mary_lu
12.12.06, 23:25
Trochę a propos sąsiedniego wątku...
Czesto czytam o tym, że lekarze Wam kazali zaczynać od małej dawki hormonu,
potem dopiero stopniowo wchodzić na wyższą.
U mnie było inaczej - lekarka kazała mi zacząć od 75 Letroxu, poczekać aż
organizm "wysyci się" lekiem, a potem ustalimy w miare stałą dawkę, która
bedzie prawdopodobnie niższa.
Nie miałam żadnych negatywnych objawów na początku leczenia, cały czas widzę
poprawę... (fakt, że oprócz hashi jestem "zdrowa", np. ciśnienie mam w
normie, układ krążenia ogólnie ok).
Czy teoria mojej lekarki jest dziwna?