Chyba mam depresję. Mam już wszystkiego dosyć. Dziś już nie wytrzymałam i
popłakałam się w łazience. Chcę odstawić synka od piersi a dokładnie zejść z
2karmień jakbym znalazła pracę. Ale nie wiem jak to zrobić. Jak synek nie
opróżni piersi to potem boli. Zresztą jestem zmęczona. Właściwie przez cały
czas jestem z dzieckiem sama w tygodniu. Mąż wychodzi rano do pracy, wraca
przed 19tą. Coprawdy kąpie synka, ale to jest tylko chwila, potem to ja
karmię i usypiam. W ciągu dnia nie mam na nikogo co liczyć. Mąż niby się
stara ale ja czuję jakby wolał jednak wolny czas (niedziela) spędzić grając
na komputerze. Chciałam się wyrwać i wyszłam 2razy gdzieś wieczorem ale na
drugi dzień pokutowałam niewyspaniem. Czy naprawdę jestem wredna matka jak
chcę odpocząć. Już nie mam siły. Puszczają mi nerwy i boję się że zrobie coś
sobie lub dziecku. Nie wiem już co mam robić. Może to hormony już sama nie
wiem

(

( Poradźcie proszę