wieczna-gosia
17.04.03, 08:58
Od razu zaznaczam ze ie bedie obrazania uczuc religijnych.
Dzwonek do drzwi. Otwieram. Mila pani z dzieckiem. Mowie dzien dobry i
strzela w grubej rury. "Jaka jest pani recepta na szczescie", "czy nie
obawia sie pani swiata" "czy jest pani szczesliwa w malzenstwie".
Bardzo zle sobie radze z zamykaniem drziw. Pare razy bylam juz na trasie
stalych wedrowek. W sumie mi to nie przeszkadza, ale przeciez nie chce
sprawiac wrazenie potencjalnego sympatyka. Nie chce tez czlowieka
bezceremonialie wyrzucic bo krzywdy mi nie zrobil, szanuje jego przekonania.
A wy jak sobie radzicie? Bo ja dzisiaj znowu wzielam porcje broszurek.