Dodaj do ulubionych

Matka wielodzietna o matkach samotnych

12.04.07, 11:18
CYTAY:
Teraz co do postawy "należy mi się bo mam dużo dzieci". Dlaczego nikt nie
protestuje gdy krzyczą samotne matki: "należy nam się bośmy samotne matki"? I
państwo daje zasiłki, doprowadzające do fikcyjnych rozwodów, plagi
konkubinatów. Billboardy są: "Bóg się rodzi pomóz samotnym matkom".
Skandal!!! Bo jakaś baba chciała dawać d..., a facet se użył i się ulotnił,
to państwo ma łożyć na jej dzieci, i to jest bezdyskusyjne - a jak żyjąca po
Bożemu prawidłowo funkcjonująca rodzina wielodzietna piśnie, że może by im
wyświadczyć tę uprzejmośc i spełnić obietnice o prorodzinnych ulgach
podatkowych itp., to wielkie zgorszenie, bo "sami chcieli, niech se radzą"?
Samotna matka też sama chciała ten-tego bez ślubu, bez zabezpieczenia w
osobie męza, niech se radzi. To mnie gniewa, że "samotna matka" to święta
krowa, której nikt się nie ośmieli skrytykować, a wielodzietna -
nieodpowiedzialna królica.


HA!!! Wiecie kto to napisał?? Ta pani która gnieździ się na 42 metracj z 10
dzieci.
ONA ŻYJE PRZYKŁADNIE, a wszystkie samotne matki to k**** "bez zabezpieczenia
w postaci męża"
Chyba ta 10tka tak jej mózg pokurczyła że nie słyszała o rozwodach i panach
co zmieniają swoje legalne zaślubione żony na lepsze modele.

A jeśli ktoś nie wierzy to link:

wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=177&page=2
i jedziemy na dół strony, małgorzata to własnie ona.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:26
      Pani żyjąca po bożemu wykazuje iście chrześcijańską postawę. Nie przeszkadza
      jej to w żebraniu u miasta o większe mieszkanie i odrzucaniu kolejnych ofert,
      bo standardem nie pasują.wink
      BTW po gwint komuś kto i tak zarabia mało prorodzinna ulga podatkowa? Od tego,
      że rozliczą podatek na 12 osób za dużo im nie przybędzie.D
      • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:29
        Oważ Pani, którą w ciochości duhca inaczej nazywam troche wyżej pisze, że
        informacja o metrażu miąła nie być podana i najbardziej uderzyła w jej męża -
        aha, czyli to jednak wstyd robic tylko dzieci i NIC POZA TYM??????????
      • bsl Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:31
        jak ochłonę to moze cos mądrego napisze smile

        ale mi baba ciśnienie podniosła , no ;/
    • ciocia_luta Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:32
      Tak, jak podejrzewałam,
      pani Malgorzata jawi sie jako osoba arogancka, krzykliwa i domagająca się
      wszystkiego od wszystkich - vide post o mieszkaniu od gminy. Rozumiem, że mąż
      jest tak wyczerpany prokreacją, ze nie jest w stanie zarobić na mieszkanie.
      Tylko przyjmuje postawe wyludzania i domagania sie.
      Wspaniale pani Malgorzato, wspaniale, może Bog zachęcony pani postawą ześle Wam
      w ramacch cudu wille z basenem i gosposią (bo jak napisal ktoś inny w tym
      watku, dom wymaga pracy, no tak..pracy...pracy...pracy???..pracy!!!)
      • triss_merigold6 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:34
        Niech biorą przykład z innej rodziny w reportażu - tam dzieci modlą się o
        remont.P
      • supersuper1 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:37
        A czytałyście o tym że chcą zbudować osiedle domów dla rodzin wielodzietnych?
        Państwo nasze polskie ma im dać za darmo ziemię.Nieźle co?Przyjrzyjcie się ich
        twarzom,cynizm i bezczelnośc z nich aż bije.
        • ciocia_luta Królowa i truteń 12.04.07, 11:39
          Królowa znosi jaja,
          truteń - jest trutniem,
          a zapier..... na to cały ul.
          Może pan Sławek konczył szkołę pszczelarską i siei zainspirował.
          Zero szacunku dla pani i pana. Zero.
    • mamamonika Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:39
      Boże, co za kretynka
      • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:40
        Jestem ciekawa co na to obrońcy tej pary z wątku powyżej. 450 postów obrony
        bednarków, a to zonk - bednarkowa zionie nienawiścią, do kobiet, którym się
        noga powinęła, sama będą "Żyjąca po bożemu", ależ oczywiście.
        CHrześcijańska miłość bliźniego aż po oczach daje.
        • triss_merigold6 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:43
          Żyje po bożemu to znaczy rozmnaża się bez kontroli. Qrde, baba jeszcze młoda
          jest i może nadal rodzić. Trafi do księgi rekordów?
        • wieczna-gosia Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:57
          ja tam moze wielodzietna jestem- ale to nie Malgorzata napisala- napisala to
          Agniesia smile

          nie no oczywiscie kretynizm. mniej wiecej taki jak suka o niekontrolowanej
          plodnosci i inkubator na dwoch nogach. niem zebym wypominala.

          obu postaw nie popieram.

          nei wiem czy przypominacie sobie watek o Chylinskiej. ze taka heja odwazna i
          pisze co wszyscy wiedza i taka heja bezkompromisowa i w ogole. I na koniec ktos
          jej znalazl linka ze taka heja bezkompromisowa i taka niewierzaca ale dziecko
          ochrzcila bo jej k...wy koscuielne dzecko zaszczuja.

          nie poczuwam sie specjalnie do obrony Bednarkowej- poczuwam sie do nieustannej
          obrony tezy ze jak czlowiek jest niezaradny to jest niezaradny i z jednym i z
          10. Teze tez mozna rozszerzyc mowiac ze jak ktos jest chamem to chamem bedzie i
          z jednym i z 10. Tyle ze w pierwszym przypadku bedzie jazgotal na wielodzietnych
          a w drugim bedzie jazgotal na jedynakow twoerdzac ze to rozpieszczone gowniarze
          a rodzice kretyni.

          i tej tezy bede bronic smilea przytoczona dyskusja tylko to potwierdza smile

          a swoja droga- wywiad nie byl autoryzowany?
          • e_r_i_n Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:58
            wieczna-gosia napisała:

            > a swoja droga- wywiad nie byl autoryzowany?

            Podobny był, ale wstęp wredoty same napisały

            PS Gosiu, wyslałam Ci maila.
            • wieczna-gosia Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:59
              a ja ci odpowiedz smile
              • e_r_i_n Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:14
                Napisałam jeszcze raz wink
          • ciocia_luta Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:08
            > a swoja droga- wywiad nie byl autoryzowany?
            Autoryzowane są wypowiedzi. BTW Bednarkowa sama pisze , ze wyrażała sie
            ostrzej..ciekawe jakie mieso latalo?
            Dziennikarz ma prawo i obowiazek napisać co widzi. A widział stłoczone dzieci
            na 42 metrach. Zabolało. Smieszne to. Ale widac, ze ten zalosny nierob ma choc
            prrzeblyski refleksji. Jakiejś.
            Widac Bednarki chcialyby od nasz wszystkich "cus lepszego" jak to królowie
            zycia big_grinDD



      • triss_merigold6 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:41
        A tam kretynka. Narodziła jak królica, zasiadła i oczekuje. Cwany prymityw a
        nie kretynka.
    • iwles Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:50
      Opadły mi ręce na ten tok myślenia i argumenty.....
    • sir.vimes Zabawne.... 12.04.07, 11:57
      Szczególnie obleśny pan Bednarek rozbawił mnie , że wstydzi się mimo wszystko
      swojej niewydolności.
      I tekst , że jakaś tam pani Potocka ma , z przekąsem, większe potrzeby to
      przyznano jej większe mieszkanie.
      Ci ludzie, Bednarkowie , to czysta , roszczeniowa, arogancka, niewychowana
      (teksty o homo i samotnych matkach) PATOLOGIA zaglądająca innym do mieszkań i
      łóżek, licząca NIE SWOJE pieniądze. I wyciągająca po to łapska.
      Howgh.
    • e_r_i_n Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 11:57
      Co do autorstwa, to jest on niejakiej Agniesi, zacytowany przez Małgorzatę 32.
      A pani od 42 metrów to małgorzata bez cyferek.
      Nie zmienia to oczywiste 'logiki' wywodu.
      • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:04
        e_r_i_n napisała:

        > Co do autorstwa, to jest on niejakiej Agniesi, zacytowany przez Małgorzatę
        32.
        > Z tych nerw nie zauważyłam, zwracam honor, ale tylko trochę.
        Komentarz bednarokwej do tych wywodów jest taki: "za męża to taka ma państwo ,
        od którego woła kasy"

        No niech bednarki najpierw wołać przestaną.
        • wieczna-gosia Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:13
          no ale nie zamykajmy oczy- tak przeciez jest w wielu przypadkach. A rodzicow
          samotnych w stosunku do wielodzietnych jest ile- biorac pod uwage ze 1/3
          zwiazkow sie rozpada?

          i w stosunku do wielodzietnych i w stosunku do samotnych system jest do odwloka.
          Mam wrazenie ze system jest obliczony na dwojke pracujacych bezdzietnych smile plec
          bez znaczenia smile)

          a swoja droga jaki jest teraz zasilek na dziecko? iedys pamietam bylo jakos tak
          ze bez wzgldu na wyskokosc dochodu sie dostawalo .....40 zlotych? no jakas taka
          suma zawrotna to byla? ktos sie orientuje co sie zmienilo?

          bo zaliczka alimentacyjna to tez jakas taka nie za wysoka, prawda? 170?

          slowem koncepcja jest taka: zabierzemy z 50% dochodu w roznych podatkach.
          Nastepnie zabawimy sie w dobrego wujka kazdemu damy po ochlapku, a narod niech
          se skacze do oczu i zaglada se w portfele.
          • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:20
            Gosia, na nic nie zamykam oczu.
            Ale ponieważ prędzej grozi mi zostanie matka samotną niż wielodzietną to widać
            tolerancje mam większa smile
            A na serio - chyba żadna matka nie została samotna BO TAK CHCIAŁA????
            Najczęsciej stopi za tym jakiś dramat, porzucenie - NIE ZAWSZE, ale często.

            A rodziną wielodzietną zostaje się NA WŁASNE życzenie, więc należy ponosić
            konsekwnecje własnych wyborów.

            A pominąwszy wszystko poraził mnie jad tej wypowiedzi, w dodatku podparty
            autorytetem rodziny "żyjącej po bożemu"
            Koszmar.
            • wieczna-gosia Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:31
              > A na serio - chyba żadna matka nie została samotna BO TAK CHCIAŁA????

              chloe- ilez to razy dziewczyny skarza sie na facetow i ilez to razy nie mialas
              ochote krzyknac w monitor RANY DZIEWCZYNO GDZIE TY OCZY MIALAS! czlowiek
              niestety nie jest prostym joystickiem z guziczkiem- jest duzo bardziej
              skomplikowany. I dzieci rodza sie rowniez ludziom, ktorzy na pierwszy rzut oka
              nie powinni byc razem, dzieci rodza sie kobietom, ktore dla postronnego
              obserwatora powinny zajac sie czyms cikawszym w zyciu niz pieluchami itd itp.

              nie nie sadze ze samotna matka zostaje sie na wlasne zyczenie- wrecz przeciwnie
              sadze ze kazda osoba bioraca slub ma szczera ochote zostac z tym drugim lub ta
              druga do konca zycia. Sadze tez ze wiekszosc ludzi majacych wiele dzieci na
              wlasne zycienie ma szczera ochote dac im tak zwane "wszystko". i jednym i drugim
              czasem nie wychodzi z wielu powodow. I sadze ze zaden z tych powodow nie jest po
              prostu bialy lub czarny. Co gorsza sadze ze w identycznej sytuacji uczuciowo-
              materialnej jedna para jednak sie rozstanie a druga dozyje 30 rocznicy slubu.
              jedna para uzna ze w ogole na dziecko ich nie stac a druga dojdzie do wniosku ze
              dwojke wychowa.

              Pan Bog tworzac czlowieka zapomnial o instrukcji obslugi smile a przynajmniej o
              punktach serwisowych 9bo instrukcji i tak nikt nie czyta)
            • przeciwcialo Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:16
              Znam takich samotnych z wyboru. Dziewczyna urodziła dziecko. Ojciec NN mimo iz
              z nią mieszkał. Zasiłki , dodatki itp bo lepiej byc samotna. Po kilku latach
              jak im sie drugie trafiło to matka dziewczyny do slubu ich zagoniła i ojciec
              własna córkę adoptował.
            • brak.polskich.liter Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:26
              chloe30 napisała:

              > Najczęsciej stopi za tym jakiś dramat, porzucenie - NIE ZAWSZE, ale często

              Los bywa ironiczny, zdarzaja sie choroby, wypadki, facet moze zwyczajnie zmienic
              plany i splynac w sina dal. Na mysleniu magicznym "mnie to nigdy nie spotka"
              niejeden juz sie przejechal. Ku uwadze paniom ferujacym kategoryczne sady na
              temat samotnych matek.
          • iwles nawet ten ochłapek nie dla każdego..... 12.04.07, 14:33
            > Nastepnie zabawimy sie w dobrego wujka kazdemu damy po ochlapku,



            Nie każdemu, nie każdemu nawet da po tym ochłapku.
            Wystarczy, że samotka matka ma 1 dziecko, pracuje i zarabia 1300 zł brutto - i
            nawet tych ochłapków nie dostanie.... bo za dużo by chciała !
            • przeciwcialo Re: nawet ten ochłapek nie dla każdego..... 12.04.07, 14:56
              no ale podatek rozliczy na 2 osoby. A dla naszego państwa moje dzieci nie
              istnieja i dochody tez na 2 osoby rozliczamy.
              • iwoniaw Re: nawet ten ochłapek nie dla każdego..... 12.04.07, 15:00
                No faktycznie, jak ma 1300 dochodu to jej rzeczywiście różnica czy z dzieckiem
                czy bez się rozliczy... Przecież to raptem 15600 rocznie, ciągle jest w 1.
                progu. Żadna to zatem korzyść - bez dziecka podatek identyczny.
                • przeciwcialo Re: nawet ten ochłapek nie dla każdego..... 12.04.07, 15:05
                  Zeby nie było że patrze komus w portfel..
                  Ale czy czasem nie zwraca sie kwota wolna od podatku? Zawsze na kolonie czy
                  książki do szkoły zostaje.
                  • iwles Re: nawet ten ochłapek nie dla każdego..... 12.04.07, 15:11
                    Nie, nie zawsze.

                    Ja do rozliczenia podatku musiałam dodac rentę, jaką dziecko dostaje po zmarłym
                    ojcu (nie będę nawet podawać, ile wynosi, bo jest po prostu smieszna). Ale jest
                    i rozliczyć ją muszę.
                    Mój zwrot podatku wyniesie tylko tyle, ile ja zapłacę 1 % na O.P.P.
                  • iwoniaw Re: nawet ten ochłapek nie dla każdego..... 12.04.07, 15:12
                    > Ale czy czasem nie zwraca sie kwota wolna od podatku?

                    No ale kwotę wolną od podatku mają _wszyscy_ - taką samą. Uważam, że prawo do
                    rozliczania się z dziećmi powinien miec każdy, kto ma takie dzieci na utrzymaniu
                    we wspólnym gosp. domowym - bez względu na to, czy jest samotny, zamężny czy co
                    tam jeszcze. Wtedy to by była polityka prorodzinna, zachęcająca w dodatku do
                    starania się o legalne wysokie zarobki a nie o socjal.

                    Ale jest jak jest i to co napisałam w poprzednim poście tyczyło się głównie
                    faktu, że nawet ci samotni rodzice wbrew pozorom nie są uprzywilejowani tak,
                    jakby się to chciało ogólowi wmówić. Tak naprawdę żeby samotnie wychowujący
                    dziecko rodzic odniósł jakąkolwiek korzyść ze wspólnego z dzieckiem rozliczania
                    PIT-a, musiałby samodzielnie wpadać w 2. próg podatkowy, tak samo jest przecież
                    ze wspólnie rozliczającymi się małżonkami - jeden z nich musi zarabiać
                    wystarczająco dużo, by wpadać w 2. próg, a jednocześnie dochody drugiego nie
                    mogą być przesadne.
    • pysia-aga prosze uwazniej czytac 12.04.07, 11:58
      Sprawdzilam podana strone.
      Osoba o nicku Malgorzata32 (czy malgorzata - bo są dwie) nie napisala tych
      slow - napisala je osoba o nicku Agniesia, pietro wyzej od wpisu Malgorzaty 32.
      Malgorzata 32 oraz malgorzata - owszem poparly ta wypowiedz ale nie sa to ich
      slowa.
    • ciocia_luta Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:02
      "czas zacząć mówić głośno o wielodzietnych
      pedaly tez sobie gadały o nietolerancji i co ?? i są w swiadomości wielu ludzi
      jako coś normalnego"..(...) okazuje się , że mamy więcej tolerancji dla
      wszelkiej maści zboczeńców i nie wiadomo jakiej sodomy"
      "za męża to taka ma państwo , od którego woła kasy"
      'żyjemy sobie normalnie, bez rozgłosu, spokojnie , po prostu w rodzinie
      co do mieszkania to bez komentarza, ten kraj i jego urzednicy wiedzą oczywiście
      wszystko lepiej od nas
      a co ujawnienia przez gazetę tej informacji to ona nas troche powaliła nie
      spodziewalismy sie tego i szczególnie ona uderzyła Sławka
      i dodam tylko, że ciągle walczymy z urzędem miejskim i dyrektorem , bo mamy
      przyznane od roku duże mieszkanie , no ale pani Małgorzata Potocka , obecnie
      dyrektor TVP 3 w Łodzi ma większe potrzeby, dostała właśnie duże mieszkanie
      nam urzędnicy przedstawiają oczywiście mieszkania, ale nie jesteśmy z
      marginesu , żeby to przyjąć, mają trudną sprawę , bo pewnie myślą , że my tacy
      zdesperowani jesteśmy"
      "i wcale się nie oburzam, tylko nie jestem męczennica,
      jestem pyskatą, wygadaną , twardą i bezczelną babą

      a jak ktoś chce to nawet w całym znajdzie dziurę , ale to jego problem
      dla mnie szklanka zawsze jest do połowy pełna"

      Tak, ktoś w wątku, ktory zaraz bedzie miał z 500 postow napisał o tolerancji..
      widzeniu innego, odbiorze innego. Po lekturze tego forum, jakoś nie zauwazam u
      Państwa tam piszacych szacunku dla innych, innych przekonan, wyborow, stylu
      zycia , pogladów.
      Bardzo szkodliwie pani M. zadzialala na rzecz swojego stowarzyszenia. Na
      miejscu stowarzyszenia szybko bym sie odciela od dzialania i wypowiedzi tej
      pani, bo takimi metodami sie zwolenikow nie zdobywa. A na pewno nie sponsorow.
      Sie nie dziwie że pani M. nikt nie chce pomagac. Ja tez bym nie dala ani
      zlotowki takiemu babsztylowi cwanemu.
      • zaufane.miejsce Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:13
        bo tamten wątek nie był w obronie Bednarków.
        Tolerancji może brakować po jednej i po drugiej stronie. A sedno uchwyciła Wieczna:
        >nie poczuwam sie specjalnie do obrony Bednarkowej- poczuwam sie do nieustannej
        obrony tezy ze jak czlowiek jest niezaradny to jest niezaradny i z jednym i z
        10. Teze tez mozna rozszerzyc mowiac ze jak ktos jest chamem to chamem bedzie i
        z jednym i z 10. Tyle ze w pierwszym przypadku bedzie jazgotal na wielodzietnych
        a w drugim bedzie jazgotal na jedynakow twoerdzac ze to rozpieszczone gowniarze
        a rodzice kretyni.<
        • jol5.po Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:14
          zaufane.miejsce=jol5.po
    • lola211 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 12:22
      Fajne dzieci wychowa ta Agniesia czy inna Małgorzata- takie wielodzietne,
      zdrowe rodziny, co to zyja se po Bozemu sprawia spoleczenstu hordy nawiedzonych
      osobnikow.Jak mac taka nac ponoc.
    • bobasia1 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 13:18
      Radzilabym sprawdzic dokladnie, zanim rzuci sie na kogos oskarzenie. Slowa
      przytaczane nie padly z ust owej wielomamy a z ust pani o nicku Agniesia...O
      metrazu, jaki zamieszkuje nie pisali chyba w zadnej gazecie...
      Z powazaniem...
      • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 13:19
        bobasia1 napisała:

        > Radzilabym sprawdzic dokladnie, zanim rzuci sie na kogos oskarzenie. Slowa
        > przytaczane nie padly z ust owej wielomamy a z ust pani o nicku Agniesia...O
        > metrazu, jaki zamieszkuje nie pisali chyba w zadnej gazecie...
        > Z powazaniem...

        Juz się powyżej bije w piersi za swoja pomyłkę.
        • bobasia1 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 13:22
          To i ja sie uderze, bo nie doczytalam tego smile
          Bardzo przepraszam...Pozdrawiam...
    • michelle28 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 13:36
      Piękne, katolickie świadectwo dają wielodzietne matki wypowiadające się na
      tamtym forum. Z siebie robią bohaterki z racji tego że się obficie romnożyły,
      wstawiają gadki o moralności, wierze, a za grosz nie mają szacunku do innych
      ludzi, w odmiennych od ich sytuacjach życiowych.
      Samotne matki rozparują chyba w kontekście jakiejś konkurencji. Gdyby im
      pozabierać, to może taka jedna z drugą dostałaby więcej i mogła spłodzić sobie
      jeszcze kilkoro bo ma taką wizję szczęścia.
      Pani M. nie dość że jest pasożytem wyciągającym tylko rękę do kogoś żeby dał,
      żeby pomógł bo przecież jej się należy, bo ona bohaterka- matka wielodzietna,
      to jeszcze za grosz nie ma pokory która w jej sytuacji byłaby jak najbardziej
      wskazana.
      • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 13:39
        Ja bym poradziła tej pani troche pokory - samotną matką można zostać w każdym
        momencie życia.
        • michelle28 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 13:59
          > Ja bym poradziła tej pani troche pokory - samotną matką można zostać w każdym
          > momencie życia.

          Ona na swoje, a raczej dzieci, nieszczęście jest chyba z tych dla której sam
          fakt bycia żoną jest całkowitą gwarancją że zawsze nią będzie i powodem żeby
          czuć sie lepszą od wszystkich panien, rozwódek, wdów i samotnych matek. A w
          razie nieszczęścia czy zmiany opcji życiowej u męża, byłoby wielkie zdziwienie,
          bo przecież takim jak ona rozwody, rozstania czy wypadki losowe się nie
          przydażają.

          Tak jak mądrą, odpowiedzialną wielodzietność mogę podziwiać, tak skazywanie 11
          dzieci na mieszkanie na 42 metrach i wieczne wyciąganie ręki po pomoc która ich
          zdaniem się należy jak nikomu innemu, uważam za szczyt egoizmu i bezmyślności.
          • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:06
            michelle28 napisała:
            > Tak jak mądrą, odpowiedzialną wielodzietność mogę podziwiać, tak skazywanie
            11
            > dzieci na mieszkanie na 42 metrach i wieczne wyciąganie ręki po pomoc która
            ich
            >
            > zdaniem się należy jak nikomu innemu, uważam za szczyt egoizmu i
            bezmyślności.

            Pięknie napisane. Po prostu sedno sprawy.
    • przeciwcialo Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 13:43
      Tak jak nie wszyscy wielodzietni są roszczeniowi i beszczelni tak i nie
      wszystkie samotne matki sa samotne. W każdej grupie społecznej znajdą sie
      naciągacze na pomoc państwa, zapomogi, zasiłki itp.
      Sama znam takich naciągaczy i wierzcie mi zyja lepiej niz niejedna rodzina
      gdzie oboje rodzice pracują.
      • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 13:47
        Przeciwciało, ja nie mówię o wszystkich wielodzietych.
        Zresztą, bywam na forum gazetowym, czytam i sory - czasem jestem pod wrażeniem -
        mnie na dom nie stać, a rodzina jakas ma 5 dzieci i piekny dom - pozazdrościc,
        ale tak pozytywnie.
        Mnie nie chodzi o wszystkie rodziny wielodzietne.
        Mnie chodzi o ludzi, którzy nie majac na to warunków naprodukowali 10tkę i maja
        do państwa pretensje że zamiast na nich daje na matki samotne - przy okazji te
        ostatnie wyzywająć niemalże od k...rew.
        A to był ICH OSOBISTY wybór i decyzja ile będa mieli dzieci.


        A co do naciągaczy - wkurzac mnie będzie bezdzietny naciągacz, z jedynakiem i
        10tką.
        • marianna73 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 20:24
          > A to był ICH OSOBISTY wybór i decyzja ile będa mieli dzieci.


          A nie ,bo widzisz w swoim pojęciu one się poświęciły i zostały matkami-polkami
          męczennicami, wszyscy muszą z tego powodu je podziwiać ,szanować i ułatwiać im
          życie(jako rekompensate)...stąd ta frustracja i plucie jadem na matki jedynaków,
          już nie mówiac jakie zdanie takie kobiety mają nt. kobiet ,które np. rezygnują
          świadomie z macierzyństwa,to dopiero jest sodomiatongue_out
    • brak.polskich.liter Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:03
      Slodkie, prawda? Nie ma to jak chrzescijanska milosc blizniego tongue_out Niektore z pan
      produkujacych sie na tym forum (vide p. Agniesia) miloscia blizniego wrecz ziona.

      Coz, nie napisze nic nowego. Gdyby arogancja, chamstwo, glupota i roszczeniowosc
      mogly fruwac, nalezaloby karmic te panie z procy, a samoloty spadalyby jak
      dojrzale sliwki.

      • volta2 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:37
        Coś mi się wydaje, że jesteście bardzo niesprawiedliwe. Ta pani wyartykułowała
        swoje myśli, które generalnie są bardzo niepoprawne politycznie, no i sposób
        wyartykułowania też mało elegancki.
        Ale nie mówcie mi, że samotne matki zostają samotne tylko i wyłącznie nie z
        własnej winy. To wszystko jest kwestią wyboru, samotna matka zostaje samotną
        kobietą, ale na ogół ojciec gdzieś jest i finansować swoje dziecko powinien.
        A że tego nie robi? że stał się tyklo dawcą plemników? No nie mówcie, że
        głupotą jest wielodzietność, bo identyczną głupotą jest taki a nie inny wybór
        ojca dla dziecka!

        Czym różni się ojciec 10 dzieci starający się zapewnić tym dzieciom cokolwiek,
        choćby i opiekę nad tymi dziećmi od ojca który się ulotnił? i nic dziecku nie
        zapewnia? Którego z takich ojców dla dzieci wolałybyście mieć?

        Dlaczego matka wielodzietna ma ponosić konsekwencje swoich wyborów, a matka
        samodzielna już tych konsekwencji ponosić nie musi? Czy tylko ona ma prawo się
        mylić? Toż nikt nie kazał dziecka sobie robić z nieodpowiedzialnym facetem,
        czyż nie?
        • lola211 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:50
          Samotne matki to nie tylko dzieciate panny, ale i rozwodki i wdowy, o czym
          zdaje sie ty i ta nawiedzona wieloródka nie pamietacie.samotna matka moze
          zostac kazda z nas, nawet ona.Na to ma sie mniejszy wplyw na zaciazanie.
          • volta2 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:57
            I pewnie dlatego asekurancko mniej się "psioczy" na samotne, bo ryzyko bycia
            samotną jest większe.
            Ale ja się pytam, gdzie ojcowie tych dzeici?
            Ten przynajmniej jest(może jeszcze?), przecież dziecko ze związku rozbitego
            dalej ma ojca, więc w jaki sposób tymże matkom przysługuje tyle przywilejów?

            Ja nie zapominam o tym, że mogę zostać samotną mamą, ale wiem, kogo wybrałam na
            ojca moim dzieciom. sądzę, że po rozstaniu nie kwalifikowałabym się do żadnych
            zapomóg i innych socjali - to konsekwencja moich wyborów!
            • iwoniaw Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:03
              > Ja nie zapominam o tym, że mogę zostać samotną mamą, ale wiem, kogo wybrałam na
              >
              > ojca moim dzieciom.

              Który to ojciec jest śmiertelnikiem, jak mniemam. Bierzesz pod uwagę, że matka
              nawet zarabiająca osobiście - niechże i średnią krajową - która ma
              dziecko/dzieci, może się stać samotna na skutek śmierci małżonka? I też uważasz,
              że sama wybrała?
              • przeciwcialo Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:10
                Dziecko jest dziecko. Skoro pomaga się dziecku samotnego rodzica który jest w
                trudnej sytuacji materialnej to dlaczego nie pomóc dziecku z wielodzietnej
                rodziny. To nie jego wina ze rodzice zamarzyli o druzynie piłkarskiej. I jedno
                i drugie jesli wymaga pomocy to powinno ja otrzymać. Ale wraz z pomocą powinny
                iśc obowiązki. Nie tylko czekać na zasiłki ale nałożyć jakis obowiązek choćby
                pomoc w miejscowym przedszkolu przy pracach porządkowych.
                • iwles Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:13
                  Ale przeciez zasiłek rodzinny należy się wszystkim rodzinom, w których dochód
                  na 1 członka nie przekracza pewnej kwoty.
              • volta2 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 21:15
                A słyszałaś o rentach dla dzieci po śmierci ich ojca?
                Jeśli tata dobrze zarabiał i miał wymagane lata pracy to nie zostaniemy z
                niczym, o polisach na życie słyszałaś?
                Śmierć męża i ojca to jedno, a dobry wybór to drugie.

                Z tą śmiertelnością to trafiłaśsmile
                Tydzień temu brałam udział w programie "młode wdowy" - więc mi akurat tych
                spraw tłumaczyć nie musisz!!!
                • lola211 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 21:31
                  Hmm, a wybor faceta, ktory zarabiajac jakas tam srednia krajowa rozmnaza sie na
                  potege uwazasz za trafiony? Bo dla mnie taki facet to masakra - naplodzi dzieci
                  i zywi je chlebem z margaryna, bo na wiecej nie starcza.To dopiero pomyłka
                  zyciowa.
                  • mkolaczynska Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 22:33
                    lola211 napisała:

                    >
                    > i zywi je chlebem z margaryna, bo na wiecej nie starcza.To dopiero pomyłka
                    > zyciowa.
                    i to nie jedna wcale ale 10np. smile
            • iwles Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:03
              > Ale ja się pytam, gdzie ojcowie tych dzeici?




              A jeśli też stoją w kolejce po zapomogę ???
              Co, nie mają prawa ????
              Każdy rozwiedziony facet to milioner ?
              Nie może być bezrobotny ?
              Nie może założyć nowej rodziny i łożyć na jej utrzymanie ?
            • lola211 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:09
              A o jakich to przywilejach piszesz? Fundusz Alimentacyjny chyba
              zlikwidowali.Jesli panstwo cos plac to ma narzedzia , by te kase od nich
              sciagnac.A taki ojciec 10 -ciorga dzieci jesli otrzymuje pomoc to raczej
              bezzwrotna.
              Te kobiety rodza dzieci , bo CHCA.A samotnym rodzicem raczej nikt byc nie
              chce.Czujesz roznice?
              • przeciwcialo Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:13
                Dac pomoć ale nałożyć wymóg jakiejs pracy społecznej. Rozdawnictwo bez wymogów
                demoralizuje i liczba dzieci nie ma tu nic do rzeczy. To samo dotyczy
                bezrobotnych z zawodu bo nie chce im sie iśc do pracy a państwo opłaci
                ubezpieczeni i da troche zasiłków.
              • andaba Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 10:14
                lola211 napisała:

                Te kobiety rodza dzieci , bo CHCA.A samotnym rodzicem raczej nikt byc nie
                > chce.Czujesz roznice?]


                Wiele jest takich co chcą.
                Bo się to opłaca. Zasiłek dla samotnej matki, łatwiej o przedszkole i wszelkie ulgi. A tatuś przecież jest, nie ma go tylko dla urzędników. Znam dużo takich osób. Mieszkaja razem, ale ona samotna matka. Ślub biorą, dy dziecko ma iść do komunii. Albo i nie.
            • brak.polskich.liter Jakie slodkie... 12.04.07, 15:14
              Idz na forum "Samodzielna mama" czy gdziekolwiek indziej, poczytaj, jak banalnie
              proste jest wyegzekwowanie alimentow od tatusia, ktory z dnia na dzien zaczal
              miec swoje potomstwo w zadzie i do placenia (o wychowywaniu nie wspomne) jakos
              nie jest wyrywny. O jakich przywilejach piszesz, kobieto?!

              > sądzę, że po rozstaniu nie kwalifikowałabym się do żadnych
              > zapomóg i innych socjali - to konsekwencja moich wyborów!

              Dzisiaj tak sadzisz, jutro - na skutek niefajnego splotu okolicznosci mozesz
              sadzic inaczej. Qrde, pokory troche.

              Urzeklo mnie w Twoich postach to, ze przypisujesz cala odpowiedzialnosc za los
              dzieci kobietom. One wybieraja ojcow, one decyduja sie na dzieci (same, jak
              sadze) - no i jak wybiora, tak maja. Jesli facet okaze sie nieodpowiedzialny, to
              jest to jej wina, bo to ona zle wybrala.
              Powiedz, z jakiej choinki sie urwalas?
            • monia145 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:32
              volta2 napisała
              >
              > Ja nie zapominam o tym, że mogę zostać samotną mamą, ale wiem, kogo wybrałam
              na
              >
              > ojca moim dzieciom.


              Zakładasz, że te wszystkie kobiety, których męzowie elegancko bądz nie,
              wymiksowali sie z obowiązków tacierzyńskich, chciały mieć te dzieci z
              nieodpowiedzialnym facetem? Nie czytałaś, nie słyszałaś w swoim otoczeniu o
              historiach typu: "wszystko było dobrze, bylismy szczęsliwi, ......."?
              Chyba wszystkie wierzymy w to, że ten facet, którego wybieramy będzie dobrym
              mężem i ojcem...życie jednak płata figle, a codzienność zmienia człowieka...
              Nie zapominaj...
        • pola_negri Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:51
          szczerze ? wolałabym nie mieć. bo ojciec, który umie tylko zapładniać i żebrać o
          zapomogę dla 10 dzieci, nie jest prawdziwym facetem ani ojcem. jest po prostu
          żałosnym człowieczkiem.
        • brak.polskich.liter Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:54
          volta2 napisała:

          > Ale nie mówcie mi, że samotne matki zostają samotne tylko i wyłącznie nie z
          > własnej winy.

          Nikt chyba tego nie napisal.

          > To wszystko jest kwestią wyboru,

          Niezupelnie. Smierc ojca dziecka czy bycie porzucona i zamieniona na nowszy
          model raczej kwestia wyboru nie jest, nie uwazasz?

          > ale na ogół ojciec gdzieś jest i finansować swoje dziecko powinien.

          Tu pelna zgoda. Te tysiace kobiet, usilujacych wywalczyc nalezne alimenty, tez
          zapewne by sie z Toba zgodzilo.

          > No nie mówcie, że
          > głupotą jest wielodzietność, bo identyczną głupotą jest taki a nie inny wybór
          > ojca dla dziecka!

          Czyli - glupota moze byc tylko jedna? Troche bez sensu. Na zasadzie - nie mowcie
          mi, ze kila jest choroba weneryczna, bo rzezaczka to dopiero jest choroba
          weneryczna.

          > Dlaczego matka wielodzietna ma ponosić konsekwencje swoich wyborów, a matka
          > samodzielna już tych konsekwencji ponosić nie musi?

          Chyba zarty sobie stroisz. Przypominam, ze samotna matka jest tym z rodzicow,
          ktore ZOSTALO z dzieckiem. Zostala - czyli wychowuje, opiekuje sie, zapewnia
          zarcie i mieszkanie. Wiec skad Twoja volta (nomen omen) o nieponoszeniu
          konsekwencji?
        • iwles Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:00
          > ale na ogół ojciec gdzieś jest i finansować swoje dziecko powinien.
          > A że tego nie robi? że stał się tyklo dawcą plemników?



          Masz rację !!!!

          Tylko, czy bycie ojcem, a zarazem prawowitym mężem swojej żony - zwalnia go z
          tego obowiązku ????
        • triss_merigold6 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:06
          Wolałabym nie mieć ojca tzn. miec takiego, ktory się ulotnił niż takiego, który
          obdarzył świat dziesięciorgiem dzieci.wink
        • burza4 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 16:17
          volta2 napisała:

          > >To wszystko jest kwestią wyboru, samotna matka zostaje samotną
          > kobietą, ale na ogół ojciec gdzieś jest i finansować swoje dziecko powinien.

          No właśnie sęk w tym, że powinien i tego nikt nie kwestionuje. Jednak to
          państwo nie robi NIC żeby wyegzekwować od dłużnika należne dzieciom pienądze. A
          to jest właśnie sprawa, którą państwo powinno rozwikłać. Śmiem twierdzić, że
          znaczna część samotnych matek wolałaby wsparcie w egzekwowaniu prawomocnych
          wyroków sądu, a nie jałmużnę w postaci zasiłku, który i tak przysługuje jedynie
          kiedy się głodem przymiera. Te samotne matki, które wzięły na siebie zarabianie
          na dzieci - nie dostają nic, bo im za dobrze.


          > Czym różni się ojciec 10 dzieci starający się zapewnić tym dzieciom
          cokolwiek, > choćby i opiekę nad tymi dziećmi od ojca który się ulotnił? i nic
          dziecku nie > zapewnia? Którego z takich ojców dla dzieci wolałybyście mieć?

          dla mnie te sytuacje specjalnie się nie różnią - i jeden i drugi się nie
          sprawdza, dobre chęci to za mało.

          >
          > Dlaczego matka wielodzietna ma ponosić konsekwencje swoich wyborów, a matka
          > samodzielna już tych konsekwencji ponosić nie musi?

          po pierwsze - nie zawsze facet jest nieodpowiedzialny od zawsze, i często
          samodzielna matka wyborów nie dokonuje, tylko ktoś ją w takiej a nie innej
          sytuacji stawia. I PONOSI konsekwencje, niezależnie od tego czy na decyzję o
          rozwodzie miała wpływ. Bzdurą jest, że samodzielne matki masowo żyją dzięki
          pomocy państwa. Nie powiesz mi chyba, że z tych 170 zł da się utrzymać choćby
          dziecko? logika wskazuje, że muszą pracować, a jeśli tak - to najczęściej nie
          spełniają już kryterium dochodowego i pomoc się nie należy.

          Matka wielodzietna - wyboru dokonuje świadomie, oboje rodzice decydują o
          kolejnym dziecku i o tym, że pracuje tylko jedno z nich, więc ich bieda jest
          świadomym wyborem. Kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci...
    • elza78 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:47
      niezly polew hehe prawdziwa chrzescijanka smile
      bez komentarza, prymitywom trzeba pewne rzeczy wybaczac niestety
      • lola211 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:52
        I chcialoby sie rzecz, ze jednak stereotypy maja swoje podstawysmile.Co udowodnily
        wlasnie owe wielodzietne pobozne bohaterki.
        • elza78 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:56
          mysle ze dzietnosc tutaj nie jest powodem prymitywizmu bo jaki by miala wplyw
          na to czy ktos jest tlumokiem czy nie... mysle ze poprostu ilosc dzieci wynika
          z ograniczenia umyslowego przy stosowaniu antykoncepcji reszta to
          tylko "dorabianie ideologii" o poboznym zyciu i tak dalej... znam katolikow
          ktorzy nie maja dziesiatki dzieci no ale niestety NPR jest dla ludzi z mozgiem
          to trzeba przyznac smile
          • lola211 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:06
            > mysle ze dzietnosc tutaj nie jest powodem prymitywizmu

            Mialam na mysli sytuacje odwrotna- powodem dzietnosci jest prymitywizm.
          • jol5.po Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:06
            > chcialoby sie rzecz, ze jednak stereotypy maja swoje podstawysmile.Co udowodnily
            wlasnie owe wielodzietne pobozne bohaterki.<

            a z tym to trzeba uważać. Chamskie wypowiedzi są chamskie, na wątku o
            wielodzietności też takich sporo, skierowanych do wielodzietnych. I co? nic,
            chamskie to chamskie, rozsądne to rozsądne. Pogrzebcie na tamtym forum, może i
            tam znajdziecie sensowne wypowiedzi wielodzietnych.
            A jeszcze wracając do p. Bednarków i całej sprawy z wywiadu, budowy domu przez
            nich itd. To, że ktoś jest roszczeniowy jeszcze niczego nie załatwia. Mozna
            sobie mysleć, wymagać. Nic z tego nie wynika. Nic oprócz tego co wymyślą
            politycy i jak ułożą nasze sprawy podatkowe i tym podobne. Bedrakowie mają
            ciężko i nic tego nie zmieni, ich sposób na zycie to stowarzyszenie, więc
            próbują tam działać. Nich próbują, nie gorączkujcie się tak, to nie z
            naszych/waszych podatków.
    • melka_x Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 14:58
      Tak, tak..
      To rzeczywiście koronny dowód na to, że wielodzietni to niemyte chamy
      zioniejące nienawiścią.
      Przypominacie tych, co to jak złapią pedofila lubiącego chłopców krzyczą, że
      wszyscy homo to gwałciciele małych chłopców i w związku z tym precz z pedziami,
      wszystkie pedzie do pierdla.

      p.s. pani jest oczywiście obrzydliwa, ale myślę, że gdyby nie miała żadnego
      dziecka to byłaby równie agresywnym prymitywem. Tylko wtedy w swoim
      prymitywiźmie pomstowałaby na wielodzietnychwink)). Niektóre z Was powinny się
      przejrzeć w niej jak w lustrze, bo nie o stosunek do wielodzietności tu chodzi,
      ale formę wyrażania swoich opinii i szacunek i dla inności.
      • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:02
        melka_x napisała:

        > Niektóre z Was powinny się
        > przejrzeć w niej jak w lustrze, bo nie o stosunek do wielodzietności tu
        chodzi,
        >
        > ale formę wyrażania swoich opinii i szacunek i dla inności.
        >


        Mój stosunek do wielodzietności jest taki: jeżeli cię na to stać, jeżeli
        podołasz psychicznie, fizycznie i finansowo miej dwadzieścioro dzieci - będę
        głośno oklaskiwać.

        Ale jeżeli ktos ma 10tke dzieciaków, na które go nei stać, którym nie zapewnia
        godnych warunków, a dodatkowo wyciaga ręke po państwową pomoc jednoczesnie
        obrażając innych wyciągających - to jest dla mnei nie matką czy ojcem
        wielodzietnej rodziny. Śmieciem jest.
        • volta2 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:08
          A jak ktoś ma jedno dziecko, i na utrzymanie tego jednego go nie stać, i na
          utrzymanie tego jednego wyciąga rękę po państwowe, to już śmieciem nie jest? I
          jak jeszcze obrzuca przy tym błotem dziecioroby?
          • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:14
            Po pierwsze - aby nie zniżać sie do poziomu tamtych odwołuje śmiecia.
            Po drugie - rodząc jedno dziecko ma się większe szanse na jego utrzymanie niz
            rodząc dziesięcioro.
            Mało znam osób których nie stac na jedno dziecko. Oraz znam jedną rodzinę,
            którą MOŻE BYŁOBY stac na góra piątkę. Na dziesięcioro nie stać nikogo mi
            znanego.
          • lola211 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:15
            Tak, mysle ze jest znaczna roznica pomiedzy rodzina, ktora jest biedna, ale
            swiadoma tego poprzestaje na 1 dziecku niz rozmnazanie sie bez konca, co
            niewatpliwe musi skutkowac coraz gorsza syt. materialna.Ma taka matka juz te
            dzieci, zaznala co to macierznstwo, to po kiego robi sobie kolejne? No dla mnie
            to kompletnie niezrozumiale,brak umiaru.
        • asia_i_p Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:14
          > Ale jeżeli ktos ma 10tke dzieciaków, na które go nei stać, którym nie
          zapewnia
          > godnych warunków, a dodatkowo wyciaga ręke po państwową pomoc jednoczesnie
          > obrażając innych wyciągających - to jest dla mnei nie matką czy ojcem
          > wielodzietnej rodziny. Śmieciem jest.

          A dla tej pani, którą cytowałaś, panna z dzieckiem jest puszczalską. I
          dyskutujcie sobie w najlepsze, bo poziom dyskusji macie zbliżony.
          • chloe30 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:17
            asia_i_p napisała:
            > A dla tej pani, którą cytowałaś, panna z dzieckiem jest puszczalską. I
            > dyskutujcie sobie w najlepsze, bo poziom dyskusji macie zbliżony.


            No sekunde za późno sobie to uświadomiłam. Odwołuję zatem ODWOŁUJĘ DUŻYMI
            LITERAMI.

            Chociaż róznica jest taka, że ja pisałam opinię o konkretnym przypadku, na
            podstawie znanych mi danych, a rzeczona pani nazwała k...wami wszystkie samotne
            matki.
        • melka_x Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:17
          > Mój stosunek do wielodzietności jest taki: jeżeli cię na to stać, jeżeli
          > podołasz psychicznie, fizycznie i finansowo miej dwadzieścioro dzieci - będę
          > głośno oklaskiwać.
          > Ale jeżeli ktos ma 10tke dzieciaków, na które go nei stać, którym nie
          > zapewnia godnych warunków, a dodatkowo wyciaga ręke po państwową pomoc
          > jednoczesnie obrażając innych wyciągających - to jest dla mnei nie matką czy
          > ojcem wielodzietnej rodziny. Śmieciem jest.

          A gdyby ta pani (medna, nie ukrywam co o niej myślę, a fujwink powiedziała o
          samotnych matkach w taki sposób:
          "Mój stosunek do samotnego macierzyństwa jest taki: jeżeli cię na to stać,
          jeżeli podołasz psychicznie, fizycznie i finansowo miej sama dziecko - będę
          głośno oklaskiwać. Ale jeżeli ktos ma sam dziecko, na które go nie stać,
          któremu nie zapewnia godnych warunków z powodu samotnego rodzicielstwa, a
          dodatkowo wyciaga ręke po państwową pomoc jednoczesnie obrażając innych
          wyciągających, wielodzietnych - to jest dla mnie nie samotną matką. Śmieciem
          jest".

          Ta forma byłaby ok?
          Teraz rozumiesz co znaczy lustro?
          • chloe30 Melka 12.04.07, 15:21
            Ale powiedz, ile znasz osób, które ŚWIADOMIE, z własnej woli wybrały samotne
            macierzyństwo?????
            A ile samotnych matek kopniętych w tyłek przez pana z kryzysem wieku średniego,
            wdów itd?????
            No proszę, to bez porównania jest.
            • melka_x Re: Melka 12.04.07, 15:28
              Tak, znam osobę, która świadomie wybrała samotne macierzyństwo.

              I oczywiście, że jest porównianie, bo powtórzę, nie chodzi tu ani o
              Twój/mój/czyjkolwiek stosunek do wielodzietności/jedynactwa/samotnego
              macierzyństwa, ale o formę wyrażania swoich opinii plus szacunek dla cudzych,
              jakby nam się nie wydawały egzotycznych wyborów plus nie lecenie prymitywnym
              automatem (a takim jest zarówno myślenie, że wielodzietność=patologia, jak i
              samotne macierzyństwo=puszczanie się).
              I forma zarówno kuleje u tej pani, jak u wielu foremek. I tolerancji również po
              obu stronach tak samo brakuje. Powtórzę - ta pani, gdyby była bezdzietna
              zapewnie pierwsza pisałaby o 'inkubatorach na 2 nogach', 'szwankującym
              podwoziu' czy dopuszczalnej liczby miotów u suk hodowlanych. Ten sam poziom. I
              o tym mówię, a nie o wielodzietności.
              • chloe30 Re: Melka 12.04.07, 15:33
                Ja też powtórzę - w tym wątku nie chodzi o rodziny wielodzietne całego świata.
                Chodzi o konkretną rodzine z artykułu.
                Ja o nich pisałam w pierwszym poście - w dodatku pomyliłam autora wypowiedzi,
                no ale komentarz pani bednarek również przemiły.

                Ja nie piszę nigdzie że wszytskie rodziny wielodzietne to chamstwo i patologia.
                Ja pisze o tej rodzinie, która powołała do życia 10tke dzieci, ale nie chciała
                im zapewnić godnych warunków. I to nie jest ich wybór tylko głupota. A jeśłi
                wybór, to niech w nim konsekwentnie trwają a nie domagają sie mieszkania od
                gminy.
                • melka_x Chloe 12.04.07, 16:24
                  Chloe jeśli piszesz o tym KONKRETNYM babsztylu to się zgadzamy. Ja nie pisałam
                  personalnie do Ciebie, ale odnosiłam się do równie agresywnych i
                  generalizujących postów jakie znalazły się tutaj i w wątku o wielodzietnych. I
                  forma i poziom tolerancji są podobne u tej kobiety i części (części, nie
                  wszystkich) foremek.
            • mamamonika Re: Melka 12.04.07, 15:30
              Ja tez znam taką osobę. Podejrzewam, że Ty też, jakbyś się rozejrzała, byś
              znalazła.
              Żadne to jakieś wielkie dziwo
              • chloe30 Re: Melka 12.04.07, 15:39
                mamamonika napisała:

                > Ja tez znam taką osobę. Podejrzewam, że Ty też, jakbyś się rozejrzała, byś
                > znalazła.
                > Żadne to jakieś wielkie dziwo

                Zapomniałam napisać - tak, znam jedną osobę, która jest samotna matka bo tak
                chciała. Ale ona przeliczyła czy ja na to stać. I nie wisi na opiece. A Państwo
                maja 10tke mimo, że ich nie stac. To jest ta OGROMNA różnica.
            • michelle28 Re: Melka 12.04.07, 15:32
              > Ale powiedz, ile znasz osób, które ŚWIADOMIE, z własnej woli wybrały samotne
              > macierzyństwo?????
              > A ile samotnych matek kopniętych w tyłek przez pana z kryzysem wieku
              średniego,
              >
              > wdów itd?????
              > No proszę, to bez porównania jest.

              Nie wiem czemu dla niektórych jest tak trudne do pojęcia to w czym tkwi różnica
              między samotnym macierzyństwem i wielodzietnością na własne życzenie, wyrażoną
              liczba 11 dzieci stłoczonych w 2 pokoikach.
              Duża większość samotnych matek nie planowała, nie zamierzała i nie chciała
              samotnie wychowywać swoich dzieci. Żadna z tych kwestii nie występuje w
              przypadku płodzenie dużej ilości dzieci dlatego że ma się taką życiową wizję.
              Opisywani wielodzietni mają wiele dzieci na własne życzenie, bo chcieli, często
              planowali i z pewnością ich status jest skutkiem tylko i wyłącznie ich własnych
              decyzji i pragnień.
          • sir.vimes A wiesz co to znaczy świadomie? 12.04.07, 20:42
            Żeby ŚWIADOMIE zostać samotną matka trzeba zrobić sobie CELOWO dziecko z one
            night czy coś podobnego. Wszelkie inne sytuacje - porzucenie, rozwód,
            wdowieństwo - nie wynikają Z CELOWYCH I ŚWIADOMYCH działań.

            A gumki nie zakłada się świadomie. Sensowność stosowania antykoncepcji odrzuca
            się świadomie. O losie ciąży decyduje się świadomie.

            Samotną matką w 99% kobieta zostaje WBREW swojej woli. Sugerujesz , że
            wielodzietną także??? Szok.
      • iwles Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:07
        Tak, tak..
        > To rzeczywiście koronny dowód na to, że wielodzietni to niemyte chamy
        > zioniejące nienawiścią.


        Melko tak samo jak uogólnienie, że wszystkie samotne matki to kur...y, którym
        zachciało się dać dupy w bezbożny sposób.
        • melka_x Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:18
          > Melko tak samo jak uogólnienie, że wszystkie samotne matki to kur...y, którym
          > zachciało się dać dupy w bezbożny sposób.

          dokładnie to napisałamsmile
    • monia145 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 15:22
      Ja myślę, że to nie kwestia wielodzietności jest przyczyną takiego a nie innego
      postrzegania świata przez ta panią....gdyby miała jedno, też by narzekała- że
      ten to nakradł, że sąsiad lepszym samochodem jeździ itp. Z racji bycia
      wielodzietną matką uderza w tym, co żyją na drugim biegunie- samotne matki i
      tych "zboczeńców"winkP.
      Taki typ po prostu.....
      Czuje się lepsza, wielorództo ją nobilituje, ale niestety tylko w oczach jej
      samej i podobnym jej ludziom- inni jakos tego nie zauważają, nie doceniają,
      krytykują te nieszczesne 42 metry..i to panią boli. Bo ona żyje po Bożemu.....
    • mamamonika Jestem ciekawa 12.04.07, 15:27
      Co taka osoba by mówiła, gdyby los sprawił, że by została sama z przychówkiem.
      A propos dyskusji o szufladkach - szybko by wlazła do innej i pewnie równie
      zaciekle i sympatycznie broniła swoich, samotnych rodziców znaczy się.
      Oczywiście z racji przychówku byłaby bardziej uprzywilejowana i więcej powinno
      się jej należeć...
      Tacy ludzie potrafią sobie wszystko wytupać w urzędach, skorzystać z uprawnień
      o których większość z nas nie ma pojęcia, korzystać i dostawać, bo takich bab
      panie urzędniczki się boją i dają co chcą. Też sposób na żywota poukładanie...
      Już niech oni sobie tą swoją wioskę budują i tam siedzą.
      • majka003 wypowiedź matki wielodzietnej 12.04.07, 16:52
        Cóż...takie myślenie ludzi mnie denerwuje!Owszem powinno się wszystkie rodziny
        traktować równo,a tym bardziej tych uboższych.Sama jestem samotną mamą ponieważ
        mój niedoszły mąż zostawił mnie na 3 dni przed ślubem!!Mieszkaliśmy
        razem,zabezpieczaliśmy się ale podjęliśmy decyzję o dziecku jak był już ślub
        zaplanowany.I tu taki numer,że dowiedziałam się że mnie zdradzał.Żeby to z
        jedną...I "dla dobra dziecka" miałam mu wybaczyć i wziąć ślub aby takim babskom
        zamknąć dziub??Dodam,że to był mój"pierwszy" i przez to jestem k...??Głupota
        ludzka....
      • wjw2 mała dygresja a propos lękliwych urzędniczek 12.04.07, 21:52
        > bo takich bab
        > panie urzędniczki się boją i dają co chcą.

        Pewna znana mi Pani jest bezrobotną od 11-tu lat. Pani ma charakter podobny do
        Bednarkowej (głośna, pyskata, arogancka, roszczeniowa etc.) W PUP-ie znają ją
        wszystkie urzędniczki, no i kierownictwo oczywiście też, taka wyszczekana
        spryciulasmilePani jest tam częstm gościem domagającym się ofert pracy.
        Zdesperowane urzędniczki przedstawiły Pani w ciągu jednego tygodnia 3 oferty
        pracy,w tym jedna za 1500,-PLN nie wiem czy netto czy też brutto, ale była to
        praca w systemie zmianowym.
        Pani jak to Pani stwierdziła, że te 1500 to może być, ale na zmiany to ona
        pracować nie będzie, bo... ma dzieci (16 i 2x11 lat)smile

        No i cóż, taki to już urok Pani, która w dalszym ciągu uskutecznia wycieczki do
        PUP-u celem ulżenia sobie na urzędniczkach....


    • denea Moment, doczytajcie najpierw, dziewczyny, zanim 12.04.07, 18:28
      na kimś zaczniecie psy wieszać !!
      To nie Małgorzata powiedziała, tylko Agniesia. Małgorzata cytuje jej wypowiedź
      i dodaje: "Agniesia!
      Fajnie to ujęłaś. Nie jestem przeciw samotnym matkom. Na szczęście też nie
      muszę korzystać z pomocy państwa. Ale szlag mnie czasami na to wszystko trafia!
      I gdzie tu mówić o polityce prorodzinnej? Kiedy faworyzuje się samotne matki- "
      bo one takie biedne i nieszczęśliwe- a zapomiona się o zdrowej rodzinie???!!! I
      jak to państwo ma dobrze funkcjonować???? "
      Więc spokojnie z tymi pasożytami tongue_outPP

      A co do mieszkania też bym była rozgoryczona gdyby lokal dostał ktoś za układy
      i pozycję, chociaż innemu jest bardziej potrzebny.
    • vharia Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 21:38
      Argumenowanie swoich praw do otrzymywania wsparcia wyimaginowanym "życiem po bożmu" jest i smieszne i straszne. Śmieszne, bo to najgłupszy i najmniej przystający do realiów argument, jaki można wysmażyć. Straszne, bo nastały takie czasy, że takie księżycowe argumenty nabierają mocy.
      • volta2 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 22:09
        A ja niestety urwałam się z dyskusji, więc jeszcze raz powtórzę:
        jesteście niesprawiedliwe
        jesteście nielogiczne(poza jednym głosem w dyskusji)

        jeśli matka samotna otrzymuje pomoc, to dlatego, że jest samotna=dziecko jest
        tu w trudnej materialnie(?)sytuacji
        jesli matka wielodzietna otrzymuje pomoc, to dlatego, że nie jest materialnie w
        trudnej sytuacji? W trudnej sytuacji są tak samo dzieci samotynch jak i
        wieodzietnych. I dlatego jednym i drugim należy się pomoc, albo jednym i drugim
        tej pomocy dawać nie należy, jeśli uznamy, że mamy ponosić konsekwencje swoich
        wyborów.
        Czyli pomoc państwo daje dzieciom, a nie ich rodzicom, bez względu na to jacy
        ci rodzice są. A że to tylko teoria, a nie praktyka, to pani z rodziny
        wielodzietnej jest w/g mnie słusznie rozżalona.

        I burza mi pisze o kwocie 170 zł na dziecko samotnej, i twierdzi, że za to się
        dziecka nie utrzyma. Burzo, czytałaś ile ta matka dostaje na dzieci?
        Twierdzisz, że za tę kwotę dzieci choćby i dziesięcioro utrzyma? A jak
        podzielisz tę kwotę przez 10 to wyjdzie ci 170 zeta na dziecko? Nie, czyli ona
        także ponosi konsekwencje swoich wyborów.

        I jeszcze jedno: czy wyczytałyście w tekście, że ten tata nie pracuje? Bo ja z
        tego co pamiętam to oni szukają zasiłków i pomocy, ale przy ojcu pracującym
        jednak.

        I nie mówmy o wdowieństwie, to jest sytuacja szczególna, ale jeśli ojciec był
        ok, czyli pracował, to dzieci mają rentę(wypracowaną przez tego ojca) a nie
        zasiłek, czyli jałmużnę!
        • mkolaczynska Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 22:32
          No ależ wszyscy Ci tłumaczą ze tego pana mającego parce nie stać na
          zaciągnięcie jakiegoś kredytu i zakup porządnej chaty-tak oceniam bez szaleństw
          żeby godnie żyć i nie sypiać w kuchni czy łazience jakieś 200-250m.
          Zresztą przy spłodzeniu tylu dzieci nie jest dziwne ze na nic ich nie stać smile
          i o tym czy ich na te dzieci stać powinni się zacząć zastanawaić juz po jakiejś
          4 ciąży(moge się mylić ale tak oceniam ich sytuacje materialną) skoro nie
          pomyśleli to figa z makiem na patyku im się nalezy co najwyżej, należy się coś
          ich dzieciom-fakt, ale nie od państwa a od własnych rodziców, bo dzieic płodzi
          się wprawdzie ptaszkiem ale trzeba to robić z głową. Co jak widać jednak 2
          rodziny potrafiły.
        • virtual_moth Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 22:44
          volta2 napisała:

          > jeśli matka samotna otrzymuje pomoc, to dlatego, że jest samotna=dziecko jest
          > tu w trudnej materialnie(?)sytuacji


          NIE i jeszczer raz NIE. Matka samotna otrzymuje "pomoc", czyli NALEZNE jej
          pieniądze, ponieważ ma wyrok sądu o alimentach i potwierdzoną na pismie
          niemożność sciagnięcia długu od zobowiązanego. To nie jest zasiłek, tylko próba
          częsciowej rekompensaty za nieudolność państwa w sprawie ścigania alimenciarzy.

          Mam prawo, jako samotna matka, ŻĄDAĆ wyegzekwowania prawa od państwa, które
          samo to prawo ustanowiło! Państwo niestety nie ma kasy, więc obdarza nędznymi
          ochłapami tylko te matki, które żyją na skraju nędzy.


          Nie można porównywać przypadku zaległosci alimentacyjnych do jakiejś pani,
          która kombinuje jakby tu dostac POMOC.
          Wsród samotnych matek istnieją takie same kombinatorki jak owa pani z 10
          dzieci, ale raczej nie mają co liczyć na kasę TYLKO z tytułu, że są samotne.
          Muszą być alkoholiczkami, mieszkać w 10 osów na 1 metrze kw. itp. A to
          niezależne od tego, czy ma się 1 dziecko, 10, męża czy jego brak.
        • iwoniaw Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 22:55
          > I nie mówmy o wdowieństwie, to jest sytuacja szczególna, ale jeśli ojciec był
          > ok, czyli pracował, to dzieci mają rentę(wypracowaną przez tego ojca) a nie
          > zasiłek, czyli jałmużnę!

          Jeśli pracował na etat, a nie np. na zlecenia. No ale dobrze, w końcu istnieją
          polisy na życie, każdy może się zabezpieczać. Powiedz mi jednak, skoro jedni
          rodzice powinni twoim zdaniem zabezpieczać dzieci nawet na wypadek swej śmierci
          (renta, polisa), to niby dlaczego nie mają takiego obowiązku rodzice żyjący i
          dobrze się mający najwyraźniej (skoro są w stanie powołać na świat 10, to nie
          przypuszczam, by na brak sił witalnych narzekali)?

          A pomoc dla dziecka z rodziny wielodzietnej jest taka sama jak dla dziecka -
          jedynaka. Zależy od dochodów rodziny i ograniczona jest możliwościami
          finansowymi państwa. Zatem argument o niesprawiedliwym traktowaniu jest chybiony.
        • fajka7 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 22:58
          A ja nie rozumiem, ze nie dostrzegasz roznicy jednak oczywistej smile
          Za dzieci odpowiadaja ich rodzice i tylko rodzice – to się nazywa doroslosc i
          odpowiedzialnosc. A to panstwo, które pomaga, to my, podatnicy. I czesc z nas
          podatnikow uwaza, ze pomoc należy się tym, którzy z powodow losowych znalezli
          się w trudnej sytuacji, a nie z wyboru. Dlaczego tak trudno to zrozumiec, nie
          wiem.
          Jako podatnik nie mam nic przeciwko dolozeniu do mieszkania czy ubrania
          samotnemu rodzicowi zrobionemu w trabe przez innego doroslego, który okazal się
          cymbalem, niż dokladanie do utrzymania ludziom, którzy uznali, ze zycie za moje
          pieniadze to niezly sposób na zycie, tylko szkoda, ze tak malo im place – ja,
          przykladowy podatnik.
          • fajka7 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 23:06
            I jeszcze chcialabym dodac, ze gdyby wielodzietnosc bez wzgledu na mozliwosci
            utrzymania rodziny miala byc taka fantastyczna, bo po prostu kazdej takiej
            rodzinie nalezy sie pomoc od "panstwa" i na tym funkcjonowanie rodziny ma
            polegac, to wyobrazmy sobie co by sie dzialo, gdybysmy wszystkie wpadly na ten
            genialny pomysl, rzucily prace i zaczely rodzic dzieci hurtem? Kto by nam wtedy
            pomagal i pracowal na te rzesze dzieci?
            Wystarczy przyjac inna skale i od razu widac, ze to nie jest dobry pomysl, a
            zatem im mniej takich rodzin, tym lepiej.
          • volta2 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 23:39
            Jako podatnik nie mam nic przeciwko dolozeniu do mieszkania czy ubrania
            > samotnemu rodzicowi zrobionemu w trabe przez innego doroslego, który okazal
            się
            >
            > cymbalem

            A ja jako podatnik nie mam ochoty dopłacać żadnemu cymbałowi, bez względu na
            to, czy ma 1 czy 10 dzieci. I nie ma dla mnie znaczenia, czy cymbał ma 10
            dzieci z jedną babą, ślubną lub nie, tudzież 10 ale z babami różnymi.

            A skoro jako podatnik dopłacam temu cymbałowi, który się ulotnił, to wolałabym
            by te skromne środki jakie państwo ma, podzieliło już sprawiedliwie między
            cymbłaów wszystkich, tych ulatniających się i tych nieco odważniejszych(sorry,
            dla mnie to odwaga, że gość nie zwiał po piątym), zostających w stadle.

            Czy mogę mieć takie zdanie?

            Ja mam akurat takie, wy macie inne i niech każdy zostanie przy swoim. Szkoda
            tylko, że widzicie różnicę między dzieckiem biednym z rodziny rozbitej i
            biednym z pełnej. I nie bulwersuje was 170 zeta na 1 dziecko samotnej matki, a
            już ewentualne 170 na te 10 w tej jednej rodzinie tak!
            W skali ot, choćby mojej okolicy bez trudu znajdę 10 matek z 2 dzieci
            pobierających te 170 zł na dziecko i żadnej, dosłownie żadnej rodziny z 10
            dzieci. Statystycznie, drogie podatniczki, na której opcji drożej wychodzimy?

            I czy matka tej 10 usuwając faceta ze swojego życia, będzie już godna otrzymać
            te wszystkie zasiłki należne samotnym? Już wtedy nie będziecie jej żałować, bo
            przecież została zrobiona w trąbę przez jakiegoś cymbała? Ach jakie panie
            wyrozumiałe dla ulatniających facetów są? No naprawdę???
            • malila Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 12.04.07, 23:53
              volta2 napisała:
              > I czy matka tej 10 usuwając faceta ze swojego życia, będzie już godna
              otrzymać
              > te wszystkie zasiłki należne samotnym? Już wtedy nie będziecie jej żałować,
              bo
              > przecież została zrobiona w trąbę przez jakiegoś cymbała? Ach jakie panie
              > wyrozumiałe dla ulatniających facetów są? No naprawdę???

              Nie dla ulatniających się facetów, tylko dla porzuconych kobiet i dzieci. To
              nie ci faceci mają dostawać pomoc finansową, tylko porzucone matki z dziećmi,
              czego wydajesz się nie odróżniać.
              • virtual_moth Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 07:48
                malila napisała:

                > To
                > nie ci faceci mają dostawać pomoc finansową, tylko porzucone matki z dziećmi,
                > czego wydajesz się nie odróżniać.

                Podkreślam i powtarzam, że te 170 zł to nie jest "pomoc". W wiekszości
                otrzymują je osoby z prawomocnym wyrokiem sądu. Podobnie jak nie jest "pomocą"
                ściganie dłużnika przez firmę windykacjyjną, tak państwo nie "pomaga" tylko
                rekompensuje częściowo niemożność ściągnięcia długów, a ponieważ długu
                alimentacyjnego nie można sprzedać, płacimy za dłużnika wszyscy (a
                teoretycznie - kredytujemy go).
                • volta2 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 08:23
                  >nie ci faceci mają dostawać pomoc finansową

                  płacimy za dłużnika wszyscy (a
                  > teoretycznie - kredytujemy go).

                  To chyba sama sobie zaprzeczasz - bo tu dokładnie wyjaśniłaś komu pomagam.
                  • virtual_moth Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 09:11
                    volta2 napisała:

                    > >nie ci faceci mają dostawać pomoc finansową
                    >
                    > płacimy za dłużnika wszyscy (a
                    > > teoretycznie - kredytujemy go).
                    >
                    > To chyba sama sobie zaprzeczasz - bo tu dokładnie wyjaśniłaś komu pomagam.

                    Gdzie sobie zaprzeczam? Zaliczka alimentacyjna nie jest POMOCĄ, a jeśli już, to
                    jest ona pomocą DLA DŁUŻNIKÓW alimentacyjnych, a nie dla wierzycieli, ponieważ
                    jest niczym innym jak automatycznie udzielonym kredytem. Nie jest winą
                    wierzyciela, ze dłużnik nie płaci.
                    Państwo nie robi żadnej łaski próbujac choć w częsci rekompensować nieudolonośc
                    w respektowaniu WŁASNYCH wyroków sądowych. To nie jest żadna zapomoga, choć
                    udzielana tylko najbiedniejszym. Niektórzy zastanawiali się już, czy w ogóle
                    ustawa o zaliczce jest zgodna z Konstytucją - bo traktuje nierówno wierzycieli.
                    • malila Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 13:10
                      virtual_moth napisała:
                      > Zaliczka alimentacyjna nie jest POMOCĄ, a jeśli już, to
                      > jest ona pomocą DLA DŁUŻNIKÓW alimentacyjnych, a nie dla wierzycieli,
                      ponieważ
                      > jest niczym innym jak automatycznie udzielonym kredytem. Nie jest winą
                      > wierzyciela, ze dłużnik nie płaci.
                      > Państwo nie robi żadnej łaski próbujac choć w częsci rekompensować
                      nieudolonośc
                      >
                      > w respektowaniu WŁASNYCH wyroków sądowych.

                      W jaki sposób zaliczka miałaby wspomagać dłużników? Bez zaliczki i tak by
                      przecież nie płacili. Zaliczka jest pomocą, i to nie dla dłużników, ale dla
                      wierzycieli właśnie. Kredytowanie kogokolwiek nie jest obowiązkiem państwa z
                      definicji. Jest obowiązkiem tylko z racji ustanowienia takiego a nie innego
                      prawa. Tak samo jak nie jest obowiązkiem państwa wspomaganie kredytami np.
                      uczniów czy studentów - dopóki ono takiego prawa nie ustanowi. Nieudolność
                      aparatu państwowego nie jest automatycznym upoważnieniem do pobrania zaliczki.
                      Takim upowaznieniem jest dopiero ustawa. Która upoważnia do zaliczki taką a nie
                      inną grupę społeczną. I w ten sposób udziela jej pomocy.
                      Że marna to pomoc, to zupełnie inna sprawa. Ale jest to pomoc. Nie rozumiem
                      Twojej niechęci do tego słowa. Pomocy udzielają też lekarze w państwowym
                      szpitalu, mimo że tę pomoc każdy ubezpieczony ma zagwarantowaną.

                      To nie jest żadna zapomoga, choć
                      > udzielana tylko najbiedniejszym. Niektórzy zastanawiali się już, czy w ogóle
                      > ustawa o zaliczce jest zgodna z Konstytucją - bo traktuje nierówno
                      wierzycieli.
                      • virtual_moth Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 18:26
                        malila napisała:

                        > W jaki sposób zaliczka miałaby wspomagać dłużników? Bez zaliczki i tak by
                        > przecież nie płacili.

                        W skrócie - oboje rodzice są zobowiązani do łożenia na dziecko. Gdy jedno z
                        nich nie może/nie chce państwo niejako daje mu kredyt, który pod sankcjami musi
                        jak najszybciej spłacić. Jeśli już mowimy o próbie takiego sposobu
                        przestrzegania wyroków w kontekście "pomocy", to bardziej IMHO jest to pomoc,
                        dawanie szansy dłużnikowi. No ale IMHO w tej sprawie de facto nie ma mowy o
                        żadnej pomocy, tylko niezbyt udanych próbach państwa w realizacji swoich
                        własnych wyroków.



                        Zaliczka jest pomocą, i to nie dla dłużników, ale dla
                        > wierzycieli właśnie.

                        Tak jak Burza napisała samotne nie chcą żadnej pomocy od państwa, tylko
                        wyegzekwowania kasy od ojca dziecka. Państwo oprócz kredytowania ojcow nie ma
                        lepszego pomysłu (choć ostatnie poprawki do ustawy o sciganiu dłużników nie są
                        takie złe)

                        > Nieudolność
                        > aparatu państwowego nie jest automatycznym upoważnieniem do pobrania
                        zaliczki.
                        > Takim upowaznieniem jest dopiero ustawa. Która upoważnia do zaliczki taką a
                        nie
                        >
                        > inną grupę społeczną. I w ten sposób udziela jej pomocy.

                        Mieszasz strasznie. Ogolnie panstwo oraz wszelikie instytucje mają obowiazek
                        przestrzegać wyroków sądowych wydanych na mocy prawa. NIE JEST POMOCĄ działanie
                        umożliwiające egzekucję wyroku, tylko obowiazkiem. Czymże jest prawo, sąd,
                        skoro wcielanie w życie (w jakikolwiek sposób) tego prawa nazywa się pomocą w
                        kontekście "łaski"?

                        > Nie rozumiem
                        > Twojej niechęci do tego słowa.

                        Cały czas Ci to tłumaczę - bo "pomoc" jest tutaj słowem używanym w
                        kontekscie "zasiłek", a tak nie jest. IMHO zaliczki (czy jakkolwiek te
                        pieniądze nazwiemy) powinny być wypłacane WSZYSTKIM osobom będącym
                        wierzycielami w sprawach rodzinnych (albo i innych, w kórych nie dochodzi do
                        wcielenia wyroku w zycie), bo to nie jest kwestia biedy czy bogactwa tylko
                        respektowania przez państwo swoich własnych postanowień. Idę do sądu nie po
                        to , by móc sobie potem podetrzeć wyrokiem tylek.
                        Poza tym panstwo już raz pytało mnie o moją biedę czy bogactwo i już raz
                        orzekło ILE mojemu dziecku się należy pieniędzy od jego ojca. Jak widać to
                        postanowienie NIC nie znaczy, bo potem jeszcze raz pytają i jeszcze raz
                        postanawiają. Ostatecznie zamiast należnych dziecku pieniędzy w zasadzonej
                        kwocie A otrzymujesz kwotę 1/3A, utożsamianą z zasiłkiem dla najuboższych, a
                        ludzie jeszcze ci powiedzą, że masz się cieszyć, że cokolwiek dostajesz, bo
                        taka Bednarkowa nic nie "dostaje". Rzyg.
                • malila Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 08:30
                  virtual_moth napisała:
                  > Podkreślam i powtarzam, że te 170 zł to nie jest "pomoc". W wiekszości
                  > otrzymują je osoby z prawomocnym wyrokiem sądu.

                  Oczywiście, że jest pomocą. Nie wiem, dlaczego należałoby udawać, że nie jest.
                  To nie państwo jest dłużnikiem, toteż to, co robi państwo, to właśnie pomoc.
                  Państwo bierze na siebie egzekwowanie długu, ale w przeciwieństwie do firmy
                  windykacyjnej, nie czerpie z tej działalności profitów.
            • demonii Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 08:46
              > Szkoda
              > tylko, że widzicie różnicę między dzieckiem biednym z rodziny rozbitej i
              > biednym z pełnej. I nie bulwersuje was 170 zeta na 1 dziecko samotnej matki, a
              > już ewentualne 170 na te 10 w tej jednej rodzinie tak!

              Ty chyba nie rozumiesz, które samotne matki dostają te 170 zł. Więc jeszcze raz
              powtórzę, choć juz zrobiła to któraś wcześniej - dostają je matki tych dzieci,
              których ojcowie nie wywiązuja się z obowiązku alimentacyjnego. W rodzinach
              pełnych jest ojciec, który ma OBOWIAZEK te dzieci utrzymać. Pomoc dostają wtedy,
              gdy maja na tyle niskie dochody, że się do takiej pomocy kwalifikują. Bez
              róznicy czy samotne czy nie. Rodzinne jest w takiej samej wysokości bez wzgledu
              na to, czy rodziny sa pełne czy nie.
              Przy czym jeśli rodzina jest wielodzietna i korzysta z takiej pomocy, to od 3
              dziecka wzwyż dostają 100 zł wiecej na każde dziecko.
              • volta2 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 09:41
                W rodzinach
                > pełnych jest ojciec, który ma OBOWIAZEK te dzieci utrzymać.

                Sugerujesz, że dziecko rozwiedzionych rodziców już ojca nie ma, a już na pewno
                taki ojciec nie ma OBOWIĄZKU utrzymywać dziecka?

                Mnie się wydaje, że zaliczkę 170 zeta na 1 sztukę dostają te dzieci, które
                ojców jednak mają, tylko ci ojcowie jacyś tacy nie teges... zupełnie jak ci, co
                mają 10, i też coś z nimi nie teges, bo nie są w stanie utrzymać tej gromadki.
                I jeśli państwo płaci za ojców nie teges, to niech płaci bez wyjątków.
                • lola211 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 10:28
                  > I jeśli państwo płaci za ojców nie teges, to niech płaci bez wyjątków.

                  Pod warunkiem, ze dług bedzie jednakowo obciazal te dwa typy ojcow.Otóz-
                  panstwo od dluznika alimentacyjnego w mysl prawa powinno dług sciagnac- to nie
                  jest bezzwrotna pozyczka! W przypadku zas wielodzietnych nie słyszalam jeszcze,
                  by musieli oddawac zasilki , ktore otrzymali z racji zlej syt. materialnej.W
                  ktorej znaleźli sie NA WŁASNE ZYCZENIE, mnozac sie bez wiekszego zastanowienia.

                  Zreszta nie rozumiem, czemu sie burzysz, przeciez panstwo jak najbardziej
                  obecnie pomaga niewydolnym rodzinom wielodzietnym- znam takich, ktorym czynsz
                  funduje, roznego typu zasilki, bo rodzina liczna- a te dzieci w podzięce
                  zdewastowaly cala klatke schodowa.Bród , smród i ubóstwo - no ale pewnie bardzo
                  wesolo w domku majatongue_outP.
                • demonii Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 11:17
                  Nic nie sugeruję, przeciez napisałam, że chodzi o ojców, którzy się NIE WYWIAZUJA.
                  Jeśli państwo nie potrafi wyegzekwować od dłużnika tego co dziecku się należy,
                  bezskuteczna egzekucja alimentów to plaga - a tatusiowie często bujaja się super
                  brykami, to jakąs opowiedzialność ponosi za brak egzekwowania naleznych i
                  zagwarantowanych praw dziecka, komornicy to jednak nie prywatni windykatorzy,
                  prawda? Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Zaliczkę dostają te dzieci, których
                  ojcowie uchylaja się od obowiązku alimentacyjnego. Żeby ją dostać, matka musi
                  mieć wyrok zasądzający alimenty i zaświadczenie od komornika, że ten ojciec
                  faktycznie nie płaci oraz musi jeszcze owa matka kwalifikować się odpowiednio
                  niskimi zarobkami, bo jak nie to juz jej nie dostanie. Natomiast jeśli ojciec
                  dziesiątki dzieci, nie jest w stanie utrzymać gromadki dzieci, ma prawo iść po
                  pomoc do opieki. Dostaje zapomogę - wysokość określaja pracownicy MOPS.
                  Swoja drogą alimenciarz w koncu może trafić za długi alimentacyjne do
                  więzienia, ojciec który nie potrafi notorycznie utrzymać dużej rodziny też
                  powinien ? Po równo powinno być. Bez wyjątków.
            • sir.vimes Podwójna moralność!!!!! 13.04.07, 09:46
              tych nieco odważniejszych(sorry,
              > dla mnie to odwaga, że gość nie zwiał po piątym), zostających w stadle.
              >

              A to, że matka nie zwiała już ci się nie wydaje odwagą???? Zostawić kogoś z kim
              ma się 5 dzieci Z POWODU ICH ILOŚCI, z powodu tego, ze jest trudniej niż z
              jednym TO NIKCZEMNOŚĆ a nie brak odwagi. Pozostać z rodziną, którą się stworzyło
              to NORMALNE zachowanie NORMALNEGO człowieka.
              W podobny sposób komentuje się ojców , którzy nie uciekli od dzieci
              niepełnosprawnych - że tacy herosi... DLACZEGO????????
        • sir.vimes A jeśli ojciec nie był ok 13.04.07, 09:41
          to konsekwencje ponosi matka.

          Bo, niemądra, nie włączyła telepatii i nie zajrzała w szklaną kulę przed ślubem...
        • burza4 Re: Matka wielodzietna o matkach samotnych 13.04.07, 17:08
          nie zrozumiałaś mnie - miałam na myśli nie tylko że za 170 zł dziecka się nie
          utrzyma, ale i konsekwencje tego faktu - otóż matek samodzielnych znam
          zatrzęsienie, a takiej która by sobie mogła pozwolić na komfort nie pracowania -
          żadnej (i to niezależnie ani od ilości dzieci, ani ich wieku). Co za tym
          idzie - kasy nie dostają w ogóle, bo za "bogate" są.

          ALE samotne najczęściej PRACUJĄ - a wielodzietna matka NIE PRACUJE - ale
          oczekuje że dadzą, więc konsekwencje swoich wyborów przerzuca na innych.

          > jeśli matka samotna otrzymuje pomoc, to dlatego, że jest samotna=dziecko jest
          > tu w trudnej materialnie(?)sytuacji

          dziecko matki samotnej nie jest automatycznie jest w trudnej sytuacji
          materialnej, a jeśli jest - to zazwyczaj dlatego że ojciec zniknął i nie płaci
          alimentów.

          Śmiem powtórzyć - samotnym matkom NIE CHODZI o pomoc finansową od państwa.
          Chodzi o to, żeby instytucje tegoż państwa zaczęły egzekwować istniejące prawo,
          żeby dzieci dostawały należne pieniądze OD OJCÓW, bo to oni są zobowiązani do
          troski, a nie społeczeństwo. Ściągalność alimentów na poziomie 1% jest
          śmieszna, a tu państwo jest kompletnie niewydolne. I oczekiwałabym że państwo
          uprawni pracę swoich instytucji, które mają wyegzekwować orzeczenia sądów.
          Państwu się nie chce ani tego wdrożyć ani nawet napisać dobrego prawa, woli
          płacić za kogoś. Wszystkie patologie możnaby zlikwidowac jednym zapisem -
          zasiłek nalezy się jedynie w przypadku zasądzonych a niewypłacanych alimentów.
          Skończyłyby się machlojki z konkubinatem, bo gdyby facet musiał ten zasiłek
          państwu oddać z odsetkami, albo odsiedzieć w areszcie - przestałoby się to
          opłacać.

          oczywiście to racja, że państwo "pmaga" w trudnej sytuacji, ale biorąc pod
          uwagę powyższe fakty - mam wrażenie, że państwo tanim sumptem umywa ręce od
          zrobienia czegoś konstruktywnego - reformy systemu.

          > jesli matka wielodzietna otrzymuje pomoc, to dlatego, że nie jest materialnie
          w> trudnej sytuacji?

          za sam fakt posiadania dziecka czy dziesięciorga NIKOMU się nic nie należy. I
          przeciwna jestem wypłacaniu jakichkolwiek zasiłków (poza przypadkami chorób),
          bo inni podatnicy nie muszą ponosić konsekwencji czyichś życiowych wyborów.

          Matka wielodzietna jest w trudnej sytuacji nie od dziś, i SAM tę sytuację
          pogłębia. Jesli miała 3 dzieci i było im cięzko - to po kiego grzyba płodziła
          następne?

          matka samotna - samotną się stała już mając dziecko/dzieci. Tylko że one - w
          przeciwieństwie do matki wielodzietnej - na własne życzenie tej sytuacji
          zazwyczaj nie pogarszają.

        • vharia brak logiki, ale w innym punkcie. 13.04.07, 23:48
          Rzecz nie w tym, kto dostaje zasiłek, tyko w PODEJŚCIU do sprawy super-mamusi wielodzietnej. Przeczytałaś ten tekst? Tragedia.

          A jak juz wałkujey zasiłki, to bycie samotną matką jest zwykle wynikiem splotu życiowych okoliczności i wypadków (niejednokrotnie tragicznych) a te wielodzietne rodziny sie chwalą i głosno trąbią, że są wielodzietne z w.y.b.o.r.u., że tyle dzieci zaplanowali.
          To na czym polegał ten plan? "Narobimy dzieci, reszta społeczeństwa nas utrzyma"?
    • edorka1 Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 07:54
      Oczywiście załączony cytat jest wypowiedzią idiotyczną.

      Jednak przeczytałam w całości artykuł którego dotyczy dyskusja i jakos tak mi
      wyszło z tego ( i z obserwacji zycia też), że sa rodziny wielodzietne fajne i
      mniej fajne - są takie które sobie świetnie radzą i gdzie dzieci sa bo miały
      być i maja dobre warnki. Sa i takie gdzie piszczy bieda a dzieci są z
      przypadku. A gdzieś w srodku sa takie normalne, gdzie nie bogato, ale gdzie
      równie daleko do patologii jak i do bogactwa. I jakos nie uważam tego za nic
      złego. Wręcz przeciwnie - wieksza patologią jest dla mnie rozpuszczony jedynak
      wyrastajacy zwykle na egoistę, niż ktoś mający kilkuosobowe rodzeństwo - ten
      ostatni siłą rzeczy musi umieć sie dzielić tym co ma a i do życia przygotowany
      bywa lepiej - mama nie wiaże butów do 10 roku zycia zazwyczaj. Koniec końców ze
      społecznego punktu wiedzenia rodzina wielodzietna bywa jednak korzystna. Nie
      mówię o rodzinie patologicznej gdzie tatuś bije a mama pije - ale weźcie pod
      uwage, że przypadki maltretowania dzieci ujawniane w ostatnim czasie miały
      miejsce w rodzinach z...jednym !!! dzieckiem. A jeszcze co do pomocy państwa -
      niech pomaga. Dlaczego nie??? Nie mamy jakoś przesadnie rozwiniętego socjalu,
      no kobiety...to nie Szwecja.Więc o co ten szum??? W końcu dzieci są naszą
      przyszłością - jakkolwiek dziwnie to brzmi smile.
      • virtual_moth Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 08:21
        edorka1 napisała:

        > wieksza patologią jest dla mnie rozpuszczony jedynak
        > wyrastajacy zwykle na egoistę

        A pisanie takich tekstów jest patologią mentalną.
        • edorka1 Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 08:48
          ble ble ble...ege szege benc smile... nie w tym rzecz, chodzi o to, że w
          wiekszości o patologiach rodzin wielodzietnych mówią dobrze sytuowane matki
          jedynaków, którym pociechy włażą na głowę.A że trzeba sie starać, aby jedynaka
          na egoiste nie wychować, to chyba jest fakt powszechnie znany...i większość
          moich koleżanek mających jednego potomka baaaardzo się stara. W rodzinie gdzie
          jest więcej dzieci jest to duuuzo łatwiejsze i o wiele bardziej naturalne.
          Benc smile.
          Patologia mentalna rulez !!!!
          • virtual_moth Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 09:16
            edorka1 napisała:

            > A że trzeba sie starać, aby jedynaka
            > na egoiste nie wychować, to chyba jest fakt powszechnie znany...

            Faktem powszechnie znanym tudzież autentycznym jest także to, że nawet
            najstaranniejsze wychowanie nic nie poradzi na wrodzoną ciasnotę umyslowąwink
            • edorka1 Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 09:18
              A dzięki. Gratuluję szerokich horyzontów,
          • mkolaczynska [...] 14.04.07, 00:15
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mkolaczynska Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 14.04.07, 11:10
            a co jest dla ciebie takiego złego w egoiźmie? Osobiście znam o wiele gorsze
            wady.
            Jeśli ew egoizm ma być największą wadą mojego dziecka wynikającą z bycia
            jedynakiem to rewelacja smile

            • michelle28 Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 14.04.07, 11:17
              > a co jest dla ciebie takiego złego w egoiźmie? Osobiście znam o wiele gorsze
              > wady.
              > Jeśli ew egoizm ma być największą wadą mojego dziecka wynikającą z bycia
              > jedynakiem to rewelacja smile
              Lepiej żeby z dzieciaka wyrósł egoista który potrafi o siebie zadbać i nie ma
              roszczeniowej postawy niż pasożyt który od dziecka jest uczony że coś się mu od
              państwa należy tylko z racji tego że rodzice mieli wizję posiadania 10 dzieci.
              • mkolaczynska Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 14.04.07, 11:57
                michelle28 napisała:


                > Lepiej żeby z dzieciaka wyrósł egoista który potrafi o siebie zadbać i nie ma
                > roszczeniowej postawy niż pasożyt który od dziecka jest uczony że coś się mu
                od
                >
                > państwa należy tylko z racji tego że rodzice mieli wizję posiadania 10
                dzieci.
                no dokładnie
          • mkolaczynska Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 14.04.07, 11:45
            eee a moze z tym egoizmem to chodzi żeby moje dziecko chetnie pomagało w
            przyszłości innym rozmnażającym bez umaru nie uwzględniwszy uprzednio własnej
            sytuacji materialnej.
            No to musze go wychować na egoiste koniecznie smile nawet jak mi tej szklanki
            cherbaty nie będzie chciał podac na starośc smile to uznam ze wykonałam kawał
            dobrej robotysmile
      • chloe30 Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 09:01
        edorka1 napisała:

        >> Jednak przeczytałam w całości artykuł którego dotyczy dyskusja i jakos tak
        mi
        > wyszło z tego ( i z obserwacji zycia też), że sa rodziny wielodzietne fajne i
        > mniej fajne - są takie które sobie świetnie radzą i gdzie dzieci sa bo miały
        > być i maja dobre warnki. Sa i takie gdzie piszczy bieda a dzieci są z
        > przypadku. A gdzieś w srodku sa takie normalne, gdzie nie bogato, ale gdzie
        > równie daleko do patologii jak i do bogactwa. I jakos nie uważam tego za nic
        > złego. Wręcz przeciwnie - wieksza patologią jest dla mnie rozpuszczony
        jedynak
        > wyrastajacy zwykle na egoistę, niż ktoś mający kilkuosobowe rodzeństwo - ten
        > ostatni siłą rzeczy musi umieć sie dzielić tym co ma a i do życia
        przygotowany
        > bywa lepiej

        Aha - czyli rodziny wielodzietne mogą być różne - biedne, bogate, patologiczne
        i super - ale jedynak to już NA PEWNO rozpuszczony bachor mający poprzewracane
        we łbie.
        • edorka1 Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 09:08
          No hehehe niestety...nadzwyczaj często sie to zdarza, logiczne to zresztą, bo
          mając jedno dziecko trudno go nie rozpuscić, nie obdarzyc namiarem uczucia i
          opieki...co nierzadko przyczynia sie do trudności w życiu dorosłym. Nie jest to
          reguła, ale niemniej jednak pewna prawidłowość istnieje.Dlatego też mam dwoje
          dzieci heheh a gdyby nie to żem stara miałabym chętnie jeszcze jedno smile.A może
          i dwa.
          • chloe30 Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 09:14
            Najbardziej rozwydrzone dziecko jakie znam na dzien dzisiejszy to młodsza
            siostra starszego brata.
            Jedynaka też znam, ujdzie w tłoku.
            Mówie o dzieciach kilkuletnich moich kolezanek.
            W dorosłyhc nie mam porównania, bo nie znam nikogo kto miał więcej niż dwoje
            rodzeństwa. Ale róznicy między mna jedynaczką a nimi z rodzeństwem wielkiej nie
            widzę.
            Gorzej, większość jaką znam do tej pory mieszka z rodzicami i na ich garnuszku,
            podczas gdy ja od 12 lat sama sie utrzymuje i mieszkam.
            No ale ja mam mamę, która raczej do nadopiekuńczych nie należy - mimo
            posiadania jedynej córki.
            I jeśli sie rozmnoże to też tylko raz - i nie mam zamiaru rozpouszczac bachora.
            • volta2 Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 09:36
              A ja znam bardzo dobrze rodzinkę z 8 dzieci, dziś wszyscy już dorośli. Poza tym
              że faktycznie biedniejsi jako dzieci byli, i gorzej wykształceni, nic ich
              specjalnie nie różni od innych ludzi. Z tej 8 wszyscy pracują, wychowują
              dzieci, mają żony, mężów, nikt się nie rozwiódł, nie ma patologi akoholowej, a
              model rodziny wielodzietnej powtórzyła tylko jedna siostra. Nikt z nich nie
              jest na garnuszku mops.

              A ja o, jedynaczka, i jakaś taka niezaradna życiowo jestem, choć wykształcona i
              elokwenta i mądra(nie obiektywnie rzecz jasna, ale w oczach i w porównaniu do
              tej 8 rodzeństwa).
          • e_r_i_n Re: Matka dwójki o rodzinach wielodzietnych :) 13.04.07, 09:50
            Nadzwyczaj czesto zdarza sie, ze majac wiecej dzieci niz jedno, ktores sie
            zaniedbuje. Co nierzadko przyczynia sie do trudnosci w zyciu doroslym.
          • triss_merigold6 Taaa jasne 13.04.07, 09:51
            Mój syn jest jedynakiem a jakoś nie widzę, żeby był bardziej rozpuszczony czy
            egoistyczny niż dzieci mające rodzeństwo - wręcz przeciwnie to zrównoważone i
            życzliwe innym dziecko.wink
            IMO bardziej nastawione na posiadanie są dzieci, które wszystkim musiały się
            dzielić i nie miały nic tylko dla siebie. Sorry ale wolałabym, żeby syn kiedyś
            związał się z jedynaczką niż z panną o ośmiorgu rodzeństwa, dla której własny
            pokój to niewyobrażalny luksus a nowe ciuchy to burżuazyjne odchylenie.
            • edorka1 Re: Taaa jasne 13.04.07, 10:03
              ???
              Zycie bywa dziwne, czasem lepiej umieć czegoś nie mieć niz odwrotnie.
              • sir.vimes Re: Taaa jasne 13.04.07, 10:10
                "Zycie bywa dziwne, czasem lepiej umieć czegoś nie mieć niz odwrotnie. "

                Np. nie mieć 10 dzieci, których nie jest się w stanie utrzymać.
                Albo nie mieć 2 dzieci, których nie jest się w stanie utrzymać.
                Albo nie mieć 1 dziecka, którego nie jest się w stanie utrzymać.

      • sir.vimes Ha!!!! 13.04.07, 09:48
        "Wręcz przeciwnie - wieksza patologią jest dla mnie rozpuszczony jedynak
        wyrastajacy zwykle na egoistę"

        Czyli jednak jedynactwo jest dla niektórych patologią SAMO W SOBIE.
        A wielodzietności (idei posiadania wielu dzieci, jeżeli ma się ku temu chęci i
        nie funduje się dzieciom patologicznych warunków) NIKT TAK NIE OKREŚLIŁ.
        • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 09:51
          sir.vimes napisała:

          > Czyli jednak jedynactwo jest dla niektórych patologią SAMO W SOBIE.

          To w ramach tej tolerancji dla WLASNYCH wyborow i ponoszenia ich konsekwencji.
          • edorka1 Re: Ha!!!! 13.04.07, 09:57
            Jedynactwo bywa niełatwe. Ale mamy jedynaków muszą bronić swojego
            wyboru...Matek jedynaków z zasady nikt nie osądza, a o patologiach
            wielodzietności napisano całe tabuny postów na tym forum w tym w przeszłości
            bywały to dyskusje bardzo radykalne...Choć jakby na to nie patrzeć, z punktu
            widzenia społecznego jedynactwo dobre nie jest. I dlatego niektóre kraje bardzo
            usilnie wspomagaja rodzinę i napieraja na model moze nie tyle wielodzietny ale
            kilkudzietny. Bo to jest rozsadne z punktu widzenia społecznego właśnie. Ale
            może się mylę.
            • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:02
              W ogóle zycie bywa nielatwe.
              Matki jedynakow, dwojki dzieci czy dzisiatki nie musza bronic swoich wyborow,
              o ile tych wyborow sie nie osadza. Posty na tym forum nt wielodzietnosci, poza
              pojedynczymi przypadkami, nie dotyczyly SAMEJ WIELODZIETNOSCI, tylko
              wielodzietnosci w sytuacji, gdy sie na to nie ma warunkow. Reakcja byla taka
              sama na posty matek jedynakow, ktorych nawet na to jedno dziecko nie stac.
              Z punktu widzenia społeczeństwa jedynactwo nie jest dobre, ale zdecydowanie
              lepsze niz fundowanie sobie wiekszej ilosci dzieci i postulowanie o kase od
              tego społeczenstwa.
              Dodatkowo, niektorzy po prostu nie_chcą_miec wiecej dzieci, niezaleznie od
              warunkow stwarzanych przez panstwo. Z jakiegos powodu im bardziej rozwiniety
              kraj, tym dzietnosc mniejsza - takie reguly demograficzne.
              • sir.vimes Samo sedno 13.04.07, 10:06
                "Posty na tym forum nt wielodzietnosci, poza
                pojedynczymi przypadkami, nie dotyczyly SAMEJ WIELODZIETNOSCI, tylko
                wielodzietnosci w sytuacji, gdy sie na to nie ma warunkow. Reakcja byla taka
                sama na posty matek jedynakow, ktorych nawet na to jedno dziecko nie stac."

                To jest samo sedno sprawy.
              • edorka1 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:09
                Mieszkałam w kraju w którym doszło do pełnoletnosci pokolenie jedynaków. Gdzie
                przez lata całe był najnizszy przyrost naturalny w Europie.Total egoizm i
                ciekawe - z rodzin które znałam i w których było 6 potomków - dziś wszyscy
                około 40-stki - nikt z nich nie ma dzieci. Zero dzieci. Choć bogaci i
                wykształceni i pożenieni.Z willami i basenami. Bo dzieci to kłopot.
                • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:13
                  Ale o czym to świadczy? O tym, ze Ci jedynacy mieli, brzydko mowiac, porabanych
                  rodzicow.
                  Moim zdaniem, co juz napisalam, wszystko zależy od wychowania przez rodzicow, a
                  nie od tego, czy ktos jest jedynakiem, czy dzieckiem z rodzenstwem.
                  A dzieci to faktycznie nie jest sam miod - wiec lepiej ich nie miec w ogole,
                  niz sie meczyc, bo wypada.
                  • edorka1 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:16
                    Rodzice bardzo się starali i dawali dziecim dużo miłości i luksusu. Ten luksus
                    i ta miłosć okazała się mieszanką działającą z opóznieniem. Widziłam to z
                    bliska.
                    • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:19
                      No ale tak naprawde to jaki problem w tym, ze nie maja dzieci i sa egoistami?
                      Nikogo tym tak naprawde nie krzywdza (w tym dzieci, ktore moglyby byc moze czuc
                      sie balastem). Skrzywdza ewentualnie siebie samych, na starosc bedac samotnymi.
                      Moim zdaniem MĄDRA milosc i odpowiednie wychowanie jest w stanie sprawic, ze
                      jedynak nie bedzie skrzywionym egoista.
                • lola211 Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:10
                  Znam wielu jedynakow i obserwujac ich doszlam do wniosku, ze spokojnie moge
                  poprzestac na 1 dziecku.Wszyscy znani mi jedynacy maja rodziny, maja
                  dziecko/dzieci, sa najczesciej dobrze wyksztalceni i sytuowani.Na starcie w
                  doroslosc wyposazeni w podstawowe dobra jak mieszkanie czy samochod.Wiekszosc z
                  nich zajmuje wysokie stanowiska, swietnie radzi sobie w zyciu.Pewnie zdrowy
                  egoizm im w tym pomaga.I sa , o zgrozo, nie mniej szczesliwi niz cala reszta.
                  Wiec pozwolisz Edorko , ze Twoje zdanie na temat jedynakow uznam za
                  nieprawdziwy.
                  To, ze z punktu widzenia spoleczenstwa jedynactwo nie jest najszczesliwszym
                  zjawiskiem, zgrzewa mnie totalnie.Wazna jestem JA i moja rodzina, zdanie i
                  korzysci innych nie obchodza mnie- a najmniej juz taki twor jak SPOLECZENSTWO.i
                  to pisze ja, siostra 2 braci- zobacz co ze mnie wyroslo.

                  • agnieszkas72 Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:36
                    Życie bywa zabawne.Może właśnie ciebie twoja jedynaczka obdarzy gromadka wnuków.
                    • lola211 Re: Ha!!!! 13.04.07, 12:19
                      Moze- to jej sprawa, nie moja.
        • triss_merigold6 Re: Ha!!!! 13.04.07, 09:52
          Osobiście nie mam nic przeciwko egoistom. Żyją i dają żyć innym.
          • agnieszkas72 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:10
            Jedynactwo nie jest dla mnie patologią.Różne są powody posiadania tylko jednego
            dziecka.Dziwny jest dla mnie paniczny lęk przed drugim dzieckiem,które miałoby
            zabrać temu jedynemu czas,uwagę,miłość rodziców.I dziwne jest przekonanie,ze
            mając jedynaka na pewno niczego nie zaniedbamy,jesteśmy w stanie wychować go
            wzorcowo i dać mu absolutnie wszystko połączone z poglądem,że tam gdzie dzieci
            więcej,któreś musi być zaniedbane.W rodzinach z takim nastawieniem zazwyczaj
            bardzo dużo szwankuje.
            Sama jestem jedynaczką wychowana przez rodziców marzących o większej rodzinie.Po
            kilku latach starań o drugie dziecko byłam przygotowywana na przybycie
            rodzeństwa adopcyjnego.Nie udało się z powodu ciężkiej choroby ojca.Musiałam
            szybko wydorosleć i szybko nauczyłam się,że bliscy,ukochani ludzie to jedyne w
            życiu czego nie da się niczym innym zastąpić.Nigdy świadomie nie zdecydowałabym
            się na jedno dziecko.
            • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:15
              No wlasnie - rozne sa powody. Czasami po prostu NIE CHCE SIE MIEC WIECEJ
              DZIECI. Rodzenie dzieci z powodow innych, niz chec ich posiadania, to dopiero
              patologia.
              Gdybym byla jedynaczka, z rodzicami jedynakami, czyli miala malenka rodzine,
              moze bym inaczej patrzyla na jedynactwo mojego syna. W tej chwili ma on tyle
              dzieci wokoł, ze nie grozi mu bycie egoista i samotnym dzieckiem po mojej
              smierci.
              • agnieszkas72 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:24
                To naprawdę świetnie bo dla jedynaka zmierzenie się z chorobą i śmiercią
                rodziców to bardzo ciężkie doświadczenie.
                • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:26
                  Myśle, ze dla kazdego dziecka to bardzo ciezkie doswiadczenie.
                  • chloe30 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:32
                    Dla mnie dyskusja czy lepiej jedynak czy z siedmiorgiem rodzeństwa to jak
                    dyskusja o wyższości świąt Wielkiejnocy na Bożym Narodzeniem.

                    Każde dziecko można dobrze wychować, ale trzeba mieć warunki.
                    Podejrzewam, że niepracująca żona bogatego biznesmena ma lepsze warunki do
                    wyhcowania 9tki niż moja mama, wiecznie martwiąca się o kasę do wychowania mnie
                    jednej.
                    Nie w tym rzecz ile ma sie dzieci. Ważne czy robi sie je z głową i wie kiedy
                    przestać.
                    • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:37
                      Dokładnie to samo piszę po raz n-ty. Wychowywanie z głową - każdej ilosci
                      dzieci.
                      • chloe30 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:40
                        Ty piszesz Erin, a niezmordowana grupa wrzuca jedynaków do worka z patologiami.
                        Co mnie szczerze śmieszy, bo prędzej tam wyląduje dziecko bednarków marzące o
                        odtwarzaczu MP3, którego nei może mieć i który zakosi koledze.
                        Egoizm jedynaków jaki by nie był patologia nie jest.
                        • agnieszkas72 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:50
                          Zakładasz,ze rodzinę z jednym dzieckiem zawsze będzie na wszystko stać?Bo
                          wiesz,ja jako jedynaczka nie miałam wszystkiego,co chciałabym mieć i nigdy nie
                          przyszło mi do głowy zakoszenie tego komukolwiek.Spotkałam sie za to z
                          dzieciakami mającymi więcej,które lubiły coś zakosic dla zabawy.Sugerowanie,ze
                          akurat dziecko Bednarków pójdzie kraść jest manipulacją,podobnie jak cały ten
                          watek,w którym włożyłaś w usta Bednarkowej słowa,których nie powiedziała....
                          • chloe30 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:53
                            1. Za pomyłkę z autorem słów przeprosiłam
                            2. Nie, nie zawsze będzie stać matkę jedynaka, ale przy założeniu, że matka
                            jedynaka zarabia 1200 netto, i matka 10tki tyle samo - jak myślisz - kogo stać
                            na więcej????
                            3. Ja nie sugeruje że akurat te pójda kraśc. Watek zaczął się od bednarków i do
                            konca pozostawie ich jako przykład.
                            Tym bardziej, że mało świetlany, nawet jeśli wexmiemy poprawkę na bład w
                            autorze cyttau.
                          • lola211 Re: Ha!!!! 13.04.07, 12:19
                            Sila rzeczy jedynak w rodzinie bedzie mial zapewnione wiecej niz gdy bedzie
                            mial rodzenstwo.Prosta matematyka.Od rodzenia dzieci kasy nie przybywa, wrecz
                            przeciwnie, choc czasem ktos próbuje udowadniac, ze jest wrecz przeciwnie.
                            MoZe poprzegladajcie sobie statystyki- patologia, przestepczosc sa zwiazane z
                            poziomem materialnym- one biora sie bardzo czesto z biedy.I nie ma co
                            zaprzeczac faktom.A bieda i wielodzietnosc CZESTO ida w parze i pare chlubnych
                            wyjatkow tego obrazu nie zmieni.
                            • agnieszkas72 Re: Ha!!!! 13.04.07, 12:37
                              W znanych mi rodzinach i w mojej własnej dochody zwiększały sie z każdym
                              kolejnym dzieckiem.Może dlatego,ze większośc moich znajomych zaczynała zakładać
                              rodziny wcześnie,na dorobku,a nie czekała z rodzeniem dzieci na osiągniecie
                              jakiegoś poziomu materialnego od którego można już tylko spadac w dół.
                              U nas z każdym rokiem jest lepiej,więc nie jest tak,ze dzieci następne coś
                              zabierają temu pierwszemu.Naturalnie można spekulować,czego on by nie miał,gdyby
                              nie rodzeństwo,ale obecność wszystkich członków rodziny jest oczywista,więc tego
                              po prostu się nie robi.Zakładam,ze moje dzieci będą musiały liczyć się z
                              pieniędzmi,co uważam za bardzo wychowawcze,ale niczego nie będzie im brakowało.
                  • michalinka75 Tak ogólnie, też od matki wielodzietnej... 13.04.07, 11:03
                    Ja jestem jedynaczką, nie będę się tu rozpisywać dlaczego mi z tym źle, ale w
                    każdym razie ja swoim dzieciom takiego losu nie zgotuję i dlatego mam ich troje
                    ( w planach kolejne).
                    Uważam, że jakkolwiek słowa zacytowane w pierwszym poście (i bynajmniej nie
                    autorstwa Małgorzaty!!!!) brzmią dość kontrowersyjnie, nie mogę się z nimi
                    całkowicie nie zgodzić. I tu dochodzimy generalnie do problemu postawy
                    rozczeniowej rodzin wielodzietnych. Państwo potrzebuje dzieci - to jest fakt,
                    dzieci rodzi się mało i nawet te rodziny które stać na dzieci mają tylko jedno,
                    dwoje,czasem wcale...Ja wszystko rozumiem - ich wybór, ale w pojęciu ogólnego
                    dobra społecznego i przyszłych pokoleń, to wybór przysparzający wielu
                    problemów. Jeśli są takie rodziny, prawidłowo funkcjonujące, i chcące mieć dużo
                    dzieci, a taka jest rodzina Bednarków to należy się z tego cieszyć. Małgorzata
                    np studiuje (nikt jakoś tego nie podchwycił) oboje rodzice dbaja o edukacje
                    dzieci, są kochającym się małzeństwem, ojciec pracuje, daczego Państwo ma nie
                    wspierać takiej rodziny, przecież to leży w jego interesie??? Dzieci w niej
                    wychowane są przecież przyszłościa dla naszego kraju, jakkolwiek patetycznie by
                    to nie zabrzmiało. Mnóstwo pieniędzy przeznacza się na zasiłki dla rodzin,w
                    których topnieja one w morzu alkoholu, lub są dodatkiem do budżetu, w rodzinie,
                    w której i tak wcale biednie nie jest, bo albo ktos na czarno za granicę
                    pracuje, albo w inny sposb omija przepisy i dochodów nie mozna udowodnić.
                    W takiej sytuacji, ja bym chciała, zeby pieniadze trafiały własnie do rodzin
                    które chca mieć dzieci, dbają o nie, i będą te pieniadze potrafiły wykorzystac
                    w dobrym celu.
                    Brutalnie powiem tak - ktoś się musi rozmnażac,żeby nie rozmnazać mógł sie
                    ktossmile Jeśli będziemy czekali, że więcej niż dwoje dzieci będa miały te
                    najbogatsze rodziny, które same im wszystko zapewnią to po prostu się nie
                    doczekamy raczej, bo takie rodziny, zazwyczaj, mają całkiem inne priorytety w
                    życiu.
                    • e_r_i_n Re: Tak ogólnie, też od matki wielodzietnej... 13.04.07, 11:20
                      michalinka75 napisała:

                      > Brutalnie powiem tak - ktoś się musi rozmnażac,żeby nie rozmnazać mógł sie
                      > ktossmile Jeśli będziemy czekali, że więcej niż dwoje dzieci będa miały te
                      > najbogatsze rodziny, które same im wszystko zapewnią to po prostu się nie
                      > doczekamy raczej, bo takie rodziny, zazwyczaj, mają całkiem inne priorytety w
                      > życiu.

                      A efekt jest taki, ze podatki na te chcace sie rozmnazac rodziny placa nie
                      tylko Ci, ktorzy dzieci miec nie chca, ale i Ci, ktorzy by chcieli, ale w
                      zwiazku z tym, ze im panstwo zabiera iles % podatkow na tych wyznajacych
                      zasade 'jakos to bedzie', nie stac ich. A zasady 'jakos to bedzie' nie chca
                      testowac na zywym organizmie.
                      • jol5.po Re: Tak ogólnie, też od matki wielodzietnej... 13.04.07, 11:28
                        efekt jest jednak inny. Bednarkowie tez co by nie powiedzieli, utrzymac się
                        obecnie musza sami. Pomocy dla wielodzuietnych jakiejś ekstra tylko za wielość
                        dzieci nie ma.
                    • agnieszkas72 Re: Tak ogólnie, też od matki wielodzietnej... 13.04.07, 11:28
                      Nie Michalinko,tutaj się z tobą nie zgodzę.Dla mnie korzystanie z socjalu lub
                      pomocy innych ludzi byłoby ciężkim doswiadczeniem spowodowanym jakimś życiowym
                      kataklizmem.Mam czworo dzieci i tyle zamierzamy wychować nie wyciągając ręki do
                      nikogo.Robienie dzieci uważam za czystą przyjemność,dzieci za największy mój
                      skarb i nie uważam,żeby geny panstwa Bednarków były lepsze od moich i mojego
                      męża.Dlatego finansowanie ich dziesiątki z podatków mojego męża,który ciężko
                      pracuje na nasza czwórkę to absurd.Nie jest problemem znoszenie wielu
                      ciąży,porodów czy obsługa gromadki.Cała własnie istota miłosci i
                      odpowiedzialnosci rodziców tkwi w tym,ze taka gromadkę trudniej wychować i
                      zapewnić jej wszystko,co potrzebne.Panstwowa pomoc tworzy getta uzależnionych,w
                      których dzieci wyrastają bez wzoru ojca zarabiającego na swoją rodzinę.Nie ma
                      nic gorszego.
                      Bednarkom,którzy przeliczyli sie z własnymi siłami pozostaje pomoc
                      CHARYTATYWNA,a nie przyjęcie założenia,ze im się należy.Mieszkanie?Owszem,każda
                      gmina ma lokale,które nie bardzo nadają się do sprzedaży.Niech pan wyremontuje,a
                      pani zajmie się utrzymaniem porządku na klatce schodowej.
                      Nie uważam,że dzieci są inwestycją państwową.Nie wiem,gdzie moje będą chciały
                      żyć.Nie wiem,czy chciałabym uzalezniac ich zycie i sposób wychowania od ekipy
                      aktualnie rządzacej.Dzieci są inwestycją rodziców.Ich własnym szczęściem.Pomoc
                      państwa jest dla normalnej rodziny balastem i pułapką.
                      • jol5.po Re: Tak ogólnie, też od matki wielodzietnej... 13.04.07, 11:31
                        jako matka szóstki podpisuję się obiema rękami pod Agnieszką72
                      • michalinka75 Re: Tak ogólnie, też od matki wielodzietnej... 13.04.07, 11:57
                        Wiem, że 10- cioro dzieci w rodzinie to liczba kontrowersyjna, ale moim zdaniem
                        Bednarkowie robią co mogą, aby tą rodzinę utrzymać. Nie powinni liczyć tylko na
                        pomoc państwa, ale chyba przecież nie liczą.
                        Czy nie bedzie przypadkiem tak, ze z podatków płaconych przez dzieci Bednarków
                        bedą finansowane emerytury innych mniej dzietnych rodziców? Bilans się
                        wyrówna???
                        Chcemy czy nie chcemy z naszych podatków finansowane sa rodziny w których nie
                        ma żadnych wartosci a dzieci w nich wychowywane, w przyszłosci zasilą
                        najprawdopodobniej szeregi pobierających zasiki...to ja juz chyba wolę, żeby te
                        pieniądze trafiły właśnie do takich rodzin, jak rodzina Bednarków.
                        • chloe30 Re: Tak ogólnie, też od matki wielodzietnej... 13.04.07, 12:07
                          michalinka75 napisała:

                          >
                          > Czy nie bedzie przypadkiem tak, ze z podatków płaconych przez dzieci
                          Bednarków
                          > bedą finansowane emerytury innych mniej dzietnych rodziców? Bilans się
                          > wyrówna???

                          Nic sie nie wyrówna.
                          Ja na swoją emeryturę ciężko pracuję, Państwo zabiera i niemal połowę pensji i
                          z tego mam sie utrzymac w przyszłości
                          To nei moja wina, że Państwo obecnie zuzywa moje pieniądze na co innego i
                          dlatego moja emerytura pójdzie z pieniędzy przyszłych podatników - bo tak
                          naprawdę TO JA te pieniądze zapracowałam.
                        • agnieszkas72 Re: Tak ogólnie, też od matki wielodzietnej... 13.04.07, 12:12
                          Michalinko,,ZuS bez radykalnych reform się sypnie.Uważam,ze obecni
                          trzydziestolatkowie nie powinni juz robic sobie nadziei na panstwową
                          emeryturkę.Jest mi obojętne,jak wychowują dzieci.Jesli robią to dobrze,robią to
                          dla siebie.Jest w porządku,jesli wyślesz z własnej woli Bednarkom czek,buty czy
                          ubrania po swoich dzieciach czy komputer.Powinni Ci wtedy serdecznie
                          podziękować.Jest naganne,jesli domagają się pomocy od panstwa bo urodziło im się
                          10 dzieci.Nie wiem,w jakim zakresie chcą tej pomocy.Wiem,ze chcą mieszkania.
                • lola211 Re: Ha!!!! 13.04.07, 12:14
                  Co to w ogole za dziwne uogolnienia.Myslisz, ze jak mi matka umrze, to bedzie
                  mi latwiej, bo mam braci? A skad wiadomo, ze w ogole ma byc trudno? smierc
                  mojego ojca nie spowodowala u mnie depresji- nie dlatego ze mam braci, ale
                  dlatego ze ojciec z niego byl beznadziejny.Prawde mowiac rodzenstwo w moim
                  zyciu odgrywa marginalna role i naprawde nie potrafie dostrzec, coz to za
                  wielki dar, o jakim bez przerwy sie tu wypisuje.
              • volta2 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:30
                Erin, twój syn toć nie jedynak przecież, czy ojciec do brata przyrodniego
                twojego dziecka zrzekł się praw?
                • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:37
                  Formalnie nie jest jedynakiem. Mnie interesuje to, co jest faktycznie.
                  • volta2 Re: Ha!!!! 13.04.07, 10:54
                    No to już wiemy, komu i dlaczego płacimy 170 zeta na dziecko, i dlaczego nie
                    starcza już pieniędzy dla dzieci Bednarkówsad
                    • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:00
                      Wiecie? Może się powstrzymaj od jakichkolwiek komentarzy w sprawie, która
                      Ciebie nie dotyczy i o której niewiele wiesz.
                      Dodatkowo, JA mam jedno dziecko, finansuje je ze SWOICH pieniedzy, które
                      zarabiam. I to JA sie wypowiadam w tym watku. Nikt inny, ani ja w czyimkolwiek
                      innym imieniu. Tak wiec koniec tematu.
                      • volta2 Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:40
                        Gdybyś napisała że masz jedno dziecko, to tematu by nie było, ale jeśli
                        piszesz, że twój syn jest jedynakiem to chyba to prawdą nie jest?
                        • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:41
                          volta2 napisała:

                          > Gdybyś napisała że masz jedno dziecko, to tematu by nie było, ale jeśli
                          > piszesz, że twój syn jest jedynakiem to chyba to prawdą nie jest?

                          Tak jak napisałam - formalnie nie jest. Niezależnie (tu już odpowiadając na
                          Twoje wcześniejsze pytanie) od teog, czy ojciec jego przyrodniego brata ma
                          prawa czy sie ich zrzekł. W praktyce jednak wychowywany jest sam. Jak jedynak.
                    • virtual_moth Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:07
                      volta2 napisała:

                      > No to już wiemy, komu i dlaczego płacimy 170 zeta na dziecko, i dlaczego nie
                      > starcza już pieniędzy dla dzieci Bednarkówsad

                      Z tego samego podwodu - nieodpowiedzialności rodziców. W przypadku samotnych
                      matek nieodpowiedzialny jest rodzic nie łożący na rodzinę, w przypadku
                      Bednarków oboje, bo za dużo jak na swoje możliwości napłodzili.
                      • volta2 Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:38
                        No i się wyjaśnia powoli sytuacja, czemu rodziny wielodzietne są zdegustowane
                        brakiem pomocy państwa. Bo jedni nieodpowiedzialni mogą być, innym się na to
                        nie pozwala.

                        I ja tu jestem za równośią wobec prawa, albo dajemy pomoc wszystkim dzieciom
                        nieodpowiedzialnych rodziców, albo nie pomagamy żadnemu dziecku, ani takiemu co
                        odpowiedzialnych rodziców ma, ani takiemu co tych rodziców odpowiedzialnych nie
                        ma.

                        I tłumaczenia że samotnym się należy a wielodzietym nie nie potrafię pojąć.
                        • agnieszkas72 Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:44
                          Mój ideał jest taki:państwo z naszych podatków dba o wojsko,policję,drogi i
                          dyplomację.My mamy w kieszeni nasze pieniądze -możemy je konsumować tworząc w
                          ten sposób miejsca pracy.Możemy też pomagac innym w zależnosci od własnych
                          preferencji i mozliwości.
                          • jol5.po Re: Ha!!!! 13.04.07, 11:50
                            agnieszkas72 napisała:

                            > Mój ideał jest taki:państwo z naszych podatków dba o wojsko,policję,drogi i
                            > dyplomację.My mamy w kieszeni nasze pieniądze -możemy je konsumować tworząc w
                            > ten sposób miejsca pracy.Możemy też pomagac innym w zależnosci od własnych
                            > preferencji i mozliwości.

                            yes, yes, yes
                            • agnieszkas72 Re: Ha!!!! 13.04.07, 12:02
                              Ale obie wiemy,ze to nierealnesmile.I będziemy dalej oddawać państwu ponad połowę
                              naszych dochodów godząc sie z tym,ze mnóstwo ludzi zrobi sobie sposób na życie z
                              wyciągania po nie ręki:zarówno petentów,jak i zajmujących się rozdawnictwem
                              urzędników.A przepychanki w walce o kasę i próby wyeliminowania konkurencji to
                              rzecz normalna.
                              • jol5.po Re: Ha!!!! 13.04.07, 12:13
                                zawsze pozostaje nadzieja na jakąś polską panią Thatcher, w Anglii nie było co
                                prawda 50 lat komunizmu, ale równie niewesoło jak u nas teraz to chyba tak.
                        • virtual_moth Re: Ha!!!! 13.04.07, 12:38
                          volta2 napisała:

                          > I tłumaczenia że samotnym się należy a wielodzietym nie nie potrafię pojąć.

                          Proponuję sprawdzić w słowniku znaczenie wyrażenia "prawomocny wyrok
                          sądowy". "Pomoc" samotnym ma swoje konsekwencje i jeśli Bednarkowie chcą
                          podobnej "pomocy" to muszą się liczyć z tym, że tatuś musiałby za to i tak
                          zapłacić, tak jak w przypadku alimenciarzy - czyli ściganie przez komornika,
                          wpis do Krajowego Rejestru Dłużników, być może sprawa karna i odebranie prawka
                          (tym bardziej, że teraz takie postępowanie prowadzi się z urzędu). Nadal taki
                          chętny na tę "darmową" kasę dla swoich dzieci?
                          • volta2 Re: Ha!!!! 13.04.07, 13:27
                            Wierzysz w to, że alimenciarz zdąży się z państwem, czyli nami i swoim rodzonym
                            dzieckiem przed swoją śmiercią rozliczyć?

                            No i czemu, tylko dlatego, że ktoś tam nie umiał dokonać właściwego wyboru, a o
                            konsekwencji wyborów w tym wątku i o odpowiedzialności najwięcej dyskujsji się
                            toczy, w postaci nieodpowiedzialnego ojca dla dziecięcia swego, angażuje
                            podatki, w tym moje i twoje, na cele takie właśnie jak wypłacana zaliczka.


                            Pomoc" samotnym ma swoje konsekwencje

                            No właśnie nie koniecznie, bo de facto pomoc otrzymuje dziecko i matka, a
                            ojciec, który najbardziej zawala w tej sytuacji dalej jest niestety bezkarny.
                            Dziecko było- dziecko znikło, dziecka nie ma - taki można było wysnuć wniosek
                            po wypowiedzi erin - swoje dziecko uczyniła jedynakiem, ciekawa jestem czy
                            tylko emocjonalnie czy konsekwentnie poszło to po całej linii( z bezpośrednią
                            opieką i finansami włącznie?)
                            • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 13:30
                              volta2 napisała:

                              > Dziecko było- dziecko znikło, dziecka nie ma - taki można było wysnuć wniosek
                              > po wypowiedzi erin - swoje dziecko uczyniła jedynakiem, ciekawa jestem czy
                              > tylko emocjonalnie czy konsekwentnie poszło to po całej linii( z bezpośrednią
                              > opieką i finansami włącznie?)

                              Ode mnie się proszę odzajączkować - JA mam jedno dziecko, wypełniam w pełni
                              obowiazki z tego wynikające. Za wszelkie sprawy zwiazane z przyrodnim bratem
                              mojego dziecka, w tym finanse i opieke, a takze kontakt z moim dzieckiem NIE JA
                              JESTEM ODPOWIEDZIALNA. Ja okreslam stan faktyczny - w tej chwili moje dziecko
                              wychowuje sie jako jedynak.
                            • fajka7 Re: Ha!!!! 13.04.07, 17:33
                              Dziecko było- dziecko znikło, dziecka nie ma - taki można było wysnuć wniosek
                              > po wypowiedzi erin - swoje dziecko uczyniła jedynakiem, ciekawa jestem czy
                              > tylko emocjonalnie czy konsekwentnie poszło to po całej linii( z bezpośrednią
                              > opieką i finansami włącznie?)


                              Bardzo brzydko personalnie pogrywasz i w dodatku nawet nie na temat sad
                              • virtual_moth Re: Ha!!!! 13.04.07, 18:44
                                fajka7 napisała:

                                > Bardzo brzydko personalnie pogrywasz i w dodatku nawet nie na temat sad

                                Nie na temat - tu się zgodzę. A ze brzydko personalnie? Moim zdaniem ma zupełne
                                prawo, bo postępowanie nieetyczne/społecznie naganne trzeba piętnować, a nie
                                chować pod dywan. Choć za brak kontaktu między przyrodnim rodzeństwem IMHO
                                ponosi nie tyle erin, co jej mąż. Moze biedaczka w ogóle nie ma na to wpływuwink
                                • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 19:56
                                  virtual_moth napisała:

                                  > Moze biedaczka w ogóle nie ma na to wpływuwink

                                  Ależ mam. Biednego, małego czlowieczka siła wyciegnałam z objec ukochanej zony,
                                  teraz sila zabraniam mu kontaktow z dzieckiem.
                                  Rzyg, ze zacytuję.
                                  • virtual_moth Re: Ha!!!! 13.04.07, 20:36
                                    e_r_i_n napisała:

                                    > Ależ mam. Biednego, małego czlowieczka siła wyciegnałam z objec ukochanej
                                    zony,
                                    > teraz sila zabraniam mu kontaktow z dzieckiem.
                                    > Rzyg, ze zacytuję.

                                    Nigdzie nie napisałam, że jesteś odpowiedzialna za to, choć, jak ironicznie
                                    zauważyłam - pewności mieć nie możnawink Na forum, dbając o swoj netową kreację
                                    wyraźnie odcinasz się od sytuacji mąź/byłe dziecko. W realu czynnie popierasz
                                    jego kombinacje w celu unikniecia płacenia alimentów, na co każdy używający
                                    wyszukiwarki znajdzie dowód. Soł uważam, że w twoim przypadku wszystko możliwe:-
                                    )

                                    • e_r_i_n Re: Ha!!!! 13.04.07, 20:42
                                      Delikatnie mowiac, w nosie mam netowa kreacje. Odcinanie sie od sytuacji
                                      maz/jego dziecko jest skutkiem zmiany myslenia, do ktorej swego czasu Ty i Twoje
                                      przyjaciolki mnie tak namawialyscie. Jak widać uczę się od mądrzejszych wink.
                                      I masz rację, w moim przypadku wszystko jest możliwe. Lepsze to, niż bycie
                                      totalnie przewidywalnym.
                              • volta2 Re: Ha!!!! 13.04.07, 22:54
                                Pogrywam ostatnio ze wszystkimi dosyć brzydko, bo w bojowym nastroju jestem. I
                                pewnie odreagowujęsad
                                Ale sorry, jak słyszę, że syn erin to jedynak, to się lekko dziwię, to że nie
                                jesteśmy na macochach i na samodzielnych, nie znaczy że można bajki prawić.

                                • angelina.26 Re: Ha!!!! 13.04.07, 23:09
                                  > Pogrywam ostatnio ze wszystkimi dosyć brzydko, bo w bojowym nastroju jestem.
                                  I
                                  > pewnie odreagowujęsad
                                  > Ale sorry, jak słyszę, że syn erin to jedynak, to się lekko dziwię, to że nie
                                  > jesteśmy na macochach i na samodzielnych, nie znaczy że można bajki prawić.
                                  Ten bojowy nastroj to pewnie od tego ze zbytnio unikasz "meczacych" obowiazkow
                                  malzenskich wink Skoncentruj sie bardziej na swoim malzenstwie i przestan wlazic
                                  z buciorami w cudze zycie, zwlaszcza jesli nie potrafisz poprawnie zrozumiec
                                  slowa pisanego.
                                  • volta2 Re: Ha!!!! 14.04.07, 00:00
                                    Jeśli ktoś nam dość szczegółowo sam swoje życie przedstawia na publicznym i
                                    nawet nie specjalnie tematycznym forum(macochy?), to już nie ma potrzeby włazić
                                    w buciorach. Sam się eksponuje, to i musi być przygotowany na wycieczki,
                                    szczególnie w sytuacji kłamstewka.


                                    >Ten bojowy nastroj to pewnie od tego ze zbytnio unikasz "meczacych" obowiazkow
                                    > malzenskich wink Skoncentruj sie bardziej na swoim malzenstwie i przestan
                                    wlazic
                                    >
                                    > z buciorami w cudze zycie, zwlaszcza jesli nie potrafisz poprawnie zrozumiec
                                    > slowa pisanego.

                                    A skąd pomysł o frustracjach seksualnych, czy aby sama nie próbujesz wejść z
                                    buciorami w moje życie? Nie jesteś logiczna, ale dla mnie nie musisz
                                    • volta2 Re: Ha!!!! 14.04.07, 00:03
                                      Mąż tak zasadniczo to jest w podróży do samiuśkich tater, a cudzych mężów
                                      obłapiać nie zamierzam, a nuż jeszcze by który musiał potem zapominać o
                                      istnieniu dziecięcia swojego.
                                • e_r_i_n Re: Ha!!!! 14.04.07, 10:08
                                  Volta, jednak w bojowym nastroju lepiej zachować trochę myślenia.
                                  Czy satysfakcjonuje Cie poprawka pt 'mój syn NIE JEST JEDYNAKIEM, ale ma, jak
                                  jedynak, 100% mojej uwagi, czasu, finansów oraz nie ma kontaktu ze swoim
                                  przyrodnim bratem, w zwiazku z tym na codzień zyje tak, jak jedynak'?
                                  • volta2 Re: Ha!!!! 15.04.07, 00:17
                                    No, ok. satysfakcjonujesmile
    • mathiola To nie ona napisała 13.04.07, 21:23
      Może nie zrozumiałam, ale wg. mnie napisała to inna osoba, Małgorzata jedynie
      podpisała się pod tymi słowami??
      • agnieszkas72 Re: To nie ona napisała 14.04.07, 09:00
        Chloe w wielkim pospiechu założyła wątek,a za pomyłkę przeprosiła gdzieś w
        trakcie.Z tego co pamiętam pod wypowiedzią innej piszącej na tamtym forum na
        temat samotnych matek podpisała się małgorzata32,a to nie jest p.Bednarek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka