Dodaj do ulubionych

Chrzciny-w domu czy restauracji???

01.03.07, 19:18
Witamsmile Corcia skonczyla wczoraj 3 m-ce i myslimy o chrzcinach. Planujemy je
na kwiecien lub maj. I mam dylemat. Czy przyjecie urzadzic w domu czy w
knajpie?Planujemy ok 10-12 osob. Argumentem przemawiajacym za knajpa jest to,
ze bedzie mniej problemow, nie bede musiala stac przy garach, sprzatac,
jednak jest to duzy koszt. Jednak mamy bardzo male mieszkanie, i warunki nie
sa za najlepsze na tego typu imprezy. Jednak wydaje mi sie ze bedzie taniej.W
zwiazku z tym mam pytanie: jakie macie doswiadczenia???? Pozdrawiam i z gory
dziekuje za radysmile
Obserwuj wątek
    • lidia23 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 19:31
      U mnie na chrzcinach było 15 osób i wcale nie mam tak dużó miejsca, ale robiłam
      w domu. Owszem było trochę ciasnawo, ale przytulniesmile
      • ala11 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 19:36
        Mysmy mieli jedzenie z knajpy zabane po mszy a impreza w domu
        • michasia24 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 19:41
          ja robilam w kanjpie i na 14 osob wynioslo okolo 500 zl (obiadek ciaasta kawka
          herbata) kolezanka robila w domu i mowila ze zaluje bo sie nalatala nasprzatala
          nazmywala, polecam knajpke
        • nulka1003 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 19:52
          witaj ala11. Jesteś może z Warszawy? Gdzie jest ta knajpka w której
          zamawialiście jedzenie i jaki był koszt?
    • zuzka_lobuzka06 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 19:43
      witam,
      my planujemy chrzciny naszej córci na 14 kwietnia.Mała ma 3,5 mc. i zdecydowanie jesteśmy za przyjęciem w restauracji.Nie wyobrażam sobie pichcenia przez 3 dni, sprzątania, gotowania składnia stołów itp. tym bardziej że też mamy małe mieszkanie.Impreza równie kameralna -14 osób.Póżniej w dniu chrztu również sajgon, wszystko na gorąco szykować, samemu się do porządku doprowadzić, dziecko ubrać i wogóle.Wiem coś o tym bo moja siostra tak miała i tylko jeden wielki niepotrzebny stres.Bo ja wiem czy drożej?? tylko sie tak wydaje.My płacimy za obiad, deser z ciastem i kolacje 60 zł/os.Wydaje mi się że robiąc w domu stracisz podobną sumę.Doliczając wszystkie produkty, prąd , gaz, itp.Zresztą zawsze się coś spodoba do ubrania mieszknia itd...Poza tym jedzienie, które zostanie po imprezie trafia do nas.Najlepiej jak rozejrzysz sie u siebie w okolicy i sprawdzisz ceny lokali a potem na spokojnie przeliczysz w domu co Ci się bardziej opłaca.Ważne jest również co zamierzasz podać swoim gościom na uroczystości.Ja jestem zdania, iż wolę ten czas poświecic córce niż pichceniu w kuchni a w nocy chcę się wyspać bo wciąż mi mało snu.
      Pozdrawiam
    • bzdziongala Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 19:57
      witajcie! Mieszkam w Chicago i tutaj kilka razy bylam na IMPREZIE CHRZCINOWEJ>
      tutaj nikt nie idzie do kosciola oprocz najblizszej rodziny. Chrzciny wyprawia
      sie srednio na 50-80-a i wiecej osob. Impreza jest zakrapiana z orkierstra,
      pierwszym tancem i nie rozni sie niczym od wesela....a dzieciatko, ktore
      przyjelo CHRZEST ..lezy sobie gdzies w kaciku dojrzewane przez rodzicow i
      najblizsza rodzine.i zeby nie kolyska to pewnie nikt (oprocz rodzicow)by sie
      nie zorietnowal ze to chrzciny! Moje zdanie!? ...niedobrze mi sie robilo jak
      na to patrzylam.
      Mam synka.Ma 3.5 miesiaca. Ochrzcilismy Go jak mial 3 tygodnie a to ze wzgledu
      na to ze odwiedzila mnie siostra z Polski i miala wracac na swieta spowrtoem
      wiec pospieszylismy sie troszke.Chrzest odbyl sie w polskim kosciele. W tym
      samym dniu byla 4 dzieci. 3 dziewczynki i moj jeden Synek. Synka zabralam w
      beciku.W kociele bylo chlodno. Nie moglam patrzec jak 3 dziewczynki w
      sukieneczkach do chrztu i wstarzeczkach na glowie poplakiwaly pewnie z zimna.
      Zal mi sie zrobilo tych dzieci! ...no i rodzicow!!!
      Obiad zrobilysmy w domu.PO POLSKU! Bylo raptem 7 osob i bylo super! Skromnie i
      przytulnie bo to byl w KONCU WIELKI DZIEN MOJEGO DZIECKA. A za pieniadze
      ktorych nie przeznaczylam na impreze w pieknym lokalu z orkiestra wlozylam do
      skarbonki a za pieniadze z prezentow zakupilam sliczny wozek i jeszcze
      zostalo. Takze wybor nalezy do CIebie.
      • annw5 do Bzdziongala 02.03.07, 05:55
        masz racje... my tez mieszkamy w Chicago i dostaje mdlosci jak widze te cale
        chrzciny jakie sie tu urzadza... co tam koscoil wazne ze impreza dorownuje nie
        jednemu weselichu. my cala praktycznie najblizsza rodzine mamy w Polsce i
        jedziemy do Polski na Wielkanoc a przy okazji ochrzcic synka bez zadnych tancow
        i popijawek alkoholowych. Pozdrawiam.
    • cirrii Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 20:57
      witam, jestem wlasnie po chrzcie mojego synka. mialam podobne dylematy, po
      przemysleniach wraz z mezem doszlismy do zlotego srodka przynajmniej w naszej
      sytuacji. Mieszkanie wysprzatala mi pani, ktora przychodzi zwykle przed
      swietami na gruntowne sprzatanie, obiad zamowilam w firmie cateringowej
      znalezionej w internecie dzialalam w ciemno ale okazalo sie super. Przywiezli
      swoje stoly, zastawe, obrusy, zrobili cala dekoracje stolu. Podali przystawke,
      obiad, na moja prosbe pokroili tort i podali kawke, po czym grzecznie sie zmyli
      zabierajac brudne naczynia. Imprezka miala wiec mozliwosc rozwinac sie bez
      skrepowania. Ja przygotowalam salatki,wedlinki, i ciasta (tort byl tez
      zamowiony ze specjalna dekoracja chrzcielna)bylo nas 10 osob i milo spadzilismy
      popoludnie. Nastepnego dnia pracownicy firmy wrocili po pozostale sztucce i
      szklo. Finansowo wyszlo na to samo, gdybym musiala kupowac wszystkie skladniki
      i pichcic je i latac miedzy kuchnia a jadalnia.....Reastauracja to tez dobre
      rozwizanie, ale troche drozej i mimo wszystko krocej i sztywniej, pozdrawiam
    • tatiana222 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 21:10
      ja robiłam w lokalu, po pierwsze dlatego, ze wtedy jeszcze mieszkalismy w
      kawalerce a mam dosc liczną rodzinę w sumie wyszło 25 osób. byłam bardzo
      zadowolona, zadnej roboty w domu i myslenia o wszystkim tym bardziej przy małym
      dziecku... tyle ze mamy taki upatrzony lokal w którym naprawde za niewielkie
      pieniądze mozna zrobic taką impreze koszt ok 1200 ale ze wszystkim tj.obiad,
      ciasto i kawa potem zimna płyta napoje i wódka do tego. chrzest robilismy w
      ciągu tygodnia mszy nie było tylko sam sakrament chrztu. polecam.
      • phantomka Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 21:13
        Ja nie zapraszalam wielu gosci, tylko najblizsza rodzina, ale i tak poszlismy
        do lokalu, glownie ze wzgledu na niechec do stania w tym dniu przy garnkach,
        pozniej cale bieganie z talerzami, sprzatanie. A chcielismy sobie wszyscy razem
        posiedzie, porozmawiac spokojnie bez stresow, wyszlo troche drozej niz w domu,
        ale warto bylo, bo takim gronie nie mozemy sie czesto spotykac.
    • ewa.dorotakm Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 21:17
      Mi się wydaje, że chrzciny są w kościele. A właściwie, to nie wydaje mi się
      tylko jestem tego pewna smile My Syna ochrzciliśmy jak miał 1,5 m-ca. Do kościoła
      zaprosiliśmy sporo znajomych i rodziny, bo było to dla nas duże wydarzenie, ale
      do domu na obiad zaprosiliśmy tylko dziadków i przyjezdnych. I tak zebrało się
      12 osób. Mamy małe mieszkanie, ale się zmieściliśmy. Knajpę przekreśliłam z góry
      ponieważ założyłam, że Maluch czułby się źle w obcym miejscu, a to jego święto,
      więc miał mieć komfort. Ja przy garach nie stałam, wyręczyły mnie babcie i
      siostry. W mojej rodzinie chrzest to bardzo ważne wydarzenie, ale nie okazja do
      wystawnej imprezy. Zwykły obiad i ciasto z cukierni. Lubię piec i gotować, ale
      wszyscy rozumieli, że nie mam na to czasu. Zresztą większość "imprezy" spędziłam
      z Synkiem w drugim pokoju, bo był malutki i potrzebował częstego karmienia,
      przytulania. Acha, sprzątaniem po zajął się mąż smile
      • bzdziongala Do EwaDorotaKm 02.03.07, 00:35
        zgadzam sie z Toba i pozdrawiam cieplutko!:o)
      • kubek0802 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 14.03.07, 15:07
        Nie koniecznie. U mnie chrzest był właśnie w domu i obecni byli rodzice
        chrzestni i dziadkowie potem przyjęcie w sumie na 15 osób w restauracji.
        Co do organizacji przyjęcia jestem zdecydowanie za jakimś lokalem.
      • pieskuba Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 14.03.07, 21:05
        Musisz zrewidować swoją pewność :o) W kościele odbywa się chrzest, chrzciny
        natomiast, czyli przyjęcie po chrzcie, zazwyczaj w kościele się nie odbywa...
    • matylda061 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 01.03.07, 21:18
      Ja jestem rowniez jak najbardziej za restauracja! Bylo milo, w gronie 12 osob,
      taniej niz w domu i czulam sie prawie jak gosc gdyz szlam na gotowe. Polecam.
    • figrut Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 02.03.07, 00:58
      Pierwsze przyjęcie po chrzcie w domu, dwa następne w restauracji. Nigdy więcej
      takich imprez w domu. Córka [pierwsze dziecko] była maleńka - 2,5 miesiąca, co
      chwilę płakała a ja musiałam jeszcze gości obsłużyć i wogóle przy stole nawet
      nie usiadłam - było 12 osób. Pomagała mi Mama i sąsiadka. Po przyjęciu kupa
      garów do mycia, zmęczenie, płacząca córka z nadmiaru wrażeń, masa produktów
      które się zostały po pichceniu, a nie bardzo było je jak przechować na później,
      konkretny rachunek za gaz i prąd, sporo kasy wydanej na paliwo po wyjeździe na
      zakupy, dwa zakalce które trzeba było spisać na straty, przypalone zrazy o
      których zapomnieliśmy w pośpiechu [nie nadawały się dla gości]. Na dwa następne
      przyjęcia pojechałam z torebką, reklamówką z niezbędnymi dla roczniaka rzeczami
      i wózkiem. Impreza na 22 osoby w restauracji. Postawili na stół, podgrzali,
      niczego nie przypalili, pozmywali, to co zostało [niewiele, bo dość dobrze
      wycelowali na ilość gości] zapakowali do swoich naczyń z prośbą o ich zwrot w
      ciągu trzech dni, a ja nareszcie czułam się jak gość a nie służąca. Młody zasnął
      w wózku na tarasie [do swojej dyspozycji mieliśmy również przeszklony taras]. Do
      domu wróciłam zadowolona, nie zmęczona i młody [jeden po drugim] nie marudził bo
      się na tarasie wyspał. W domu czyściutko, a jedyną oznaką że była jakaś impreza
      była rozłożona deska do prasowania.
      • izelka Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 02.03.07, 07:52
        Ja pierwsze chrzciny robiłam w domu(mieszkałam wtedy u rodziców wiec mi pomogli
        - 13 osób). Teraz mieszkam w bloku - 35m wiec malutkie mieszkano - wiec
        chrzciny robimy u rodziców z tym że obiadek zamawiamy w knajpce, przywiaza go po
        kościele. cista tesciowa ttez zamówiła. a my robimy tylko kawke i koreczki,
        przekąski(ale to robi moja siostra). Co do kosztów to ten obiadek na 14
        osób+zimna płyta=300 zł.
    • ma_ti Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 02.03.07, 07:50
      U na staneło na restauracji. Osób 27 - najbliższa rodzina. Moja mama i
      teściowa dofinansowały trochę i nie wyszło tak drogo. Restauracja 1000 i koszt
      tortu oraz szampan. Na obiad pierwsze i drugie danie, surówki, soki, woda
      ciasto, kawa, herbata. Zajazd poza miastem więc cicho i bez spalin, ,mozna iść
      na spacer z dzieckiem a reszta rodziny spokojnie zje i porozmawia. Nie będe
      piekła smażyła gotowała i podawała poświęcę czas dziecku i rodzinie. Wócimy do
      domu gdy będzie czas kapania synka. W domu będzie czysto, spokojnie to my
      będziemy gośćmi. Cieszę się, że tak zdecydowałam a chrzciny 11.03.2007, synek
      będzie miał skończony 7 miesiąc. Pozdrawiamy.
    • olus1984 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 02.03.07, 12:37
      Dziekuje za radysmile po dluzszych przemysleniach i rozwazeniu wszystkich za i
      przeciw chyba zdecyduje sie na knajpe, choc wolalabym w domu, jednak wtedy
      musialabym kupowac wszystko poczawszy od stolu, krzesel, konczac na serwisie
      obiadowym (niestety nie mam skad pozyczyc tych rzeczy). Jest taka jedna knajpa
      2 min od domu wiec moze tam... raz jeszcze dziekuje, pozdrawiamsmile
    • a_gadek Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 02.03.07, 17:13
      my również mamy małe mieszkanko, i niebawem będziemy mieć taki sam dylemat, ale
      myślę, że na 12 osób uda się zrobić małe przyjęcie mimo wszystko w domciu a nie
      w knajpie- wg mnie szkoda pieniędzy...
      a impreza wcale nie musi być huczna i nie wiadomo jak długo trwać, będzie
      poczęstunek ( taki w miarę) i tyle... dania gorące i obiad raczej odpadają w
      takich okolicznościach, ale myślę, że każdy jest w stanie to zrozumieć...
    • rotera Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 14.03.07, 15:48
      widze, ze juz podjelas decyzje, ale dopisze sie mimo to
      jestem za knajpa
      pierwsze chrzciny robilam w domu- sprzatanie, gotowanie, placzace dziecko, na
      wyjsciu, bo jeszcze sie musialo dogotowac rozwalila mi sie sukienka, maly z
      kolka plakal, puscil na meza pawia, ja poszlam w ciut przymalej kiecce (przed
      ciazawej), maz w poplamionym krawacie, dziecko czyste, ale splakane (chyba
      efekt wozeczka, jak my latalismy pomiedzy kuchnia, a pokojem)
      impreza, ja sluzaca, dziecko z rak do rak, duchota, dziecko zdezorientowane,
      gwar, chrzciny byly na pierwsza, wyrozumiali dziadkowie sie super bawili
      jeszcze o 22, nieskrepowani tym, ze chodze po dzialce z placzacym maluchem, byl
      sierpien oni sie dobrze bawili, wyprosilam zapite, rozdarte, rozspiewane mordy
      (nie wiem co im na glowe padlo, bo nigdy ich takich nie widzialam)
      sprzatanie do 3, prysznic i juz maly w nocy plakal....
      bylam uwalona po lokcie, razem z mezem
      teraz knajpa, jade, jak maly albo starszy bedzie plakal to wezme taxi i wroce
      do domu, sala do 22, wiec niech sie bawia dobrze!
      A impreza za miesiac, rodzina poinformowana, wszyscy maja pretensje ze w
      knajpie, bo 'nie bedzie mialo uroku'!!! NOSZ!
      a i mieszkam w domku, metry nie maja nic do tego!
    • rotera Re:z terminem sie spiesz 14.03.07, 15:51
      nie wiem jak u Ciebie, ale u nas krucho, zamawialismy miesiac temu i wzielismy
      ostatni wolny, w maju maja komunie, a potem miesiace weselne, wiec sie nie chca
      bawiac w malooplacalne chrzciny
    • denea Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 14.03.07, 17:32
      Ja też się jeszcze dopiszę, pewnie Cię utwierdzę w decyzji wink
      U nas miało być 18 osób w tym 6 przyjezdnych, którzy spaliby u nas w domu - w
      takiej sytuacji nie wyobrażałam sobie robienia jakiejkolwiek imprezy przy tylu
      gościach i całym tym sajgonie związanym z ich nocowaniem. Wiadomo więc było że
      w knajpie.
      Przyjezdni wcale nie przyjechali a knajpy już nie dało się odkręcić - i bardzo
      się cieszę. Szarpnęliśmy się na obiad + jeszcze dwa dania ciepłe, ale myślę że
      spokojnie sam obiad i ciasto z kawą też wystarczy.
      Ominęło mnie stanie przy garach, obsługa, sprzątanie - łatwo sobie wyobrazić
      ile z tym wszystkim roboty a przy małym dziecku i tak się nie odpoczywa wink
      Finansowo wyszło trochę więcej niż w domu, ale wolałam zapłacić i czuć się jak
      gość a nie kuchta.
      A jeśli Ty musiałabyś kupić sporo rzeczy typu krzesła, zastawa to myślę że nie
      ma się co zastanawiać. Zwłaszcza że menu można dopasować do środków jakimi się
      dysponuje.
      • marcysia51 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 14.03.07, 18:27
        Ja chrzciny synka robiłam w wynajetej sali.Na 30 osób,sala tylko dla
        nas.Obiad,przystawki,ciasto,soki,kawa,herbata,owoce.
        Było super,sala jest w Warszawie na Ochocie,w razie czego podam namiary.
        • ledzeppelin3 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 14.03.07, 20:44
          Jak ma się kasę, zdecydowanie w restauracji. jak nie, wyboru nie ma, w domu.
          proste
    • janka007 W kościele n/t 14.03.07, 21:52
      • pieskuba Janko007, nie ma sakramentu "chrzciny" 14.03.07, 22:24
        ... w kościele chrzest.
    • agniesia59 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 15.03.07, 10:57
      ja robiłam chrzciny w lokalu, w tym samym w którym było nasze wesele wszyscy
      byli zadowoleni i ja też bo przyszłam na gotowe. był obiad i przekąski a jak
      coś zostało to można było zabrać do domu. przyjemne z pożytecznym. gości na
      ślubie było 40 a na chrzcinach 15. kuzynka moja też robiła wesele na 40 osób w
      domu i drożej ją wyniosło niż mnie. a ile się wszyscy tam napracowali. dlatego
      polecam knajpe. naprawde warto. pozdrawiam.
    • justi54 Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 16.03.07, 08:48
      W restauracji zdecydowanie. Patrz wątek o zwyczajach na chrzcinach.
      • zojkaojka Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 16.03.07, 09:10
        Ja tylko w kwestii ceny. Ktos podal 60zl/osoba, to duzo.W Gdansku wydaje 30 na
        osobe tez z kawa i tortem, ustrojonym stolem itp. w naprawde ladnym lokalu.
        Polecam lokal lub catering, bo szykowanie tego samemu to stres i zamieszanie,
        co udziela sie latwo niemowlenciu i jest potem placzliwe.
        • viking03 Drogo za "talerzyk" !!!!!! 29.03.07, 15:28
          zojkaojka napisała:

          > Ja tylko w kwestii ceny. Ktos podal 60zl/osoba, to duzo.W Gdansku wydaje 30
          na
          > osobe tez z kawa i tortem, ustrojonym stolem itp. w naprawde ladnym lokalu.


          Kurde, u mnie w PRUSZKOWIE cena w restauracji 75-95zł w zależności od menu !!
          Prawie jak za ślub !!
    • madame_edith Re: Chrzciny-w domu czy restauracji??? 29.03.07, 16:38
      A ja przyjęcie zorganizowałam w domu (kawalerka 32 m) rzecz jasna z braku kasy,
      było ok 12 osób. Było rewelacyjnie, goście byli pełni zrozumienia dla trudnych
      dość warunków, ale o dziwo nawet w moim wyjątkowo nieodświętnym domu udało się
      zorganizować coś wyjątkowego. Gotowaliśmy i sprzątaliśmy razem z chłopem, coś
      tam przywiozła jedna babcia coś tam druga. Ale do kuchni babć nie wpuściliśmy. I
      to był pierwszy raz kiedy to my skakaliśmy przy rodzicach (zazwyczaj to my ich
      odwiedzamy). Ci goście, którzy u nas spali też pomagali, byli po trosze
      gospodarzami. Wszystko o dziwo nam wyszło świetnie, nigdy bym nie pomyślała, że
      będzie taka atmosfera i że tak wszyscy będziemy to miło wspominać. Część rzeczy
      pożyczyłam od mamy (nawet garnków takich wielkich nie mam, o obrusach nie
      wspomnę). Dało się i nie żałuję. Dzięki brakowi funduszy nie miałam dylematu
      kogo zaprosić, tylko absolutnie najbliżsi. Jedyny minus, że przyjaciele się nie
      zmieścili. Może przy następnym będzie knajpa, ale tych chrzcin nigdy nie zapomnimy.
    • jusytka kompromis !!! 29.03.07, 16:44
      U nas było tak - najbardziej kłopotliwy i pracochłonny obiad w restauracji, a
      potem przyjęcie w domu z przewagą słodkości smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka