szlag!!

10.07.07, 17:51
Wściekła jestem jak osa wrrr! Mamy głupich sąsiadów, sami wymyślili sobie
konflikt i sami zdecydowali, że nie odzwywająją się do nikogo z sąsiadów. Na
początku mimo to usiłowałam utrzymać "poprawne" stosunki sąsiedzkie i mówiłam
im dzień dobry, pomimo braku odpowiedzi. W końcu odpuściłam sobi i mijamy się
bez słowa. mamy niespełna 2letniego synka. Irytuje mnie to, że małego
zaczepiają, kiedy wychodzi z nianią, kimś z naszej rodziny. Dziś znów. Kiedy
zostawiłam małego pod domem z nianią i pobiegłam do domu po bluzę dla synka,
przez otwarte okno słyszałam jak sąsiadka zczęła gadkę do dziecka. Jak
zchodziłam, zadzwoniłam do niej do drzwi i powiedziałam, że skoro ignoruje
mnie i mojego męża, to tak samo prosze traktować nasze dziecko, dziękuję.
Odwróciłam się i wyszłam z klatki. aaaaaaaaaa!!!!!!!! ależ mnie to kosztowało
nerwów.. Spalam się bez sensu na takie bzdety..
Sorry, musiałam to z siebie wypluć
    • iwles Re: szlag!! 10.07.07, 17:54
      Widać, sąsiedzi znają się dobrze na ludziach, bo wiedzą z kim warto a z kim nie
      warto pogadać.
      • syriana Re: szlag!! 10.07.07, 17:59
        oj, bzdety
        i to jakie...

        wyluzuj, bo zawał po trzydziestce Cię dopadnie
      • miimiimii Re: szlag!! 10.07.07, 18:02
        Świetnie, zatem jak mam wytłumaczyć dziecku, że kiedy jest z mamą, pani udaje,
        ze go nie widzi, zadziera łeb do góry i przechodzi bez słowa, a innym razem ciu-
        ciu-ruciu wyciąga do niego łapy..?
        • syriana Re: szlag!! 10.07.07, 18:04
          a co, niespełna dwulatek takich tłumaczeń się domaga..?
          • sebaga hmmm 10.07.07, 18:07
            Rozgarnięty ten dwulatek
          • miimiimii Re: szlag!! 10.07.07, 18:10
            smileno bez przesadysmile Ale przecież kiedy ci ludzie mmijają nas bez słowa,
            odwracają głowę także od niego, jakbyśmy się nie znali, mały jest
            zdezorientowany. Natomiast innym razem go zaczepiają, wciagają w rozmowę. To
            chore układy, nienormalna sytuacja, przecież on to tez widzi i czuje
    • lola211 Re: szlag!! 10.07.07, 18:00
      Dno i metr mułu..
      • sebaga Re: szlag!! 10.07.07, 18:01
        a po co dzieciaka w to mieszasz????
        • miimiimii Re: szlag!! 10.07.07, 18:07
          Wiesz, nie jestem zadowolona, ani tym bardziej dumna.. Ale jak na litość boską
          wytłumaczyć małemu, że pani raz go lubi, raz nie? Mam mu powiedzieć- synku,
          pani sama jedna chciała przeforsować nieuczciwy plan remontu (za pieniądze
          wspólnoty wyremontować sobie werandę-absurd, z resztą opcja nielegalna), a
          kiedy wspólnota to odrzuciła, pani pogniewała się na wszystkich i wszystkich
          ignoruje. Dlatego kiedy jesteś z mamusią, albo z tatusiem, pani cię nie
          zauważa, a w innych wypadkach już stajesz sie widzialny? Złości mnie cała ta
          sytuacja, ech..
          • syriana Re: szlag!! 10.07.07, 18:10
            już widzę dwulatka, jak w przerwie między piaskownicą a sikaniem pod krzaczkiem,
            dojrzałe pytania stawia matce o stosunki międzysąsiedzkie, domagając się
            wyłuszczenia zawiłości relacji międzyludzkich....

            ech...
            a ja się czuję niedojrzała do rozmnożenia..
            • miimiimii Re: szlag!! 10.07.07, 18:14
              He hesmile takiej formy, to to nie przybiera, jednak to są jakies sprzeczne
              komunikaty dla dziecka. Albo się je zauważa, albo nie proste. Druga rzecz, nie
              wiem czy byłaś kiedyś w podobnej sytuacji- nic miłego. Nawet dla mnie jest
              stresujące, kiedy mijamy się z nimi pod domem. Widzisz człowieka, ale nie wiesz
              jak się zachowa..
          • demarta Re: szlag!! 10.07.07, 18:11
            no to skoro ciebie złości to nie zasłaniaj się dzieckiem. bo dziecka to napewno
            nie irytuje, ono ma to w nosie.
    • iwles Re: szlag!! 10.07.07, 18:18
      > Ale jak na litość boską
      > wytłumaczyć małemu, że pani raz go lubi, raz nie?



      no a teraz
      Jak na litość boską wytłumaczysz małemu, że pani go nagle znielubiła ?
      • miimiimii Re: szlag!! 10.07.07, 18:27
        Nie wiem, dlatego głupia ta sytuacja.. Widzisz właśnie dlatego to trudne, ale
        kiedy ich mijamy i on uśmiecha się, macha itp, oni go ignorują, jest
        zdezorientowany. Innm zaś razem, nierzadko jeszcze tego samego dnia, ta sama
        osoba nagle wylewnie próbuje nawiązać z nim kontakt, co go wtedy wprawia w
        zdumienie. Głupia ta sytuacja na maksa. Chciałabym konsekwentnego stanowiska i
        tyle, albo w prawo, albo w lewo. Myślę, że łatwiej mi będzie po prostu
        wytłumaczyć mu, że pani nie chce z nami rozmawiać, niż dlaczego raz chce, raz
        nie chce i kiedy będzie ten raz kiedy chce, a kiedy ten raz, kiedy nie chce.
        Mój boże, co za bzdety.. A tk wogóle, to wolałabym po prostu normalne
        sąsiedzkie relacjeuncertain
        • syriana Re: szlag!! 10.07.07, 18:33
          a znasz inne sposoby prowadzenia konwersacji z nielubianymi sąsiadami, niż
          wrzutka przez domofon..?

          może wystarczy się przejść do nich, zapukać do mieszkania i załatwić tą sprawę
          jak dorosła osoba mówiąc wprost w czym jest problem...?
          • miimiimii Re: szlag!! 10.07.07, 18:53
            No to się nie zrozumiałyśmy. Zadzwoniłam do niej do drzwi i powiedziałam jej to
            w oczy, nie przez żaden domofon. Byłam uprzejma i spokojna (chociaż w środku
            się trzęsłam). Druga kwestia, widzisz to niestety sa prości ludzie, przykrością
            przyznaję, że dość prymitywni w swoim sposobie myślenia. Cały konflikt jest
            trochę bardziej złożoną kwestią. Sąsiadka wmanewrowała nas poniekąd w swoje
            rozgrywki, zmanipulowała nas, coś zataiła, coś zmyśliła i wyłudziła nasz
            podpis, zgodę na peewne kroki. Kiedy powiadomiono nas, jak te sprawy wyglądają
            naprawdę, oczywiście wycofaliśmy się z tego i nie podpisaliśmy drugigo pisma
            koniecznego dla domknięcia tej sprawy. Zrobił mi babon straszną awanturę,
            krzyk, piana na pysku, amok. Mimo to, po tym incydencie jeszcze iks razy
            mówiłam jej dzień dobry, bez reakcji z jej strony. Przestałam więc z czasem. To
            naprawdę sa dziwacy, aż dziw, że się nimi przejmuję.. Mogłabym tu opisać
            dziesiątki przykładów, co jednak mijałoby się z celem, bo nie o to tu chodzi.
            Ale konkludując w twojej opinii postąpiłam źle (poniekąd przychylam się do tego
            wniosku niestety:/). W zwiazku z tym sugerujesz, że właściwe w tej sytuacji
            byłoby co?
            • syriana Re: szlag!! 10.07.07, 19:09
              no, jeżeli dzisiejsza rozmowa nie przyniesie efektów i dalej będą małego
              zagadywać, to zostawiłabym to jak jest

              bo cóż niby można zrobić
              dziecku też przecież nie wytłumaczysz jeszcze teraz, bo nie kumaty wystarczająco

              ludzie czasami mają takie odchyły, że innych nie zauważają, ale dzieci ich
              rozczulają i zawsze starają się je zabawić

              zostaw jak jest, szkoda nerwów
    • poccnr Re: szlag!! 10.07.07, 18:27
      ohhh gdybym to ja miała takie problemy...
      co sobie pomyślą inni...ehhh-marzenie....
      Olej ją i tą sytuację wink
    • jusienka Re: szlag!! 10.07.07, 19:14
      Jakos mozna postarac sie zrozumiec, ze dorosli moga sie tak zachowywac... Ale
      zeby wciagac w to jeszcze dziecko tego to ja juz nie zrozumiem...
    • lila1974 Re: szlag!! 11.07.07, 00:19
      Moim zdaniem Twoja obawy i reakcja są grubo przesadzone.

      Nie sądzę, by synek już teraz zastanawiał się, dlaczego ci państo nie zawsze go
      zaczepiają. Kiedy będzie coraz starszy sam sobie wyrobi opinię, czy ich lubi,
      czy nie. Ty mu nie musisz, a nawet nie powinnaś komunikować - synku do tych
      państwa nie mówimy dzień dobry, bo oni są dziwacy i parę lat temu byli dla nas
      niemili. Dzieci dość szybko wyczuwają fałsz, więc pozwol synkowi na jego własny
      osąd tych ludzi.

      Gdyby Ci ludzie burczeli na Twojego synka, to owszem uznałabym za stosowne
      podejść i ewentualnie poprosić by nie przenosili swoich uprzedzeń względem
      rodziców na małe dziecko. Jednak zakazanie im bycia miłym??? To jest dziwaczne
      i małostkowe.

      Nie rozczulają się nad chłopcem w Waszej obecności z prostego powodu -
      zaczepiwszy dziecko musieliby wymienić się i z Wami jakąś w miarę uprzejmą
      uwagą, na co widocznie nie mają ochoty. Doceniłabym raczej fakt, że mimo
      konfliktu między wami, ci ludzie żywią sympatię do chłopca, nawet jeśli okazują
      ją tylko w obecności niani. Jest szansa, że za parę lat nie będą na niego
      psioczyli, jaki to on jest niewychowany, podejrzewali go o malowanie ścian w
      klatce, czy przeganiali z trawnika pod swoim oknem.

      Zachowuj się tak dalej, to Twoje dziecko tylko na tym straci i to nie tylko
      sympatię tych ludzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja