rzukers 24.02.07, 16:42 rodzice którzy nie będą szczepić dzieci będą karani i bardzo dobrze www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=33045 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andaba Re: szczepienia pod przymusem 24.02.07, 17:02 Jaką to ospę będą przymusowo leczyć? Wietrzną? Czyli co - ławkowiec i pudokrem? Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: szczepienia pod przymusem 24.02.07, 17:16 Co to jest ławkowiec? I pudokrem? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: szczepienia pod przymusem 24.02.07, 17:21 mathiola napisała: > Co to jest ławkowiec? > I pudokrem? Ławkowiec to pądzel, a pudokrem to takie cóś, czym się przy ospie smaruje. Jedyne powszechnie stosowane "lekarstwo". Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: szczepienia pod przymusem 24.02.07, 17:17 przeczytałam i nie kumam. Nie szczepić a leczyć chyba? Będą przymusowo? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna72 Re: szczepienia pod przymusem 24.02.07, 17:20 Ciekawe czy ten sam rzad podejmie sie rowniez opieki finansowej i nie tylko nad dzieckiem , ktore bedzie mialo komplikacje poszczepienne i nie pisze tu o goraczce. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: szczepienia pod przymusem 24.02.07, 17:32 kara grzywny za nieszczepienie jest i dzisiaj, to żadna nowośc. ale ja, jako rodzic mam prawo, wg karty praw pacjenta do wyrażenia zgody / bądź jej niewyrażenia/ na wszystkie procedury medyczne. i jako rodzic tej zgody nie wyrażam. koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: szczepienia pod przymusem 24.02.07, 17:50 A skąd bedzie wiadomo, na co ktoś jest chory ? Kto to będzie diagnozował, skoro chory nie był u lekarza ? Dyrektor w zakładzie pracy ? Będzie liczył, ile razy ktoś kaszle, czy to już gruźlica? Będzie chodził za nim do kibelka i sprawdzał konsystencję wydzieliny ? I co ? wezwie pogotowie ? A jak to okaże się błędnym alarmem - kto zapłaci za wezwanie pogotowia ? Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: szczepienia pod przymusem 24.02.07, 18:15 A niech do tego jeszcze dorzucą grypę, wtedy dopiero będą mieli forsy a forsy. Każdy, kto nie pójdzie z lekkim przeziębieniem do lekarza powinien zostać ukarany. Co prawda jak pójdzie na zwolnienie, to mu zabiorą premię, a jak pójdzie trzy razy w roku, to go wyleją z roboty bo nieproduktywny i chorowity. Ale co tam. A jak dziecku szczepionka zaszkodzi, to też żaden problem. Polityka prorodzinna jest po to, żeby płodzić i ochraniać życie poczęte, a nie już urodzone, co nie? A jak ktoś nie będzie miał pieniędzy na karę, to go do więzienia. Po pierwsze, tak będzie ekonomicznie, po drugie z wyrokiem w papierach niewątpliwie łatwiej mu będzie znaleźć pracę. A dziecko niezaszczepione do sierocińca. Warunki tam lepsze, opieka też. I w grupie dzieci się lepiej rozwijają. Debile. Odpowiedz Link Zgłoś
molowiak bj32 24.02.07, 21:15 DD oj obśmiałam się, dobrze powiedziane, kazdy przymus prędzej czy później prowadzi do jakiegoś debilizmu, bo jak już się zacznie to cieżko skończyć, a w tym wszystkim i tak chodzi tylko o to, żeby jeszcze więcej kasy wyciągnąć z naszych i tak już mocno uszczuplonych kieszeni Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: bj32 24.02.07, 21:49 Najgorsze, że w gruncie rzeczy to wcale nie jest zabawne, tylko zwyczajnie głupie. Tam jest wymieniona: "gruźlica, cholera, dur brzuszny, ospa, wścieklizna czy kiła". Ja już widzę, jak ci, co zachorują na którąkolwiek z tych chorób będą radośnie biegać i prątkować na wszystkich. Każdy normalny człowiek pójdzie się leczyć. A w ramach narodowego paradoksu politycy i tak będą dążyć do tego, żeby grypa znalazła się na tej liście, bo, powiedzmy, z racji powikłań jest coraz groźniejsza, coraz więcej ludzi na nią zapada itditd. I w efekcie po kieszeni dostaną nie ci, którzy mogą mieć w nosie chodzenie do pracy i grzeją tyłki w ciepłych mieszkankach, tylko najbiedniejsi, którzy łażą, bo muszą, a nie dlatego, że chcą. No, ewentualnie szczęśliwi posiadacze kiły mogą się dobrowolnie wzbraniać przed leczeniem z racji obciachu. Ale to i tak się będą z tym ukrywać i kary wszelakie ignorować. Fakt, słyszałam raz protesty jakieś, że pani nie chciała dziecka na gruźlicę zaszczepić, bo nie, bo nie ma epidemii. Ale ci intelektualiści od ustaw robią zwyczajny cyrk z niczego. Zamiast wydawać pieniądze na głupoty, bo Brzechwa był socjalistycznym agentem i trzeba mu ulice wszędzie przemianować, zamiast brać kasę za siedzenie i wymyślanie pierdół o szczepieniach powinni się zająć realnymi problemami. Ale cieszę się, że mogłam poprawić Ci humor Odpowiedz Link Zgłoś
malamadre Re: bj32 24.02.07, 21:55 > Najgorsze, że w gruncie rzeczy to wcale nie jest zabawne, tylko zwyczajnie > głupie. Tam jest wymieniona: "gruźlica, cholera, dur brzuszny, ospa, > wścieklizna czy kiła". Ja już widzę, jak ci, co zachorują na którąkolwiek z > tych chorób będą radośnie biegać i prątkować na wszystkich. Każdy normalny > człowiek pójdzie się leczyć. Znam przypadek człowieka chorego na gruźlicę, który nie chciał się leczyć, w jednym domu z nim mieszkała rodzina z małym dzieckiem. Nie każdy jest normalny. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: bj32 26.02.07, 13:32 > Nie każdy jest normalny. Jeśli ktoś nie jest normalny i teraz nie chce się leczyć na gruźlicę, to myślisz, że go ustawa zmobilizuje? Bo ja jakoś w to wątpię. Jak również nie widzę możliwości stwierdzenia, że ktoś jest chory - no bo jak, skoro nie był u lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
ewcialinka To będzie wojna i to jaka 26.02.07, 15:39 Wiedza oco mi chidzo te matki które mają dzieci z autyzmem ..które doskonale wiedzą ze tkaich ddzieci sie nie szczepi...ktróa matka pojdzie na szczepienie z takim dzeickiem wiedzac ze tym samym pogarsza stan swojego dzecka -Żadna Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: To będzie wojna i to jaka 26.02.07, 17:22 No, horror... Mam nadzieje, ze to nie przejdzie. Cay swiat zaczyna sobie zdawac sprawe z tego ze szczepionki nie sa bynajmniej cudownym rozwiazaniem, jest wiele komplikacji poszczepiennych (lacznie ze smiercia), poza tym - wiele z nich po prostu nie dziala. Mam nadzieje, ze to nie przejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: To będzie wojna i to jaka 26.02.07, 19:19 Kolejny krok wstecz. Jeśli się nie mylę, w wolnych krajach takich jak USA czy Niemcy krajach szczepienia są wyborem rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
bozenka12 Re: szczepienia pod przymusem 26.02.07, 19:41 Owianka, w usa tylko w 6 stanach szczepienia sa dobrowolne. Wszedzie indziej obowiazkowe. Tzn. nie daja Ci kary, ale sa klopoty z przyjeciem do szkoly dzieci niezaszczepionych. Jest to mozliwe, ale trzeba walczyc o to prawo. Wiesz np. trzeba jakies zaswiadczenie od lekarza, ze dziecko z jakichs tam powodow nie moze byc szczepione itp. Ja na szczescie mieszkam w stanie gdzie nie musialam szczepic dzieci. Nie bylo problemu. Natomiast przez dlugi czas pracowalam z dziecmi ktore cierpialy na dozywotnie powiklania poszczepienne. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: szczepienia pod przymusem 27.02.07, 09:26 O grzywnach można dyskutować, ale nie szczepione dzieci nie powinny być przyjmowane do przedszkoli i szkół. Akurat szczepienia to nie jest wybór tylko rodziców, bo dotyka to całego otoczenia dziecka. Jak ktoś chce trzymać swoje dziecko w domu, to jego sprawa, niech nie szczepi. Ale proszę się z dala trzymać do mojego. Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 Re: szczepienia pod przymusem 27.02.07, 10:39 A możesz wyjaśnić w jaki sposób nieszczepione dziecko zagraża temu szczepionemu? Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: szczepienia pod przymusem 27.02.07, 13:05 Ależ proszę. Większość szczepień nie daje gwarancji, ale wysokie prawdopobieństwo, że dziecko nie zachoruje, także kontakt z niezaszczepionym dzieckiem zawsze wiąże się z ryzykiem zarażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bozenka12 Re: szczepienia pod przymusem 27.02.07, 20:07 No wlasnie o to chodzi, ze zadna szczepionka nie daje zadnej gwarancji. Dlaczego wiec mamy byc zmuszani do szczepienia dzieci, skoro i tak gwarancji zabezpieczenia przed choroba nie ma, a skutki uboczne moga byc tragiczne. Nikt mnie nie ma prawa do tego zmuszac! Poza tym szczepionki nie chronia na cale zycie. Takze jak juz Wasze zaszczepine dzieci beda powiedzmy nastolatkami, to wiekszosc z nich i tak bedzie siala takie same ryzyko jak dzieci niezaszczepione! No i co wtedy?? Zabronic corce czy synowi kontaktu z innymi?? A jak wiadomo choroby dzieciece latwiej sie przechodzi w wieku dzieciecym, niz bedac nastolatkiem. Takze czemu chcec odseperowac mlode dziecko skrajnie malego ryzyka zachorowana (bo wcale nie jest tak, ze dzieci n iezaszczepine to jakies bomby chorobowe), a w pozniejszym wieku, kiedy te choroby naprawde moga dac powiklania, pozwalac im na kontakt z innymi? Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 Re: szczepienia pod przymusem 27.02.07, 20:52 Zgadzam się z Bożenką. IMHO to zaszczepione dzieci mogą być "niebezpieczne" dla innych, np. szczepione polio doustnym. Odpowiedz Link Zgłoś
bozenka12 Re: szczepienia pod przymusem 27.02.07, 21:56 no i jeszcze z punktu etycznego. Co mozna powiedziec mamie dwumiesiecznego malucha, ktory zmarl po szczepieniach (zanalam taka mame). Ze to fakt jej dziecko zmarlo, ale ze dobrze, ze szczepila bo teraz przynajmniej jakas inna mama nie musi sie martic, ze jej dziecko dostanie powiedzmy ospe, czy swinke od dziecka, ktore moglo byc nieszczepione?? I ja nie krytykuje mam, ktore szczepia. Propaganda szczepionek jest tak duza, ze ludzie aby chronic dzieci szczepia je. Chodzi mi tylko, ze zmuszanie do szczepionek powinno byc niedopuszczalne! U mnie na szczescie takiego bzdetnego prawa nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: szczepienia pod przymusem 28.02.07, 09:12 Niemal każdy lek czy terapia może spowodować niepożądane skutki uboczne, a przy sporym pechu komplikacje mogą być bardzo poważne. Mimo tego ludzie z leków nie rezygnują. I dobrze, bo kluczowe dla podjęcia jakiekolwiek interwencji (czy to będzie podanie leku, czy operacja, czy zaszczepienie) jest porównanie ryzyka. Czy większe wiąże się z ewentualnymi skutkami ubocznymi, czy z zaniechaniem terapii. Szczepionki nie są tu wyjątkiem. A co powiedziałabyś matce dziecka, które zmarło w wyniku sepsy spowodowanej szpitalnymi bakteriami? Że chore dzieci w ogóle nie powinny być hospitalizowane? W medycynie niemal nie ma działań nie obarczonych ryzykiem. Antybiotyki - mówię o tych sytuacjach, w których bezwględnie są potrzebne - też nie dają gwarancji wybicia bakterii, ale jedynie przy celowanych wysokie prawdopobieństwo. Czy to jest powód, żeby ich nigdy nikomu nie powodować? Tak więc ani brak gwarancji ani ryzyko niepożądanych działań ubocznych nie mogą być argumentem przeciw szczepieniom w ogóle. Poza tym - w przypadku zaszczepionego dziecka, jeśli w jego otoczeniu inne dzieci są również zaszczepione ryzyko zachorowania jest naprawdę minimalne, prawie żadne. Jeśli jednak w jego otoczeniu wzrasta odsetek dzieci niezaszczepionych to ryzyko również wzrasta. Powtórzę, kto nie chce, niech nie szczepi, ale wara od publicznych przedszkoli czy szkół, a w innych kontaktach jeśli rodzic chce być uczciwy, niech uprzedza pozostałych rodziców, że jego dziecko jest nieszczepione. Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 Re: szczepienia pod przymusem 28.02.07, 11:06 melka_x napisała: > Niemal każdy lek czy terapia może spowodować niepożądane skutki uboczne, a przy > > sporym pechu komplikacje mogą być bardzo poważne. Mimo tego ludzie z leków nie > rezygnują. To prawda. Ale zauważ, że chory sam dobrowolnie poddaje się leczeniu. Nikt go nie straszy mandatem czy ostracyzmem. Tak samo szczepienie bądź nie powinno być podejmowane świadomie i dobrowolnie ponieważ niesie ze sobą pewne ryzyko. >I dobrze, bo kluczowe dla podjęcia jakiekolwiek interwencji (czy to > będzie podanie leku, czy operacja, czy zaszczepienie) jest porównanie ryzyka. > Czy większe wiąże się z ewentualnymi skutkami ubocznymi, czy z zaniechaniem > terapii. Szczepionki nie są tu wyjątkiem. Szczepionki są tu niestety wyjątkiem ponieważ nie ma wiarygodnych danych nt. powikłań poszczepiennych. >A co powiedziałabyś matce dziecka, > które zmarło w wyniku sepsy spowodowanej szpitalnymi bakteriami? Że chore > dzieci w ogóle nie powinny być hospitalizowane? W medycynie niemal nie ma > działań nie obarczonych ryzykiem. Antybiotyki - mówię o tych sytuacjach, w > których bezwględnie są potrzebne - też nie dają gwarancji wybicia bakterii, ale > > jedynie przy celowanych wysokie prawdopobieństwo. Czy to jest powód, żeby ich > nigdy nikomu nie powodować? Tak więc ani brak gwarancji ani ryzyko > niepożądanych działań ubocznych nie mogą być argumentem przeciw szczepieniom w > ogóle. > > Poza tym - w przypadku zaszczepionego dziecka, jeśli w jego otoczeniu inne > dzieci są również zaszczepione ryzyko zachorowania jest naprawdę minimalne, > prawie żadne. Jeśli jednak w jego otoczeniu wzrasta odsetek dzieci > niezaszczepionych to ryzyko również wzrasta. Jest jeszcze coś takiego jak forma poronna choroby. Jesli chodzi o ryzyko zachorowania przez dziecko zaszczepione, to zależy ono od danych osobniczych a nie od ilości niezaszczepionych w jego otoczeniu. >Powtórzę, kto nie chce, niech nie > szczepi, ale wara od publicznych przedszkoli czy szkół, a w innych kontaktach > jeśli rodzic chce być uczciwy, niech uprzedza pozostałych rodziców, że jego > dziecko jest nieszczepione. Boję się takiej stanowczości i zaciekłości. A co z dziećmi które z przyczyn zdrowotnych nie mogą być szczepione? Też "wara" od przedszkoli i szkół? Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: szczepienia pod przymusem 28.02.07, 17:36 > To prawda. Ale zauważ, że chory sam dobrowolnie poddaje się leczeniu. Nikt go > nie straszy mandatem czy ostracyzmem. Tak samo szczepienie bądź nie powinno > być podejmowane świadomie i dobrowolnie ponieważ niesie ze sobą pewne ryzyko. Powtórzę jeszcze raz, niezaszczepione dziecko niesie ze sobą ryzyko zarażenia innych dzieci, dlatego ta decyzja nie dotyczy tylko samego dziecka i jego rodziców, i dlatego szczepienia są obowiązkowe. Szczepienia są również obowiązkowe, a więc powszechne, ponieważ w ten sposób niektóre choroby można niemal w ogóle wyeliminować. Bez powszechnych szczepień nie byłoby to możliwe. > Szczepionki są tu niestety wyjątkiem ponieważ nie ma wiarygodnych danych nt. > powikłań poszczepiennych. W przypadku wielu leków i terapii nie ma danych dotyczących powikłań, które byłyby bardziej wiarygodne niż te dotyczące szczepionek. Szczepionki nie są tu żadnym wyjątkiem. > Jesli chodzi o ryzyko zachorowania przez dziecko zaszczepione, to zależy ono > od danych osobniczych a nie od ilości niezaszczepionych w jego otoczeniu. Ryzyko zachorowania zależy od wielu czynników, od ilości kontaktów z innymi potencjalnie zarażonymi również. Liczba niezaszczepionych dzieci w otoczeniu jak najbardziej więc ryzyko zwiększa, choć nie jest jedynym czynnikiem. > A co z dziećmi które z przyczyn zdrowotnych nie mogą być szczepione? > Też "wara" od przedszkoli i szkół? Jeśli u jakiegoś dziecka ryzyko związane z zaszczepieniem jest z jakiegoś powodu wyższe niż to z odstąpieniem od szczepienia to oczywiście nie. Jeśli nie podanie szczepionki jest kaprysem rodziców, to mają do tego prawa, ale ja proszę, żeby nie narażać mojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
bozenka12 Re: szczepienia pod przymusem 28.02.07, 18:49 Kurcze musze wybiegac z domu. Tak szybko Ci jednak napisze, ze rodzice nie szczepiacy dzieci, nie robia tego dla kaprysu. Widzisz jest duuza propaganda szczepionek, natomias malo sie mowi o powiklaniach. Nie wiem jak w polsce, ale tu jak sie bierze dzieci na szczepienia, mowia ci tylko o zaczerwienieniu, malej goraczce. nie wspominaja NIC o tych powaznych powiklaniach. Nic a nic, nawet slowem nie wspomna, ze cos sie moze stac. Potem daja papirek, ktory musisz podpisac, ze w razie jakichkowiek powiklan, nikt za to nie poniesie odpowiedzialnosci. Nieuczciwe to nieprawdaz?? A wiesz mi, z racji wykonywanego niegdys zawodu wiem, ze te powazne komplikacje nie sa az takim malym odsetkiem. Jezeli mowisz o szczerosci, jaka powinni wykazywac rodzice dzieci niezaszczepionych, powinna tez byc szczerosc przed zaszczepieniem dzieci. Ktos nam rodzicom powinnien dokladnie powiedziec co sie moze stac, nie tylko jak nie zaszczepimy nasze dzieci, ale tez jak je zaszczepimy. Szczepionki sa podszyte klamstwem i propaganda. Fakt sa korzysci plynace ze szczepionek, ale tez sa bardzo powazne i wcale nie tak odosobnione zagrozenia. Wiekszosc rodzicow, ktora nie decyduje sie na szczepienie nie robi tego dla kaprysu. Po prostu ma wiedze co sie moze stac jak zaszczepia a co sie moze stac jak nie zaszczepia i podejmuja ci rodzice pewna decyzje. To nie jest kaprys! A co do odseparowywania dzieci niezaszczepionych...Ech, nalezaloby odseperowc dzieci z HIV, nalezalo by odseperowac dzieci szczepione doustnie, zywymi bakteriami, bo moga zarazic, nalezalo by odseparowac dzieci z ADHD, nalezalo by zbudowac oddzielny swiatek dla malych perfekcyjnych istotek, zeby nie przebywaly z jakimis dzieciarami, ktore moga w jakikowiek sposob na nie zle wplynac. Powiem Ci jeszcze, ze ja jako dziecko przeszlam wszystkie choroby okresu dzieciecego. Wiele z nich po dwa razy. Zdarza sie to. Takze to ze dziecko zaszczepione wcale nie znaczy, ze odporne. Moze dostac swinke i o zgrozo!!! zarazic inne tez zaszczepione dziecko. Rany Julek bedzie dwojka dzieci ze swinka!!! KOniec Swiata! Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 Re: szczepienia pod przymusem 28.02.07, 22:19 melka_x napisała: > Jeśli u jakiegoś dziecka ryzyko związane z zaszczepieniem jest z jakiegoś > powodu wyższe niż to z odstąpieniem od szczepienia to oczywiście nie. Gdyby to było takie proste i oczywiste! W jaki sposób ocenić ryzyko związane z zaszczepieniem jeśli nie ma pełnych danych dot. powikłań poszczepiennych? W jaki sposób ocenić ryzyko związne z zaszczepieniem KONKRETNEGO dziecka jeśli badanie lekarskie przed szczepieniem ogranicza się do osłuchania i zajrzenia w gardło? >Jeśli nie > > podanie szczepionki jest kaprysem rodziców, to mają do tego prawa, ale ja > proszę, żeby nie narażać mojego dziecka. Decyzja o nieszczepieniu NIE JEST kaprysem rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
bozenka12 Re: szczepienia pod przymusem 01.03.07, 01:04 Moj starszy syn nie mial szczepionek. Chodzi do szkoly. Nikogo jeszcze nie pozarazal ani swinka, ani rozyczka ani ospa itp. Nikt przez niego na nic nie zachorowal. Dlaczego niby ktos mialby cos od niego dostac???? Odpowiedz Link Zgłoś
happiest1 Re: szczepienia pod przymusem 01.03.07, 04:30 meika - gadasz jak Ci co propaguja szczepionki. Moze pracujesz dla jakiejs firmy farmaceutycznej? Gdybys miala troche wiedzy to bys wiedziala ze szczepionki NIE maja nic wspolnego ze zmniejszeniem zachorowalnosci. I to raczej twoje dziecko mogloby byc zagrozeniem dla mojego NASZCZESCIE nieszczepionego dziecka. Obejrzyj sobie ten film: www.mercola.com/2007/feb/15/shocking-documentary-will-convince-you-to-stay-away-from-vaccines-for-good.htm Odpowiedz Link Zgłoś