Dodaj do ulubionych

Skarga nauczycielki

19.05.03, 14:27
Jutro mam się stawić na rozmowę z wychowawczynią mojego synka,
klasa "zerowa", ponieważ dziś ponoć napisał na kartce K**** M*** !!!
Myślalam, że spadę z krzesla, gdy to usłyszalam. Wstydzę się potwornie.
Jestesmy spokojną rodziną, takich słów u nas nie używa się, i jak się tu
zachować? Spodziewam się ataku ze strony nauczycielki.
Obserwuj wątek
    • maugosia1 Re: Skarga nauczycielki 19.05.03, 15:44
      Nie martw sie. I nie zakladaj, ze bedziesz atakowana - radzilabym potraktowac
      nauczycielke jak sprzymierzenca w rozwiazaniu pewnego malego problemu. Wiem, ze
      latwo to mowic, trudniej nabrac dystansu. Sama bylam wzywana 'na dywanik' mniej
      wiecej raz na tydzien (corka miala 5 lat - to byla pierwsza klasa w systemie
      irlandzkim) - i strasznie mnie to stresowalo, no bo przeciez wszelkie zarzuty
      wobec dziecka odczuwa sie jak zamach na wlasne rodzicielstwo i zdolnosci
      wychowawcze.
      • natala_mama_lilian Re: Skarga nauczycielki 19.05.03, 15:56
        Wyjasnij ze u Ciebie w domu nie uzywa sie takich slow i dodaj z malym
        podtekstem ze dziecko widocznie nauczylo sie tego w szkole (bo pewnie taka
        prawda)
        Pozdrawiam Natalia
    • sasha3 Re: Skarga nauczycielki 19.05.03, 17:43
      Witaj!

      Czy używa się takich słów w domu, czy nie używa, nauczycielka takie tłumaczenie
      przyjmuje z przymrużeniem oka, bo wszyscy rodzice w takich sytuacjach mówią, że
      nie używają. Więc lepiej nie tłumaczyć się wcale i nie narażać na śmieszność.
      Brzydkie wyrazy w ustach 7-latka nie szokują nauczycielki aż tak bardzo jak
      rodzicom się wydaje, one słyszą je od dzieci codziennie. Ale właśnie ze względu
      na dziecko muszą zareagować wezwaniem rodziców, dziecko musi odczuć, że
      zachowało się nagannie, że to poważna sprawa itd.

      Nieprzychodzenie na zebrania, brak zainteresowania postępami dziecka w nauce i
      brak kontaktu z wychowawczynią, wreszcie: nieumyte uszy, brud za paznokciami
      nieobcinanymi od tygodnia, tłuste włosy, zaropiałe z rana oczy czy niechlujne
      ubranie dziecka powinno być powodem do wstydu, bo na takie rzeczy panie
      zwracają szczególną uwagę. Właśnie to świadczy źle o rodzicach, a nie brzydkie
      wyrażanie się. Nauczycielki dobrze wiedzą, jaki które dziecko ma dom i rodzinę.

      Skąd to wszystko wiem? Stąd, że jestem mamą 7-latka i mam w rodzinie
      przedszkolankę.

      Pozdrowienia i głowa do góry!

    • renataf3 Re: Skarga nauczycielki 19.05.03, 17:51
      Wydaje mi się ze powinnaś powiedzieć nauczycielce o swoich uczuciach, ona tez
      jest człowiekiem i wasza rozmowa powinna wyglądać jak rozmowa partnerska. Ona
      zmartwiła sie sytuacja jaka zaistniała, dla Ciebie to tez powód do
      zmarwienia ... każdej z Was zalezy na dobru dziecka.
      Gdy mówimy to co czujemy nikt nie moze tego kwestionować czy nas za to
      krytykować bo to nasze uczucia...
      Mam nadzieję, że nauczycielka chce się tylko z Tobą podzielić tym co ją
      zaniepokoiło... wysłuchaj...staraj sie nie szykać winnych, nie krytykować, bo
      czasem w takich sytuacjach osoba z która rozmawiamy zaczyna sie bronić i nas
      atakować...i wowczas mozemy się tylko pokłocic...a przeciez nie o to chodzi...
      Idąc na to soptkanie pomyśl sobie, że ona może tez ma dzieci, tez jest
      matka ... wie dobrze, jak bardzo sie staramy by dzieciaki dobrze wychować ale
      czasem nie zawsze nam sie to udaje... Myślę ze ona doskonale to rozumie...
      Uśmiechnij się do niej i powiedz ..."Nasz XX narozrabiał" smile bo przeciez i
      ona jest odpowiedzialna za wychowanie Twojego dziecka...
      Życze dobrej rozmowy i wielu powodów do radosci z dziecka !
      Przepraszam za moje rozważania, ale tak to czuję smile
      Cieplutko pozdrawiam !
      Renata

      • pesteczka5 Re: Skarga nauczycielki 19.05.03, 19:47
        I jeszcze pamiętaj, że jesteś rzeczniczką swojego dziecka i wobec świata masz
        stać zawsze po jego stronie, jako ta, która ma mu pomóc w stawaniu się
        wspaniałym człowiekiem, a nie jako jego przeciwnik.
        Powiedz - porozmawiam o tym z moim synem, nie wiem, dlaczego tak go to
        zafrapowało (może właśnie przez kontrast z tym, do czego przywykł w domu),
        zamiast go potępiać.

        No i nie traktuj sprawy zbyt poważnie - dzieci traktują brzydkie słowa jak
        manifest, patrzcie, tu jestem, ciekawe, co się będzie działo, jak zaklnę.
        A może poświęć mu więcej czasu? Ale broń Boże nie na gadki umoralniające, lecz
        na spacer, kino, pieszczotki, jeśli lubi albo mu poczytaj. Albo po prostu z nim
        pobądź. A powiedz tylko - nie chcę, żebyś klął.
        Pa
    • rubi21 Re: Skarga nauczycielki 19.05.03, 19:50
      Wiesz jo.st ja akurat jestem nauczycielką, co prawda nie uczę takich maluchów
      ale... Myślę, ze spokojna rozmowa będzie jak najbardziej na miejscu i myślę, że
      jednak mozesz powiedziec, ze takich słów na codzień w domu nie używacie.
      Przynajmniej ja nie traktuję tego tak jak jedna z dziewczyn tu napisała.
      Postaraj sie spokojnie podejsć do sprawy i nie zadręczaj sie. Jeśli pani
      miałaby pretensje zapytaj czy widzi jakieś rozwiazanie tej sytuacji ze swojej
      strony, bo Ty jako mama wiesz jak postąpić (nawet jeśli nie wiesz to kiedyś to
      rozwiązesz). Ja jako nauczyciel wole jeśli rodzice ze mną współpracują, ja jako
      matka tez bym wolała taki układ, no chyba, ze akurat ta nauczycielka jest z
      innej bajki ale mam nadzieję, że nie. Pozdrawiam i pamiętaj przede wszystkim
      spokój. Apa (wiem łatwo mówić, ale myśle, że dasz sobie radę).
    • edytka73 Re: Skarga nauczycielki 19.05.03, 22:15
      Hej, tez pracuję w szkole, nawet jakis czas jako pedago szkolny i miałma do
      czynienia nie z takimi ananskami, i nie tylko z takimi słowami. Powiem Ci,
      jaka postawa rodziców jest najbardziej irytująca dla tej drugiej strony
      (nauczycielskiej): nieprzychodzenie na wezwanie, zrzucanie winy na szkołę,
      nastawienie na atak (z założenia, ze jak maja mnie atakować to będe pierwsza),
      udawanie że problem nie jest problemem a nauczycielce tylko tak sie wydaje i
      chcce Ci coś wmówić, obrażanie się że jest się wezwanym, pokzaywanie, ze to
      problem szkoły bo w domu tego nie ma. Tyle najważniejszych. Najsensowniejsi
      rodzice to Ci, którzy traktuja informację jak informację (zostałaś
      poinformowana o pewnym zdarzeniu, nikt Ci niczego nie zarzuca, i nie jesteś
      odpowiedzilana za KAŻDE słowo z ust sowjego dziekca), dopytują o całokształt
      zachowania dziecka w szkole (w końcu nie przeklina przez cały czas), chcą cos
      z tym robić, gotowi są współpracować z nauczycielem (co zrobimy jeśli sie to
      zdarzay jeszcze raz - co w domu? co w szkole?), pokazują że dziecko jest dla
      nich ważne (zamiast "nic sie przeciez nie stało"). Zacznij od tego, że się
      cieszysz, że od razu zostałas poinformowana o czyms takim, bo zalezy Ci na tym
      by wiedzieć o zachowaniu swojego dziecka. Zapytaj, jkai pomysł ma w tej
      sytuacji nauczycielka (tylko bez pretensji! są na to uczolone!), usmiechaj się
      i traktuj ja jak człowieka, pamiętaj, ze macie wspólny cel (kultura dziecka).
      Powodzenia. Pamiętaj, ze idąc do szkoły jesteś dorosła, nie wracaj do roli
      uczennicy sprzed lat. Ed.
      • jo.st Re: Skarga nauczycielki 20.05.03, 12:33
        Dziękuję Wam wszystkim za wspaniałe rady. Dziś, po rozmowie z nauczylieką,
        potwierdzam, że miałyście rację. Przede wszystkim: od razu pojawilam się w
        szkole, jako mama zainteresowana tym, co mój chłopczyk wczoraj narozrabiał,
        przeprosiłam, powiedzialam, że rozmawialiśmy wczoraj z mężem o zaistaniałej
        sytuacji, a syn okazał skruchę (tak naprawdę to był wręcz przerażony, że się
        wydało). Rozmowa, tłumaczenie dziecku, przestrzeganie i stały kontakt ze
        szkołą, z nauczycielkami - to chyba właściwy tor działania.

        Jeszcze raz dziękuję!
    • odalie odpowiedź anarchistyczna :))) 20.05.03, 19:42
      Napisał? W klasie zerowej sam to napisał?!

      To super!!!

      Potrafi napisać słowo, którego pewnie pani w szkole nie uczyła!!!

      smile))))

      (Oczywiście żartuję, ale też trochę mówię serio. Do zastanowienai.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka