Dodaj do ulubionych

gdzie się podziały pampersy w szpitalach...

26.06.07, 13:23
zainspirowały mnie strajkujące pielegniarki....

najpierw poród - kiedy mój mąż szukał jednorazowego fartucha w szpitalu ja
już leżałam na łóżku, kilka razy nawrzeszczano na mnie, od samego wejścia na
porodówkę, że dama, bo chciałam ligninę jak mi lały się wody po nogach i
łożku, jak przyszedł mąż było lepiej ale nie idealnie, obok koleżanka
chodziła, skakała na piłce - ja musiałam leżeć, bo nie dałam w łapę - komu?
położnym, pielęgniarkom.....

mój mały musiał leżeć pod lampami z powodu żółtaczki, leżał sam, mnie siłą
wypisali do domu, podobno w nocy ktoś do niego zaglądał, potem jedna
dziewczyna powiedziała mi, że płakał całą noc i tylko ona do niego
chodziła... - kto do niego nie zajrzał - pielęgniarki....

znowu nawrzeszczano na mnie - zabrakło pampersów.... po wyjściu ze szpitala
spotykam koleżankę, która z uśmieszkiem mówi mi że nie matrwi sie o to ile
kasy idzie na pieluchy...bo kupuje za połowę ceny od położnej ze szpitala,
której dodatkowo na poród dała w łapę 500zł

jestem nauczycielką, nie znalazłam pracy w zawodzie, pracuję w prywatnej
firmie i zarabiam tyle co pielęgniarki...gdybym poszła strajkować zwolniliby
mnie...

post jako temat do dyskusji, albo nie, tak mnie naszło...
Obserwuj wątek
    • siostra_grimm Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 13:29
      He, he przez pięć dni pobytu w szpitalu moja córka dostała (tzn. uprosiłam) 1
      (słownie jednego!) pampersa.
      Mam nadzieję, że dziecku twojej koleżanki dobrze się w nie sika smile
      • aniak37 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 13:46
        Nie każdy zostaje pielęgniarką lub położną z powołania. Ja moje dwie córki
        rodziłam w bielańskim , dwa razy miałam poród prywatny z położną i przy porodach
        było super bo opłacone. Natomiast na położnictwie pielęgniarki od dzieci w ogóle
        nie interesowały się dziećmi i matkami. Nie przychodziły i nie pomagały
        natomiast jeżeli ktoś do nich poszedł były niezadowolone bardzo. Koleżanki synek
        leżał w inkubatorze i my w sali słyszałyśmy jego płacz a one nie podchodziły.
        Moja mama raz słyszała jak mówiły" znowu ryczy damy mu glukozy to może się
        zamknie" jak tak można mówić wykonując swoją pracę, tak bardzo nie chciało im
        się przynieść go do karmienia. Więc koleżanka sama po niego chodziła jak tylko
        słyszała że płacze. Nie wspomnę o tym że moja mała ma do tej pory (już
        minimalną) żółtaczkę bo nie chcieli mnie jeden dzień dłużej trzymać a właściwie
        kilka godzin,a mówiłam że Martyna miała nasiloną. I dwa razy jeździłam z małą
        teraz na badanie krwi do szpitala. Wiadomo, że są dobre pielęgniarki i lekarze
        ale ja na nich nie trafiłam w tym szpitalu i wszystkim odradzam tam poród.
        Nie wspomnę o pani doktor na patologii ,zastępca ordynatora, tak wredna baba ,że
        aż pół oddziału przez nią płakało. I oni chcą podwyżek a my mamy płacić wyższe
        składki, za co chcą tych podwyżek za tą znieczulice, bo chyba nie za prace ,
        przecież wiedzieli kończąc studia jaka jest sytuacja w państwie . Trochę się
        rozpisałam ale mam dosyć tych ich strajków.
        • pearliczka Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:30
          aniak37 - ja też rodzilam w bielańskim, ale trafilam na pielęgniarki, które
          przybiegaly na każdy placz maleństwa a nie dawalam lapówki. Także pewnie jest
          różnie. Wszystko zależy od ludzi. Pozdrawiam
          • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:44
            ja tez rodzilam w ielanskim mialam cesarke nie dalam nikomu w lape ale fakt na
            poporodowej rewelacja opieka marzenie i bez placenia ale 1,5 doby po porodzie
            spedzilam na patologii bo nie bylo miejsc na poporodowej i tam te wszystkie
            babony bym zwolnila od juzuncertain jedyny temat przy kawie? ach jaka sluzba zdrowia
            niedoinwestowana wrrr az moj chlop oaza spokoju nie wytrzymal i wylupil im co
            mysli hehe. o strajku pielegniarek pisalam na warszawskim forum oczywiscie malo
            mnie nie zjedli ale coz takie mam zdanie. kazdy chce zarabiac po 5000 tylko
            najlepiej lezec jak sobie podlicza prywatne dyzury i dorabiania w prywatnych
            klinikach po etacie w szpitalu to wyjdzie ze maja wiecej niz niejeden lekarz
            stazystauncertain od dzis zaczely glodowke i tak jak nieznosze obecnie rzadzacych to z
            czuloscia wysluchalam slow kaczki ze od niezjedzenia kolacji to do glodowki
            daleka droga
        • ania.silenter w ja swój poród w bielańskim wspominam 27.06.07, 16:05
          dokładnie tak jak Aniak37. Niestety.
        • dorotamakota1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 29.06.07, 11:32
          O RANY CHYBA KOLEŻANĘ ZNALAZŁAMsmile
          aniak37 czy ty to ty?
    • pearliczka Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 13:32
      No wiesz, ja musialam przynieść wlasne pieluchy do szpitala. Podobnie jak
      podklady. To byla norma, niestety.
    • staropolanka1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 13:36
      no ja też przynosiłam swoje - właśnie moich zabrakło..smilejedna dziewczyna któjej
      maluch leżał już długo poradziła mi żeby nie zostawiać całej paczki...wiadomo
      dlaczego, zostawiłam kilka na noc i rano...jazda bo pampersy się kończą...
      • pearliczka Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:39
        to ja bym im zrobila mega awanturę za coś takiego
    • lidkaaa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 13:37
      My od początku wiedzieliśmy,że potrzebujemy mieć swoje pieluchy. Podkłady na
      początku dostałam, potem były używane moje.

      Uważam jednak,że to co piszesz to wyjątek.Jakby na to nie patrzeć pielęgniarki
      mają bardzo odpowiedzialną pracę i powinny być lepiej opłacane. Z drugiej strony
      w latach 80-tych ludzie uczyli się kombinowac.I nistety niektórym tak juz zostało.
      • aniak37 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 13:49
        Każdy ma odpowiedzialną prace i każdy kończąc szkoły wie jak wygląda sytuacja w
        kraju. Ile oni chcą tych podwyżek w roku mieć , przecież mieli w tym roku i w
        przyszłym też mają mieć. Teraz byłam na wychowawczym ale ostatnią podwyżkę jaką
        dostałam to było 40zł brutto, i jakoś nie poszłam strajkować. A też jestem po
        studiach.
        • mmala6 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:03
          wszyscy powinni być lepiej oplacani, i pielęgniarki, i nauczyciele, i strażacy,
          i górnicy, i kierowcy MPK...to że mało zarabiają i są sflustrowane nie ma prawa
          odbijać się na pacjentach. Ja nie mam złotej rady w jaki sposób uzyskać
          podwyżkę w służbie zdrowia, która z definicji jest kosztotwórcza i nie wyrabia
          sobie zysku. Nie wiem, taki rząd wybraliście (ja na niego nie głosowałamwink)
          więc trzeba teraz sobie z tym radzić.
          Do tematu- w moim szpitalu można było mieć swoje pieluchy ale jak nie było, to
          były 'słuzbowe'. Swoje miałam podpaski ale lignina była w ilościach
          nieograniczonych, podobnie jak koszule na zmianę czy pościel. Nie rozumiem jak
          mogły Cię zmusić abyś zostawiła dziecko samo w szpitalu! ja bym tam stanęła jak
          tur i się z miejsca nie ruszyła choćbym miała spać pod inkubatorem.Zachowanie
          tych pielęgniarek było skandaliczne, ale takie się zdarzają...żeby przypomnieć
          chociażby 'zabawę z wcześniakami'....
        • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:48
          aniak jak to TEZ? a pokaz m pielegniarke po studiach???? 2 lata trzeba zeby
          zostac pigula a czy kiedys w tym kraju pielegniarka zarabiala dobrze???? to kto
          kazal taki zawod wybierac? mogły sie na lekarzy ksztalcic. Teraz najlepiej
          tylko łape wyciagacuncertain no zesz kurza twarz ja tez mam zastrajkowac? bo w
          budzetowce robie i nie mam podwyzki od iks lat? moj wybor moglam isc do
          prywatnej firmy i miec 3 razy tyle kogo to obchodzi ze nie mam i nie poszlam.
          Chyba sie kurde okopie i oflaguje w alejach jak piguly maja miec po 3000 pln to
          ja chce 6000smile a co mi tamsmile
          • aniak37 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 19:32
            masz racje żadna nie jestsmile
          • zebra211 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 22:25
            Mnóstwo pielęgniarek kończy studia. Poza tym co to za tekst, że mogły się na
            lekarzy kształcić - to co, uważasz, że pielęgniarek w Polsce nie potrzeba? I kto
            miałby się zajmować pacjentami? Na marginesie, pielęgniarką nie jestem.
            • aniak37 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:17
              To niech się zajmują same wybrały taki zawód, a do tego w większości są niemiłe,
              poza nielicznymi wyjątkami i te pewnie nie strajkują, bo pracują jeszcze w
              hospicjach i nie maja czasu na głupoty. Prawdziwa pielęgniarka nigdy nie
              powinna odejść od łóżka chorego. Jedna podwyżka w roku powinna im starczyć.
              Zresztą tyle biednych ludzi jest w Polsce którzy naprawdę nie maja co jeść. Co
              będzie jak pół polski wyjdzie na ulice a tak będzie jak one podwyżkę naszym
              kosztem dostaną.
            • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:19
              Nie takie mnóstwo ich kończy, może teraz żeby mieć większe kwalifikacje przy
              wyjeździe do Anglii. No taka jest smutna prawda. Wśród znajomych mam parę
              pielegniarek, żadna z nich nie kończyła studiów bo "im się nie chciało" robota
              zawsze sie znajdzie. no właśnie kto miałby się zajmować pacjentami? Dla mnie
              zawód pielęgniarki jak i np nauczyciela policjanta pedagoga etc. to zawód
              wybierany z powołania i życzyłabym sobie żeby tak był wykonywany. Ja wybrałam
              dla siebie zawód z powołania też nienajlepiej płatny ale właśnie dający
              satysfakcje, no takie życie. Więc kurcze dlaczego jest tak że to powołanie
              widać wtedy gdy włożysz do fartucha parę złotych??? tak to powinno wygladać? a
              co ma zrobić ten biedniejszy pacjent? znosić humory? bo go nie stać na danie w
              łapę? to chyba nie o to chodzi. Jak sie wybiera zawód z zasady i przez lata
              kiepsko płatny, to sie nagle nie jest zdziwionym to oczywiste dla mnie. Btw. te
              same pielęgniarki tak głosno krzyczace o swoim upokorzeniu i braku kasy nie
              mówią słowa że jednocześnie biorą po 300 za noc opieki która tak na margninesie
              jak wyglada? bierze sie pacjentów nie jeczacych zeby pospać można bylo <cytat>
              albo zaaplikuje mu sie cos na sen no i wyspac tez sie mozna ni to w ramach
              normalnego dyzuru bynajmniej nie dodatkowego. Uważasz ze to takie sprawiedliwe?
              a co do pielegniarek to juz padl kiedys calkiem niezly moim zdaniem pomysl.
              Skoro nasze wyjezdzaja do Anglii Irlandii itd to my możemy zatrudnic np panie
              pielegniarki z Ukrainy
              • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:22
                No jasne wink Czemu wiec nie z Chin?

                Oba jezyki tak bardzo sa podobne do polskiego... Kto ma placic za szkolenie????
                TY????
                • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:25
                  A te nasze wyjezdzaja do Anglii z perfekcyjna znajomoscia angielskiego????? no
                  juz nie przesadzajmy. Gotowam sie zalozyc ze latwiej zrozumiesz ty ukrainke jak
                  John Zosiewink
                  • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:27
                    co do szkoleń jest program gwarantujacy uznawanie wyksztalcenia zagranica
                    zupelnie na tych samych zasadach nasi wyjezdzaja. Co do oplat okazac by sie
                    moglo ze taniej to wyjdzie jak spelnienie rosnacych roszczen grupy zawodowej...
                    • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:31
                      Wiesz ile kosztuje szkolenie lekarza z jez. szwedzkiego????
                      80.000 PLN.

                      Jesli uwazasz, ze nas stac na wyszkolenie setek pielegniarek - super wink)) Podziwiam optymizm wink))))
                    • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:31
                      A zreszta <sorry ze tak kawałkami ale dziecie szalejewink> ja naprawde nie mam
                      nic przeciw doplaceniu jeszcze kilku procent z pensji na polepszenie sytuacji
                      tylko kurcze niech wreszcie zaczna czlowieka traktowac po ludzku a nie jak
                      petenta który osmielil sie zachorowac albo co gorsza mial wypadek i tylek
                      zawraca a tu panie zarobione sa...
                      • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:33
                        Moze tyle zarabiasz, ze Cie stac.
                        Sa ludzie, ktorych nei stac, by odlozyc nawet 10 zl miesiecznie.

                        Wiec nie glosuj za pozostalych, bo to troche na wyrost.

                        I obawiam sie, ze raptem ktos z Ukrainy nie zacznie nas traktowac po ludzku. To nie ma znaczenia skad taka osoba jest - czy z Polski, czy z Ukrainy czy tak jak napisalam z Chin. Ma znaczenie traktowanie tego personelu przez pracodawce i pacjentow.
                  • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:29
                    No to obawiam sie, ze nie masz pojecia o jezyku ukrainskim, ktory nie jest jezykiem z naszej grupy jezykowej i bardzo sie rozni.

                    Ale rozumiem, pani w domu do sprzatania Ukrainka to wiesz...
                    • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:33
                      Madziulec oj ja dla Ciebie złośliwa nie jestem. A pani do sprzątania jak
                      najbardziej Polka. Chyba ześ pielegniarka to pewnie uraziłam uczucia jeśli tak
                      to przepraszam
                      • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:35
                        Nie pielegniarka, ale za to spedzajaca sporo czasu w szpitalach z racji choroby dziecka.

                        No to zaplac za wyszkolenie pielegniarki z Urkainy te 80.000 PLN. Przeciez to nei problem.
                        Ja placic nie bede z kilku powodow:
                        - po pierwsze mamy wzrost gospodarczy, ktorym chwalimy sie na prawo i lewo (gdzie sa te pieniadze????)
                        - po drugie iles szpitali zlikwidowano (oddzialow tez) i uwazam, ze to jest bardzo zle
                        - jest niewlasciwy system i tyle.

                        Szczerze jeszcze powiem - probuje zoperowac teraz swoje dziekco i wiesz jakie sa terminy?? 9 miesiecy.
                        • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:44
                          Jest mi bardzo przykro ze masz takie problemy. Mam nadzieje ze wszystko bedzie
                          dobrze. Ale no wlasnie czy tak powinno byc w cywilizowanym kraju???? tyle
                          czekac na cokolwiek? a gdzie sa pieniadze? przejdz sie po siedzibach zusu nfz
                          to nie bedziesz miala watpliwosci, dlatego uwazam caly ten strajk za delikatnie
                          mowiac niewlasciwy bo jesli cokolwiek wyszarpia to znow my wszyscy za to
                          zaplacimy bo np podwyzsza podatki<juz taki pomysl padl> a koniec koncow sytacja
                          sie nie polepszy bo jak pielegniarki dostana to znow przyjada np gornicy i
                          sobie wywalcza kamieniami, nauczyciele przestana uczyc dzieci zeby dostac
                          wiecej etc. Nie tedy droga
                          • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:48
                            No i widzisz. Sama doszlas do tego co sie dzieje. NFZ i ZUS. Tam zatrzymuja nasze pieniadze.

                            Pielegniarka gdy zaczyna prace wcale nie jest sfrustrowana. Zazwyczaj jest tak, ze jest pelna energii i wiary w misje swojej pracy.
                            Potem jej idealy zderzeaja sie z rzeczywistoscia. I jaka jest ta rzeczywistosc??? Do kitu. Bo nie ma kasy na wszystko: nie tylko pensje, ale i leki, srodki opatrunkowe, a sa szpitale w Warszawie gdzie kaza przynosic swoj temometr (Wolska i Woloska napewno).

                            Podatki maja podwyzszyc od grupy ludzi najlepiej zarabiajacych. Tych najmniej zarabiajacych. Na tym mialy by polegac zmiany.

                            A jesli twierdzisz, ze nei tedy droga - to ktoredy?? Tu nie tylko a raczej w ogole nei chodzi o zarobki. Chodzi o wprowadzenie zmian.
                            Jestes w Warszawy (wskazuje na to Twoj nick) - podjedz na Ujazdowskie, zapytaj o co strajkujacym chodzi. Wtedy bedziesz wiedziala.
                            • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:54
                              nie tylko z racji nicka wiem o co im chodzi. przede wszystkim o podwyzki jest
                              to 1 postulat potem dlugo dlugo nic i kolejne dwa o dofinansowanie sluzby
                              zdrowia tylko o poprawie bytu pacjenta nic. ja nie doszlam gdzie sa
                              zatrzymywane nasze pieniadze ja to wiem tylko dlaczego nie oflaguja sie pod nfz-
                              tem?
                              • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:56
                                Pojedz i porozmawiaj ze strajkujacymi.

                                Informacje masz z TVP. A te sa przeklamane.

                                Nie masz informacji z dwoch stron, a rzucasz oskarzeniami.
                            • de_la_hoya Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 28.06.07, 20:08
                              madziulec napisała:

                              >
                              > Podatki maja podwyzszyc od grupy ludzi najlepiej zarabiajacych. Tych najmniej z
                              > arabiajacych. Na tym mialy by polegac zmiany.
                              >

                              To sie dopiero zacznie. Niby dlaczego mam płacić więcej? Dlatego, że się
                              wykształciłam? Dlatego, że moja własna firma pozwala mi żyć na odpowiednim
                              poziomie? Dlatego, że przez kilka lat tyrałam u siebie po 12 godzin dziennie,
                              siedem dni w tygodniu, bez wakacji? I mam te pieniądze ot tak oddać bo jakieś
                              babska zamiast się wziąć sie do roboty rozbiły namioty i strajkują? W życiu! I
                              tak płacę duże podatki a jak przyszło mi trafić do szpitala to ani lekarze ani
                              pielęgniarki jakoś do roboty się nie rwały. Zawsze słyszałam, że za "dodatkową
                              robotę się płaci". Jaka to jest dodatkowa robota?
                              Będąc z dzieckiem w szpitalu, poza zastrzykami robiłam wszystko inne przy
                              dziecku, wszytsko to czym one powinny się zająć. Było ich po 5-6 na zmianie i
                              wiecznie oglądały tv, piły kawę i plotkowały. Jak człowiek prosił o pomoc to z
                              wielkim bolem ruszały dupę sprzed tv... Złośliwe, wredne i operdalające się.
                              Niech rezygnują. Zostaną wtedy takie z powołania. Takiej mogę dać kilka złotych
                              wychodząc ze szpitala w podzięce za pomoc ale nie tym nierobom z namiotów!
                    • siostra_grimm Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 12:48
                      madziulec napisała:

                      > No to obawiam sie, ze nie masz pojecia o jezyku ukrainskim, ktory nie jest
                      jezy
                      > kiem z naszej grupy jezykowej i bardzo sie rozni.
                      >
                      > Ale rozumiem, pani w domu do sprzatania Ukrainka to wiesz...

                      A ty od kiedy władzasz ukraińskim?
                    • jowita771 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 29.06.07, 11:21
                      madziulec napisała:

                      > No to obawiam sie, ze nie masz pojecia o jezyku ukrainskim, ktory nie jest
                      jezy
                      > kiem z naszej grupy jezykowej i bardzo sie rozni.

                      poważnie?
                      poczytaj najpierw może, a potem się wypowiadaj.
              • sceptyczna1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 17:01
                > same pielęgniarki tak głosno krzyczace o swoim upokorzeniu i braku kasy nie
                > mówią słowa że jednocześnie biorą po 300 za noc opieki która tak na
                margninesie
                >
                > jak wyglada? bierze sie pacjentów nie jeczacych zeby pospać można bylo <cyt
                > at>
                > albo zaaplikuje mu sie cos na sen no i wyspac tez sie mozna ni to w ramach
                > normalnego dyzuru bynajmniej nie dodatkowego. Uważasz ze to takie sprawiedliwe

                Kłamiesz, albo ktoś naopowiadał Ci bzdur. Nie wiem jaka jest stawka za noc, ale
                wiem jedno opłacana pielęgniarka nie jest pielęgniarka, która ma aktualnie
                dyżur. Przychodzi do pacjenta w swoim czasie wolnym. A...właśnie nasunęło mi
                sie pytanie - dlaczego dałaś 300zł. pielęgniarce zamiast samej czuwać przy
                chorym członku własnej rodziny? Miałby wtedy opiekę najlepszą z możliwychuncertain
                Ale nie przejmuj się, jeszcze będziesz miała szanse się wykazać. A co do
                powołania - na pewno nie posądziłabym o nie nauczycielkę uczacą moje dziecko,
                ale nie uzywam słowa powołanie jako argumentu koronego w dyskusji na temat
                zachowania tej pani, tylko mówię o konkretnych wykroczeniach. Mamy dwudziesty
                pierwszy wiek i chyba już najwyższa pora skończyć z bajkami o powołaniu. Nie
                trzeba mieć powołania do wykonywania ww. zawodów, wystarczy być uczciwym i
                odpowiedzialnym za swoje wybory. A co do pensji pielęgniarek - w jakim to
                mieście zarabiają 2000zł.? Pensja pielęgniarki oscyluje między 800 a 1200zł.
                • de_la_hoya Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 29.06.07, 10:16
                  sceptyczna1 napisała:

                  > > same pielęgniarki tak głosno krzyczace o swoim upokorzeniu i braku kasy n
                  > ie
                  > > mówią słowa że jednocześnie biorą po 300 za noc opieki która tak na
                  > margninesie
                  > >
                  > > jak wyglada? bierze sie pacjentów nie jeczacych zeby pospać można bylo &#
                  > 60;cyt
                  > > at>
                  > > albo zaaplikuje mu sie cos na sen no i wyspac tez sie mozna ni to w ramac
                  > h
                  > > normalnego dyzuru bynajmniej nie dodatkowego. Uważasz ze to takie sprawie
                  > dliwe
                  >
                  > Kłamiesz, albo ktoś naopowiadał Ci bzdur. Nie wiem jaka jest stawka za noc, ale
                  >
                  > wiem jedno opłacana pielęgniarka nie jest pielęgniarka, która ma aktualnie
                  > dyżur. Przychodzi do pacjenta w swoim czasie wolnym.

                  Droga sceptyczna1:
                  czytając Twój post wydaje mi się, że albo sama jesteś pielęgniarką albo masz
                  kogoś na tym stanowisku wśród bliskiej rodziny...
                  Opłacane pielęgniarki to ZAWSZE te które mają aktualnie dyżur. Moja babcia miała
                  operację i chciałyśmy opłacić pielęgniarkę na jedną noc po operacji. W 1998 roku
                  stawka wynosiła 200zł za noc. Poszłam do pielęgniarek zapytać a one kazały mi
                  czekać do godziny 18 jak przyjdą te z nocnej zmiany, bo to z nimi trzeba się
                  dogadywać. Strasznie nosem kręciły jak się dowiedziały, że to starsza kobieta.
                  Nie zdecydowałyśmy się jednak na tą opiekę, bo okazało się, że cała opieka
                  polega na tym, że one po prostu są na oddziale.


                  A...właśnie nasunęło mi
                  > sie pytanie - dlaczego dałaś 300zł. pielęgniarce zamiast samej czuwać przy
                  > chorym członku własnej rodziny? Miałby wtedy opiekę najlepszą z możliwychuncertain
                  > Ale nie przejmuj się, jeszcze będziesz miała szanse się wykazać.

                  Dlaczego ktoś płaci za opiekę pielęgniarską zamiast samemu siedzieć przy chorym
                  z rodziny? Powodów jest dużo np. trzeba chodzić do pracy, bo leki kosztują a
                  wiadomo – choroba kiedyś się skończy a nowej pracy można nie znaleźć. Ludzie
                  przeważnie siedzą całymi dniami przy bliskich ale nie wiem czy zauważyłaś jedną
                  ważną rzecz: odwiedziny są od do i na noc nie pozwalają zostawać, no chyba, że
                  dasz w łapę.


                  A co do

                  > Mamy dwudziesty
                  > pierwszy wiek i chyba już najwyższa pora skończyć z bajkami o powołaniu. Nie
                  > trzeba mieć powołania do wykonywania ww. zawodów, wystarczy być uczciwym i
                  > odpowiedzialnym za swoje wybory.

                  Bycie uczciwym i odpowiedzialnym za swoje wybory to właśnie powołanie. Skoro
                  ktoś decyduje się pracować za 800-1200zł miesięcznie to niech PRACUJE i nie
                  jęczy jaką to ma małą pensję, jak to musi się namęczyć żeby te grosze zarobić.
                  Mogła wybrać inny zawód.


                  A co do pensji pielęgniarek - w jakim to
                  > mieście zarabiają 2000zł.? Pensja pielęgniarki oscyluje między 800 a 1200zł.

                  Gdzie zarabiają 2000zł? Wszędzie tam, gdzie biorą kasę za „indywidualną” opiekę
                  nad chorym, tam gdzie odpoczywają na państwowym etaciku pijąc kawkę a potem idą
                  popracować na pół etatu prywatnie. Takie realia.
                  • sceptyczna1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 29.06.07, 13:59
                    Rozumiem, że swoje wnioski wysnułaś na podstawie jednorazowych doświadczeń
                    związanych z pobytem w szpitalu Twojej babci?
                    Jestem pielęgniarką, pracuję w dużym centrum medycznym na oddziale wewnetrznym
                    i nie wierzę, powtarzam NIE WIERZĘ, w to co piszecie odnośnie warunków
                    panujących w oddziałach - o gapieniu się w telewizor, piciu kawki itp. Na całym
                    moim oddziale telewizory są jedynie na salach chorych i w dyżurkach lekarskich.
                    Na moim oddziale jest dyżurka pielęgniarska z konsola i gabinet zabiegowy
                    przylegający do dyżurki i NIGDZIE nie ma telewizora, czegoś takiego jak
                    kanapy , wersalki, fotele też nie. Są taborety obrotowe, bez oparcia i jeden
                    fotel przy biurku na którym wysiedzieć podczas pisania raportu trudno, a co
                    dopiero na nim spać. A co do picia kawki - przysługuje nam 20 minutowa przerwa
                    śniadaniowa w pokoju socjalnym znajdującym sie poza oddziałem. W pokoju jest
                    szafka na rzeczy osobiste, stół i cztery krzesła i czajnik bezprzewodowy. Pokój
                    jest niewielki i dzielony z pielęgniarkami z sąsiedniego oddziału - wyposażenie
                    maja takie samo. Jezeli chodzi o samą przerwę śniadaniową to mogę z niej
                    skorzystać tylko wtedy jeżeli jest inna pielęgniarka, która w tym czasie
                    przejmuje opiekę nad chorymi, jezeli takowej nie ma - nie jem i tyle. Jeżeli
                    chodzi o picie kawy to równiez mogę to zrobić podczas tej przerwy, bo NIE WOLNO
                    wnosić na oddział napojów(jakichkolwiek) i pożywienia(jakiegokolwiek) i dlatego
                    NIE WIERZĘ w te opowieści o wielogodzinnym piciu kawy. Bzdury opowiadacie i
                    tyle.
                    Co do dyżurów nocnych prywatnych - nawet gdybysmy chciały zarobić sobie łatwą
                    kasę to nam NIE WOLNO, bowiem dyrekcja zakłada, że bedzie to się odbywało
                    kosztem opieki nad pacjentami "państwowymi" i ma rację. Nie zgodziłabym się na
                    uprawianie prywaty podczas dyżuru państwowego nawet gdyby takiego zarządzenia
                    nie było. Na dyżurze nocnym na moim oddziale zostają dwie pielęgniarki,
                    rachunek jest prosty - gdy jedna zajmie się pacjentem prywatnym to ja będę
                    miała na głowie pozostałych 49 chorych.

                    > Bycie uczciwym i odpowiedzialnym za swoje wybory to właśnie powołanie. -
                    chyba jednak nie. Skoro tyle szumu robiecie wokół powołania w zawodzie
                    pielęgniarki, lekarza to musi byc to chyba coś wiecej.

                    Gdzie zarabiają 2000zł? Wszędzie tam, gdzie biorą kasę za „indywidualną&#
                    > 8221; opiekę
                    > nad chorym, tam gdzie odpoczywają na państwowym etaciku pijąc kawkę a potem
                    idą
                    > popracować na pół etatu prywatnie. Takie realia.
                    Ale my tu nie mówimy o pracy na pieciu etatach, żeby mieć na chleb tylko o
                    jednym podstawowym, bo niewiele pielęgniarek pracuje w gabinetach prywatnych.

                    Lud
                    > zie
                    > przeważnie siedzą całymi dniami przy bliskich
                    No siedzą, bo palcem przy ukochanej babci czy dziadku nie kiwną, a jak już
                    sobie pójda to najczęsciej okazuje się, ze zimny obiad lezy na stole, bo
                    przecież ukochana córeczka czy wnuczka nie zniży sie do nakarmienia babci. Po
                    co, przeciez łatwiej olać sprawe, a potem narzekac na pielęgniarki. Tak się
                    skadda, ze różnych odwiedzających widziałam w szpitali, owszem, zaangażowanych
                    w swoich chorych też, ale większość przychodziła, zeby uspokoic sumienia, na
                    pięć minut. O oddawaniu babci czy dziadka na świeta, Sylwestra czy wakacje pod
                    byle pretekstem do szpitala też nie wspomnę.
                    ale nie wiem czy zauważyłaś jedną
                    > ważną rzecz: odwiedziny są od do i na noc nie pozwalają zostawać, no chyba, że
                    > dasz w łapę.
                    Komu dajesz w łapę?
          • aneteez1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 12:10
            sa te mlode po studiach, przeciez jest kierunek: pielegniarstwo, studia
            magisterskie, ale wiekszosc tych pielegniarek to powinno wyleciec w kosmos!!
            okropne i znieczulone sa.
    • malwa85 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 13:55
      Dziewczyno gdzie Ty rodziłaś nikomu bym nie życzyła trafić tam gdzie Ty ja poród
      wspominam bardzo miło a położna która go przyjmowała to był anioł a co do
      pampersów musieliśmy mieć swoje wkładało się parę do łóżeczka dziecka jeśli ktoś
      nie miał to nie było problemu położne miały zawsze[rezerwową] paczke a podkładów
      po porodzie dały mi tyle że wystarczyło mi na 3dni pomimo tego że mówiłam ze mam
      swoje chyba nie można tak ogólnikować jak w każdym zawodzie tak i w tym są lepsi
      i gorsi pracownicy oby nie trafiać na tych gorszych
      • ola_225 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:05
        Ja też miałam bardzo miłą opiekę podczas porodu i po porodzie. I wcale za nic
        nie płaciłam ekstra. Każdy był dla mnie miły i dobry. A mój maluszek też miał
        rewelacyjną opiekę (z jednnym wyjątkiem, była 1 wstrętna pielęgniarka, na którą
        wszyscy narzekali, ale tylko 1!!!). Cały pobyt w szpitalu wspominam bardzo
        dobrze. Z pampersami nie miałam problemu, były na stanie szpitala. Poproszono
        mnie tylko że jakbym miała swoje to żebym przyniosła. Z podkłądami dla mnie tez
        nie byo problemu i wogóle z jakimkolwiek doradzaniem i pomocą (nawał mleczny,
        czy nauka przystawiania małego do piersi). Są wyjątki jak wszedzie ale nie
        możan zakładać że wszysy są okropni.
        Dodam że rodziłam w szpitalu klinicznym na Chałbińskiego we Wrocławiu
        • asiulek_y Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 21:45
          Ja tez tam rodzilam. Wszystko bylo jak najbardziej w porzadku. big_grin
      • staropolanka1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:16
        tak to był skandal, najpierw mnie wyrzucili, a potem małego razem z maszyną do
        naświetlania wywieźli do pustej sali żeby nikt nie widział - bo w końcu rodzić
        po ludzku - no nie? tylko najpierw ludzie muszą być ludzcy...hmm też mało
        zarabiam, nie wiem czy mnie nie zwolnią po macierzyńskim, ale jakoś żyję, teraz
        są takie czasy, że się mówi ludziom, że jak się nie podoba to pa pa - szukaj
        sobie czegoś lepszego - rozumiem, że pielęgniarek i lekarzy to nie dotyczy...bo
        nikt nikomu nie karze być pielęgniarką!!!!!! na sklepach pelno teraz ogłoszeń o
        pracę - ja mogę a oni nie?????
    • nulka83 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:01
      Ja naszczescie miałam znajoma oddziałowa wiec miałam super przy porodzie i
      potem tez, podkłady były, panie miłe, corcia od poczatku była na patologii
      noworodka, pieluchy tam były, chusteczki, tez, wołały jak tylko dzidzia
      zakwiliła, wiec nie moge narzekac, ale np zaobserwowałam ze jesli dzieciaczek
      lezal z mama na sali to polozne wogole nie pomagały no i trzebabyło miec swoje
      pampersy itp.
    • binkaa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 14:36
      pampery ze szpitala sa sprzedawane na lewo
      bo szpitale maja przydział pampersów
      • staropolanka1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 15:05
        no a ostatnio jeszcze widziałam akcję w telewizji regionalnej, jak na pampersy
        do szpitala zbierająsmile musiałam wyjść na spacer bo myślałam że
        oszaleję...najlepsze jest to że wszyscy o tym wiedzą - mówię o szpitalu,
        ordynatorzy itp.
        opiszę jeszcze jedną historię bo wiele widziałamsmile leży maleństwo na patologii,
        rzadko ktoś do niego zaglądał, płacze, podchodzi pielęgniarka z powołania,
        otwiera pampersa i mówi...a niech jeszcze leży bo jest <niedosrany> i tak sobie
        jeszcze długo leżał...
        • ankab29 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 22:26
          "podchodzi pielęgniarka z powołania,
          otwiera pampersa i mówi...a niech jeszcze leży bo jest <niedosrany> i tak sobie
          jeszcze długo leżał..."

          O matko...zatkało mnie.
          Ja słyszałam teksty na porodówce też niczego sobie, ale do dorosłych kobiet (mi
          się też "dostało"). Ale o noworodkach? No brak mi słów żeby skomentować!!!

          Do mnie połozna z powolania rzuciła taki oto tekst jak mając rozwarciem na 4
          palce przymusiła mnie do wyjścia "siku" (ja stwierdziłam, że mi się nie chce
          siku, dodatkowo kibel był na korytarzu i musiałam przejść z rupieciałym
          stojakiem i kroplówką sama):"Wy wszystkie tak mówicie a potem nam szczacie po
          oczach!"

          I coś a propos mojej gin prowadzącej ciążę.Jak zwijałam się z bólu jakieś 8
          godz po odejściu wód, położne z powołania przeglądały moją kartę ciąży i za
          parawanem jak moja gin poszła do domu jedna z nich sypnęła tekst : "Patrz
          kur...a jak ją "W" olała. Prywatna pacjentka a ta ją zostawiła". No i położne z
          powołania też mnie olały...Urodziłam jako ostatnia z 9 rodzących tego dnia choć
          trafiłam na porodówkę jako pierwsza...Hmm Ostatni będą pierwszymi a pierwsi
          ostatnimi?

          Ech szkoda, że wśród personelu medycznego więcej jest tych, którzy chceliby
          tylko widzieć więcej kasy na koncie, a mniej tych, którzy widzą człowieka w
          pacjencie...
    • jeszki Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 20:16
      Rodziłam w szpitalu powiatowym, pielęgniarki różnie jedne dość miłe inne zaś
      okropnie opryskliwe, potrafiły nieładnie komentować coś na temat pacjentki nie
      kryjąc się z tym w ogóle.
      Co do pampersów powiedziano nam od razu, że przysługuje 5 na dobę i zawsze rano
      miłe Panie salowe wkładały do łóżeczek (nawet gdy jakieś nam zostały chowałyśmy
      - bo dały by tylko tyle ile brakuje do 5 - ha, ha) lignina też pod dostatkiem.
      Generalnie w porównaniu z moim pierwszym porodem ( 10 lat temu w "starym"
      szpitalu) wszystko na plus!!!Pozdrawiam
    • zebra211 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 26.06.07, 22:11
      Przykro, że masz tak niemiłe wspomnienia z porodu. Jakoś trudno mi uwierzyć, że
      położna handluje pieluchami, ale położna też człowiek, jak ksiądz, sędzia, itp.
      Ja pamiętam tylko te dobre chwile, na złe szkoda mi czasu, pobyt w szpitalu po
      porodzie traktowałam tylko jako niezwykłe doświadczenie. Wierzę, że sytuacja w
      polskiej służbie zdrowia zmieni się, gdy faktycznie finansowanie będzie na
      poziomie zachodnioeuropejskim czy amerykańskim - wtedy żadna położna nie będzie
      musiała wynosić pampersów ze szpitala, ale do tego konieczne są strajki...
    • ewcia1980 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 08:10
      No niezbyt przyjemne to co piszesz.
      Ja bardzo starannie wybierałam szpital w którym chce rodzic.
      A dodam, ze mieszkam w małym miescie, gdzie jest tylko jeden szpital z
      oddziałem połozniczym i w rezultacie rodziłam w innym miescie.
      I powiem szczerze, ze generalnie jestem zadowolona.
      W szpitalu niczego nie brakowało (pampersy, husteczki nawilzone, podkłady) i na
      opieke tez nie narzekam.

      dziwi mnie, ze zgodziłas sie zostawic dziecko w szpitalu.
      moja córka tez miała zółtaczke, lezała pod lampami i w 3 dobie tez chciano mnie
      wypisac a dziecko zostawic.
      nie zgodziłam sie - powiedziałam, ze dziecka samego nie zostawie.
      zreszta nie ja jedna tak robiłam - inna dziewczyna zagroziła, ze wypisze
      dziecko na zadanie i zgłosi sie do innego szpitala gdzie przyjma i ja.

      jak widzisz czasami trzeba walczyc o swoje.
      i pielegniarki własnie to robia.
      (dla jasnosci nie popieram strajku ani lekarzy ani pielegniarek.
      dlaczego? - to juz zostawie dla siebie)

      pozdrawiam
      Ewelina
      • staropolanka1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:05
        zgodziłąm się zostawić dziecko w szpitalu? - zostałam na obchodzie osobiście
        poinformowana przez ordynatora, że za kilka godzin dostane wypis i do widzenia,
        bo nie ma miejsc i kobiety po porodzie leżą na korytarzu...i było tak, ale na
        drugi dzień już miejsca były, jak poszłam sie kłócić o zostanie to w tym czasie
        pościelono łóżko i położono tam inną kobietę...i co miałam robić zadymę, żeby
        się potem na dziecku odegrali...miałam chodzić po szpitalu poszyta i krwawiąca
        i dyrektora szukać????
        • ewcia1980 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 10:33
          staropolanka1 napisała:
          > zgodziłąm się zostawić dziecko w szpitalu?

          no a zostawili dziecko w szpitalu wbrew twojej woli???

          no sorry, bez urazy, ale ja byłam w takiej samej sytuacji wiec wszystko
          rozumiem!!!
          szpital gdzie rodziłam to istna wylegarnia - full noworodków, mało łózek dla
          rodzacych (wiadomo)
          tez tłumaczono mi, ze nie ma miejsc, ze dziecko bedzie mialo dobra opieke itd.
          i co???
          gdy powiedziałam stanowczo, ze dziecka samego nie zostawie to sala i łózko sie
          znalazło!
          specjalnie dla mnie przygotowana miejsce w sali która nie była typowo szpitalna
          sala. i przez to powstały 3 nowe miejsca dla mam w takiej samej sytuacji jak ja.
          fakt, pierwszego wieczoru salowe nie wiedziały, ze jestem na tej "nowej" sali
          wiec nawet nie dostałam kolacji ale byłam z moim dzieckiem.

          > i co miałam robić zadymę, żeby się potem na dziecku odegrali...miałam chodzić
          > po szpitalu poszyta i krwawiąca i dyrektora szukać????

          skoro pytasz to:
          - nie sadze, ze w jakis gorszy sposób mogliby sie odegrac na Twoim dziecku niz
          to, ze dziecko spłakane przez cala noc lezało same.
          ja byłam cały czas przy mojej córce i wiem jak kiepsko znosila lezenie w
          inkubatorze. nie wspominajac o tym, ze dosc czesto zsuwała jej sie opaska z
          oczu, której, gdyby mnie nie było, raczej nikt nie zalozylby jej na oczy
          - ja dla dobra mojego dziecka chodziłam własnie po szpitalu poszyta, obolała i
          krwawiaca i zrobiłam wszystko zeby tam zostac. i przez kolejne 7 dni mojego
          pobytu nikt sie na mnie nie odgrywał, nie byl niemily czy nieprzyjemny.

          trzeba zabiegac o swoje a nie narzekac.
          • staropolanka1 do ewci 1980 27.06.07, 10:55
            no pewnie, to może niedługo będziemy musieli walczyć o miejsce na porodówce,
            walczyć żeby ktoś nas potem zszył, będę walczyć żeby mi dziecko w szpitalu
            wykąpali i zaszczepili, będę walczyć o to żebym nie musiała płacić żeby rodzić
            w ludzkich warunkach, a na końcu powalczę o to, żeby mnie nikt nie wyzwał jak
            pójdę w czasie nocnego dyżuru poprosić o pomoc...
            tylko jak zapłacę to już nie będę musiała walczyć, bo jedna z druga przyjdą po
            mnie na patologię, będą mi niosły torbę na porodówkę i bedą się uśmiechać, że
            aż się niedobrze zrobi.
            • ewcia1980 Re: do ewci 1980 27.06.07, 12:19
              staropolanka1 troszeczke przesadzasz.
              po prostu widze, ze jestes rozżalona, ze nie bardzo potrafisz zatroszczyc sie o
              swoje interesy i tyle.

              ja rodziłam w szpitalu gdzie nie miałam swojego lekarza ani połoznej.
              nikomu w łape nie dawałam a opiekowano sie mna dobrze.
              z tym ze jak cos potrzebowałam to prosilam o to a nie czekałam az ktos sie
              domysli ze czegos potrzebuje, gdy cos było nie po mojej mysli to stanowczo
              mówiłam nie i nie dopusciłam do tego zeby ktos do mnie wrzeszczał czy stroil
              fochy (połozna próbowala, ale po moim "prosze na mnie nie podnosic głosu"
              szybciutko zmieniła podejscie).
            • sceptyczna1 Re: do ewci 1980 27.06.07, 16:43
              Nie wiem czy będziesz musiała walczyć, ale jest to bardzo realne, bo już na
              dzień dzisiejszy brakuje w szpitalach pielęgniarek i wiem, że są zabierane ze
              swoich macierzystych oddziałów i "rzucane" tam gdzie są braki. Jest źle, a
              będzie jeszcze gorzej. I nie jest to straszenie, niestety. Młode dziewczyny ,
              znające języki obce, pozbawione zobowiązań pod postacią męża i dzieci
              wyjeżdżają do pracy za granicę, pozostają te, które mają tu rodziny i osoby w
              wieku przedemerytalnym. A co do zatrudniania Ukrainek - to dlaczego jeszcze
              żaden dyrektor tego nie zrobił?
    • esima Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 08:57
      znam salową, która wynosiła dla wnuka całą furę pieluch jednorazowych. Poza tym
      wynosi mnóstwo innych rzezcy. Paranoja!! Ciekawe czy tak wszędzie jest. A
      przecież ona jest tylko salową!!!
      • madziulec Esima... 27.06.07, 09:19
        Skoro znasz to takie pytanie: czy wyrazilas w stosunku do tej osoby swoje zdanie czy tez udajesz, ze tego nie widzisz?

        Znajac konformizm ludzi pewnie tylko wykrzykujesz tu na forum, natomiast nigdy tej opsobie nie powiedzialas, ze kradnie. Podobno w ten sposob rowniez uczestniczymy w kradziezy, nie zawiadamiajac o tym i nie reagujac.
    • olamad Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:04
      Apropos zostawiania dzieci w szpitalach bez matek..
      W głowie mi się nie mieści, że w jakimś szpitalu wypisują matki a zostawiają
      takie maluszki same.. A co przy karmieniu piersią??
      Mój Bartek miał wrodzoną infekcję i przez 5 dni brał antybiotyk (razem
      spędzilismy na położnictwie 6 dni) i nikt nawet nie wspomniał, ze miałabym isć
      sama do domu. Owszem, na każdym obchodzie ginekologicznym lekarz wspominał, ze
      ja juz jestem gotowa do domu, ale jeśli maluszek jeszcze jest leczony to z
      wypisem czekamy - to pediatrzy decydowali, kiedy można iść do domu.
      Rodziłam w marcu na Gdańskiej Zaspie - co prawda pieluch "do dyspozycji" nie
      było, ale jak komuś zabrakło, to nie było problemu.
      Podkładów sterylnych też było pod dostatkiem, a dziecięce pupy wycierało sie
      dużymi gazikami (10x10) zamoczonymi w wodzie + maść pośladkowa do posmarowania
      (każda mama dostaje pudełeczko razem z dzieckiem w łóżeczku). Parafina po
      kapieli i sól fizjologiczna też dostępna.
      Chusteczki do tyłka to moim zdaniem rzecz zbędna - Bartek ma 3 m-ce, a ja
      dopiero zużyłam jedno opakowanie. Najlepiej sprawdza sie czysta woda, zero
      problemów ze skórą.
      • staropolanka1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:10
        a jednak ma to miejsce - a co z karmieniem - siedziałam obolała na małym
        krześle cały dzień przy moim maluszku, od 5 rano do nocy, na kilka nocnych
        godzin ściągałam mleczko i jechałam się przespać do domu na 4 h, i tak przez 4
        dni, było bardzo ciężko, bo byłam słaba po porodzie, teraz to już mnie tak
        bardzo nie rusza, bo minęło trochę czasu, ale tak było...
    • madziulec pomysl logicznie.... 27.06.07, 09:15
      Kupilabys otwarta paczke pampersow czy jakichkolwiek innych pieluch????

      Mysle, ze wiekszosc matek nie, a tym bardziej pojedyncze sztuki. W koncu pielucha jest blisko ciala, narzadow plciowych itp, stad chyba wyzsza higiena (np. mycie rak przed przewijaniem itp).

      Mozliwe, ze sa matki, ktorych nie stac nawet na tansze pieluchy, ale wtedy mysle, ze przechodza one na tetre, a nie na pieluchy, ktorych mogly dotknac setki rak niewiadomo czyich.
      • staropolanka1 Re: pomysl logicznie.... 27.06.07, 09:23
        tylko tu nie chodzi o pojedyncze sztuki, ale zamknięte, pełne paczki pampersów.
        Mało tego jumbo packi!!!
        • madziulec Re: pomysl logicznie.... 27.06.07, 09:27
          Wiesz co????

          szpitale nie maja kasy. Moze o tym nei wiesz, moze nie czytasz gazet itp. Wiec nei wiesz, ze nie maja nawet pieniedzy na leki dla pacjentow.

          Te jumbo-packi wiec skad?? Skad kasa na to???

          Rodzilam w bardzo polecanym szpitalu, za wszystko placilam (zeby nei bylo - wcale nie zaluje), szpital nalezy do lepszych w Polsce, a mimo to trzeba bylo przyniesc pieluchy. Kase inwestowali w remont i wlasnie dla poloznych (wiem, bo pytalam tych wlasnie poloznych).

          Nie rzucaj na ludzi kalumni. Okaze sie bowiem, ze kiedys z pracy wynioslas kartke papieru albo wydrukowalas cos na firmowym papierze, nie mowiac o tym, ze korzystasz z internetu prywatnie w pracy na przyklad, narazajac nas wszystkich na straty
          • mathiola od sponsorów 27.06.07, 16:45
            w szpitalu w którym ja rodziłam były pampersy i kosmetyki od sponsorów.
      • zlota.baba Re: pomysl logicznie.... 27.06.07, 20:31
        Madziulec, pracuję na wsi i często wchodze do kiosku przy przystanku PKS.
        Sprzedają tam pampersy na sztuki - ludzie kupują np. na niedzielę, idąc z
        dzieckeim odstrojonym do kościoła. Kupują, kupują na sztuki sad Fuj!
      • zuzia412 Re: pomysl logicznie.... 29.06.07, 08:47
        madziulec, myślę że normą jest że dużo osób kupuje pampersy na sztuki. Np w
        aptekach, czy małych kioskach. Pani w aptece zdziwiła się kiedyś, że nie
        chciałam kupić paczki pampersów, chociaż TYLKO jedna dopiero została z niej
        sprzedana. Jak potem powiedziałam to pani w kiosku, to ona zdziwiona jeszcze
        bardziej powiedziała że przecież pampersy nawet na rynku na sztuki sprzedają.
    • denea Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:24
      No patrz pani, ja w ogóle nie wiedziałam, że szpital powinien zapewnić dziecku
      pieluchy. U nas w szkole rodzenia mówili że trzeba mieć własne a jak mi
      zabrakło to pielęgniarki kazały sobie od kogoś pożyczyć bo one nie mają ani
      sztuki. Podkłady zresztą też trzeba było mieć swoje, dobrze że pościel i
      koszule były szpitalne - ba ! można się było przebierać kiedy tylko się
      chciało, to ci dopiero luksus suspicious
      Ale za to i przed porodem tydzień na OCP i w trakcie i na oddziale poporodowym
      opieka była po prostu rewelacyjna. Pielęgniarki i położne uprzejme, pomocne,
      miłe - aż się fajnie wspomina. Bez łapówek.
      Więc ja wolę chyba trafić na świetny personel niż mieć pieluchy, co nie zmienia
      faktu że takie kradzieże to skandal.
      • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:50
        a co do pampersow itp akcesoriow szpitale oczywiscie ze dostaja w ramach
        wspolpracy promocyjnej firm produkujacych te dobra. Nie dostawalyscie na
        wyjscie ze szpitala paczek dla dziecka? w bielanskim dawali po 2 zestawy dla
        malucha wlasnie roznych gadzetow dla reklamy. Firmy to sobie wrzucaja w koszty.
        Choc dla jasnosci w bielanskim polozne zasugerowaly ze dobrze jesli przyniose
        pampersy ale jakbym nie miala to one maja nie ma problemu. poza tym tam jednak
        nie zaobserwowalam ich znikania wiekszego niz maly zuzyl. tam zreszta jest
        praktykowane ze wychodzac ze szpitala zostawia sie jakis secik ciuszek pampersy
        czy drobne inne rzeczy dla dzieci ktorych mam np nie stac. I nie bylo problemu
        zeby malego przykryc dodatkowym kocem w nocy kocyk byl panie zadbaly tu oddac
        im to trzeba
        • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 09:55
          Ok, gadzety. Ile dostalas konkretnie rzeczy przydatnych i w jakich ilosciach?
          Tak realnie.
          • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 10:02
            no pare sie z tego przydalo troche oddalam roznych probek znajomym ja tam nie
            mam postawy roszczeniowej dali dobrze nie dali drugie dobrze natomiast tak jak
            mam wiele zastrzezen do pielegniarek rowniez z autopsji i pobytow w szpitalach
            tak akurat w kwestii porodu nie moge zlego slowa powiedziec. No inna rzecz ze
            ciaze prowadzilam prywatnie u lekarza z bielanskiego inaczej zreszta bym nie
            urodzila tam bo rodzilam w pazdzierniku wtedy kiedy jakos miejsc w wawie mniej
            bylo jak rodzacych wiec na 100% by mnie odeslali bo i odsylali do innych
            szpitali
            • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 10:05
              Zadalam konkretne pytanie CO dostalas. W jakich ilosciach a nie czy oddalas znajomym.
              Okaza sie wtedy, ze moze 1 mala buteleczka (mala, bo duze wiecej kosztuja) do karmienia, moze ze 2 pampersy i mnoooostwo folderow reklamowych.
              • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 10:11
                oka konkretnie ze 4 smoczki uspokajacze kilka pampersow haggiesow itp
                kilkanascie probek zeli szamponow kremow innej masci kosmetykow skarpetki
                kilkanascie probek herbatek oczywiscie ulotek jeszcze wiecej jakas mustelle
                oilatum sudokrem itp
                • madziulec Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 10:15
                  Wszystko probki - tak napisalas.
                  Kilka pampersow i kilka huggiesow - czyli odpakowane albo zapakowane jednorazowo.


                  Nawet i takie firmy nie daja nic za darmo. To jest celowe przyzwyczajenie konsumenta do produktu i pokazanie mu, ze dany producent jest super, bo cos daje za darmo.
                  • patkawawa Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 10:20
                    no ok ale teraz nie ardzo rozumiem o co chodzi? ze dali za malo czy za duzo?
                    mily gest i tyle. szpitale zas dostaja to w wiekszych ilosciach i mam wrazenie
                    ze akurat w bielanskim wykorzystuja to jesli jest potrzeba dla dzieci. ot i
                    tyle. Nie oczekiwalam ze dostane megapack pampkow czy zgrzewke sudocremu
                  • ados.ka Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 10:27
                    i tak wlasnie swiat jest skonstruowany!
                    ale niewazne czy szpital ma pamersy czy nie, ale jezeli sa juz te pampersy to
                    po to aby pacjentki z nich korzystaly a nie personel na nich dorabial!

                    kwestia wynagrodzenia pielegniarek, to rzecz sporna- nie wiem czy w polsce jest
                    jeszcze jakas grupa zawodowa, ktora ze srednim wyksztalceniem zarabia ok 2
                    tysiecy - tak wlasnie w moim miescie zarabiaja pielegniarki -miasto ok 120 tys
                    mieszkancow, wiec w porownaniu z nuczycielami zarabiaja wiecej!

                    jesli chodzi o traktowanie pacjenta przez pielegniarki , to uwazam ze nawet jak
                    beda zarabialy 5 tysiecy to sie nie zmienia!taka jest ich mentalnosc, dodatkowo
                    szpitale to nie prywatne firmy, ktore ksztalca pracownikow aby dobrze
                    obslugiwali klientow.a jezeli sa niemili dla klientow to traca prace!!!!!

                    jeszcze nie spotkalam sie z tym aby pacownicy sluzby zdrowia byli szkoleni z
                    zakresu "bycia milym "dla pacjentow
      • abi3 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 21:40
        AAAAAAAAAAAA
        Od początku wiedziałam,że pieluchy muszę mieć swoje. Ubranka jednak zapewniał
        szpital. Nie pozwolili mieć swoich. Zostawiłam jednak na odchodne parę
        kaftanikow i spioszkow.
    • cora73 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 10:31
      to smutne co piszeciesad chamstwo i arogancja personelu medycznego nie POWINNA
      miec miejsca i nie powinno sie tego usprawiedliwiac niskimi zarobkami itp!!!!!
      Zawod pielegniarki polega wlasnie na niasieniu pomocy i ,,uslugiwaniu"
      pacjetowi.W innych krajach za odzywki tutaj przez was cytowane leci sie z pracy
      i to z hukiam!!! Zaopatrzenie szpitali to juz inna sprawa. Pozdrawiam
      • sceptyczna1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 16:29
        cora73 napisała:

        > Zawod pielegniarki polega wlasnie na niasieniu pomocy i ,,uslugiwaniu"
        > pacjetowi.W innych krajach za odzywki tutaj przez was cytowane leci sie z
        pracy
        Dowiedz się też za ile w tych innych krajach pielęgniarki "usługują "
        pacjentowi, a potem porównuj.
        • cora73 Re: do sceptyczna1!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 27.06.07, 17:08
          wiesz nigdy nie wypowiadam sie na tematy o ktorych nie mam pojecia!!! Od prawie
          20lat mieszkam za granica, 4msc temu urodzilam tez dziecko. i wlasnie na tej
          podstawie i z wlasnego doswiadczenia wiem jak to tutaj wyglada! A sytuacje w
          polskich szpitalach opisuje sie czesto na forum!!!!
          • sceptyczna1 Re: do cora73!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! 28.06.07, 09:41
            cora73 napisała:

            > wiesz nigdy nie wypowiadam sie na tematy o ktorych nie mam pojecia!!!
            To akurat Ci się bardzo chwalismileWięc ile zarabiają pielęgniarki tam gdzie
            mieszkasz? Odpowiedz, a ja potem dla porównania podam Ci kwotę jaką zarabiają
            na dzień dzisiejszy pielęgniarki w Polsce.
            • cora73 Do sceptyczna1!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.06.07, 21:26
              1200-1500euro i to wcale nie jest majatek!!!! Biorac pod uwage koszt wynajmu
              mieszkania, innych miesiecznych oplat to tez jest srednia krajowa!
              POZDRAWIAM!!!!!!
              • sceptyczna1 Re: Do cora73!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.06.07, 23:27
                800do 1200zł. "na rękę" to jeszcze dość daleko do średneij - zapewniam Cię, ze
                nie da się za to wynająć mieszkania, uiścić innych miesięcznych opłat, wyżywić
                siebie, a w przypadku kiedy jest dziecko dochodzą jeszcze inne opłaty,
                niespodziewane choroby itp.
                • sceptyczna1 Re: Do cora73!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.06.07, 23:29
                  Wiesz ile kosztuje miesięcznie pokój z przedpokojem , w którym jest coś w
                  rodzaju aneksu kuchennego w hotelu pielęgniarskim - 350-400zł. Żaden luksus, a
                  połowę wypłaty szlag trafił.
                  • cora73 Do sceptyczna1obojetnie jakby na to nie patrzec je 29.06.07, 08:23
                    obojetnie jakby na to nie patrzec jest to wina systemu nie pacjetow. Tez jestem
                    za tym aby kazdy zarabial tyle aby bylo go stac na godne zycie! Napisze teraz
                    cos co byc moze cie strasznie zbulwersuje ale wynika to tez z moich obserwacji
                    i wyciagam wniosek ze nasililo sie to wielkie strajkowanie w sluzbie zdrowia od
                    momentu kiedy wasz obecny rzad zaczal walke z KORUPCJA i lapowkarstwem! czy to
                    nie dziwne??? Pare lat temu zarabiali wystarczajaco....???(szczegolnie lekarze)
                    sorry ale wnioski nasowaja sie same! pozdrawiam
                    • sceptyczna1 Re: Do cora73 29.06.07, 09:16
                      Ależ oczywiscie, że to wina systemu, nie pacjentów. Pomijając już wszystko inne
                      pielęgniarki też bywają pacjentkami i też płacą składki na służbę zdrowia. Ależ
                      absolutnie nie bulwersuje mnie to co napisałas o łapówkarstwie, niemniej nie
                      masz racji - protesty w służbie zdrowia - wyrażane w taki czy inny sposób
                      (oflagowanie szpitali na nikim nie zrobiło wrażenia, prawda?)na przestrzeni
                      oststnich 10 lat zdarzały się dość często, choc pewnie umknęły opinii
                      publicznej, bo chyba nigdy nie trwały aż tak długo i nie były do tego stopnia
                      nagłaśniane przez media. Pozdrawiam
                      • cora73 Do sceptyczna1 29.06.07, 09:27
                        wiesz podoba mi sie ta nasza wymiana opini, pozwol ze zapytam : jestes
                        pielegniarka?
                        • sceptyczna1 Re: Do sceptyczna1 29.06.07, 09:47
                          Jestem, ale tak sie składa, że o ile jestem za podwyżkami w służbie zdrowia o
                          tyle, jak większość moich koleżanek, nie popieram koczowania przed kancelarią
                          Premiera i wypłakiwania się mediom.
                          Chociaż muszę uderzyć się w pierś, że to jest nie w porządku, bo żadna z nas,
                          nie popierających tego protestu nie zrezygnuje z podwyżki wywalczonej(o ile
                          wywalczą) przez panie "koczujące" w Warszawie. No i rodzi się kolejne pytanie ,
                          które zresztą już padło na forum - w jaki inny sposób można manifestować swoje
                          niezadowolenie, tak aby być zauważonym przez rządzących? Jakies pomysły?
                          • cora73 Re: Do sceptyczna1 29.06.07, 10:55
                            no pomyslu rzadnego nie mam! Chociaz te ktore tam nie koczuja wcale nie musza
                            czuc sie winne ze beda korzystaly z wywalczonych podwyrzek poniewaz w tym
                            czasie w jakis sposob pomagaja w protescie wykonujac prace tych nieobecnych,
                            strajkujacych! och ale sie rozfilozowalam!!! Mimo to podtrzymuje swoje zdanie
                            ze NIE powinno to sie odbijac na chorych ktorzy sa w swojej i tak smutnej doli
                            na was zdani!!!!! pozdrawiam
    • joanna.gr Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 15:30
      Hmmm, ja rodziłam w szpitalu znanym i uważanym za dobry (Wołoska).Położne były
      rewelacyjne. Za to pielęgniarki noworodkowe...Jak tylko przypomnę sobie te
      babska to mną trzęsie.Takie to nie powinny nawet królikami się zajmować, a co
      mówić o nowordokach...Nie wspominając o tym, jak chamskie były w stosunku do
      świeżo upieczonych, przerażonych matek.To, co mogłam zrobić i zrobiłam -
      wypełniłam ankietę "Rodzić po ludzku" z opisem sytuacji i jak się okazało było
      mnóstwo głosów takich, jak mój.Odzwierciedla to zresztą opis szpitala w nowym
      przewodniku. Ludzie są różni, jak widać. Niestety, potwory wśród pielęgniarek
      też się trafiają....
      A, pieluchy trzeba było mieć własne, uważam to za normę.
    • monikaa13 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 15:35
      co do pampersow to wiadomo nie od dzis ze trzeba miec wlasne

      a jesli chodzi o caal sytuacje jaka ci espotkala to jest mi bardzo przykro,
      musialas trafic na bardzo kiepski szpital
      w moim nie wyobrazam sobei by matka nie byla z dzieckiem jak jest chore, jest
      to niedopuszczalne
      nie dawalam nikomu w lape, bron boze, a mialam prysznic, pilke, krzeselko,
      meza, wszystko co chcialam jak inne mamy

      to nei wina pielegniarek tylko wina calej organizacji szpitala, zarzadcy,
      ordynatora, choc wiadomo pielegniarka mogla pojsc do placzacego dziecka

      i jeszcze raz o tym samotnym dziecku, tragedia, napisz gdzie to bylo, gdzie
      matka nie moze byc z tak malym dzieckiem w szpitalu, ze w ogoel takie sa jeszcze
      • monikaa13 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 15:41
        przejrzalam sobie caly watek i tak sobie mysle po pierwsze powinnas napisac
        gdzie to bylo
        po drugie komus to zglosic, teraz juz po fakcie, ale wtedy trzeba bylo isc do
        ordynatora i powiedziec ze musisz byc z dzieckiem bo karmisz
        kurcze naprawde trudno mi to zrozumiec ale wierze ze tak jest i wszystkim w
        podobnej sytuacji wspolczuje, ale cos trzeba z tym robic
        • staropolanka1 do monikaa13 27.06.07, 17:40
          wiesz monika, wtedy byłam cała rozwalona po porodzie, bardzo martwiłam się o
          małego, przerażało mnie to naświetlanie - teraz wiem że to nic strasznego,
          bałam się robić dym, bo nie byłam w stanie siedzieć tam 24h, bałam się że
          odegrają się na dziecku, że będą mi jeszcze bardziej utrudniać, byłam zmęczona,
          zmartwiona i przerażona, miałam do tego zapalenie piersi i wysoką gorączkę,
          tata męża był ciężko chory i mój mąż jeździł od szpitala do szpitala...teraz to
          już za późno robić dym, ale tak było i jak widziałam te strajki to mi sie
          przypomniało i mi wspomnienia wróciły...
    • mathiola Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 16:07
      o pracy pielęgniarek nie będę się wypowiadać bo różne spotykałam - i anioły i
      chamki, ale fakt, że taka np. ekspedientka nie może sobie postrajkować pod
      sejmem to mnie wkurza. A zarabia nierzadko mniej niż pielęgniarki. Wszyscy chcą
      dobrze zarabiać... ale to nie w tym kraju.
      • mathiola a przypomniało mi się... 27.06.07, 16:12
        a tak mi się jeszcze przypomniało, że mojej mamy znajoma - położna jak ma
        ugotować toffi z mleka skondensowanego, to zanosi do szpitala i gotuje na koszt
        służby zdrowia (bo to trzeba gotować kilka godzin). I wszystkim znajomym też
        nosi do szpitala, jak ktoś chce toffi sobie zrobić... O dzieciach wyraża się:
        znowu całą noc merdę darły, pewnie się matki czegoś nażarły. A ostatnio
        przekazała dla mnie w prezencie kosmetyki Bubchen dla dzieci... no skąd je
        wzięła???
        • sceptyczna1 Re: a przypomniało mi się... 27.06.07, 16:32
          mathiola napisała:

          A ostatnio
          > przekazała dla mnie w prezencie kosmetyki Bubchen dla dzieci... no skąd je
          > wzięła???
          Oczywiscie, ani jej o to nie zapytałas, ani nie oddałaś kosmetyków, prawda?
          • mathiola Re: a przypomniało mi się... 27.06.07, 16:38
            oczywiście to jej na oczy nie widziałam nigdy, kosmetyki zostały u mamy, nie są
            mi potrzebne, bo nie używam niczego oprócz żelu do mycia i maści na odparzenia.
    • esi1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 19:41
      Ja rodziłam dwa razy - za każdym razem w innym szpitalu.
      Za każdym razem w pokojach leżały pampersy (uzupełniane, gdy brakowało).
      Podkłady brało się ze stoliczka przed pokojem położnych. Dodatkowo, gdy
      pobrudziła mi się szpitalna koszula, bez problemu dostawałam czystą.
      Córeczkę miałam cały czas przy sobie, ale gdy brałam prysznic, zawoziłam ją do
      położnych - nie było z tym żadnego problemu.
      Gdy urodził się mój synek musiał dłużej zostać w szpitalu (zakażenie porodowe,
      żółtaczka, zapalenie płuc). On leżał na oddziale niemowlęcym, ja na porodówce.
      Pielęgniarki wołały mnie co trzy godziny na karmienie, a nawet częściej - w
      zależności od tego jak mały się budził - również w nocy. Mogłam uczestniczyć w
      każdej kąpieli małego. Przychodząc w nocy na karmienia widziałam jak
      pielęgniarki siedziały z maluszkami, których mamy nie mogły zostać w szpitalu -
      karmiły je, albo po prostu kołysały te bardziej płaczące.
      Tak więc może być bardzo różnie.
      Dodam, że obydwa szpitale były państwowe i jedyne co zapłaciłam, to 150 zł za
      poród w wodzie (za drugim razem).
      • lila1974 esi1 27.06.07, 21:05
        Jakbym o Policach czytała?
        • esi1 Re: esi1 29.06.07, 09:43
          Akurat nie smile
          Pierwszy raz w Pile (2002), drugi raz - Trzcianka (2005)
    • novembre Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 20:01
      Abstrahujac od poziomu 'obslugi' wszedzie w przychodniach i szpitalach, gdzie
      trafialam (a poziom naprawde ok) uwazam, ze strajk jest rozwiazaniem silowym,
      nielegalnym i bardzo zaluje, ze nie mamy takiej naszej Margaret Thatcher, ktora
      by zrobila ze strajkujacymi porzadek (gornikom powiedziala, ze strajk jest
      nielegalny i ona nie bedzie rozmawiac i koniec, postrajkowali pare miesiecy i
      odpuscili, potem ich przekwalifikowala, pozamykala nierentowne kopalnie i adios
      pomidory).
      Ja pracuje u prywatnego i nieziemsko mnie wkurza 'to wyjdziemy na ulice!'. A
      idzcie. Jesli mnie warunki pracy nie odpowiadaja, to moge w kadrach kwita
      zostawic. Se moge postrajkowac. Tylko co dam dziecku do jedzenia na drugi dzien?
      Jesli chce wiecej zarabiac, musze wiecej pracowac, wziac poltora etatu, zmienic
      prace, przekwalifikowac sie..
      Wyciagac reke jest najlatwiej.
      A kto placi? Pan placi, pani placi..

      Szanuje prace pielegniarek, lekarzy, gornikow, nauczycieli itd. Uwazam, ze kazdy
      powinien godnie zarabiac zeby godnie zyc. Poki co z 6letnim doswiadczeniem w
      pracy (as prezesa i handlowiec), plynna znajomoscia 4 jezykow obcych, prawo
      jazdy komputer i takie tam pierdoly, zarabiam do reki ok. 1400-2000 (Lublin),
      zaleznie od wielkosci premii. Jak bede chciala wiecej, to sie zastanowie nad
      zmiana pracy, moze podyplomowka, jakimis kursami, dorabianiem w weekendy.
      Na pewno nie wyjde na ulice. Strajkowac.
      wink

      pozdrawiam,
      novembre
    • babka71 Re: Czy ten strajk również dotyczy pielegniarek 27.06.07, 20:16
      siedzących za biurkiem i telefonem w przychodniach NFZ??
      Czy tylko tych pracujących w szpitalach??
      Pytam, ponieważ kuźwa dodzwonić się o 8-ej rano Warszawa i umówić dziecko na
      wizytę to ni chu..a nie można!!!!!!!!!!!!
      p.s specjalnie kiedyś poszłam 7.50 zeby sprawdzić dlaczego nikt nie odbiera
      telefonu i co widzę: siedzą "krowy" kawkę piją, słuchawka odłożona, nawet
      komputer nie włączony..zrobiłam dym, ale co tam pensja jest i jakoś te panie
      nie strajkują!!!!!!!!!
      "widocznie klient awanturujacy się musi być w krawacie"!!!
      pozdrawiam leniwe piguły
      • hermiona37 Re: Czy ten strajk również dotyczy pielegniarek 27.06.07, 20:30
        Och jak większosc z was umie oceniać ludzi i mówic o sprawach o których nie ma
        zielonego pojeciasad
        Wiekszośc pielęgniarek tez ma prawo jazdy, obsługe kompa, robią studia 5
        letnie,dwuletnie specjalizacje, rózne kursy i nic z tego nie mają, bo w
        większości placówek nie ma zadnego dodatku za kształcenie się.
        pracują na nocach w niedziele i swieta, narażając swoje zdrowie i zycie w
        kontaktach z chorymi.
        No ale oczywiście pieniadze im sie nie naleza, bo to przeciez słuzba i
        najlepiej żeby za darmo to robiły i zeby z usmiechem na twarzy podcierały
        tyłki,grzebały się w brudach i znosiły wszystkie uciązliwości.
        no i oczywiscie nie powinny się niczego domagać bo jest częśc nieuczciwych czy
        niemiłych więc wszystkim się nic nie nalezy.
        A jeśli faktycznie zdażają się takie przypadki że np. wynosż i sprzedają
        papmersy ( w co wątpie bo szpital z reguły takich nie posiada, a jesli juz to
        niewiele)
        To tak samo nieuczciwa jest ta osoba która je odkupuje znajac zródło ich
        pochodzenia.

        Zyczę wam abyscie kiedys znalazły się same na nocnym dyzuze z 40 chorymi, w tym
        conjmniej 10 osób niechodzących z pampersami, w miedzyczasie trafia się
        reanimacja, zgon, jakieś przyjęcie na ostro kogoś w cięzkim stanie.... schodząc
        rano po takim dyżurze nie miałybyscie ochoty na siedzenie na forum i pisanie
        takich bzdur o jakich nieraz piszeciesad
        • novembre Re: Czy ten strajk również dotyczy pielegniarek 27.06.07, 20:38
          Wiesz, a ja uwazam, ze nalezy uwazac co sie do kogo mowi zlego i dobrego, bo to
          wraca..

          Wiem, ze system finansowania szpitali i lekarzy/pielegniarek jest zly in alezy
          go zmienic.
          Ale wiem tez, ze strajk nie jest zadna metoda.


          novembre
          • mathiola Re: Czy ten strajk również dotyczy pielegniarek 27.06.07, 20:41
            > Ale wiem tez, ze strajk nie jest zadna metoda.
            >

            Nie, strajk to jest dobra metoda na to, ażeby mogli polepszyć sobie złe warunki
            ci, którzy MOGĄ krzyczeć.
        • loganmylove Re: Czy ten strajk również dotyczy pielegniarek 27.06.07, 21:06
          Hermiona a Ty nie wiesz ,że na zdrowiu i służbie zdrowia wszyscy się znają
          najlepiej? Dwuletnie szkoły istniały stosunkowo krótko,przedtem były licea
          pięcioletnie. Teraz pielęgniarki kończą uczelnie, mają tytuły licencjata i
          magistra. Jak w każdym środowisku część ludzi trafiła tu przez przypadek ale o
          ile nikt nie wspomina o chamskim hydrauliku czy budowlańcu to na pewno z
          jadowitą satysfakcją wyciągnie opowieść o pielęgniarze czy konowale. W sytuacji
          gdyby zawód ten był lepiej opłacany o wiele łatwiej byłoby eliminować jednostki
          nie nadające się do pracy bo chętnych na ich miejsce będzie więcej-teraz jak się
          zwolni nierokującą pielęgniarkę to nikogo się na jej miejsce nie znajdzie. I
          dlatego trzyma się towarzystwo, które w normalnych warunkach byłoby bez pracy.
          Jeśli chodzi o hipotetyczne ukraińskie czy białoruskie pielęgniarki tylko
          czekające by sie w Polsce zatrudnić to jeden wielki kit. One tak samo jak
          polskie wolą wyjechać do Irlandii czy Anglii bo pensje w Polsce już nie są
          gratką. A co do super opłacalnych prywatnych dyżurów-są pełnione w czasie
          wolnym-czyli w czasie gdy pielęgniarka powinna spać po dyżurze i regenerować
          siły przed nastepnym.A tak biorą dyżury ponad siły, najczęściej pracują na dwóch
          etatach i są wiecznie zmęczone a to sprzyja patologicznym zachowaniom.Bardzo
          źle, że doszło do tego strajku bo teraz wytworzył się pat-nikt nie chce ustąpić.
          Mimo przeczytanych tu opinii widzę,że większość warszawiaków wspiera
          protestujące kobiety przynosząc odzież, jedzenie, środki czystości itp. Od razu
          dodam-tak jestem pielęgniarką, mam kilkunastoletni staż, nie strajkuję bo rodzaj
          mojej pracy strajk wyklucza. Umiem spojrzeć chłodnym okiem bo jestem w
          komfortowej sytuacji-pracuję bo to lubię i nie mam kłopotów finansowych bo mój
          partner kilka lat temu odpuścił sobie bycie lekarzem i zaczął nas utrzymywać,
          żebym ja spokojnie mogła wykonywać wyuczony zawód. Obecnie sprawuję kierownicze
          stanowisko i wiem, że parę osób powinno zmienić pracę tylko jest problem-jakoś w
          kadrach nie leżą cv chętnych na ich miejsca.
          • hermiona37 Re: Czy ten strajk również dotyczy pielegniarek 27.06.07, 21:12
            Loganmylove-w pełni podpisuje się pod tym co piszesz,to jeden z niewielu
            madrych i rzeczowych postów w tym watkusmile
    • asia_i_p Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 20:30
      Kiedy rodziłam, prawie wszyscy byli dla mnie mili. Pampersy trzeba było mieć
      swoje, no ale wydaje mi się, że to nie dlatego, że ktoś nakradł, tylko dlatego,
      że zakontraktowane dla tego szpitala porody skończyły się w sierpniu, a ja
      rodziłam w listopadzie. Dawali co mieli. W łapę nie dałam.
      Jak ty to robisz, że w prywatnej firmie zarabiasz tyle co pielęgniarki? Ty
      zmień tę firmę co prędzej. Ja pracuję w szkole państwowej i po pięciu latach
      dopracowałam się takiej pensji jak moja ciotka pielęgniarka po dwudziestu. No
      co prawda ja mam magistra a ona szkołę pomaturalną i kurs anestezjologiczny,
      ale coś nie wierzę, żeby o te dwa lata różnicy w wykształceniu było to halo,
      zwłaszcza, że teraz zrobiła magistra na prywatnej uczelni z psychologii i nikt
      się jakoś z podwyżkami nie garnie. Pielęgniarki są gorzej opłacane niż
      nauczyciele.
      • joasiiik25 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 20:38
        Na temat strajku sie nie wypowiem-bo malo mnie obchodzi(podobnie jak strajk
        nauczycieli)
        nikomu nie dalam w lape,a opieke w szpitalu wspominam b.dobrze (dodam,ze
        wszystko dla dziecko i mnie mialam swoje-nawet majtki poporodowe-jednorazowe)
        inaczej wspominam pobyt z mlodym w szpitalu i opieke ze stron pielegniarek
        (zwlaszcza tej co chciala niby z zartach uciac mlodemu palce-pisalam o tym w
        pazdzierniku 2006)

        nie wiem jak ksztaltuja sie zarobki pielegniarek
        jedno wiem-do szpitala lepiej wziac wszystko swoje by nie prosic
        i tak tez postepuje
        • hermiona37 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 20:56
          Z pewnoscią cię to obejdzie za pare lat jak bedziesz lezec stara i
          zniedołezniała a nie bedzie miał ci kto pomóc bo bedzie jedna pielegniarka na
          trzy odziałysmile
          A na to,ze przyjadą tu rosjanki czy ukrainki to nieliczcie bo jak juz ktoś
          wyjeżdza z kraju aby zarobić to jedzie tam gdzie zarobi najwięcej a nie tam
          gdzie dostanie grosze.
          A polskie pielegniarki jadą do Anglii, Irlandii itp. Tam gdzie można dobrze
          pracować za uczciwe pieniadze i nikt nie wiesza na nich psów.

          Czeka nas wszystkich wspaniała przyszłoscsad
    • gosika78 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 20:57
      Moja koleżanka - pielęgniarka po studiach kierunkowych zarabia dwa razy więcej
      niż deklarują kobiety, które obecnie strajkują. Może trzeba było na studia iść?
      Żeby nie było - ja na opiekę pielęgniarek i położnych w szpitalu nie narzekam -
      nikomu "w łapę" nie dałam i byłam traktowana bardzo dobrze - o wiele lepiej niż
      przez lekarzy.
      • hermiona37 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 21:04
        W miescie w którym ja mieszkam plg. po studiach maja ok 50 do 100 zł więcej
        nize te które nie mają studiów to faktycznie bardzo wiele...
      • luxure Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 21:10
        > Moja koleżanka - pielęgniarka po studiach kierunkowych zarabia dwa razy więcej
        > niż deklarują kobiety, które obecnie strajkują. Może trzeba było na studia iść?

        No popatrz Ty... ciekawe od kiedy to w Polsce studia są wyznacznikiem statusu
        materialnego.
        • gosika78 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 28.06.07, 09:38
          Ja widać są jednak wyjątki smile
      • iskierka59 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 28.06.07, 15:30
        Ja jestem po studiach pielęgniarskich i podstawa mojej pensji na stanowisku
        pielęgniarki koordynującej i nadzorujacej wynosi 1.248zł. Pracuję od
        poniedziałku do piatku od 7.00 do 15.00. 12 lat stażu.
    • luxure Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 21:06
      Ja rodziłam prawie 6 lat temu w Instytucie Matki i Dziecka. Nie było pampersów,
      podkładów ani żadnych takich. Miałam swoje. Nie liczyłam że pielęgniarki będą
      biegać koło mojego dziecka tylko sama zasuwałam, bo szpital to nie ośrodek
      wczasowy dla mamuś.
      I wkurza mnie, że pielęgniarki zostały kozłem ofiarnym polskiego społeczeństwa.
      Jakby jedna z drugą musiała zasuwać za 1000 zł a i tak z każdej strony wieczne
      pretensje, to wierzcie mi powołanie by Wam przeszło. Za taką pensję żyć w
      Polsce i przeżyć to prawdziwa szkoła przetrwania.
      • mathiola Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 21:07
        Jakby jedna z drugą musiała zasuwać za 1000 zł a i tak z każdej strony wieczne
        pretensje, to wierzcie mi powołanie by Wam przeszło. Za taką pensję żyć w
        Polsce i przeżyć to prawdziwa szkoła przetrwania.

        Nie uwierzysz ile ja zam osób, które zasuwają za mniej niż tysiąc złotych.
        Żadna z nich nie jest pielęgniarką.
        • loganmylove Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 21:11
          I jeszcze tylko dodam jedno-piszemy z różnych stron Polski i zza granicy. Jak
          chyba wszyscy wiemy zarobki są różne w zależności od zarządzania ośrodkiem,
          miejsca zamieszkania itp. Są szpitale w których można zarobic lepiej i takie w
          których pensje są niskie.
        • luxure Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 21:14
          > Nie uwierzysz ile ja zam osób, które zasuwają za mniej niż tysiąc złotych.
          > Żadna z nich nie jest pielęgniarką.

          I żadna z nich nie ma odpowiedzialności zawodowej za ludzkie życie. Prawda? A
          pielęgniarki mają. Wierz mi jest kolosalna różnica jeśli chodzi właśnie o tę
          odpowiedzialność w pracy kasjerki a lekarza czy pielęgniarki. Tylko widzisz....
          w Polsce pensje są porównywalne.
          • mathiola Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 27.06.07, 21:37
            I niechcący odpowiedziałas na pytanie, dlaczego nie psioczy się na hydraulika
            czy ślusarza - bo oni nie biorą odpowiedzialności za ludzkie życie. I nawet
            jesli coś spieprzą, to będzie to wyłącznie odpływ albo zamek w drzwiach. A
            pielęgniarka źle wykonująca swoją pracę, naraża zdrowie i życie pacjentów, albo
            przynajmniej poniża i odbiera godność chorym, cierpiącym i zagubionym.

            A poza tym uważam że każda praca jest ciężka, odpowiedzialna (są różne rodzaje
            odpowiedzialności, w zależności od rodzaju wykonywanej pracy) i nie wydaje mi
            się, że ktokolwiek zasługuje na tyranie za 800 zł. Tylko mnie nierówne szanse
            wkurzają - bo pielęgniarki mogą zamieszkać w namiotach pod kancelarią sejsmu,
            ekspedientki i wszyscy inni pracujący u "prywaciarzy" nie mogą.
            Ale za to dopłacą do kolejnej niezadowolonej grupy, która może strajkiem
            wymusić dla siebie lepsze warunki płacy.
            • luxure Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 28.06.07, 08:08
              Dlatego właśnie uważam, że jeśli praca lekarza czy pielęgniarki jest tak
              odpowiedzialna to wymaga adekwatnego wynagrodzenia. I właśnie ta szczególna
              specyfika pracy daje prawo do "zamieszkania" pod kancelarią Sejmu.
              I co mogę dodać, wybierając studia medyczne wybieram drogę na dalsze życie. A
              jeśli ktoś decyduje sie na zawód ekspedientki czy pracować u prywaciarza to tez
              jego wybór. I jeśli chce strajkować to niech strajkuje. Tylko że widzisz,
              Ciebie nie wkurza że ktoś (na ten przykład ja) kończąc 6 lat studiów medycznych
              a poźniej jeszcze 3 lata specjalizacji na start dostaje niecałe 2000 brutto.
              Ciebie wkurza że ekspedientka po maturze, która notabene zarabia prawie tyle
              samo co lekarz, nie ma prawa do strajku bo ją wyleją z pracy. Więc ja Ci powiem
              gdyby ta ekspedientka włożyła tyle trudu, wysiłku, zdolności też (jak każdy
              przeciętny lekarz) w swoją edukację to by takie prawo pewnie miała.
              • staropolanka1 Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 28.06.07, 09:26
                no tak, ale co jeśli ekspedientka jest z zawodu nauczycielką i nie znalazła
                pracy w zawodzie i uczyła się 5 lat(studia dzienne dziennie) - i nie były to
                łatwe lata, bo dodatkowo żeby się utrzymać pracowała na cały etat jako
                ekspedientka! 2000 na start to nie jest tak mało, znam księgową, dziewczynę po
                ekonomii, która na start miała 1800brutto i się cieszyła, takie czasy...więc
                bez przesady.
                • luxure Re: gdzie się podziały pampersy w szpitalach... 28.06.07, 10:38
                  Ehhh ...widzisz, takie czasy, chory kraj, chore wszystko. Po diabła kończyć
                  dobre studia, z nadzieją że będę godnie pracować w wybranym zawodzie, kiedy
                  życie nas zmusza do czegoś innego. Mnie to wkurza jak nie wiem.
                  System służby zdrowia też jest chory. Nie mówię że nie. Jak mamy spłacić dług
                  wobec społeczeństwa... bo w końcu za ich pieniądze kończymy studia, a później
                  uciekamy za granicę? Bo tam można pracować za godne pieniądze w ludzkich
                  warunkach. Bez sensu to wszystko.
                  Tak się tylko żalę gdzie nam przyszło żyć. Tyle mojego co sobie pogadam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka