Hej!
Zainspirował mnie wątek o kolejkach i pojawiający się tam temat
bezpieczeństwa w środkach komunikacji.
Czy kiedyś zastanawiałyście się, dlaczego nie ma fotelików dla dzieci w
taksówkach?
Był jakiś czas temu tragiczny wypadek w Szczecinie, zginęła dziewczynka
jadąca taksówką bez fotelika. Chyba to właśnie nawet Gazeta zainicjowała
akcję, mająca na celu wprowadzenie (dobrowolne, a w przyszłości i
zagwarantowane ustawą) fotelików do "taryf". I co?
I nic. Bywam w Szczecinie i nie sposób tam znaleźć czy wezwać na telefon
taksówki z fotelikiem (sprawdzałam trzy korporacje).
Tak samo w innych miastach. Nie wiem, jak w Warszawie, ale wiem że w
Poznaniu, Trójmieście i Krakowie nie ma fotelików. Ostatnio mam taką pasję
badacza - jak jeżdżę po kraju, to pytam o te foteliki taryfiarzy w różnych
korporacjach... i nic. Wszędzie wielkie zdziwienie i oburzenie! No jak to,
przecież nie ma ustawy!!!
Chyba nie muszę tu pisać, jak ważny jest fotelik dla dziecka. Nie tylko dla
maluszka, także i dla nieco starszego dziecka. Taksówka - pojazd jak każdy
inny, chyba już nie te czasy, aby była jakoś uprzywilejowana w ruchu.
Nie dysponuję samochodem. Mam w domu własną podkładkę, której używamy, gdy
znajomi gdzieś nas podrzucają. Ale nie wezmę tej podkładki np. gdy jedziemy
na dworzec (i dalej w podróż), albo gdy wybieramy się do lekarza czy nawet
kurczę do zoo - no bo niby co z nią zrobię? Zresztą nie do każdego typu wozu
pasuje - pasuje do małego samochodu, wtedy można trzypunktowo zapiąć pasy na
naszej wysokiej młodej - w dużym samochodzie pas przebiegałby przez szyję. A
wędrówek po zoo czy pomocy młodej u lekarza z dużym fotelikiem już w ogóle
sobie nie wyobrażam...
Często korzystam z taksówek, mimo iż w 3Mieście są takie drogie jak w
Warszawie

. Ale zawsze z duszą na ramieniu. Zupełnie nie odpowiada mi, że
za własne pieniądze narażam dziecko... ale czasami naprawdę tramwajem czy
autobusem trudno się wybrać (choroba, albo brak czasu, albo daleki dystans i
tłok w tramwajach, bo godziny szczytu).
Rozumiem, że trudno by było aby każda taksówka woziła non stop fotelik, ale -
czemu nie mam nawet możliwości zawołać z wyprzedzeniem takiej specjalnej,
która by miała odpowiednie zabezpieczenie?! Nie mogę tego zrobić, nawet za
dopłatą (tak jak przy wynajęciu minibusa w korporacji taksówkarskiej).
I co Wy na to?
Podobno - typowa odpowiedź - nikt tym nie jest zainteresowany...