michalina7
27.04.07, 19:49
Mieszkamy w domu dwurodzinnym, my na parterze, sąsiedzi na piętrze. Dwa
miesiące temu kawki w szczelinie dachu zaczęły wić sobie gniazdo. Nikomu to
nie przeszkadzało. Dzisiaj wracam do domu patrzę, a dziura pod dachem jest
zabita deską, jedna kawka lata dookoła domu, a druga uwięziona w swoim
gnieździe, widać tylko łepek. Lecę do sąsiada, żeby odwalił dechę i wypuścił
ptaka. Bez odzewu, od sąsiadki dowiedziałam się tylko, że ptaki im
przeszkadzają bo hałasują na strychu. Gdy zaczęłam organizować drabinę od
sąsiadów z naprzeciwka, sąsiad z góry w końcu przyszedł ze swoją, odwalił
dechę, ptaka uwolnił a potem z powrotem dziurę zabił.
Zastanawiam się dlaczego nie wypłoszyli ptaków dwa miesiące temu gdy te
zaczęły wić sobie gniazdo, tylko teraz gdy najprawdopodobniej samica złożyła
jaja. Przecież to barbarzyństwo. Obserwuję te ptaki od popołudnia i strasznie
mi ich zal gdy tak kołując nad domem próbując się dostać do gniazda.