hiszpaniia1
10.06.03, 13:59
Dziewczyny, nie wiem co robic! Zycie mi sie popapralo jak nie wiem. Sama
sobie z tym nie poradze! Za niecaly miesiac biore slub, ale od niedawna
zaczelam miec watpliwosci - czy on to rzeczywiscie ten jeden, jedyny? Czy ja
dobrze robie? Z czulego, wspanialego, rozumiejacego mnie mezczyzny zmienil
sie w zaniedbanego, zgorzknialego faceta, ktoremu nic nie pasuje.
Gdyby tego bylo malo, chyba sie zakochalam w kims innym. Moze nie zakochalam,
ale zmierza to w tym kierunku. Poznalam go w pracy, i wiem, ze nic z tego nie
bedzie, bo on ma zone, w dodatku nie sadze, aby jakiekolwiek glebsze uczucia
do mnie zywil. Jemu chodzi tylko o seks. Nie, nie robilismy tego jeszcze, ale
ja rowniez mam na to ochote. Z tym, ze ja nie tylko mam ochote na seks z nim,
ale jak o nim mysle, to czuje takie cieplo w sercu, chcialabym, zeby mnie
przytulil, ukochal, dorosla baba jestem, a zachowuje sie jak nastolatka!
Wszystko to jeszcze bardziej psuje nasz zwiazek (moj i narzeczonego), bo
jesli tamten nie zadzwoni, to ja chodze przygnebiona caly dzien.
Nie wiem, co robic. Nie wiem. Chcialabym kochac sie z tym mezczyzna, bardzo
tego chce, ale nie chce cierpiec potem, nie chce, aby moj narzeczony
cierpial, nie chce zrywac tych zareczyn, ale nie jestem pewna, czy chce wyjsc
za niego za maz.
Wiem, ze latwo powiedziec - nie rob tego, przestan o nim myslec, ale latwo
powiedziec, a trudniej zrobic. Boze, co robic? Co robic?