Dodaj do ulubionych

zagryziony przez psa

03.07.07, 14:37
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4284593.html

Biedne dziecko. Ja natomiast chciałabym nawiązać do czegoś innego.
Istnieje szeroko rozpowszechniona urban legend, jak to koty zjadają swoich
właścicieli, którzy np. stracą przytomność, czy też rzucają się na dzieci i
zagryzają. Wszyscy znamy. Najbardziej zadziwiające jest dla mnie to, że NIGDY
nie słyszałam o udokumentowanym takowym przypadku dotyczącego kotów,
natomiast o agresywnych psach - no, niestety często.
Żeby było jasne - po pierwsze, nie do końca obwiniam same psy w tych
wypadkach, a po drugie - bardzo je lubię. Ale koty również i dlatego tak mnie
strasznie wkurzają te głupie historyjki powtarzane z ust do ust. I jeszcze
nieśmiertelne: "Koty sa fałszywe". Zawsze mam ochotę pogratulować takiej
mądralińskiej dogłębnej wiedzy o psychologii zwierząt..
Obserwuj wątek
    • rita75 Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 14:50
      "Dziecko podeszło do psa przywiązanego do budy na podwórku dziadka i głaskało
      zwierzę. Nie wiadomo co było przyczyną nagłej agresji czworonoga "

      Jak to nie wiadomo? Wyobraźmy sobie, ze to nas przywiazano do budy...zreszta
      psy na wsiach są z reguly zle traktowane- i tu nomen omen jest pies pogrzebany.
      • morgen_stern Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 14:53
        Dlatego napisałam, że nie obarczam wszystkich psów za takie wypadki. Winny jest
        przeważnie człowiek. Przeważnie, bo także wśród psów zdarzają się zaburzenia
        psychiczne i wrodzona agresja. Ale to jednak rzadkość.
    • lola211 Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 15:00
      Miedzy psem a kotem jest roznica, nie wiem co tu porownywac.
      A domowe koty, gdyby byly wieksze, moze tez zaczelyby traktowac ludzi
      inaczej,taki lew czy lampart chocby i oswajany raczej godny zaufania nie jest.
      Mam psa, moja mama ma kota- co by nie mowic to duzo lepszy kontakt ma sie z
      psem.Kot jak to kot, ma wszystkich w nosie, mozesz gadac , a on i tak swoje.
      • edycia_s Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 15:03
        >Kot jak to kot, ma wszystkich w nosie, mozesz gadac , a on i tak swoje.

        Bo kot nie bedzie na zawolanie merdal ogonem i stawal na dwoch lapkach.
        Ale 'swojego pana czy pani' na pewno nie ma w nosie.

        kocham koty! smile
        • lola211 Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 15:09
          Pies na 2 lapkach to chyba tylko w cyrku..
          Pies jest przede wszystkim wierny wascicielowi, a kot?
          Psy czlowiekowi sluza pomoca.
          Koty sa problemowe.
          Ale oczywiscie- co kto lubi.
      • morgen_stern Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 15:03
        > Kot jak to kot, ma wszystkich w nosie, mozesz gadac , a on i tak swoje.

        Właśnie dlatego tak lubię te cholery wink
    • mikolla Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 15:11
      ooo... o kotach to pierwsze slysze! Ja sama zamierzam kupic rosyjskiego, ale
      teraz to juz sama nie wiem, bo obawiam sie skakania po firanach.
      Mam osiedlowego kotka sasiadki z klatki obok w naszej 2 p. kamienicy, czesto
      do nas przychodzi, jak widzi ze idziemy do domu i miauczy aby mu otworzyc.
      Teraz nie przychodzi , jak widzi synka, bo ostatnio dostal po łbie grzebieniem.
      • morgen_stern Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 15:18
        Jeśli boisz się o firanki czy meble, to daj sobie spokój z kotem. Rzadko się
        zdarza, żeby kot nie niczego w domu nie zniszczył. Najprawdopodobniej będzie
        skakał po firankach, drapał meble żeby spiłowac pazury (chyba że nauczy się
        walczyć z drapakiem i będzie miał regularnie obcinane pazury, ale to też nie
        daje gwarancji) i pewnie zafunduje ci jeszcze parę innych nieprzewidzianych
        atrakcji. Podobnie rzecz ma się ze szczeniakami. Niestety, zwierzę w domu
        wymaga jednak pewnych poświęceń. Jesli ktoś nie jest na nie gotowy, niech sobie
        kupi rybki albo coś podobnego. Szkoda potem zwierzaka. Usłyszałam kiedyś od
        koleżanki, która pokazywała mi zdjęcia pięknego kotka, że oddali go, "bo drapał
        meble". Pacz pani, niesamowite. Potem kot cierpi (bo jednak, wbrew temu, co
        niektórzy twierdzą, trochę się do tego właściciela przywiązują, ale przede
        wszystkim przywiązują się do miejsca!), o psie nie wspomnę. To nie zabawki,
        tylko żywe stworzenia.
        Uff, rozgadałam się, ale jestem cięta na tym punkcie. Już się ludzkiej głupoty
        i bezmyślności naoglądałam.
        • mikolla koty 03.07.07, 15:26
          mialam jamniczke przez dlugi czas jeszcze jako dziecko i bylo ok.
          Kociaki lubie, no ale na tym sie konczy i chyba sie nie odważe. Po co mam
          stresowac kocura i siebie. Mama mi opowiadala jak byla u znajomych i siedzieli
          sobie przy stole, nagle kocur wskoczyl na stol, zrzucil koszyk z chlebem i
          wsadzil nos w miske z ryba. Nastepnie przeszedl po calym stole i wskoczyl do
          duzego zegara i siedzial sobie jakby nic sie nie stalo.
          A ja pamietam z dziecnstwa jak ciotka piekla torty na komunie dla corki i
          postawila wysoko na szafe. Nic z tego nie zostalo, 2 koty szabrowaly tort.
          Przezabawnie to wygladalo. Pozdrawiam
          Koty sa piekne.
        • gorzkasweetie Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 15:27
          To moja 11 letnia kocica to bezproblemowa jest w takim razie. Drapała mebel
          rzadko bardzo, szkód nie narobiła, teraz woli jakies duże kawałki tektury smile
          Sika elagancko do kuwety, na firanki nigdy nie wlazła. Spokojna dziewczyna smile
          Poza tym, mimo że cała rodzina próbowała ja zachęcic do wychodzenia, nie chciał
          i nie chce. Ciezkie przezycia zanim do nas dotarła miała (schroniskowa), trauma
          na zawsze została, mamy więc kota domowego. Głównie w domu na właścicielce, w
          ramach możliwości przebywa. Lezy, mruczy, w oczy patrzy i się przytula. Kocham
          koty!
          Co do psów to zgadzam się że niestety w większości takich wypadków to człowiek
          jest winny. Miasto czy wieś widzę czasem takich właścicieli z pieskami, że jak
          na nich spojrzę to zwierzaka omijam z daleka.
    • melka_x Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 17:19
      Czuję się i psiarą i kociarą i IMHO takie porównania są idiotyczne. Pies to
      zwierzę stadne ze wszystkimi konsekwencjami tegoż (uznawanie stadnej hierarchi,
      wyczulenie na wszystkie sygnały człowieka), kotowate (poza lwami) to samotniki
      również ze wszystkimi konsekwencjami (niepodporządkowanie się człowiekowi nie
      wynika ani z wybitnej kociej inteligencji, ani z niezależności w ludzkim
      rozumieniu, ani z drugiej strony z braku przywiązania do człowieka, ale z tego,
      że koty w stadach nie żyją).
      Kot potrafi się do człowieka tak samo przywiązać jak pies, choć okazuje to
      nieco... subtelniejwink.

      Co do agresji - też nie znam żadnego udokumentowanego przypadku uśmiercenia
      człowieka przez kota, ale istotna jest tu wielkość, można przypuszczać, że
      gdyby koty były wielkości choćby średnich psów czasem tak by się czasem
      zdarzało. Ponoć uzasadniony jest lęk przed uduszeniem noworodka przez kota,
      tyle, że przyczyną nie jest agresja, ale kocia skłonność do kładzenia się na
      czymś ciepłym, czyli tu na noworodku, kot może wtedy niechcący dziecko
      przydusić.

      Choroby psychiczne u psów objawiające się agresją zdarzają się niezwykle
      rzadko, niemal zawsze winien jest człowiek. I niekoniecznie w sposób
      bezpośredni, nie mówię tu tylko o katowaniu, łańcuchu, głodzeniu etc (choć to
      oczywiście też), ale także o ludzkiej niefrasobliwości której wynikiem są
      potencjalnie groźne a nieułożone psy, oraz nieumiejność prawidłowego odczytania
      psich sygnałów. Pies zanim zaatakuje niemal zawsze wysyła sygnały ostrzegawcze,
      w większośći wypadków wystarczy się wycofać, by uniknąć ataku, bo pies woli
      przepędzić intruza niż wdawać się w bezpośrednią konfrontację.
      • mor_lena Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 09:06
        Ja myślę, że morgen_stern nie chodziło o porównania, tylko o obiegowe opinie,
        niekoniecznie prawdziwe. Ile razy słyszymy, że "kot jest wredny i fałszywy" -
        cokolwiek by to miało znaczyć, natomiast "pies jest najlepszym przyjacielem
        człowieka".
        W takim razie wolę mieć w domu wrednego fałszywca, niż żeby mnie zagryzł mój
        najlepszy przyjaciel.
        • morgen_stern Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 09:12
          mor_lena, dzięki, bo już myślałam, że znów mnie źle zrozumiano wink
          • mor_lena morgen 04.07.07, 09:13
            Polecam się na przyszłośćsmile)
    • iberka Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 17:29
      współczuję rodzinie tego dziecka. Nigdy nie puzczam Kuby do psa i nikt mnie nie
      rzekona, że pies lubi dzieci, że się z nimi wychował etc. Nie ma szans, sama
      boje się psów a takie historie utwierdzają mnie w przekonaniu, że zwierzę to
      zwierzę i niewazne kot/ pies/ jaszczurka.

      iza
      • melka_x Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 17:44
        iberka napisała:

        > Nigdy nie puzczam Kuby do psa i nikt mnie nie
        > przekona, że pies lubi dzieci, że się z nimi wychował etc. Nie ma szans, sama
        > boje się psów

        A mnie się wydaje, że lepiej jest dziecko uczyć jak powinno się zachowywać przy
        psie. Większości wypadków można by uniknąć, albo przynajmniej sprawić, żeby nie
        były śmiertelne, gdyby ludzie wiedzieli co może sprowokować atak psa, oraz w
        jaki sposób się zachowywać, gdy już sie tak niestety zdarzy. Tak uczysz tylko
        dziecku lęku przed psami, jeśli Twoje dziecko spotka kiedyś groźnego psa bez
        właściciela - czego Wam oczywiście nie życzę - zareaguje paniką, co w przypadku
        agresywnego psa może skończyć się atakiem.
        • iberka Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 09:18
          Kuba po prostu nie podchodzi do psów tak jak robia to inne dzieci, nie ucieka
          ale idzie. Nie uczę go panikowania ale tego,że nie ufa się psu czy obcemu
          człowiekowi i tak jak nie idzie się z nikim obcym na spacer tak nie głaszcze
          się nieznanych zwierząt. Wśród znajomych mamy tylko jednego psa, golden
          retrivera i to wyjątek. Nawet moja siostra mająca pitbulla wie,ze nie ma szans
          na to aby ten pies wszedl do naszego domu, trudno, ja chce spac spokojnie.

          iza
          • melka_x Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 10:07
            OKsmile. Twój pierwszy post brzmiał inaczejsmile. Jestem jak najbardziej za tym, żeby
            dzieci uczyć, że do obcych psów się nie podchodzi, oraz nie zostawiać ich sam
            na sam z psem, nawet własnym. Ale widzę też przegięcie w drugą stronę. Jeśli
            dziecku zabrania się jakichkolwiek kontaktów z psami, nawet z tymi łagodnymi,
            dobrze ułożonymi, pod okiem rodzica i/lub opiekuna psa to później efekt jest
            taki, że dziecko mijające spokojnego, nie interesującego się nim psa na smyczy
            całe sztywnieje ze strachu. Takie dziecko w kontakcie z psem bez smyczy
            (oczywiście brak smyczy jest naganny, ale tak się zdarza) najczęściej panikuje,
            czyli albo rzuca się do ucieczki, albo krzyczy albo wykonuje gwałtowne gesty,
            co pies może odebrać jako skierowaną wobec niego agresję.
            • iberka Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 10:21
              jak napisałam powyżej smile jedyny pies z jakim mamy kontakty to labrador
              znajomych. Tam szaleństwo ma miejsce zawse,bo Asza jest szalona suczka i nikt
              nie skacze tak jak ona na 4 łapach ze schodówwink

              iza
    • 76anka Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 17:33
      to straszne
    • elza78 koty krtan przegryzaja niemowletom :) 03.07.07, 18:28
      we snie
      bestialsko smile)
      zawsze pusty smiech mnei ogarnia jak takie debilizmy slysze smile a co do psow to
      fakt o kocie zagryzajacym kogokolwiek nie slyszalam o psach slyszys ie co
      miesiac...
      • lola211 Re: koty krtan przegryzaja niemowletom :) 03.07.07, 19:44
        Bo koty to najwyzej padline zezra, trupa znaczy sie.
        • swinka-morska Re: koty krtan przegryzaja niemowletom :) 04.07.07, 08:34
          Lola, może mniej się przejmuj swoją sygnaturką i zacznij mądrzeć jeszcze przed
          trumną.
          • lola211 Re: koty krtan przegryzaja niemowletom :) 04.07.07, 09:14
            A Ty lepiej uwazaj na koty, Swinko.
            Kotom zdarza sie podgryzac trupy i to jest fakt- oczywiscie niewygodny dla
            kociarzy.
            • mor_lena lola 04.07.07, 09:17
              Może i podgryzają, myślę, że trupom jest to obojętne. Natomiast psom zdarza się
              z żywego człowiek zrobić trupa - to, może subtelna, różnica.
              • mor_lena człowiekA miało być 04.07.07, 09:18
              • lola211 Re: lola 04.07.07, 09:21
                Przeciez ja tego nie kwestionuje, oczywiscie ze sie zdarza.
                Sama w zyciu miec nie chce duzego psa, ktory moglby w jakikolwiek sposob mi
                zagrozic.
                Ale skoro juz tak sie tu napada na psy to warto co nieco wspomniec o kociej
                naturze, tez nie zawsze przyjemnej.Gwoli sprawiedliwosci.
                • mor_lena Re: lola 04.07.07, 09:26
                  Ja też nie kwestionuję podgryzania trupów, ale uważam to za "czyn" znacznie
                  mniej "szkodliwy społecznie" od produkcji trupów (incydentalnej, ale jednak).
                  • lola211 Re: lola 04.07.07, 09:43
                    Nie mozna porownywac - koty domowe jak pisalam powyzej sa po prostu za male, by
                    mogły kogos usmiercic.Wystarczy, by ludzie w swoim otoczeniu mieli tylko male
                    psy, a takie tragedie jak smierc przez zagryzienie by sie praktycznie nie
                    zdarzały.To nie jest tak, ze kotki sa takie przyjazne, a psy to bestie- koty
                    gdyby byly wieksze tez by mialy na swoim sumieniu niejednego czlowieka.
                    • mor_lena Re: lola 04.07.07, 09:52
                      Ale ja nie porównuję, tylko - jak również pisałam wyżej - polemizuję z
                      obiegowymi opiniami typu "kot jest wredny i fałszywy", "pies jest najlepszym
                      przyjacielem człowieka", które, jak to uogólnienia, są niesprawiedliwe.
                      Gwoli ścisłości - koty są małe, ale w stosunku do wzmiankownych niemowląt,
                      którym jakoby przegryzają krtań, są bardzo duże. Dlaczego więc jednak tej
                      krtani nie przegryzają? A przynajmniej nie tak często jak psy?
                      • lola211 Re: lola 04.07.07, 09:59
                        Ja sie nie zajmuje "obiegowymi opiniami" ,bo jestem osoba na tyle wyksztalcona,
                        ze nie daje wiary bzdurom.Nikt z mojego otoczenie nie wierzy w takie bajki.
                        A kto zostawia same niemowleta w towarzystwie psa czy kota?
                        • chicarica Re: lola 04.07.07, 10:02
                          Znam koty, które siedziały cały dzień wpatrując się w śpiącego niemowlaka, a jak
                          tylko ten kwiknął, to leciały do kuchni po jego matkę żeby przyszła.
                          Wykształcona jesteś, lola, ale tępa okrutnie. Sorry.
                          • lola211 Re: lola 04.07.07, 10:34
                            Daj spokoj, krynico madrosci.
                            Ja znam dziesiatki lagodnych psów- czy to oznacza, ze psy nie zagryzaja ludzi?
                            Co to w ogole za argument?
                    • kosheen4 Re: lola 04.07.07, 11:14
                      lola, nie potłukłaś się ostatnio?
                      rzecz nie we wzroście zwierzęcia, ale w jego stopniu udomowienia
                      wypasiony maine coon może być większy od małego rysia,a nie powiesz mi, że
                      lepiej trzymać rysia albo karakala
                      z drugiej strony znana jest mi historia kiedy pańcia powodowana uczuciem chciała
                      ucałować pieseczka swojego miniaturowego na dobranoc a pieseczek odgryzł jej
                      czubek nosa, czując się zagrożony

                      rzecz nie w rozmiarach
                      rzecz w udomowieniu
                      dziki wilk jest mniejszy od bernardyna
                      • lola211 Re: lola 04.07.07, 12:08
                        Rzecz i w rozmiarze i w udomowieniu.
                        Pies gryzie, a kot drapie do krwi.Takze swoich opiekunow.
                        Ale w obu przypadkach, gdy sa to male zwierzeta- NIE USMIERCAJA.
                        Zabijaja DUZE psy.
                        Duzych kotów w domu sie raczej nie trzyma, wiec ciezko porównac.
                        • shady27 wiesz co 04.07.07, 14:37
                          rozmiar rozmiarowi nie rowny. Ja mialam ogromnego psa, w zyciu nikogo nie ugryzl, a ostatnio moje dziecko chapnal wlasnie pies wielkosci siedzacej myszy wink Ja osobiscie boje sie malych psow, bo sa nieprzewidywalne.
                          • lola211 Re: wiesz co 04.07.07, 14:42
                            Kurcze, musze jakos jasniej widze.
                            Zaatakowac moze kazdy pies, bez wzgledu na rozmiar.kot rowniez moze czlowieka
                            pokaleczyc.Ale jesli chodzi o przypadki smiertelne, to sa one z udzialem psów
                            duzych, z oczywistych wzgledow.
                            A ze w domu nie trzyma sie kotów wielkosci tygrysa to i wypadkow smiertelnych
                            sie nie notuje.
                            • shady27 Re: wiesz co 04.07.07, 14:45
                              lola211 napisała:

                              > Kurcze, musze jakos jasniej widze.

                              Lola sorry ale nie czytalam calego watku tongue_out

                              > Zaatakowac moze kazdy pies, bez wzgledu na rozmiar.kot rowniez moze czlowieka
                              > pokaleczyc.


                              No jasne, ze tak.

                              Ale jesli chodzi o przypadki smiertelne, to sa one z udzialem psów
                              > duzych, z oczywistych wzgledow.

                              Nie tyle duzych co przewaznie wiejskich psow, ktore sa trzymane na lancuchu, bez picia i jedzenia. Osobiscie bym takim ludziom zabierala zwierzeta, bo pozniej bieda i lament, ze pies zagryzl (nie dziwie mu sie, tez bym zagryzla).
                              Ale w sumie zgadzam sie z Toba.

                              > A ze w domu nie trzyma sie kotów wielkosci tygrysa to i wypadkow smiertelnych
                              > sie nie notuje.
                              >
                              hihihih moj pies byl wielkosci doga, wazacy ponad 80 kilo, do tygrysa mu bylo daleko, ale fakt budzil respekt wink
                      • elza78 Re: lola 04.07.07, 16:37
                        kosheen main coon maja pogodne przyjacielskie usposobienie, trudno trafic na
                        jakiegos popapranca w tej kociej rasie - ostatnio choruje na zakup kocurka
                        maine coon smile
                        ale fakt wszystko zalezy od tego w jaki sposob zwierze jest chowane mimo
                        wszystko jednak pies dysponuje znacznie lepszym arsenalem w stosunku do
                        czlowieka niz kot
    • gacusia1 Re: zagryziony przez psa 03.07.07, 20:29
      Od kilku dni jestem posiadaczka kota i jak narazie nie zauwazylam,ze jest
      falszywy.Mam tez nadzieje,ze mnie nie zje jak ktoregos dnia zemdleje ,-)))))
      • kosheen4 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 12:06
        gacusia1 napisała:

        > Od kilku dni jestem posiadaczka kota i jak narazie nie zauwazylam,ze jest
        > falszywy.

        na wszelki wypadek ja bym go nie pytala czy ladnie mi w tej czy tamtej sukience tongue_out
    • vharia Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 00:08
      Jeśli ktoś potrzebuje bardziej ostentacyjnego wyrazania przywiązania (merdanie ogonem plus tyłkiem , lizanie po nogach, skomlenie) to tylko pies mu to zapewni. Koty potrafią się ogromnie przywiązywać, ale nie są zwierzętami stadnymi, więc nie czują potrzeby ustawiania się w hierarhii. Czyli to zupełnie inna bajka. Duży udział w psich oznakach uczuć ma poczucie podległości swemu panu. Można rzucić okiem, jak dzikie psowate zachowują się w stosunku do przewodnika stada.

      A ustawienie w hierarhii (w wydaniu psa) daje dwie możliwości: jeśli poniżej ciebie, to będziesz lizany po nogach, jeśli powyżej, to zostaniesz pogryziony. Na takim tle koty nie wypadaja najgorzejtongue_out
      • lola211 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 09:19
        Psiarze nie tego potrzebuja(widac ze nie masz pojecia o czym piszesz).Psiarze
        potrzebuja zwierzecia, z ktorym pojda na spacer, z ktorym sie pobawia, ktore
        nie bedzie jak dzikie latac po mieszkaniu i wlazic na stól.
        A ze przy okazji pies pomerda ogonem, to jest to wlasnie tylko PRZY OKAZJI.
        • kosheen4 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 12:20
          lola211 napisała:

          > Psiarze nie tego potrzebuja(widac ze nie masz pojecia o czym piszesz).

          ejże
          u mnie w domu psy są od prawie 20 lat i ja się przyznaję, że bardzo mnie robi ta
          manifestacja miłości w postaci machania, obskakiwania i radosnych poszczekiwań.
          z kotem też mogę się pobawić, są także egzemplarze z którymi można pójść na
          spacer i takie które władują się do wody. nie dzieląc na lepsze i gorsze, moje
          własne zwierzęta cenię właśnie za zbiór psich cech. gdybym ciągle miała kota,
          rozpływałabym się nad jego gruchaniem, mruczeniem, zaczepianiem na kocie sposoby.

          co twoja wypowiedź w tym wątku, to ciekawsza teoria, lola
          • lola211 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 13:43
            Ale ty jedna nie jestes ogólem psiarzy prawda?
            Zaopatrzylas sie w psa, bo chcesz miec "poddanego" (a taki jest sens wypowiedzi
            fanatycznych kociarzy)?

            >nie dzieląc na lepsze i gorsze,

            No wlasnie, to moze te zatwardziale zwolenniczki kotow czegos sie od ciebie
            naucza?
            • kosheen4 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 15:06
              lola211 napisała:

              > Ale ty jedna nie jestes ogólem psiarzy prawda?
              > Zaopatrzylas sie w psa, bo chcesz miec "poddanego" (a taki jest sens wypowiedzi
              >
              > fanatycznych kociarzy)?

              ale ja tutaj nie zauważyłam tego typu wypowiedzi
              idiota będzie póbował zrobić poddanego nie tylko z psa, ale kota, chomika,
              dziecka, żony
              ja przyznaję, że sposób psiej ekspresji i psi charakter bardzo mi odpowiada.
              pies mnie słucha. przybiega na wołanie. mam u niego posłuch smile i to wszystko
              działa dodatnio na moją psychikę.

              >
              > >nie dzieląc na lepsze i gorsze,
              >
              > No wlasnie, to moze te zatwardziale zwolenniczki kotow czegos sie od ciebie
              > naucza?

              lola
              ale tu nikt nie dzieli.. chyba? z tego co zrozumiałam, to właśnie ty piszesz o
              kotach jako stworzeniach mniej komunikatywnych, co jest jak dla mnie zdecydowaną
              nieprawdą.
              a co do morderstw popełnianych przez koty i psy wink
              jeśli chodzi o kota, to nie tylko rozmiar warunkuje ich nieobecność
              psychika
              nie wiem czy słusznie, ale wydaje mi się że kot nie dąży w ludzkim stadzie do
              stania się samcem alfa smile co zdarza się psom
              • lola211 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 15:29
                Eh, poczytaj dokladnie posty kociar - to naprawde rzuca sie w oczy.
                Koty sa mniej kontaktowe.
                • vharia Re: zagryziony przez psa 19.07.07, 14:32
                  Koty sa subtelniej kontaktowe. Jak ktoś lubi dużym drukiem, to jego prawo. Tylko trzeba to umiec przyznać a czasem trzeba umieć w ogóle zauważyć.
                  Pisząc, że kot lata jak dziki po mieszkaniu i wskakuje na stół niestety pokazujesz, że nie znasz się na zagadnieniu wcalewink
                  • lola211 Re: zagryziony przez psa 19.07.07, 15:05
                    Chcesz powiedziec, ze to co mieszka sobie u mojaj mamy i sasiadki wcale kotem
                    nie jest? Ale wyglada na kota wlasnie..
                    • vharia Re: zagryziony przez psa 20.07.07, 15:48
                      Wiesz, moi znajomi mają psa, który nie dość, że wygląda na psa, to sika na dywan, robi kupę na kanapę i obgryza na drzazgi nogi od stołu. Czy to mnie upoważnia do larum, że "psy tak robią"?
                      Jeśli właściwą odpowiedzią jest "tak" to: omójbożejaktostraszniemiećpsa!!!
    • agamama123 :(((( 04.07.07, 09:35
      A ja jestem alergiczka i niestety kontakt z sierścią zwierzaków mi lekko szkodzisad

      Całe życie mieszkałam z psem, przez kilka ładnych lat z kotem - alergia ujawniła
      sie dopiero jak zaszłam w ciąże i już przy mnie zostałasad I teraz jest mi jakos
      tak pustosad W domu nie ma tego co zamacha ogonem i tego co w taki niesamowity
      sposób mruczy. Nasza kocica była dosc problemowa - sikała gdzie popadnie. Ale i
      tak była kochanasmile I jeszcze jedno - moja mama przez 2 lata leżała z nogami w
      gipsie - kocica kładła sie jej na nogach zawsze w miejscach złamańsmile

      Ale pamietać nalezy, że jest to tylko zwierzę, czy pies czy kot - TYLKO
      zwierzęsmile Moje dzieci nie podchodzą do obcych psów. Jedyne psy z którymi szaleją
      na maxa to te z dogoterapii ale też zawsze pod okiem terapeuty.
    • anik801 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 11:47
      A ja nie lubię ani kotów,ani psów.Różnica jest tylko taka,że kotów absolutnie
      się nie boję(nie słyszałam by kot się na kogś rzucił),natomiast psów boję się
      bardzo.Uważam,że psu ufać nie należy.To zwierzę i nigdy nie da się przewidzieć
      jego reakcji!A najbardziej mnie wkurza,gdy ofiarą pada ktoś postronny(ktoś kto
      psa nie ma,a zostaje pogryziony,bo jakiś durny właściciel nie potrafi upilnować
      swojego "pupilka")
      • nikki30 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 13:33
        Kot nie jest w stanie zagryźć wiekszej ofiary niż mysz lub mały ptaszek bo kły
        jakie posiada kot śą obstalowane na miarę kołnierzyka domowej myszysmileDLatego tez
        bajki o przegryzaniu krtani u dzieci mozna sobie miedzy bajki włożycsmile)
        Róznica miedzy psem i kotem jest taka że jak sie o psa dba,podaje mu sie
        jedzenie to on myśli ze ludzie to musza byc bogami skoro sie nim tak
        opiekują.Kot w tym samym czasie pomyśli ze to on jest bogiemsmile)I za to koty
        kochamsmile)
        Psy tez bardzo lubie ale juz jako dziecko sie przekonałam ze nawet do ukochanej
        psiuni babci trzeba podchodzić z dystanem bo moze sie to inaczej skończyć dośc
        nieprzyjemnym w skutkach pogryzieniem.
        • lola211 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 13:46
          Kurcze, znam tyle psow i zaden nie ma na koncie zadnego pogryzienia.
          A i tak do glowy mi nie przyjdzie zaczepiac te zwierzeta czy sie do nich
          zblizac.Psy maja to do siebie, ze moga byc niebezpieczne i trzeba po prostu
          przyjac to do wiadomosci.
        • melka_x Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 13:50
          Ta dyskusja jest równie mało sensowna i infantylna jak pojawiające się co jakiś
          czas przepychanki, czy lepiej mieć chłopca czy dziewczynkę. Matki synów
          dziękują za oszczędzenie im kontaktów z Barbie i rzygliwym różem, wychwalają
          swoich łobuziaków mniej lub bardziej bezpośrednio sugerując, że dziewczynki to
          wiecznie intrygujące niemoty, matki córek twierdzą, że chłopcy są
          nieempatyczni, mało wrażliwi, nie rozmowni etc. A osoby obdarzone potomstwem
          różnej płci i/lub zdrowych rozsądkiem pukają się w czoło.

          Nie ma sensu porównywać psów i kotów, bo to są różne zwierzęta i tyle.

          Małe sprostowanie - kot potrafi się rzucić na człowieka, rzadko, ale to się
          zdarza, tyle że są mniej dramatyczne. IMHO Lola pojechaławink, ale w jednym ma
          rację, to kwestia wielkości. Nie bez powodu dużych kotów nie udomowiono. Jak
          ktoś nie wierzy niech weźmie sobie do domu jaguarawink, to pogadamywink
          • melka_x Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 13:52
            > Małe sprostowanie - kot potrafi się rzucić na człowieka, rzadko, ale to się
            > zdarza, tyle że są mniej dramatyczne.

            Mniej dramtyczne są oczywiście skutki, wypadło mi słowo.
    • oxygen100 Re: zagryziony przez psa 04.07.07, 20:40
      ostatnio jadac na jakies ochlejstwo widzialam w autobusie taka scenke:
      kark okolo 30 lat na kolanach ze szczeniakiem. Piesek sie bawil cieszyl widac
      bylo ze jest zadowowlony. rasa jakas blizej nieokreslona ale powiedzmy ze
      wygladal na obronnego (pewnie jakis mieszaniec)nagle pan kark gryzie psa w
      kark. Pies zaczyna piszczec. Kilka razy czynnosc zostala powtorzona. No ja jaka
      jest gwarancja ze za jakis czas pies na sam gest dotkneicia go w kark np. przy
      probie poglaskania nie odgryzie komus reki??
      • adellante1 Re: zagryziony przez psa 19.07.07, 15:25
        Tak de facto to najwiekszym idiotyzmem ignorantów którzy nie maja pojecia o
        psychice psów jest próba pogłaskania go po karku.
        Drugim idiotyzmem tychże jest ocenianie zachowan których nie rozumieją i nie
        maja pojecia czemu słuzą. Bo co? Bo "kark" nagle zacisnał zęby na karku
        szczeniaka? Mnie to nie dziwi. on wiedział co robi skoro piszesz ze była to
        chyba rasa obronna. Trzeba było zapytać czemu to służy a nie waliłabyś durnych
        tekstów.
        Tak naprawde to niestety ale zdecydowana wiekszość pogryzień i zagryzień
        spowodowanych przez psy należy do ras "szarikopodobnych" czyli wszelkiego
        rodzaju skundlonych wilczurowatych. Niestety sporadyczne mimo wszystko ataki
        psów typu bull i molosowatych są o wiele bardziej medialne i spektakularne.
        Ja jeden jedyny raz zostałem pogryziony za dzieciaka. Pogryzł i ZAATAKOWAŁ
        mnie kot zwykły piep... dachowiec. Skończyło się ukreceniem mu łba przez mojego
        ojca. Miałem jakieś 4 lata wówczas.
        Druga rzecz która przemawia o wyższości psów nad kotami to to ze oprócz
        wścieklizny nie ma ani jednej choroby która moze przenieśc pies na człowieka.
        Natomiast kociambry sa pięknymi roznosicielami świństw wszelakich jak choćby
        arcysławna toksoplazmoza itp.
        Kotom na pohybel.
        • morgen_stern Re: zagryziony przez psa 19.07.07, 15:31
          Druga rzecz która przemawia o wyższości psów nad kotami to to ze oprócz
          > wścieklizny nie ma ani jednej choroby która moze przenieśc pies na człowieka.
          > Natomiast kociambry sa pięknymi roznosicielami świństw wszelakich jak choćby
          > arcysławna toksoplazmoza itp.
          > Kotom na pohybel.

          No argument iście koronny, "znawco" wink
          Lepiej powiedz, co zrobiłeś temu biednemu kociakowi, który cię pogryzł? Bo
          jeśli nie był chory na wściekliznę, to takie zachowanie jest niezgodne z kocią
          naturą. Musiałeś go zaczepić pierwszy.
          Boże, uchowaj nas od takich "miłośników zwierząt".
          • donkaczka Re: zagryziony przez psa 20.07.07, 09:04
            coz, morgen, nie kazdego stac na tolerancje i zrozumienie tego, za czym nie przepada

            ja mam kotow gromade, kocham i uwielbiam i podziwam za charakter, znam koty
            dziwne, znerwciowane, poddziczale, nerwowe, ale to zazwyczaj zaluga wlascicieli
            - jaki pan taki kram jak mowia

            a psy, coz, szanuje i podziwiam z daleka, poglaskam czyjegos, nawet popilnowac
            moge, ale miec swojego? nie, dziekuje, postoje
            denerwuje mnie psi zapach, zachowanie, na spacery czasu nie mam, ale skreslac
            cala psia spolecznosc? bez przesady
        • blueluna Re: zagryziony przez psa 21.07.07, 16:06
          > Druga rzecz która przemawia o wyższości psów nad kotami to to ze oprócz
          > wścieklizny nie ma ani jednej choroby która moze przenieśc pies na człowieka.
          > Natomiast kociambry sa pięknymi roznosicielami świństw wszelakich jak choćby
          > arcysławna toksoplazmoza itp.

          Co za bzdury wypisujesz?
          Wartaloby miec chocby sladowe pojecie o tym o czym sie mowi a nie powtarzac
          plotki spod budki z piwem.
          Po pierwsze - swietna klasyfikacja na temat wyzszosci kogos nad kims.
          Na jakim miejscu w Twoim rankingu plasuje sie czlowiek, skoro roznosi setki
          chorob groznych dla innych ludzi?
          Az strach sie bac, wytepic dziadostwo wink

          Odnosnie chorob ktorymi czlowiek moze sie zarazic od psa - a czym Ty piszesz?
          A co powiesz na wszelkie pasozyty, grzybice, gronkowce, gruzlice? I pare innych
          rzeczy by sie jeszcze znalazlo wink

          To dokladnie te same rzeczy ktorymi mozna sie zarazic ewentualnie od kota.
          Tokspolazmoza? Slawetna?
          No wlasnie, slawetna, a potem jedna z druga przekupka powtarza sciszonym glosem
          o jej podstepnosci - traktujac jako sensacje, bo na inne ja nie stac.
          Zarazenie toxo od kota to tylko 10 % przypadkow zachorowania na nia ludzi w
          Polsce. Reszta - to z brudnym jedzeniem i surowym miesem.
          Ogromna ilosc zakazen toxo przebiega zupelnie bezobjawowo.
          Jedyne zagrozenie to tak naprawde dla osob z bardzo niska odpornoscia i kobiet
          w ciazy - jesli zachoruja akurat w ciazy.
          Co powiesz na kilkanascie chorob rownie groznych - a nawet bardziej, bo ich sie
          w ciazy nie leczy - ktorymi kobieta moze zarazic sie od.... czlowieka?
          Cytomegalia, mononukleoza - fajne sprawy.
          Ostatnio podejrzewa sie ze zachorowanie na silna grype w ciazy moze zwiekszyc
          ryzyko ujawnienia sie u dziecka choroby psychicznej w przyszlosci.

          Ty ostatnio dotykalas jakiegos czlowieka?
          Fuj!!!!!!
          wink
    • blueluna Re: zagryziony przez psa 21.07.07, 16:36
      >Zawsze mam ochotę pogratulować takiej
      > mądralińskiej dogłębnej wiedzy o psychologii zwierząt..

      To nie ma zwiazku z zadna wiedza.
      Po prostu powtarzanie mitow i "madrosci ludowych".
      Na takiej samej zasadzie dowiadujemy sie ze rudzi sa wredni a nieslubne dziecko
      to efekt puszczania sie jego matki na prawo i lewo.

      Odnosnie podanego przez Ciebie linka - to ze pies lancuchowy zagryzl dziecko
      nie jest wcale ale to wcale dziwne.
      Inteligentne zwierze skazane na wegetacje na krotkim lancuchu, nie
      socjalizowane, czesto zyjace na granicy smierci glodowej, z pragnienia, zimna
      lub goraca, majace dla siebie jedynie jakas dziurawa miske do ktorej ktos
      czasem wleje troche pomyj - jak zwierze w takich warunkach moze byc normalne
      psychicznie?
      I jakim cudem mozna wymagac od niego zeby reagowal pelnym zrozumieniem na
      malego czlowieka ktory np. zaczyna w jego misce grzebac?

      A potem oczywiscie - wstretny pies zagryzl dziecko.
      A wlasciciel biedny taki zszokowany - ojejku, nie wiem jak to sie moglo stac,
      taki lagodny byl.
      I juz szuka kolejnego psa na lancuch.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka