Dodaj do ulubionych

Zupełny brak kultury!

30.01.07, 09:42
Rozumiem, ze na drogach jest mokro, że jest breja pośniegowa, ale to nie
tłumaczy w żaden sposób kierowcę, zeby zachowywał się jak cham!
Jestem oburzona!
Szłam wczoraj do sklepu, a przede mną starsza kobieta , z przeciwka jechał
dość szybko samochód, który nawet nie zwolnił, gby zblizał się do nas.
Ja odskoczyłam na podjazd, kobieta tylko przystanęła(bo droga dość wąska) i
dostała szprycą z pod kół.
Ocierała z twarzy, z ubrania ten syf, aż mnie się głupio zrobiło !
Kierowcy- ludzie bez wyobraźni!
Chętnie takiego utopiłabym w kałuży...
Obserwuj wątek
    • mamooschka Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 09:47
      Nie napiszę co o takich kierowcach myślę bo usuną. Ciśnienie mi się podnosi na
      samą myśl. Z drugiej strony na debili nic nie poradzę, więc po co się
      przejmować? Pora na terapiętongue_out
    • aleksandrynka Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 09:47
      ja wczoraj szłam z wózkiem wzdłuż ulicy pełnej kałuż i zawartość jednej też
      bryznęła na nas spod kół samochodu. Zupełnie odruchowo, bezwiednie wręcz
      pokazałam kierowcy, co o tym sądzę. Ciekawe czy patrzył we wsteczne...
      • agnes123 Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 09:53
        Niestety tak jest - i to jest smutna reczywistość ;/
    • acorns Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 10:18
      Z tego co się orientuję, to jeszcze nie wymyślili samochodu który potrafi
      latać, więc kierowca nie może przefrunąć nad kałużą. Całkiem sporo ochlapań to
      wina pieszych, którzy stoją na przejściach nad brzegiem wielkiej kałuży na
      jezdni i jeszcze mają pretensje że samochód ich ochlapał. Jak jest błoto
      pośniegowe na jezdni to po prostu trzeba bardziej uważać a nie mieć pretensji
      do kierowców. Moja córka nie uważała i miała bliskie spotkanie z pługiem
      odśnieżnym - cała ta fontanna spod zgarniacza poszła na nią. To było dopiero
      ochlapanie. Nawet majtki i skarpety miała mokre. A co kierowca w taką pogodę
      może zrobić?
      • gryzelda71 Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 10:21
        A co kierowca w taką pogodę
        > może zrobić?
        Np może ZWOLNIĆ.
      • renia1807 Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 10:22
        Może najzwyczajniej zwolnić, droga trzeciorzędowa, nie jechał za nim sznur
        samochodów, właściwie nikt nie jechał.
      • malila Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 10:24
        acorns napisał:
        > ochlapanie. Nawet majtki i skarpety miała mokre. A co kierowca w taką pogodę
        > może zrobić?

        Zwolnić. I nie tylko może, ale powinien. Piesi też skrzydeł nie mają i jeśli
        chodnik jest wąski, to nie mają się gdzie ukryć. Poza tym oni mają móc
        normalnie chodzić, a nie przedzierać się opłotkami.
      • acorns Co do zwalniania 30.01.07, 10:33
        Po pierwsze, to po chodnikach porusza się wielu pieszych i gdyby tak samochody
        miały zwalniać przed każdym z nich, to poruszałyby się niewiele szybciej niż
        piesi.

        Po drugie, to jeśli na jezdni jest błoto pośniegowe, to nie jest tak łatwo
        zwolnić. Ja na przykład dość często jeżdżę starym Fordem Sierrą ojca. Ten
        samochód nawet po lekkim naciśnięciu hamulca zaczyna tańczyć po jezdni jak jest
        ślisko. Staram się jak najwięcej hamować silnikem, ale to w przypadku pieszych
        będzie marny efekt. A nie mam zamiaru owinąć się wkoło latarni albo czołowo
        zderzyć z kimś tylko dlatego, zeby kogoś nie ochlapać. Moje zdrowie i życie
        jest w tym momencie priorytetem, a ciuchy można uprać i znów będą czyste.

        Po prostu piesi powini mieć na uwadze możliwość ochlapania i nie stroić się w
        wyjściowe ciuchy w taką pogodę.
        • gryzelda71 Re: Co do zwalniania 30.01.07, 10:37
          Moje zdrowie i życie
          > jest w tym momencie priorytetem
          dlatego:
          dość często jeżdżę starym Fordem Sierrą ojca. Ten
          > samochód nawet po lekkim naciśnięciu hamulca zaczyna tańczyć po jezdni jak jest
          >
          > ślisko
          • acorns Re: Co do zwalniania 30.01.07, 10:59
            Ford jest jaki jest. Ma niesprawne hamulce i amortyzatory. Koszt remontu tylko
            hamulców i zawieszenia ponad dwukrotnie przewyższa wartość pojazdu. Fordem da
            sie jeździć, tylko trzeba wiedzieć jak. Na pewno nie wolno gwałtownie hamować
            jak jest ślisko, bo to od razu kaplica. Takich pojazdów jeździ całkiem sporo i
            o tym powinni pamiętać piesi.
            • monia145 Re: Co do zwalniania 30.01.07, 11:02
              Acorns, wybacz ale przede wszystkim to kierowca nie powinien jeździć
              niesprawnym autem, bo jest zagrożeniem dla siebie i innych......gdzie Ty tak
              pomykasz tą ruiną, cobym wiedziała, że jak zobaczę taki samochód to mam uciekać
              i kryć się?smile
            • gryzelda71 Re: Co do zwalniania 30.01.07, 11:08
              Jasne,piesi muszą miec wielkie rozeznanie co jezdzi po drogach.
              Jak osoba ceniąca swoje życie nie prowadze w taką pogodę niesprawnego samochodu.
            • pyzka34 Acorns 30.01.07, 11:19
              Jezdzisz niesprawnym samochodem bez zimowek,bardzo to odpowiedzialne.
              Piesi maja uwazac,bo takich odpowiedzialnych jest wiecej,sluszna uwaga.
              Proponuje umiescic na samochodzie informacje "moj samochod jest
              niesprawny,prosze na mnie uwazac!!!".
              Zycze szybkiego i bliskiego spotkania z policja,wysokiego mandatu i najlepiej
              odebrania przez ww. dokumentow od samochodu i prawa jazdy na dodatek.
              Milego dnia.
              • acorns Re: Acorns 30.01.07, 11:35
                > Jezdzisz niesprawnym samochodem bez zimowek,bardzo to odpowiedzialne

                Remont zawieszenia, hamulców i kupno kompletu zimówek to wydatek około 4500 zł.
                Przy wartości zamochodu szacowanej na 1300 zł niezbyt się opłaca.

                Ja tym samochodem NIGDY nie leżałem w rowie, ani nie wjechałem nikomu w kufer.
                W rowach spotykam całkiem nowe samochody, zapewne ze sprawnym zawieszeniem,
                hamulcami, zimówiami i elektroniką myślącą za kierowcę. Więc tu nie jest
                kwestia stanu technicznego pojazdu tylko umiejętności kierowcy.

                > Zycze szybkiego i bliskiego spotkania z policja,wysokiego mandatu i najlepiej
                > odebrania przez ww. dokumentow od samochodu i prawa jazdy na dodatek.

                Wielkiej straty nie będzie. Tego samochodu i tak nikt nie kupi. Koszt
                złomowania przewyższy wysokość mandatu, a to co było cokolwiek warte już jest
                wymontowane i pójdzie na Allegro. Jak mi go zholują na parking policyjny, to ja
                zabiorę tylko wyposażenie, radio, akumulator i niech się Policja martwi
                złomowaniem. Ja nie mam obowiązku wykupywania pojazdu z parkingu policyjnego.
                Prawka mi nie zabiorą za niesprawny pojazd. Zabrać mogą tylko dowód
                rejestracyjny.
                • pyzka34 Re: Acorns 30.01.07, 11:50
                  Moj maz jest bardzo dobrym kierowca.Ale nigdy nie pozwala sobie na jazde
                  niesprawnym samochodem.Dba o wszystkie przeglady,zmienia opony.NIGDY nie
                  lezales w rowie ???Zawsze moze byc ten pierwszy raz.Czego,pomimo wszystko,nie
                  zycze ci.Uwazam ze brak ci odpowiedzialnosci i tyle.
            • acorns Re: Co do zwalniania 30.01.07, 11:22
              Ja nie jeźdżę tą ruiną dla zasady, nie jezdże też dlatego że lubię. Jeżdżę, bo
              tak jest najrozsądniej. Typowa giełda wygląda tak, że łazi tłum ludzi, jeżdżą
              samochody, dostawczaki manewrują wciskając się w każde możliwe i niemożliwe
              miejsce. I samochód jest bardzo narażony na uszkodzenia. Dlatego też nie warto
              narażać nowego, ładnego samochodu tylko właśnie jechać takim szrotem. Kolejnego
              obicia czy rysy nawet się nie zauważa.

              Ja sobie z tym samochodem daję radę, bo wiem jak on reaguje i na co. Nie
              wykonuję nim manewrow zagrażających bezpieczeństwu na drodze, a jednym z tych
              manewrów jest gwałtowne hamowanie na śliskiej nawierzchni. Więc jeśli akurat
              jakiś pieszy idzie za blisko kałuży no to przykro mi bardzo. Ja kałuże omijam
              jak mogę, bo wjechanie tym samochodem w kałużę oznacza utratę przyczepności i
              poślizg z powodu niesprawnych amortyzatorów i kiepskich zużytych opon. Jednak
              czasami ominąć się nie da, więc trzeba tak kombinować, żeby w miarę bez
              dodatkowych atrakcji przez nią przejechać.
              • gryzelda71 Re: Co do zwalniania 30.01.07, 11:25
                Zawsze masz dla siebie wytłumaczenie....
            • wegatka Re: Co do zwalniania 30.01.07, 12:43
              acorns napisał:


              > Takich pojazdów jeździ całkiem sporo i
              > o tym powinni pamiętać piesi.


              I z tego powodu powinni jeszcze mieć poczucie winy, że w ogóle ośmielili się
              łazić po chodniku w pobliżu takich gruchotów, tak?
              • renia1807 Re: Co do zwalniania 30.01.07, 13:03

                > acorns napisał:
                > > Takich pojazdów jeździ całkiem sporo i
                > > o tym powinni pamiętać piesi.

                A te samochody to same sie prowadzą czy kierują nimi kierowcy?
                Nie wiem komu bardziej przydałaby się wymiana oleju?
        • monia145 Re: Co do zwalniania 30.01.07, 10:39
          Acorns, a może Ty opon zimowych nie założyłeś?smile))))

          Kiedys miałam podobna sytuacje do tej co opisujesz, aby uchronic jakiegoś
          idiotę pedzącego z nadmierną prędkością, siebie i nadjeżdzającego z przeciwnej
          strony- musiałam odbić w bok i wjechałam w kałużę, ochlapując wszystkich
          dookoła. Cóz stało się......zgdoa, że w takiej sytuacji lepsza zabrudzona
          kurtka niż ofiary smiertelne---ale to wyjątkowa sytuacja, zupełnie inna niz
          opisana przez autorkę, prawda?wink

          Acorns, a jesli ta staruszka ubrana była tak, jak każdego innego dnia?wink
          • acorns Re: Co do zwalniania 30.01.07, 11:07
            > Acorns, a może Ty opon zimowych nie założyłeś?smile))))

            Ja zimówek w moim nie stosuję, bo mam opony terenowe, które lepiej sobie radzą
            na śniegu niz zimówki w jakimś zwykłym toczydełku. A Ford jest nie mój tylko
            ojca. Ojciec uważa, że skoro przez tyle lat nie było zimówek, ostre zimy były i
            dało się jeździć, więc da się i teraz. Dlatego w Fordzie nie ma zimówek, opony
            są letnie i dość zużyte. Ja na swój koszt wymieniał nie będę.

            Kierowcy nie są chamami, bo nie sądzę żeby specjalnie chlapali na pieszych. Ja
            kiedyś tam specjalnie ochlapałem listonosza bo dziada nie lubiłem. Nigdy mu się
            nie chciał dostarczyć poleconych do domu tylko zostawiał awizo że niby nikogo
            nie było w domu. Ale tak na co dzien to nie jest tak że jedzie sobie kierowca,
            widzi pieszych i se myśli "ochlapię lamusów, niech wiedzą kto tu pan". Jak jest
            ślisko, trzeba koncentrować się na jeździe bardziej niż zwykle. Przy czym
            patrzy się na jezdnię a nie na chodniki, więc można kogoś ochlapać i tego nie
            zauważyć nawet.
            • procesor Re: Co do zwalniania 30.01.07, 11:53
              mam nadzieję Acorns ze jak będziesz gdzies się przy tej pogodzie przemieszczać
              na piechotę to trafisz na kierowce o takiej samej mentalności jak twoja

              oczywiście żadnych pretensji ni obelżywych gestów pod jego adresem nie poslesz..
              tylko z zyczliwym uśmiechem będziesz mu zyczyc szerokiej drogi

              tylko obym cię nigdzie nie spotkała

              swoją drogą ciekawe co zrobisz jak jadąc tym struplem będziesz KONIECZNIE musiał
              zahamować gwałtownie? po prostu rozjedziesz pieszego i będziesz sie tłumaczyc że
              "sam sie pchał"??
              • renia1807 Re:dobre pytanie 30.01.07, 12:02
                swoją drogą ciekawe co zrobisz jak jadąc tym struplem będziesz KONIECZNIE
                musiał zahamować gwałtownie? po prostu rozjedziesz pieszego i będziesz sie
                tłumaczyc że
                > "sam sie pchał"

                Na to wychodzi! pozostaje spotkanie pierwszego stopnia- maska do maski
              • acorns Re: Co do zwalniania 30.01.07, 13:57
                > swoją drogą ciekawe co zrobisz jak jadąc tym struplem będziesz KONIECZNIE
                > musiał zahamować gwałtownie? po prostu rozjedziesz pieszego i będziesz sie
                > tłumaczyc że "sam sie pchał"??

                Nie. Jak zachodzi konieczność gwałtownego hamowania, muszę go na ustawić na
                ręcznym bokiem do kierunku jazdy i kontrować żeby go nie obróciło o 180 stopni.
                Wtedy wyhamuje bez żadnych innych "efektów specjalnych". Najwyżej pieszy się
                mocno zestresuje, bo nie będzie miał pojęcia że w tym wozie tak trzeba hamować.
                Co prawda to prawda - ten samochód jest wrakiem i jego miejsce jest na szrocie.
                Jeżdżę nim teraz po Warszawie, po Trójmieście z cichą nadzieją, że ktoś mi
                wjedzie w kufer i skasuje, to dostanę z ubezpieczenia i tatuś będzie miał co
                bydołożyć i kupić jakiś lepszy pojazd. Niestety, ludzie ambitnie chcą mi
                skasować Land Cruisera, o którego sobie tylko łamią zderzaki, ewentualnie tłuką
                lampy i uszkadzają grill i maskę, a mojemu nic nie jest ze względu na takie
                fajne rurki i potężny hak z tyłu. Chętnych do skasowania Sierry brak niestety.
                • gryzelda71 Re: Co do zwalniania 30.01.07, 16:15

                  > Nie. Jak zachodzi konieczność gwałtownego hamowania, muszę go na ustawić na
                  > ręcznym bokiem do kierunku jazdy i kontrować żeby go nie obróciło o 180 stopni.
                  >
                  > Wtedy wyhamuje bez żadnych innych "efektów specjalnych". Najwyżej pieszy się
                  > mocno zestresuje, bo nie będzie miał pojęcia że w tym wozie tak trzeba hamować.
                  O rany,ciekawe czy drogi starczy na twoje manewry....
        • wegatka Re: Co do zwalniania 30.01.07, 12:40
          acorns napisał:


          > A nie mam zamiaru owinąć się wkoło latarni albo czołowo
          > zderzyć z kimś tylko dlatego, zeby kogoś nie ochlapać. Moje zdrowie i życie
          > jest w tym momencie priorytetem, a ciuchy można uprać i znów będą czyste.


          Oj nie dramatyzuj, gdybyś w tak ciężkich warunkach jechał 40-tką a nie 80-tką,
          to nie byłoby powodu do owijania się wkoło latarni.
          • acorns Re: Co do zwalniania 30.01.07, 13:46
            Nie jestem samobójcą. W takich warunkach bliżej mi do 40-stki niż do 80-tki.
            Problem w tym, że przy 40stce też można ochlapać pieszego, zwolnienie tak żeby
            go nie ochlapać grozi poślizgiem i spotkaniem z latarną albo z samochodem
            jadącym z przeciwka.
      • monia145 Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 10:34
        Nie możemy traktować ulicy, jak ringu, gdzie zwycięży silniejszy, sprytniejszy,
        bardziej przewidujący- między zawodnikami siły sa nierówne, niestety. Kierowca
        ma ten komfort, że siedzi wygodnie w ciepłym, bezpiecznym aucie i mozna wysilić
        wyobraźnię, aby zorientowac się, co będzie jak z dużą prędkością wjadę w
        kałużę........pieszy ma tylko swój instynkt samozachowawczywink Jeden zdąży
        odskoczyc , inny( jak ta staruszka-nie).

        Zdarzaja się oczywiście takie sytuacje o jakich piszesz...nigdy nie staję
        blisko ulicy, nauczona doświadczeniem kilku zabrudzonych ubrań.....ale czasami
        nawet znaczna odległość nie wystarcza, aby uchronic się przed czyjąś głupotą.
        • lenka30a Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 11:19
          Wszystko zależy od dobrych chęci kierowcy, jak się chce to można zwolnić, można
          nawet ominąc kałużę, wiem, bo sama jeżdżę. Staram się nie chlapać pieszych, ale
          jak mi ktoś jedzie z naprzeciwka, no to przepraszam bardzo, samobójczynią nie
          jestem. Trudno, taka jest pora roku, piesi powinni też uważać, stać jak
          najdalej od jezdni itp.
          Sama została wiele razy ochlapana i jakoś żyję, od tego się nie umiera, a
          kierowca w takim przypadku wcale nie musiał być chamem, może po prostu nie miał
          innego wyjścia?
          Acorn- a Ty nie masz się czym przechwalać, to żadna chwała jeździć samochodem
          bez opon zimowych i z niesprawnymi hamulcami... to raczej coś innego, ale nie
          napiszę cobig_grin
          pozdrawiam
          • lenka30a Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 11:21
            Acorns oczywiście
          • renia1807 Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 11:38
            Kierowca miał wyjście, mógł najzwyczajniej zwolnic, tylko miał to gdzies.
            Nie była to waszawska czy krakowska ulica z szerokim chodnikiem ale zwykła
            prowincjonalna droga z poboczem, między domami, wąska ze względu na zwały
            sniegu na poboczach.
            Na tej drodze jest jeszcze tak, że zimą nie mina sie dwa samochody, zawsze
            jeden mądrzejszy musi gdzieś zjechać, zeby drugi mógł przejechać.
            Mieszkańcy ulicy znają zasady jazdy, widocznie kierowca był przejazdem, ale nie
            jestem tego pewna.
    • kawka74 Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 11:50
      chlapać chlapią, ale jak parkują!
      chodnik na osiedlu - wzdłuż ulicy - jest dość szeroki, ale nie jest odśnieżony
      cały, zwały śniegu i błota leżą po obu stronach, względnie nadający się do
      przejścia jest tylko środek. Ostatnio tenże środek zajmowały liczne samochody,
      między innymi jakaś terenowa landara, która dokładnie zablokowała przejście.
      Przedzierając się przez breję obok landary klęłam, na czym świat stoi, spodnie
      mokre, buty mokre... grrrrrrr...
      Gdybym wtedy dorwała pajaca od landary, urwałabym mu łeb przy samej dupie.
    • oxygen100 Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 12:17
      bo biale gowno w miescie to ch..owa sprawa. I dla kierowcow i dla pieszych.
      Doprawdy, niektorzy pożądali bialego gowna bardziej niz garsci pralin.
      Kuriozum!!
      • chupachups1 Re: Zupełny brak kultury! 31.01.07, 08:31
        Z ust mi to wyjęłaś. A już myślałam, ze jestem jedyna, która tak myśli...
    • mdorota11 Re: Zupełny brak kultury! 30.01.07, 16:06
      czytam sobie te posty i czytam. Jeżdżę samochodem od wielu lat. I niestety, ale
      wielu kierowców to buraki. I tyle. byc moze mi też zdarzy się ochlapać
      pieszego, ale zwlaniam i w miare możliwości omijam kaluże. I moim zdaniem to
      normalne. Fakt, czasem kałuzy nie da się ominąć, jedzie coś z naprzeciwka, coś
      parkuje, ale wtedy zwalnia się.
      Co do samochodów uciekających w bok przy hamowaniu, to miałam kiedyś malucha,
      który tak właśnie jeździł. Ale wtedy jechałam wolniej. Dużo wolniej
      pozdrawiam
      i życzę sobie jak i wam wielu miłych i grzecznych kierowców
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka