Dodaj do ulubionych

Zgubiona obrączka

27.05.07, 20:00
Nie nie, obrączki nie zgubiłam
Ciekawa jestem, czy dla Was obrączka ma duże znaczenie? Czy gdyby się zgubiła
zmartwiłoby to Was?
Pytam, bo sobie dziś przypomniałam sytuację, kiedy moi dobrzy znajomi gdy
urodziło im się dziecko, a cieniutko przędli i kasy nie mieli na wyprawkę dla
dziecka typu łóżeczko... sprzedali swoje obrączki. 2 lata po ślubie.
Ja tak sobie myślę, że prędzej wyprzedałabym z domu co się da (np książki czy
ciuchy na Allegro), a obrączki bym się nie pozbywała. Jest dla mnie cenna,
mąż też nigdy jej nie zdejmuje, no chyba że grzebie przy samochodzie czy
sprząta piwnicę smile

Ola i Kuba
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 20:05
      Mój facet zgubił swoją, gdy wracaliśmy kiedys nocą z imprezy... Jakiś strasznie
      chudy wtedy był i mu sama zleciała...wink A krzaki tak gęste, że nie moglismy
      znaleźć.
      Problemem nie była moja reakcja (bo mnie to rybka), ale żeby mam nie zauważyła:
      to była jakaś rodowa, czy cuś... Do dziś nie zauważyła, a my wbrew złej wróżbie
      (?) wciąż jesteśmy razem.
    • beniusia79 Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 20:06
      ..jesli sprzedali obraczki zeby kupic dziecku wyprawke to nie chce nawet
      wiedziec z czego zyli gdy dziecko bylo wieksze i wiecej kosztowalo. wyprawka to
      pikus w porownaniu z reszta.
      dla mnie obraczka to rzecz swieta.
      • dorcia72 Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 20:33
        > ..jesli sprzedali obraczki zeby kupic dziecku wyprawke to nie chce nawet
        > wiedziec z czego zyli gdy dziecko bylo wieksze i wiecej kosztowalo

        bardzo skromnie żyją, bo chłop nie pracuje, 36 lat ma i nigdy do roboty nie
        chodził, imał się różnych zajęc, teraz robi w domu wzmacniacze i inne cuda
        elektoniczne.. żona jego pluje sobie w brodę, że za niego wyszła, taki obibok

        Ola i Kuba
    • hexella Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 20:18
      nie przykładam wagi do naszych obrączek, swojej od dawna nie noszę(nie pasuje
      mi do reszty)spoczywa gdzieś w czeluściach mieszkania.

      Gdybym miała nóż na gardle, sprzedałabym ją bez wahania.
    • mama_frania Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 20:28
      Moi rodzice sprzedali obraczki kilka lat po ślubie- było tak cięzko (stan
      wojenny). Kupili później zwykle srebrne. Mama mówiła, że na początku cięzko im
      było pogodzić się z utratą "symbolu małżeństwa", ale te drugie stały się dla
      nich jeszcze cenniejszym symbolem.
    • kontaminacja Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 20:32
      MOj maz zgubil niedawno, byl zalamany. Ale nowej do tej pory nie ma smile.
      • dlania Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 21:25
        Mój małżonek na poczatku też sie zapierał, że sobie dorobi jak tylko bedzie
        okazja (czyli luźny grosz). Z czasem coraz rzadziej o tym wspominał, a i ja
        wolę, żebyśmy wydawali pieniądze na pożyteczniejsze czy ciekawsze rzeczy niż
        męska biżuteriawink
    • teczowa_rybka Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 21:55
      Dla dziecka zrobiłabym wszystko,oddałabym nawet własną nerkę gdyby była taka
      potrzeba.
    • lineczkaa Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 22:01
      Ja gdzieś posiałam. Może odkurzaczem wciągnęłam, nie wiem. Nosiłam ją od święta
      jedynie. Mój mąż wcale nie nosi wink. Czy mi szkoda? Nie bardzo big_grin Albo się
      znajdzie, albo sobie nową zrobię, albo i nie wink)))
      • anika772 Re: Zgubiona obrączka 27.05.07, 22:07
        Nie jestem do niej przywiązana, M też nie... Właściwie to mieliśmy je na
        palcach chyba tylko w dniu ślubu.
        Ale sprzedać, nie, nie sprzedałabym. Niech sobie leżą w szufladzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka