Dodaj do ulubionych

sen, a dziecko

16.04.07, 21:56
Dla mnie od wielu wiekow sen, odpoczynek, byly podstawa zdrowego,
penowymiarowego, spelnionego funkcjonowania. Nigdy nie zastapily mi go
drzemki w dzien. To musi byc przespana noc. Najchetniej od 00 do 11, w
poludnie. Wtedy n o r m a l n i e mysle, czuje, zyje. Kilka miesiecy temu
pojawilo sie dziecko, ktore diametralnie zburzylo porzadek zycia pod tym
wzgledem. Spimy z nia na zmiane, w soboty i niedziele-spie i klade sie o
ktorej i do ktorej chce. Problem mam z tymi 5 dniami, kiedy partner idzie do
pracy i 'odklada' dziecko do pokoju w ktorym spie i zmuszona jestem sie
wybudzic i dzieckiem zajacsad
Nie pracuje, czasami przesypiam z nia w dzien, ale niekiedy musze wyjsc na
cwiczenia, na zajecia, na jazdy-i musze wtedy prawidlowo funkcjonowac. A ja
padam! Od porodu-normalnie spalam moze ze 2 msieica-corka ma juz 7!
Czytam posty, wk torych jest cos na ten teamt i niekiedy jestem przerazona-w
kazdym pelna organizacja domu odbywa sie kosztem snu mamy!!! Jesli mama
pracuje-mniej spi, wychowuje wiecej niz 1 dziecko-mniej spi, dba o siebie-
paradoskalsnie mniej spi, ma zajecia poza-pracowe-mniej spi
A jak spac wiecej, sen to zdrowie-a dla mnie to wazniejsze niz dieta,
satysfakcja w pracy, w domu, w swiecie. Bez snu jestem jak martwa!
Obserwuj wątek
    • demarta Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:04
      też jestem uzależniona od snu. ale niestety, po 10 miesiacach niedosypiania,
      choćbym chciała, nie da się już do południa, przyzwyczajenie robi swoje... ale
      nie jest jeszcze tragicznie, ostatnio pocieszył mnie sąsiad, że po 50-ce jest
      jeszcze gorzej, pobudka punkt 6.00 i ni ch..utki dłużej się nie da smile)
      • iwoniaw Demarta :-DDD 16.04.07, 23:03
        demarta napisała:

        > też jestem uzależniona od snu.

        Uzależniona, powiadasz? big_grinDD Ja też, podobnie jak od tlenu, wody i jedzenia big_grinDD

        Jak dobrze, że dziecię ma juz prawie 3 lata i od ponad roku przesypia noce smile))
        Fakt, miałam tygodnie, że czułam się jak zombie, ale i tak w czasach
        przeddzieciowych myślałam, że to gorzej wygląda. Można się przyzwyczaić w każdym
        razie.
    • olas2 Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:10
      chyba Cię nie pocieszę... Mój synek ma 3 latka, a ja od momentu kiedy Mały się
      urodził nie przespałam ani jedne CAŁEJ nocy. Jak nie karmienie w nocy, to
      katar, albo jakieś koszmary. A ostatnio zaczął przychodzić do mojego łóżka i
      najwygodniej Mu jest gdy śpi z nogami na mnie!! Ciekawe co będzie potem.... ??
      • akseinga Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:15
        U mnie podobnie do olas z tym, że 4 lata. Do tego dochodzą wczesne pobudki o 6.
        Wysypiam się tak naprwedę jak mała śpi u dziadków, ale i tak nie śpię długo bo
        organizm nie przyzwyczajony.
        • olas2 Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:22
          a ja nawet ja "sprzedam" Małego do dziadków, to i tak się budzę w nocy - chyba
          z przyzwyczajenia. Jedynym moim ratunkiem jest to, że przynajmniej raz w
          tygodniu odsypiam po południu. Oczywiście jak nie ma synka, bo jak jest to nie
          daje mi nawet poleżeć, bo On musi koniecznie ze mną leżeć.
    • moninia2000 Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:14
      Typowa...niestety nadszedl ten okres, gdy, jak mowia, wyspisz sie moze za pare
      ladnych lat. Choc potem nadejdzie marwteinie sie czy wroci z imprezy, z obozu
      itd....wiec...cienko to widzesmile
      JA juz nauczylam sie chodzic i funkcjonowac troche jak zombie..Nasza mala ma
      19,5 mies i spi ladnie cale noce, ale od urodzenia byla bardzo aktywna i malo
      spala w ogole. Poza tym teraz spi cale noce, owszem, ale...zawsze cos sie
      zdarzy..a to zabki wychodza (i sie budzi i usypia tylko przy nas..), a to
      katarek, a kaszelek, a to...itd. Rozumiesz..juz teraz trudniej bedzie o sensmile
      Dlatego koniecznie wykorzystaj te chwile ktore masz na sen, gdy np.corcia spi i
      spij!Poza tym naucz sie klasc wczesniej, pic meliske od czasu do czasu na dobry
      sen, po dobrym wietrzeniu i relaksujacym masazu meza bedzie jak trzeba!
      Wreszcie sama sie zdziwisz nagle, ktoregos dnia, iz mala juz spi caaale noce i
      choc czasem sie obudzi i pomarudzi...juz mozesz przespac spokojnie wiecej niz 5
      h!
      Powodzenia i silsmile
      • marghe_72 Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:17
        Będę złośliwa.. naprawdę tak Coę dziwi fakt, ze przy małym dziecku nie można
        sie porządnie wyspać?

        Ja zaczełam spać jak córka skonczyła 2 lata,..
    • ik_ecc Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:19
      Moje dziecko ma niecale dwa lata, nigdy nie przespalo nocy. Najdluzej jednym
      ciurkiem spala 5 godzin i zdarzylo sie jej to raz w zyciu. Czesciej sa pobudki
      co 2-3 godziny. Teraz juz nas mniej w to angazuje, ale JA sama automatycznie
      budze sie dalej co 2 godziny, czasami po to zeby sobie uslyszec jak corka sie
      przebudza i sama zasypia.

      Przed dzieckiem spalam bardzo duzo - w nocy musowe 8-10 godzin, czesto drzemki
      w ciagu dnia. Ja z tych co chodza spac wczesnie i wczesnie wstaja - nie mialam
      problemu zasnac np. o 3 czy 4pm (tak, po poludniu) i spac do rana - gdyby mi na
      to pozwalal grafik, robilabym to pewnie codziennie.

      Pierwsze pol roku dziecka bylo fatalne, chodzilam jak zombie. Potem sie
      przyzwyczailam. Teraz spie 11pm-6am z pobudkami mniej wiecej co 2 godziny. Nie
      potrzebuje spac w dzien. Mam duzo energii, jestem zadowolona z zycia.

      Nie jestem pewna co sie zmienilo, ale na pewno nie cierpie.
    • mathiola Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:19
      Ja bez snu też jestem jak martwa dlatego cała rodzina funkcjonuje
      podporządkowana moim potrzebom. Pomijam najgorszy czas, kiedy maluchy były
      naprawdę małe i po prostu trzeba było wstawac w nocy żeby je nakarmić. Ale od
      jakiegoś czasu tak ustawiam nasze życie, żebym mogła się normalnie wysypiać.
      Nauczyłam dzieci zasypiać i spać samodzielnie w swoich łóżeczkach. Troche to
      trwało i troche nerwów mnie kosztowało, ale udało się: starszak w swoim pokoju,
      idzie spać o 21 i śpi do rana. czasem ma koszmar i trzeba iść, no, ale to
      wyższa konieczność, utulam i zasypiam ponownie. Maluchy zasypiają same w swoich
      łóżeczkach i śpią do rana - też je tego nauczyłam. Niestety córcia lubi
      wcześnie wstawać - umówiłam się z mężem i wstajemy rano na zmianę. Dyżurny
      zabiera maluchy do dużego pokoju, barykaduje przejście do punktów
      niebezpiecznych, rozkłada kołdrę na podłodze, zamyka drzwi, przechyla pudło z
      zabawkami tak żeby miały do niego dostęp i kładzie się spać na kanapie. Nie ma
      możliwości żeby zrobiły sobie coś złego, po prostu robią straszny bałagan, a
      dyżurny w ten sposób dosypia jeszcze z godzinkę albo i półtorej smile
      Na szczęście do poł€dnia nigdy nie spałam, więc tego bólu nie znam smile
      Pozostaje tyulko prospozycja żeby chodzić spać wcześniej wink
    • ik_ecc Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:26
      Przypomnial mi sie obejrzany kiedys program o tym jak to amerykanska rodzina
      pojechala na miesiac bodajze do Mongolii, mieszkac z jakas bardzo odizolowana
      od swiata (to nie byla nawet wies, tylko po prostu jedna chalupa w srodku
      niczego) mongolska rodzina (rodzice + chyba 2 dzieci i byc moze jakas babcia,
      ale nie pamietam dokladnie). Warunki super-spartanskie. Jedno co utkwilo mi w
      pamieci, to ze starsi mongolscy (a byc moze tylko kobieta, nie pamietam)
      musieli kilka razy w nocy wstawac zeby dolozyc do ognia. Amerykanka nie mogla
      tego zniesc, zrozumiec, zaakceptowac, byla koszmarnie niewyspana i ciagle na to
      narzekala, doslownie plakala jak o tym mowila. Mongolka kompletnie nie mogla
      zrozumiec o co Amerykance chodzilo - dla niej nie bylo to zadne poswiecenie i
      powod do narzekania - ot, cos, co trzeba robic i sie robi. Nie wygladala tez na
      umierajaca z braku snu.
    • olas2 dobranoc :) 16.04.07, 22:31
      jeśli już mowa o śnie... kolorowych snów Wam życzę !!! Idę spać, bo rano
      pobudka, a przedemną jeszcze kilka nocnych przerw...
    • nanuk24 Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:33
      no niesmile Nie robie nic kosztem snu. jestem spiochem i tego nie ukrywamtongue_out
      Dla mnie tez jest najwazniejsze wyspac siesmile
      Pomimo ze mam dziecko, codziennie wstaje okolo 10. Dziecko tez w tych granicach,
      a zdarza sie i pozniej).
      Ale ja wole dziecko polozyc spac pozno, np 22 i pozniej wstawac, niz klasc go o
      20 i zwlekac sie z wyra o 6 czy 7 - toz to - dla mnie - jeszcze nocbig_grin
      • typowa1 Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:51
        'Ale ja wole dziecko polozyc spac pozno, np 22 i pozniej wstawac, niz klasc go o
        20 i zwlekac sie z wyra o 6 czy 7 - toz to - dla mnie - jeszcze noc:-'

        i tu jest pies pogrzebany-za wczesnie zasypia, a ja tak lubie gdy jest juz
        cichosmile
        no coz-gdyby nie nie-maz zwariowalabym
        jeszcze na poczatku-gdy byla malenka- odruchowo nauczylam sie wstawac, karmic,
        przewijac, lulac-ale teraz mi sie limit wyczerpal
        wyjedzam na soboty, niedziele, spie do poznych godzin popoludniowych-zeby nigdy
        nie zapomniec jak to jest fajnie obudzic sie kolo 14smile)))

        wlasnie odstalam pocieszenie-jutro pospie dluzzej-on z NIA spi, i rano nigdzie
        niei dzie-zostaje w domu!!!
        Mala trzeba klasc pozniej...
        ale juz jest o niebo lepiej: potrafi przespac noce-czasem budzi sie, ale syzbko
        zasnie-albo po karmiu, badz po przyryciu-ale wstac i dohladnac trzeba
        Liczy sie wspolraca, bo inaczej bym zwariowala
        klade sie
        dobranoc!!!
    • vibe-b Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:46
      MAm dokladnie tak samo. Bez porzadnego i w miare regularnego snu rozsypuje sie
      w drobny mak. Mam 2,5 latka. Zyje chyba tylko dzieki systematycznym zrzutom
      dziecka do dziadkow na kilkudniowe pobyty.
      • typowa1 Re: sen, a dziecko 16.04.07, 22:53
        zrzuty do dziadkow-moje wyjazdy do rodziny-sa n i e o d z o w n e
        slodki sen
        • oda100 Re: sen, a dziecko 16.04.07, 23:00
          jak zaszlam w ciaze to mi gratulowali, zachwycali sie , ochy i achy, a jedna z
          moich kolezanek krotko skomentowala moj stan i pojawienie sie z moim zyciu
          dziecka, powiedziala "juz nigdy sie nie wyspisz"
          no i miala racje
          przyzwyczailam sie do zarwanej kazdej nocy, dlugi nieprzerwany sen brzmi jakos
          abstrakcyjnie
          Moja mama z kolei powiedziala, ze marzyla przez kilkanascie lat zeby sie
          wyspac, teraz ma 65 lat, moze spac do woli, a nie chce jej sie spac!
    • jufalka Re: sen, a dziecko 17.04.07, 00:21
      może Cię pocieszy, że mam ten sam problem córka ma 10 msc i od 10 msc budzi się
      w nocy czasem kilka razy, i zajmuję się nią sama więc tak mam co noc, pogodziłam
      się z tym, w końcu przecież zacznie spać w nocy i to nie powinno być za długo,
      ale też marzę o takiej przespanej całej nocy, bez pobudek! bo też lubię spać
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka