Dodaj do ulubionych

Powrót do teściowej???

26.02.07, 00:40
Witam,słuchajcie tak w skrócie.Początek małużeństawa dziecko(zazdość o moją
córke), mieszkanie z teściową.Było strasznie prawie 2 lata.Bo cięzkich mojich
walkach na wynajecie mieszkania w końcu doszło do tego.Przeprowadzka,jest
cudnie.Stosunki miedzy mną a teściową o niebo lepsze.Popatrzyłam na tą
kobietę z innej strony,doceniłam, polubiłam(pokochałam).Przychchodzi do nas
gotuje nam pilnuje wnuczki itp.Telefon od właścicielki ze mamy 3 miesiące na
wyprowadzke, mieszkaliśmy rok.Są rozmyślania czy kredyt na mieszkanie gdzie
jedlibyśmy suchy chleb,czy znowu wynajem(gdzie ogólnie liczy sie pieniądz od
pierwszego do pierwszego,obowiązki,zero edukacji).I teraz powstaje pytanie
czy wracać do teściowej,nimimalne opłaty,co miesią jakiś ciuch nowy,zacząć
studia,prawko ipt.Co mam zrobić WRACAC???????
Obserwuj wątek
    • figrut Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 01:07
      Nie wracać. Jak to mawai moja cudowna Teściowa z którą przez 6 lat jeszcze się
      nie pokłóciłam - dwie gospodynie przy jednym garze to pewne kłótnie, choćby nie
      wiem, jak dobre intencje miały obydwie. Mieszkam w jednym domu z moją Teściową,
      ale w innym mieszkaniu. Przez pierwsze dwa lata było bardzo ciężko - maleńkie
      dziecko, brak wody, brak kanalizacji, mała kuchenka elektryczna, jeden garnek,
      kupa kasy włożona w przeróbkę strychu i oszczędność na maksa. Opłacało się jednak.
      • kaha1 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 08:38
        nie wracać
        przenigdy
        • zuzanna56 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 09:24
          Nie wracaj.

          Mieszkałam z teściową 1 rok a było to ponad 14 lat temu. Nie było tragicznie
          ale dobrze też nie. Po wyprowadzce nie jesteśmy może najlepszymi przyjaciółkami
          ale czujemy do siebie sympatię. Mieszkamy blisko ale nie spotykamy sie za
          często. Ja jestem z tych, którzy nie wyobrażają sobie kogoś obcego we własnej
          kuchni, nawet własnej matki. Ale i tak po latach dojrzałam do tego że kiedy
          wracam z pracy ok. 16.00 a mama odbiera mi dziecko z przedszkola 0 14.00 to
          cieszę sie że mama ugotuje mi ziemniaki i mogę od razu jeść obiad.
          • janeczka79 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 09:25
            Aż mnie zmroziło...ja bym nie wróciła za NIC!!!
          • zuzanna56 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 09:27
            Dodam jeszcze że ja nie miałam dylematu finansowego bo przeprowadzaliśmy się do
            własnego mieszkania. U teściowej za wszystko płacilismy na pół a na jedzenie
            (obiady) dawaliśmy jej pieniądze. No i nie mieliśmy jeszcze dzieci.

            Ale i tak myślę że lepiej do teściowej nie wracać.
            • katarina000 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 13:44
              Wiem jak to jest wprowadzac i wyprowadzac sie od tesciow,ze wzgledu na panujace
              miedzy nami relacje.WYPROWADZILISY SIE Z MEZEM DO MOICH RODZICOW.bYLO OK.DOPOKI
              MOJ MAZ NIE PRZESTAL SIE DOGADYWAC Z MOJA MAMA.KLOCILI SIE O
              BZDURY.POWIEDZIAL,ZE SIE WYPROWADZA DO SWOJEJ MAMY,A JA ZE WZGLEDU NA TO,ZE MI
              BYLO ZLE U TESCIOW MAM MIESZKAC U SIEBIE.I TRWALO TAK TO 8MIESIECY,AZ SIE
              WKURZYLAM I STWIERDZILAM,ZE BYC TAK NIE MOZE.PODJELAM DECYZJE O POWROCIE DO
              TESCIOW.MIESZKAM TAM DO TEJ PORY.JEST ROZNIE,ALE PRZEZ TE 8 MIESIECY KTORE
              MIESZKALAM U SWOICH RODZICOW SPOJRZALAM NA MAME MOJEGO MEZA
              INACZEJ,LAGODNIEJ.CZASAMI MAM DOSC,ALE JAKOS SIE ZYJE.JEZELI CHCE SIE BYC
              SZCZESLIWYM TO JEST SIE SZCZESLIWYM. NIGDY NIE MOWIE W OBECNOSCI MEZA NA JEGO
              MATKE ZLE,BO PRZECIEZ TO DLA NIEGO BOLESNE.POZDRAWIAM
          • mamakasienki1 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 09:28
            Nie mieszkałam nigdy z teściową, ale też nie wyobrażam sobie tego.
            Lepiej biednie ale samodzielnie.
            Myślę, że opłaty za stancję nie różnią się tak bardzo od rat kredytowyh więc
            można pomyśleć o własnym mieszkanku, może niewielkim ale własnym.
    • lola211 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 09:28
      Nie.Masz z nia dobre relacje wlasnie dlatego, ze juz razem nie
      mieszkacie.Powrot oznaczac bedzie wykopanie wojennego topora.
      Ja tak samo mam z matka- po latach przez 2 tyg. na nowo u niej pomieszkalam i
      po paru dniach juz mialam dosc.
      • zuzanna56 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 09:34
        U mnie podobnie. Ponad 6 lat temu sprzedaliśmy nasze mieszkanie i kupiliśmy
        większe, które trzeba było urządzić. Trwało to aż 3 miesiące! Mieszkaliśmy
        wtedy z jednym dzieckiem u moich rodziców w dużym co prawda mieszkaniu ale
        można było się wykonczyć. Ja byłam w ciąży i wolałam iść do pracy niż tam
        przebywac. Było ciężko.
        • pampeliszka Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 10:03
          Absolutnie nie wracac. Nic tak nie sprzyja rozpadowi zwiazku i wiecznej
          depresji, jak mieszkanie z tesciami.
          Ja mieszkalam miesiac w mieszkaniu NAD tesciami i wystarczy. Gdyby to trwalo
          dluzej, na 100% bym sie rozwiodła z mezem, zeby tylko uciec gdzies daleko.
          • wawrz ale............... 26.02.07, 10:26
            Słuchajcie,oboje mamy nie najlepsze prace,oboje jesteśmy po średnim.Mamy po 26
            lat,córę 4 letnią, zero rozwoju marzą mi sie studia,a to tylko możliwe jak
            wróce.Jak wynajmowaliśmy płciliśmy babce 500 zł odstępnego,wystarczało mam
            tylko na jedzenie.Chciałbym zainwestować teraz w siebie,zeby móc zainwestować w
            pózniej w córke.Nie wiem bładze z myślami.....
            • syriana Re: ale............... 26.02.07, 10:31
              oczywiście, że nie wracać

              nie rozumiem zupełnie ludzi, którzy bez pomyślunku żadnego i planu na przyszłość
              zakładają własne rodziny, nie biorąc pod uwagę, że nie mają własnego lokum

              jesteście dorośli, macie dziecko = żyjcie samodzielnie
              • wawrz syriana 26.02.07, 10:41
                Normalnie zabłysłaś...
                • syriana Re: syriana 26.02.07, 10:45
                  > Normalnie zabłysłaś...

                  dzięks

                  podtrzymuję to co napisałam, tak uważam i tak jest "zdrowo" dla każdej młodej
                  rodziny

                  rozumiem mieszkanie z rodzicami/teściami jako stan przejściowy na określony czas
                  z planem wyprowadzki w tle, ale nie jako sytuację na niesprecyzowaną przyszłość,
                  bez konkretnych rozwiązań i planów na zmianę
                  • wawrz Re: syriana 26.02.07, 10:55
                    Mam sprecyzowaną przyszłośc chce zacząc studia,nie jest to możliwe wynajmując
                    czy kupno własnego mieszkania.To co teraz piszesz mówia te osoby co w zyciu nie
                    są same z problemami,gdzie cały czas za nimi stoją rodzice z kasą.Żelazne
                    zasady,morały i idealne rozwiązania,tak rozumiem ale wszedzie gdzieś stoja
                    rodzice,lub babcia co przepisała mieszkanie
                    • agnieszkamodras Re: syriana 26.02.07, 10:57
                      Bez przesady, mi rodzice ani babcia nic nie kupili, tyle że dziecko miałam po
                      studiach.... Nie daj się prowokować, bo zaczynasz też pisać od rzeczy.
                    • wawrz Re: syriana 26.02.07, 11:01
                      No mi sie tak trafiło ze dziecko przed studiamismileStety
                      • agnieszkamodras Re: syriana 26.02.07, 11:07
                        A pewnie, że stety smile Pozdrawiam
                    • syriana Re: syriana 26.02.07, 11:02
                      Wawrz nie bardzo Cię rozumiem

                      dla mnie "żelazne zasady, morały i idealne rozwiązania", o których piszesz, to
                      po prostu truizmy, które chyba powinny być oczywiste

                      nie masz kasy -> nie decydujesz się na dziecko
                      nie masz mieszkania -> nie sprowadzasz do rodziców swojego poślubionego męża z
                      myślą "jakoś to będzie"

                      wiem, że nie wszystko da się zaplanować, ale sory, to jeśli zaczynasz się bawić
                      w dom, to baw się na poważnie

                      masz dziecko - pomyśl w jaki sposób na nim odbije się kiepska atmosfera w domu,
                      gdy zamieszkacie z teściami

                      uważam, że w Waszej sytuacji priorytetem powinno być własne lokum - kredyt,
                      wynajem - co uznacie za odpowiednie i leżące w granicach Waszych możliwości
                      • wawrz Re: syriana 26.02.07, 11:17
                        Tak,wiem.Myślisz ze sprawą pioretytową jest teraz własne mieszkanie no niby
                        masz rację,ale niestety trzeba mierzyć wszystko na swoje możliwości.Może
                        poprostu trzeba teraz wybrac studia i zamieszkać z tesciową.Nie wiem.Denerwują
                        nmie troche właśnie takie osoby jak Ty co zaczynają pisać o tym jak powinno być
                        w zyciu,no ale niestety nie zawsze jest jak w ksiązkach piszą i
                        pokoleji.Czasami trzeba wyjść innaczej z sytuacji.Ja wiem ze najpierw powinno
                        być,chodzenie z chłopakiem 5 lat, studia,dobra praca,kupno
                        mieszkania,urządzenie,pózniej dziecko.No ale ja tego szczęścia nie miałamsad(
                        • syriana Re: syriana 26.02.07, 11:24
                          strasznie spłaszczasz Wawrz
                          i jakiś żal w Tobie widzę za utraconymi szansami

                          wszystko można nadgonić jeszcze, ale wierz mi, postawiłabym na własne 4 kąty bo
                          wiem jak ważna jest atmosfera na co dzień i bycie zależnym tylko od siebie

                          pozdrawiam i życzę mądrych wyborów
                          • wawrz Re: syriana 26.02.07, 11:28
                            Moze tak,moze poprostu jest to porazka..
                        • julinekk Re: syriana 26.02.07, 15:29
                          przypomnij sobie jak ci sie mieszkalo z tesciowa, ale tak ze szczegolami.
                          naprawde chcesz do tego wracac?
                          ja rozumien ze bardzo chcesz studiowac ale moim skromnym zdaniem mieszkanie z
                          tesciowa wcale ci komfortowych warunkow do nauki nie zapewni, a wrecz
                          przeciwnie. czlowiek z poszarpanymi nerwami na naukowca sie nie nadajewink
            • julinekk Re: ale............... 26.02.07, 15:24
              jak znow zamieszkasz z tesciowa to szybko odechce ci sie nie tylko studiowania
              ale w ogole wszystkiego...
              nie wracac!!!
    • agnieszkamodras Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 10:35
      3 miesiące to kupa czasu. Rozejrzycie się na spokojnie, powrót do teściowej
      uznałabym za ostateczność.
    • semida Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 10:47
      Ehh,ja w życiu nie zgodziłabym się zamieszkać z teściową,ale moja teściówka to
      odrębny gatunek.Mamy własne mieszkanie,teściowa mieszka blisko,przychodzi nawet
      kilka razy w tygodniu,a jak jej zwrócę uwagę żeby np.nie nosiła mojej córki
      cały czas na rękach bo ją przyzwyczai(jak przyłazi to w ogóle nie stawia małej
      na podłodze,tylko trzyma ją niemal na siłę w ramioach),to mówi że...Rzadko
      przychodzi więc jej nie przyzwyczai!!!Czasami nawet bez zapowiedzi przyprowadza
      do nas swoje koleżanki żeby im pokazać jak z mężem mieszkamy!!!No i panoszy sie
      u nas strasznie...Ale jak już pisałam-to odrębny gatunek.
    • kasper68 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 10:47
      Wydaje mi się, że powrót do teściowej zależy od warunków jakie tam byście
      mieli - jeżeli jest to jeden dom ale dwa mieszkania to czemu nie. W takim
      wypadku raczej jedna drugiej nie wchodzilibyście sobie w drogę. Ale gdy wchodzi
      w grę jedna kuchnia i jedna łazienka, jeden salon dla dwóch rodzin to raczej
      nie.
      • agnieszkamodras Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 10:52
        Jak teściowa miałaby taki wypas chatę, to mogłaby może pomóc inaczej? Poręczyć
        kredyt? Pożyczyc trochę kasy?
        • kasper68 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 11:00
          Żartujesz chyba. Myślisz, że jak ktoś ma dom dwurodzinny albo taki, który można
          w ten sposób przystosować to ma forsy jak lodu?
          • agnieszkamodras Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 11:04
            Nie MUSI mieć jak lodu, ale MOŻE ma zdolność kredytową (inną możliwość pomocy).
            Zakładam, że większą niż ktoś kto nie ma nic... Zastanawiam się nad sytuacja
            nakresloną przez autorkę wątku. Teściowie mogą przecież chcieć zaoferować coś
            innego niż parę metrów kwadratowych i inwigilację, choć przyznam, że to
            najczęstsze rozwiązanie - najwyrazniej wygodne dla teściow.
    • mathiola Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 10:48
      W zyciu bym nie wróciła. Szczególnie teraz, kiedy juz zasmakowałaś życia na
      własnym, nabraliście nowych nawyków... W zyciu. Stać was było na wynajem, stać
      was będzie na kredyt. Nawet suchy chleb lepiej smakuje na własnym niż kawior na
      kupie.
      • agnieszkamodras Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 10:51
        "Nawet suchy chleb lepiej smakuje na własnym niż kawior na kupie."

        Kupuję ten tekst. wink
        • jolilka Re:jestem w podobnej sytuacji!!!!!!!!!! 26.02.07, 12:11
          i upieram sie przy swoim że wolę wynajmowane mieszkanie i jeść suchy chleb z
          dżemem niż zawsze to byc na czyjeś łasce.Moje zdrowie psychiczne na tym nie
          ucierpi ,jak również moje małżeństwo bo mie ma nic gorszego niż ciąle wtrącanie
          sie osób trzecich.Wspólna kuchnia z teściową doprowadza mnie do szału.
          • ledzeppelin3 Re:jestem w podobnej sytuacji!!!!!!!!!! 26.02.07, 12:16
            Na wszelki wypadek polecam film "Plac Zbawiciela":p
            • wawrz jolilka 26.02.07, 12:33
              Tylko ja uważam ze dla nas na ten czas jest najlepsze wrócić.Mnie praktycznie
              nie ma w domu,jak wynajmowałam gotowałam raz na tydzień,bo gotowały dla córki
              babcie.Teraz myślę zeby studiować i poświęcić się pracy by mieć lepiej
              • kawka74 Re: jolilka 26.02.07, 12:44
                widać, że podjęłaś już decyzję, tyle, że na forum dostałaś odpowiedź nie taką,
                jaką pewnie chciałabyś dostać
                jeśli uważasz, że najlepsze, co możesz zrobić, to wrócić do teściowej, jeśli
                hipotetyczne zyski z tego będą większe, niż straty, to wracaj i już, najwyżej
                będziesz popłakiwała, że stosunki z teściową znacznie się pogorszyły, ale za to
                będziesz miała ukończone studia
                kto wie
    • agenciara1 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 12:46
      Ja tez mam teściową i jak większość z Was nie zamieszkałabym z nią pod jednym dachem z własnej woli przenigdy. czytając wypowiedzi założycielki wątku odniosłam wrażenie, że ona już zdecydowała się zamieszkać z teściową. Potrzebuje tylko przytaknięcia jej. Mam wrażenie, że ona chce bysmy odpowiedziały: tak zamieszkaj z teściową. Ja jednak tego nie zrobię, bo zrobiłabym to wbrew sobie
    • semida Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 12:51
      Powiem tak:Jakby MI ktoś zaproponował żebym zamieszkala z tesciową ze względów
      inansowych czy jakichkolwiek innych powiedzialabym:"NIE I HU.".Już wolałabym
      zostac z samą maturą albo isc na studia nawet za 10 lat.No ale Ty widzę już
      wyralas.Tylko pozniej pewnie będziemy czytaly na tym forum TWOJE skargi na
      teściowąsmile
      • wawrz Tak macie racje.. 26.02.07, 12:54
        Tak macie racje czekałam na powierdzenie ze dobrze robie.Ale jednak Wszystkie
        mówicie inaczej,kurde
        • zuzanna56 Re: Tak macie racje.. 26.02.07, 13:00
          My wszystkie nie chciałybyśmy zamieszkać z naszymi teściowymi.

          Ale ty jesteś inna. Jeśli czujesz że jakoś jesteście w stanie się z teściową
          dogadać to wróć. Jeśli będzie z tego taka korzyść że skończysz studia a po nich
          dostaniesz dobrą pracę to okaże się że była to dobra decyzja.

          Naprawdę nie wszystkim rodzice kupują mieszkania i utrzymują. My z mężem
          dorabialismy się sami choć nasi rodzice do biednych nie należą.
    • mathiola Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 12:56
      To ja jeszcze powiem, że po ślubie mieszkałam z mężem i dzieckiem oddzielnie, w
      innym, odległym od rodziny mieście. Wtedy jak nigdy kochałam się ze swoja
      rodziną, a dla rodziców byłam najlepszym dzieckiem jakie posiadają. Potem los
      rzucił nas w moje rodzinne strony i na czas adaptacji, zamieszkaliśmy u moich
      rodziców. To co się wtedy działo, wolałabym zapomnieć. Kłótnie z mamą, kłótnie
      z mężem, ogólna nerwówka i stres. Wyprowadziliśmy się do pierwszego
      nadarzającego się mieszkania, które notabene było kawalerką, chociaż szukaliśmy
      dwupokojowego. Stosunki z rodziną od razu uległy poprawie, z mężem także smile
      Nie ma nic gorszego niż młode małżeństwo mieszkające kątem u rodziców, chyba
      tylko młode małżeństwo, mieszkające kątem u rodziców po zasmakowaniu wolności.
      Ale to twój wybór, twoje życie.
      • jolilka Re: a ja nie chce wchodzić drugi raz do tej samej 26.02.07, 14:08
        rzeki i przeciwnie nie wprowadzę sie do teściów choc mam tragiczną sytuację
        finansową ,małe dziecko ,mnóstwo kredytów do spłaty z działalności.Toczę co
        jakiś czas batalię z mężem by tylko nie wylądowac u teśćiów.Mam nauczkę juz z
        gdy mieszkaliśmy miesiąc.Na studia zawsze będzie czas .Zrobisz jak będziesz
        uważała .
    • fajka7 Re: Powrót do teściowej??? 26.02.07, 14:09
      <Było strasznie prawie 2 lata.>

      No to teraz bedzie strasznie min. 5 lat. Wytrzymalas 2, moze i wytrzymasz 5,
      ale znacznie trudniej bedzie sie wyniesc, gdy studia w toku i szkoda je
      zaprzepascic.
      Zwazywszy na te ciezkie walki o wyprowadzke, o ktorych piszesz, bylo nie za
      wesolo. Teraz chcesz sobie i rodzinie zafundowac kilka razy wiecej walk.
      Bo chyba nie myslisz, ze tesciowa sie zmienila lub, ze Ty sie zmienilas i
      dlatego teraz uklada sie dobrze? Uklada sie, bo mieszkacie osobno i tylko pod
      tym warunkiem. Byc moze musisz sie jednak o tym przekonac na wlasnej skorze.
    • monsun1 Re: Powrót do teściowej??? 27.02.07, 15:18
      Wawrz trochę Cię rozumiem,mieszkamy w rodziców męża,bo marzy nam się domek.Od
      pół roku...,ale podejrzewam że pomęczymy pewnie te 2 lata i też się
      wyprowadzimy!Ostatnio już się zastanawialiśmy czy jest to tego warte?Człowiek
      rozstroju żołądka i nerwicy może się nabawić przy takim TEŚCIU,jakiego mam ja!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka