Dodaj do ulubionych

Co robić,co robić??

17.05.07, 09:35
Mam depresje!Jestem młodą mężatką straż 3 lata i od 2 lat moje małżeństwo to
porażka. Mój mąż ma 27 lat i jest uzależniony od swojej mamy.Przed ślubem
mieszkaliśmy godzinę drogi od teściów i widywaliśmy się raz na dwa tygodnie,
mąż musiał radzić sobie sam i też tak robił. Po ślubie przeprowadziliśmy sie
na ich ulicę z balkonu możemy sobie pomachać, mąż założył własną działalność
niedaleko pracy teściowej...i moje życie przerodziło się w koszmar.Mój mąż
leci z każym problemem,poradą,zapytaniem do mamy nie do mnie tylko do niej a
ja się dowiaduję jak druga osoba.Prosiłam go aby rozmawiał ze mną ale on kiwa
głową i robi swoje.Jego mama ma zawsze rację to ona wie wszystko lepiej, to
ona najlepiej zajmuje się naszym dzieckiem itd. Sprząta po nim rzeczy w
naszym mieszkaniu, układa skarpetki, lata do niego do pracy pomagać mu.Jestem
u kresu siły mąż nie reaguje na moje argumenty,tłumaczenie, nawet wrzaski. On
jej wszystko mówi, wszystko. Nawet rozmawiałam z nią o tym,że mąż jest
dorosłym człowiekiem i ma rodzinę itd. to usłyszałam abym zaczeła chodzić
lepiej do kościoła to wszystko się ułoży. Dziewczyny wymiękam. Nieodzywamy
się z mężem poszło o ślub jego brata myśleliśmy ile dać w kopercie
ustaliliśmy 800 zł a on przychodzi na następny dzień i mówi,że po konsultacji
z mamą doszli do wniosku,że trzeba włożyć 1500-nogi mi się ugieły a serce
zatrzymało.Napisałm to dość chaotycznie ale jestem w rozsypce.
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 09:44
      Teściowej, jak tak lubi latać do kościółka, zacytuj fragment z Pisma św. "I
      opuści mąż matkę swoją i ojca swego."
      A mężowi powiedz, że skoro z mamusią ustalili że trzeba włożyć więcej, to niech
      mu mamusia dołoży.
      Jeśli mąż się nie otrząśnie, to wyjścia są dwa: podporządkować sie mamusi, albo
      spakować mężowi walizy i niech się do mamusi wynosi.
      • necessity Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 12:36
        W 100% popieram Twoje rady.
    • noovaa Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 09:50
      Nie chcę cię martwić.. Ale moja teściowa miała taki sam problem ze swoim mężem..

      Rozwiedli się po kilku latach. Mój teść dalej trzyma się mamusi a teściowa żyje
      szczęśliwa z innym mężczyzną.
    • syriana Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 09:56
      kiepskawo to wygląda

      ja jestem wredna i bym ostrą jazdę urządziła i teściowej i mężowi
      musisz rozmawiać, rozmawiać z obojgiem
      postawić sprawę na ostrzu noża - zagrozić wyprowadzką albo wręcz rozwodem jeśli
      sytuacja się nie zmieni

      to chory układ, który zmienić może tylko Wasza przeprowadzka i pranie mózgu,
      które zrobisz mężowi
    • oklaska Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 10:05
      Najgorsze jest to,ze nie jestem osobą, która umie postawić na swoim-cholercia :-
      (
      • syriana Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 10:09
        musisz się nauczyć, choć w tej sprawie
        bo tak się żyć nie da i rozwód w perspektywie już puka do Twych drzwi

        albo pomyślcie o jakimś specjaliście rodzinnym, terapeucie, który uświadomi
        mężowi co i jak, bo on ma klapki na oczach
    • triss_merigold6 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 10:20
      Ano nic. Powiedź mężowi, żeby sypiał z mamunią jak ją tak kocha.
      • marina2 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 10:26
        w prawie kościelnym nazywa się to choroba pępka czy jakoś tak i jest powodem do
        unieważnienia małżeństwa.jeśli teściowa odsya Cię do Kościoła -well proszę
        bardzo.każdy swiatły ksiądz Ci to powie.
      • kokietka.kokietka Bardzo Ci wspólczuje! 17.05.07, 10:30
        Nie bardzo wiem, co moge Ci doradzic ponieważ jezli Twój mąż jest uzależniony od
        swojej Mamy to niewiele możesz zrobic.My(Mąż i ja)nie utrzymujemy kontaktów z
        moimi tesciami.Mąż sam podjął taką decyzję za co będe mu wdzieczna do konca
        życia!Mija prawie rok jak nie jeździmy do teściow i w koncu mogę powiedziec, ze
        jesteśmy szczesliwi.Mąż z miesiaca na miesiąc jest coraz bardziej zawzięty
        jechac do rodzićów nie zamierza!A ja mu przyklaskuje.Nie wiem tylko czy mozna
        porównywac nasze sytuacje.Moja tesciowa wyrządziła mi kiedys wielką krzywde,
        czego nie wybacze nigdy.Twoja natomiast widze, ze lubuje sie w zaistniałej
        sytuacji kiedy to synek leci do mamy z problemem.Mądra Mama powiedzialaby
        "Synu,masz zone, z nią omawiaj wszelkie problemy, ja jestem na drugim planie i
        nie wtrącam sie w Wasze sprawy".Naprawde nie wiem co moge Ci
        poradzic..Podejrzewam, ze przeprowdzka nie wchodzi w rachube??...
      • magi104 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 11:44
        triss_merigold6 napisała:

        > Ano nic. Powiedź mężowi, żeby sypiał z mamunią jak ją tak kocha.

        Hehhe, właśnie ,jak będzie chciał lodzika, to odeślij go do mamusitongue_outtongue_out
        Albo z nią konsultuj wszystkie intymne szczegóły waszego pożycia, może się oboje
        zorientują ,że k***a. coś jest nie halo!?????
        • chicarica Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 11:49
          Obawiam się, że mamunia być może właśnie o tym marzy wink
    • oklaska Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 10:25
      Mąż nie widzi problemu i mówi mi, że mi sie wszystko bzdura i nie znalazł się
      jeszcze taki,który by mi dogodził to już zaczynam fiksować i myślę czasem,że to
      moja wina.Brak mi siły!
      • ona_007 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 10:42
        No sory .
        Spytaj się go czy tylko do łóżka mu jesteś potrzebna i czy chociaż jesteś w tym dobra skoro mamunia jest we wszystkim lepsza. Pewnie się obrazi ale co z tego skoro i tak z Tobą ważnych kwestii nie porusza.


        A jaka jest Twoja sytuacja? Czy jesteś uzależniona od męża? Pracujesz? Masz oparcie w swojej rodzinie?
        Pytam bo dla mnie wyjście z sytuacji jest jedno- skoro nie jesteś dla niego partnerem to po co macie być razem? Porozmawiać na spokojnie , wyjaśnić swój punkt widzenia, dać z miesiąc na "poprawę" a jeśli się nic ne zmieni , spakować walizki i wraz z listem pożegnalnym ( żeby mógł sobie na spokojnie wszystko jeszcze raz przeczytać ) dstawić do mamusi.
      • gaskama Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 10:55
        Zastanów się, czy możesz z tym żyć i czy jesteś gotowa zaakceptować tę
        sytuację. Jeśli nie to zastanów się, jakie masz szanse na zmianę tej sytuacji?
        Przeprowadzka? Poważna rozmowa z mężem? Rozmowa w cztery oczy z teściową?
        Oczywiście fajniej by było, gdybyś mogłą dogadać się z mężem bez pośrednictwa
        jego mamy. Zakładam, że jesteście po jakiś rozmowach, skoro mąż powiedział Ci,
        że nie widzi żadnego problemu. W takiej sytuacji chwyty w stylu "chcesz seksu
        to idź do mamy" są chyba bezsensowne (wydają mi się też niesmaczne). Albo
        terapia i ustalenie, gdzie jest prawda. Być może to Ty przesadzasz trochę (z
        Twojego postu oczywiście wynika, że nie, ale może warto z kimś bezstronnym
        pogadać na ten temat i ustalić, co obie strony mają do powiedzenia). Dla mnie
        taka sytuacja byłaby bardzo trudna do zaakceptowania. Moja teściowa też nam się
        wpierniczała w życie i zazwyczaj do mnie miała jakieś wąty. Mój nie-mąż kazał
        jej się ode mnie odczepić i ... niestety nawet ją kiedyś wyprosił z domu. Teraz
        widujemy się sporadycznie. Moja teściowa ciągle wypomina mi, że kiedyś jej syn
        był taki cudowny, że zmienił się odkąd poznał mnie. To jest o tyle zabawne, że
        mamy z niemężem po 35 lat a znamy się od 16 roku życia. Miał więc prawo się
        zmienić.
        Życzę powodzenia!
    • oklaska Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 11:03
      Pracuję ale za wiele nie zarabiam tysiąc miesięcznie, mieszkam w jego
      mieszkaniu (bo on dostał je od rodziców). Moi rodzice nie zaakceptowaliby
      mojego rozstania bo uważają, że powinnam milczeć i ciągnąć małżeństwo dla dobra
      dziecka. Teście walczyli by jak wściekli aby odebrać mi dziecko i wszystko co
      wspólnie z mężem osiągneliśmy-to wiem już dziś.Tak wygląda moja sytuacja sad
      • gaskama Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 11:14
        No to co dalej? Jesteś gotowa zaakceptować tę sytuację? Czemu rodzice nie
        zaakceptowaliby Twojego rozstania? Dobro dziecka? A co z dobrem matki i ich
        córki? Teściowie nie mogliby odebrać Ci córki? Czy onie Cię w jakiś sposób
        zastraszają?
      • ona_007 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 11:17
        Czyli wszyscy wywierają na Ciebie presję i wskazują na Ciebie jako na winną prolemów.. Bardzo nie fajnie...

        Powiedz a jak Ty widzisz swoje dalsze życie? Jak wizisz siebie za rok, 2, 5? Myślisz że rozmowy z mężem coś dadzą ?
        Może warto zmienić coś w Twoim zachowaniu ? Tzn przestać się czepiać męża , olać sprawę jego mamy - tzn zachowywać sie tak jakby nie istnieli. Są wszem ale nie słuchać co mówią, ustalać z mężem i tego się trzymać nawet gdy on zmieni zdanie. Założyć sobie konto osobne i część wypłaty przelewać właśnie na nie. Jednym słowem zcznij zachowywać się jak kobieta samotna i zobacz jak sobie będziesz radzić . Ja wiem ze potrzeba do tego dużo siły ale myślę ze tak by było lepiej niż to co masz teraz...

        Oczywiście to co piszę musisz przemyśleć i dostosować do swojej sytuacji .
        Dużo, dużo siły Ci życzę.
      • triss_merigold6 No to kanał 17.05.07, 12:33
        Szczerze proponuję Ci wyrwać się z domu i iść do psychologa zajmującego się
        problemami wewnątrzrodzinnymi. Sama idź, nie konsultuj tego z mężem. Może wtedy
        uda Ci się popatrzeć z dystansu na sytuację i ogarnąć poczucie winy jakie byś
        miała odchodząc od męża. W razie rozwodu Twoje konsultacje z psychologiem,
        próby szukania pomocy etc. zostaną potraktowane na plus.

        Jeśli pracujesz, nie jesteś alkoholiczką, narkomanką, prostytutką czy chorą
        psychicznie to nie ma opcji, żeby sąd odebrał Ci małe dziecko.

        Sama asertywność niewiele Ci da jeśli nie masz żadnych sojuszników w otoczeniu.
    • cel55 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 11:16
      Do małżeństwa to jest potrzebny facet z j... a nie z pępowiną. Takie jest
      podsumowanie również mojego małżeństwa i pozwolę sobie wyżalić sie w Twoim
      wątku.
      Ja źle wychowuję dzieci, źle leczę ubieram, wesele też nie takie jak powinno
      być..wytrzymałam 8 lat. Do czasu. W końcu "wyjaśniłam" ślubnemu, że już jestem
      wolna i asertywna i nie będę spotykać się z jego rodziną, bo ich nie lubię i
      już. Trwam w tym postanowieniu jak na razie 2 miesiące, ale się utwierdzam, że
      dobrze zrobiłam. Taka decyzja powoduje oczywiście problemy w postaci obrażonego
      męża, osobnych wyjazdów z dzieckiem itp. ale było warto.
      Jak coś Ci nie pasuje to wyjścia są dwa: albo śię przyzwyczaj, albo to zmień.
      Ta druga opcja daje WIELKIE zadowolenie. Tak więć trzymaj się i pomyśl, czy
      chcesz aby tak wyglądała reszta Twojego życia.

      Wredna Małpa
    • iwles Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 11:27
      Regułka z przysięgi małżeńskiej (cywilnej):
      - świadomy praw i obowiązków, wynikających z założenia rodziny....


      Spytaj męża,w którym miejscu przysięgi (czy to cywilnej, czy kościelnej) jest
      mowa o mamusi/teściowej ? Niech ci przypomni może, bo Ty jakoś nie
      pamiętasz ....
    • madzia.b2 kupić ostanią "Politykę' 17.05.07, 11:47
      i podsunąć pod nos raport własnie o tesciowych. opisane sa identyczne przypadki
      jak twój, może jak przeczyta i zobaczy czarno na białym to otworzą się oczy??
      Nóż się otwiera jak sie czyta o takich mamuniach. Trzymaj się.
    • oklaska Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 12:30
      Muszę z nim po raz setny porozmawiać tylko jak do niego dotrzeć. Psycholog z
      mojej pracy uważe,że dopóki teściowa będzie w naszym życiu nic się nie zmieni.
      Trzeba ją odseparować-kurde ale tego nie da się zrobić. Jak z nim gadać aby
      dotarło do niego co mówie.
      • triss_merigold6 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 12:37
        Nie gadaj, już gadałaś i zero efektu. Powinnaś zachowywać się tak, żeby
        sytuacja dla niego stała się dojebująca. Kijem, krótko mówiąc. Lecisz do mamusi
        nie szanując moich uczuć? To masz kopa. I tak za każdym razem.

        W ostateczności zostaje Ci załatwienie sobie po cichu pracy w innym mieście,
        żłobka dla dziecka i wyprowadzka.
        Albo będziesz tak żyć przez lata i dostaniesz ciężkiej depresji. A jak mamunia
        umrze to jej cień nadal będzie żył i Twój mąż będzie ją przywoływał w każdym
        momencie.
      • gaskama Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 12:42
        Trudno mi ocenić sytuację, nie jestem psychologiem. Wydaje mi się, że opcja
        proponowana przez triss może bardzo zaostrzyć sytuację. Staniesz się jego
        wrogiem a mama sojuszniczką. Ja jestem człowiekiem kompromisu i nie lubię
        konfliktów. Tyle teoria. W praktyce potrafię być bardzo uparta. Może postaraj
        się go ... nie wiem, jak to powiedzieć. Przekabacić na swoją stronę. Wiesz,
        cudowny seks, świeczki, uznanie w głosie i błysk w oczach. Tak jak ta
        czarnowłosia w "Gotowych na wszyskto"wink Boże, co ja piszę. Ja bym tak nie
        umiała. Chyba bym wy....ła męża i teściową z domu (jako typowy człowiek
        kompromisu).
        • triss_merigold6 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 12:47
          Ja sobie zdaję sprawę, że moja opcja zaostrza sytuację ale co ona ma do
          stracenia? Partnera życiowego i tak nie ma w osobie męża. IMO ostre
          konfrontacje bywają skuteczne ale proponuję jednak porozmawiać z sensownym
          psychologiem o tym co by zadziałało lepiej.
      • lucerka Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 13:02
        Triss ma racje, nie ma po co rozmawiac, jesli juz to robilas i nie dotarlo. Ja
        bym postawila ultimatum: albo tesciowa albo zona. Ale to JA.
    • brak.polskich.liter Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 13:07
      Bedac zwolenniczka radykalnych rozwiazan, postawilabym mezowi ultimatum: albo
      idziemy razem na terapie, bo to, ze dorosly facet jest uzalezniony od matki,
      jest patologia, albo rozwod. Z tym, ze zeby myslec o rozwodzie, musisz najpierw
      zadbac o zaplecze ekonomiczne. Szukaj lepiej platnej pracy.

      Idz najpierw sama do jakiegos dobrego psychologa. Sam fakt, ze pogadasz z
      fachowcem i spojrzysz na wlasna sytuacje nieco z ukosa, jest niezly na
      poczatek.
    • demarta Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 13:07
      tak na sucho, z boku wyglada mi to tak:

      twójmąż lubi mieć podporę w podejmowanych decyzjach. normalne. jego mama zawsze
      była niedaleko i do niej zawsze mógł się zwrócić. widocznie dobrych rad
      udzielała, ma do niej zaufanie i ewidentnie rozumieją nawzajem swoje potrzeby.
      twoja postac w tej bajce wygląda mi na (przepraszam) maskotkę. twoim zadaniem w
      jego zyciu było ładnie wyglądać, pachnieć uśmiechać się. nie walnełaś nigdy
      pięścią w stół, nigdy nie spowodowałaś, zeby coś diametralnie się zmieniło,
      zawsze płynęłaś z prądem. dlatego nie jesteś przez niego traktowana na serio i
      po partnersku. i teraz, żeby odwrócić sytuację należało by podpatrzeć teściową,
      przybrać jej styl życia i decyzyjność i pomysłowość życiową, a potem toczyć
      bój, żeby ją zrzucić ze stołka i zająć jej miejsce.

      zadanie szalenie trudne, mozolne, krew się będzie lała, ale mozliwe. tylko
      pozostaje pytanie: kim ty wtedy będziesz? bo napewno już nie sobą.... i jak ci
      się z tym będzie żyło? trochę lepiej, czy dużo gorzej, bo zatracisz samą siebie
      i wtedy dopiero deprecha gotowa. może łatwiej byłoby spuścić uszy po sobie i
      znaleźć sobie jednak ciepły cichy kącik w obecnej codzienności?

      ja osobiście poszłabym na wojnę. walczyłabym do ostatniej kropli krwi, ale ja z
      natury krzykacz i organizator burd jestem. a co dla ciebie będzie najlepszym
      wyjściem? niestety, ale z tym problemem tak czy siak zostajesz sama sad((
    • chicarica Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:03
      Ja tam nie wiem, ale dla mnie ta sytuacja jest na tyle chora, że tu już się nie
      da próbować tego rozwiązywać dyplomatycznie i pokojowo. Na moje oko to mężuś
      potrzebuje porządnego kopa w dupsko, ale oczywiście jest ryzyko że skończy się
      to rozstaniem.
      Ja bym szła na udry - ale to ja.
      • janeczka79 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:17
        Sytuacja chora i patologiczna. Musisz go postawić przed wyborem...albo żyje jak
        przystało na męża i ojca, albo wraca do mamusi!!! Nie chcę napisać, że ma
        wybierać między tobą a matką, bo nie chodzi przecież o to by zrywał kontakt z
        nią, ale niestety dotychczasowe zachowanie jest zupełnie przeze mnie nie
        akceptrowane...Postaw warunek...albo go spakuj...Wybur należy do ciebie. Im
        dłuże w tym tkwisz tym bardziej dajesz mu do zrozumienia że jest ok!!!

        Powodzenia!
    • mathiola Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:27
      ja pier...
      Dziewczyno współczuję ci, nie wiem co bym zrobiła, chyba walnęła pięścią w stół
      i postawiła ultimatum.
      I 1500 zł na ślub brata?????? W życiu nie słyszałam o takich kwotach, nawet o
      800 zł nie słyszałam, posrało ich czy co??
      • mathiola Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:34
        poczytałam teraz resztęi powiem tak: z taką postawa jak twoja zawsze i wszyscy
        będą jeździli ci po głowie i wszystko co się będzie działo wokół ciebie, będzie
        się działo niezależnie od twojej woli, bo ty nie masz swojej woli. Weź się w
        garść, musisz zacząć walczyć w końcu o swoje życie, bo jak na razie to wszyscy
        wokół mówią ci jak masz żyć a ty cierpisz w milczeniu.
        • oklaska Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:38
          Jest tak jak mówisz ale jak mam sie zmienić, jak rąbnąć w stół skoro tego nie
          umie sad
      • oklaska Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:36
        teściowa wyliczyła,że brat (pracował i pracuje w Londynie)trzy lata temu dał
        nam łącznie 1200 zł (funty+prezent+kwiaty)ale to było 3 lata temu... mi też się
        w pale nie mieści.
        • janeczka79 Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:42
          A swoją drogą to zapomniałam jeszcze o tej kasie - od kiedy to takie sumy się
          daję i to na ślub brata...ożesz w mordę...jeszcze mogłabym zrozumieć, że od
          chrzestnych...szok...Poza tym dajesz tyle na ile Cię stać, a nie tyle ile Ci
          wymyśli teściowa...tfutfu...na psa urok!!!

          Dziewczyno strasznie dobrze Ci życzę, bo rozumiem co znaczy życie obok
          teściowej, ale musisz coś zmienić w swoim postępowaniu...musisz poćwiczyć to
          przysłowiowe walenie w stół!!!!!!!!!
          • mathiola Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:45
            wiesz co, weź wydrukuj ten wątek i podrzuć mężowi.
            Od siebie jeszcze mogę dorzucić: koleś, troki od kaleson jesteś, a nie
            mężczyzna!
        • mathiola Re: Co robić,co robić?? 17.05.07, 14:42
          wiesz, mój szwagier pracuje w Irlandii i na chrzest naszych dzieci dał nam
          łącznie 300 funtów. Tylko mi by do głowy nie przyszło dawać jemu tyle samo w
          analogicznej sytuacji, bo dla niego to było jakieś kilka dni pracy, a za kilka
          dni pracy w naszym kraju dostaje się znacznie mniej zazwyczaj. I w ogóle co to
          za wyliczenia, kwiaty też wam wyliczyła?? Kwiaty to nie prezent jest tylko taki
          miły gest, nie podlegający przeliczeniu na kasę. Powiedz jej że jest burakiem
          do kwadratu. A twój mąż idiotą, że słucha takich durnot. Cielę bez rozumu i
          wolnej woli.
          Sorry, ale się uniosłam... normalnie...
          • housewife1 Re: Co robić,co robić?? 19.05.07, 21:50
            Oklaska, jeśli nie jesteś człwiekiem walki i nie chcesz rąbnąc w stół, to może
            warto wyciągnąć jakieś pozytywy z tej sytuacji w jakiej jesteś.
            Teściowa najwyraźniej potrzebuje poczucia bycia niezbędną w waszym życiu, czemu
            tego nie wykorzystać dla dobra wszystkich.
            ja bym chodziła do teściowej z każdym błahym problemikiem i tak kierowała
            rozmową, by teściowa wzięła wszystko na siebie, np 1500 zł, to poproś ją o
            pomoc, radę i niech wam da te pieniądze, niech ma poczucie ze gdyby nie ona to
            byście zginęli, będzie jej z tym fajnie, a ty zaoszczędzisz tą kwotę na ciuszki
            wink))
            podobnie z innymi sprawami, poza tym zobaczysz, jak zmienisz front i ze
            wszystkimi sprawami, w tym i zwłaszcza dotyczącymi (np. wady) męza będziesz do
            niej latać, to po jakimś czasie mąz poczuje się jak dziecko, wszystkie decyzje
            będą poza nim- ty i teściowa stwórzcie team, mąz sam po roku, dwóch zacznie cie
            namawiać zebyście się troszke odseparowali od mamusi.
            Tylko koniecznie musisz podkreślać, że jest mądrą wspaniałą kobietą i
            potrzebujesz jej pomocy...
            Może się też zdarzyć, że takie twoje nastawienia bardzo na plus zmieni wasze
            relacje, koleżanka tak zrobiła i jest teraz zadowolona.
            • joanna35 Re: Co robić,co robić?? 20.05.07, 15:52
              Pomysł fajny, całkiem dobry na scenariusz filmowy z dobrym zakończeniemsmile W
              życiu niekoniecznie musi się udać, bo co jeżeli mąż - beton i nic go nie ruszy?
              Powiem szczerze, w życiu nie wpadłabym na taki pomysł, ale głupi nie jest. Mam
              tylko jedno "ale" - jeżeli po dwóch latach ani mąż nie odpuści sobie mamusi,
              ani oklaska nie zapała miłością do teściowej co wtedy?
    • net79 Re: Co robić,co robić?? 20.05.07, 17:29
      Ja bym chyba odeszła, jeśli tłumaczenie nie skutkuje, albo się otrząśnie i
      zacznioe starać, albo niech spada. A najlepiej byłoby się wyprowadzić do innego
      miasata, bez telefonu stacjonarnego... Sorki, nie dała bym rady, podziwiam
      upór , bo trzy lata to sporo, żeby coś w związku wypracować...
    • oklaska Re: Co robić,co robić?? 21.05.07, 10:17
      Pomysł może i dobry ale ja po tym wszystkim (jeszcze parę sytuacji przyczyniło
      się do tego)niecierpie teściowej. Na dzień dzisiejszy przechodzimy z mężem obok
      siebie, czeka aż go przeprosze-tylko ja nie mam za co, niech sobie chłopina
      czeka i tak sie nie doczeka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka