Dodaj do ulubionych

Kupowanie w ciucholandach

23.05.07, 13:57
Taki wątek juz pewnie był. Ale po dzisiejszych zakupach wiem jedno. Wolę
kupic kilka par spodni dobrych gatunków za parę złotych niz zapłacić np. 80
za nowe w sklepie. Tym bardziej, że rzeczy są dobrych gatunków,
niepowtarzalne i nic sie z nimi po praniu nie dzieje. Wy też kupujecie w
takich sklepiczkach? A jaka to oszczędnosć w kasie. Można wówczas odłozyć na
prezent na dzień matki lub teściowej wink
Obserwuj wątek
    • crises Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 13:58
      Ja się brzydzę.
      • zuzia3331 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:07
        Nie wiem czego tu się brzydzić,to tylko ciuchy które trzeba wyprać i po sprawie.
    • mania2424 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:01
      popieram, często kupuje. Przynajmniej jak wróce do domu i stwierdze, że już mi
      sie nie podoba to tak mi nie szkoda bo nie wiele wydałam
      • torid Re: Kupowanie w ciucholandach 25.05.07, 13:31
        ja też kupuję, ostatnio często tam bywam- bo mój synek ( 5 m-cy) szybko rośnie
        i kupowanie nowych ubranek by mnie poprostu do ruiny finansowej wink
        doprowadziło- a tak kupuję tyle ile potrzebuje- oczywiście tylko ubranka w
        dobrym stanie, wiadomo przynajmniej ze po kilku praniach nie zrobi sie z nich
        szmata wink
    • zuzia3331 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:04
      Nie widzę w tym nic złego,ja byłam ostatnio w takim sklepie i kupiłam młodemu
      dwa golfy H&M w pasy stan bdb.będzie miał na jesień-zimę,za 4zł.sztuka.Spodnie
      Next za 3zł,koszulki z krótkim rękawkiem za 2zł.
    • moofka Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:04
      uwielbiam wink

      ale mam tylko jeden ulubiony
      co tydzien calkowita wymiana towaru i wszystko na wage
      zawsze wyłaże z pełnym worem wink
      i zawsze trafie to co maly sobie wymarzy - ostatnio na przyklad koszulke z
      trupia czacha smile))))))


    • w_ania Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:05
      Tak tak kupowałam ostatnio kupiłam strój na balik dla dziecka w tanim Armanim i
      zapłaciłam za niego aż 5 zł bo był na wagę he he he
      • moofka Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:09
        w_ania napisała:

        > Tak tak kupowałam ostatnio kupiłam strój na balik dla dziecka w tanim Armanim
        i
        > zapłaciłam za niego aż 5 zł bo był na wagę he he he


        stroje dla dzieci sa obledne
        jakis czas temu upolowalam oryginalnego disneyowskiego tygryska z 5 zl -
        przepieknie odszyty z miekkiego futerka i nowka
        wczesniej jeszcze kombinezon puszystego króliczka
        teraz poluje na spajdermena - nowa milosc
        jakby kto widzial chetnie odkupie smile
    • default Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:10
      Ja kupuję, ale tylko w jednym, takim lokalnym, "osiedlowym" można powiedzieć,
      włacicielka starannie dopiera towar, nie przywozi byle czego, tylko rzeczy
      markowe, dobrej jakości. Np. bawełniany sweterek esprite mam już trzy lata,
      prany masę razy - nic nie stracił ani na fasonie, ani na kolorze. Mąż kocha
      ciepłą bluzę boss, przechodził w niej już dwie zimy - zero śladów zużycia. A
      każda z tych rzeczy kosztowała ok. 20 zł smile
      Natomiast nie kupuję w ogromnych lumpexach, gdzie ponad wielkimi kojcami
      wypełnionymi skotłowanymi szmatami unosi się charakterystyczny ciuchowo-
      dezynfekcyjny zapaszek smile)
    • bri Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:11
      Byłam przy okazji szukania stroju na bal przebierany i kupiłam wtedy spódnicę.
      Mimo, że prałam ją już kilka razy cały czas wydziela ten specyficzny zapaszek,
      od którego robi mi się niedobrze.
      • moofka Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:14
        bri napisała:

        > Byłam przy okazji szukania stroju na bal przebierany i kupiłam wtedy
        spódnicę.
        > Mimo, że prałam ją już kilka razy cały czas wydziela ten specyficzny
        zapaszek,
        > od którego robi mi się niedobrze.


        moze spróbuj z proszkiem wyprac? ;D
        mi sie nigdy nic nie wydzielalo smile
        • bri Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:15
          Może spróbuj sobie kupić jakieś nowe ubranie to poczujesz różnicę wink
          • iwoniaw Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:18
            > Może spróbuj sobie kupić jakieś nowe ubranie to poczujesz różnicę wink

            Nowe ubrania to dopiero zapaszek wydzielają - w końcu są nasączane środkami
            chemicznymi mającymi zabezpieczyć je przed gnieceniem i brudzeniem, gdy stada
            ludzi macają je i zakładają w przymierzalniach...
            I zgadzam się z Moofką - nowe czy z lumpeksu wyprane w wodzie z proszkiem oprócz
            wypłukania brudu i chemii tracą te zapaszki chemiczne.
            • moofka Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:21
              przypomnialam - raz tak mialam
              ale tshircik akurat sklepowy byl nie lumpikowy o ile to ma znaczenie tongue_out
              stary rozpuszczalnikiem zalal i po trzech praniach woniało big_grin
              potem odpuscilam
            • bri Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:36
              Może jesteście mniej wrażliwe na zapachy niż ja i dlatego Wam to nie
              przeszkadza. Tamtą spódnicę prałam nawet w 90 stopniach (w pralce, z proszkiem
              i nawet z pachnącym płynem do płukania) i nadal czuję ten lumpeksowy zapaszek.

              Jeśli Wam to pasuje i potrzebne - kupujcie w lumpeksach ciuchy na wory. Ja nie
              potrzebuję worów ciuchów i mogę kupować nowe w mniejszych ilościach.
              • mathiola Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:39
                się wtrącę smile
                Nie ma osoby bardziej wrażliwej na zapachy niż moja siostra - jej śmierdzi
                wszystko i wszyscy. Dżinsy pierze po jednym dniu noszenia pbo śmierdzą. Kupuje
                w ciuchlandach równie namiętnie ja ja smile
                Fajnie jest mieć wory ciuchów, tylko nie ma gdzie upychać smile
                • moofka Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:42
                  mathiola napisała:

                  > Fajnie jest mieć wory ciuchów, tylko nie ma gdzie upychać smile


                  pusc w obieg big_grin
                • adsa_21 Re: Nowych nie pierzesz? 25.05.07, 13:48
                  jest sposob - wywozi sie je na dzialke i tam zalegajasmile
              • moofka Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:40
                bri napisała:

                > Może jesteście mniej wrażliwe na zapachy niż ja i dlatego Wam to nie
                > przeszkadza. Tamtą spódnicę prałam nawet w 90 stopniach (w pralce, z
                proszkiem
                > i nawet z pachnącym płynem do płukania) i nadal czuję ten lumpeksowy
                zapaszek.
                >
                > Jeśli Wam to pasuje i potrzebne - kupujcie w lumpeksach ciuchy na wory. Ja
                nie
                > potrzebuję worów ciuchów i mogę kupować nowe w mniejszych ilościach.


                niektorzy nawet lajtowy wateczek na forum wykorzystają zeby podkreslic ze sa
                lepsze wrazliwsze i bogatsze big_grin
                pozostaje tylko sie zgodzic tongue_out
                zapaszek po trzech praniach jakos kojarzy mi sie z tym ziarenkiem pod
                dwunastoma poduchami big_grin
                • bri Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:46
                  > niektorzy nawet lajtowy wateczek na forum wykorzystają zeby podkreslic ze sa
                  > lepsze wrazliwsze i bogatsze big_grin
                  > pozostaje tylko sie zgodzic tongue_out
                  > zapaszek po trzech praniach jakos kojarzy mi sie z tym ziarenkiem pod
                  > dwunastoma poduchami big_grin

                  Popukaj się w czółko, Kopciuszku wink
                  • moofka Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:48
                    oba buciczki mi spadly z wrazania po tak dowcipnej riposcie ;O
                    • bri Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 14:56
                      Starałam się dorównać Tobie.

                      Naprawdę nie możesz uwierzyć, że to że sama nie kupuję w tych sklepach nie
                      znaczy automatycznie, że źle myśle o ludziach, którzy to robią?

                      Przy okazji nie cierpię też zapachu papierosów, smażonej słoniny, brudnej
                      ściery, przetrawionego alkoholu i wielu zapachów chemicznych (m.in. właśnie tej
                      substancji, która jest używana do dezynfekcji używanych ubrań). Nie sądziłam,
                      że moje preferencje w dziedzinie zapachów oznaczają chęć wywyższania się.
                      • demarta Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 17:41
                        bri nie we wszystkich lumpeksach śmierdzi. znam takie, w których ciuchy są
                        wyprane i wyprasowane i uwierz mi, że nic a nic nie śmierdoli. ale to są
                        troszkę drozsze. no, chyba ze dla kogoś już za drogiesmile)

                        ja osobiście jak oglądam nowe dżinsy za 60 zł u koreańczyka, to nie rozumiem,
                        nie rozumiem jak można mieć ochotę je kupić, jak w lumpeksie obok dżinsy jak
                        marzenie, tylko na rozmiar trza polować i zapłacić max 10 zł.
                        • bri Re: Nowych nie pierzesz? 23.05.07, 22:18
                          Może i są, ja jeszcze w takim nie byłam, ale w ogóle rzadko bywam w
                          jakichkolwiek sklepach odzieżowych a już w lumpeksach to prawie nigdy.
                        • ewa.zimny Re: Nowych nie pierzesz? 25.05.07, 14:27
                          zdarza mi sie kupowac w lumpeksach. mozna tam wynalezc cos calkiem
                          orginalnego. kupuje tez nowe ubrania w drozszych sklepach. ale juz w budzie na
                          straganie nie lubie i nie robie ciuchowych zakupow.

                          bri moze miec racje. moze miala pecha, trafila na smierdzaca spodnice i juz.
                          mnie sie tez pare razy zdarzylo przzyniesc do domu ciuch, z ktorego bardzo
                          ciazko bylo usunac niemily zapach. (pralam w proszku i plynie do plukania wink
                  • mamalgosia Re: Nowych nie pierzesz? 20.06.07, 10:30
                    bri napisała:

                    > > niektorzy nawet lajtowy wateczek na forum wykorzystają zeby podkreslic ze
                    > sa
                    > > lepsze wrazliwsze i bogatsze big_grin
                    > > pozostaje tylko sie zgodzic tongue_out
                    > > zapaszek po trzech praniach jakos kojarzy mi sie z tym ziarenkiem pod
                    > > dwunastoma poduchami big_grin
                    >
                    > Popukaj się w czółko, Kopciuszku wink

                    To nie Kopciuszek, tylko Księżniczka na ziarnku grochusmile
          • moofka Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:18
            po praniu? ;P
      • asia_i_p Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 17:37
        Dzinsowa moze_ Dzins bardzo trzyma ten zapach.
    • gaskama Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:14
      Ja bym kupowała, gdybym była w stanie wejść do takiego sklepu i przeżyć ten
      smród. Próbowałam nawet kilka razy wejść do second handów drogich,
      reklamowanych w gazetach typu „Twój Styl” itp. Też śmierdzi.
      • janka007 Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 00:40
        Się podpisuję.
    • mathiola Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:19
      namiętnie. Dzieciom nie kupiłam nic nowego oprócz pierwszych najmniejszych
      śpioszków i paru body w okresie noworodkowym, aha i rajstopek. Siebie ostatnio
      obkupiłam za 85 zł łącznie z torebką. Kocham ciuchlandy smile
      Najczęściej kupuję nexta albo h&m, nie z sentymentu, tylko jakoś tak się trafia
      że to co na mnie pasuje, to next albo h&msmile Kupiłam też ostatnio zajebistą
      bluzkę Johna Rocha, cudo za 10 zł smile
      • pampeliszka Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:42
        tez bardzo lubie
        zwlaszcza, ze moje dziecie zrobilo sie okrutnie wybredne i ostatnio akceptuje
        tylko 2 pary spodni, jedne rajtki i 2 spodnice, innych rzeczy nie zalozy, od
        razu jest ryk, zadne tam sukienki czy spodnie dzinsowe, mowy nie ma
        gdybym jej kupowala ubrania za 60 zl za sztuke,w ktorych ona potem chodzic nie
        bedzie, to chyba bym sie irytowala
        a jesli nie bedzie chodzic w spodniach za 10 zl, trudno, moje ryzykosmile)
        • opuncjafigowa Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:59
          10 lat temu...powiedzmy...wołami byście mnie nie wciągnęły do ciuchlandu!!! Ten
          zapach był dla mnie zabójczy!!! Jakieś 3 lata temu, przyjaciółka namówiła mnie
          na taki wypad do jednego takiego...mówiła - słuchaj są takie cudne ciuszki dla
          dzieci, przepiekne, jak nowe, cudo noramlnie i kosztują grosze!!!
          Poszłam...od tamtej pory to mój ulubiony sport - buszowanie w tych sklepach.
          Ale w mojej okolicy, wszystkie ciucharenki są zrobione na wzór super butików i
          przepięknie w nich pachnie!!! A ceny...ehhh...za 20 zł wychodzę z worem
          ciuchówwinkPrzepięknych, jak nowych i niezwykle uroczych.
    • elag3 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:52
      kupujemy, kupujemy - lubimy.
    • anik801 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 14:54
      Mam jeden ulubiony ciucholand.Są w nim świetne ciuchy dla dzieci(czasem nowe
      jeszcze z metkami)Kupuję nie dlatego,że nie stać mnie na kupowanie nowych.Po
      prostu takie ciuchy są raczej nieosiągalne w Polsce.Zostawiam w tym sklepie
      sporo kasy,ale naprawdę warto!W poniedziałek kupiłam córce kilka
      fajnych,markowych ubrań.Zresztą wystarczy popatrzeć na allegro-większość
      sprzedawanych ciuchów dla dzieci pochodzi z ciucholandów.Trzeba trafić na
      naprawdę dobry ciucholand,bo w niektórych są zwykłe szmaty.
    • oxygen100 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 16:31
      nie bo nie umiem.Podobnie nie umiem szukac fajnych rzeczy na wyprzedazach gdzie
      wszytsko wisi na jednym wieszaku albo gdy trzeba sobie orac w koszach
      • aniazm Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 16:45
        oxy, też nie umiałam, ale się już naumiałam smile tyle, że trzeba mieć czas, aby
        pobuszować, bo w 5 minut sprawy nie załatwisz. Teraz to praktycznie ubieram w
        ciucheksie całą moją rodzinkę. A zapaszek, cóż, trzeba pocierpieć trochę... po
        pół godzince już nie czućsmile

        I mogę jeszcze powiedzieć - to już jest jak nałóg...
    • demarta Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 16:42
      to mój najgłówniejszy nałóg. odkąd upatrzyłam jeden, niepowtarzalny lumpeks....
      jakieś 200m od mojej chałupkismile)
      chodzę tam min raz w tygodniu. nigdy nie wychodzę z pustymi rękami. a szafę ja
      i mąż oraz syn mamy pełną calvina kleina, pierra cardin, ostatnio nawet super
      sweterek donny karan zakupiłam i podkoszulek ralpha laurena, ze nike, adidasie,
      next, gap nie wspomnęsmile)
      zdarzają się ciuszki, które wyglądają jak psu z gardła, a po pralni chemicznej
      i obróbce u krawcowej ciuszek jak nowy. teraz szukam specjalistki od cerowania,
      bo nabyłam niepowtarzalny, jedeny w swoim rodzaju sweterek z kapturem i
      rękawiczkami w jednym, ale i z dziurką małą. jak ją zniweluję, to się każda
      panna na ulicy za mną z ciekawości i zazdrości obejrzysmile)))
      a żeby znajdować unikaty to trzeba wprawy, nosa i świadomości własnego gustu.
      • demarta acha! 23.05.07, 16:46
        i żaden nowy ciuch już tak nie cieszy jak się za parę złotych kupi niby
        szmatkę, popracuje nad nią i...... radosć nie z tej ziemi!!! i najbardziej
        cieszą te, które trzeba doczyscić i pozszywać po swojemu niż te, które się
        wkłada i już są ok. zboczona jezde na tym punkciesmile)
        • syriana Re: acha! 23.05.07, 17:59
          zgadzam się

          ja boleję niezmiernie nad faktem, że nauczyłam się kupować w ciucholandzie
          dopiero w tym roku
          jak sobie pomyślę, że przez ostatnie dwa miesiące kupiłam tyle świetnych
          ciuchów, to aż mi żal dupę ściska gdy pomyślę ilu NIE KUPIŁAM wcześniej

          co ciekawe, jestem pewna, że 90% tych ciuchów które mam z second-handu, nie
          kupiłabym w normalnym sklepie - bo albo fason zbyt odważny, albo kolor, w którym
          zupełnie się nie widziałam wcześniej
          a teraz mogę sobie pozwolić żeby kupić koszulkę, którą noszę tylko w jednym
          zestawieniu z inną

          jednym słowem - rozwijam się wink
          • mathiola Re: acha! 23.05.07, 23:27
            ooo, to tak jak ja, bo ja kolor różowy dla siebie odkryłam dopiero w
            ciuchlandach smile)) Jak się ma wydać parę zlotych, to można se ciachąć różowy
            dla eksperymentu, nie? smile)
        • mathiola moja droga 23.05.07, 23:26
          coś o tym wiem, tę bluzkę od rocha musiałam osobiście zwęzić sobie
          (huuuurrrrraaaa!!! smile), no bo do krawcowej mi nie po drodze kompletnie smile. Za
          pierwszym razem zwęziłam tak, że falbanki mi wyszły z boku smile)) Sprułam i
          spróbowałam jeszcze raz - i jest idealnie smile Nie ma to jak napracowac się nad
          własnym image smile)
    • twarz2 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 18:01
      Kupiła raz na allegro sukieneczkę dla córeczki - prałam ją już kilkanaście razy
      i ciągle mi śmierdzi sad
      Piorę w persilu niemieckim + lenor.
      Śliczna, dżinsowa, ale ten zapach nie pozwala mi się z niej cieszyć - pozostaje
      mi tylko odsprzedać.

      Może mam coś z węchem, a może taki trudny przypadek spotkałam...
      • asia_i_p Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 22:21
        Dżins trzyma ten zapach najbardziej, nie wiem dlaczego.
    • gosia.sos Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 18:15
      Ja bardzo chętnie zaczęłabym kupować, ale jakoś nie mogę trafić. Może ktosik
      zna dobry ciucholand w W-wie w okolicach Bródna, Targówka czy Białołęki?
      (Sorki, że tak regionalnie - ale na innych forach ciężko o taki wątek)
      • syriana Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 18:17
        tu masz forum ciucholandowe
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24662
        • zuzanna56 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 18:28
          Niestety nie potrafię kupować w ciucholandach chociaż naprawdę nie raz i nie
          dwa próbowałam. Kupiłam tam parę rzeczy dla dzieci gdy były małe, tak do 1,5
          roku. Rok temu kupiłam córce fajne spodnie do kolan, dżinsy, z metką ale nie
          były jakies super tanie jak na tego typu sklep, kosztowały 15 zł.
          Nawet ktoś mi podał tu na forum adres ciucholandu w Trójmieście, byłam tam dwa
          razy ale nic nie kupiłam. Jednak nie zrażam się, raz na pół roku tam zaglądam,
          może coś kupię. Na razie kupuję jedne levisy na rok i w nich chodzę.
    • hexella Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 19:24
      Lubięsmile bardzo, bardzo...

      A kiedyś mi się zdawało, że to bzieee...wink
      Zmieniło mi się, kiedy wytargałam zarypistą kreację na sylwestra za 8zylasmile

      Teraz przynajmniej raz w tygodniu napadam na zaprzyjaźnionego lumpa.
    • rita75 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 19:25
      uwielbiam- dla mnie to jak polowanie smile
    • soemi Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 19:52
      Tak, tak ale odkąd poszłam do pracy nie mam już tak czasu na bieganie po
      używańcach. Pozatym po południu to już wszystko przebrane, zostaje tylko sobota
      i tłumy, al i nie zawsze mi się chce, bo wole wspólny ranek z córcią i... mężem
    • haga78 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 20:09
      Kiedys namietenie, teraz nie mam cierpliwosci.

      Za to szaleje na wyprzedazach ( tez tanio smile)
    • wieczna-gosia Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 20:17
      mam dwa ciuchlandy, gdzie rzeczy wisza na wieszaczkach. W koszach nie umiem
      szukac za to moja tesciowa jest w tym genialna. moje ciuchlandy najtansze nie
      sa- ale do cany sklepowej im daleko.

      najsmieszniejszy przypadek ialam w zeszlym roku, gdy kupilam sobie w C&A bluzke
      nowa niesmigana po czym w ciuchlandzie znalazlam do niej... spodnice- z C$A z
      kolekcji ktora obecnie byla u nas w sklepach firmowych. Czyli jednym slowem to
      co bylo w zeszlym roku w sklepie firmowym w Anglii musialo byc wczesniej skoro
      spodnica z owej kolekcji znalazlam sie na ciuchach smile

      Jako kobieta niepiekna i nieszczupla poluje na Dorothy Perkins na przyklad, na
      Olsena, ktory kosztuje majatek czy na Marksa i spencera.
      • demarta Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 20:21
        new look są też bardzo oryginalne, aczkolwiek jakieś takie mniejsze rozmiary
        mają. a i bhs bardzo mi się podoba. a z bawełny i sportowych ciuszków lubię
        papaya. O! w końcu wątek w mojej dziedziniesmile) marks&spencer kupuję namiętnie
        mężowi.
        • mathiola ooo, papaya :-)) 23.05.07, 23:31
          Tak, ostatnio kupiłam coś z tej firmy, nie pamietam co, nie będę teraz
          grzebała smile I się zdziwiłam, bo porządnie zrobione a firma mi nieznana. Co to
          ta papaya?
          • demarta Re: ooo, papaya :-)) 24.05.07, 07:08
            też nie znam, nie wiem, wiem tylko, że zakupiłam i włożywsz jeden ciuszek już
            wiedziałam, że to jedna z MOICH firm smile))

            fajne, fajne. bardzo porzadna bawełna. to ta z tych, które pierzesz i pierzesz
            i pierzesz, kolor ci wyblaknie, a krój zostanie taki jak na początkusmile)
          • kasiulka25 Re: ooo, papaya :-)) 20.06.07, 10:57
            papaya to ciuchy sprzedawane w angielskich sieciach MATALAN, specjalnie markowe
            to to nie jest. i drogie też nie.

            mam kilka topow tej firmy, ale nie jestem specjalnie zachwycona.
    • kotbehemot6 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 20:39
      Ha!!! Pewnie -to jak polowanie i czuuję dziką satysfakcję jak coś ucapię,a że ciuchlandia obok szkoły dziecka więc...dziecię ma ubranka na lato w 2/3zakupione w osiedlowym Armanim i wygląda jak laleczka smile))na inne pory roku też, ale akurat wyrosła z całej letniej odzieży i babeczka w armanim rozpakowywała wór i co wyjęła to ja haps bo w sam raz na młodąsmile)))
      • demarta Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 20:44
        hiena smile)))
        • mysiam Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 22:40
          ech...super sprawawink
          jakis czas temu moje dziecie praktycznie nie mialo ciuchow z "normalnego"
          sklepua wdo piaskownicy ubieralam go w super ciuszki z ciucholandow.Nieraz juz
          zdarzylo mi sie ,ze ktos pytal czemu uberam dziecko na podworko w t najlepsze
          ciuszkiwink))a ja poprostu maiam tylko takie..kupowane za kilka "zetek"
          teraz juz czasu brak ,ale i tak spokojniemozna sie dopatrzyc w szafie sporo
          ciucholadowych szmatek
          a dzis stałam sie posiadaczką gustownej bluzeczki na lato ,kupionej przez moja
          siostrę w ciuchach za ....4 zł
          jutro wyskakuję w niej do pracysmile))))))
        • kotbehemot6 Re: Kupowanie w ciucholandach 23.05.07, 23:20
          ale nie cmentarnasmile))) a po za tym całe stado byłohiiiihihihsmile))))
    • renia1807 Re:nie kupuje 23.05.07, 22:33
      bo za drogo wyceniają ciuchy
      a to co na wagę, to nadaje się jedynie na szmaty, lepsze mam pochowane w workach w domu i wyciągam jak sprzątam
      tylko raz kupiłam jakieś spodnie jak syn był mały, ale mąż nie był tym pomysłem zachwycony i powiedział mi, że dopóki mamy pieniądze, to mam mu kupować nowe
      • wieczna-gosia Re:nie kupuje 24.05.07, 06:17
        a ja bylam wczoraj w India Shop, gdzie w czasach licealnych ubieralam sie
        namietnie. Nie bylam tam z 10 lat. Weszlam i padlam- sukienka prawie 100? Byle
        bluzka za 50?? A wszystko z cieniutkiej bawelki z cekinami, znaczy zmiana
        trendow w modzie tych sklepow nie obejmuje smile
        wiec wyszlam i w cuchlandzie wydalam prawie 100 majac poczucie ze robie interes smile
        • demarta Re:nie kupuje 24.05.07, 07:13
          u mnie pojawiła się w lumpeksie piękna, prawie nówka skórzana kurteczka damska.
          czarna. krój klasyczny bardzo i do wszystkiego. bez kołnierzyka, na stójce, do
          pół tyłka.... ale wycenili ją na 100zł. jak na taką kurtkę to naprawdę
          niewiele. ale pomyślałam sobie tak. tyle czasu bez skóry żyłam, jeszcze chwilę
          wytzrymam, a jak nie zejdzie i przecenią na 50zł, to sobie kupię. już na drugi
          dzień jej nie było, a mi ona dalej po głowie chodzi...... ale przynajmniej już
          mam jeden konkret, na który będę polowac z premedytacją, szukam teraz kopii
          tamtejsmile))
    • denea Oczywiście ! 24.05.07, 07:19
      Uwielbiam ten dreszczyk emocji i radochę że udało mi się coś fajnego kupić za
      parę złotych.
      Poza tym jakoś tak się składa, że nowe ciuchy są do niczego po jednym praniu.
      Szlag może trafić, jak za 40 zł robi się szmata z bluzki. W lumpeksach ubrania
      są lepsze jakościowo.
      • lola211 Re: Oczywiście ! 25.05.07, 14:28
        Nie wiem o jakich nowych ciuchach piszecie.A moze po prostu trzeba zmienic
        proszek czy program inny nastawic? Mnie sie nic nie zeszmaca, ciuszki
        przekazuje dalej w super stanie.
    • koralik12 Re: Kupowanie w ciucholandach 24.05.07, 07:20
      Kiedyś kupowałam teraz nie. Jak mieszkałam w mieście to lubiłam poodwiedzać
      fajne lumpeksy i zawsze coś znalazłam. Teraz mieszkam na wsi i wstydzę się iść
      do tego jednego lumpeksu co tu jest. Duża szansa że spotkałabym np panią Basię w
      stanie podenaturatowym bo się tam ubiera, albo inną znakomitość.
      Muszę się kiedys wybrac do miasta specjalnie do lumpeksów smile
      • bunny.tsukino Taka ciekawostka 24.05.07, 08:50
        W jednym ze sklepów z drogą i markową odzieżą pracuje moja znajoma (moja siostra
        wytrzymała tam dzień wink) i wiecie co, one (sprzedawczynie) mają obowiązek
        ubierać się w rzeczy z tego sklepu (dizajn luk i taka autoreklama). Ale myliłby
        się kto by myślał, że sprzedawczynie dostaja te ciuchy za darmo i na własnośc.
        One chodzą w ubraniach z wieszaków, pochodzą, a potem są z powrotem odwieszane.
        Jak klientka ma pecha, to kupuje nowy, drogi a wychodzony ciuszek.

        A jak przesiąkną perfumami itp to się wkłada na dzień dwa, na zaplecze między
        worki i w ten sposób nabierze zapachów nowości.

        Bleee.
        Dlatego ja piorę nawet nowe ciuchy przed założeniem.
        • a-ronka Re: Taka ciekawostka 24.05.07, 09:00
          Wiem,że sprzedacy chodza w ciuchach z wieszaków.Czsem nawet wymieniją się z
          kolezankami.Sama widziałam jak dzieczę z Wranglera dawało bluzki pannie z
          kosmetycznego w zamian z a....testery.Jedna miała nowe ubrania na kilka dni a
          druga nowe pomadki.
          A ja dziewiłam się gdzie są testery na spróbowanie kolorusmile))))
          Co do ciucholandów,owszem czasem tam wpadam.
          Kupiła sobie w Orsay płaszcz za bagatela 300zł.Za kilka dni taki sam płaszcz
          ale o niebo lepsza tkanina został zakupiony za 10zł.
          Nie mówię już o dżinsach gdzie Lee albo wrangler spadają mi z tyłka bo sa albo
          biodrówki albo jakieś kuse.W ciuchach kupiłam Diesla i Pepe za 20 zł i sa
          boskie.Miały nawet metki więc nie wiem czy traktować je jak używane?smile
        • morgen_stern Re: Taka ciekawostka 24.05.07, 09:28
          Następna ciekawostka jest też taka, że nawet w tych drogich, markowych sklepach
          można kupić ciuchy już przez kogoś noszone. Prezenterki tiwi wypożyczają
          ubrania i zwracają je potem do sklepów. Ciuchy są prane, prasowane i na
          wieszak wink Idzie dziewczyna do sklepu, kupuje żakiecik za powiedzmy 5 stówek,
          który wcześniej prezentowała na sobie pani spikerka z takiej np. jedynki wink))

          Mam parę ciuchów z lumpeksów kupionych jeszcze w gorszych czasach, ale jednak
          wolę sklepy. Też nie lubię tego charakterystycznego zapachu.

          Ubrania kupione w "normalnych" sklepach zawsze piorę przed pierwszym włożeniem.
          • twojasasiadka Re: Taka ciekawostka 24.05.07, 09:46
            w czasach liceum namiętnie chodziłam po lumpeksach-bo tylko tam można było
            znaleźć coś oryginalnego a nie np."dekatyzy" winkw normalnym sklepie.
            Potem zapomniałam o lumpeksach-teraz baaardzo rzadko i w zasadzie jak wejdę to
            z ciekawości i i tak nic nie kupię-nic mi się nie podoba.ie wiem skąd Wy
            bierzecie takie tanie ciuchy w lumpach?? te co wiszą na wieszakach są już
            wycenione i kosztują ok 20zł.Jak widzę taką enę to serio wolę dołożyć parę
            złotych i kupić coś nowego niż dać 15- 20 zł za używaną bluzkę.W koszach z
            ciuchami nie chce mi się grzebać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka