Smutno mi

11.05.07, 00:38
Sprowokowalam meza, bo mnie wkurzyl i mialam ochote rozwalic mu telefon, wiec
go zaczelam z calej sily sciskac, dzialaja na mnie hormony jakos za mocno
chyba, jestem w widocznej ciazy. A maz za to uderzyl nie z czalej sily
poduszka w glowe. Tak mnie to rozjuszylo,odda;am mu w plecy, bo co sobie gnoj
mysli,a on mnie z cakej sily skopal w kolano, pobil po glowie i uderzyl w
brzuch, naszczescie nie tak mocno. W nasze dziecko! Moj kochajacy maz. Ja
sprowokowalam, ale czy tak robi normalny facet? Ratunku, bo nie wiem, co
myslec, co robi? Czy to wszystko moja wina? Tak mogl zrobic?
    • janka007 Re: Smutno mi 11.05.07, 00:42
      Ne miał prawa tego zrobić, nie licz na to, ze to jednorazowy wyskok. Najlepiej
      od razu zapisz się profilaktycznie na forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
      Napiszę do ciebie na priva, odbierz pocztę gazetową za kilka min.
    • agata00123 Re: Smutno mi 11.05.07, 00:47
      nie mial prawa tego robic. przemysl ten zwiazek, bo jak raz uderzyl to nie masz gwarancji ze nie zrobi tego drugi, trzeci........ a potem kolko sie zamyka.
      • lila1974 Re: Smutno mi 11.05.07, 00:49
        Nawet rozjuszony jak byk normalny facet nie potraktuje kobiety w ten sposób.
        Zaczęłaś, przesadziłaś ... być może - on przesadził o wiele bardziej.
    • 5aga5 Re: Smutno mi 11.05.07, 00:51
      Sorki ze o nim tak piszę, ale to jakis pieprzniety gość.
      Jesteś w ciąży a zazwyczaj faceci wiedzą o burzy hormonów w tym czasie.
      Zrozumiem ,, pyskówki " no bo mogły facetowi wysiąść nerwy, ale bicie, a na
      dodatek w brzuch ???
      • karawana123 Re: Smutno mi 11.05.07, 01:13
        ja bym takiego rzuciła takiego, uderzyć kobietę, w dodatku kobietę w ciąży i do
        tego w brzuch uncertain
    • mamamichasia1 Re: Smutno mi 11.05.07, 01:23

      Ty jesteś najważniejsza i dziecko.

      Podpisuję się pod tym, co piszą dziewczyny powyżej.

      Przytulam Cię wirtualnie.

      Napisałam na priv.
    • ewcia1976 Re: Smutno mi 11.05.07, 10:06
      Z doświadczenia wiem, że przełamał bariere pierwszego razu i jeśli nie pójdzie
      leczyć sie z akresji napewno to powtórzy. Ja pierwszy raz dostałam
      bo "histeryzuję". Dialog z moją 3 letnią córką
      Ona:Tatuś Cię lubi?
      JA: Tak
      Ona: To dlaczego Cię bije?

      Aha nie udowodniłam przed sądem, pełnego roz[padu rodziny więc niedostałam
      rozwodu sad Ale udało mi się wysłać go zagranicę. Ostanio mówię mu o sytuacji z
      Córą. Oczywiście on nie widzi w sobie winy bo ja prowokowałam. eh, szkoda gadać
    • semida Frajer nie facet 11.05.07, 10:12
      Ja rozumiem że poniosły go nerwy i rzucił tą poduszką,ale po głowie???Skopać
      po kolanach???Uderzyć w brzuch???Sorry,ale to nie facet tylko frajer.
      • demarta semida 11.05.07, 10:45
        nie sądzę, że warto od razu zachłysnąć się od razu opinią jednej strony
        konfliktu. jak znam życie, to próbując wstać energicznie z łóżka musnał ją
        niechcący w brzuch, a w jej przekazie ją celowo w ten brzuch uderzył. więcej
        dystansu, mniej naiwności.
        • semida Re: semida 11.05.07, 10:47
          zbardzo możliwe,ae to taka pierwsa reakcja-oburzeniesmile
    • triss_merigold6 Re: Smutno mi 11.05.07, 10:13
      Kochana nie rób z siebie niuni tylko przyjmij na klatę info, że się pobiliście.
      Nie "on cię pobił" tylko "pobiliście się wzajemnie".
      Facet powinien był Cię odepchnąć i wyjść z domu dając Ci czas na ochłonięcie.
      • jponikowska Re: Smutno mi 11.05.07, 10:24
        Nie Kochana... facet nie powinien jej nawet odepchnąć... po pierwsze jest
        kobietą a po drugie, trzecie, czwarte, piąte, szóste itd... W CIĄŻY!!!
        W głowie mi się nie mieści... Tak nie można... Za nic w swiecie nie pozwól
        mężowi na to, zeby cię nawet szturchnął...
        • triss_merigold6 Re: Smutno mi 11.05.07, 10:27
          No sorry ale jak ktoś się rzuca w amoku to zdrowym odruchem jest odepchnięcie,
          odsunięcie czy unieruchomienie osoby histeryzującej. Zresztą osoby w stanie
          histerii, kompletnie nie kontrolujące się, trzeźwi się w ostateczności
          spoliczkowaniem.
          To, że jest kobietą nie upoważnia jej do rzucania się z łapami.
          • semida Re: Smutno mi 11.05.07, 10:29
            Jednak jego nerwy nie upoważniają do bicia jej po głowie i brzuchu
            • demarta Re: Smutno mi 11.05.07, 10:41
              jednak nie sposób przyznać, że są siebie warci. jak dla mnie ciaża w tym
              przypadku to zasłona dymna. ona moze więcej, bo jest w ciąży. on nie może nic,
              bo ona jest w ciąży. nie ma róży bez ognia. nie ma skutków bez przyczyn. powoli
              zaczynam mieć dość tekstów "jak uderzył raz zrobi to po raz następny - uciekaj
              od niego!!!". w pewnych przypadkach chyba powinno się raczej
              powiedzieć "chłopie olej ją i idź w długą, bo cię psychicznie zmaltretuje, a
              potem i tak wszystko będzie na ciebie".

              przemoc rodzi przemoc. i nie trzeba być po MBA żeby o tym wiedzieć. warto
              zastanowić się czasami nad samym sobą, nad skutkami tego co sami zrobimy, a nie
              być zaskoczonym reakcją innych. nerwy każdego człowieka mają swoje granice. i
              czasami człoweik sam siebie zaskakuje swoimi reakcjami. no ale ktoś musi to
              sprowokować.
              • gosika78 Re: Smutno mi 11.05.07, 10:48
                Taa, ale w tej sytuacji ktoś powinien zachować zimną krew i uspokoić sytuację.
                Ciąża nie jest zasłoną dymną, ale niektóre kobiety nad sobą nie panują i już - nie ma na to wpływu. A autorka zdaje sobie sprawę że ją poniosło, nie robi z siebie niewiniątka.
                Triss dobrze pisze - mężczyzna powinien ją mocniej za rękę przytrzymać, wyjść, stanowczo powiedzieć "uspokój się kobieto" czy coś w tym guście ale nie bić w brzuch, no sorry...
                • bri Re: Smutno mi 11.05.07, 11:11
                  Jeśli przyznajesz kobietom w ciąży prawo do niepanowania nad sobą do tego
                  stopnia, że kogoś uderzą to równie dobrze możesz przyznać to prawo
                  sprowokowanemu facetowi, którym rządzi testosteron.

                  To naprawdę dziecinada doprowadzić kogoś do ostateczności, samemu go uderzyć a
                  potem robić z siebie ofiarę.
              • hexella demarta:) 11.05.07, 12:10
                demarta napisała:

                ... nie ma róży bez ognia. nie ma skutków bez przyczyn...

                ;DDDDD
                Jobibabu! Brawo Jasiu!wink))
              • net79 Re: Smutno mi 11.05.07, 14:01
                Wg tego co pisze autorka, to on ją pierwszy zdzielił po łbie, a jak mu oddała
                to ją skopał, chyba ten komentrz nie bardzo na na miejscu. Może ma dośc, ale to
                mu nie daje prawa jej udeżyć, jak by mnie wkór.iła, zabrałabym komórkę,
                wypiepszyła w nerwach przez okno i poszła se kupic nową z trzaskiem drzwi, a
                nie napierdzielała ciężarną. Raczej krzywdy, ani jemu, ani komórce nie mogła
                zrobić zciskając ją z całej siły... zresztą nie ma przełożenie tu w żaden
                sposób siła uderzenia kobiety, z siłą uderzenia mężczyzny, jako silniejszy
                zawsze rywala możesz przyblokować, żeby pokazać, że nie ma szans, a nie kopać i
                bić. Sorry, ale nie przemawiaja do mnie takie argumenty, mimo całej sympatii...
    • g0sik Re: Smutno mi 11.05.07, 10:23
      A może po prostu biedak nie wytrzymał ciśnienia i tej Twojej burzy hormonów?
      Wkurzył Cię i chciałaś rozwalić mu telefon? Zachowujesz się jak wariatka i
      jedynym wytłumaczeniem ma być dzidzia w drodze? Może robisz już chłopu taką
      jazdę, że mu nerwy puszczają....
    • lenka30a Re: Smutno mi 11.05.07, 10:26
      nie mógł i nie powinien tak zrobić...sad
      swoją drogą nieźle się dobraliście
    • net79 Re: Smutno mi 11.05.07, 10:30
      Co najmiej dziwne...
      I co teraz??
    • addria Re: Smutno mi 11.05.07, 10:36
      Nie wierzę. Uderzył Cię, bo mu gniotłaś w dłoni komórkę? A potem skopał po
      kolanach i dorzucił uderzenie w brzuch? W dodatku dotąd kochający mąż?

      Podpucha?

      Tak, czy siak, przemoc w związku to początek jego końca. Zwłaszcza jeśli facet
      bije ciężarną i zwłaszcza jeśli w brzuch. IMO to patologia.
      • twojasasiadka Re: Smutno mi 11.05.07, 10:42
        nic dziwnego że Ci smutno-to raz,
        a dwa- to jest tylko Twoja relacja..a relacje jednej ze stron,zwlaszcza "zaraz
        po" są z regóły mocno przejaskrawione.
        BYć może gdyby odpisał tu Twój mąż napisałby że atmosfera od rana była duszna
        jak od dawna (boś w ciąży) że rzuciłaś się na niego-miał już tego serdecznie
        dość i zaczeliście się szarpać.
        Zrozum-ja go nie tłumaczę-ale często tak to bywa w rzeczywistości.
        Zrob sobie herbatkę na uspokojenie i przemyś swoje zachowanie i całą tą
        sytuację.
        Nie rób z niego na siłę diabła wcielonego..ani też nie wybielaj-bądź rozsądna w
        ocenie.
      • net79 Re: Smutno mi 11.05.07, 10:43
        No jeśli zrobił to z miną na poważnie, to ... rozumiem, że ci smutno, powinna
        byc jeszcze złość i jakieś wnioski. Nigdy facet mnie nie udeżył, ale zyłam z
        takim który nie raz na kobietę rękę podniósł, brzuchol to najczulsze miejsce
        kobiety w ciąży, jeśli i tam sięgnoł to co go powstrzyma, zeby ci kiedyś
        zamasakrowac twarz i połamać ręce. Może żyjesz ze skrywanym psychpatom, może
        watro przyjżeć sie teściowi, czego nauczył syna...
    • ciocia_luta z kim Ty sie zadajesz? 11.05.07, 10:44
      nie , to nie jest normalne...
    • liwilla1 Re: nie znajduje usprawiedliwienia na uderzenie w 11.05.07, 10:58
      brzuch ciezarnej. mocne czy slabe. sprowokowane czy nie. sugeruje czasowa
      przeprowadzke do rodzicow, telefon do tesciow i powazna rozmowe z lubym - ale
      juz na gruncie neutralnym. lepiej, by w razie gdyby stracil panowanie nad soba,
      ktos ubezpieczal cie z pokoju obok.
      pozdrawiam i wspolczuje szczerze
      • kinga25b Re: nie znajduje usprawiedliwienia na uderzenie w 11.05.07, 11:03
        Hormony hormonami,ale Ty nie możesz sobie pozwolić na takie zachowanie!
        Rękoczyny???????? Dziewczyno jesteś w ciąży!!! Musisz się kontrolować i On też!
        Próba cierpliwości i opanowania dopiero przed wami! Dziecko przyjdzie na świat,
        to dopiero da Wam popalić. I co wtedy, będziecie Je bić, bo Was sprowokowało
        nie takim zachowaniem, czy płaczem!!???! Jaki Wy przykład chcecie Jemu dać!?
        Mamusia z tatusiem się biją!!! Wstyd!!!
    • g0sik Re: Smutno mi 11.05.07, 11:06
      net79 napisała:


      >...brzuchol to najczulsze miejsce kobiety w ciąży, jeśli i tam sięgnoł to co
      >go powstrzyma, zeby ci kiedyś zamasakrowac twarz i połamać ręce. Może żyjesz
      >ze skrywanym psychpatom, może watro przyjżeć sie teściowi, czego nauczył
      >syna...


      Łomatko, na bum cyk cyk on musi być psychopatOM...Dorzuć jeszcze wizję
      skatowanego dziecka i zdjęcie swojej szklanej kuli...

      • net79 Re: Smutno mi 11.05.07, 14:14
        psychopatą - wiem
        Nie snuję ciemnych wizjii, ale jeśli wypowiedź autorki nie jest przejaskrawiona
        i zdarzenie takie miało miejsce, warto zastanowić sie nad "ukochanym
        mężczyzną", o którym tak mówi autorka.
        Ale jek się miało z idiotą raz do czynienia, lepiej być ostrożnym i innych
        przestrzegac na wyrost, bo czasem z takiej jednej burzy wychodzi cała masa
        zgrzytów. Widziałam mężczyznę, który unosił ręke na kobietę w ciąży i jej
        brzuch i za włosy wytargał, niby tak dla strachu, ale po co jej ten strach,
        zresztą, kto wie jakby się to skończyło gdyby mnie tam nie było. Nadmienię, że
        dziecko urodziło sie z niedowagą, i nadpobudliwością... szklanej kuli nie mam i
        może było i będzie zupełnie inaczej, ale autorka pisze raczej z bezsilności, a
        nie bo postanowiła żucić ukochanego, któremu raz sie zdażyło. Oczywiście liczy
        jak cała mas innych, że więcej się nie zdaży. Oby, może sama nauczy się
        samokontroli, ale to nie zmieni faktu, że w tym związku nienaruszalna granica
        została przekroczona. Nawet jakby przyłozyłamu 10 razy, wystarczy jeden raz od
        silnego mężczyzny żeby pozbawić ją przytomności, a on po tych 10 wyjdzie nawet
        bez lima.
    • selavi2 Re: Smutno mi 11.05.07, 11:16
      Jak bylam w 2-ej ciazy, to moj maz tak sie bidulek na mnie i moja knąbrność
      zdenerwowal, ze mnie z kopa w brzuch potraktowal w 8 m-cu.
      Zostal spakowany i wywalony z wlasnego domu 3 m-ce pozniej, jak wykopal cale
      wiadro klockow lego-duplo na mlodego lezacego w lezaczku. I pchnal mnie na
      drzwi w przedpokoju z calej sily, bo zaczelam go wypychac z pokoju. Na oczach
      corki-bo go strasznie sprowkowalam-chcialam, zeby z nia chociaz raz w tygodniu
      wyszedl na spacer, a on chcial isc znow na basen.
      Wyksztalcony pan lekarz, ze spokojnej i dobrej rodziny.
      Corka przez lata, kiedy tylko mnie odwiedzil ktos znajomy opowiadala o tym
      wydarzeniu, taki szok przezyla wtedy.
      Nie TO NIE JEST NORMALNE!
      Dlatego rozstalismy sie przeszlo 14 lat temu i nigdy tego nie zalowalam.
      P.S.
      Tatą jest natomiast cierpliwym, nieagresywnym, dbajacym i kochajacym cala
      czworke swoich dzieci(2 z trzeciego malzenstwa).
      • lenka30a Re: Smutno mi 11.05.07, 11:44
        selavi2 - i pewnie ani myślał o jakimś leczeniu?
        • selavi2 Re: Smutno mi 11.05.07, 11:51
          Jasno i wyraznie w pewnym momencie zaczal twierdzic, ze on sie nie chce
          zmieniac, ze jemu tak dobrze i to ja mam sie dostosowac, bo on mnie utrzymuje.
          Natomiast wiem, ze miewa depresje, nawet kiedys przez dluzszy czas bral prozac.
          Teraz juz wiem,kiedy ma zly okres i kiedy trzeba go dopiescic w sensie, ze jak
          dzieci do niego jada, to je uprzedzam, ze tatcie jest ciezko i zeby cos extra
          zadzialaly, pochwalily, ukochaly i niunialy.
          • lenka30a Re: Smutno mi 11.05.07, 12:17
            dobre masz dzieci

            a jak mu się żyje z nową żoną?
            Chyba, że żle coś zrozumiałam...
            • selavi2 Re: Smutno mi 14.05.07, 13:35
              Dobrze w miare.
              Jest 10 lat mlodsza, byla jego studentka, rowniez z lekarskiej rodziny, byl jej
              pierwszym facetem.
              Poznali sie pare lat po naszym rozwodzie, pobrali w 5 roku znajomosci, musial
              sie bardzo starac, zeby tesciowie go zaakceptowali. Zreszta zrobili to dopiero,
              jak im corka wnuka urodzila. Musi sie eks mocno starac i zawsze musial wiec na
              takie akcje jak do pierwszej zony i drugiej czyli mnie nie mogl i nie moze
              sobie pozwolic.
          • renia1807 Re: Smutno mi 11.05.07, 12:29
            dałam ten wątek do przeczytania mojemu mężowi i zapytałam- co ty na to?
            kurw.. to jakis świr, normalny facet tak nie robi,- to słowa mojego męża

            a ty dziewczyno więcej nie prowokuj, bo nosisz w sobie dziecko i ono w tej
            chwili jest nawazniejsze
            facet nie powinien cię jednak tak traktować ani teraz, ani nigdy i nie pozwalaj
            sobie na takie epizody
            sama bądź rozsądna i żadaj rownież tego samego od niego
            wzajemny szacunek to fundament małżeństwa!!!
            • syriana Re: Smutno mi 11.05.07, 14:40
              hormony hormonami, ale moim zdaniem oboje jesteście siebie warci

              facet to frajer bez dwóch zdań, ale Ty chyba też inaczej niż agresją konfliktów
              rozwiązywać nie umiesz

              na jakąś terapię się zapiszcie oboje, bo dziecko to Wam dopiero pokaże co jest
              prowokacja
    • buggi21 Re: Smutno mi 11.05.07, 18:53
      O Jezuuuu!Ja mojego meza prowokuje czasem naprawde o wiele bardziej,bo jestem
      nerwus,ale on na szczescie ma anielski charakter,jakby mnie uderzyl,to najpierw
      bym go zabila,a potem wyrzucila z domu.Nie uznaje przemocy pod zadna
      postacia,mnie nikt nigdy nie bil,ja nie bije dzieci ani zwierzatek,ani
      nikogo,tak jest dobrze,tak powinno byc.Jeszcze w ciazy...Nie daj sie!!!
      • sowa_hu_hu Re: Smutno mi 11.05.07, 18:59
        nie wiem co ci poradzić...
        nie wiem tez czy mogłabym być z kimś takim...
        ja tez nie raz prowokowałam w taki sposób bo tez jestem nerwus ale nigdy zaden
        facet mnie tak nie potraktował...
        byłabym jeszcze w stanie zroumieć jakby cie uderzył w twarz tracąc totalnie
        cierpliwość... ale kopać i bic w brzuch ciężarną kobiete! dla mnie to jakieś
        NIE DO WIARY
    • mbwj88 Re: Smutno mi 11.05.07, 21:01
      ludzie szanujcie się
      okropna historia
      może mu kiedyś wybaczysz ale zapomniec nie zapomnisz
      i zapamiętaj nigdy więcej nie dopuszczaj do takie sytuacji bo będziesz cierpiała
      i ty i dziecko
      ani hormony ani nic nie tłumaczy agresji i dotyczy was obojga
    • aagnieszka76 Re: Smutno mi 14.05.07, 17:43
      Wspaniałe te niektóre komentarze: powinna jeszcze pewnie przeprosić biedulka że
      aż tak go zdenerwowała, że ją musiał skopać i tłuc pięsciami po głowie, bo
      ściśnięcie komórki w pełni to usprawiedliwia. Przecież każdemu czasem nerwy
      puszczą i musi kogos skopać od czasu do czasu dla zachowania higieny
      psychicznej...
      A wogóle to przemoc w rodzinie jak wiadomo nie istnieje,jesli ktos mowi,ze go
      współmałżonek pobił to na pewno kłamie albo przesadza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja