hailie5 Re: "idźcie na swoje" ?! 12.02.07, 23:27 A ja tam mieszkam z rodzicami i nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. Mam 23 lata, syna 2 latka, mąż zarabia na rękę ponad 4 tysie więc spokojnie moglibyśmy być na swoim. A ja sobie mieszkam z rodzicami bo tak mi jest wygodnie. Bo studiuje, a dzięki temu mam dużo czasu na nauke i osiągam świetne wyniki. Bo mam czas dla siebie, mogę kiedy chce wyjść na fitnesik albo do fryzjera. Bo mogę sobie wyjśc na plotki z koleżanką kiedy mam chęć. Bo mogę wyjść z mężem na imprezkę,do kina itp. i nie pluję sobie w twarz, że przez dziecko straciłam młodość. Bo nie jestem wiecznie zmęczona i mam dużo energii żeby zajmować się synem a jak mi się nie chce to jest moja mamusia, która z radością mnie zastąpi czasem. Bo mam czas, żeby pobyć tylko z moim mężem jak mamy ochotę na to. Bo mamy pieniądze, żeby spełniać swoje zachcinki i młody ma wszystko co dwulatkowi do szczęścia potrzeba. Bo nie martwie się czy mi kasy wystarczy, a jak braknie to mam co jeść. Bo jest tak nam zajebiście i tyle. I gdzieś mam to czy napiszecie, że jesteśmy leserami bez ambicji, niedojrzałymi dzieciakami itp. Jestem mega szczęśliwa i moja rodzinka też i to się liczy. Nie oceniajcie innych tylko dlatego, że żyją inaczej niż wy. A i mąż też nie skarżył się nigdy. Z moimi rodzicami mamy układy zajebiste . Dziecko więcej osób które je kochają nad życie. Jak chcemy się bzykać na stole to idziemy do mieszkania teściowej, bo od roku mieszka za granicą i nie prędko wróci. Mam wygodne życie i wy też żyjcie tak jak wam wygodnie. Sorki, że tak długo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: "idźcie na swoje" ?! 12.02.07, 23:32 żyć wygodnie nie chce chce żyć na własnym, na własny rachunek a bzykać się na stole-cóż-wygodniejsze własne łóżko i dobry bzykacz Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: "idźcie na swoje" ?! 12.02.07, 23:50 A włane łóżko też posiadam i bardzo wygodne. A bzykacz nie tylko dobry ale mega zajebisty. Poprostu czasem trzeba coś urozmaicić, ale jak ty lubisz tylko w łóżeczku to nic mi do tego. Mi jest tak dobrze a jak ktoś woli sprzątać, prać, gotować itp.a seks tylko przed snem to ok. A na życie na własny rachunek jeszcze mam czas i jak napisałam mam gdzieś co kto o tym myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 08:43 hailie5 napisała: > A ja tam mieszkam z rodzicami i nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. Mam > 23 lata, syna 2 latka, mąż zarabia na rękę ponad 4 tysie więc spokojnie > moglibyśmy być na swoim. A ja sobie mieszkam z rodzicami bo tak mi jest > wygodnie. Bo studiuje, a dzięki temu mam dużo czasu na nauke i osiągam świetne > wyniki. Bo mam czas dla siebie, mogę kiedy chce wyjść na fitnesik albo do > fryzjera. Bo mogę sobie wyjśc na plotki z koleżanką kiedy mam chęć. Bo mogę > wyjść z mężem na imprezkę,do kina itp. i nie pluję sobie w twarz, że przez > dziecko straciłam młodość. Bo nie jestem wiecznie zmęczona i mam dużo energii > żeby zajmować się synem a jak mi się nie chce to jest moja mamusia, która z > radością mnie zastąpi czasem. Bo mam czas, żeby pobyć tylko z moim mężem jak > mamy ochotę na to. Bo mamy pieniądze, żeby spełniać swoje zachcinki i młody ma > wszystko co dwulatkowi do szczęścia potrzeba. Bo nie martwie się czy mi kasy > wystarczy, a jak braknie to mam co jeść. Bo jest tak nam zajebiście i > tyle. I gdzieś mam to czy napiszecie, że jesteśmy leserami bez ambicji, > niedojrzałymi dzieciakami itp. Jestem mega szczęśliwa i moja rodzinka też i to > się liczy. Nie oceniajcie innych tylko dlatego, że żyją inaczej niż wy. > A i mąż też nie skarżył się nigdy. Z moimi rodzicami mamy układy zajebiste . > Dziecko więcej osób które je kochają nad życie. Jak chcemy się bzykać na stole > to idziemy do mieszkania teściowej, bo od roku mieszka za granicą i nie prędko > wróci. Mam wygodne życie i wy też żyjcie tak jak wam wygodnie. Sorki, że tak dł > ugo. dokladnie tak, to potwierdza teze, ze mlodzi nie wyprowadzają sie od starych z oszczednosci, lenistwa i wygodnictwa nie wszyscy dorastają do bycia samodzielna rodzina na samodzielnym gospodarstwie oczywiscie, kazda sroczka swój ogonek chwali i powie ze jest "zajebisty" ;P prywatnie nie zazdroszcze majac 23-lata mialam nieco bardziej urozmaicone zycie niz pokoj przy mamie i seks w kuchni tesciowej Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 08:56 A ja podziwiam,że między natłokiem zajęć(ploteczki,uczelnia,wyjścia z mezem,fryzjer,imprezki,kino)znajdujesz czas dla dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiazybowski Re: "idźcie na swoje" ?! 12.02.07, 23:31 jak powidzialam mojej matce ze chce jeszcze wtedy z narzeczonym zamieszkac osobno to sie tak wkurzyla ze sie wyprowadzila (wynajmowalismy mieszkanie w 3) w ciagu 2 tygodni i 2 miesiace przed naszym slubem zabrala nam wszystko to co bylo jej - od lyzeczki po lozko. Na slub przyszla - niestety bo obrazila moich gosci i meza rodzicow. )))) Odpowiedz Link Zgłoś
ania_yeti Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 08:30 Od początku jasne było dla mojego męża i dla mnie, że mieszkać z rodzicami nie będziemy, bo jedni 500 km od nas, a drudzy 120. Wynajmujemy za niewielkie pieniądze b. starą kawalerkę w centrum dużego miasta. Warunki średnie, ale nie zamieniłabym się za nic. Przede wszystkim możemy żyć po naszemu i według naszych reguł. Zresztą "na swoje" też nie idziesz za darmo, bo kredyt na to "swoje" trzeba wziąć i z czegoś go płacić. Oszczędzamy, może uda nam się zacząć stawiać dom w tym roku. I nic rodzice nam nie kupowali. Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 10:06 droga moofko ja nie mam pokoju przy mamie tylko całą górę dla siebie w dużym domu to po pierwsze. A po drugie tego się spodziwałam drogie matki polki i konfomistki. Potraficie myśleć tylko stereotypowo, a jak ktoś oddstaje od waszych zinternalizowanych norm to już dewiat. Jesteście bardzo płytkie w swych osądach, jak ktoś żyje inaczej to trzeba stłamsić i zgnoić. Dla was drogie moralistki wszystko albo czarne albo białe. Na marginesie to nikt nikomu u nas w droge nie wchodzi i mama nie mówi jak żyć. śmieszne by było dla moich rodziców gdybym miała płacić za wodę, którą zużyję gdy mój tato ma dochody rzędu 17 tysi, lub mieszkać w bloku mając wielki dom z ogrodem. Myśle, że dla młodego mam więcej czasu niż wy po ośmiu godzinach pracy między garami a odkurzaczem. I fakt może mam nudne życie bo się nie martwie skąd wziąć 700 na czynsz tylko jakie buty za to kupić. No i możecie wyżywać się dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 10:20 hailie5 napisała: >> Na marginesie to nikt nikomu u nas w droge nie wchodzi i mama nie mówi jak żyć > . > śmieszne by było dla moich rodziców gdybym miała płacić za wodę, którą zużyję > gdy mój tato ma dochody rzędu 17 tysi, lub mieszkać w bloku mając wielki dom z > ogrodem. Myśle, że dla młodego mam więcej czasu niż wy po ośmiu godzinach pracy > między garami a odkurzaczem. I fakt może mam nudne życie bo się nie martwie ską > d > wziąć 700 na czynsz tylko jakie buty za to kupić. No i możecie wyżywać się dale > j... opusc szabelke ;P kto sie wyzywa? stwierdzono fakt jestes niesamodzielna i ciagle na garnuszku rodzicow pomimo swojej metrykalnej doroslosci i dziecka - fakt nie usamodzielniasz sie, z wygody, oszczednosci, lenistwa fakt pasuje ci to to tez fakt potwierdzasz teze wysunieta w tym watku i tyle i nie jestes wcale taka oryginalna nie wiem skad ten wniosek ogromna czesc mlodych malzenstw wlasnie tak zyje na lasce starych Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 10:37 Nie żyje na łasce starych tylko w zgodnej symbiozie z nimi. Może z lenistwa i z wygody, ale to lenistwo jest motorem rozwoju ludzkości. Gdyby ludzie nie byli leniwi nie było by postępu. Nie wyciągam szabelki tylko chce pokazać, że są różne sposoby na życie. Każdy ma prawo żyć jak chce. Nie jestem niesamodzielna i w każdej chwili mogę się wyprowadzić i żyć jak wy. Tylko po co? Dla wszystkich u nas jest to dorby układ. Teraz mi pomagają rodzice na starość odwdzięczę im się w dwój nasób. A po studiach pewnie kupimy coś swojego i zaczniemy żyć jak według was Bóg przykazał. Jedni żyją z rodzicami ze względów ekonomicznych, inni z lenistwa, a inni bo to naturalne w ich środowiskach, że rodzice pomagają dzieciom i odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 10:47 hailie5 napisała: > Nie żyje na łasce starych tylko w zgodnej symbiozie z nimi. jak zwal tak zwal a fakt to fakt Może z lenistwa i z > wygody, ale to lenistwo jest motorem rozwoju ludzkości. Gdyby ludzie nie byli > leniwi nie było by postępu. przyklad troche od czapy, bo w twoim przypadku akurat zadnego postepu nie ma Nie wyciągam szabelki tylko chce pokazać, że są > różne sposoby na życie. Każdy ma prawo żyć jak chce. Nie jestem niesamodzielna > i > w każdej chwili mogę się wyprowadzić i żyć jak wy. Tylko po co? nikt ci nie kaze i nikt cie nie zmuszanie rozumiem po co przyjmowac taka zaczepno agresywna postawe sa ludzie, ktorzy wlasna samodzielnosc, autonomie i odrebnosc cenia wyzej niz komfort wypracowany przez rodzicow ty masz wygode, ci inni satysfakcje i samodzielnosc cos za cos Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 11:10 typowa etnocentryczka z ciebie. I mam wiele samodzielności wbrew pozorom i autonomii także. Ja nie chce żyć jak ty, ty niechcesz jak ja i o co biega? Każdy ma prawo robić co chce, w końcu to wolny kraj. Tylko po cholere mi wmawiasz, że jestem nieszczęśliwa żyjąc przy mamusi? Mam w sumie samodzielne mieszkanie z osobnym wejściem jak ty w bloku prawie. Tylko pod spodem mame zawsze gotową pomóc i obiadów gotować nie muszę bo nie lubię i już. Czy to jakiś dla ciebie imperatyw, że każdy po ślubie musi uciekać 100 km od starych? Odpowiedz Link Zgłoś
anik801 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 14:35 Nie uważam,że mieszkanie z rodzicami oznacza niesamodzielność.Ja nie wyciągam ręki do teściów po kasę na chleb,ciuchy,leki itd.Nasze zamieszkanie z nimi nie ma nic wspólnego z niesamodzielnością.Nie zaliczyliśmy "wpadki" jako nastoletnie dzieci mieszkające z rodzicami.Najpierw się pobraliśmy,potem się wyprowadziliśmy.Po 3 latach małżeństwa i naszej jakby to ktoś określił 100% samodzielności przyszła na świat córka.Dalej żyliśmy "samodzielnie",bo aż prawie 400km.od rodziców bez choćby 1%pomocy w czymkolwiek.Nie zwaliliśmy się rodzicom na głowę z powodu braku mieszkania,pracy,kasy itd.Teściowie chcieli żebyśmy z nimi zamieszkali i nie chcą żebyśmy się wyprowadzili(decyzja oczywiście należy do nas).Nie rozumiem w czym przejawia się moja niesamodzielność?Moja teściowa nie siedzi mi z dzieckiem,nie gotuje mi obiadków,nie sprząta za mnie,nie daje mi kasy itd.Jeśli to,że mieszkamy w rodzinnym domu mojego męża oznacza niesamodzielność to rzeczywiście-jestem niesamodzielna i powinno się mnie ubezwłasnowolnić!A tak na marginesie.Może niektórzy mieszkają z rodzicami z przyczyn innych niż ekonomiczne,czy lenistwo. Ja akurat nie mam wielkiej wygody,muszę robić wszystko to co robiłam,gdy mieszkałam sama(a teraz to nawet więcej mi sprzątania doszło),dziecka jak nie miałam,tak nie mam z kim zostawiać.Pieniądze idą mi na życie,tak samo jak szły wcześniej.Oczywiście bierzemy pod uwagę budowę własnego domu.Ale z drugiej strony po co budować dom,skoro ten jest duży?Tylko po to,żeby udowodnić komuś swoją dorosłość?No sorry,ale dla mnie dorosłość to coś więcej niż własne lokum. Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 10:40 Do gryzeldy71 tatuś ma 47 lat więc dużo czasu. A jak by co to jestem jedynaczką i wszystko dziedzicze. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 11:02 A jak by co to jestem jedynaczką i wszystko > dziedzicze. W takim razie jestem spokojna o twoją pzyszłość Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 12:54 O ile tatuś nie zapisze wszystkiego Radiu z Twarzą albo schronisku dla bezdomnych zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles A'propos dziedziczenia 13.02.07, 13:49 Nie dziedziczysz 100 % tylko 50 %. Domu. Ale pensji tatusia nie odziedziczysz (w razie czego), więc źródło utrzymania się może skończyć. Ale... nie ma się co martwić wszak teraz masz okazję zaoszczędzić.... Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: A'propos dziedziczenia 14.02.07, 19:49 Gwoli ścisłości - nie dziedziczy 50%, tylko 50% połowy domu należącej do ojca, o ile rodzice mają wspólnotę majątkową. To daje 25% całego domu. Wyliczenia te nie mają jednak większego sensu, bo po co dziewczynie wytykać, że jest piekna, zdrowa i bogata? Miała fart przy przydzielaniu dóbr życiowych - świetnie. Szczęśliwa jest - drugie świetnie. W d.pie ma nasze opinie i w ogóle opinie kogokolwiek - po trzykroć świetnie. Jakoś spływa po mnie taka laska i jej historie bez większych emocji. Jedynie trochę mi skóra na tyłku cierpnie, jak sobie pomyślę, że ja też mogłabym takie coś sprowadzić na świat. Odpowiedz Link Zgłoś
zojkaojka Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 10:58 Nie czytałam wszystkiego, więc sorki jeśli powtórzę za kimś, ale do normalnego życia potrzebujemy:przedszkolanek, śmieciarzy, pań w kasie w tesko, listonoszy, pielęgniarek , tragarzy, kierowców i mnóstwa innych niskopłatnych w Polsce (ale nie tylko) zawodów. I tym ludziom należy się szacunek za ich pracę!!! I praca śmieciarza jest nie mniej potrzebna społecznie niż lekarza, kto nie wierzy niech sobie poczyta o wielkim strajku śmieciarzy w Paryżu, lub poprostu włączy wyobraźnię. Propozycje z zakresu czystej eugeniki pominę milczeniem, choć krew się burzy, i tylko przypomnę autorom tych wypowiedzi że szerzenie eugeniki, namawianie do niej jest KARALNE w całej Unii Europejskiej i kilku innych miejscach. Co do czekania z dzieckiem aż się mieć będzie własne 4 kąty to po pierwsze nadal większość dzieci w Polsce to wpadki (nie znam statystyk na świecie , ale sądzę że tam też), po drugie wiele osób czekałoby do emerytury, po trzecie wszystkiego się nie przewidzi i dziecko poczęte w dobrobycie może się urodzić w biedzie i na odwrót (oczywiście to ekstremum). A ja świadomie w baaardzo złej sytuacji finansowej i mieszkaniowej(pokój u teściów) zdecydowałam że chcę dziecka. Myślałam o tym że tyle moich i mojej rodziny planów i marzeń umarło w tej okropnej rzeczywistości choć tak się staramy wszyscy, że o tym przynajmniej nie będzie mi "rynek" decydował. Chciałam mieć dziecko wcześnie, bardzo wcześnie a tu już 23 lata, trzeba się śpieszyć)-tak wtedy myślałam. I urodziłam przed 24 synka , a potem jeszcze 3 szkraby. Sytuacja nam się systematycznie poprawia, dzięki wielkiemu wysiłkowi mojego lubego i reszty rodzinki, oraz korzystnym "zbiegom okoliczności". Acha i nie widzę nijak takiej zależności wśród licznych znajomych że ci bez dzieci lub z późnymi osiągneli więcej niż ci co je młodo i "niodpowiedzialnie" na świat sprowadzili nie mając jeszcze tych 4 kątów. Odpowiedz Link Zgłoś
zojkaojka Do hailie5 13.02.07, 11:19 hailie5 napisała: >tego się spodziwałam drogie matki polki i > konfomistki. Potraficie myśleć tylko stereotypowo, a jak ktoś oddstaje od > waszych zinternalizowanych norm to już dewiat. Jesteście bardzo płytkie w swych > osądach, jak ktoś żyje inaczej to trzeba stłamsić i zgnoić. Dla was drogie > moralistki wszystko albo czarne albo białe. Coś za bardzo cię ubodło , by uwierzyć że naprawdę jest ci z tym dobrze. Wyluzuj, w moim domu też są takie zwyczaje że jak ktoś akurat ma to wszyscy z tego korzystają , bo to cieszy gdy można innym radość sprawić, ułatwić życie itp. Mam super rodziców, ty pewnie też. Ale to nie znaczy że rodziny , rodzice z innym podejściem do sprawy są gorsi, czy mniej dzieci kochają. I zejdź z mam, po pierwsze nie są z jednej sztancy więc bez sensu piszesz "bo wy...", po drugie pogódź się z faktem, że o ile możesz tkwić w takim układzie czasowo, o tyle na pewno coraz częściej będą się ciebie ludzie pytać o własne dokonania, o twój "wkład w życie" mówiąc górnolotnie. A to że możesz żyć na koszt taty nie zwolni cię od tych pytań, wręcz przeciwnie, bo "komu wiele dano, od tego wiele ządać będą", możesz wiele osiągnąć dzięki takiemu wsparciu, możesz się uczyć , działać charytatywnie, pracować martwiąc się tylko o sens pracy a nie o płacę itp.Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: Do hailie5 13.02.07, 11:37 droga zojkooko nie powiedziałam, że rodzice, którzy mają inny pogląd na sprawę są gorsi. To było do tych, które negują innych tylko dlatego, że decydują się na dziecko mając 1200 zł, którzy uważają, że z rodzicami mieszkają tylko niezaradni, biedni, że zawsze tworzą się konflikty. Do tych mam, które uważają, że tylko ich sposób na życie jest dobry a wszystkie inne to dewiacje i chore układy. Jedni się kłócą żyjąc na kupie inni się wspierają- nie ma reguły. Po co wrzucać wszystkich do tego sameg worka. Jednym tak dobrze, dla innych to nie do przyjęcia. Po co najeżdżać na kogoś że płodzi dziecko przy niskiej pensji i musi na garnuszku teściów żyć? Po co to nazywać skrajną odpowiedzilnością? Każdy ma prawo do swoich wyborów, na życie nie ma reguły. Więc drogie mamy żyjcie i pozwólcie żyć innym tak jak tego chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Do hailie5 13.02.07, 13:13 hailie5 napisała: > Jednym tak dobrze, dla innych to > nie do przyjęcia. Po co najeżdżać na kogoś że płodzi dziecko przy niskiej pensj i> i musi na garnuszku teściów żyć? Po co to nazywać skrajną odpowiedzilnością? bo to JEST nieodpowiedzialność. I powiem tak - "dobrze" z tym jest młodym - rodziców nikt o zdanie nie pyta, każdy zastrzega natomiast "że sami chcą pomagać" - z tym, że ta pomoc jest niejako wymuszona. I patrzę na te pomagające babcie, koleżanki mojej mamy - i z boku to wygląda tak, że istotnie CHCĄ pomagać, ale sobie nierzadko odejmują od ust. Ich dzieci tego nie widzą, bo nie chcą widzieć, babcia sama im wciska kolejną stówę wmawiając że "mi buty niepotrzebne, kup dziecku". Po czym sama chodzi w tych samych rozwalających się kozakach 5 rok. A dziecko będzie ostatnią osobą ktorej powie, że jej ciężko, czy jest zmęczona opieką nad wnukiem. Taka u nas tradycja po prostu, że dorosłe dzieci oczekują pomocy i pokolenie babc ma zakorzeniony stereotyp, że tak trzeba, im nawet do głowy nie przyjdzie że coś tu nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re:do burzy4 13.02.07, 15:49 Dla cibie to jest nieodpowiedzialność a dla mnie to sprawa tych ludzi. Ja też bym się na takie życie nie zdecydowała, ale daleka jestem od osądzania kogokolwiek. I możesz mi wierzyć, że akurat moi rodzice niczego sobie od ust nie odejmują z pewnością. Moi dziadkowie pomogli tacie osiągnąć to kim jest, on pomaga mi a ja kiedyś pomogę młodemu. Napewno nie obarczam nikogo opieką nad dzieckiem. Moja mama to wciąż młoda, aktywna osoba, mająca swoje pasje. Mnie stać na nianie i nawet o tym myśleliśmy, ale ona nie chce słyszeć by młodym zajmowała się obca osoba. Nie sprawia jej najmniejszego problemu popilnowanie go przez kilka godzin kiedy muszę być na uczelni albo wieczorem kiedy śpi a my wychodzimy. A jak skończe studia i pójdę do pracy to napewno mały będzie w dobrym przedszkolu a nie z babcią. Ja akurat urodziłam się w takim domu a nie innym. Nie rozumiem czemu mam się odciąć od swojego pochodzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
anik801 do hailie5 13.02.07, 16:32 Nikt nie ma prawa wmawiać Ci,że to jak żyjesz jest złe.Masz prawo mieszkać w domu swoich rodiców,bo jest to również Twój dom.Twoja mama ma prawo zajmować się Twoim dzieckiem,jeśli ma na to ochotę.A jeśli rodzice chcą dawać Ci pieniadzę to ich prawo(każdy niech robi ze swoją kasą co chce).Ja tam mam zamiar w przyszłości pomagać swojej córce i nie widzę w tym nic dziwnego.Nie rozumiem dlaczego rodzice,którzy sporo zarabiają nie mogą pomagać swoim dzieciom?Nie rozumiem dlaczego nie mogą im zostawiać swoich domów,oszczędności itd.Przecież do grobu tego nie zabiorą!Niektóre tak się unoszą honorem i zasłaniają samodzielnością.Ciekawe czy jakby dostały w spadku dom to by powiedziały"Nie dziękuję,nie wezmę,bo nie doszłam do tego własną pracą i to takie niesamodzielne!"Akurat-już to widzę!Myślę,że wiele dziewczyn Ci po prostu zazdrości.Tylko oczywiście nikt się do tego nie przyzna!Wolą napisać jak to Ty masz źle,bo mieszkasz z rodzicam,a one świetnie bo same.Tylko potem jakoś dziwnie dużo postów,że im do pierwszego nie starcza. Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: Do anik801 13.02.07, 16:52 Wielkie dzięki za zrozumienie. Właśnie przecież o to chodzi: jak mają kasę i chęć to rodzice pomagają, a jak nie mają to nie i nikt nie ma prawa ich zmusić. Mi tak dobrze, nie czuję się pokrzywdzona, wręcz przeciwnie. Jestem wdzięczna rodzicom, że moge mieć taki start o którym niektórzy mogą marzyć tylko. I mój syn o swoją przyszłość też się martwić nie musi. Jedni są majętni, inni nie- wszyscy mają prawo do szczęścia i życia po swojemu. Czy na swoim m3 czy z rodzicami, jak tam komu wygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Do anik801 13.02.07, 21:23 ja nie odnosiłam się do twojej konkretnej sytuacji, a ogólnie, do przeciętnej rodziny korzystającej z pomocy rodziców. twoj układ jest w naszych warunkach bardzo specyficzny, po pierwsze dlatego, że dla twoich rodziców nie jest to wyrzeczenie, po drugie dlatego - że się dogadujecie bez zgrzytów. osobiście uważam, że nie należy dziecku "dawać" wszystkiego na tacy. Bo to demoralizuje, a poza tym - odbiera radość z dojścia do czegoś własnymi rękami. Zupełnie inaczej smakuje coś, co nie przyszło lekko. I ja zapewne będę mogła dać mojemu dziecku dom (którego nie dostałam)- ale nie zamierzam. I mimo że mnie stać - nie mam ochoty MUSIEĆ jej pomagać na starcie, bo np. beztrosko założyła rodzinę na którą ja mam zarabiać. Finansowo nie sprawiłoby mi to żadnego problemu, uważam tylko że to nie ja powinnam ponosić konsekwencje jej decyzji. Niech sama coś z siebie da, pokaże na co ją stać, a nie tylko bierze. Życie układa się różnie - musi się z nim zmierzyć, nauczyć się odpowiedzialności, a nie polegać na moim portfelu i stać z wyciągniętą ręką. Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: Do burza4 13.02.07, 21:45 A co zrobisz z tym domem, którego córce nie zamierzasz dać? Jak anik801 słusznie zauważyła to do grobu nie weźmiesz? Ja jakoś zdemoralizowana się nie czuję i nie stoję z wyciągniętą ręką. Mój mąż jakieś pieniądze zarabia, w perspektywie będą dużo większe. Nie jestem więc całkiem od rodziców zależna. Oni nic nie MUSZĄ. Jak na polskie warunki są majętni w sumie i sprawia im przyjemność np. robienie prezentów wnukowi. Przestrzeni do życia im nie zabieram bo dom jest wielki, od początku budowany z myślą, że może kiedyś zechce tam zamieszkać. A tak swoją drogą to bardzo się cieszę, że nie jesteś akurat moją mamą. Choć nie mówie, że jesteś złą. Każdy ma swoją mentalność i swoje priorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Do burza4 13.02.07, 21:53 Jak Bóg da, to być może rodzice dadzą dom w prezencie wnukom albo prawnukom. A ta, niekoniecznie będzie chciała mieszkać ze swoją mama (babcią) czyli tobą. Albo przepisze na cele charytatywne, na pewno jakiś dom dziecka ucieszyłby się z takiego podarunku. Dlatego warto zatroszczyć się o SWÓJ własny kąt. Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: Do burza4 13.02.07, 22:14 nie martw się o mój kąt. Mnie już w tej chwili stać na mieszkanie, a jestem na początku drogi. Powtarzam nie mieszkam z musu z rodzicami tylko dlatego, że to się wszystkim pododa (oprócz was oczywiście) Nie wyobrażam sobie jak mogła bym cały majątek czy chociaż dom zapisać na cele charytatywne mając młodego. Co nie znaczy, że moja rodzina się charytatywnie nie udziela. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Do burza4 13.02.07, 22:22 Skoro jest OK z każdej strony (i jesteś tego pewna) - no to OK. Post głowny - zaczynający wątek, był o parach, które muszą mieszkać z rodzicami, co powoduje ciągłe kłótnie, stresy, frustracje, niesnaski a nawet agresję. Odbija się to na każdym członku rodziny, z maleńkim dzieckiem włącznie. Czy w takim wypadku - nie poradziłabyś "idźcie na swoje"? Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: Do burza4 13.02.07, 22:35 W takim bym poradziła. No, ale skoro nieporozumień nie szukają nic swojego to oznacza, że nie mają wyjścia np.przez brak kasy. A w takim wypadku to muszą te wyjście znaleźć. I w związku z tym: albo muszą się dogadać, albo niestety dostosować, albo szukać lepszej pracy, albo emigrować. Odpowiedz Link Zgłoś
anik801 a ja mam takie... 13.02.07, 22:52 Jak mogę poradzić komuś żeby szedł na swoje,jak ten ktoś nie ma pracy,kasy itd. To byłoby z mojej strony podłe,bo mnie na przeprowadzkę stać.Łatwo powiedzieć idź na swoje.Z góry zakładcie,że skoro ktoś nie ma kasy,mieszkania to nie powinien zakładać rodziny.A teraz przykład chrześnicy mojej mamy.Wychodzi za mąż (nie z przymusu).Piękne,duże wesele,na weselu tzw."szychy".Wszyscy mówią jak to im się świetnie ułożyło i jak cudnie będą żyli.Bajka trwa.Oczywiście kupują mieszkanie,mają kasę,on ma dobrą pracę i dodatkowy grosz.Ona nie pracuje,bo postanawia urodzić dziecko.Po 2poronieniach w końcu jest synek.Sielanka trwa.I nagle,dzień przed chrztem ich synka wypadek.Winny jest jej mąż.Trafia do aresztu.No i trzeba zapłacić sporą kaucję,wynająć adwokata.Oszczędności szybko szlag trafił.Jego w międzyczasie wywalili z pracy,a dodatkowa kasa też się skończyła.A tu trzeba dalej żyć.I pracy od razu nowej nie można dostać.No i sprzedają mieszkanie,bo mają nóż na gardle.Gdzie lądują?U jej rodziców.A przecież miało być tak pięknie.Dorośli odpowiedzialni ludzie pobierają się, mieszkają na swoim i co?Niestety nie wyszło.I takich wypadków losowych jest sporo.On nadal nie ma pracy.Ona pracuje po 12godz.dziennie za 1200zł(jak dobrze pójdzie).Dostali w końcu mieszkanie socjalne,bieda,aż piszczy.No,ale według schematu są teraz znowu samodzielni i odpowiedzialni.Teraz na swoim może powinni o drugim dziecku pomyślećIdź na swoje mówię tym,które mają dziwne nastawienie do ludzi z którymi wspólnie zamieszkują.Tzn.mają pretensje,że teściowa nie zajmuje się dzieckiem,lub zajmuje w nadmiarze,że czegoś nie kupuje,bądź kupuje nie to co potrzeba itd. Odpowiedz Link Zgłoś
hailie5 Re: a ja mam takie... 13.02.07, 23:14 No to rzeczywiście ekstremum jakieś. Bardzo trudna sytuacja. mi chodzi jednak o osoby, które mieszkając z rodzicami/teściami wdają się w ciągłe pyskówki i ogólnie wszystkim taka sytuacja ciąży. Wtedy trzeba zrobić wszystko by to zmienić. A jak jest wszystko ok i zgodnie funkcjonują wspólnie, to po cholere coś zmieniać. Chyba po to, żeby zadowolić niektóre forumowiczki dla których najlepszym rozwiązaniem jest klepanie biedy- byle na swoim. No i wtedy można się chlubić odpowiedzialnością i wielką życiową zaradnością. Odpowiedz Link Zgłoś
anik801 Re: a ja mam takie... 13.02.07, 23:20 Każdy jak to się mawia jest kowalem swego losu!Jak ktoś chce mieszkać z rodzicami niech mieszka,jak chce sam proszę bardzo.A co do ludzi,którzy nie mają wyboru-oni też mają prawo do życia.Osobiście wolałabym mieszkać z rodzicami/teściami w przyzwoitych warunkach niż na tzw.swoim zajadając chleb z margaryną,spłacając kredyt za jakieś dwuklitkowe mieszkanie i zastanawiając się skąd wziąść kasę na następne dni.Na szczęście nie mam tego typu dylematów Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: a ja mam takie... 14.02.07, 08:07 anik801 napisała: > Każdy jak to się mawia jest kowalem swego losu!Jak ktoś chce mieszkać z > rodzicami niech mieszka,jak chce sam proszę bardzo. To po jaką cholerę piszą posty na forum z rozpaczliwym : pomóżcie !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: a ja mam takie... 14.02.07, 08:26 iwles napisała: > To po jaką cholerę piszą posty na forum z rozpaczliwym : pomóżcie !!!! Szukają sponsora?) Albo oczekują rad na temat tego, jak ułożyć sobie poprawnie stosunki z rodzicami (teściami). Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: a ja mam takie... 14.02.07, 09:33 > Albo oczekują rad na temat tego, jak ułożyć sobie poprawnie stosunki z > rodzicami (teściami). A w następnym zapytają, jak przybić gwoździami galaretkę do sufitu. Jeżeli dochodzi do tarć, to w 99% przypadków żadne rady niczego dadzą. Należy się wynieść i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
anik801 burza4 13.02.07, 22:05 A czy nie jest fajnie dać dziecku coś na co pracowało kilka pokoleń?Ja przywiązuję dużą wagę do takich spraw.Zresztą moje rodzeństwo również.Do tego stopnia,że nie sprzedamy nic z tzw."ojcowizny".Mamy szacunek do tego,co wypracowali nasi rodzice.Chcemy w tym być dalej(dom,gospodarstwo).To są sprawy przekazywane pokoleniowo.Czy coś w tym złego?Teraz dbają o to rodzice,potem my,a następnie nasze dzieci.Nie uważam,że to co dostaniemy nas zdemoralizuje. Ja zawsze byłam związana z posiadaniem ziemi.Choć mieszkałam w mieście,mój tato miał sporo ziemi,na niej pracował i kochał ją ponad wszystko.Ja mam to w genach. Tak się akurat złożyło,że teraz mieszkam na wsi.Podoba mi się wieś i nie chcę rezygnować z mieszkania tutaj.I co z tego,że nie zapracowałam na ten dom?Moi teściowie też go nie zbudowali.Dostali go od swoich rodziców.To chyba normalne. A co do zgrzytów.Jasne,że są i co z tego?A jak się mieszka tylko z mężem i z dzieckiem to zgrzytów nie ma?Ja będę pomagała swojej córce(w miarę swoich możliwości)i nie uważam,że przez to będzie mniej samodzielna. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: burza4 14.02.07, 19:08 Fajnie dać, niefajnie - MUSIEĆ DAWAĆ, bo dziecko wykazało się bezmyślnością - i nadal liczy, że ktoś inny wypije piwo, które ona nawarzyła. O to mi chodzi. chodzi o to, żeby dziecko samo stanęło na nogi, a nie nauczyło się iść na łatwiznę wyciągając ręce do rodziców/teściów/państwa. Podawanie na tacy nie mobilizuje do wysiłku. Naturalnie dziecku pomogę - na start może dostać mieszkanie - ale dopiero wtedy kiedy zarobi na jego utrzymanie, bo nie mam zamiaru jej wyręczać. A wzięcie pod swój dach, opłacanie rachunków itp to jest zwolnienie z odpowiedzialności za własne życie. Sama musi nauczyć się dbać o siebie i swoją rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 10:39 Gdy wyszłam za mąż,moja mama była już wdową,przechodziła na wczesniejszą emeryturę i pojawiały się już u niej pierwsze oznaki ciężkiej choroby.Miałysmy ładne,duże mieszkanie,którego sama by nie utrzymała.Zamieszkanie osobno nie wchodziło w grę.Juz wkrótce stała się całkowicie zdana na nas,nie mogłaby mieszkac samodzielnie.W tej trudnej sytuacji mąz bardzo mi pomagał i tak samo jak ja czuł się odpowiedzialny za mamę.Opiekowalismy się nią aż do jej śmierci. Ciekawa jestem,czy taki układ rozważają zwolenniczki "bycia na swoim"?Mieszkanie z rodzicami może pomóc na starcie młodemu małżenstwu ale bywa i tak,ze staje się koniecznością,bez której rodziców czekałby zakład opiekunczy. I jeszcze,na starcie mielismy 1200zł mojej pensji,mąż studiował na 2 roku i miał 400 zł renty po ojcu.Straszna głupota wg niektórych,wręcz samobójstwo DD.I w takich warunkach zaczęlismy sie rozmnażac.Obecnie mamy czwórkę dzieci,własny dom-częsciowo dzieęi odziedziczonemu po rodzicach mieszkaniu,nie mamy długów i kredytu.Cieszę sie,że nie czekalismy z zawarciem małżenstwa i z dziecmi.Mieszkając z mamą czulismy się absolutnie u siebie.Płacilismy rachunki do których mama się dokładała,zrobilismy własnymi siłami remont,zajmowalismy się domem nawet przed całkowitą utratą sprawnosci u mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
framp to zależy jakich się ma rodziców/teściów .. 13.02.07, 11:25 Są tacy, od których należy się wyprowadzić nawet głodując w wynajętej kawalerce, nawet z dzieckiem, bo pozostawanie z nimi uwłacza godności i dziecko też nie powinno oglądać tych awantur. Znam takie przypadki i ucieczka z komfortowego zresztą mieszkania do jakiejś dziury na zadupiu była jedynym rozwiązaniem dla młodego małżeństwa, które w ten sposób wogóle przetrwało. Są też tacy rodzice, od których nie chce się wyprowadzać, bo żyje się z nimi zgodnie i przyjemnie dzieląc rachunki i obowiązki. Ja tak właśnie miałem i powiem szczerze, że wyprowadzając się do swojego mieszkania żałowaliśmy, pogorszył nam się standard życia Ale moi teściowie to uroczy, kulturalni i dyskretni ludzie, z którymi dzieliliśmy obszerne 4 pokojowe mieszkanie, więc żadnej tragedii nie było. Tak więc wszystko, jak zwykle, zależy od ludzi ... Odpowiedz Link Zgłoś
july64 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 11:35 To nie jest tak, jak napisałaś. Wiele jest takich rodzin jak moja. Od rodziców dostałam w prezencie ślubnym... 20 zł (to nie pomyłka, tyle było w kopercie, nie chcę sie wypowiadać na ten temat ani komentować - oceńcie sami). Na mieszkanie musieliśmy zarobić sami+kredyt hipoteczny. Na szczęscie kupilismy własne M 4 lata temu, zanim nie zaczął się ten oszalały boom mieszkaniowy. duża w tym zasługa mojego szefa - dał nam nieoprocentowana pożyczkę na pół roku. Od teściów dostaliśmy tez symbolicznie - starczyło na opłacenie notariusza. Także nie piszcie, że rodzice kupują bo to nie jest prawda, jednym kupują ale większości nie. Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 13:43 Moim zdaniem nic tak nie uczy zaradności jak samodzielność. A nadopiekuńczy rodzice uczą dzieci bezradności. Rynek pracy jest konkurencyjny i dlatego trzeba coś na nim zaoferować. I nie chodzi tu wcale o super elitarne studia, ani o znajomość 10 języków, ale o fachowość. A co będzie jak rodzice już odejdą? Odpowiedz Link Zgłoś
joasia1234 A "Plac Zbawiciela" widziałyście? 13.02.07, 15:11 Różnie w życiu bywa. Ta historia nie była wyssana z palca. Oczywiście można mówić o niezaradności,lenistwie, wygodnictwie itp. itd. Ja nie zamieszkałabym z rodzicami, ani tym bardziej z teściami, ale wierzę, że są w życiu sytuacje, które do tego zmuszają (choroby, utrata pracy, ciężka sytuacja finansowa i itd). Wydaje mi sie, że nie zawsze jest łatwe wyjście z sytuacji. A odnoszę wrażenie, czytając niektóre posty, że dla wielu z was wszystko jest czarne albo białe. A nie jest, nie tylko w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
kajak75 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 20:29 Jak cie nie stac na zapewnienie sobie wlasnego dachu nad glowa, to sie nie bierz za malzenstwo i robienie dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
anik801 kajak75 13.02.07, 21:07 A czy autorka napisała,że jej nie stać na własne mieszkanie?Stać ją,a mieszka z rodzicami bo chce.Jeśli ktoś nie widzi w tym różnicy,to już jego problem! Odpowiedz Link Zgłoś
krtek7 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 20:34 Ilez w waszych wypowiedziach jadu, braku tolerancji, prostactwa A czy nie przyszło wam do głowy że może ktoś chce mieszkać np. w jednym domu z bliższą i dalszą rodziną a nawet z prababcią i z kuzynami a wam nic do tego? Co was to obchodzi? Nie nawidzę Polaków za to że wszystko co inne niż u nich w domu jest chore i nie do przyjęcia... Szkoda że nie mogę stąd wyjechać. Mój mąz nie chce... I mieszkam w jednym domu z rodzicami (na innym piętrze). Już spotkałam się w związku z tym z brakiem tolerancji u jednej mojej znajomej. Było mi przykro ale po przeanalizowaniu sytuacji nie żałuję, bo jest głupia i właśnie prosta. Mierzy ludzi zasobnością ich portfela. Ja nie toleruję gadania o pieniądzach, prostactwa i głupoty i takich znajomych unikam. Więc może wy się nie zajmujcie - jak ich nazywacie - nieudacznikami. I po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 20:41 ekhem... tego.... chciałam zauważyć, że watek odnosił się do sytuacji, w których dzieci posiadające dzieci mieszkają z rodzicami/teściami i są z tego powodu głęboko nieszczęśliwe, zaś rada dawana na tymże forum brzmi najczęściej "idźcie na swoje" jako panaceum na wszelkie życiowe bolączki twój post natomiast stanowi istny wzorzec uprzejmości, tolerancji i wyrafinowania, mam nadzieję, że wszyscy się ze mną zgodzą Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 20:46 Ja się zgadzam..nie wiem, jak inni Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 20:52 aluc napisała: > > twój post natomiast stanowi istny wzorzec uprzejmości, tolerancji i > wyrafinowania, mam nadzieję, że wszyscy się ze mną zgodzą szczegolnie uprzejmosci ))) Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: "idźcie na swoje" ?! 15.02.07, 15:36 Ja jak już wiesz mieszkam z rodzicami (w jednym domu) i wcale nie jest mi z tym źle. Nie uwierzysz jak wiele osób mi współczuje takiej sytuacji. Tzn tego że z nimi mieszkam. Dlatego wydawało mi się że autorka wątku odnosi się także do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 limonka_3 = krtek7 15.02.07, 15:43 limonka_3 = krtek7 Nick mi się już znudził... Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 21:15 Im wiecej wpisow czytam w tym watku, tym bardziej zakrecona jestem. Mam wrazenie, ze albo ja jestem pijana, albo cala (niemal) reszta Niesamowite obserwowac jak dyskusja zbacza z wlasciwego tematu, toczy się swoim zyciem i za chwile nikt (niemal) już nie wypowiada się na temat. To wyglada jakby wlaczaly się przypadkowe osoby i mowily to co maja ochote wlasnie powiedziec, dowolne skojarzenie hasla „mieszkanie u rodzicow” i znikaly po krotkiej polemice. W ogole bardzo wciagajacy serial się zrobil. Szczególnie podoba mi się zwrot „niektórym się wydaje”. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 21:21 O, Fajka Jak to ładnie z Twojej strony, że chociaż TY jedna odpowiedziałaś na temat ;P Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 21:34 Wątek wygląda tak, jak każdy inny, dotyczący kontrowersyjnego tematu...tylko watki o peelingach, maseczkach i itp. nie budzą skrajnych emocji... Część wypowiedzi jest na temat, część tylko slizga się po temacie... Ktos napisze coś dosadniej, ktoś skomentuje to w stylu " Ile w was jadu, wstydzcie się"..ktos inny zabawi się w kaznodzieję I tak to sie kręci...coż w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 21:41 istnieja pewne reguly dotyczace watkow. 1. jak chcesz wypowiedzi na temat to musi byc ponizej 30 postow. A najlepiej ponizej 10 :0 2. w watkach powyzej 50 postow nie ma wiele na temat 3. w watkach powyzej 100 postow na bank jestzadyma )) 4. a powyzej 200 to ho ho ) Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 21:44 To mamy już 191..ciekawe, jak to "ho, ho", będzie wyglądało tym razem Masz zupełną rację...z tą prawidłowością w wątkach))) Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 22:05 Znam te prawidlowosci, bo je obserwuje, ale nie moglam się powstrzymac, żeby nie wyrazic swojego zachwytu. Bo mnie to nieustannie i szczerze fascynuje Ot dygresja nie na temat czyli Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Już wiem... 13.02.07, 22:19 czemu w naszym kraju jest tak źle - bo wszystkie mądre głowy siedzą na forum Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 Kurczę no czyli na temat 13.02.07, 22:45 Ja nie kumam - jak komuś dobrze na łonie rodziny i harmonia panuje to niech mu słonko świeci i zdrowo rosną dzieci. A jak komus ciasno i żle i z teściową nie po drodze to powinien stanąć na głowie i się wynieść na swoje a nie uprawiać martyrologie stosowaną, albo co gorsze a spotykane mieć pretensję do rodziców z którymi sie mieszka niemal o wszystko. Taka postawa to smarkateria. A jeśli już faktycznie się nie da, to należy poszukać jakiegoś kompromisu a nie wieszać psy na teściowej, że oddycha w swoim mieszkaniu. Był tu taki wątek, jak to laska chciała babci szafę wyrzucić, bo jej zagracała wspólnie kupione mieszkanie.A babcia kochała szafę i nie chciała. Babci prawo kochać starą szafę w swoim domu... Odpowiedz Link Zgłoś
catherinep24 Re: "idźcie na swoje" ?! 13.02.07, 22:57 Ja mieszkam z mężem, kilkumiesięczną córeczką i...teściami.Wierzcie mi, mam przerąbane. Nie wybierałam, nie miałam wyboru. Na kupno mieszkania od razu nie było nas stać. Mieszkamy tak już ponad rok. Początki było-he..jak chyba wszędzie-cudowne. Świetnie mi się rozmawiało z teściową, teściu był mi prawie jak ojciec bliski (mój biologiczny niestety nawet się ze mną nie kontaktuje, eh, długa i czarna historia mojego dzieciństwa..). Wszystko do czasu. Do czasu, kiedy poznałam się na nich. Bo najlepiej człowieka można poznać gdy się z nim przebywa 24/dobę. Była ukochaną teściową dla swojej drugiej synowej. Grała. Przy mnie jej tak "tyłek obrabiała", że uszy puchną. Wydało się wiele kwestii, między innymi to, że ona ustawia i zawsze istawiała męża przeciwko mnie (sam się przyznał..). Robi awantury o byle co, np. o to, że przestawiłam jej kosz z bielizną-oni wówczas siedzieli na działce przez jakiś okres, więc co jej do licha przeszkadzało?? Kłamie. Jest fałszywa. Do mnie się uśmiecha. Chwilę później idę do kuchni i słyszę jak na mnie narzeka. Próbowałam wyciągnąć rękę nie raz. Rozmawiałam z nią. Mówiłam: Mamo, jak tobie coś nie pasuje w moim zachowaniu, postępowaniu, mów mi proszę o tym, nie obrażę się, a postaram się zmienić, żeby między nami było dobrze. Mówiła:ok, ale ciągle robi to samo. Kupiliśmy teraz mieszkanie z mężem. Za rok je dostaniemy, jest w trakcie budowy. Słuchajcie, JAK ONI SIĘ DOWIEDZIELI! Jaka wojna była!! Że zamierzamy się wyprowadzić, że jesteśmy nienormalni, bo potem będziemy musieli ściskać pasa, a teraz to nam b.dobrze. Ale było o to awantur!!!! Spasowali w końcu, widzieli, że już nic nie zrobią. Ale teraz nawet słyszę, że "oni chcieli żebyśmy mieli lżej". Ale czy szczęście i owo "lżej" oznacza faktycznie częste wypady do pizzerii czy kina...? Do jasnej, co złego w tym, że chcemy trochę swobody? Mąż jest niezmiernie szczęśliwy i zadowolony z kupna mieszkania. No, w końcu będzie mógł się ze mną kochać kiedy zapragnie i nawet w kuchni na stole () Mam dość już tej sytuacji. Wierzcie mi, ciężko to znieść. Upokorzenia, fałsz, chamskie odzywki. A ja nie umiem być chamska, niegrzeczna. Kiedyś przy niej wybuchłam, ale każdy by w końcu wybuchnął... Ona wyjeżdża z takimi tekstami...Teściu stwierdził, że jesteśmy (ja i on) podobni, bo tak samo świnimy podczas jedzenia(okruszki, plamy na ubraniu, takie sierotki z nas). A ona wstaje wściekła i mówi ze złością"nie może być do ciebie podobna bo nie jesteś jej ojcem". Babsztyl mówi takie rzeczy przy osobie, która nigdy nie zaznała ciepła ze strony swojego taty, a wręcz doświadczyła ogromnego cierpienia. Myślałam, że będzie dobrze. Teraz wiem, że nie. Żyję przyszłością. Grudniem 2007. Tylko na to czekam... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: "idźcie na swoje" ?! 14.02.07, 00:18 No i to jest zdaje się przykład na to, ze czasami należy gleboko rozwazyc zakladanie rodziny, gdy nie ma się gdzie mieszkac wlasnie. Gdyby sprawy rozplanowac inaczej, nie musialabys tego wszystkiego przechodzic. Wyjasnij proszę co masz na mysli mowiac „nie wybieralam, nie mialam wyboru”? Bo na pozor wyglada jakbys jednak wybrala. Mianowicie zamazpojscie z opcja mieszkania u tesciow. Czy nie? Nie zamierzam Cie podsumowywac, ale wlasnie interesuja mnie czasami takie sytuacje, gdy ludzie twierdza, ze wyboru nie ma, nie da się itd. Na czym polegal brak wyboru w tym przypadku? Czyli dlaczego nie mogliscie zaczac od zalatwienia samodzielnego mieszkania skoro po roku je kupiliscie? Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia A taka sytuacja 14.02.07, 07:53 Dwoje ludzi pracuje więc mają warunki do założenia rodziny. Rodzi się niepełnosprawne dziecko w wyniku czego jedno z rodziców zmuszone jest zrezygnować z pracy. Jedna pensja nie wystarcza na to aby zaciągnąć kredyt lub wynająć mieszkanie. Jaką odpowiedź macie mądre głowy? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: A taka sytuacja 14.02.07, 08:04 A po roku pracujaca osoba traci prace...No mozna w nieskończoność wymyślać czemy młode małżeństwa mieszkają z rodzicami. A chodzi o sytuacje,gdzie młodzi są niezadowoleni,ale wolą pisac 4 wątki o wrednej teściowej,niz raz zastanowić sie jakie maja mozliwości,zeby nie mieszkać razem. Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Re: A taka sytuacja 14.02.07, 08:38 Czytając co niektóre wypowiedzi mam poważne wątpliwości. Widać, że dla co niektórych życie jak do tej pory bardzo łaskawe było. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: A taka sytuacja 14.02.07, 08:52 A może po prostu - co poniektórzy - zakasają rękawy i idą do przodu ? Nie rozczulając się nad soba, nie biadoląc, tylko działając. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam Re: A taka sytuacja 14.02.07, 09:18 nie przebrnęlam przez caly wątek -moze jakies pierwsze 40 wpisow zdołałam przerobić...ale : podpisuję się pod tym ,co napisala IWLES Odpowiedz Link Zgłoś
taja11 Re: A taka sytuacja 14.02.07, 09:36 Takich długich postów dawno nie było.Cały czas cieszyłam się że jednak mieszkałam z moją mamą a nie z teściami-Chociaż zawsze byli w porządku,ale może dlatego że nie mieszkaliśmy razem wiec nie bylo powodów do konfliktów... Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: A taka sytuacja 15.02.07, 15:40 Mysiam, a czy ty mieszkałaś kiedys z teściami/rodzicami w jednym domu (czyt razem ale osobno)? Nie? To skąd wiesz że to nie jest dobre??? Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Re: A taka sytuacja 14.02.07, 09:46 Owszem to co piszesz to wszystko racja, tylko powiem ci że nie wiele można wskórać zarabiając 675 zł miesięcznie - jest to minimalne wynagrodzenie od tego roku. Z taką pensją możesz kombinować ile chcesz a i tak nic nie wskórasz. Więc zarabiając minimum krajowe nie mam prawa do własnej rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: A taka sytuacja 14.02.07, 10:28 Statystyki mówią, że 5% zatrudnionych zarabia minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Re: A taka sytuacja 14.02.07, 10:40 Może i 5 % ale wielu ludzi zarabia niewiele więcej.Z 1000 na ręke też za dużo nie zdziałasz. Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: A taka sytuacja 14.02.07, 10:48 Ciekawa jestem tylko, ile dochodów ma przeciętny Polak pochodzących z szarej strefy... Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: A taka sytuacja 14.02.07, 17:05 Ciekawe, jaki % dostających oficjalnie minimum, więcej dostaje pod stołem. Przy zarobkach w okolicach minimum (także minimum x 2) trzeba upaść na głowę, żeby decydować się na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kasper68 Re: A taka sytuacja 14.02.07, 19:38 No a jak się ma już dzieci to chyba tylko strzelić sobie w głowę. Przykład z mojego otoczenia: matka 3 dzieci rozwodzi się ze swoim męzem alkoholikiem i damskim bokserem. Długo jest na bezrobotnym, teraz pracuje, ciężko jako tapicer, zarabia minimum, alimentów nie dostaje tylko z funduszu 170 na dziecko. Mieszka w kawalerce z trójką prawie dorosłych dzieci. I wierz mi, chętnie by się ze mną zamieniła na moje dwa piętra u teściowej. Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: A taka sytuacja 14.02.07, 09:35 To niech ta osoba, która pracuje, ruszy tyłek i znajdzie lepszą pracę. (Ja swoje pierwsze mieszkanie kupiłam za wyłącznie swoje pieniądze, z jednej pensji.) Odpowiedz Link Zgłoś
ambiguo Re: "idźcie na swoje" ?! 14.02.07, 14:35 Życie nie jest takie proste. Przy dzisiejszych cenach nieruchomości albo wynajmu i polskich pensyjkach ciężko wystartować. Dopiero koło 40-ki człowiek wychodzi na swoje - i takim ludziom rzeczywiście się dziwię, ale młodszym absolutnie nie !!! Życie na swoim często oznacza dziadowanie, poświęcenia itd - ja przez to przeszedłem i nie dziwię się tym, którzy nie mają na to ochoty. Osobiście spierd....łem sobie kawałek życia próbując za wszelka cene być samodzielnym. A nie poświęcałem się jakoś strasznie, znam takich co mieli duuuużo gorzej ode mnie. Oczywiście znam też takich co im rodzice mieszkanie kupili - ich samodzielnośc nic ich nie kosztowała, ale jakby im się noga powinęła toby siedli i płakali i palcem nie ruszyli. Po prostu mamy kapitalizm i wybór, lub brak wyboru - coś za coś. Odpowiedz Link Zgłoś
palinkaaa Re: "idźcie na swoje" ?! 14.02.07, 16:02 Witam! Mam 23 lata, mąż 25, wspólnie wychowujemy 2 letniego synka. Ja jestem na 3 roku studiów, mąż skończył dwie szkoły policealne i pracuje od niedawna w supermarkecie [wczesniej był z małym w domu]. Oboje dorabiamy w weekendy w barze. Nie jest źle Przez dwa i pół roku mieszkaliśmy w trójkę u teściowej - w pokoju 2 na 3 metry w pięknym i dużym M4 - większy pokój zajmował brat męża - stary kawaler. Nie będę rozpisywać się na temat konfliktów, których było nie mało - jestem wdzięczna teściowej, że nas przygarnęła i nie za częto to wypominła. W ten weekend wyprowadzamy się do dwupokojowego wynajętego mieszkanka - naszego marzenia :] Synek będzie miał własny pokój, a my "własny" kąt. Boję się, ale damy radę - jesteśmy młodzi i w końcu będziemy mogli ułożyć sobie życie wg własnego pomysłu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pigula731 Re: "idźcie na swoje" ?! 14.02.07, 16:07 nie wszuscy zarabiaja kokosy w polsce i nie moga pozwolic sobie na wynajem mieszkania lub kredyt Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: "idźcie na swoje" ?! 15.02.07, 02:45 w centrum Warszawy można wynająć kawalerkę za 700 zł (to już razem z czynszem) Może też się zdarzyć, że zarabiasz 12 tys, bierzecie kredyt na mieszkanie, samochód, rodzi się wam 2 dzieci, jedno z was musi rzucić pracę do której powrotu nie ma, żeby zająć się niepełnosprawnym dzieckiem, niedołężną babcią, choruje poważnie mąż lub żona, utrzymujący rodzinę partner traci pracę i rok lub dłużej nie może znaleźć następnej, w nowej pracy zarabia 1 tys zł, kredyt wynosi kilka tysięcy miesięcznie a mnóstwo kasy potrzebne jest co miesiąc na leczenie dziecka, współmałżonka, babci. Wszystkie te rzeczy mogą zdarzyć sie naraz, w jednej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: "idźcie na swoje" ?! 15.02.07, 08:04 Sprzedajesz mieszkanie, spłacasz kredyt w banku, za resztę kupujesz mniejsze mieszkanie, bądź komunalne. Raczej nie wprowadziłabym się z dwójką małych rozrabiających dzieci do mieszkania starszej babci. Partner nie może znaleźć pracy przez rok ? - więc może partnerka znajdzie? Wtedy tatuś przez ten czas zajmie się dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: "idźcie na swoje" ?! 15.02.07, 09:34 > Sprzedajesz mieszkanie, spłacasz kredyt w banku, za resztę kupujesz mniejsze > mieszkanie, bądź komunalne. > > > Raczej nie wprowadziłabym się z dwójką małych rozrabiających dzieci do > mieszkania starszej babci. > > > Partner nie może znaleźć pracy przez rok ? - więc może partnerka znajdzie? > Wtedy tatuś przez ten czas zajmie się dziećmi. Swięte słowa - w takich sytuacjach, podbramkowych i czesto zdarzających się, trzeba po prostu bardzo CHCIEC znaleźć rozwiązanie. W czasach PRZED własnym lokum wynajmowaliśmy mieszkanie, płacąc za wynajem 850 zł + opłaty. Potem "wsiąkliśmy" w kredyty, najpierw na mieszkanie, teraz na dom, płacąc ratę też w granicach 800-1000 zł. W ciągu tych lat, kiedy jesteśmy razem i jestesmy cały czas na swoim, ja 2 razy straciłam pracę, mój parter tez. Był nawet moment, niedługi, kiedy byliśmy oboje bez pracy. Nigdy z tego powodu nie mieliśmy zaległości w płatnościach, jak praca się znajdowała braliśmy, nie biadowaliśmy, jak to jest fatalnie. Rodzice nam nie pomagali, zresztą nie oczekiwaliśmy tego od nich wcale. Wychodzilismy z dołków, bo bylismy bardzo zdeterminowani, żeby z nich wyleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: "idźcie na swoje" ?! 15.02.07, 09:44 Mogę się tylko pod tym podpisać. Za czasów wspólnego życia razem ja 2 x traciłam pracę, firma mojego pana zbankrutowała, firma, gdzie pracował na etacie, rozleciała się po paru miesiącach. Znalezienie nowej pracy zajmowało nam maks 3 miesiące, a i to dlatego tak długo, że nie chcieliśmy brać byle czego, a w międzyczasie żyliśmy z fuch. Nikt nam nigdy nie pomagał, radziliśmy sobie bez problemu, ba, nawet standard życia nam się specjalnie nie obniżał - w okresach międzypracowych na wakacje jeździliśmy jak zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: "idźcie na swoje" ?! 15.02.07, 21:45 Iwles... Jakież to proste! Powinnaś być psychologiem rodzinnym Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: "idźcie na swoje" ?! 15.02.07, 22:03 Limonka - wiem co mówię, niestety.............. Odpowiedz Link Zgłoś
a_gadek Re: "idźcie na swoje" ?! 16.02.07, 23:24 ja dzięki uporowi własnemu zaraz po ślubie poszłam z mężem na swoje... mimo że jest cięzko to cieszę sie z podjetej decyzji Odpowiedz Link Zgłoś