Dodaj do ulubionych

Porzucone dzieci

22.02.07, 10:23
Zwracam sie z prosba do Was o opinie,na temat porzucenia dzieci.Ja sama mam
swoje dzieci,meza dom rodzine itd. Caly czas zyje z ta mysla ze porzucila mnie
i moja siostre matka gdy bylysmy dziecmi i nigdy o nas niedbala,przestalysmy
ja interesowac.Rozeszla sie z miom ojcem gdy byla zemna w ciazy a siostra
miala trzy lata.Poznala drugiego,wyszla za niego za maz a nas zostawila u
swojej matki i wyjechala do niego do innego miasta,tlumaczac sie tym ze niema
tam u niego tulu lozek by nas wziasc i na tym stanelo.Minely lata,mysle ze
dorobila sie juz lozek tylko cholera o nas zapomniala!I tak zylismy z siostra
u babci.To babcia nas wychowala matka nas tylko odwiedzala a wtedy zachowywala
sie jak obca i zimna osoba bez uczuc.I wciaz tak zylysmy.Nigdy ja nie
potrafilam zadac jej pytania dlaczego to zrobila?Nie potrafie powiedziec do
niej Mamo i nie chce.Mam zal,ogromny,myslalam kiedys nad tym co powiedziala
wtedy swojemu obecnemu mezowi(do ktorego kazala nam mowic tato brrr) i jak
jemu bylo obojetne to,ze gdzies tam jestasmy z siostra.Mojej matce teraz zle
idzie i chwilami zastanawiam sie czy to nie kara boska za to co zrobila. Co
sadzicie o tym ? Nie umiem jej wybaczyc.
Obserwuj wątek
    • net79 Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 10:33
      Trudno zrozumieć, zwłaszcza jak się ma swoje dzieci. Babcia była wam mama i
      chwała jej za to. Dla niej pewnie tez to nie było łatwe. A wasza mama, niestety
      nie jest odosobnionym przypadkiem, dziewczyna w moim wieku zostawiła 4 swoich
      pociech babci, a nie - 3, jedno zabrała (ciekawe czy zrobiła sobie wyliczankę).
      Tata tez się nie interesował? Masakra. Współczuję. Ojca mogły mama z babcią nie
      dopuścić, a twoja biologiczna mama ( bo jak to nazwać) pewnie miała taki
      warunek od faceta i chciała sobie ułozyć,życie. Pewnie tez przeryczał noce,
      ale.... kurcze nie wiem jak to u mnie byłoby z wybaczeniem... U mnie w domu
      patolka, ale nikt by mi rodziców nie zastąpił...
    • malila Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 10:45
      Co o tym sądzę? Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Nie mieści mi się w głowie,
      ze można porzucić własne dzieci. Rozumiem oddanie dziecka, kiedy nie jest się w
      stanie go utrzymać. Ale porzucić dzieci dla faceta? To przekracza możliwości
      mojej wyobraźni.
      Nie dziwię się, że nie możesz jej wybaczyć, bo to przecież wciąż boli. I pewnie
      miotasz się między potrzebą bycia kochaną przez matkę a złością, że wyrządziła
      Ci taką krzywdę. Myślałaś o terapii? Pomogłaby Ci odnaleźć matkę w sobie samej
      i samą sobą się zaopiekować. Spróbuj na początek spojrzeć na siebie tak, jak
      matka patrzy na dziecko - takie wizualizacje są często skuteczne.
    • ib_13 Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 10:49
      przykre to bardzo, gdy matka porzuca swoje maluchy. Myślę, że powinnaś zapytać,
      dlaczego tak zrobiła? Nawet gdybyś miała usłyszeć w odpowiedzi coś okropnego.
      Ale bedziesz WIEDZIAŁA i będziesz mogła pogodzić się z tym bólem, żalem,
      złością. Nie zrozumieć czy wybaczyć, bo tego chyba się nie da, ale właśnie
      pogodzić się z faktem. Dopóki nie zapytasz nie dowiesz się co takiego zdarzyło
      się w jej życiu, że zostawiła Was dwie maleńkie dziewczynki. I nie patrz na
      siebie przez pryzmat własnej mamy, Ty na pewno jesteś świetną matką,.
    • anetina Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 10:57
      u mnie w otoczeniu jest niejeden taki przykład

      matka (nie pamiętam, czy po rozwodzie czy panna z dzieckiem) zostawiła swoją
      kilkuletnią córkę u swojej matki
      bo jej facet nie chciał dziecka
      dziewczynka ma teraz z 17 lat
      mieszka nadal z babcią, dosłownie 3 bloki od matki

      matka ma teraz dwóch synów
      z córką nie utrzymuje kontaktu
    • gorzkasweetie Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 11:07
      Moja mama została jako małe dziecko oddana do rodziny na wychowanie. Była
      najmłodszą z trzech sióstr. Jej matka oddała ja swojej siostrze, która nie
      mogła mieć dzieci. Fakt, było u nich cienko finansowo. Ale ona oddała dziecko
      na drugi koniec Polski, sporadycznie potem się nią interesując. Czasem wakacje
      spędzała u matki moja mama. A tak na codzień brak kontaktu, zainteresowania,
      uczuć jakichkolwiek. Dziś po wielu latach, kontaktu zadnego już nie ma. Nie ma
      go z winy mojej babci, po prostu nie wykazywała żadnej chęci. Jakies szczątki
      kontaktu były, dopóki zył ojciec mojej mamy, mój dziadek, on się starał,
      dzwonił,pamiętał, ale był pod gigantycznym pantoflem babci i to jedyne co mógł
      zrobić.
      Najgorsze że mojej mamie teoretycznie finansowo zyło się lepiej, wychowujący ją
      ciotka i wujek byli dobrze sytuowani, zapewnili jej wykształcenie, którego
      siostry nigdy nie zdobyły. Ale... coś za coś. To był dom pełen chłodu,a ciotka
      regularnie wypominała swoją dobroć, wymagając nawet pozostania z nią do końca
      zycia w ramach odpracowania długu wdzięczności, wsciekła była, gdy ja się
      urodziłam, póki zyła, okazywała mi zawsze niechęć. A więc rodzaj patologii
      jednak, prawda?
      Nie znam więc dużej części rodziny, babcię ostatnio widziałam kilkanascie lat
      temu. Szkoda mi, bo lubie atmosfere rodzinną domu mojego męża, tak fajnie jest
      miec dużą rodzinę, te spotkania, to wszystko. Szkoda sad
      A moja mama na zawsze została naznaczona tymi przezyciami, bardzo ją to
      ukształtowało. Nie umiem sobie tego wyobrazić, tak byc potraktowanym zyć ze
      świadomością odrzucenia przez matkę. Dla mnie była i jest najlepszą, najczulsza
      matką na świecie. Mozna powiedziec że mimo iz nie była jako dziecko kochana,
      swoje dziecko i wnuczkę kochać umie bardzo smile
    • alexxa6 Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 11:10
      Bo takiego czynu nie da się wybaczyć.Pogódź się z tą sytuacją dla własnego
      spokoju.To czego nie da się zmienić trzeba zaakceptować.


      vanilla-cafe.net/
    • babka71 Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 11:21
      Postaraj się wybaczyć mamy Wielki POST , poczujesz się lepiej jak wybaczysz i
      podasz rękę!!
      JEZUS wisząc na Krzyzu wybaczył oprawcom,mordercom, A Ty nie potrafisz własnej
      matce wybaczyć?
      pozdrawiam
    • m.fiorella Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 11:27
      nigdy bym jej nie wybaczyla tego! i nie chcialabym wiedziec dlaczego, dla mnie
      by to byla obca kobieta.
      Nie musisz jej wybaczać, to ona powinna prosic cie o wybaczenie!
      • haga78 Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 11:45
        Nie latwo jest wybaczyc najblizszym krzywdy dziecinstwa.
        A opuszczenie dzieci dla wlasnego szczescia jest dla mnie szczytem egoizmu.

        Czas leczy rany, czasem jest to dlugi proces. Zamiast rozgrzebywac w sobie,
        sprobuj dowiedziec sie dlaczego.
        i kochaj swoje dzieci tak mocno, jak zasze chcialas byc kochana przez matke.

        zycze duzo sily i spokoju
      • babka71 Re: fiorella nigdy nie mów NIGDY!!! 22.02.07, 12:10
        Skąd u Ciebie taka nienawiść..hmnnn
        • m.fiorella Re: fiorella nigdy nie mów NIGDY!!! 22.02.07, 14:00
          skątowni!
          juz nienawidze tej baby czyli matki autorki watku, oby sie w piekle paliła!
    • zuzia412 Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 11:42
      Nie dziwię się że nie potrafisz wybaczyć albo nawet nie chcesz i nikt
      absolutnie nie może tego od ciebie wymagać. Na twoim miejscu pomyslałabym
      jednak o sobie i wybrałabym sie do psychologa. Nigdy nie korzystałam z takich
      terapii, ale w końcu są po to żeby pomagać. Pozdrawiam
    • hexella Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 11:57
      Temat mi dość bliski niestety...
      Trzeba pogodzić, się ze swoją przeszłością, przestać pytać dlaczego, bo takiej
      odpowiedzi nikt ci nie da. Tak się stało i już, masz teraz swoje życie i możesz
      nim kierować jak chcesz.
      Zostaw demony przeszłości i skup się na swojej rodzinie, bo jesteś inna,
      lepsza, bardziej odpowiedzialna.
      Czasem tak jest, że przez całe życie będziesz się starała udowodnić sobie i
      innym, że nie powielisz tej historii, ale to chyba dobrzewink
    • lina35 Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 14:32
      Dziewczyny dziekuje za dotychczasowe opinie jak Was czytalam to palaly sie lzy ,
      czuje sie skrzywdzona przez matke i ojca.
      • m.fiorella Re: Porzucone dzieci 22.02.07, 15:10
        kochana lino trzymaj sie ciepło, staraj sie nie rozpamietywać swoich
        dzieciecych lat a całą swoją energie i miłość przelej na swoija rodzinę, swoje
        dzieci i meza
        spotkała cię krzywda i jedyne co mozesz zrobic to starac sie zeby juz cie zadna
        krzywda nie spotkala i twojej rodziny
        trzymam za to kciuki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka