie powiedział o ich dzieciach. Faktem jednak jest, że jej argumenty rzucają na kolana (litości!). Sama po początkowej gechennie marzyłam by wcisnąć mołdej butlę i spokojnie się wyryczeć ale się nie poddałam bo chwilowo najważniejsze było dla mnie dać jej wszystko co najlepsze i cieszę się, że dałam radę. Uśmiech własnego dziecka to najcudowniejsza rzecz jaka się może matce przydażyć ale na tą nagrodę trzeba sobie zasłużyć w przeciwnym razie straci na wartosci! ( i nie chodzi o to czym kto karmi szto by zaraz nie wyszło, że butelkowe nie zasługują na usmiechy ale o to czy ktoś jest w stanie poświęcić choć kawałek swojego życia tak z czystej empatii) Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 08:45 Jestem przerazona tym watkiem i mialabym wielr do powiedzenia ale odpuszcze sobie. tylko slowo do pani czerny kot. gdzie to wyczytalas ze zdrowy calonocny sen jest wazniejszy nizjakiekolwiek mleko? dziecko na prawo budzib si w nocy na jedzenie i fakt ze spi na raz po 2 3 godziny nie wplywa negatywnie na jego rozwoj. poza tym jestem matka karmiaca i mam swoje ambicje. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 10:28 pitu_finka napisała: "> Jestem przerazona tym watkiem i mialabym wielr do powiedzenia ale odpuszcze > sobie. tylko slowo do pani czerny kot. gdzie to wyczytalas ze zdrowy calonocny > sen jest wazniejszy nizjakiekolwiek mleko?" to moze sie jednak nie przerazaj tylko czytaj uwaznie i ze zrozumieniem. ja nie pisalam o "calonocnym", ale o dlugim i glebokim snie. a raczej trudno nazwac fazy 2 godz. dlugim snem. Mam kilka kolezanek, ktore karmia piersia. wyglada to tak, ze dzieci maja juz prawie lub ponad rok, a one nadal nie przesypiaja calej nocy, bo dzieci placza co 2-3 godziny. Matki wygladaja jak cienie, ale "walcza", dzieci jak nie dostana piersi co 2-3 godziny to sa az sine od wrzasku. zycie malzenskie naturalnie w takich warunkach kwitnie. Dla mnie, matki karmiacej po 10 dniach juz tylko butelka mienie dziecka okazalo sie sielanka- dziecko nigdy nie placzace, wiecznie rozesmiane, wyspane, (rodzice rowniez), zadnych kolek. Ja moglam jesc co chce (a znam przypadki kobiet jedzacych tylko ryz, bo po innych potrawach dziecko ma kolki i bole brzucha), dbac o swoja kondycje fizyczna po dlugim lezeniu na podtrzymaniu i porodzie. co do snu i rozwoju mozgu podczas snu to w internecie masz dostep do wielu naukowych artykulow na ten temat. no chyba, ze ty jako matka karmiaca, jestes wszechwiedzaca..Ty, jak piszesz masz swoje ambicje, ja mam szczesliwe, inteligentne i wyspane dziecko, wiec jak widzisz brak karmienia piersia nie jest koncem swiata i pastwieniem sie nad dzieckiem kazda matka ma prawo wybrac jak bedzie karmila a ty nie masz prawa nikogo oceniac. ja moim slaniajacym sie na nogach, karmiacych piersia kolezankom (oczywiscie nie sa to wszystkie karmiace i znam tez wyspane, karmiace mamy ) tez niczego nie narzucam, to ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Czarny kocie!!!! 29.01.07, 16:13 Nie napisalas w poprzednim poscie, ze ten dlugi sen potrzebny jest nie dziecku tylko Tobie i Twojemu malzenstwu - to stawia sprawe w zupelnie innym swietle. Ja nie osadzam - jak ktos chce karmi, jak nie chce nie karmi i mnie nic do tego. Ale nie uzywajmy nieprawdziwych argumentow w tej dyskusji. Prawem noworodka i malego niemowlecia jest domaganie sie jedzenia co 2-3 godziny i nie zaburza to jego harmonijnego rozwoju. Wrecz przeciwnie - pomaga zaspokoic potrzebe ssania a to wlasnie potrzebne jest dla harmonijnego rozwoju malego czlowieka. Gdyby tak male dzieci potrzebowaly wiecej nieprzerwanego snu to dzieki ewolucji juz dawno wyeliminowane zostalyby te jenostki (gorzej rozwiniete ergo slabsze) ktore dluzej nie moga spac i wszystkie dzieci umialyby spac dluzej. Autorka watku nie chce karmic - ok. Ale niech nie uzasadnia tego faktem ze dziecko na butelce wiecej zje, dluzej bedzie spalo i w efekcie bedzie sie lepiej rozwijalo. Takie rozumowanie jest naduzyciem. Powolujesz sie na opracowania naukowe - podaj mi prosze tytul jednego oparcowania z ktorego wynika ze karmienie piersia uniemozliwiajac dlugi i nieprzerwany sen noworodka zaburza jego rozwoj. Bede Ci bardzo wdzieczna. Nie rozumiem o co Ci chodzi kiedy piszesz ze ja mam ambicje a Ty szczesliwe i wyspane dziecko? Moje dziecko tez jest szczesliwe i wyspane a piszac o ambicjach mialam na mysli ambicje moje prywatne nie zwiazane z dzieckiem. cenie sobie wlasna niezaleznosc, mozliwosc wychodzenia, kontakty z ludzmi. Ze swoja mala bylam juz z wizyta u znajomych, wybieram sie do kina oraz na fitness. Wychodze z domu na 3 godziny zawsze jak moge wyslac meza z mala na spacer (wtedy mam pewnosc ze bedzie spala). I przede wszystkim akceptuje fakt ze zostalam matka. To jest okres przejsciowy - minie. I tyle. Aha, rowniez jestem na diecie i nie jest to takie uciazliwe. W zasadzie alergia malej jest jednym z powodow dla ktorych tak bardzo chce karmic. Wole troche pobyc na diecie niz skazywac mala na hydrolizaty bialka przez pierwsze pol roku zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Czarny kocie!!!! 29.01.07, 16:34 Nie ten sen nie jest potrzebny tylko mi ale przede wszystkim dziecku. "zaburza to jego harmonijnego rozwoju"-nie zauwazylam, zeby moja corka miala cokolwiek zaburzone w przeciwienstwie do wielu mi znanych dzieci karmianych piersia co 2 godz. "Gdyby tak male dzieci potrzebowaly wiecej nieprzerwanego snu to > dzieki ewolucji juz dawno wyeliminowane zostalyby te jenostki (gorzej > rozwiniete ergo slabsze) ktore dluzej nie moga spac i wszystkie dzieci umialyby > > spac dluzej." ciekawa teoria na temat ewolucji, rownie dobrze mozesz to odniesc do chorob i glupoty. " I przede wszystkim akceptuje fakt ze > zostalam matka. To jest okres przejsciowy - minie. I tyle." aha a te ktore nie karmia piersia nie akceptuja tak? co do rozwoju mozgu i snu to dysponujesz chyba googlem-poczytaj troche Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Czarny kocie!!!! 29.01.07, 17:09 Owszem, dysponuje Googlem, ale nie znajduje zadnego opracowania ktore laczyloby krotki sen noworodka/niemowlecia karmionego piersia a jego zlym rozwojem. Ja sie czepiam tylko i wylacznie tej zaleznosci w Twojej wypowiedzi, prosze udowodnij mi ja i pominmy watki poboczne w naszej dyskusji (np jakosc pozycia malzenskiego). Moze sama cos napiszesz, bo jezeli Twoja teoria da sie udowodnic, stanowlilaby cenny wklad w literature przedmiotu. Jezeli chodzi o choroby, to teoria ewolucji tak wlasnie dziala. Niestety wspolczesna medycyna troche zaburza ten mechanizm pozwalajac czasami na rozmnazanie sie jednostkom ktore bez pomocy zaawansowanych technologii nie bylyby do tego zdolne (nie mowie ze to zle - ale to juz temat zahaczajacy o kwestie moralne). Odpowiedz Link Zgłoś
hipopotamama Re: Czarny kocie!!!! 29.01.07, 21:39 Czrny Kocie!!! Nie kompromituj się! Argument o niewyspanych, piersiowych niemowlętach jak tak samo powalający jak dojrzałość autorki wątku. Z czym ty dziewczyno dyskutujesz...z naturą? Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Re: Czarny kocie!!!! 29.01.07, 22:17 Daj spokój kochana mojej dojrzałości, bo się za chwilke i Ty możesz skompromitować niechcący. Odpowiedz Link Zgłoś
hipopotamama Re: Czarny kocie!!!! 29.01.07, 22:39 "Kochana" karmienie jest beeee, a seks cię nie brzydził??? Są to tak samo naturalne jak i ZWIERZĘCE zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Re: Czarny kocie!!!! 30.01.07, 15:54 Też mi porównanie - ni w pięść ni w oko I znó nawiązanie do seksu i poczęcia Antka - kobieto, zrozum wreszcie - ja CHCĘ urodzic, CHCĘ mieć to dziecko, BĘDĘ je bardzo kochała i temat wątku nie tego dotyczy, czy ja wiedziałąm, co robie uprawiając seks. Odpowiedz Link Zgłoś
hipopotamama Re: Czarny kocie!!!! 30.01.07, 16:41 Ja w to niewątpię! To, że się z Tobą niezgadzam nie znaczy, że mam Cię za potwora. Nie wybrażam sobie tylko jak można powiedzieć, że karmienie piersią jest "obrzydliwe" i "że nie jesteśmy przecież zwierzętami". Niestety, zakładając wątek na forum musiałaś się liczyć z tym, ż nie wszyscy Ci przyklasną. Moja córa ma sześć mcy i walczę o każdą kroplę pokarmu. Niewyobrażasz sobie ile jest dziewczyn, które oddałyby naprawdę dużo za możliwość karmienia naturalnego, a Ty chcesz z tego zrezygnować z czystej próżności(lub jak wolisz z wygody-choć wątpliwej). I wcale się nie dziwię, że je w kościach strzyka jak coś takiego czytają. Uwierz mi, że jak zobaczysz wreszcie swoje maleństwo to świat wywróci ci się do góry nogami i tego ci życzę, a póki co przemyśl sposób wyrażania słowem swoich rozterek bo wyszło na to, że każda karmiąca (pomijając zasadnosc użycia słowa zwierze) to bestia, która jak tylko napoi swoje małe idzie pracować nad konstrukcją legowiska z patyczków. Radziłabym również zweryfikować ilość czynnikówobrzydzających bo przed tobą jeszcze niezliczona ilosc niemowlęcych kup i wymiocin. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Re: Czarny kocie!!!! 30.01.07, 16:49 Znów porównanie nietrafione w moim przypadku Kupy i wymiociny mnie nie brzydzą, uważam je za rzecz normalną u malutkich dzieci, brzydzi mnie jedynie karmienie piersią przez kobietę. Takie sa moje odczucia i tego nie zmienię. Nie zmaierzam nawet próbować, bo wiele dziewczyn ostrzegało mnie przed nawałem pokarmu i możliwoscią zapalenie piersi, kiedy sobie z tym nie poradzę. Odpowiedz Link Zgłoś
karawana123 Re: Czarny kocie!!!! 30.01.07, 20:05 Dziwna rzecz. Kupy i wymiociny Cię nie brzydzą, ale karmienie jest obrzydliwe.... Śmiac mi się chce z tego Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Re: Czarny kocie!!!! 30.01.07, 22:30 To sie śmiej, ja nic śmiesznego w tym nie widze. Odpowiedz Link Zgłoś
olera24 KaRmIę PiErSiĄ! 29.01.07, 18:56 1.moje dziecko nie płacze co 2- 3 godziny 2.nie wygladam jak cień 3.dziecko mam rozesmiane i wyspane, zadnych kolek 4. jem co chcę Znam za to przypadki dzieci, które cierpia na okropne kolki po mleku modyfikowanym, budzą sie w nocy, bo nie maja zaspokojonej potrzby ssania i szukają smoka, oraz mamy które po dzourki w nosie maja wyparzanie butelek. Twoje argumenty przeciw karmieniu piersią, można zastosowac także przeciw karmieniu butlą. Prawda taka, że jedno karmienie od drugiego się nie rózni, różnią się tylko dzieci, które różnie znosza taki czy inny sposób karmienia. Być może dla dziecka Agaty lepsza będzie butla, byz moze pierś, ale nie przekona się jeśli nie spróbuje. Odpowiedz Link Zgłoś
xena261 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 10:32 Ja tez tak myslalam jak Ty przed porodem,ze jestem rozrywkowa to malo powiedziane ale...Moj synus ma juz 3 miesiace i w sobote pierwszy raz wyszlam poszalec a tu szok!Muza wali ,kupa ludzi a ja nie ruszylam sie z miejsca,myslami bylam w domu z moim Stasiem.Oj, jak czlowiek sie zmienia,poczekaj do rozwiazania a zobaczysz sama jaka jest wiez miedzy Toba a dzieckiem.Nic nie planuj,wszystko wyjdzie po porodzie.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetkastef Dobre rozwiązanie! 29.01.07, 15:36 Ja ma 6 miesieczną córke i karmię ją piersią. Kiedy byłam już bardzo zmęczona częstym karmieniem i chciałam się trochę dłużej zdrzemnąć, to kupiłam mleko modyfikowane z zamiarem że kiedy ja będę ucinała sobie drzemke to mąż przyszykuje porcje mleka i da Małej. Niestety w naszym przypadku Mała nie umiała pić z butelki ani z kubeczka niekapka więc i tak nic z tego nie wyszło, pozostał wyłącznie cyc. Dla ciebie takie właśnie karmienie "mieszane" tez może być wygodnym rozwiązaniem. Jak zechcesz wyjść to ktoś da butle, a jak bedziesz w domu to cycuś (oczywiście to tylko rada). Zapewniam że mleko tak szybko w piersiach nie zniknie i bedziesz musiała coś z nim zrobić (patrz: dzidziuś ) I wilk syty i owca cała Odpowiedz Link Zgłoś
niesiah Re: Dobre rozwiązanie! 29.01.07, 16:22 Zapewniam że mleko tak szybko w > piersiach nie zniknie i bedziesz musiała coś z nim zrobić A ja zapewniam, że nie każda ma mleko. Ja nie miałam i choćbym na rzęsach chodziła nic na laktacje nie pomogło. Fakt nie chciałam karmić przed porodem po zmieniłam zdanie, ale guzik to dało. Mlesia jak na lekarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
malwisienia Re: Dobre rozwiązanie! 29.01.07, 16:26 najlepiej wcale nie rozpoczynać karmienia to się szybciej pozbędziesz tego świństwa, ja karmiłam 5 dni w szpitalu (koszmar) i walczyłam z mlekiem jeszcze przez miesiąc, ale obyło się bez chemii, tylko szałwia Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 16:30 nie chcesz, to nie karm To Ty jesteś matką, to twoje dziecko i to Ty masz sie czuć w zgodzie z naturą - nie masz ochoty/chęci twój wybór i tego sie trzymaj powodzenia PS ja uwazam, że karmienie piersią jest okropne (karmiłam 3 m-ce) i nigdy wiecej tego robić nie zamierzam Odpowiedz Link Zgłoś
karawana123 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 17:09 jestem w szoku jak to czytam. Mam wrażenie, że Ty wcale nie myślisz o tym, żeby dziecko urodzilo się zdrowe ( nie twierdzę, że tego nie chcesz), ale z niecierpliwością czekasz aż będziesz mogła w końcu wyjść na piwo czy na dyskotekę. Ja też byłam bardzo rozrywkowa, co tydzień, czasami częściej chodzilam na imprezy, ale teraz mnie nie ciągnie. Mam tyle lat co Ty, też nie planowalam ciąży, ale bardzo się z niej ucieszyłam i ani razu nie przeszło mi przez myśl pytanie kiedy pójdę na piwo czy imprezę. Karmię, bo chcę już 5 miesięcy i zamierzam jeszcze dlugo, ale nikt mnie do tego nie zmuszał.Przeciwnie. Byłam namawiana do karmienia butelką ( nie w szpitalu). Jeśli nie chcesz to nie karm, w karmieniu butelką nie ma nic złego i to Ty powinnaś podjąć decyzję czy chcesz karmić w taki czy inny sposób i nie zwracaj uwagi na innych. Ale dziewczyno, jesteś o krok od porodu a Ty zamiast myśleć o dziecku, myślisz o imprezie za 3 czy 4 tygodnie. Współczuję dziecku... Ciesz się że mama chce Ci zostawać z dzieckiem, ale pewnie zna Twoje podejście do niego. Szczęśliwego rozwiązania... PS. nie uważam się za obrzydliwą Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 21:57 Jak to nie myślę o dziecku??!! Czy tylko dlatego, że jestem okropnie zmęczona, opuchnięta i zgnuśniała siedząc od kilku mcy w domu z gazetą na kolanach i chciałabym wyjść jak człowiek i się RAZ pobawić? Przecież nie napisałm , że oddam dziecko i puszczę się w tany! Chcę tylko odreagować. Jeśli chodzi o Twoje odczucia, to mnie one w og óle nei interesują jak też nie uważam CIEBIE za obrzydliwą, napisałam tylko, jak JA bym się czuła karmiąć dziecko piersią. Co do mojej mamy ... mylisz się bardzo! Ona doskonale wie, co czuję, bo mówi, że też tak sie czułą i też potrzebowała odreagowania. Mimo to czuję i czuła sie zawsze kochana i zadbana, nic też nie ucierpiałam na tym, że byłam karmiona butlą. I nie współczuj tak mojemu dziecku .. tego też ono nie potrzebuje ... Odpowiedz Link Zgłoś
jbasko Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 17:00 wiesz, nie chciałabym Cię oceniać i tego nie zrobię, ale widzę, ze nie dojrzałaś jeszcze do roli matki. I nie obraź sie na mnie, Ty z pewnościa też sama to czujesz, jezeli jestes pewna że nie chcesz karmić to nie rób tego na siłę, bo będziesz jezcze bardziej czuła sie uwiazana przy dziecku. POwiem ci ze widzac Ciebie teraz widze dziewczynę która myśli jak to zrobić zeby sie uwolnić od dziecka, zeby wyjść na imprezę, ale jak urodzisz to naprawde moze być inaczej, mozesz sama chcieć zostac z maleństwem, wtedy wszystko sie zmienia niekoniecznie w zła stronę,a wręcz przeciwnie. I mam nadzieje, ze nigdy nie bedziesz załować że nie karmiłaś piersią,ze nie bedziesz mieć wyrzutów gdy dziecko będzie chorować, ze to przez Twój egoizm, ze mogłaś karmić i biedactwo by nie cierpiało. Życzę Ci aby nie chorowało. I moze naczytałaś sie tez za duzo o lejacym sie mleku, ja karmiłam piersia i nadal karmię, mleka było za duzo moze przez pierwszy miesiac, potem nic się juz nie lało, brodawki nie bolały, i w ogóle nie był to dla mnie dyskomfort, i pamiętaj, ze dzieci butelkowe czesciej sa alergiczne i mają kolki, wiec jeśli Twoje dzieciatko będzie miec kolkę to tez z domu nie wyjdziesz bo kto zostanie z płaczacym dzieckiem. Tak piszę dla przykładu, zastanów sie nad tym raz jeszcze, choć widzę, ze cięzko bedzie zebyś decyzje zmieniła. Aha, no i moze wczuj sie w dzidizusia Twojego jak jkiedyś dowie sie o tym, ze tak nie chciałas być przy nim uwiazana. Odpowiedz Link Zgłoś
spa746 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 17:06 Jeszcze jedno do Ciebie Agato. Jeśli nie chcesz karmić zgłoś to od razu po porodzie ginekologowi i poproś o bromergon (to tabletki hamujace laktację), bo po kilku dniach możesz mieć nawał pokarmu i jeśli nie będziesz przystawiać dziecka, to nie poradzisz sobie z tym. Po tych tabletkach też możesz czuć się nie najlepiej, ale nie będziesz sama walczyła z nabrzmiałymi piersiami, bo pokarm po prostu się nie pojawi. Odpowiedz Link Zgłoś
agata7712 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 21:59 Dziękuję, na pewno powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
paulixs1 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 23:55 Ja karmilam mloda mlekiem z piersi przez 6 tygodni.Potem juz nie moglam patrzec na laktator, jakos samo ustalo. Nie byl to moj najlepszy czas, czasem z piersi az kapalo , czasem nic nie bylo mozna udoic hmm. Na butelkowym zarciu niunia bez problemu juz 5-mc zaczela. Pierwsze wyjscie mialam jak mloda osoba byla 7- tygodniowa, milo bylo.Staram sie wychodzic tak co tydzien, wprawdzie nie disco. Nie zawsze sie udaje, bo dziecko czasem zaszczepione zle reaguje albo i inne rzeczy. Ja mysle, ze to wazne, ze Agata chce miec cos poza dzidziem, chociazby nocne wyjscia. Pozdrawiam pania Czarny Kot. I baaaaaaaaaaaaardzo przepraszam za niemanie polskich liter. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 11:42 Rowniez pozdrawiam. tez nie mam niestety polskich liter. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.23 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 17:38 ja karmiłam pierwsze 3 miesiące, potem podałam butlę (z przymusu, nie z wyboru) i od tego momentu życie zmieniło nam się na lepsze mały przesypia całe noce ciurkiem 12 godzin, skończyły się okropne kolki, a przerwy między karmieniami w dzień zaczęły wynosić 3-4 godziny. Mały ma 8 miesięcy i odpukać do tej pory nawet kataru nie miał. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 18:34 > mały przesypia całe noce ciurkiem 12 godzin, skończyły się okropne kolki, a > przerwy między karmieniami w dzień zaczęły wynosić 3-4 godziny. > Mały ma 8 miesięcy i odpukać do tej pory nawet kataru nie miał. Moja dwójka z trójki również przesypiała w okresie noworodkowym prawie wszystkie noce [10-12 godzin], tylko najstarsza często budziła się w nocy [córka była dokarmiana butelką]. Dwójka z mojej trójki nigdy nie miała kolek [najmłodszy kolki miał około miesiąca i przed ukończeniem 3 miesiąca o jego kolkach już dawno zapomniałam]. Nigdy nie stosowałam podczas karmienia żadnej diety i aż dziwię się, że tak wiele mam na forum ją stosuje na zapas, bo ja bym nie wytrzymała. Karmienie mlekiem matki jest zdrowsze dla dziecka niż karmienie mlekiem modyfikowanym i żadne kampanie za i przeciw tego faktu nie zmienią. Jestem matką która w miejscu nie usiedzi, więc dla mnie to niesamowita wygoda nakarmić dziecko w każdym miejscu i każdej sytuacji. Tak mi trafiło przy średniaku, że gdy miał miesiąc musiałam jechać z nim sama samochodem 412 km. od domu i wrócić dnia następnego. Ciężko by mi było w tej podróży, gdybym przed każdym jego nakarmieniem musiała przygotować mleko i później dobrze umyć smoczek i butelkę na kolejne karmienie. Jestem strasznie wygodna, więc wstawanie w środku nocy z powiekami na zapałkach aby przygotować mleko, byłoby dla mnie koszmarem [przeżyłam go z córką, bo mi wmawiano że za słaby pokarm mam, więc ją dokarmiałam] bo ja straszny śpioch jestem i wolę karmić na śpiąco. Nie potrafię żyć według grafiku i stawiać się o określonym czasie w domu aby nakarmić dzieciaka. Karmiąc piersią mogę nawet gdzieś przenocować bez wcześniejszych planów, mleka wystarczy napewno. To taki rewanż nie bardzo z tematem związany ,dla przeciwniczek naturalnego karmienia gloryfikujących butelki, które to tak na forum się zachwala jednocześnie obruszając się na zachwalanie pokarmu matki. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.23 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 20:47 a ja nie rozumiem tej nagonki na karmienie piersią. Jeśli ktoś nie chce karmić, to jego prywatna sprawa i trzeba to uszanować. poza tym figrut w jednym zaprzeczasz sama sobie, jeśli Twoje dzieci już w okresie noworodkowym przesypaiły całe noce po 10-12 godzin to o jakim przygotowywaniu jedzenia w środku nocy piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 20:57 Jak sama napisałam, mój post [ten przed Twoim] miał niewiele wspólnego z tematem wątku. Był jednak odpowiedzią na te wszystkie głosy stawiające butelkę na piedestale. Jakoś tak nie zauważyłam w tym wątku aż takiego gloryfikowania piersi w porównaniu z wychwalaniem pod niebiosa butelki. Nie rozgraniczam osób karmiących butelką czy piersią na matki lepsze lub gorsze, ale zauważyłam, że gdzie pisze się o dobrym mleku matki, najwłaściwszym dla dziecka, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że najbardziej wychwalają pod niebiosa swoje karmienie matki butelkowe tak, jakby chciały całemu światu udowodnić, że butelka to super sprawa dla dziecka. Trzeba było dokładnie doczytać to, co wcześniej napisałam - moje pierwsze dziecko, córkę dokarmiałam mlekiem modyfikowanym, bo mnóstwo osób twierdziło wtedy że mam za chudy pokarm. Dokarmiałam ją przede wszystkim w nocy, bo wszyscy dookoła twierdzili, że mała dlatego nie przesypia nocy, bo nie najada się moim mlekiem. Efekt był taki, że wstawałam w środku nocy, preparowałam butelkę, a mała jak się darła niedokarmiana, tak się darła i dokarmiana. Teraz rozumiesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.23 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 21:23 choćby nawet karmienie piersią miało same zalety, bezsporne jest to, że dzieci karmione butelką szybciej przesypiają noce. Ja akurat karmiłam jedno i to samo dziecko i piersią i butelką i co do przespanych nocy nie ma w ogóle porównania Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 22:15 Między przesypianiem nocy przez dziecko, a przesypianiem nocy przez matkę jest jednak różnica , prawda ? Ja akurat bardziej niewyspana byłam dokarmiając butelką, bo aby ją przygotować musiałam oprzytomnieć, nakarmić córkę, uśpić ją ponownie i sama położyć się spać, co po takim oprzytomnieniu mimo ogromnego zmęczenia dla mnie było problemem bo nie mogłam tak z miejsca zasnąć. Karmiąc w nocy piersią, spałam z dzieckiem i jak dziecko tylko zaczynało się przebudzać z głodu, przytulałam mocniej do siebie i karmiłam na śpiąco i młodzi podczas karmienia zasypiali ponownie. Nie było problemu z odbijaniem, bo mleko z piersi leci dużo wolniej niż z butelki i nie zawsze jest dzięki temu czym odbić. Córkę po butelce musiałam potrzymać do odbicia, bo szybko się najadała i łykała powietrze. Moja młodsza dwójka w pierwszych miesiącach życia na karmienie budziła się naprawdę sporadycznie. Zaczęli się budzić notorycznie gdy ząbkowali około 5 miesiąca życia. Żeby nie było, że karmienie piersią to czysta wygoda, dopiszę tylko, że średniak najchętniej przez pierwszy miesiąc piersi nie wypuszczał by z buzi i niewiele oprócz wyciągnięcia się na kanapie z książką w ręku można było w domu zrobić. Takie przyklejenie się do piersi ma jednak swoje zalety - przesiadując w fotelu z młodym przy piersi naczytałam się tyle książek i naoglądałam tyle filmów, że miałam ich dość na długi czas. Do tego nie musiałam się sama przed sobą tłumaczyć z lenistwa i nicnierobienia, bo miałam rozgrzeszenie w postaci małego ssaka, a książki uwielbiam. Odpowiedz Link Zgłoś
krakowa Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 29.01.07, 20:57 Cześć ! Wiem,że nie raz usłyszysz,że karmienie piersia jest dla dziecka najlepsze i najzdowsze...Ale to twoje piersi, życie i czas i z własnego doświadczenia wiem, że nawet jeśli ulegniesz presji otoczenia to szczęśliwa nie będziesz. A to podstawa żeby dzidziuś miał zadowoloną mamę, która nie ma wkółko pretensji do całego świata. To tylko twoja decycja - Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
paulixs1 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 00:20 A i jeszcze powiem, ze nie chcialam karmic piersia. Karmilam, znaczy uzylam ich obu do produkcji pokarmu przz kilka tygodni. Nie zaluje ze ja tak karmilam, nie zaluje ze teraz mleko modyfikowane. To bedzie tylko twoja decyzja. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_joanna Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 00:30 Ja najpierw chcialam karmic piersia (bo to takie dobre dla dziecka, jak wszyscy wiedza...), i bardzo szybko poczulam sie jak mleczarnia, po ok. 6 tygodniach kupilam laktator, bo juz nie moglam zniesc tego ssania (doslownie: w desperacji odpompowywalam piers i ktos dawal malej butle)... I nie moglam pojac, co w tym fantastycznego. ALE po pewnym czasie (w 3 miesiacu) jakos poczulam, jak to niepowtarzalnie i pieknie przytulic mala lyso-kudlata glowke, ktora radosnie tuli sie do mamuni (takie dziecko to juz wyraznie okazuje). Dzidzia glaszcze mi piers, usmiecha sie z sutkiem w ustach) - taka bliskosc jest nie do powtorzenia w innej konfiguracji, naprawde. To troche tak jak w zwiazku z kochanym mezczyzna, mozna sie przytulac i trzymac za reke, ale seks to inny wymiar i dopelnienie milosci, i nie da sie go w sensie bliskosci fizycznej z niczym innym porownac. Ciesze sie, ze moglam tej bliskosci podczas karmienia doswiadczyc, ze wytrzymalam kapturki, laktator, rzeki mleka i inne pyszne rzeczy na poczatku. Zycze tego kazdej mamie. I przepraszam za brak polskich liter, pisze z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
paulixs1 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 01:06 Tak karmienie piersia jest przecudowne. Nie dla wszystkich jednakowoz. Odpowiedz Link Zgłoś
spa746 Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 10:13 Bardzo pięknie zachęcasz do karmienia piersią, gdyby tak pożozne w szpitalu potrafiły.... Zazdroszczę Ci tych chwil bo mi bardzo krótko dane było to doświadczyć i kojarzę to tylko z bólem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ola_grzybowska Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 00:30 Należę do tych matek co karmią piersią, ale taki był mój wybór i już. Myślę że decyzja czy kobieta będzie karmić piersią czy butelką należy do niej, ale nie można z dyskusji wykluczyć mężczyzn. W końcu oni uczestniczą przy poczęciu i też chcą dobrze dla swoich dzieci. Myślę że ty i twój mąż przy podejmowaniu decyzji jak karmić wasze dziecko zapomnieliście o jednym - o waszym dziecku. O tym co jest dla niego najważniejsze. Ty myślisz o sobie bo nie chcesz być uwiązana w domu i chcesz wychodzić na piwo, mąż twój nie chce wstawać w nocy. A gdzie wasza jedność i myślenie o dziecku. Zapominacie oboje że już nie ma was osobno, jesteście wy razem i dziecko jako rodzina. Zamiast się spierać powinniście się wspierać. Decyzję jak karmić zostawcie na później, może się okazać że nie będziesz mogła karmić tak jak może się okazać że bardzo tego zapragniesz jak tylko zobaczysz dziecko, tego nie wiesz. A karmienie piersią to zdrowie dla dziecka ale również duża oszczędność. Nie wydaje się kupy pieniędzy na butelki, mieszanki itd. Pomyśl np. czy za zaoszczędzone pieniądze na butelkach jeśli zaczniesz karmić piersią nie wydać na kino czy obiad w restauracji z mężem jak już maluszek troszkę podrośnie. I zastanów się czy nie dogadać się z mężem że np. karmisz piersią ale na noc odciągasz i on także wstaje, albo między karmieniami on zostaje z maluszkiem a ty wyskakujesz z koleżanką na lody. Nie to abym cię namawiała na karmienie piersią, zrobisz jak uważasz za słuszne, ale zastanów się czy jesteście małżeństwem czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_monika Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 08:03 Agato, koniecznie juz po porodzie, jak otrząśniesz się z pierwszego "szoku" napisz jak Ci poszło no i jak z tym karmieniem, uśmiałabym się (oczywiście życzliwie) gdyby okazało się, że hormony zrobiły swoje i nie wyobrażasz sobie nie karmić maluszka piersią i że nie wyobrażasz sobie odejśc od niego na krok, a co dopiero wyjść na pół nocy na imprezkę. Rozpętałaś na tym forum niezłą burzę swoim postem, więc masz teraz "święty obowiązek" napisać nam jak Ci idzie. JA powiem tylko tyle, ja sie zawzięłam, że będę karmić piersią, a byłam po cc, i jakoś mi to mleko nie leciało, i w domu ryczałam w niebogłosy, że chcę karmić, uwiązałam się do laktatora i tak był efekt, że mleko leciało mi STRUMIENIAMI do 5 miesiąca ) lało się wszędzie, a często zapominałam o wkładkach, więc nie raz będąc na zewnątrz, myślałam że pada deszcz, a to moje mleko kapało mi na moje gołe stopy ) więc nie ma nic na siłę, nie chcesz nie karm, a z mężem usiadź i poważnie pogadaj, jak na przyszłych rodziców przystało bo jak sie nie dogadacie w tej kwestii to w innych sprawach nie bedzie lepiej, a zobaczysz, od chwili narodzin bedzie masa rzeczy, w ktorych bedziecie musieli znalezc kompromis ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_monika Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 08:16 a jeszcze jedno, gdy byłam w twoim wieku karmienie piersią też wydawało mi się "obrzydliwe", a teraz mam siostrę w Twoim wieku i ona mając na myśli karmienie piersią, poród i to wszystko co się z tym wiąże mówi " o fuuuuu" więc to chyba normalna reakcja dla osób w Twoim wieku ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malwisienia Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 09:57 ja mam 33 lata i też jest to dla mnie obrzydliwe, więc to chyba nie kwestia wieku tylko upodobań Odpowiedz Link Zgłoś
mama_monika Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 10:25 może i masz rację mi się wydawalo, że to tylko u młodych dziewczyn taka tendencja jest, ale widzę myliłam się, no cóż..... Odpowiedz Link Zgłoś
sharre Re: Nie chcę karmić, a mąż i wszyscy wkoło szykan 30.01.07, 08:59 Przede wszystkim badz dzielna i wytrwaj, masz prawo do swojego zdania, jesli Cie to brzydzi to i tak pewnie mialabys problemy z mlekiem i karmieniem, gdyz bardzo duzo w tym wszystkim chodzi o pozytywne nastawienie i brak stresow. Mezowi latwo powiedziec, bo tak jak pisalas to nie on bedzie siedziec z dzidziusiem. Rozumiem Cie, ze chcesz miec troche wolnosci, ja co prawda karmie piersia, ale jak chce miec czas dla siebie to wczesniej sciagam 1-2 porcje i wtedy maz zajmuje sie karmieniem, bo przeciez z butli to i on moze. Ogolnie masz dwa wyjscia by nie karmic piersia, albo od poczatku prowadzic sztuczne karmienie, albo po prostu sciagac i karmic butelka swoim pokarmem, co nie ukrywam mogloby byc pewnym kompromisem miedzy Toba a reszta terrorystow a dodatkowo moze i maz chetniej by bral udzial w takim karmieniu... co wybierzesz Twoja sprawa, choc radzilabym sprobowac chociaz z butli ale swoim pokarmic, mimo wszystko mleko matki jest lepsze dla maluszka Aha! i raczej nie licz, ze w szpitalu przez 3 dni pobytu beda chetnie dokarmiac dzidzie, wiec i tak pewnie zostaniesz zmuszona chociaz do proby, wez wiec na wszelki wypadek ze soba masc na sutki, przydadza sie byc moze i kapturki ochronne (zanim dojdzie do poranienia, bo potem to i tak boli) no i smoka (gdyby sie okazalo, ze Twoje dziecko bedzie miec ogromna potrzebe ssania, dla samego ssania - jak bylo z moja Mala) Odpowiedz Link Zgłoś
brunette23 jesteśmy ssakami! :) 30.01.07, 11:57 już miałam napisać żebyś się nie przejmowała, olała wszystkich i zrobiła po swojemu bo to Twoje życie, Ty jesteś matką (bedziesz), Ty bierzesz odpowiedzialność, Ty musisz sie dobrze czuć żeby dobrze czuło sie Twoje dziecko i jeśli cierpiałabys karmiąc piersią to nie ma sensu bo nic dobrego dla nikogo z tego nie wyniknie, ale to mnie zirytowało w Twojej wypowiedzi... "jestesmy ludźmi, nie zwierzętami", nigdy jeszcze nie słyszałam bardziej mijającego się z prawdą argumentu... nie wiem czy wiesz ale nasz mózg różni się od mózgu szympansów tylko w 2% a pomiędzy szympansami a innymi małpami róznica jest większa... a wiesz czym się różnimy od zwierząt? gdy one opuszczają swoje oseski to idą po jedzenie dla nich a nie tak jak my, żeby napić się piwa, chyba więc madrzej byłoby chcieć być zwierzeciem... pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś