Dodaj do ulubionych

W Pogonii za Szczęściem

19.03.07, 08:20
Ostatni weekend dał mi do myślenia. Otóż..
nigdy nie pamiętam, żebym była zadowolona ze swojego życia. Po prostu nigdy.
Zawsze pragnęłam czegoś zupełnie innego niż mam. No a że bierność nie jest
moją cechą, to robiłam wszystko, żeby swoje życie zmienić. Po czym dochodziłam
do wniosku, że to też nie to. I kółko się zamykało. Przykład?
Zaraz po liceum doszłam do wniosku, że życie w Polsce nie dla mnie. Znalazłam
z pełną premedytacją faceta za granicą i mieszkałam u niego jakiś czas.
Wytrzymałam 2 miesiące, bo doszłam do wniosku że moim powołaniem nie jest
praca na obczyźnie, że chcę się jeszcze uczyć. Żadna krzywda mi się tam nie
działa, facet fajny, nawet bardzo.
Potem były studia. I też doszłam do wniosku, że to nie dla mnie. Po 1,5 roku
imprez, studenckiego życia pomyślałam, że tylko rodzina da mi szczęście.
Zaszłam w ciążę, hajtłam się. I znowu nie to.. Pomijając kłopoty małżeńskie to
czułam ze dziecko mnie ogranicza, ze to znowu nie to, ze chce do pracy, do ludzi..

W tym tygodniu popracowałam. Praca interwencyjna, ani ciężka, ani specjalnie
lekka, związana z kierunkiem moich studiów. Wynagrodzenie przyzwoite, w
reszcie nie będę chodzić jak obdartus, ale uwaga! uwaga! to też nie dla mnie.

Może ja nie umiem być szczęśliwą? Jak mnie ktoś spyta, o 5 rzeczy które mnie
cieszą, to mówię o takich komunałach w stylu: że nie mam raka/ że moje dziecko
jest zdrowe/ że mam co jeść/ ze babcia nie umarła"itp...
Nie chcę zgorzknieć na starość...
To się jakoś leczy?
Obserwuj wątek
    • mamaivcia Re: W Pogonii za Szczęściem 19.03.07, 08:30
      Hmmm niektórzy tak mają do końca życia. Może i Ty jesteś typem poszukiwacza?
      Jeśli tak, to zamiast leczyć należałoby po prostu polubić smile)))
      A prędzej czy później znajdziesz coś, co w końcu Ci się spodoba i da
      satysfakcję. Zobaczysz.
      • gabi683 Re: W Pogonii za Szczęściem 19.03.07, 08:39
        Nie ma co szukac nasiłe ono samo przychodzismileTak to było w moim przypadku:0
    • jasminum30 Re: W Pogonii za Szczęściem 19.03.07, 09:58
      bunny nie obraź się, bo nic do Ciebie nie mam, ale to o czym napisałaś jest
      jednym z dowodów w dyskusji, które tu czasami mają miejsce na to, że nie zawsze
      szczęśliwa mama=szczęśliwe dziecko, zwłaszcza gdy mama ma co rusz nowe pomysły
      na siebie , a w efekcie końcowym sama nie wie czego chce.
    • asia_i_p Re: W Pogonii za Szczęściem 19.03.07, 10:25
      Chyba masz rację, szczęśliwym trzeba umieć być. I najczęściej człowiek uczy się
      tego w dzieciństwie. Może twoi rodzice byli smutni i to po nich odziedziczyłaś?
      A może nie do końca lubisz i cenisz siebie i to ci przeszkadza? Szukaj dalej
      szczęścia, ale może zmień obszar poszukiwań. Wsłuchaj się w siebie - czego ci
      trzeba, czego ci brak, co sprawia ci radość i daje poczucie spełnienia. I
      uwierz, że jesteś osobą, którą warto poznać i której marzenia warto spełnić. Bo
      na razie chyba nie traktujesz się zbyt dobrze. Mówisz: masz to, masz to, o
      znowu jesteś niezadowolona, czego ty właściwie chcesz. Nikogo, kto by chciał z
      Tobą rozmawiać i prosić cię o radę, tak byś nie potraktowała, prawda? Bądź dla
      siebie taka miła, uważna i wspierająca, jak byłabyś dla swojej najlepszej
      przyjaciółki.
    • lucerka Re: W Pogonii za Szczęściem 19.03.07, 10:28
      Czasem czlowiek ma problem z okresleniem tego czego w zyciu chce - to
      najnormalniejsze nia swiecie. Wazne jest zeby wiedziec, czego sie na pewno nie chce.

      Bunny, to wspaniale, ze masz odwage ulegac swoim pragnieniom. Jest takie
      powiedzenie: To droga jest celem.
      • net79 Re: W Pogonii za Szczęściem 19.03.07, 10:41
        Może poprostu brak Ci wsparcia w poszukiwaniach, czas sam pokarze i poprowadzi.
        U mnie wżyciu nic niogdy nie wydażyło się bez przyczyny. jedno prowadzi do
        drugiego, po latach widze skutki choćby błachych decyzji i jest in plus. nawet
        niespełnione marzenia o studiach prowadzą do tego co teraz mam i jestem
        szczęśliwa, choc to może nie wiele, a może wszystko czego naprawdę
        potrzebowałam. Powoli, rób swoje, ciesz się tym co masz, maluszkiem a z czasem
        twoja droga sie wyklaruje. Zobaczysz. Mi tez często wydaje się , że nie
        spelniam sie jako matka, alto wynika z chwilowych słabości, nerwów i zmęczenia.
        wiem, ze mam jeszcze czas na realizacje dalszych planów i podchodze do tego
        spokojnie, więc sie nie denerwuję, że coś nie dzieje się już. nie teraz to
        potem.
    • agniecha9991 Re: W Pogonii za Szczęściem 19.03.07, 10:48
      mam czesto podobne odczucia, wlasciwie tylko czasami jestem, czuje sie
      szczesliwa i zaraz to mija, ale..mysle ze w moim przypadku i widac Twoim rowniez
      spelniaja sie mysli
      "Byc moze jedyna forma szczescia jest tesknota"
      "Lepiej podrozowac z nadzieja niz dotrzec do celu" i na koniec wyrwane z
      kontekstu, ale jak czesto mnie dopadajace "uczucie, ktorego utrata martwi
      bardziej niz posiadanie raduje"
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka