gania76
02.04.07, 15:54
Wkurzyłam się na mojego M i jest mi przykro bardzo.
Czy Wy też macie takie egzemplarze - które ciągle krytykują i szukają dziury w całym?
Bo mój M widzi tylko to, co mi nie wychodzi, a nad tym, co robię dobrze, przechodzi do porządku dziennego. Jestem po kilka miesięcy sama z małymi dziećmi, całym domem na głowie, remontami, awariami, chorobami. Żeby chociaż raz mój M powiedział mi, że dobrze sobie radzę i jest ze mnie dumny - to nie, on tylko podkreśla to, co się nie uda, np. że nie załatwiłam czegoś, co miałam załatwić (to nic, że miałam chore dziecko i zepsuty samochód), albo że nie odłożyłam tyle, ile powinnam.
Pewnie ma też jakieś zalety, ale jakoś dziś ich nie widzę.
Ech, złapałam doła...