miimiimii
10.07.07, 17:51
Wściekła jestem jak osa wrrr! Mamy głupich sąsiadów, sami wymyślili sobie
konflikt i sami zdecydowali, że nie odzwywająją się do nikogo z sąsiadów. Na
początku mimo to usiłowałam utrzymać "poprawne" stosunki sąsiedzkie i mówiłam
im dzień dobry, pomimo braku odpowiedzi. W końcu odpuściłam sobi i mijamy się
bez słowa. mamy niespełna 2letniego synka. Irytuje mnie to, że małego
zaczepiają, kiedy wychodzi z nianią, kimś z naszej rodziny. Dziś znów. Kiedy
zostawiłam małego pod domem z nianią i pobiegłam do domu po bluzę dla synka,
przez otwarte okno słyszałam jak sąsiadka zczęła gadkę do dziecka. Jak
zchodziłam, zadzwoniłam do niej do drzwi i powiedziałam, że skoro ignoruje
mnie i mojego męża, to tak samo prosze traktować nasze dziecko, dziękuję.
Odwróciłam się i wyszłam z klatki. aaaaaaaaaa!!!!!!!! ależ mnie to kosztowało
nerwów.. Spalam się bez sensu na takie bzdety..
Sorry, musiałam to z siebie wypluć