Prosze o opinie

30.04.07, 20:39
Opisze pokrotce moja sytuacje.
Mam Trojke dzieci 14 lat, 4 lat i 1.5 roku. Mieszkam daleko od mojej rodziny
blisko od rodziny meza.
Od kilku lat moj tesc jest chory na Aizhaimera i Parkinsona nie porusza sie
sam nie je , trzeba go myc ,wysadzac itp .
Wczesniej glownie te czynnosci przy naszej pomocy wykonywala moja
tesciowa .Od grudnia tego roku dowiedzielismy sie ,ze ma rak trzustki , od
kilku dni jest w agoni.
Praktycznie od grudnia tego zeszlego roku zajmujemy sie moimi Tesciami .Co
drugi dzien moj maz jezdzi tam umyc swojego ojca i polozyc go spac, w
niedziele mamy polowe dnia na zmiane z bratem mojego meza.
Niedawno Tesc zapomnial ,ze niepotrafi chodzi i zlamal sobie panewke byl
operowany ( trzy tygodnie w szpitalu ) Podczas jego pobytu w szpitalu
mielismy dyzury w dzien i w nocy bo Tescia nie mozna niestety zostawic
samego , trzeba byc przy nim caly czas.
Teciami w ciagu tygodnia zajmuje sie opiekunka ( mieszka z nimi ) .Ma wolne
wlasnie w niedziele, pol dnia w tygodnie i wszystkie dni zaznaczone na
czerwono w kalendarzu .No i te dni pokrywamy my na zmiane z bratem mojego
meza.
To tak krotki opis sytuacji a teraz problem.
Po 4 miesiacach zajmowania sie moimi Tesciami jestem poprostu wykonczona
psychicznie i fizycznie .Nie radze sobie z domem , dziecmi .Nie mam nawet
chwili zeby odetchnac.Maz jest albo w pracy albo tam ( dzis tez pojechal spac
do swoich rodzicow).Moze jestem jakas okropna osoba ale coraz czesciej mysle
o domu opieki dla mojego Tescia ( po smierci Tesciowej) .Przeraza mnie
mysl ,ze nastepne 4 lata spedzimy na opiekowaniu sie moim Tesciem , ktory
nawet nie rozpoznaje mojego syna .Nie wyobrazam sobie ze zamiast pojechac w
gory moje dziec beda co niedziele ogladac swojego dziadka i nie pisze tu o
padnieciu na 2 godzinki tylko o siedzeni pol dnia .
Co o tym myslicie czy dom opieki to taka straszna rzecz .Nie radze sobie juz
teraz a co bedzie za kilka miesiecy ???
    • mbwj88 Re: Prosze o opinie 30.04.07, 20:52
      moi rodzice mieszkali z bratem
      brat był kawalerem i nie radził sobie z opieką i coraz nowymi chorobami rodziców
      rodzice chcieli aby córki sie nimi zajmowały ale wszystkie mieszkamy daleko
      ja wtedy miałam malutkie dziecko i mój ojciec załatwił dla siebie i mamy dom opieki
      to jest dobre miejsce jeżeli chodzi o opiekę
      brat odwiedzał rodziców często my co najmniej raz w tygodniu
      my rzadziej bo dlaej mieszkamy
      jeździlismy na wszystkie okazje
      nie jest mi lekko z tym ze tam trafili
      moja mama zmarła w styczniu, pół roku przed śmiercią leżała
      miała specjalne łożko,lekarz jest tam na miejscu i pielęgniarki
      było bardzo dobrze bo też wszycy moją mamę lubili,
      teraz jest tam mój ojciec mieszka z jakimś panem
      ojciec ma parkinsona i też wymaga opieki
      brat odzwiedza go jeszcze częściej
      my dzwonimy
      w takim miejscu oddaje się 70 % emerytury to co zostje jest na leki i drobne
      wydatki a my kupujemy przy każdej okazji owoce, kawę czy inne zachciewajki
      do poieki na ciężko chorymi trzeba mieć predyspozycje , czas i siłę
      nie dziwię sie że jest ci ciężko
      pozdrawiam

    • syriana Re: Prosze o opinie 30.04.07, 20:58
      oczywiście, że dom opieki to jest rozsądne wyjście w tej sytuacji
      jeśli tylko macie taką możliwość - to będzie dobre wyjście, również dla Teścia
    • monia145 Re: Prosze o opinie 30.04.07, 21:01
      Wiesz, jak czytam takie posty, jak Twój zczynam myśleć, że wszyscy jesteśmy
      śmiertelni i nikt z nas nie młodnieje, a wręcz przeciwnie rodzice sie starzeją,
      ech.....
      Ale do rzeczy.
      To niezwykle trudna sytuacja w jakiej sie znalazłaś, Ty i twoja rodzina.
      Nie wiem doprawdy co doradzić...na miejsce w państwowym DPS, czeka sie bardzo
      długo, prywatne są dość drogie...
      Co do opieki nad teściem i Waszym rodzinnym życiem- może udałoby się tak
      zorganizować, abyście mogli wyjechać co jakis czas na dłużej, a w tym czasie
      brat z opiekunką jakośby zaopiekowali się ojcem? Później moglibyście "oddać" mu
      te dyżury? Może to schematyczność i rutyna tak Cię wykańcza..robicie to samo od
      długiego czasu..nic dziwnego, że przyszłośc wydaje się czarna...
      I najważniejsze- co mąż na to?
      • iziak80 Re: Prosze o opinie 30.04.07, 21:29
        domy opieki właśnie po to są. I nie chodzi mi o jakieś wyzucie z emocji,
        niewdzięcznośc i tak dalej. Każdy ma swoje życie, dom, rodzinę plany i myślę, że
        żaden rodzic nie chce, aby dziecko to wszystko odpuściło i zajęło się nim na
        starośc. Jest jeszcze kwestia profesjonalnej opieki w takim domu, lekarz na
        miejscu, zapewniona rehabilitacja.
        Dziadka można odwiedzac kiedy się chce, jeżeli stan nie jest cięzki, będzie
        można zabierac na swięta czy weeks. Tylko trzeba o tym schorowanym członku
        rodziny pamiętac, a nie wsadzic do domu opieki i miec wszystko głęboko
    • hexella Re: Prosze o opinie 30.04.07, 21:31
      Powiem Ci co powiedział kiedyś mój ojciec.
      Podczas jakiejś rozmowy na "trudne tematy" powiedział, że największym dla niego
      upokorzeniem byłoby, gdyby jego dziecko musiało zmieniać mu pampersa.
      Dał mi do zrozumienia, że sobie tego nie życzy...

      Mamy to chyba w genach, bo ja też bym wolała, żeby moje dzieci tego nie robiły.
    • ominika Re: Prosze o opinie 30.04.07, 21:39
      Jestem pełna podziwu - opieka nad osobami nieuleczalnie chorymi jest b.
      obciążająca nie tylko fizycznie, ale psychicznie wypala także okrutnie. W
      Waszej sytuacji dobry dom opieki jest wyjściem chyba optymalnym - teść będzie
      miał fachową, całodobową opiekę. Wy będziecie mieć szansę zregenerować się
      odrobinę, zadbać o siebe i i dzieci i jednocześnie odwiedzać
      Teścia/Ojca/Dziadka bez poczucia przymusu czy męczącego obowiązku. Osoba chora
      potrzebuje i opieki i ciepła. A trudno o to ciepło, gdy człowiek jest
      wykończony opieką...
      Jesli Twój mąż jest podobnego zdania jak Ty - a jemu może być trudniej uporać
      się z tą sytuacją, w końcu tu chodzi o Jego ojca - to chyba faktycznie
      spróbujcie poszukać dobrego miejsca...
      • myelegans Re: Prosze o opinie 30.04.07, 22:02
        Obawiam sie, ze taki osrodek moze byc Waszym jedynym rozwiazaniem. No tak to
        juz jest, ze nie da sie zycia zawiesic na kolku, jak sie ma wlasna rodzine i
        obowiazki, zeby poswiecic caly swoj czas na opieke nad chorym
        Mysle, ze ciezej to bedzie Wam nie tesciowi, ktory przy swojej chorobie na
        prawde niedlugo nie bedzie nikogo rozpoznawal. Najwazniejsza dla niego bedzie
        profesjonalna opieka medyczna. Juz mieliscie tego przedsmak, jak "zapomnia", ze
        nie umie chodzic. Przy takich dolegliwosciach, on nie moze pozostac z opieka
        dochodzaca, bo stanowi niebezpieczenstwo dla siebie i dla innych.

        Jedno co mozecie zrobic, to wybrac dobry osrodek.
        BTW, moja tesciowa osoba samotna od jakiegos czasu wplaca pieniadze, dosyc duze
        nawiasem mowiac, na fundusz dlugotrwalej opieki, zeby w razie bedzie niedolezna
        stac ja bylo na calodobowa opieke medyczna w domu. Robi to dla i siebie i dla
        nas.
    • olamad Re: Prosze o opinie 30.04.07, 22:02
      Nigdy w zyciu bym sobie nie wybaczyła, gdybym musiała oddać moich rodziców do
      domu opieki. I wiem, co piszę: jako 19-letnia dziewczyna opiekowalam się
      umierającym Dziadkiem - do szpitala trafił na dwa tygodnie przed śmiercią i
      tylko dlatego, że złamał tę samą kość co Tesć autorki wątku. Kilka lat później
      umierała moja Mama i też była w domu prawie do końca swoich dni. W obydwu
      przypadkach opieka trwała latami.. I cieszę się, ze i Mama i Dziadek byli w
      domu. Jeśli potrafiłam mieć wyrzuty sumienia, ze zgodziliśmy się z Tatą oddać
      Mamę do szpitala, bo nie mogła juz sama oddychać, to wolę nie myśleć, co by
      było, gdybym oddała Ją do domu opieki..
      Nie rozumiem Was, przyznam szczerze.. A czy Wy na starość chciałybyście
      wyladowac w jakimś domu opieki??? Ja nie.
      • ominika Re: Prosze o opinie 30.04.07, 22:23
        Ja to w ogóle nie chciałabym być stara...
        A wracając do tematu: sytuacja autorki watku jest kompletnie inna niż Twoja, o
        której piszesz. W jej przypadku opieka już trwa lata - parkinson + alzheimer to
        naprawdę ciężki duet. Teraz jeszcvze dochodzi krytyczny stan Teściowej i na tym
        nie koniec - w perspektywie kolejnych kilka lat nad coraz gorzej funkcjonującym
        Teściem, bo przecież w przypadku jego schorzeń lepiej nie bedzie na pewno. I w
        tym wszystkim rodzina, dzieci i tzw. normalne funkcjonowanie...
        Dzieci ma się nie po to, by na starość wzbudzać w nich poczucie winy i dziwne
        zobowiązania...
      • iwoniaw Olamad 30.04.07, 22:29
        > Nigdy w zyciu bym sobie nie wybaczyła, gdybym musiała oddać moich rodziców do
        > domu opieki. I wiem, co piszę: jako 19-letnia dziewczyna opiekowalam się
        > umierającym Dziadkiem

        Ale nie miałaś wówczas swoich dzieci pod opieką, prawda? A gdybyś miała,
        potrafiłabyś bez wyrzutów sumienia zostawić je w domu i przeprowadzić się do
        wymagającego opieki 24h/dobę choćby najukochańszego dziadka?

        > Jeśli potrafiłam mieć wyrzuty sumienia, ze zgodziliśmy się z Tatą oddać
        > Mamę do szpitala, bo nie mogła juz sama oddychać, to wolę nie myśleć, co by
        > było, gdybym oddała Ją do domu opieki..

        Szczerze mówiąc nie rozumiem, jak można mieć wyrzuty sumienia, że zapewnia się
        ciężko chorej osobie opiekę medyczną? Lepiej żeby się męczyła w domu?

        Oczywiście, że to są trudne decyzje - co zrobić, gdy stan kogoś w rodzinie
        wymaga nieustannej opieki, a najbliżsi nie dają sobie z tym rady. Ale
        demonizowanie faktu, że ktoś oddaje rodziców pod opiekę lekarzy i pielęgniarek
        jest przesadą. Nie każdy może zrezygnować z pracy, nie każdy da radę fizycznie
        doglądać non stop chorego, nie można też zaniedbać całkowicie dzieci. Chora
        osoba w domu opieki, odwiedzana przez kochającą rodzinę i zadbana, z zapewnioną
        opieką medyczną to z całą pewnością lepsze rozwiązanie niż dogorywająca w
        domowych pieleszach jednostka, która męczy się sama, a przy okazji skonana jest
        cała rodzina, która nawet jeśli nie przyznaje się sama przed sobą, że liczy dni
        do pogrzebu dziadka/babci, to tak właśnie jest...

        > Nie rozumiem Was, przyznam szczerze.. A czy Wy na starość chciałybyście
        > wyladowac w jakimś domu opieki???

        Pytanie jest nieco bez sensu, jako że każda zapewne wolałaby dożyć swych dni w
        zdrowiu, spokoju i dostatku nie będąc dla nikogo balastem. Ja osobiście będąc
        nieuleczalnie chora chciałabym mieć przynajmniej pewność, że nie rozwaliłam
        przez moją dolegliwość życia dzieciom i mam opiekę zapewnioną w sposób rozsądny,
        a nie kosztem ich zdrowia, sił i nadszarpnięcia wszelkich możliwości. Nigdy bym
        nie wymagała, by np. porzucili wnuki, aby móc mnie kąpać, karmić i doglądać 24h
        dobę.
      • marianna72 Re: Prosze o opinie 30.04.07, 22:38
        olamad napisała:

        > Nigdy w zyciu bym sobie nie wybaczyła, gdybym musiała oddać moich rodziców do
        > domu opieki. I wiem, co piszę: jako 19-letnia dziewczyna opiekowalam się
        > umierającym Dziadkiem - do szpitala trafił na dwa tygodnie przed śmiercią i
        > tylko dlatego, że złamał tę samą kość co Tesć autorki wątku. Kilka lat
        później
        > umierała moja Mama i też była w domu prawie do końca swoich dni. W obydwu
        > przypadkach opieka trwała latami.. I cieszę się, ze i Mama i Dziadek byli w
        > domu. Jeśli potrafiłam mieć wyrzuty sumienia, ze zgodziliśmy się z Tatą oddać
        > Mamę do szpitala, bo nie mogła juz sama oddychać, to wolę nie myśleć, co by
        > było, gdybym oddała Ją do domu opieki..
        > Nie rozumiem Was, przyznam szczerze.. A czy Wy na starość chciałybyście
        > wyladowac w jakimś domu opieki??? Ja nie.
        Ale czego nie rozumiesz tego ,ze nie moge sie rozdwoic? Przy takim rytmie zycie
        niestety zaniedbuje moje dzieci .Maz prawie nie widzi synow wraca z pracy o
        18.30 a na 19.30 musi pedzic do domu dziadkow nakarmic tescia umyc i polozyc
        ich spac o 21.00 jest spowrotem ale dzieci juz spia.
        W niedziele to samo rano jest z nami kilka godzin o 13.00 tam jedzie i wraca o
        20.00 .Jade do niego z dziecmi na kilka godzin ale dzieci mecza dziadkow .Sa
        jeszcze mala biegaja w ta i spowrotem i trudno ich okielznac.
        Moj starszy syn wogole nie chce tam spedzac popoludnia caly tydzien chodzi do
        szkoly wiec w niedziele chce pobyc w domu porobic cos co lubi .W domu Dziadkow
        poprostu mu sie nudzi .Spedzamy wiec niedziele oddzielnie ja w domu z dziecmi
        maz u swoich rodzicow albo ja z dziecmi i mezem u Dziadkow a najstarszy syn sam
        w domu.
        Jesli jako 19 letnia dziewczyna opiekowalas sie dziadkiem to pewnie nie mialas
        obciazenia w postaci Twojej wlasnej rodziny , malych dzieci.Piszesz ,ze Twoja
        mam umarla ale byl jeszcze Twoj Tata pewnie jakos Ci pomagal .
        My nie mamy nikogo do pomocy .Moi rodzice mieszkaja daleko .Jesli gdziekolwiek
        idziemy robimy to z dziecmi .
        Kiedy tesc byl w szpitalu maz spedzal noce na szpitalnym krzeselku a rano
        pedzil do pracy .Trudno tak zyc.
        • iziak80 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 08:54
          Nie chciałabym aby moje dziecko patrzyło jak robię pod siebie i go nie poznaję.
          jak najbardziej chciałabym by w domu opieki.
      • syriana Re: Prosze o opinie 01.05.07, 09:31
        taaak, Olamad
        może taką determinacją i pewnością wykażesz się jak będziesz w sytuacji autorki
        wątku, która przede wszystkim musi myśleć o swojej rodzinie i małych jeszcze
        dzieciach

        a na starość każdy chyba chciałby mieć dobrą opiekę i pewność, że nie jest się
        dla nikogo ciężarem, ani powodem rezygnacji z własnego życia

        lepszy dobry dom opieki i pamiętająca rodzina, niż syn czy córka zajmujący się
        na co dzień chorym rodzicem, wykończony psychicznie tą opieką i czekający w
        apatii kiedy będzie znów mógł zająć się swoimi dziećmi..
      • brak.polskich.liter Re: Prosze o opinie 01.05.07, 14:23
        olamad napisała:

        > Nie rozumiem Was, przyznam szczerze.. A czy Wy na starość chciałybyście
        > wyladowac w jakimś domu opieki??? Ja nie.

        Ja z kolei nie rozumiem demonizowania domow opieki i popadania w
        egzaltowano-histeryczne tony...

        Czego nie rozumiesz? Ze domy opieki to instytucje zapewniajace PROFESJONALNA
        opieke starszym i schorowanym osobom (czesto takiej opieki nie uswiadczysz w
        domu, chociazby z braku odpowiedniego sprzetu, czy kwalifikacji potencjalnych
        opiekunow)? Czy tego, ze nie kazdy chcialby byc na starosc ciezarem dla
        najblizszych? Nikt zapewnie nie marzy o demencji, chorobie Parkinsona,
        zniedoleznieniu czy innym nieszczesciu na stare lata. Wiesz, gdyby to zalezalo
        ode mnie, na starosc wolalabym byc w 100% sprawna, zywotna, z kupa forsy w
        banku i wygladac przy tym na 20 lat tongue_out Jednak - jesli nieszczescie sie zdarzy,
        wolalabym dom opieki niz fundowanie traumy rodzinie. Serio.
        Kurde, naprawde tak trudno zrozumiec, ze autorka watku, posiadajaca wlasna
        rodzine, miota sie miedzy mlotem a kowadlem, usilujac pogodzic cos, co jest nie
        do pogodzenia? Naprawde poswiecilabys ot tak, lekkim twistem, dobro wlasnych
        dzieci dla opieki nad tesciem? Ja, cholera, nie.

    • denea Re: Prosze o opinie 01.05.07, 09:20
      A co na to Twój mąż ? Rozmawiałaś z nim ? I ewentualnie jego brat ?
      Po pierwsze bardzo Was podziwiam, ale i współczuję. Czytam, co piszesz o Waszym
      życiu, jak organizujecie czas i naprawdę się nie dziwię, że jesteś zmęczona.
      Jesteście przeciążeni obowiązkami. Nie macie swojego życia, dzieci na pewno na
      tym cierpią choćby przez to, że prawie nie widują ojca.
      Rozumiem, że to tata Twojego męża, że na pewno go kocha i decyzja o domu opieki
      nie byłaby łatwa. Ale zrozumiała.
      Babcia mojej koleżanki była w takim domu, wymagała stałej opieki a koleżanka
      była młodą dziewczyną, jej rodzice już nie żyli - no nie byłoby sposobu żeby
      mogła zajmować się babcią sama. Chyba że rzuciłaby studia i pracę i nie
      wychodziła w ogóle z domu.
      Babci się tam bardzo podobało - prócz tego, że miała fachową opiekę to jeszcze
      znalazła znajomych, chwaliła sobie rozmaite zajęcia jakie seniorom
      organizowano. Mieszkały w tym samym mieście, więc koleżanka ją odwiedzała, ale
      i miała czas na własne życie.
      Twój teść, przepraszam jeśli to zabrzmi brutalnie, jest w gorszym stanie niż
      babcia, o której piszę. Wspominam o niej bo chodzi mi o to, że niekoniecznie
      zamieszkanie w domu opieki jest tragedią i niekoniecznie oznacza że rodzina ma
      taką osobę... w poważaniu, bo młodzi myślą tylko o sobie.
      Jeśli się utrzymuje kontakt, pamięta to myślę że bywa to najlepszym
      rozwiązaniem. Dla samego zainteresowanego - bo jest pod opieką i zapewne jest
      bezpieczniejszy niż pod okiem przemęczonego syna. I dla rodziny, która nie musi
      rzucać wszystkiego, zaniedbywać dzieci, niedosypiać - jednym słowem - poświęcać
      się ponad swoje możliwości.
      Porozmawiaj z mężem, musielibyście wspólnie podjąć taką decyzję.
      • marina2 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 09:40
        dom opieki jak najbliżej waszego miesjca zamieszkania.
        jako kompromis oczywiście.co będzie jak Ty padniesz?jak długo będzie działać
        adrenalina?Mój Ojciec umierał w domu -trwalo to od września do połowy
        stycznia.obsługa jak u niemowlaka plus całkowity brak snu -sypiał do pół
        godz ,dźwiganie,wycie z bólu.Mama nie chciała go odstapić była wyczerpana
        pomimo opiekunki i naszej tzn siostry i mojej pomocy.w perspektywie kilku lat
        są dwa wyjścia:opiekunka na pół dnia i wspólne mieszkanie z teściem i bratem
        męża-myslę,ze niema takiehj możliwości lokalowej-wtedy opieka rozkłada się na
        kilka osób grafik ,dyzury i ciągniecie.albo to co napisalam na początku dom
        opieki jak najbliżej domu.Kiedy umierał Ojciec budowałam dom i wiem,ze o rok za
        późno go postawiliśmy.Teraz mam komfort ,że jeśli tak samo będzie odchodziła
        Mama to jest zapasowy niekrepujący pokój z łazienką na parterze z tarasem i
        widokiem na zieleń.
        • marianna72 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 09:57
          Wspolne zamieszkanie odpada.Pomijajac warunki lokalowe jakos sobie nie
          wyobrazam wspolnego zycia z bratem meza jego zona i corka ( 26lat) i z moimi
          dziecmi .Inne potrzeby inne oczekiwania , inne zyciawink
          Glownym problemem mysle w tym wszystkim jest fakt ,ze mojego Tescia nie mozna
          zostawic samego .Moj maz jak ma dyzur wozi go nawet ze soba do lazieki .
          Zlamam sobie panewke bo opiekunka zostawila go w pokoju i poszla myc naczynia
          do kuchni a Dziadek poszedl jej poszukac.
          Jesli chodzi o mojego meza nie jest przekonany do domu opieki .MOja szwagierka
          i brat meza nie wiem nie rozmawialam z nimi na ten temat .Nasze stosunki nigdy
          nie byly zbyt dobre a podczas tej meczacej opieki nad Teciami pogorszyly
          sie.Kazdy jest poddenerwowany i uchodza niestety negatywne emocje.
          Nie wiem jak to bedzie .Teraz narazie umiera moja tesciowa od 4 dni maz na
          zmiane z swoim bratem spia tam rowniez w nocy .
          Mysle ,ze odczekam jakis czas kiedy odejdzie moja tesciowa i porozmawiam ze
          wszystkimi .Poprostu odmowie dalszej wspolpracy jesli chca to ciagnac dalej
          prosze bardzo ale bez mnie .Jestem tym poprostu wykonczona.
          Zaniedbalam moich rodzicow bo skupiam sie na tesciach , zaniedbalam starszego
          syna no i nie jestem tak matka dla moich dzieci jaka bym chciala.
          • mamaroksany Re: Prosze o opinie 01.05.07, 13:13
            Są fajne ośrodki, tylko trzeba poszukać.
            To nie zbrodnia że chcesz żyć normalnie, masz troję dzieci a możesz zapłacić
            wysoką cenę za opiekę nad teściami...
            A co na ten temat uważa Twój mąż? Jak on się zapatruje na chorobę i na to co
            się z Waszym małżeństwem dzieje? Nie żal mu dzieci? Ciebie?
          • brak.polskich.liter Re: Prosze o opinie 01.05.07, 14:11
            Bardzo Ci wspolczuje, wyobrazam sobie, jak cholernie ciezko musi byc calej
            Twojej rodzinie. Pare lat temu dziadek mojego faceta zachorowal na chorobe
            Alzheimera. Sytuacja nieporownywalna, bo dziadek porusza sie samodzielnie, tym
            niemniej wymaga opieki i nadzoru non-stop. Decyzja o domu opieki zapadla ok.
            1.5 roku temu. Dom jest OK, opieka profesjonalna, dziadek czuje sie stosunkowo
            dobrze - mimo to zona i corka dziadka, na ktorych spoczywal glowny ciezar
            opieki nad nim, zanim trafil do domu opieki, do tej pory dochodza do siebie
            psychicznie, a bez pomocy psychologa sie nie obeszlo.

            Patrzac z boku - poswiecenie wszystkiego (w tym dobra wlasnych dzieci) w imie
            opieki nad nieuleczalnie chorym i dementywnym tesciem, uwazam za szkodliwy
            absurd, absolutnie nikomu i niczemu nie sluzacy. W tej sytuacji znalezienie
            dobrego domu opieki, zapewniajacego specjalistyczna opieke ludziom w sytuacji
            Twojego tescia jest najlepszym rozwiazaniem. Dom domowi nierowny - i te z
            rozbudowanym wachlarzem uslug kosztuja stosunkowo drozej niz te "standardowe" -
            mimo to zapewnienie tesciowi profesjonalnej opieki, a Wam warunkow do
            normalnego zycia jest IMO warte kazdych pieniedzy.

            > Mysle ,ze odczekam jakis czas kiedy odejdzie moja tesciowa i porozmawiam ze
            > wszystkimi .Poprostu odmowie dalszej wspolpracy jesli chca to ciagnac dalej
            > prosze bardzo ale bez mnie.

            I bardzo slusznie. Zakomunikuj to spokojnie - najpierw mezowi, potem reszcie
            rodziny. Reakcje moga byc rozne, ale kiedy emocje opadna, sami to zrozumieja.

            Trzymaj sie, pozdrawiam Cie serdecznie,

    • bea116 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 13:41
      Myślę, że w takim stopniu zaawansowania choroby jak u Twojego Teścia porządny dom opieki jest chyba najlepszym rozwiązaniam. Taki oczywiście gdzie Teść będzie zadbany, zaopiekowany i będziecie go mogli odwiedzać. Inaczej rozwalicie sobie życie rodzinne, będziecie w miarę postępu chorobu opiekę nad nim odczuwać jako coraz bardziej przykry obowiązek a choremu i tak już wiele nie pomożecie. Kiedyś bardzo się wzbraniałam przed takimi radami myśląc, że jest bezdyskusyjnym obowiązkiem dzieci dbać w miarę wszystkich sił i możliwości o Rodziców. Teraz z obserwacji życia codziennego i zawodowego wiem, że w niektórych sytuacjach np. w zaawansowanej chorobie otępiennej, jest to wyjście najlepsze i dla chorego i dla jego rodziny.
    • betaps Re: Prosze o opinie 01.05.07, 14:40
      Dla mnie to co piszecie i sądzicie jest okropnie nieludzkie po prostu zwyczajnie
      podłe i nieetyczne.Ja kocham swoich rodziców bardzo mocno i nawet przez głowe
      nie przeszła by mi myśl że gdyby byli nieuleczalnie chorzy pozbyła bym się ich
      czyt.oddała do domu opieki.Najłatwiej jest się według was pozbyć problemu
      nie?Problemu czyli waszych rodziców którzy was wychowywali drżeli o was jak
      byłyście chore.Dziwne że tak łatwo zapominacie i nie piszcie że dla każdej z
      waszych rodziców byłoby lepiej gdyby umieścić ich w domach opieki bo to
      nieprawda wiadomo że człowiek zawsze najlepiej się czuje u siebie w domu a nie
      sam w łóżku nawet w najlepszej placówce.Wiem co pisze bo ja z mamą opiekowałyśmy
      się moją babcią chorą na raka żołądka i wiem co znaczy choroba, pielęgnacja
      ,rezygnacja, opadanie z sił,zmęczenie,łzy bezradności.Ale nigdy nie zapomnę słów
      które powiedziała babcia tuż przed śmiercią "dziękuję że byłyście ze mną".Było
      to niedawno miałam już dziecko, męża,mieszkałam osobno i nigdy coroba baci jej
      stan i to że musiałam się nią opiekować na zmianę z mamą nie stanowiło problemu
      dla mnie jak i dla męża,ani razu nie powiedział mi że powinnam się zająć rodziną
      ,dzieckiem.Dlatego nigdy nie zrozumię waszych argumentów-bo są dla mnie śmieszne
      .Wygoda wygodą ale matka,ojciec zawsze matką i ojcem aż do śmierci
      i dla męża
      • brak.polskich.liter Re: Prosze o opinie 01.05.07, 15:26
        Sugeruje mniej egzaltacji, zas wiecej czytania ze zrozumieniem. Pare postow
        wyzej napisalam wyraznie, ze ja - osobiscie - wolalabym profesjonalna opieke w
        osrodku, ktory taka opieke zapewnia, niz fundowanie traumy najblizszym. To
        bylby moj wybor (aczkolwiek, oczywiscie, wolalabym dozyc zycia w pelni sil,
        jesli juz bawimy sie w gdybanie), o preferencjach innych osob sie nie
        wypowiadalam. Napisalas "wiadomo że człowiek zawsze najlepiej się czuje u
        siebie w domu". Paradne... Sugerujesz, ze wiesz lepiej ode mnie, czego ja sama
        chce?
        LOL.

        > Dla mnie to co piszecie i sądzicie jest okropnie nieludzkie po prostu
        > zwyczajnie podłe i nieetyczne.

        Niunia, wrzuc na luz, co? Rozumiem, ze masz takie, a nie inne poglady - Twoje
        dobre prawo. Badz jednak laskawa nie wartosciowac i nie deprecjonowac pogladow
        odmiennych od Twojego. Zwlaszcza oskarzenia o niemalze zbrodnie przeciw
        ludzkosci zwolennikow profesjonalnej opieki pielegniarskiej pod postem kobiety,
        ktora - obarczona opieka nad dziecmi i nieuleczalnie chorym tesciem nie wyrabia
        na zakretach - sa wybitna oznaka humanizmu, empatii i szlachetnosci, co? tongue_outPP

      • marianna72 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 15:59
        betaps napisała:

        > Dla mnie to co piszecie i sądzicie jest okropnie nieludzkie po prostu
        zwyczajni
        > e
        > podłe i nieetyczne.Ja kocham swoich rodziców bardzo mocno i nawet przez głowe
        > nie przeszła by mi myśl że gdyby byli nieuleczalnie chorzy pozbyła bym się ich
        > czyt.oddała do domu opieki.Najłatwiej jest się według was pozbyć problemu
        > nie?Problemu czyli waszych rodziców którzy was wychowywali drżeli o was jak
        > byłyście chore.Dziwne że tak łatwo zapominacie i nie piszcie że dla każdej z
        > waszych rodziców byłoby lepiej gdyby umieścić ich w domach opieki bo to
        > nieprawda wiadomo że człowiek zawsze najlepiej się czuje u siebie w domu a nie
        > sam w łóżku nawet w najlepszej placówce.Wiem co pisze bo ja z mamą
        opiekowałyśm
        > y
        > się moją babcią chorą na raka żołądka i wiem co znaczy choroba, pielęgnacja
        > ,rezygnacja, opadanie z sił,zmęczenie,łzy bezradności.


        Moja Tesciowa umiera na rak trzustki jest w domu trzeba ja myc karmic ,
        zmieniac pieluchy. Maz na zmiane z bratem siedza tam w nocy i w ciagu dnia
        kiedy nie ma opiekunki.
        Opiekunka jest tylko do tescia nie do Tesciowej poniewaz nie stac nas na dwie
        opiekunki od kiedy mojej Tesciowej sie pogorszylo moja szwagierka ( jest
        pielegniarka ) wziela 1 miesiac urlopu bezplatnego i od tygodnia jest przy
        mojej tesciowej po poludniu przyjezdzam ja na kilka godzin ( dluzej sie nie da
        bo dzieci szaleja)a wieczorej jedzie maz, co druga noc spi u tesciow.Tesciowa
        rozumie co sie z nia dzieje ,jest w miare przytomna.Na morfinie ale od czasu do
        czasu sie budzi i mozna z nia zamienic kilka slow .Nie ma jednak juz sily aby
        wstac i zajac sie sama soba
        Sytuacja z moim Tesciem jest inna .Na wozku inwalidzkim jest juz od dwoch
        lat .Nie potrafi sam chodzic ani nawet wstac poprostu nie wspolpracuje.Maly
        jest z nim kontakt juz wczesniej malo mowil ( mial wylew 10 lat temu) teraz
        nawet jesli probuje cos powiedziec jest to niezrozumiale.Zapomina ,ze jest
        chory probuje wstawac ,pamieta tylko daleka przeszlosc .Myli mojego syna (
        najmlodszego) z moim mezem
        Co dwie minuty pyta czy mozemy isc do domu ( 7 lat temu przeprowadzili sie do
        nowego mieszkania ale w jego pamieci domem pozostalo tamto miejsce)
        Od czasu ostatniego zlamania potrzeba trzech osob aby go posadzic , umyc ,wyjac
        z lozka, zmienic pieluche.Jest ciezki i jak juz pisalam nie wspolpracuje.
        Za kazdym razem kiedy sadzamy go na wozek ( pora obiadowa , kolacja )
        zdzwaniamy sie i jedziemy tam do nich ( 2-3 razy dziennie)oprocz tego co juz
        pisalam czyli stalych dyzurow
        Przetrwamy jakos pewnie najblizszy miesiac ale co dalej .Wszyscy sa jeszcze
        aktywni zawodowo .Moja szwagierka nie moze byc wiecznie na urlopie bezplatnym,
        moj maz wogole nie ma mozliwosci wziecia takiego urlopu (stracil by prace) a mi
        trudno by sie bylo zajac w ciagu dnia tesciem i jednoczesnie moimi dziecmi.

        Ale nigdy nie zapomnę słó
        > w
        > które powiedziała babcia tuż przed śmiercią "dziękuję że byłyście ze mną".Było
        > to niedawno miałam już dziecko, męża,mieszkałam osobno i nigdy coroba baci jej
        > stan i to że musiałam się nią opiekować na zmianę z mamą nie stanowiło
        problemu
        > dla mnie jak i dla męża,ani razu nie powiedział mi że powinnam się zająć
        rodzin
        > ą
        > ,dzieckiem.
        Nie wiem ile lat mialo wtedy Twoje dziecko .Moje same juz domagaja sie Taty
        Sredniak zlosci sie kiedy maz idze tam spac ( wieczorny rytual usypiania
        nalezal jesli chodzi o sredniak do mojego meza (taki czas dla nich)
        Pewnie ,ze mozna zacisnac zeby i pociagnac jeszcze ale jak dlugo 4 lata.
        Moj starszak bedzie mial 18 lat nie nadrobie juz tego czasu ktorego mu nie
        poswiecilam.
        Narazie poprostu opiekujemy sie dziadkami a dzieci co z nimi?? a nasze
        malzenstwo.
        Mysle ,ze jestem na skraju wyczerpania nerwowego.

        Dlatego nigdy nie zrozumię waszych argumentów-bo są dla mnie śmieszn
        > e
        > .Wygoda wygodą ale matka,ojciec zawsze matką i ojcem aż do śmierci
        > i dla męża

        Wygoda ,wygoda o jakiej wygodzie piszesz nie mam czasu aby pojsc na spacer z
        moim dzieci, wyspac sie bo to co nie zrobilam w ciagu dnia musze robic
        wieczoram.
        Zamiast tego typu hasel podaj moze jakies sensowne rozwiazanie.Moze jest
        jeszcze jakas mozliwos o ktorej nie wiemy cos mi umknelo .Moze faktycznie mozna
        zorganizowac opieke nad moim Tesciem w domu ,przez najblizsze lata i zachowac
        wlasne zycie??
        Czekam na rady
        • joanekjoanek Re: Prosze o opinie 01.05.07, 16:18
          ja wciąż trochę nie rozumiem kwestii organizacyjnych.

          To znaczy rozumiem, że teraz zajmujecie się również Teściową, w związku z czym macie kompletne urwanie głowy, bo ona nie ma opiekunki.

          Ale - przepraszam za brutalność - Teściowa jest w agonii, to znaczy, że "zaraz" umrze, tak? I pozostanie teść?

          I jeszcze raz - teściem trzeba zajmować się, wspólnie z rodziną brata, w niedziele oraz jedno popołudnie w tygodniu, tak?

          To ja nie bardzo rozumiem te wszystkie zawiłości. Urlop bezpłatny, spanie tam, jeżdżenie w kółko... Rozumiem, że to wszystko ma miejsce w związku z chorobą teściowej. Ale czy to się nie skończy, gdy teściowa umrze? Czy opiekunka mieszkająca z teściem nie zaspokaja 95% zapotrzebowania na opiekę?

          popraw mnie, jeśli się mylę. Bo jeśli się nie mylę, to - powtarzam - rozumiem Cię doskonale, że masz cholerny problem teraz, z chorą teściową. Ale trochę nie rozumiem problemu z teściem wymagającym opieki (lub pomocy w opiece) przez jeden dzień w tygodniu.
          • marianna72 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 16:46
            joanekjoanek napisała:

            > ja wciąż trochę nie rozumiem kwestii organizacyjnych.
            >
            > To znaczy rozumiem, że teraz zajmujecie się również Teściową, w związku z
            czym
            > macie kompletne urwanie głowy, bo ona nie ma opiekunki.
            >
            > Ale - przepraszam za brutalność - Teściowa jest w agonii, to znaczy,
            że "zaraz"
            > umrze, tak? I pozostanie teść?
            >
            > I jeszcze raz - teściem trzeba zajmować się, wspólnie z rodziną brata, w
            niedzi
            > ele oraz jedno popołudnie w tygodniu, tak?
            >
            > To ja nie bardzo rozumiem te wszystkie zawiłości. Urlop bezpłatny, spanie
            tam,
            > jeżdżenie w kółko... Rozumiem, że to wszystko ma miejsce w związku z chorobą
            te
            > ściowej. Ale czy to się nie skończy, gdy teściowa umrze? Czy opiekunka
            mieszkaj
            > ąca z teściem nie zaspokaja 95% zapotrzebowania na opiekę?
            >
            > popraw mnie, jeśli się mylę. Bo jeśli się nie mylę, to - powtarzam - rozumiem
            C
            > ię doskonale, że masz cholerny problem teraz, z chorą teściową. Ale trochę
            nie
            > rozumiem problemu z teściem wymagającym opieki (lub pomocy w opiece) przez
            jede
            > n dzień w tygodniu.
            Opisalm ponizej ale moze sie minelysmy postami .Tak teraz jest szczegolne
            zakrecenie bo Tesciowa umiera a opiekunka odmowila opieki nad Tesciowa .Zreszta
            i tak nie dalaby rady .Teraz jest szczegolny okres bo Tesciowa umiera.
            Stan Tescia po zlamaniu panewki ( miesiac temu) znacznie sie pogorszyl i to co
            sie wczesniej dalo zrobi przy nim w dwie osoby teraz jest nie
            wykonalne .Potrzebne jest kilka osob bo tesc nie wspolpracuje i nie opiera
            nogi .Mamy oczywiscie nadzieje ,ze wroci do dawnej formy ale czy wroci nie
            wiemy.Nie mozna go zostawiac jednak caly dzien w lozku bo robia mu sie odlezyny.
            Opiekunka ma wolne w niedziele i pol dnia w tygodniu wiec te dni sa do pokrycia.
            Jesli chodzi o niedziele nikt nie pracuje ok pod wzgledem zawodowym,
            psychicznie sa wykanczajace .W tygodniu trzeba brac wolne opiekunka wychodzi o
            12.00.wraca o 20.00 ostatnio laczyla sobote z niedziela wiec trzeba bylo tez
            tam spac ( od czwartku spimy tam bo umiera tesciowa )
      • syriana Re: Prosze o opinie 01.05.07, 16:13
        > Wygoda wygodą ale matka,ojciec zawsze matką i ojcem aż do śmierci
        > i dla męża

        tak?

        a co powiesz na sytuację, w której córka opiekująca się swoim ojcem też jest
        matką dla swoich małych dzieci?

        i nie wiesz co piszesz
        to, że Ty z Twoją mamą podołałyście takiej opiece, nie znaczy, że ktoś inny też
        sobie poradzi
        zresztą, choroba chorobie nierówna i może się zdarzyć, że po prostu opieka
        medyczna na profesjonalnym poziomie, którego nie zapewni nawet najbardziej
        oddany domownik, jest konieczna

        stuknij się czasami w rozumek i przestań tak głupio oceniać ludzi, którzy
        znaleźli się w ekstremalnej emocjonalnie sytuacji, do której Ty może kiedyś się
        tylko zbliżyłaś
      • malamadre Re: Prosze o opinie 01.05.07, 16:15
        Opieka nad osobą w pełni świadomą i sprawną umysłowo wygląda niestety całkiem
        inaczej niż w przypadku Marianny.
        Moja babcia chorowała na Alzheimera. Opiekowaliśmy się nią, owszem, ale nie
        wyobrażam sobie opieki nad nią w tej chwili, gdy mam małe dziecko. Poznałam
        wszystkie etapy tej choroby - napady agresji, niepoznawanie bliskich osób (także
        własnych dzieci), stopniowe zapominanie zwykłych codziennych czynności:
        ubierania, jedzenia, niepanowanie nad własnym ciałem. Poszukaj, poczytaj o tej
        chorobie - wszystko to przeszliśmy.
        To choroba całej rodziny, w pewnym sensie w opiekę zaangażowani są wszyscy
        mieszkańcy, dostosowuje się do chorego rozkład dnia, mieszkanie. Wszystko trzeba
        podporządkować chorej osobie, myć, ubierać, karmić, kłaść spać. I nie oczekiwać
        jakiejkolwiek wdzięczności czy przywiązania chorej osoby.
        Ja nie oceniam niczyich decyzji, wiem jak potwornie trudno opiekować się kimś takim.
        Szczerze współczuję ci Marianno i życzę dużo siły.
      • bea116 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 22:27
        ale Twoja babcia nie była skrajnie otępiała, tacy ludzie nie poznają nawet najbliższej rodziny, bywają nawet wręcz do niej agresywni..
        • bea116 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 22:34
          to oczywiście do betaps
    • joanekjoanek Re: Prosze o opinie 01.05.07, 15:41
      hej,

      pewnie i mnie to czeka, pewnie i wiele z nas taki dylemat dopadnie kiedyś.

      Powiem Ci tak - z boku patrząc, sytuacja nie wygląda aż tak tragicznie. Naprawdę.

      Chodzi ostatecznie, o ile dobrze wszystko zrozumiałam, tylko o niedziele i czasem o jakiś inny dzień, przy czym nawet wówczas dzielicie się obowiązkami z inną rodziną.

      Mnie się wydaje, że tyle byłabym w stanie poświęcić dla ojca mojego męża, czy dla własnego ojca. Ostatecznie opiekunka nie jest tylko jedna na całym świecie - jeśli potrzebujesz wyjazdu, czy akurat nie możesz z jakiegoś powodu być tam w niedzielę czy inny piątek, możesz przecież wynająć inną pielęgniarkę, to nie kosztuje nie wiadomo ile. Nie wiem, w jakim stanie jest teść, jaką jest osobą - ale jest wiele osób, którym byłoby bardzo ciężko znieść rozstanie ze swoim domem, a z kolei inne osoby wolałyby znaleźć się w domu opieki. To też trzeba wziąć pod uwagę, i jeśli mamy do czynienia z osobą, której byłoby bardzo źle w takiej placówce - jednak rozważyć, czy nie warto trochę jeszcze z siebie dać.

      moja babcia umierała w domu, ze złamaniem takiej samej kości, przez półtora roku. Ojciec się mordował, klął pod nosem i na inne sposoby wyrażał niechęć - ale nigdy babci nie ukrzywdził, pieluchy zmieniał, gówna sprzątał, wszystko robił. Uważam, że ja w takiej sytuacji, choć oczywiście skorzystałabym z opiekunki w najszerszym możliwym zakresie - nie zostawiłabym go. Pokazał mi coś, co jest teraz dla mnie zupełnie zwyczajne i oczywiste. Że starość jest potworna, że w związku z czyjąś starością można mieć przesrane długo i bardzo, ale że tak po prostu trzeba.

      Rozumiem, wyobrażam sobie, jak może być Ci ciężko. Musisz rozważyć i podjąć taką decyzję, abyś pozostała w zgodzie z samą sobą i abyś pokazała swoim dzieciom to, co chciałabyś im pokazać. Czasem trzeba jednak zacisnąć zęby jeszcze mocniej, żeby nie postąpić źle.
      • berecik7 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 16:10
        Nie przekonują mnie argumenty o zaciskaniu zębów. Autorka wyraźnie pisze, że
        jej rodzinne życie jest w rozsypce, bo mąż, jeśli ma wolną chwilę, musi akurat
        zmienić tą drugą rodzinę, czy opiekunkę. Do tego są małe dzieci. Ja ciężko
        znoszę wizyty u swoich zdrowych teściów. Nie wiadomo, ile jeszcze teść pożyje.
        Może rok, a może pięć lat. Nie można fundować dzieciom dzieciństwa pod tytułem
        czuwamy przy chorych dziadkach, bo tak trzeba. Ja wiem, że to jest
        niehumanitarne, ale starość jest niehumanitarna. JA nie oczekiwałabym od swoich
        dzieci, by podcierały mi tyłek (naprawdę sobie tego nie wyobrażam, dla mnie to
        byłoby największe upokorzenie) ani by ryzykowały rozpad rodziny po to, by się
        mną opiekować. Nie oczekuję od nikogo takiego bohaterstwa, bo to nie służy
        niczemu. Moja babcia mieszkała z nami dopóki nie umarła, a była do końca
        sprawna fizycznie. Za to psychicznie dała nam popalić. Ostatnie lata z nią to
        był koszmar, mama zaciskała zęby, bo oczywiście zakład opieki nie wchodził w
        grę. No i tamte lata dla mnie to nie jest wspomnienie czegoś pięknego
        bynajmniej...Autorce wątku radziłabym zadbać o swoje dzieci przede wszystkim.
      • marianna72 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 16:32
        joanekjoanek napisała:

        > hej,
        >
        > pewnie i mnie to czeka, pewnie i wiele z nas taki dylemat dopadnie kiedyś.
        >
        > Powiem Ci tak - z boku patrząc, sytuacja nie wygląda aż tak tragicznie.
        Naprawd
        > ę.
        >
        > Chodzi ostatecznie, o ile dobrze wszystko zrozumiałam, tylko o niedziele i
        czas
        > em o jakiś inny dzień, przy czym nawet wówczas dzielicie się obowiązkami z
        inną
        > rodziną.


        No to opiesze jak wyglada sytuacja opieki bo widze ,ze troche zakrecilam.
        Tesc od 2 lat jest na wozku .Wczesniej nasza opieka ograniczala sie do
        niedzieli i wieczorow co drugi dzien aby polozyc tescia do lozka.Tesciowa byla
        w formie miala opiekune i jakos sobie radzila .
        Tesc tez byl w wiekszej formie i wspolpracowal przy podnoszeniu , stawal na
        nogi , kontrolowal zwieracze , potrafil zasygnalizowac ,ze chce sie wyproznic
        itp.
        Od grudnia tego roku dowiedzileismy sie o chorobie tesciowej a wiec szpital dla
        tesciowej no i decyzja przejmujemy obowiazki Tesciowej . Tesciowa ze szpitala
        wyszla ale do formy nie wrocila.
        Wszystko to co robila moja Tesciowa przy pomocy opiekunki musielismy przejac
        my. Czyli mycie poranne Tescia , przenoszenie go do lozka , wyproznianie i
        podmywanie, przekladanie wieczorne do lozka.Do tych wszystkich czynnosci
        potrzebne byly dwie osoby.
        Tesciowa nie uczestniczyla fizycznie ale potrafila przypilnowac Tescia w nocy
        kiedy widziala ,ze probuje wstac.Potrafila go uspokoic kiedy sie
        zloscil .Podczas poobiedniego odpoczynku pilnowala go a w tym czasie opiekunka
        mogla porobic inne rzeczy w domu.
        Miesiac temu moja Tesciowa trafila do szpitala z silnymi bolami i
        wrocila na morfinie
        Podczas jej pobytu w szpitalu tesc zlamal panewke bo opiekunka nie dala rady go
        przypilnowac ( myla naczynia a on byl w innym pokoju ) Nie potrafi zawolac wiec
        wstal i poszedl jej szukac
        Mielismy wiec obydwoje w szpitalu tescia na 6 pietrze ,tesciowa na 10 .Poniewaz
        mojego Tescia nie mozna zostawic samego rowniez w szpitalu byly dyzury
        ( w dzien i w nocy).tesc spedzil tam 20 dni.
        W zeszly czwartek wrocil do domu .Rowniez Tesciowa jest obecnie w domu i
        niestety sa to prawdopodobnie jej ostatnie dni.
        Od czasu zlamania tesc lezy w lozku i jest przenoszony na wozek tylko w porze
        posilkow, kiedy jest myty albo kiedy zasygnalizuje ,ze musi sie wyproznic (
        czesto nie sygnalizuje )
        Poniewaz nie wspolpracuje i noga nie dziala jeszcze sprawnie potrzeba 3 osob
        aby go wyciagnac z lozka .Byc moze jest to sytuacja przejsciowa , byc moze
        nie .Tesc ma 81 lat i powrot do pewnych czynnosci ruchowych moze byc juz nie
        mozliwy .Nie pisze tu o spacerkach tylko o staniu na nogach przy pomocy chodzika
        Jestesmy wiec u moich tesciow codziennie ja przecietnie 2 godziny maz po kilka
        razy dziennie kiedy zajdzie taka potrzeba ( 2-3 razy )no i co druga noc i pol
        niedzieli .Opiekunka wstaje w nocy do Dziadka nie do Babci.Teraz jeszcze mamy
        te wszystkie dni wolne wiec opiekunka tez ma wolne a my siedzimy kolkiem u
        Dziadkow .
        Mam nadzieje ,ze dobrneliscie do konca i ,ze jeszcze bardziej nie zagmatwalam.

        Opieka nad rodzicami jest oczywiscie bardzo wazna jak dluga jednak szef meza
        bedzie przychylnym okiem patrzyl na to ,ze kilka razy dziennie moj maz wychodzi
        z pracy albo wychodiz wczesniej bo 18.30 musi wyjac ojca do kolacji ( biuro
        mojego meza jest czynne do 18.30 ) Duzo jest tych wszystkich czynnikow i jesli
        w perspektywie jest tylko "jakis czas" mozna sie zorganizowac( tak jak to
        zrobilismy w przypadku mojej Tesciowej) ale co dalej

        >
        > Mnie się wydaje, że tyle byłabym w stanie poświęcić dla ojca mojego męża, czy
        d
        > la własnego ojca. Ostatecznie opiekunka nie jest tylko jedna na całym
        świecie -
        > jeśli potrzebujesz wyjazdu, czy akurat nie możesz z jakiegoś powodu być tam
        w
        > niedzielę czy inny piątek, możesz przecież wynająć inną pielęgniarkę, to nie
        ko
        > sztuje nie wiadomo ile.
        Opiekunka kosztuje nas duzo , dodatkowo jest jeszcze ubezpieczona wiec dochodzi
        do tego podatki jakie placimy .Trzeba ja wyzywic to tez jest dodatkowy koszt.
        Nie stac nas juz na dodatka opieke poza tym trzebaby te osobe przuczyc ( tesc
        bieze dziesiec tysiecy pigulek o okreslonych godzinach ) no i jak juz pisalam
        nie wystarczy jedna osoba bo i tak musimy byc pod telefone.O wyjezdzie moge
        sobie pomarzyc



        Nie wiem, w jakim stanie jest teść, jaką jest osobą - a
        > le jest wiele osób, którym byłoby bardzo ciężko znieść rozstanie ze swoim
        domem
        > , a z kolei inne osoby wolałyby znaleźć się w domu opieki. To też trzeba
        wziąć
        > pod uwagę, i jeśli mamy do czynienia z osobą, której byłoby bardzo źle w
        takiej
        > placówce - jednak rozważyć, czy nie warto trochę jeszcze z siebie dać.
        >
        > moja babcia umierała w domu, ze złamaniem takiej samej kości, przez półtora
        rok
        > u. Ojciec się mordował, klął pod nosem i na inne sposoby wyrażał niechęć -
        ale
        > nigdy babci nie ukrzywdził, pieluchy zmieniał, gówna sprzątał, wszystko
        robił.
        > Uważam, że ja w takiej sytuacji, choć oczywiście skorzystałabym z opiekunki w
        n
        > ajszerszym możliwym zakresie - nie zostawiłabym go. Pokazał mi coś, co jest
        ter
        > az dla mnie zupełnie zwyczajne i oczywiste. Że starość jest potworna, że w
        zwią
        > zku z czyjąś starością można mieć przesrane długo i bardzo, ale że tak po
        prost
        > u trzeba.
        >
        > Rozumiem, wyobrażam sobie, jak może być Ci ciężko. Musisz rozważyć i podjąć
        tak
        > ą decyzję, abyś pozostała w zgodzie z samą sobą i abyś pokazała swoim
        dzieciom
        > to, co chciałabyś im pokazać. Czasem trzeba jednak zacisnąć zęby jeszcze
        mocnie
        > j, żeby nie postąpić źle.
        • joanekjoanek Re: Prosze o opinie 01.05.07, 16:57
          no to teraz już rozumiem. Kluczową informacją jest to, że opiekunka nie wystarcza do opieki.

          no to sobie w takim razie średnio wyobrażam, jak miałaby wyglądać opieka z Waszej strony, jeśli teść miałby mieszkać osobno. Jest to w zasadzie fizycznie niemożliwe - dobrze mówię?

          a skoro mieszkać z Wami nie może, to i ja się w takim razie podłączam pod opinie popierające dom opieki, bo w zasadzie na moje oko nie ma innego wyjścia sad
      • malamadre Re: Prosze o opinie 01.05.07, 16:36
        > jeśli potrzebujesz wyjazdu, czy akurat nie możesz z jakiegoś powodu być tam w
        > niedzielę czy inny piątek, możesz przecież wynająć inną pielęgniarkę

        Opieka na taką osobą to nie tylko przygotowanie posiłku i zmienienie pieluchy. Z
        kimś takim trzeba być 24 godz. na dobę, tak jak z dzieckiem. Niejednokrotnie
        kilka razy w nocy odprowadzałam babcię do łóżka a ona wciąż wracała i stała przy
        drzwiach. Przewracała się o dywany, progi w drzwiach - i leżała dopóki ktoś jej
        nie podniósł. Nie sygnalizowała, że jej zimno, że coś boli, że niewygodnie.
        Nie poznawała własnego syna a największe zaufani miała do mnie, choć nigdy nie
        byłyśmy ze sobą blisko. Nie wiem, czy taka osoba ciężko znosi rozstanie z
        bliskimi - ona ich po prostu nie poznaje! Ja codziennie tłumaczyłam babci kim są
        członkowie rodziny.
        • marianna72 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 17:02
          > Chodzi ostatecznie, o ile dobrze wszystko zrozumiałam, tylko o niedziele i
          czas
          > em o jakiś inny dzień, przy czym nawet wówczas dzielicie się obowiązkami z
          inną
          > rodziną.
          I jeszcze to zdanie . Abstrahujac od wszystkich innych czynnosci ktore obecnie
          wykonujemy przy Tesciach .
          Byl okres ,ze chodzilo "tylko" o niedziele
          To jest wlasnie tylko ta jedna niedziela , ktora chcialabym poswiecic moim
          dzieciom pobyc z moim mezem.Ta niedziela ,kiedy maz nie idzie do pracy i moglby
          odpoczac( o ile mozliwy jest odpoczynek przy takiej gromadce)
          Naprawde ciazko jest spedzac w ten sposob niedziele siedzac 7 godzin przy lozku
          czlowieka , ktory nawet czasami cie nie poznaje.
          Nie wiem .Jesli 4 miesiace temu ktos zapytalby mnie o dom opieki dla mojego
          tescia popukalabym sie w glowe teraz po 4 miesiacach takiego zycia juz nie
          jestem taka kategoryczna.
        • berecik7 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 17:04
          Ja tylko jednego nie rozumiem. Skoro już teść był w szpitalu, to chyba szpital
          powinien się zatroszczyć o opiekę całodobową. To mi wygląda na wykorzystywanie
          was do tego, co powinna robić opieka w szpitalu. W końcu nie każdy ma rodzinę.
          A co by było, gdyby teść był samotny. Kto by go w nocy pilnował???

          • marianna72 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 17:55
            berecik7 napisała:

            > Ja tylko jednego nie rozumiem. Skoro już teść był w szpitalu, to chyba
            szpital
            > powinien się zatroszczyć o opiekę całodobową. To mi wygląda na
            wykorzystywanie
            > was do tego, co powinna robić opieka w szpitalu. W końcu nie każdy ma
            rodzinę.
            > A co by było, gdyby teść był samotny. Kto by go w nocy pilnował???
            >

            Pewnie by go wiazali lub dawali jakies srodki .Chcielismy tego
            uniknac.Mysle ,ze nikt nie zagwarantuje darmowej calodobowej opieki w normalnym
            szpitalu.Oczywiscie pielegniarki wchodzily kilka razy w nocy zmierzyc
            cisnienie, temp cos sprawdzic ale zadna kolkiem siedziec nie bedzie a przy moim
            tesciu taka opieka jest wlasnie potrzebna.Kiedy mialam dyzur dzwonilam po
            pielegniarke aby zostala na chwile bo musialam isc do lazienki albo czekalam az
            tesc sie zdrzemnal
            • vatum Re: Prosze o opinie 01.05.07, 18:06
              Możecie zrzucić się na pielęgniarkę przychodzaca do domu, opiekunkę, coś w tym stylu.
              Masz watpliwości i nie dziwię ci się bo miałabyś wyrzuty sumienia... Tak źle i tak niedobrze.
              Wiesz, powiem ci jedno: jeśli umieścicie go w takim ośrodku i będziecie go często odwiedzać baz wymówek, że dzieci, że praca i z samego zainteresowania, przywiazania będziecie tam jeździć, to będzie pozytywnym posunięciem. Jednak gdy umieścicie go tam a potem będziecie wpadać na coraz rzadsze i krótsze wizyty aż w końcu od święta i z konieczności... to po jego śmierci zeżra was wyrzuty sumienia.
              Teść na pewno nie będzie miał wam za złe, że jest daleko od was, jak mógłby mieć przy swej chorobie...
              Powinniście i jemu i sobie ułatwić to życie a nie zarzynać się by być fair wobec rodziny.
              Tak więc albo opiekunka na stałe albo dom opieki uncertain
    • ewcia1976 Re: Prosze o opinie 01.05.07, 18:11
      Mój Tata po udarze mózgu był 2 razy po miesiącu w takim domu (państwowym), pobyt
      był płatny. Kiedyś pracowała tam moja ciocia i go nam poleciła. Ładne pokoje,
      dobre jedzenie, opieka i rehabilitacja lepsza niż np. w Reptach. Ośrodek trochę
      daleko więc odwiedzaliśmy tatę raz w tygodniu. Jedyny minus takich miejsc to
      samotność ludzi, na których rodzina sie wypięła. Uważam, że w Twojej sytuacji
      oddanie Teścia jest dobrym wyjściem. Lepiej byście go często odwiedzali
      szczęśliwi a nie burczeli na Niego z przemęczenia. Jeżeli mąż lub rodzina nie
      będą się zgadzać pomyślcie o dziennym oddziale opieki.
    • mar-llena Re: Prosze o opinie 01.05.07, 23:23
      smutne, bardzo smutne... nie potrafię nic doradzić, to są bardzo trudne
      decyzje, nie wiem jak bym postąpiła jeśli chodzi o moich rodziców, wiem jedno,
      będę się modlić o to by umrzeć zwyczajnie, ze starości zasnąć i się nie
      obudzić, nie chciałabym aby moje dzieci opiekując się mną-cieżko chorą czekały
      na moją śmierć jak na zbawienie, bo to jest jeszcze bardziej smutne niż oddanie
      chorego do domu opieki.
      Trzymaj się dziewczyno. Mam nadzieję, że jakoś się to wszystko ułoży. Ja jestem
      pełna podziwu dla Ciebie i twoich bliskich opiekujących się teściami (oprócz
      opiekunki-bo to jest jej praca a jak widać średnio się z niej wywiązuje-
      przynajmniej takie odniosłam wrażenie) .
      • igge Re: Prosze o opinie 02.05.07, 01:37
        Przez niecałe 4 lata byłam w takiej sytuacji jak Marianna. Da się tak ułożyć
        życie i funkcjonowanie rodziny aby zaopiekować się nieuleczalnie chorym,
        niedołężnym członkiem rodziny w domu ale wymaga to daleko idących zmian,
        poświęcenia (o ile ktoś to chce tak nazywać) i generalnie świat kręci się wokół
        tej chorej osoby i każdy najdrobniejszy aspekt życia trzeba planować biorąc ją
        pod uwagę. U nas ja musiałam definitywnie zrezygnować z pracy, mąż musiał swoją
        pracę zmienić i dostosować do potrzeb powiększonej 5 osobowej rodziny. Sytuacja
        finansowa nasza się pogorszyła, miałam pod opieką dwoje dzieci (7, 3 lata) w
        tym jedno niepełnosprawne niechodzące, wymagające rehabilitacji, pomoc duża
        męża okazała się szybko nieodzowna, on też mył babci ubrudzoną kałem pupę i
        ściany gdy ja nie mogłam. Przenosiliśmy ja we dwoje. Opiekunki nigdy nie
        zatrudnialiśmy ale nie wykluczaliśmy tej opcji zupełnie w przyszłości. Moje
        dzieci w jakiś sposób troszkę mniej mogły ode mnie i ojca oczekiwać czasu i
        uwagi ale staraliśmy się zachować równowagę i w większość czynności przy babci
        (oprócz tych wymagających prywatności) włączać je. Zawsze wiedziały, że tak
        samo jak opieka nad nimi opieka nad babcią jest ważna. Absolutnie wyszło im to
        na zdrowie i jeżeli niczego nie zyskały to na pewno też nie straciły.
        Oczywiście babcia musiała być przeniesiona do naszego mieszkania to był
        pierwszy niezbędny warunek, w innym razie zupełnie byśmy sobie nie poradzili z
        opieką nad nią w dzień i w nocy. Teraz po śmierci babci (żyła 94 lata ale tylko
        ostatnie 4 z nami) jest zdecydowanie lżej, łatwiej, normalniej choć tęsknię.
        Ale potrzebuję odpoczynku i nie zdecydowałam się zaproponować swojego domu
        mojemu ojcu, którego moja macocha i dorosły przyrodni brat chcą umieścić w domu
        opieki. Uważam, że nigdy mnie nie wychowywał i to jego żona i syn powinni się
        nim zająć. Jeśli (co mam nadzieję nie nastąpi w najbliższych latach) opieki
        wymagać będzie moja teściowa lub matka to na pewno mogą na nas liczyć( choć
        charakter mają ciężki i generalnie nie chcę z nimi żyć pod jednym dachem) i do
        żadnego domu opieki ich nie odeślemy. Ale to strasznie trudna decyzja i nic na
        siłę i wbrew sobie nie należy robić.
        • marianna72 Re: kilka pytan do igge 02.05.07, 09:02
          Co robilas gdy musialas wyjsc . na zebranie, do lekarza z dziecmi ,odebrac
          dzieci ze szkoly przedszkola, pojsc na zakupy,zawiesc na zajecia .Majac dziadka
          w domu musze przebywac z nim non- stop.
          Trudno mi by bylo nawet zostawic dzieci w innym pokoju czy wypuscic na zewnatrz
          bo nie moge patrzec na jedno albo na drugie jednoczesnie.Moj mlodszy syn ma 1,5
          roku jest jeszcze nieobliczalny wiele rzeczy nie potrafi zrozumiec przez moje
          niedopatrzenie moze sobie zrobic krzywde.Jest maly wiec nie chodzi jeszcze do
          przedszkola musialby caly dzien spedzac ze mna w pokoju dziadka.Twoja Babcia
          rozumiem tez potrzebowala tego typu opieki ??

          Mojego Tescia nie da przeniesc sie we dwoje trzeba kilku ludzi .Kiedy wracal ze
          szpitala przewiezlismy go karetka bo inny srodek transportu nie wchodzil w gre
          i 4 osoby 2 sanitariuszy moj maz i jego brat wtaszczyli go do mieszkania.

          Jesli Twoja Babcia sie wyprozniala co robilas czekalas na meza jak wroci z
          pracy , zmienialas pieluche sama , czy dzwonilas po meza.U nas nie ma
          mozliwosci wykonac tej czynnosci samemu wiec opiekunka w takiej chwili dzwoni
          po mojego meza po moja szwagierke , po mnie. Nie mozna pol dnia czekac na
          zmiane pieluch pomijajac zapachy.
          Jak to bylo u Was??
          Do jakich czynnosci wlaczalas dzieci przy Babci?.Moj Tesc nie mowi , nie
          potrafi objac dzieci ,ma trudnosci z dotknieciem ich.
          Zozumialam tez ,ze Twoje dziecko jest niepelnosprawne nie wiem wiec wogole jak
          sobie poradzilas .Moj sredniak ma tylko astme i czesto gesto jezdzimy z nim na
          pogotowie kiedy nie mozna opanowac ataku .Dwukrotnie skonczylismy w szpitalu w
          tym raz na reanimacji niestety ( sierpien zeszlego roku) Wtedy sytuacja z
          Tesciami nie byla jeszcze krytyczna.Teraz wogole sobie nie wz
          wyobrazam co zrobie z Tesciem podczas ataku syna,malego wsadze do samochodu i
          jedziemy a Tesc?
          • mikita10 Re: kilka pytan do igge 02.05.07, 11:23
            Nie przeczytałam jeszcze wszystkich postów, ale chciałabym Ci coć napisać "z
            drugiej strony". Sama pracuję w takim domu pomocy społecznej i się śmiejemy z
            innymi pracownikami, że sami musimy sobie miejsca na starość zaklepać. W nowych
            pństwowych domach warunki są super (aby istnieć muszą spełniać wysokie
            standardy), osoby jeszcze sprawne mogą korzystać z mnóstwa dodatkowych zajęć.
            sama nie wiem jaką bym decyzję podjęła będą w Twojej sytuacji, ale chciałam Ci
            napisać, że warunki w dps-ach naprawdę są dobre. Przykro nam tylko patrzeć, jak
            czasami rodziny przywożą osobę, mówiąc, że to tylko na trochę, na próbę, a
            później się wogóle nie pokazują.
            • mikita10 Re: kilka pytan do igge 02.05.07, 12:05
              Naprawdę macie ciężką sytuację. To co mnie najbardziej przeraża to, to, że
              troska o teścia to pilnowanie go 24/24. Niestety, ale wątpię aby jakikolwiek
              dom opieki to zapewnił. Musiałby mieć więcej pracowników niż mieszkańców.
              • marianna72 Re: kilka pytan do igge 02.05.07, 12:21
                mikita10 napisała:

                > Naprawdę macie ciężką sytuację. To co mnie najbardziej przeraża to, to, że
                > troska o teścia to pilnowanie go 24/24. Niestety, ale wątpię aby jakikolwiek
                > dom opieki to zapewnił. Musiałby mieć więcej pracowników niż mieszkańców.


                Niestety tez sie obawiam ,ze nie znajdziemy miejsca , ktore by chcialo przyjac
                mojego Tescia
              • tereska1986 Re: kilka pytan do igge 02.05.07, 12:24
                Faktycznie znalazłaś- znaleźliście się w bardzo trudnej i ciężkiej sytuacji. Pamiętam jak mój dziadek umierał na raka i jak ta choroba postępowała, co prawda było nas kilkoro, mieszkaliśmy w dużym domu, ja nie miałam jeszcze dzieci i męża a i tak bywały dni, że było nam naprawdę ciężko. Rozumiem twoje rozterki, ale wydaje mi się, że w twojej sytuacji jednak poszukałabym domu opieki. Tam są lekarze, pielęgniarki i można zawsze odwiedzać- nawet kilka razy w tygodniu. A wy macie rodziny, dzieci- one też was potrzebują. Nie powinnaś mieć wątpliwości robisz to przecież po to żeby było mu jak najepiej.
    • mruwa9 Re: Prosze o opinie 02.05.07, 12:25
      zdecydowanie DPS... Zrobilas dla tesciow wszystko, co bylas w stanie, ale
      jestes ciagle zona, matka, byc moze pracownikiem... masz prawo do czasu dla
      dzieci, do odpoczynku, w takim trybie nie da sie funkcjonowac latami. A nawet,
      jesli sie da, nie jest to zdrowe ani dla Ciebie, ani dla Twojej rodziny.
      Pozbadz sie poczucia winy i wyrzutow sumienia, dom opieki to nie jest Wasze
      wygodnictwo, ale w tej sytuacji koniecznosc zyciowa.
      Zycze Ci duzo sil i zachecam do rozwazenia alternatywy w postaci DPS.
      • mikita10 Re: Prosze o opinie 02.05.07, 13:28
        Z miejscami nie jest tak źle, odkąd weszła nowa ustawa o częściowej odpłatności
        rodziny. Bo finansowo to tak, że 70% renty/emerytury plus resztę do kosztu
        utrzymania dokłada rodzina. Ale jeżeli jest dochód niższy niż chyba ok. 1000 zł
        netto na osobę, to płaci Gmina.
    • krystyna1947 Re: Prosze o opinie 04.05.07, 13:43
      Ciezka masz sytuacje a Twoi rodzice nie moga Wam jakos pomoc, pisalas ,ze
      mieszkaj daleko? Moze na jakis czas dzieci zamieszkaly by u nich?
      • romario31 Re: Prosze o opinie 04.05.07, 20:36
        a moze lepiej oddać dzieci do domu dziecka? to chyba rozwiąze problem, jak
        myslisz krystyna1947b?
    • asientos Re: Prosze o opinie 04.05.07, 21:04
      byłam świadkiem sytuacji, gdy koleżanka opiekowała się teściową, bo córka
      (siostra męża) nie chciała. W końcu gdy straciła zdrowie i była na granicy
      kalectwa zdecydowali się na dom opieki. Teściowa miał towarzystwo a oni
      siępozbierali. Nie chciałabym na stare lata stać się czyimś obowiązkiem i
      widzieć w oczach opiekuna skrywane wyczekiwanie na...odpoczynek.
Pełna wersja