Dodaj do ulubionych

zaraz to pier......nę

23.05.07, 11:34
co mam zrobić z teściową,która ma zaniżone poczucie własnej wartości i trzeba
jej ciągle nadskakiwać? ostatnio wystarczyło,że jej nie zauważyłam w biedronce
- nie chce mnie więcej oglądać,bo "to niemożliwe,że jej nie zauważyłam,z
pewnością zrobiłam to celowo" więc od tej pory u niej nie byłam (miesiąc już
minął). mąż lata do niej dwa razy dziennie,przed pracą i po, bo inaczej
mamusia się obraża i wywołuje w nim poczucie winy.
regularnie raz na jakiś czas słyszę,że jestem nikim,że przeze mnie jej synek
zszedł na psy,itd...
dodam,że przez nią mało się nie rozstaliśmy,a jesteśmy razem siedem lat i jest
nam ze sobą naprawdę dobrze. ostatnio urodziła nam się córeczka, której bardzo
pragnęliśmy,ale ja po prostu wymiękam za każdym razem kiedy słyszę nowe
rewelacje na mój temat i wtedy przysięgam,że mam ochotę to rzucić w cho...rę.
nienawidzę się przed nią płaszczyć i ciągle potakiwać.według mojego męża mam
olać jej "nie chcę cię więcej widzieć". ona i tak liczy na to że się
przyczołgam z przeprosinami,że żyję i to z jej synkiem
to już jest ponad moje siły. nie wiem ile jeszcze wytrzymam
Obserwuj wątek
    • syriana Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 11:40
      zerwać kontakty wszelkie
      a więc mężowi-maminsynkowi zrobić pranie mózgu łącznie z zagrożeniem rozwodem
    • net79 Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 11:40
      olej to, to obca kobieta, nie musisz się z nią widywaćjak nie chcesz i
      przejmowaćjej uwagami, nie wymagaj od mężą żeby ją zlewał, ale latając tam 2
      razy dzienniepoikazauje, że może bezkarnie robić mu wyżuty, też chłoppowinien
      czasem postawićna swoim, no ale matki to skuteczne szantażyski, my się znamy na
      babskich trikach, faceci se z ty mnie radzą. Zlej to, powiedz,żeby przekazał,że
      skoro ona tak pogrywa, to w końcu chcąc zasłuzyć sobie na jej obrazę chyba
      żeczywiście zacznisz jej unikać, bop to już ponad twoje siły, zresztą są
      ważniejsze rzeczy w życiu, niżnadąsana teściowa, ten typ tak ma i tego nie
      zmienisz. najważniejnsze, że wam jest dobrze. Ty zaakceptuj,że to matka twojego
      mężczyzny, on niech zaakceptuje, że ty nie masz przyjemności przebywania z nią
      i finito. Zdrowy układ.
      • zabeczka84 Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 11:53
        Zagrożenie rozwodem niewiele pomaga. Prawie w cale. Też mam ten problem i wiem
        ze z moherem nie wygram, ani prośbą ani groźbą. Przez teściową moje małżeństwo
        przeżyw kryzys juz od jakiegoś czasu (prawie 2 lata) ale ja wierze ze bedzie
        dobrze, tylko szukam nowych rozwiązań.
        • czarny.kot997 Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 14:29
          oj wygra sie wygra, tylko trzeba byc stanowczym i konsekwentnym. moj maz tez
          byl mamisynkiem jakich malo, ale udalo mi sie mu wytlumaczyc co jest nie tak w
          jego postepowaniu i przede wszystkim postepowaniu jego mamusi. mimo, ze
          naprawde bardzo sie kochamy, to dopiero teraz 14 lat pozniej (ponad 10 bez
          kontaktu z nia) powoli przestajemy myslec o tym ile zlego nam wyzadzila i jaki
          to wplyw mialo na nasz zwiazek. ona widuje swojego syna raz na ruski rok przez
          godzine (ja mu kontaktow z nia w zaden sposob nie "zabraniam"-to jego decyzja),
          wnuczat nie widziala nigdy i teraz to by mi czerwony dywan rozwinela jakby
          mogla-tylko, ze pociag odjechal. Ja normalnie msciwa nie jestem, ale tego
          babsztyla nienawidze i jak dla mnie to ona wogole nie istnieje. na szacunek
          trzeba sobie zasluzyc, a jesli ktos oczekuje go automatycznie to moim zdaniem
          tylko sie osmiesza. A tak poza tym to ja nie rozumiem, po co maz ma 2 razy
          dziennie latac do mamusi skoro ma male dziecko w domu, ktore go potrzebuje?
    • hexella Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 12:06
      A co na to Twój mąż?
      I dlaczego biega do niej 2x dziennie, czyżby nie do końca odcięta pępowina?

      Jak Twój stary może z pokorą znosić niepochlebne uwagi matki o swojej żonie?
      Teściowa to jedno, ale bardziej mnie dziwi postawa Twojego chłopa.
      • organica Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 13:01
        hexella napisała:

        > A co na to Twój mąż?

        ---chyba dziś wieczorem poruszę ten temat,bo nie do końca jest jasno w tej
        kwestii między nami,a wierz mi,że gadka o jego mamie,to u mnie płacz, krzyk,
        a u niego postawa mur (facet dusi wszystko w sobie).

        > I dlaczego biega do niej 2x dziennie, czyżby nie do końca odcięta pępowina?

        ---nie wiem o czym mu gada, gdy jest u niej sam, a z pewnością ma duże pole do
        popisu bo nie słucham i się nie wtrącam. przy mnie on jej gadanie zbywa
        milczeniem i ja zaciskam usta,choć czasami mi się wyrwie moje własne odmienne
        zdanie, no i się zaczyna,że zadzieram nosa itp... mąż do naszych kłótni się nie
        wtrąca. biega bo...

        > Jak Twój stary może z pokorą znosić niepochlebne uwagi matki o swojej żonie?
        ---no właśnie

        > Teściowa to jedno, ale bardziej mnie dziwi postawa Twojego chłopa.
        -
        • net79 Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 13:07
          Może raczej sprubuj bez płaczu i krzyku, wyzbyj się zbędnych emocji niech to
          będzie rzeczowa rozmowa na temat, konstruktywna nie wymuszjąca, bo wówczas
          zawsze będzie zblokowany, może używasz tych samych technik co teściowa i facet
          jest między młotem a kowadłem...
          Im więcej krzyczysz tym mniej dociera, a łzy zamazują cały obraz. ja z moim się
          dogadam dopiero jak przemysle na zimno i na zimno rozmamwiam, jak mam się powyć
          to odkładam, ażemocje ostygną. Zawsze można przelać na papier...
        • hexella Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 13:18
          Nie ma rady, musisz pogadać z chłopem. Rozumiem, że sytuacja jest trudna, że
          jest między młotem a kowadłem, ale jako duży chłopczyk chyba umie ocenić, kto w
          tym trójkącie mąci.
          I wybacz ale to że, on stanowczo nie ucina wszelkich uwag na Twój temat, jest
          dla mnie objawem braku szacunku.

          Moi teściowie też kiedyś nie byli szczęśliwi, że mój małżon wybrał sobie taką
          żonęsmile Tyle tylko, że on nie pytał ich o zdanie, ale poinformował o fakcie, z
          tą uwagą, że wszelkie komentarze na ten temat uważa za zbędne.

          Twój chłop musi w końcu pokazać, że nie jest już dzieckiem.
          • sebaga Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 13:40
            A ja bym pogadała z teściową. Prosto z mostu, czego sobie nie życzysz i jak mają
            wg Ciebie wyglądać Wasze układy. To że będziesz beczeć niewiele zmieni. Męża
            przeciw mamusi też raczej nie nastawisz, więc sama działąj. Niech teściowa wie,
            że ma równą sobie w tym układzie.
    • soemi Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 14:07
      Największy problem to ma teściowa z poczuciem własnej wartości, jej syn
      natomiast jak pisałaś jest od niej uzaleniony i to do niego należy "przerwanie
      pępowiny" z mamuśką. Jak będzie ulegał jej fochom to ona będzie sterować jego-
      Waszym życiem. Natomiast Ty nie powinnaś sobie pozwolić na manipulowanie sobą w
      taki sposób, bo baba będzie jeździć po Tobie po całości. Krótko uciąć takie
      zagrywki. Inaczej pogłębiający się szantaż emocjonalny może poważnie zawarzyć
      na Waszym związku. I mąż też powinien podjąć działania względem mamuśki.
      • organica Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 14:22
        czyli po raz kolejny spróbuję z nią pogadać, ale co najlepsze w takich
        sytuacjach,gdy jestem gotowa z nią pogadać i do niej przychodzę to nie otwiera
        mi drzwi. a więc najlepiej czołgać się aż jej przejdzie i łaskawie mnie wpuści,
        a jak mnie wpuści to już po sprawie bo ona se wyrobiła zdanie na temat ostatnio
        zaistniałej sytuacji. i tak w kółko. ona ma zawsze rację
        i znów to poniżenie
        • kajos5 Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 22:11
          ty weż sobie wyobraź taką co nie ma kompleku niższości i uwaza ze zawsze ma rację... To jest dopiero horror....smile smile U mnie sytuacja tez jest ciężka - mamusi nie można denerwować, należy jej ustępować i we wszystkim słuchać bo przecież ona chce tylko naszego dobra... moje uczucia się dla męża nie liczą.
      • organica Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 14:25
        a propo męża- jemu też potrafi nie otworzyć drzwi.
        • kattkak Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 21:52
          jak nie otwiera drzwi to po jasną cholerę tam idziecie?
          Zaproście ją raz na miesiąc i wystarczy. A jak nie chce przyjść to tym lepiej.
          Baba szantażuje Was emocjonalnie, a Wy oboje tańczycie na jej sznurku.
          • nenufar27 Re: zaraz to pier......nę 23.05.07, 22:34
            zapytaj swojego meza czy dla swojej corki tez by chcial takego szczescia w
            trojkacie? Ona on i jego mamusia. Obawiam sie z doswiadczen zyciowych czerpiac
            swa wiedze ze to nie jest potyczka a wojna. ja nie wiem co tym baba (nam) sie
            robi po 50-tce ale im dalej tym bardziej zaborcze i wredne. Ja wiem ze pewne
            rzeczy trzeba umiec zrozumiec ale jak chciala miec synka na wlasnosc synks to
            powinna byla ubezwlasnowolnic. A on tam to raporty zdaje DWA razy dziennie? Ja
            tesciowa ma w miare ok choc i tak juz rozne rzeczy za nami ale nie jest
            zaborcza, za to mialam problem z babcia mojego mezasmile)) To byl koszmar ale
            dalam sobie z tym jakos rade tylko ze jej juz nie ma i nie bedzie w naszym
            zyciu ale sobie zapracowalawink duzo sprytu zyczewink
    • mamaroksany Re: zaraz to pier......nę 24.05.07, 10:24
      no to tylko pogratulowac męża, który "lata do niej dwa razy dziennie"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka