w zasadzie ciekawi mnie jaka jest zalezność miedzy wiekiem tesciowej, a jej
zangarzowaniem w wychowanie wnuków...

dlaczego przyszło mi to do głowy...

ano bo przczytałam że teściowa jednej z kolezanek ma 43 lata...kurcze to młoda
laska...

sama jak wiadomo mam 40 lat...i jakos ogólnie trudno mi sobie wyobrazić siebie
w roli babci...zwłaszcza gdy patrze na mojego 4ro letniego syna...sama
przezywam podobne do wielu dziewczyn rozterki , typu, kiedy ja w końcu gdzieś
wyjde...a niepowiem też jeszcze lubie poimprezować...

a moja tesciowa ani
mama...

)))
więc własciwiekiedy powinnam poczuć sie starą babą której pozostaje wnuki bawić???
bo na razie nie potrafie...mam kolezanki w wieku wiekszości tu piszących i
sama psiocze na stare baby w autobusach...
no to jak to jest...
czytak wygląda wredna teściowa...a do tego babcia...;P+
fotoforum.gazeta.pl/3,0,721771,2,1.html