jktasp
26.06.07, 16:51
Czyli ja.Poszłam dziś po raz drugi do Wyspy Dzieci z moim 3-latkiem.Były tam
dzieci starsze i młodsze. Mój synek jest bardzo wysoki jak na swój wiek, co
gorsza mało mówi, nie chce się przywitać, nie odpowiada na pytania, chyba, że
czegoś chce , wtedy jest zainteresowany.Potrafi podejść i zabrać komuś
zabawkę, ale dzieci w tym wieku tak mają, właściwie to mu już
przechodzi.Naraził się pewnemu siedmiolatkowi, ten wrzucił go do basenu z
piłkami i chciał go bić, ale krzyknęłam na starszaka.Kiedy wychodziłam mówił
coś na ucho drugiemu starszakowi pokazując na mojego 3latka.Przyznam, że
szłam i się popłakałam.Opiekunki obiecały, że będą miały sprawę na oku, ale
kiedy wróciłam, starszy chłopiec był wyraźnie źle nastawiony do mojego
młodego, zabierał wszystko, czego mój się tknął, pchnął w niego koszem od
zabawek. Wytłumaczyłam starszakowi, że mój ma 3 lata i jeszcze nie umie się
dobrze zachować i nie wolno młodszym wyrywać z rąk zabawek. Nie wiem czy to
coś dało bo starszak bąknął , to czemu on jest taki wielki- bo ma wysokich
rodziców- odpowiedziałam. Dowiedzialam się, że teraz będą półkolonie i dzieci
w różnym wieku będą przychodziły, więc zastanawiam się, czy dobrze będzie,
żeby mój młody tam przychodził, wolałabym chyba równolatków.Chciałm trochę
młodego socjalizować ale czy robić to za wszelką cenę i wszelkimi kosztami???
Proszę naprostujcie mnie, bo nie mam dystansu do sprawy.Pozdrawiam