Dodaj do ulubionych

Dziecko rok po roku czy z długa przerwą

08.02.07, 17:15
Mam synka 10 miesięcznego i zastanawiamy się z mężem czy juz nie pomysleć o
drugim, czy raczej poczekać 5 lat niech synek się "usamodzielni" i wtedy
pomyśleć o następnym.
Jak było u was i co o tym sądzicie?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tiramisu.tort Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 17:19
      Pewnie tyle mam, co wersji wydarzeń wink

      Mam kolezanki, co mają malutka różnicę wiekowa między dziećmi i widzę, że im z
      tym ciężko, choć mówią, że będą miały "szybciej z głowy".

      Ja sama tak zaplanowałam, by między pierwszym dzieckiem a drugim były 4 lata
      różnicy.
      Trzylatek to dziecko, co się samo ubiera, samo je, bawi się doskonale
      samodzielnie, lub w towarzystwie innych dzieci, do których lgnie niemożliwie,
      załatwia swe potrzeby do ubikacji, itd... same plusy wink Nie wymaga mojej
      opieki z zaangażowaniem moich rąk wink Więc ręce mogę miec zajęte drugim
      dzieckiem..

      Jestem fanka tego rozwiązania i do tego zdążam.
      • pyzka34 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 17:27
        Ja mam w domu jedno rozwiazanie i drugie. Kazde ma swoje plusy i minusy. Mala
        roznica wieku to nadzieja, ze dzieci beda sie wspolnie bawic, znajda wspolny
        jezyk. Za to duzo przy tym pracy, ale warto. Duza roznica wieku, taka powyzej
        pieciu lat to z pewnoscia oddech dla rodzica, ale dzieci dlugo bede obok
        siebie, a nie razem. Jesli wiesz, co mam na mysli.
    • aluc Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 17:28
      pytanie z cyklu "lepszy mąż niski blondyn czy wysoki brunet"

      każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety, różnica idealna oraz uniwersalna nie
      istnieje
      • busy_bee Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 17:36
        Miedzy mlodymi jest 19 m-cy roznicy. Wcale tak ciezko nie bylo, bo starsza
        szybko stala sie samodzielna i chetnie 'pomagala' przy braciszku. A teraz ma
        wlasnie wspoltowarzysza do zabaw, co w wypadku gdyby 2-gie mialo sie pojawic po
        5-ciu latach jeszcze nie byloby realne.

        A ja juz tez moge troche odetchnac. W sumie to tylko takie rozwiazanie bralismy
        pod uwage, bo nie wyobrazalam sobie powrotu do pieluch, itp po wyprowadzeniu
        mlodej na prostawink))
    • kayah73 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 18:03
      Patrzac na moje kolezanki ktore wybraly rozwiazanie "rok po roku" zadne z
      dzieci nie dostaje tyle uwagi co powinno, mama jest bardziej zestresowana, ma
      mniej cierpliwosci, itd. Dwie z moich kolezanek powiedzialo wprost ze nie maja
      ochoty sie wsluchiwac w mlodsze dziecko, czesciej je zostawiaja samo placzace,
      a z drugiej strony starsze je denerwuje, bo "powinno juz byc samodzielne" - a
      ciagle nie jest. Na pewno bywa inaczej, ale powtarzam to co slyszalam i
      widzialam - a nie przezylam sama. Na pewno zalezy to tez od dzieci, jak sie
      ma "latwe" dzieci, to na pewno jest - latwiej. wink

      My planujemy tak ze 3 lata, wtedy starsza bedzie (tak nam sie wydaje) nie tylko
      samodzielniejsza, ale i mniej potrzebujaca bliskiego kontaktu z mama, mama wiec
      bedzie mogla sie lepiej skupic na mlodszaku. Wydaje mi sie, ze roznica jest tez
      na tyle mala, ze dzieci ciagle sie moga razem bawic.
      • phantomka Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 20:29
        Glownym i najwazniejszym minusem dzieci rok po roku, jest niemozliwosc
        zaspokojenia potrzeb emocjonalnych dwojki dzieci na raz. To jest nie do
        spelnienia przez rodzicow, a szczegolnie mame, ktora zwykle dluzej jest z
        dziecmi. Zawsze bedzie to sie odbywalo kosztem jednego z dzieci.
        • syriana Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 20:46
          to czy dzieci będą umiały się dogadać między sobą, nie zależy od różnicy wieku
          między nimi, ale od tego czego nauczą ich rodzice

          posiadanie dzieci rok po roku kojarzy mi się z jakimś strasznym kociokwikiem
          przez długi czas, chronicznym zmęczeniem i jednak (zawsze nieświadomie, ale
          zawsze) pewnym zaniedbaniem starszaka

          decydując się na dziecko, bardziej brałabym pod uwagę moją gotowość i siły, a
          nie potencjalne (ale wcale niekonieczne jak wiem z własnego doświadczenia) dobre
          stosunki między rodzeństwem
    • haidi0111 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 21:48
      Lidka ma w tej chwili 2 lata i 4 m-ce, Eryk 3 m-ce. Planowałam różnicę wieku 3
      lata, jednak rok temu to życie zaplanowało tą sprawę za mnie. Jest super,
      Lidunia jest wspaniała, nie jest zazdrosna o braciszka, przyjęła go jako
      naturalną kolej rzeczy, jak to że po jesieni przychodzi zima i trzeba sie
      cieplej ubierać... Towarzyszy mi w opiece nad małym na każdym kroku. Ale
      rzeczywiście jest tak że Erykowi poświęcam mniej czasu niż Lidce kiedy była w
      jego wieku. Np. nieraz mały zaczyna marudzić a ja słyszę komunikat "mama siku" -
      lecę z Lidką do łazienki, mały już dobrze płacze, a ona "i jeszcze kupę"... Z
      drugiej strony Lidunia śpiewa małemu piosenki i opowiada wierszyki i już od
      najwcześniejszych dni doświadcza on czegoś o czym ona nie miała pojęcia. Mam
      nadzieje że za rok będą się juz wspólnie bawić i będą najlepszymi przyjaciółmi.
      Natomiast jeśli chodzi o mnie jako kobiete to jeśli mogłabym decydować to z
      kolejną ciążą poczekałabym jeszcze z 5 lat...
      • grzalka Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 22:02
        Ja mam 3 lata róznicy (bez miesiąca) między najstarszym i średnim, oraz 3 minuty
        między średnim a najmłodszym. Najbardziej polecam posiadanie jedynaka.
    • kasiuncia25 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 22:14
      Zycie zadecydowało za mnie. Między moimi chłopakami jest 13,5 miesiąca róznicy.
      Młodszy ma prawie roczek. Było ciężko na początku ale z biegiem czasu coraz
      łatwiej. Teraz też opieka nad dwoma maluchami to nie bułeczka z masełkiem ale
      jest fajnie, chłopcy zaczynają sie razem bawic i mam nadzieje że znajda miedzy
      sobą wspólny jezyk. Jak starszy przytula i całuje młodszego to naprawde
      niesamowity widok smile Ja jestem zwolenniczką małej różnicy wieku, mimo że
      młodszy synek nie był planowany, zawiodła antykoncepcja to jestem zadowolona że
      tak sie stało.
      Może uwazam tak też dlatego że mam brata o siedem lat starszego i zawsze
      żyliśmy obok siebie, nigdy nie znależliśmy wspólnego jezyka i nawet teraz widać
      tego konsrkwencje.
    • edorka1 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 22:24
      Rok po roku w pierwszym roku jest jakby wyłączeniem z życia roku smile).

      U nas jest 22 miesiące różnicy, co było najtrudniejsze szybko minęło, dziś mam 3-latka i 5-latkę ( ale kalendarzowo tylko rok różnicy tak, że w przedszkolu grupa po grupie)i powiem Wam - świetna sprawa. Jak się przebrnie przez pierwszy okres potem jest już tylko lepiej, a w pewnym momencie zaczyna sie dostrzegać że taki układ ma bardzo dużo plusów, a dzieciaki świetny ze sobą kontakt.
    • haganna Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 23:43
      U mnie jest dokładnie rok i dziewieć miesięcy różnicy między maluchami i jeśli
      miałabym drugi raz decydować, to wolałabym 5-letnią różnicę wieku.
      Prawda jest bowiem taka, że opieka nad jednym dzieckiem odbywa się kosztem
      drugiego, a ja ganiam bez przerwy od jednego do drugiego i czas dla siebie mam
      wtedy, kiedy dzieci już śpią.
      Nie poświęcam tyle czasu młodszemu, co poświęcałam starszej, musi zawsze
      poczekać. Za to starsza jest ciągle smutna, bo nie mogę się z nią bawić tak,
      jak kiedyś. Nie ma już wspólnego czytania godzinami, prac plastycznych na dużą
      skalę, wypadów w interesujące miejsca. To okropne.
      Mam młodszą o 1,5 roku siostrę. Wiem, jak czuje się mój starszak. Chciałam tego
      uniknąć. Wierzyłam, że mi się uda. Ale jest to po prostu NIEMOŻLIWE.
      Żałuję, bardzo. Trzeba było poczekać z decyzją o drugim. Zastanów się dwa razy!
      • edorka1 ojej... 09.02.07, 08:08
        A nie mozesz tego robić RAZEM z dwójką? Ja mam niemal taką sama różnice między dziećmi jak Ty i nigdy tego tak nie odbierałam.Jeżdzimy razem na wycieczki -pojechalismy w Bieszczady kiedy mały miał póltora roku - zaliczyliśmy razem z dziećmi obie Połoniny i niemal Tarnicę( zabrakło nam 10 minut do szczytu ale wiało strasznie), czytamy razem , rysujemy razem, sprzątamy razem i razem robimy obiady - młodsze dziecko rozwija sie przez to błyskawicznie a starsze nie czuje się odstawione - mój trzylatek jest tak wygadany i tak sprytny, że wszyscy sie dziwią. Córka ma pieć lat, chodzi do przedszkola, synek potupta od września.Moje starsze dziecko jest roześmiane i wesole i kocha bardzo młodszego brata. w domu robią wszystko razem - od siusiu i zabawę poprzez ubieranie i jedzenie. Ja nie bawię się już z dziecmi, one bawią się RAZEM. Ale czytam im, opowiadamy sobie różne historie, poznajemy razem rzeczywistośc.
        Pierwszy rok był trudny - nawet bardzo, bo nikt nam nie pomagał i dosłownie padałam na pysk.Ale teraz...jestem bardzo zadowolona z takiej róznicy wieku. Mam 7 lat młodszego brata - i uwierzcie mi- to jest duża - za duża różnica. w dorosłości się to zaciera,ale w dzieciństwie nieco...doskwiera.
        • haganna Re: ojej... 09.02.07, 22:12
          Prawie-przedszkolak i niemowlak raczej mało rzeczy mogą robić razem, niestety.
          Wierzę, że jak młodsze będzie miało 1,5 roku, będzie tak, jak piszesz wink.

          Uważam, że różnica wieku - czy jest duża, czy mała - nie jest gwarancją na to,
          że dzieci bawią się razem, albo nie bawią. Każdy człowiek jest inny (piszę o
          rodzeństwie) i nie można kogoś "lubić/kochać" na komendę rodziców.
          • agnieszkas72 Re: ojej... 10.02.07, 10:39
            Ale wszystko,co robi starsze dziecko,jest znakomitą rozrywką dla
            niemowlaka,który się temu przygląda.I na takiej zasadzie dzieci początkowo
            funkcjonują.Np.niemowlak nie umie jeszcze jesc łyżeczką ale posadzony przy
            jedzącym starszaku bawi się nią i próbuje zrobic to samo co brat;smieje się
            obserwując z leżaczka piłkę ,która bawi się mama i starszak itp.Niemowlak
            posiadający starsze rodzenstwo nie potrzebuje w ogóle zabawek stymulujacych
            rozwój-moje młodsze od 3 mmiesiaca najbardziej lubiły samochody Waderasmile.
            Jeśli chodzi o moje doswiadczenia:każde prawidłowo rozwijające się dziecko lubi
            się bawić i chętnie przyjmuje towarzysza zabawy.Nie znam rodzeństwa zbliżonego
            wiekiem,które trzymałoby się z daleka od siebie.I w żadnym wypadku nie można tu
            mówić o dyktandzie rodziców:małe dziecko przyjmuje brata lub siostrę w sposób
            zupełnie naturalny,oczywisty i w taki sam naturalny sposób dostraja się do niego
            w zabawie.
            • haganna Re: ojej... 10.02.07, 22:58
              Niby masz rację, ale... niezupełnie.
              "Każde prawidłowo rozwijające się dziecko lubi się bawić i chętnie przyjmuje
              towarzysza zabawy"? Sugerujesz, że moje dzieci nie rozwijają się prawidłowo?!?
              Otóż to stwierdzenie dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym! Młodsze dzieci (do
              ok. 3 lat) nie bawią się razem, ale co najwyżej obok siebie i jest to jak
              najbardziej prawidłowe i normalne.
              "Wszystko co robi starszak jest rozrywką dla niemowlaka", ale niestety wszystko
              co robi niemowlak NIE JEST rozrywką dla starszaka, który jednak w równym
              stopniu potrzebuje matczynej uwagi i troski.
              Chęć naśladowania starszego sprowadza się do tego, że moje 8-miesięczne dziecko
              samo wstaje(!) i... próbuje chodzić!!! Oczywiście wiadomo czym to się kończy!
              A co powiesz na hasło "siusiu" podczas karmienia albo usypiania młodszego?
              Oczywiście jeżeli nie wystartuję do starszaka NATYCHMIAST, to mam dodatkową
              parę majtek, rajstop, spodni do prania.
              Mój starszak "w sposób naturalny" nie daje się namówić na wspólną zabawę, bo
              woli np. czytanie książeczek (młody wytrzyma 2 minuty), albo malowanie (młody
              może co najwyżej zjeść papier, polizać farbę i włożyć sobie kredkę głęboko do
              gardła).
              Ulubione zabawki starszaka są absolutnie niedozwolone dla niemowlaka (małe
              elementy).
              W teorii wszystko jest wspaniałe... właśnie, w teorii.
              • agnieszkas72 Re: ojej... 10.02.07, 23:59
                Haganno,ja nie teoretyzuję.Mam 4 sztuki,więc trzy razy przeżyłam układ:
                niemowlak + dwulatek.Chociaż faktycznie jedynie za pierwszym razem byłam zdana
                tylko na siebie- przy następnych dziecku dwulatka częściowo zagospodarowywało
                starsze rodzeństwo.
                Mam sporo znajomych z dziećmi o małej róznicy wieku-chyba wszyscy sobie taką
                róznicę chwalą a dzieci bawia się i wygladają na zaprzyjaźnione.
                Jesli chodzi o zajęcia dla starszaka spokojne i wymagające
                skupienia-wykorzystywałam na nie czas karmienia niemowlaka piersią(a było tego
                czasu bardzo dużo),a później chwile,gdy niemowlak raczkował po podłodze i
                wyrzucał ubrania z szafek.Żylismy w kosmicznym bałaganieD,ale dzieci dobrze się
                bawiły.
                I jeszcze:u nas czas zerwania z pieluchami,a wiec biegania na nocnik przypadał
                na lato,gdy zimowe starszaki miały 2,5 roku,a niemowlaki ok.6 mies.-te ostatnie
                mogły już wtedy poczekać chwilę na karmienie.
                • haganna Re: ojej... 11.02.07, 21:28
                  Czyżby?
                  Sama piszesz, że tylko za pierwszym razem byłaś zdana tylko na siebie.
                  Poza tym, chyba nie sądzisz, że moje dzieci są takie same jak twoje?
                  I jeszcze jedno, zapewne wiesz, że pamięć ludzka jest wybiórcza i zapamiętuje
                  się pozytywne doświadczenia, a o negatywnych się nie pamięta.
                  Pozdrawiam.
    • jusytka Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 08.02.07, 23:55
      Rok po roku jest super, bo chłopaki się nie nudza w domu, razem bawią,
      rozmawiaja, a na podwórku stoja za sobą murem smile
      • agnieszkas72 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 08:31
        Mam czwórkę dzieci z dwuletnimi róznicami.Bardzo fajna sprawa,moim
        zdaniem.Dzieci są zżyte,świetnie się razem bawią,mają podobne
        zainteresowania.Ważne,żeby po narodzeniu się malucha poswięcać więcej uwagi
        starszakowi-można się zadziwić,jak bardzo jest to korzystne dla
        niemowlęcia.Młodsze dzieci w takich parach z małą róznicą rozwijają się
        zdecydowanie szybciej,a starsze nic na tym nie tracą.Zyskują brata lub siostrę a
        dodatkowo przyjaciela.
        Pierwszy rok z dwójką to było jednak mało czasu dla siebie i minimalna ilosc
        czasu przeznaczona na prace domowe-nie miałam nikogo do pomocy.Potem moglismy to
        nadrobic bo dzieci świetnie potrafiły sie zająć wspólną zabawą.
    • maga202 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 08:41
      Zdecydowanie duża róznica. Po pierwsze każdemu z dzieci mozna poświęcić odpowiednią ilość uwagi. Jak by na to nie patrzeć jak dziecko jest starsze można mu już wytłumaczyć dlaczego mama będzie miała dla niego mniej czasu, do tego jest samodzielne i można nad tym wszystkim zapanować. Nie wyobrażam sobie abym półtorarocznemu dziecku zabierać siebie dla drugiego, to przecież jeszcze takie maleństwo, ono jeszcze takich rzeczy nie rozumie i nie wiedziałoby dlaczego mama mniej się nim zajmuje.Po drugie to mała róznica wieku to może i wiecej wspólnych tematów ale także też więcej powodów do kłótni. U nas było 1,5 roku różnicy i z tego powodu był sajgon, ciągle się kłóciłyśmy, ja chciałam byc traktowana jak ta starsza a rodzice traktowali nas jednakowo, zawsze miałam za soba ogon bo mama uważała że muszę siostrę ze sobą wszędzie zabierać bo jesteśmy w tym samym wieku i tak będzie sprawiedliwie. A jak jest duza róznica to wszystko jest jasne, każdy wie gdzie jego miejsce. Tak więc uważam że minimalna różnica to 3 lata.
      Argument, że szybciej najgorsze będzimy mieć za soba jest dla mnie beznadziejnie głupi, opieka nad dzieckiem na każdym etapie rozwoju a szczególnie niemowlęcym to powinna byc przyjemność i szalenie ważna sprawa i uważam że nie można tego traktować jako przykry obowiązek przeciez kształtujemy młodego człowieka. A szcześliwa (nie umęczona ) matka to szcześliwe dziecko.
    • be_em Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 08:45
      krokre napisała:

      > Mam synka 10 miesięcznego i zastanawiamy się z mężem czy juz nie pomysleć o
      > drugim

      po 10- miesiącach od porodu nie w głowie mi były dziecismile wyczekiwałam końca
      nieprzespanych nocy, dźwigania na rekach i uziemieniawink i jak się już wyrwałam
      z domu, to zaszłam w drugą ciążęwink Między moimi dzieciakami będzie 3 lata
      różnicysmile Uwazam, że tak jest dobrze. Pierwsze samodzielne już jest, sika samo,
      je samo, śpi samo...smile
      • ola_mi81 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 09:27
        Wiadomo,że każdy będzie zachwalał własną różnice, a właściwie rózsnice między
        własnymi dzieciakami. Ja mam córke, która w tym roku skończy 6 lat, i w tym lub
        tez następnym planujemy dzidziusia, to jest wygodna róznica wieku. Córcia jest
        już na prawde samodzielna, ma swoje zainteresowania, mozna jej dużo rzeczy
        wyjąsnić czy zaangażowac w pomoc, mieliśmy tez dużo czasu tylko dla niej.
        Minusem z pewnością będzie jednak kilkuletnia róznica, więc dopiero po paru
        latach nawiążą jakiś kontakt.
        Osobiście mogę powiedzieć,że nie zdecydowałabym się na dziecko z małą
        róznicą,chyba miałabym dosć i nerwowo bym sie wykończyła, i jeszcze jedno nie
        chiałabym,żeby to starsze było w jakis sposób odepchniete, a siłą rzeczy tak
        się dzieje.
        Każdy jednak ma inna sytuacje,w róznym wieku ma to pierwsze dziecko, kązdy z
        nas ma inny charakter i cierpliwosćsmileżycze więc podjęcia dobrej decyzji,
        zgodnie z własnymi odczuciami...
        pozdrawiam
    • malgosiek2 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 10:12
      Między naszymi synami jest prawie 8 lat różnicy.
      Ale nie żałuję,że tak się stało.
      Starszy lubi się opiekowac małym(bez naszego nacisku)wspólne wygłupy zwłaszcza
      starszego rozśmieszją małego do rozpuku.
      Widać,że mały jest za starszym,bo jak przychodzi ze szkoły to uśmiech na buzi
      gości i idzie za Olafem tam gdzie on.
      Starszy rozumie o wiele więcej rzeczy czy sytuacji.
      Choć są chwile zazdrości,bo Olaf wtedy"Tylko Maksiu"więc mówię,że kocham go
      troszkę bardziej,bo jest moim pierwszym upragnionym synem.
      Skutkujesmile
      Oczywiście kocham ich tak samo.Niemniej wtedy starszy czuje się bardziej na
      piedestale.
      Faktem zaś jest,ze wychowuję dwóch jedynaków patrząc na tak dużą różnicę wieku.
      Pzdr.GOsia
      • donkaczka Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 12:56
        moge zrozumiec zachwalanie swojego systemu, ale dziwia mnie negatywne wnisoki
        wysnuwane z sytuacji, ktorych nie znacie

        ja obserwowalam rodzenstwa z ponad dwuletnia roznica wieku - zazdrosc, bicie
        rodzenstwa, matka zmeczona i urobiona po pachy
        obserwowalam rodzenstwa rok po roku - matka zmeczona i urobiona po pachy

        ani w jednej ani w drugiej sytuacji nie moglabym powiedziec ile emocjonalnie
        matka dzieciom poswieca, bo ani ta matka ani jej dzieckiem nie jestem, widze co
        najwyzej jak wyglada jej dzien, jakie logistyczne problemy nastrecza dwojka czy
        trojka maluchow w podobnym wieku, czy jakie problemy sa z butnym 4latkiem
        wkurzonym ze mama biega wokol niemowlaka

        to sa negatywy, ale kazda z tych sytaucji ma tez wersje pozytywne - tak czy
        inaczej, idealnego sposobu nie ma
        nie odwazylabym sie krytykowac zadnego systemu, ja wyciagnelam wniosek, ze duzo
        w tej kwestii zalezy od matki, od jej usposobienia, charakteru, wieku, od dzieci
        tez, ale na to wplyw miewamy niewielki

        ja jestem osoba energiczna, jakos nie postrzegam dzieci rok po roku jako
        problemu, dlatego mam 7 miesieczna corke i miesiecznego bobasa w brzuchu
        trezcie tez bedzie z marszu

        ale faktem jest ze ja nie pracuje, maz pomaga, czekanie z kolejnymi dziecmi
        kilka lat nie wchodzi w gre z racji wieku, a i wracac do pieluch co kilka lat
        jakos malo mi sie usmiecha

        zatsanow sie czy dasz rade psychicznie i fizycznie i sama zdecyduj

        moje kolezanki z dziecmi rok o roku bardzo polecaly, odradzaly wlasnie te ktore
        mialy wieksza roznice, zabawne, prawda?
        • agatelek2 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 13:24
          Ja mam dzieci rok po roku-dokładnie-05.01.2004 i 18.01.2005.
          Prawdą jest,że mama nie może wtedy poświęcić dużo czasu każdemu dziecku,jest
          bardziej zmęczona i rozdrażniona ale jakbym miała możliwość cofnąć czas -nie
          zrobiła bym tego.Potem to juz tylko same plusy.Tak uważam.Pozdrawiam.
    • magdalodz Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 13:34
      Jeszcze ja się dopiszę jako mama dwóch synków z półtoraroczną różnicą. Na
      początku jak się mały urodził było naprawdę ciężko ale miałam do dyspozycji
      mamę 24 godziny na dobę. W żadnym wypadku nie istnieje coś takiego jak
      zaniedbywanie emocjonalne jednego z dzieci!! Wychodząc z takiego założenia
      mozna pomysleć, że każde dziecko posiadające rodzeństwo jest właśnie w taki
      sposób zaniedbywane. (przy dużej róznicy wieku ta sytacja powinna być w takim
      razie wzmożona )No ale odeszłam od tematu. Teraz jak chłopaki mają 4 i 5,5 jest
      super. Te samo przedszkole, te same zabwki, bawią się godzinami razem, nie biją
      się...no może takie jedno puknięcie smile. Myslę, że to jak się układa między
      rodzeństwem moze zależeć tez od ich płci( a może sie mylę...)
      W swoim życiu chcę przetestować dwie sytuacje, dzieci z małą różnicą (juz
      zadecydował los )i prezent na 40 urodziny czyli za 7 lat małą, sliczną
      dziewczynkęsmile
      Reasumując, jesli masz kogos kto Ci na początku pomoże to polecam, jesli
      będziesz zdana tylko na siebie do powrotu męza z pracy to ja bym się
      zastanowiła nad rodzeniem jednego po drugim.
      • ledzeppelin3 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 17:31
        Chwalę sobie małą różnicę wieku pod tym względem, że dzieci mają doskonały
        kontakt ze sobą- różnica wynosi 20 miesięcy. Na początku było hardkorowo, mama
        i ojciec mi pomagali. Teraz jak patrzę, jak dziewczyny bawią się ze sobą i
        jedna żyć bez drugiej nie może, to widze, że ta różnica naprawdę jest świetna.
        pod warunkiem, że masz choć trochę pomocy z początkutongue_out Ale najgorsze są
        pierwsze trzy miesiące, potem już z górki. Teraz widze, że najlepsze co mogłam
        zrobić, to zdecydować się na rodzeństwo dla starszej- one normalnie już się
        kumplują.
        A pięciolatek i noworodek będą mieli długo zero kontaktu, siedmiolatek tez się
        będzie od dwulatka odganiał, i tak kontaktu mogą nigdy nie załapać. Choc na
        pewno będzie Ci łatwiej, jak jedno będzie w przedszkolu a Tobie zostanie
        młodsze do opieki.
        • zuzanna56 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 17:45
          Między moimi dziećmi są 4 lata różnicy. Po urodzeniu drugiego dziecka moje
          życie wyglądało jak sielanka: starszy, spokojny brat i malutka siostrzyczka.
          Synek bardzo chciał mi pomagać przy małej. Był bardzo samodzielny. Po 2 latach
          to się trochę zmieniło bo malutka siostrzyczka to diabeł wcielony. Teraz mają
          lat 6 i 10 i często razem się bawią ale też i kłócą.
    • czudna Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 09.02.07, 22:42
      U mnie; różnica między dziećmi 16 miesięcy; synek ma 19m, córka 3m.
      Minusy: jestem strasznie zmęczona, od rana do nocy biegam w zasadzie od jednego
      do drugiego, daję z siebie wszystko żeby żadne nie czuło się zaniedbane czy
      odrzucone, gotuję rzadko, nie spotykam się z przyjaciółmi, bo nikt z nich nie
      ma takiego przedszkola.
      Plusy: brat przyjał siostrę z wielką miłością (przyjechał po nią z tatą do
      szpitala), na początku płakał razem z nią (tak przeżywał, że jej coś się
      dzieje), po 2 tygodniach przynosił już jej swoje zabawki jak np. miała atak
      kolki. Uwielbia kontakt z małą (czasem dostaje ją na kolana), pokazuje na moją
      pierś żebym karmiła jak mała płacze. W zasadzie nie jest zazdrosny, jak trzymam
      ją za długo w ramionach, to pokazuje żebym włożyła ją do łóżeczka. Dzieci same
      jakby dopasowały do siebie swój rytm. Mały szaleje rano, mała najbardziej
      dokazuje jak synek idzie spać (ok.19.30). Widzę, że siostra daje starszemu
      bratu dużo radości, ciekawi go i (nie da się ukryć) rozkochuje w sobie coraz
      bardziej. Córka za to wydaje mi się szybciej się rozwija, duzo gaworzy i śmieje
      się szybciej niż brat w jej wieku. Pierwsze konflikty jeszcze przed nami. Na
      razie jestem zadowolona, nie żałuję, nie sądzę żebym zaniedbywała jedno z nich.
      Najwieksza gimnastyka jest przy wyjściu na spacer, ale wszystko da się przeżyć.
      Jestem szczęśliwa.

    • vharia Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 10.02.07, 11:31
      Naprawde dłuuuga przerwa (8,5), którą sobie bardzo chwalę. Ale widzę plusy różnych rozwiązań. Co do mnie, to może być rok po roku, może być dluga przerwa (5-9), ale NIE może, tak reklamowana swego czasu, różnica cirka 3 lata.
    • jaque Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 10.02.07, 16:39
      U nas jest 16 miesięcy różnicy i jest super! Pierwszy rok może nie był sielanką,
      ale też nie była to jakaś męczarnia (a tego się spodziewałam czytając forum i
      słuchając "dobrych" rad koleżanek). Dzieci bardzo się kochają, już świetnie się
      razem bawią (teraz starszak ma 3 lata, córka 20 miesięcy).
      Co do zaniedbanego emocjonalnie starszaka - to kompletna bzdura! Tak samo może
      być zaniedbany starszak 16-miesieczny, jak i 5-letni. Kwestia podejścia
      rodziców, ich możliwości, zorganizowania pewnych spraw itd.
      Świadomie podejmowaliśmy decyzję o drugiej ciąży i NIGDY tego nie żałowałam. Ale
      nie będę tego rozwiązania jakoś szalenie zachwalać, bo każda z nas ma inną
      sytuację zawodową, rodzinną, finansową. To, że dla nas taka różnica wieku jest
      idealna (i dla naszych dzieci też smile, nie znaczy, że dla autorki wątku też taka
      będzie. U nas argumentami za była moja praca (lepsza dłuższa 1 przerwa niż dwie
      krótsze), nasze wygodnictwo (ciężko by nam było wracać do pieluch) i
      niecierpliwość (bo bardzo już chcieliśmy być w komplecie smile.
    • benignusia Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 11.02.07, 15:46
      mąż ma różnice wieku między sobą a siostrą i bratem 2 lata niecałe,zawsze mieli
      świetny kontakt.najpierw mamie jest ciężej,ale potem wręcz przeciwnie.nasza
      córcia ma 10 m-cy,i właśnie się zdecydowaliśmy na drugie.wink
    • ada11152 Re: Dziecko rok po roku czy z długa przerwą 11.02.07, 16:24
      między moimi dziecmi jest róznica 1,5 roku i myslę, ze to jest dobre
    • ania.silenter u nas różnica 15 miesięcy i... 11.02.07, 21:50
      - od pół roku życia Ady (młodszej) było ciężko, zwłaszcza, że Adka była kolkowa
      do końca 4 miesiąca życia,
      - od pół roku życia Ady do roku - było średnio (Duśka ząbkowała ciężko),
      - od roku życia Ady do teraz - super, dziewczyny razem się bawią, a gdy słyszę
      karcące Oli: "Aada" to już wiem, że trzeba interweniowaćsmile.
      pozdrawiam
      • krokre Podziekowania!!! 12.02.07, 21:16
        Dziewczyny bardzo dziękuję wam za szczere odpowiedzi. Jak podsumowałam wasze
        opinie to wyszło mi, że zarówno rok po roku jak i z dłuższą przerwą chęć
        posiadania drugiego dziecka ma swoje plusy i minusy. To oznacza że wszystkie
        macie rację i doświadczenie w tym temacie, a mi cóż pozostaje podjęcie decyzji,
        którą mam nadzieje w przyszłości nie żałować.
        Pozdrawiam Was wszystkie gorąco!!! smile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka