pamiętam jak nawet w maturalnej klasie wszyscy przychodzili w przebraniu,
hecnie było i gwarnie, szliśmy na miasto, śpiewaliśmy, tańczyliśmy na rynku,
ludzie się uśmiechali... a teraz? zblazowane 13 latki, ufryzowane i
podszminkowane z dekoltem do pęka włóczą się po mieście bez celu, zeby dzień
wagarowicza zakończyć w mc donald's nad butelką coli