Dodaj do ulubionych

jakie przekąski???????

14.05.03, 17:26
jestm w szoku,od kilku dni obserwuje mamusie na naszym podwórku,co dają
dzieciom do jedzonka i jestem w szoku,kolega mojego synka(2 latka) dostaje od
mamy przekąski pod postacią chipsów,do tego hoopek oczywiscie,bo zaden tam
zdrowy soczek no chyba ze z kartonika,cukiereczki co chwile,jakies
orzeszki,chrupki,cukiereczki a potem sie takie mamy dziwia ze ich dzieci mają
w wieku 3-4 lat czarne zeby bo próchnica,no tragedia po prostu,przeciez
taki hoopek czy soczek z kartonika to sama chemia,nie wspomne juz o
chipsach.Mojemu synkowi w zyciu nie dałabym chipsów,o wiele lepsze sa
precelki czy paluszki,zamiast cuierka moje dziecie woli jabłuszko pokrojone w
cwiartki pokropione cytrynka,jesli juz cukierka to tylko raz dziennie kinder
biovitalw cukierku włąsnie(bez cukru),a soczki tylko bobofruta,ewentualnie
kubus ale bardzo rzadko,a co wy dajecie swoim dzieciom???????????
Obserwuj wątek
    • edziecko_ulcik Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 21:03
      co daję moim szkrabom smile
      jabłuszko obrane pokrojone
      woda mineralna ( nie gazowana)
      kanapeczki = chlebek+masełko+ wędlinka
      kotleciki mielone


      chipsów...... zero !!!

      ulcik
    • sojanka Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 21:06
      Tak Gosiu wszystkie wiemy, że Ty jesteś jedyną wspaniałą idealną mamą która
      daje swojemu dziecku tylko to co zdrowe i dla niego dobre.

      Swoją drogą nie wiem dlaczego interesujesz się jak zwykle życiem sąsiadów i tym
      jak karmią swoje dzieci. Niech im nawet dają mielony piasek, to jeszcze nie
      powód, żeby omawiać to na forum za ich plecami.

      Nota bene - jak już podajesz swojemu idealnemu dziecku te idealne przekąski (na
      mnie największe wrażeie robi jabłko skropione cytrynkąsmile to pamiętaj żeby mu
      najpierw umyć łapki. W paskownicach znajdują się bowiem bakterie colli i
      jajeczka pasaożytów ludzkich i zwierzęcych.
      • gosia.mama.wojtusia Re: jakie przekąski??????? 16.05.03, 09:19
        sojanka napisała(a moze mysha?????)która ma wiecznie do mnie problem choc w
        ogóle
        mnie nie zna a do tego wypowiada sie nie tylko za siebie ale za wszystkie:Tak
        Gosiu wszystkie wiemy, że Ty jesteś jedyną wspaniałą idealną mamą która
        daje swojemu dziecku tylko to co zdrowe i dla niego dobre.

        A jasne ze jestem,Nie jedyną!!!(to na pewno)a co? jak juz zostala mi przypisana
        taka etykietka ze strony mojej najlepszej kolezanki :>no jasne ze ejstem
        najlepsza mama pod słoncem dla swoejgos synka,no teraz to dopiero zaczniecie
        rzucac z armaty,a dlaczego?bo czytacie miedzy wierszami i rozumujecie tak jak
        chcecie a moze po prostu wchodzicie na forum nie porozmawiac ale wyłądowac sie
        na kims na kim jest okazja za swoje problemy w domu!!!!!!a moze wiecej czasu
        poswiecic rodzinie niz siedziec przed internetem,no pzepraszam ale mnie
        poniosło bo jak czytam, takie niestworzone rzeczy to chyba mam prawo,kazdy ma
        prawo do wlasnego zdania i ja to szanuje ale miedzy swoim zdaniem a atakiem
        jets taaaaaka róznica,proponuje zakonczyc watek bo juz swoje powiedzialyscie!
    • agnieszka_azj_edziecko Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 21:40
      A co tak konkretnie masz do zarzucenia sokom z kartonika ?
      Wyjaśnij mi proszę różnice między sokiem karotka z kartonika a kubusiem z
      butelki. Jedyna jaką ja widzę to to, że butelka może się stłuc, natomiast
      soczkiem z kartonika ze słomką można się pięknie zalać, jak się z odpowiednim
      rozmachem złapie.
      Ale może nie wiem czegos ważnego...
      • mamaadama4 Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 22:08
        Soczki typu Kubuś i inne "gęste" pięknie przyklejają sie do ząbków. Pite w
        większej ilości moga powodować próchnicę. A co do zdrowych przekąsek. No cóż,
        staram sie jak mogę, w domu nie trzymam niezdrowych rzeczy, ale niestety guma
        mamba bywa czasami jedynym środkiem do przekonania upartego 2-latka, żeby
        zmniejszył swój osli upór. Noszę ją w kieszeni i może dlatego, że odwołuję się
        do niej w ostateczności sumienie moje pozostaje jeszcze czyste (przynajmniej w
        tym zakresie). Czasami też się dziwię tym co widzę, ale cóż, nie mnie ingerować
        w menu innych dzieci.
        danka
    • stynka2 Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 22:12
      A ja zgadzam się z Gosią. Nie wiem skąd te złośliwe uwagi, pewnie z zawiści.
      Nie uważam tego za żadne obmawianie, czy to aby nie przesada? Ja również nie
      daję swojej 13 miesięcznej córeczce "śmieci" w postaci chipsów, napojów
      gazowanych, itp. Zastanawia mnie, dlaczego te matki, o których pisze Gosia,
      kształtują w swoich dzieciach tak fatalne nawyki żywieniowe. Być może to
      wynika z niewiedzy, a jeśli tak to trzeba te mamuśki uświadamiać. A więc
      piszmy o podobnych sprawach jak najczęściej.
      Mama Justysi
      • dziubelek2 Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 22:32
        nie wyobrażam sobie mieszania się jakichś nawiedzonych mamusiek i instruowania
        mnie jak mam karmić dzieci - w końcu to rodzice są odpowiedzialni za dzieci.
        czy chciałybyście, żeby każde wasze zachowanie wobec dziecka było komentowane
        przez grono otaczających was ludzi?.
        moje maluchy jedzą czasem słodycze, jedzą też owoce, piją soczki "zdrowe", ale
        czasem zdarza się im wypić jakieś "paskudztwo".
        w tej chwili mają 5 i 4 lata i zdrowe białe ząbki, sami pilnują, by je umyć.
        a czy my same jemy tylko zdrową żywność?
        Pozdrowienia z życzeniami zwolnienia tempa przy "zbawianiu" całego świata.anka
      • skarolina Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 07:25
        stynka2 napisała:

        > A ja zgadzam się z Gosią. Nie wiem skąd te złośliwe uwagi, pewnie z zawiści.
        > Nie uważam tego za żadne obmawianie, czy to aby nie przesada?

        Skąd te uwagi?
        Post Gosi był jak dla mnie peanem pochwalnym na cześć wspaniałej matki i
        genialnego dziecka (co to samo dobrze wie, że jabłuszko z cytrynką lepsze od
        cukierka) na tle wyrodnej matki i głupiego dziecka (bo matka daje, a dziecko
        radośnie spożywa wszystkie świństwa tego świata).
    • skarolina Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 22:19
      A moje dziecię woli cukierka zamiast jabłka, tak samo zresztą jak jej mamusia.
      Jabłka zawsze były dla mnie niejadalne i skoro moje dziecko uważa tak samo, to
      w imię czego mam ją zmuszać do jedzenia tego paskudztwa? Notabene w wieku 30
      lat okazało się, że jestem uczulona na jabłka, czyli nie dla wszystkich one
      takie zdrowe i organizm dobrze wiedział co robi, buntując się.
      I też bym się chętnie dowiedziała, dlaczego soki z kartonika są aż takim
      grzechem???
      pozdrawiam
      skarolina
    • gosia_rrr Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 22:43
      Gosiu.
      W dzisiejszych czsach naprwdę jemy samą "chemię": kury-sztucznie hodowane,
      jajka od tych kur-poniekąd teżwink, chleb-ulepszacze, mleko-odtłuszczonewink, krowy
      karmione niewłaściwą mieszanką paszową-efekt BSEwink, owoce i warzywa-pryskane
      (przecież muszą pięknie wyglądać) i takich przykładów można ciągnąc w
      nieskonczoność...
      Oczywiste jest natomiast, że dzieci nie powinny jeść pączków, chipsów czy
      słodyczy-ale w nadmiarze. Nic złego się nie stanie, jeżeli dziecko raz w
      tygodniu ma zrobiony tzw. słodki dzień (jak w Szwecji). Ja jako mama dziecka-
      niejadka jestem wręcz szczęśliwa, gdy synek poprosi o batonika, czy pączkawink
      Natomiast nawet, gdy jest bardzo głodny nie upomni się o jabłko, od czasu do
      czasu zje trochę mandarynek i to wszystko, co przechodzi u nas z owoców. Z
      warzyw też przechodzą tylko pomidory i kiszona kapusta i ogórkiwink
      Znam wiele dzieci, które po prostu lepiej jedzą na dworze, co uważam akurat za
      rzecz bardzo nieodpowiednią (właśnie na te bakterie i pasożyty znajdujące się
      dosłownie wszędzie), dlatego My na spacerze ograniczamy się do wody mineralnej,
      oczywiście niegazowanejwink
      Nie należy postrzegać tak, że jedni rodzice są "lepsi", bo dają jedzonko
      doskonale przemyślane i ekologicznewink a drudzy są "żli" bo dają chipsy i
      cukierkiwink Dziecko podobnie jak dorośli musi wszystkiego spróbować, oczywiście
      w umiarze.
      Pozdrawiam serdecznie. Gosia.
    • crazymary Re: jakie przekąski??????? 14.05.03, 23:10
      Jabłuszko z cytrynką! Bardzo mi się podoba, ale moze lepiej brokuły albo
      kalafiorka, w końcu w jabłkach jest też cukier.
      Myślę, ze powinnaś natychmiast interweniować w sprawie podłej sąsiadki, może
      nawet należałoby odebrać jej prawa do opieki nad dzieckiem (założę się,że nie
      czyta dzieciom 20 minut dziennie)
    • aptasz Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 08:41
      Moment, moment, nie naskakujcie tak na dziewczynę. Ma prawo do swojego zdania.
      A ja też się podpisuję pod jej postem. Uważam, że mamusie często dają dzieciom
      nieodpowiednie rzeczy do jedzenia. Pomijając totalnych niejadków. Ale wszystko
      jest kwestią przekonań i już. Ja staram się nie dawać słodyczy, chipsów,
      orzeszków 2-latkowi, tak samo jak smażonej kiełbasy, bigosu czy grochówki. I
      nikt mnie nie przekona, że można i to zdrowesmile

      Pozdrawiam
      Milly
    • wiolontela Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 08:43
      Gosia, po pierwsze nie zarzekaj sie, ze ty nigdy niczego swojemu dziecku, itd,
      bo kaleke emocjonalna wychowasz, albo malego klamczucha, ktory znajac
      nastawienie mamy do pewnych spraw i nie chcac jej przykrosci sprawic, majac
      iles tam lat, u kolegi naje sie chipsów a w domu bedzie grał role przykładnego
      synka. Tudziez kazdy spozywajacy zakazane papu gorszy od niego bedzie, albo
      tak nieszczesliwe dziecko wyrosnie, ze za kazdym zabroninym pokarmem w "ogien
      skoczy" a ciebie lubic i powazac przestanie. Prosta rzecz - to najlepsze co
      zakazane. I kto wie, czy bedac nastolatkiem, a akcie protestu nie bedzie jadał
      jedynie hamburgerów popijanych cola. A to dopiero byłoby nieszczescie i
      porazka wychowawcza.

      Co do karmienia dzieci - ile matek, tyle szkół w tym temacie. A rzeczone
      chipsy i sok z kartonika wcale nie sa gorsze od nafaszerowanego chemia
      jabłuszka pokropionego jeszcze bardziej chemiczna cytryna. We wszystkim umiar
      nalezy zachowac. Moja starsza corka (prawie 5 lat) słodycze wszelakie uwielbia
      i jada (no, fakt, musze troche wydzielac, bo inaczej nic innego do ust by nie
      wzieła), na zeby jej nie szkodzi, bo myje, na tusze tym bardziej to i nie
      zamierzam dziecku przyjemnosci odmawiac. Młodsza (19 m-cy) słodkie tez lubi i
      tez jada. Oprócz łakoci raczy spożywac jedynie parówki (a fe, samo
      paskudzctwo), boczek (tylko tłuste z niego) i jajka w kazdej ilości (oj,oj,oj
      cholesterol i spółka), a na widok "zdrowego" soczku odwraca sie z
      obrzydzeniem. Nie ma to jak zabarwiona na czerwono woda z kartonika. I zyje,
      wyobraź sobie. I miewa sie doskonale. A ja ani mysle toczyc boi na kazdym
      kroku z małym terrorysta. Kiedys jej przejdzie. Choc przyznac musze, ze majac
      jedno dziecko tez szalałam na punkcie zdrowego zywienia, ale, Bogu dzieki,
      szybo mi przeszło i dzieci radosne mam, zdrowe i szczesliwe.

      To nie stresuj sie tak, widzac bardziej wyluzowane matki, bo głowe daje, ze i
      tobie kiedys przejdzie. A jak nie przejdzie, to za lat kilka pogodzic sie
      bedziesz musiała, ze wpływu zadnego nie masz na to co dziecie spozywa.

      Pozdrawiam

      Wiola
      • sojanka Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 11:04
        Przypomniał mi się artykuł zamieszczony kilka numerów temu w "Polityce" o
        dzieciach artystów z Wolimierza. Chowane w ekologicznym i zdrowym środowisku w
        szkole kradną kiełbasę, żądają telewizora, chcą dostawać słodycze itp.

        Myslę, że w wychowywaniu dzieci potrzebny jest umiar i zdrowy rozsądek.

        Acha, przypomina mi się, że czytałam kiedyś o dziecku, które chowane w domku na
        zdrowej żywności zatruło sie bardzo poważnie tortem, którym podzielił sie z nim
        w szkole kolega - tort bynajmniej nie był zatruty, ale organizm dzieka nie był
        przyzwyczajony do takiego jedzenia.
    • aptasz Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 11:49
      Wpadacie w skrajności! Nigdzie nie jest napisane, żeby nie podawać ww. jedzonka
      w ogóle. Rozmowa była o 2-latkach i generalnie małych dzieciach.
      Dlatego powtarzam - wszystko dla ludzi, w odpowiednim czasie i z umiarem.
      Nie bijciesmile

      Milly
      • stynka2 Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 12:18
        Uważam, że nie wszystkie mamy dobrze zrozumiały intencje Gosi. Nie chodziło
        jej na pewno o to, żeby w ogóle nie dawać chipsów, batoników, tortów, tylko o
        to, by nie stały się one jedynymi przękąskami w ciągu dnia naszych dzieci. A
        wiem, że tak niestety jest - sama znam dzieci odżywiające się tylko chrupkami.
        Nikt mi nie wmówi, że chipsy są zdrowsze od jabłka, nawet nafaszerowanego
        chemią. Poza tym dziecko, które zje paczkę chipsów czuje się najedzone i nic
        dziwnego, że nie chce zjeść obiadu. Uważam, że Gosia dobrze robi kształtując
        nawyki żywieniowe dzieci - to na pewno zaprocentuje jak będą starsze. Nie
        sądzę też, że odmówiłaby dziecku hamburgera od czasu do czasu, czy czegoś
        równie "niezdrowego". Oczywiście, macie rację, we wszystkim jest potrzebny
        umiar.
        I wcale nie trzeba zaglądać do wózków innych mam, żeby zauważyć co jedzą ich
        dzieci. Tego się nie da nie zauważyć wychodząc z dzieckiem na spacery. Moim
        zdaniem większość mam dlatego zapycha dzieci chrupkami, by się "zamknęły" i
        siedziały cicho bo mamusia chce poplotkować i mieć święty spokój. Jak dziecko
        próbuje zaprotestować albo wyjść z wózeczka krzyczą: cicho, masz chrupka i się
        zamknij albo coś równie mało eleganckiego.
        Pozdrawiam
    • libra.alicja Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 13:49
      Ja też staram się, by moja 18-miesięczna córka jadła zdrowe rzeczy, bo je tak
      malutko, że chcę, by chociaż było to jak najbardziej pożywne i zdrowe.

      U mnie problemem jest to, ze ja uwielbiam słodycze, frytki i inne "smakołyki".
      Głupio mi wsuwać je przy dziecku odmawiając mu poczęstunku.
      Basia towarzyszy nam przy śniadaniu, dostaje kawełek chlebka, ale nutellę jemy
      tylko my (słoik od razu chowam).

      Przyznaje otwarcie, że zamiast obiadu wolałabym kawałek tortu (albo dwa) i
      chyba nie jest to efektem złych nawyków żywieniowych moich rodziców, bo w
      dzieciństwie jadłam słodycze tylko na świeta, czasem kupowało się jakiś wyrób
      czekoladopodobny na kartki. Więc moze nie nacieszyłam sie słodkościami jako
      dziecko i teraz nadrabiam?
      Oczywiscie z rozsądku jem inne rzeczy, a dziecko nie jest rozsądne i jadłoby
      tylko słodycze, dlatego musimy je zakazywać, tak?

      Mąż zakrada sie po czekoladę jak Basia nie widzi, a ja dzisiaj na spacerze
      potajemnie podjadałam krówki.
      Czy to jest sprawiedliwe?
      • dziubelek2 Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 20:44
        żywność dookoła nas jest tak nafaszerowana różnym świństwem, że słodycze nie są
        w porównaniu z nią aż tak niezdrowe jak by się wydawało. może gdybyśmy karmiły
        dzieci jedzonkiem słoiczkowym i bobofrutami do 18 roku życia, to mogłybyśmy być
        pewne, że zdrowo je odżywiamy. nawet na wsi na własne potrzeby (nie wspominając
        o produkcji na sprzedaż) rolnicy stosują nie tylko gnojówkę, ale i wszelkiego
        rodzaju nawozy, jak też i opryski.fakt są drogie, ale bez nich plony byłyby
        marniutkie.
        moje maluchy na cale szczęście przedkładają owoce nad słodycze, no i
        pilnujemy, by nie objadać się słodkościami przed posiłkami( a po posiłkach nie
        mają juz zbyt wiele miejsca w brzuszkach na słodkie przysmaki).niestety, ja tak
        jak któraś z was, jestem strasznym łasuchem i też często objadam się potajemnie.
        nie widzę natomiast absolutnie niczego złego w karmieniu dziecka chrupkami
        kukurydzianymi - to chyba jednak nie są słodycze?. a i w tym, że mama chce
        poplotkować, nie ma chyba nic złego - w końcu jesteśmy też kobietami, które
        mają potrzebę kontaktu z dorosłymi , a nie tylko z dziećmi - ale to juz temat
        na zupełnie inną dyskusję.
        a co do wtrącania się i oburzania na takie a nie inne karmienie dzieci -
        strasznie mnie denerwowała moja teściowa, gdy po raz kolejny kupowała mojemu
        wtedy kilkunastomiesięcznemu synkowi lizaki, mówiąc, że to przecież nic złego(
        czasem myślę, że robiła mi to na złość), ale denerwowałoby mnie też gdyby ktoś
        próbował krytykować mój sposób odżywiania maluchów.
        myślę, że są o wiele ważniejsze problemy, i dzieciom mniej zaszkodzi paczka
        chipsów niż na przykład bicie i jeśli już obserwujemy życie sąsiadów to może
        zwróćmy na istotniejsze rzeczy swoją uwagę.
        pozdrowienia.ania
    • adzia_a Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 15:05
      gosia.mama.wojtusia napisała:

      >Mojemu synkowi w zyciu nie dałabym chipsów,o wiele lepsze sa
      > precelki czy paluszki,

      Ano widzisz, a precelki i paluszki pokryte są jakąś taką glazurą, która
      niekoniecznie jest zdrowa (gdzieś o tym czytałam, ale nie pamiętam gdzie) - nie
      mówiąc już o tym, że są bardzo słone, a to też nie jest zdrowe.

      Dobra, dość o szczegółach. Wiesz, nie wiem co Cię tak szokuje, skoro widzisz
      wierzchołek góry lodowej - tak naprawdę nie wiedząc, co te osoby dają dzieciom
      na śniadanie, obiad i kolacje. Fakt, mnie też zadziwia, jak kuzynka mojego męża
      pozwala się dzieciom po całych dniach objadać słodyczami i chipsami, a potem
      narzeka, że nie mają apetytu wink - ale to przecież nie moja sprawa.

      Zrobił się nam teraz taki swego rodzaju snobizm na karmienie dzieci:
      - tylko rzeczami z atestem (a jak się te atesty zdobywa to sobie można
      na "Jedzeniu" poczytać - polecam)
      - broń Boże deka parówki!
      - mleko krowie od trzeciego roku życia!
      - soki tylko z Gerbera albo Hippa
      - zupek nie gotować tylko dawać słoikowe, broń Boże nie kupować jarzyn na
      rynku, bo ci wredni rolnicy to nic tylko sypią chemią na lewo i prawo (ciekawe
      skąd mieliby na to brać? Nawozy kosztują, w odróżnieniu od gnojówki, którą
      stosuje się w większości małych gospodarstw)

      Postaraj się wyluzować i pomyśl, że przecież te przekąski nie stanowią głównego
      menu dzieci. Wbrew pozorom, inni rodzice też mają wyobraźnię i pomyślunek wink
    • ania_rosa Re: jakie przekąski???????- do sojanki 15.05.03, 16:41
      Hej
      Jestem mamą wegetariańskiego chłopca, pod koniec maja skończy dwa lata.
      Nie podoba mi się ( i nigdy nie podobała) krucjata Jedynego I Właściwego
      Sposobu Życia, Myślenia i Odżywiania. Jeśli ktoś widzi matki zapychające dzieci
      chipsami to ma prawo się oburzyć. Ten zaś, który to dziecko zapycha ma prawo
      powiedzieć, ze są to jego własne metody wywodzące się jego doświadczeń lub
      widzimisię. Dopóki nikomu nie dzieje się krzywda (rażące zaniedbania itd.)
      nikomu nic do tego.
      "Dziecko zatruło się tortem..."- owszem, ja tez znam te historię. Ale nie
      uważam, aby matka która dziecku tortu i cukru nie dawała zasługiwała na
      potępienie lub choćby drwinę. Jestem wegetarianką nieradykalną, nikomu się do
      talerza nie wtrącam. Ale wiem, ze sporo jest w Polsce wegetarian , którzy do
      tematu maja podejście bardziej drastyczne i np. nie dają swoim dzieciom cukru,
      białej mąki czy produktów wysoce przetworzonych. Znam takich rodziców i takie
      dzieci. Nic- poza tym, ze nie dostają Marsów i chipsów- im się złego nie
      dzieje. Na urodziny dostają torty z mąki razowej z kremem na miodzie, do szkoły
      kanapki z razowego chleba z pastami ze strączkowych. Zazwyczaj funkcjonują
      radośnie i bezproblemowo, dopóki ktoś ich nie uświadomi, jakim to szczęściem
      jest hamburger lub snickers. Wtedy zaczynają się schody.
      Nawiązując do dzieci artystów z Wolimierza- znów znane mi środowisko. Uważasz,
      że ich dzieci mają problemy z jedzeniem z powodu przegięć rodziców? A może z
      powodu ogólnej nietolerancji wobec jakiejkolwiek odmienności (choćby
      żywieniowej) i z powodu tego, ze złe nawyki stały się u nas normą. Kto się nie
      dołącza jest dziwny, głupi i w ogóle jakiś nie tego...
      Mojemu synkowi daję różne pokarmy- Mały zjada biszkopty, ciasta, itd. Jest
      niejadkiem i cieszę się, kiedy zjada kawałek tortu. Ale nie oznacza to, ze nie
      zdaję sobie sprawy że dla małych ząbków, wątrób i trzustek nieustanne
      bombardowanie cukrem, glutaminianem sodu, solą i ulepszaczami nie jest zdrowe.
      Być może więc ta matka niedająca tortu dzieciom była bardziej wytrwała i
      zdesperowana od nas, może tez jej dziecku wyszło to na zdrowie.
      Naturalnie rację mają te, które piszą o wszechobecnej chemii i o tym, ze nie ma
      sensu oglądać wszystkiego pod lupą i odkażać spirytusem> Ja też wychodzę z tego
      założenia i też podaję Kubie rozmaite rzeczy, nie zawsze posiadające atest
      Ekolandu wink. A jednak nie chciałabym usłyszeć kiedyś (choć pewnie tak się
      stanie i liczę się z tym) "Mamo, chodźmy do McDonaldsa". Inną sprawą jest
      nękanie dziecka własnym dziwactwem, a innym uleganie mu pod względem rzeczy
      ewidentnie niezdrowych i popularnych dzięki promocji i marketingowi.
      Mnie nie oburza ani autorka postu głównego (ma prawo komentować i dbać o własne
      dziecko skrapiając jabłka cytryną), ani matki tych dzieci wciskające im chipsy
      (ich sprawa, od chipsów się nie umiera). Ale dziwi mnie ironia wobec tych,
      którzy postępują inaczej. Niedawanie dzieciom hamburgera czy cukru nie podpada
      jeszcze pod kompetencje Opieki Społecznej. I Bogu dzięki.
      Rosa
      • sojanka Re: jakie przekąski???????- do Ani 15.05.03, 20:29
        Nie mam nic przeciwko wegetarianom i wcale nie potępiam mam nie dającym
        dzieciom tortu. Uważam tylko, że w życiu niezbędna jest równowaga.
        Dziecko chowane w domu na skrajnie zdrowej diecie tak jak każde inne nie
        chowane, może ulec w szkole pokusie i spróbować tortu, batona czy hamburgera
        zaproponowanego przez kolegę.

        Co do Wolimierza, to akurat ja tych ludzi kiedyś poznałam. Uważam, że to że ich
        dzieci buntują się przeciwko życiu wybranemu przez ich rodziców, wynika z tego,
        że chcą spróbować tego co mają inni - w tym wypadku mięsa, telewizji itp.
        Słowem z dziecięcej ciekawości świata.

        A co do autorki posta - znam ją trochę z Jej wcześniejszych postów i z
        opowiadań - i zauważyłam że lubi strasznie zaglądać ludziom do garków i łóżek.
        I uwielbia stwierdzać, że sama jest idealną mamą.



      • ania_rosa Re: jakie przekąski???????- jeszcze jedna uwaga 15.05.03, 22:32
        Coś mi się jeszcze przypomniało. Tak a propos wyborow życiowych rodziców i
        konsekwencji tych wyborow ponoszonych przez dzieci. Czytałam
        kiedyś "wegetariański świat"- było to jakieś dwa do trzech lat temu i znalazła
        się tam prośba jakichś rodziców (pamiętam, ze byli z Warszawy i że było to
        polsko-japońskie małżeństwo) i apel o wsparcie. Chodziło pokrótce o to, iż ta
        rodzina (mieli dwójkę dzieci) wychowywała swoje dzieci na diecie
        wegetariańskiej (chyba to była nawet dieta wegańska, czyli zero nabiału, miodu
        i jaj plus elementy witarianizmu czyli jedzenie surowych warzyw i owoców)
        stosując przy tym metody pokrewne tj. hartowanie dzieci (chodzenie po domu boso
        przy przykręconym ogrzewaniu, lekkie ubieranie), hartowanie psychologiczne
        dzieci (zero zabawek i słodyczy- powod: niezdrowe i niepotrzebne). Clue listu
        było to, iz podczas badania w szkole odkryto na plecach chłopczyka ślady po
        biciu- okazało się, że ojciec Japończyk zdzielił dziecko drewnianym kijem przez
        plecy za zjedzenie batona w szkole, szkoła zgłosiła sprawę do opieki bodajże i
        poszło do sądu o bliższe zbadanie sytuacji rodzinnej dzieci. Cała sprawa
        odbywała się pod hasłem "nietolerancja wobec wegetarian, każdy rodzic ma prawo
        do własnych metod wychowawczych itd" i jakoś kwestia lania drewnem nikogo nie
        obeszła. Czytałam potem pelne oburzenia listy czytelników w typie "no tak, znów
        szkoła i sąsiedzi się wtrącają do naszych talerzy i chcą ograniczać władzę
        rodzicielską"- wtedy pierwszy raz zaczęłam zastanawiać się nad fanatyzmem
        żywieniowym i bezmyślnością ludzką. Czasem tez zaglądam na różne fora dla
        wegetarian i jestem zdziwiona / przerazona. Rodzice gustujący w róznych, czasem
        radykalnych dietach, traktują swoje wybory jako najważniejszą rzecz w życiu
        podniesioną do rangi priorytetu. Obawiam się, że gdyby dzieci takich rodziców
        zjadły hamburgera czy kiełbasę mogłyby liczyc na wydziedziczenie. Co ciekawe
        zdarzenia typu: doprowadzenie dziecka do skrajnego wyczerpania fizycznego,
        jakie miało miejsce we wrześniu w Nowym Jorku (rodzice radykalni weganie
        zagłodzili prawie swoje dziecko nie podając mu żadnych produktów zwierzęcych w
        tym nawet mleka matki, zostali pozbawieni praw rodzicielskich) jest odbierane
        przez nich jako zamach na wolność obywatelską. Podejrzewam, ze bicie dziecka
        drewnianym kijem jest nieistotną błahostką przy groźbie ingerencji państwowej w
        szlachetne wybory rodziców... paranoja i obłęd.
        Tak więc sojanko- jednak zgadzam się z Tobą smile))))
        pozdrowienia
        rosa
    • gosia.mama.wojtusia Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 22:25
      dziewczyny opanujcie sie?sojanka,jak ty masz problem i co znaczy znów????chyba
      mialas zły dzien albo chodzissz po edziecku i szukasz a kim sie tu włądowac ,w
      ogóle to na mnie nie dziala,wcale nie mówie ze jestem idealna matka(choć staram
      sie ajk moge)po prostu ainteresowało mnie to co jedza dzieci w iweku mojego
      synka i bardzo sie zdziwilam,i nie zagladam mamom do wózków!!!wystarczy pójsc
      do przychodni ,widac co mamy daja dzieciom,poza tym ja wcale nie napisalm ze to
      sa zle mamy,oczywiscie to kazdej z nich sprawa czym karmi swoje dziecie ,ja
      tylko spytalam co o tym sadzicie a tu taki atak,na miłosc boska czy wy nie
      umiecie dyskutowac ylko odrazu obrazac albo atakowac,no smiech bierze po prostu
    • gosia.mama.wojtusia Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 22:28
      i chyba zgadzam sie ze stynka ze to zwykłą zawisc,a co? a ja jestem zadowolona
      ze moje dziecko nie je słodyczy(nie je nie znaczy ze w ogóle ale nie wyciaga po
      cukierka reki 10 razy dziennie),a co do jabłuszek z chemia to jak juz
      powiedziala stynka chyba nie ma co tej chemii jabłuszkowej porównywac do chemii
      z chipsów
      • dziubelek2 Re: jakie przekąski??????? 15.05.03, 22:39
        nie żebym była jakąś zwolenniczką karmienia dzieci chipsami, ale co do tych
        jabłuszek... wielokrotnie opryskiwane(na pąk, na kwiat i na owoc) dodatkowo
        rosnące często przy drodze na pewno nie ustępują "jakosciowo" chipsom.
        pestycydy + ołów to chyba też niezbyt zdrowe zestawienie.
        ostatnio usłyszałam takie zdanie, "gdyby człowiek wiedział co i jak jest
        produkowane, to musiałby nic nie jeść".
        a wszystkim mamom polecam nieco już "starą" książkę p.Chmielewskiej pt."Dzikie
        białko".
        pozdrowienia.ania
    • wardakus1 Re: jakie przekąski??????? 16.05.03, 00:03
      Tak siedzę i czytam i nie mogę wyjść z podziwu jak potraficie być złośliwe
      jedne w stosunku do drugich!!!
      Wydaje mi się że to forum jest miejscem, gdzie każdy ma prawo wyrazić swoje
      zdanie!!!
      Ja także staram się nie dawać mojemu synkowi chipsów, soków z kartonów czy
      farbowanych napojów, bo to czysta żywa chemia i póki można tego uniknąc to
      trzeba. Mój syn jeszcz zdąży się tego najeść np. u kolegów na imieninach
      doskonale zdaje sobie z tego sprawę i dlatego na razie póki mogę to mu tego nie
      daję.
      Zgadzam się też z Gosią, że jeśli dziecko na spacerze naje się różnych
      zapychaczy to potem niechętnie je coś konkretnego, tak przynajmniej jest z moim
      dzieckiem i mimo, że mnie prosi(a serucho mnie boli jak nie wiem kiedy tak
      obiecuje, że na pewno zje obiadek) nauczona smutnym doświadczeniem odmawiam.
      A co do tych jabłek pryskanych chemią to stosuje się pestycdy o krótkotrwałym
      działaniu, aby zdążyły ulec rozkładowi, na ale w ogóle są, zgoda i trudno.
      Pozdrawiam wszystkich
      Grażyna
      P.S. A tak w ogóle to ciekawa jestem jak można komuś przez internet zajrzeć do
      łóżka???
      • gosia.mama.wojtusia Re: jakie przekąski??????? 16.05.03, 07:24
        no z tym łózkiem to trafiłaś w dziesiatke!!!wystarczy poczytac posty....mi
        walsnie o to chodzilo ze jak dziecko pójdzie do skzoly to i tak tego nie
        unikne,z kolegami na pewno bedzie jadl to swinstwo ale póki jest w domku
        próbuje go odzywiac zdrowo,a nie pakowac go chipsami zeby np było cicho,bo
        czesto tak jest ze dziecko placze a mamy"to amsz tu chipsy i badz cicho"no
        niestety,smutna rzeczywistosc,dlatego ja póki co chce w nim zaszczepic dobre
        nawykismile)swoja droga to oburzenie na pewno cos znaczy
        • wiolontela Re: jakie przekąski??????? 16.05.03, 08:11
          gosia.mama.wojtusia napisała:

          >>>swoja droga to oburzenie na pewno cos znaczy

          A znaczy, znaczy Gosiu. Znaczy tyle, ze nie wszystkim mamom podoba sie to co
          napisałas, a moze styl Twoich postów. Pierwszy pałał swietym oburzeniem, a
          pozostałe tez nie były li tylko pytaniem jak inni karmia swoje dzieci.

          I, ciekawam, skad wiesz, ze chemii z jabłuszek nie mozna porównywac do tej
          zawartej w chipsach? Jakies sledztwo specjalne w tej materii przeprowadziłas?
          Bo ja tak. Co w chipsach jest to przeczytac mozna na torebce a co w
          jabłuszkach, cytrynkach i pomidorkach...? Tu juz trzeba sie potrudzic. Mam
          przyjaciół, ktorzy maja kilka sadów i w tych sadach ledwie kilka drzew, z
          ktorych owoce przeznaczone sa do, ze tak powiem, domowego uzytku. To tez cos
          znaczy. Nie warto sie oburzac i wypowiadac pochopnych sadów nie znajac dobrze
          faktów. A, i jeszcze warzywa. Rodzina meza ma gospodarstwo, jednak warzywka
          dla siebie hoduje na kilku grzadkach. Takie to brzydkie, robaczywe marchewy i
          pietruchy jadaja, miast tych super dorodnych, przeznaczonych na sprzedaż.
          Swinka tez karmiona specjalnie i krówka i ptactwo na paszy specjalnej. Tfu,
          nie paszy tylko trawie z podworka.

          To tyle.

          Co nie znaczy, ze słodycze jako podstawa pozywienia sa mi szczególnie bliskie.
        • adzia_a Tak trochę ogólnie 16.05.03, 08:46
          Gosiu, Gosiu - nie denerwuj się tak, tylko przyjmij do wiadomości, że przesadą
          jest pisać "jestem w szoku, jak ona może" znając tylko wycinek czyjegoś
          podwórkowego życia.

          Widzisz, wszystko, co robimy z naszymi dziećmi może być jakoś skomentowane. Za
          długo karmisz, za krótko karmisz, za lekko ubierasz, za ciepło ubierasz, za
          wcześnie na nocnik, za późno na nocnik, po co dajesz słodycze, dlaczego nie
          dajesz słodyczy...po co szczepisz na świnkę, dlaczego nie szczepisz na
          świnkę... bo przecież JA TAK ROBIĘ, albo przecież JA TAK NIE ROBIĘ.

          Oczywiście, że każdy ma prawo się wypowiedzieć, że jego zdaniem to czy tamto
          jest szkodliwe i że on by tak nie zrobił...ale żeby na podstawie chipsów na
          podwórku wyciągać wnioski, że wyrabia się złe nawyki żywieniowe i że dziecko
          nie będzie chciało zjeść obiadu - a skąd Wy to wiecie, że nie będzie chciało
          (to akurat nie do Ciebie).

          (Na marginesie - jeśli chodzi o jedzenie to pełne zaufanie mam tylko do jednego
          źródła - jarzynki z mojej działki nawożone gnojówką. Oczywiście, zaraz ktoś
          napisze o kwaśnych deszczach, ale w takim razie - czy te z atestem są od tego
          wolne?)

          Pozdrawiam i życzę szerszego spojrzenia. Przydaje się czasem.
      • olaj10 Re: jakie przekąski? inaczej 16.05.03, 10:14
        hahahaha, ale mnie rozbawiłaś tym łóżkiem!!!

        Będąc w szpitalu, po wstępnej diagnozie, otrzymałam zestawienie produktów,
        których mnie nie wolno jeść. Musiałam sprawdzać na produktach skład oraz
        zawartość emulatorów. I wiecie co?! Nie spotkałam takiego, nawet na etykietach
        przyklejonych do chleba było zawsze coś napisane. I jak ja miałam być zdrowa,
        kiedy wszystko szkodziło?! Po jakimś czasie wiedziałam już gdzie jest TEGO
        sporo, a gdzie mało, czy prawie nic wink.

        A moje dziecko?? Ma 2 latka. Jestem bardzo szczęśliwą mamą, a mój syn
        uśmiechniętym człowiekiem.

        Mówił mama, tata i ... daj loda wink Choć ma alergię na mleko, daję się skusić
        raz w tygodniu na jedną gałkę. Widzę jaki jest szczęśliwy.
        Moje dziecko nie ma w domu chipsów, ale uwaga jak spotkacie go na swojej
        drodze podczas jedzenia z paczką w dłoni wink!!! Zakazany owoc kusi!
        Pije sok z kartonika, bo te z butelki "mama siama pij, a ja ten inny ciem".
        Nie jestem w stanie uchronić syna przed złem tego świata i nie uważam się
        (już) za złą matkę!
        Daję swojemu dziecku co uważam za stosowne, z wielką miłością, jak każda mama.
        Jak Gosia, Rosa i inne dziewczyny.

        Dominik zjada na śniadanie danonki, jabłko, soczek z kartonika, a do obiadu
        podjada chrupki kukurydziane; na obiad zupkę, którą sama gotuję, pije mleko
        sojowe po przebudzeniu i drugie danie; a na kolację zajada chlebek z wędlinką,
        serkiem lub twrożkiem, a niekiedy parówki, które uwielbia. Czasami udaje mnie
        się namówić szkraba na jabłko lub banana (kiwi, pamarańcza są beeee).

        Pozdrawiam i życzę uśmiechu oraz dystansu

        olaj

        • olaj10 Re: jakie przekąski? inaczej 16.05.03, 10:18
          Wylogowało mnie i źle się post ukazał, miało być do odpowiedzi Werdakus,
          przepraszam, olaj
    • dziubelek2 Re: jakie przekąski??????? 16.05.03, 13:52
      mialam jeszcze napisać o pomidorku.przed swiętami B.N. kupiłam pomidory do
      sałatki. zostały mi dwa - jeden pokroiłam na kanapki, ale był bez smaku, tak
      więc drugiego nie ruszałam.i tak sobie lezał, nikt nie miał na niego
      ochoty.wytrzymał dwa miesiące, nim pojawiła się pierwsza plamka.
      to tak a propos tego co zdrowe a co nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka