Dodaj do ulubionych

Okrutne matki

21.06.03, 22:41
Nie wiem, co napisać... Czy ktoś oglądał dziś ten program? Był o matkach,
które celowo doprowadzają do choroby, a nawet śmierci swoje dzieci.
Po prostu nie mogę... Dlaczego tak jest na świecie?
W programie tym puszczono prawdziwe filmy z ukrytych kamer rozmieszczonych na
oddziałach dziecięcych. Jedna z matek dusiła swoje paromiesięczne dziecko - a
ono tak bardzo się broniło... Tak bardzo machało rączkami i
nóżkami...Popłakałam się...

monsza
Obserwuj wątek
    • lolyta Re: Okrutne matki 21.06.03, 23:34
      czekaj, nie rozumiem. Filmu nie widzialam, ale jak to, widziala to kamera,
      rozumiem ze ktos ja tam w jakims celu zainstalowal, i co? tak po prostu nagrali
      to i tyle? nikt z tych, co tam byli nie zareagowal? tez mi sie chce plakac jak
      cos takiego czytam...
      • monsza76 Re: Okrutne matki 21.06.03, 23:46
        Taki program oglądałam już nie pierwszy raz. Takie zachowania matek noszą jakąś
        nazwę,ale nie zapamiętałam jej. Chodzi o to, że matka co chwilę pojawia się w
        szpitalu z dzieckiem i ono czuje się coraz gorzej, a żadne badania nie wykazują
        chorób. Niektóre z matek, np. wpuszczały powietrze do żył dzieci strzykawką (do
        wenflonu), dusiły, podawały bardzo silne leki wymiotne i inne, nie chce mi się
        nawet pisać... Zwykle te rzeczy wydawały się dopiero po śmierci dzieci, po
        sekcji np. i te kobiety siedzą w więzieniach.
        Ta opisana przeze mnie sytuacja miała miejsce w szpitalu, gdzie lekarze w końcu
        domyślili się, że to może matka coś robi temu dziecku i zainstalowali ukrytą
        kamerę... Lekarz wypowiadał się jak ciężko było mu patrzeć jak to dziecko
        walczy o życie, odczekali 30 sek. i weszli, aby ją aresztować. Chodziło o to,
        aby ona nie mogła powiedzieć, że np. wycierała tylko buzię dziecku.
        Kobiety, o których był ten program mają wyroki od 12 do 32 lat.
        • basiaurban Re: Okrutne matki 22.06.03, 00:08
          monsza76 napisała:

          > domyślili się, że to może matka coś robi temu dziecku i zainstalowali ukrytą
          > kamerę... Lekarz wypowiadał się jak ciężko było mu patrzeć jak to dziecko
          > walczy o życie, odczekali 30 sek. i weszli, aby ją aresztować. Chodziło o to,
          > aby ona nie mogła powiedzieć, że np. wycierała tylko buzię dziecku.
          > Kobiety, o których był ten program mają wyroki od 12 do 32 lat.

          Tylko tyle??????
          Od razu dałabym dożywocie albo i jeszcze więcej!
          Nie oglądałam tego programu co prawda, ale jak czytam, że ktoś robi krzywdę
          dziecku, a tym bardziej że jest to matka dziecka, to zabiłabym.
          Basia
        • aga_rn Re: Okrutne matki 22.06.03, 05:57
          monsza76 napisała:

          Takie zachowania matek noszą jakąś
          >
          > nazwę,ale nie zapamiętałam jej. >
          >>
          Munchausen Syndrome by Proxy. Opisany w literaturze psychiatrycznej.

          • joa_boa Re: Okrutne matki 22.06.03, 08:02
            Zespół Minchausena per procura (czyli wywoływany u osoby drugiej - u dziecka)
            jest ciężkim zaburzeniem psychicznym, niestety na ogół ofiarami są właśnie
            dzieci matek z tymi zaburzeniami. Pracuję w dużym szpitalu pediatrycznym jako
            psychiatra dziecięcy i wiem, jak bardzo trudno zrozumieć mechanizm tego
            zaburzenia lekarzom innych specjalności. "To się nie mieści w głowie" -
            niestety, mieści się, tak jak dzieciobójstwo, przemoc wobec dzieci,
            zaniedbywanie, molestowanie...W naszej mentalności funkcjonuje stereotyp matki
            - Polki - poświęcającej sie dla dziecka, oddanej mu "duszą i ciałem" (co
            również jest chore), ale zapomina się o "drugim obliczu" macierzyństwa - w
            którym dziecko staje sie częścią matki, jej własnością, "przedłużeniem",
            przedmiotem (a nie podmiotem) jej zabiegów, starań i wreszcie - ofirą jej
            pochłaniającej matczynej natury.
            • adasari Re: Okrutne matki 22.06.03, 11:11
              Przyznam,że nie rozumiem do końca, co miałaś na myśli.
              Piszesz o Matce Polsce.Ten symbol obrósł już trochę w różne znaczenia i pewno
              każdy rozumie co innego.Jak dla mnie nie jest to symbol zły.Ani chory.
              Matka,która w różnie pokręconej historii,gdy brakowałao rodzinom
              stabilności,spokoju,dobrobytu zawsze była ostoją i wsparciem.
              Piszesz o oddaniu ciała i duszy.Też nie wiem co masz na myśli.
              Bo ja wychowując dziecko,oddaję mu ciało i duszę w tym sensie,że zawsze jestem
              obecna,pomocna,kocham całym sercem,poświęcam swój czas.I znajduję w tym
              radość,sens,satysfakcję.
              Być może miałaś na myśli przypadki patologiczne,gdy matka jest zbyt
              nadopiekuńcza,nadskakująca,nie pozwalająca dziecku na swobodę i
              niezależność,gdy nadchodzi na nie czas.
              Ale nie uważam,aby to z Matką Polką miało coś wspólnego i aby było to częste.
              Obserwuję matki,które są Polkami oraz Polki,które są matkami i uważam,że są to
              bardzo rozsądne,kochające mamy.
    • odalie Re: Okrutne matki: druga strona medalu 22.06.03, 12:13
      Hej!

      Poszperałam na sieci i znalazłam także i takie coś:

      www.msbp.com/profile.htm
      Okazuje się, że jest i druga strona medalu.

      Bardzo trudne zagadnienie. Zachowanie matek, które naprawdę torturowały dzieci
      z powodu MSBP jest... niewypowiedzialnie okrutne, nie do ogranięcia. Ale
      nagonka szpitali na zachodzie - cóż, co ja mam powiedzieć? jako mama, która
      interesuje się na co i dlaczego choruje jej dziecko, czy nie można by wyleczyć
      tego lepiej i szybciej, jaki jest mechanizm choroby i jak jej na przyszłość
      unikać, staram się być rzeczowa, opanowana (nie dokładać do przerażenia
      dziecka)... no i nigdy nie zostawiam dziecka samego podczas badań czy pobrań...
      (vide wątek na edziecku o pobytach w szpitalach) poczułam się zagrożona - nie,
      nie syndromem, mój Boże, ale tą nagonką.

      Co o tym sądzicie?

      • ewunia_uk Re: Okrutne matki: druga strona medalu 22.06.03, 12:23
        odalie napisała:

        > Ale
        > nagonka szpitali na zachodzie - cóż, co ja mam powiedzieć? jako mama, która
        > interesuje się na co i dlaczego choruje jej dziecko, czy nie można by
        wyleczyć
        > tego lepiej i szybciej, jaki jest mechanizm choroby i jak jej na przyszłość
        > unikać, staram się być rzeczowa, opanowana (nie dokładać do przerażenia
        > dziecka)... no i nigdy nie zostawiam dziecka samego podczas badań czy
        pobrań...
        >
        > (vide wątek na edziecku o pobytach w szpitalach) poczułam się zagrożona -
        nie,
        > nie syndromem, mój Boże, ale tą nagonką.
        >

        Odalie, o jaka nagonke chodzi? MSBP jest dosc szeroko znany w Anglii, i tak
        jak pisala Aga, jest to schorzenie psychiatryczne. To chyba dobrze, ze sa w
        szpitalach procedury wykrywania i ustalony sposob postepowania w takich
        przypadkach. Poza tym, uwierz mi, na pewno nie traktuje sie kazdej matki
        przyprowadzajacej dziecko do szpitala jako potencjalnego przypadku MSBP.
        • odalie Re: Okrutne matki: druga strona medalu 22.06.03, 12:28
          W porządku smile

          Kierowałam się informacjami na stronie organizacji, do której podałam też link.
          Zapewne ta organizacja wyolbrzymia swój problem, ale zastanowiło nie, czy
          czegoś w tym nie ma. Właśnie dlatego ciekawiło mnie co o tym sądzicie. Jeśli Ty
          masz z pierwszej ręki odmienne doświadczenia, to tylko uff... odetchnęłam z
          ulgą (aha, nie chodziło mi także o to, że zaraz z marszu, zaledwie po wejściu
          do szpitala jest się "tak" traktowaną - chodziło mi raczej o szerokie pole do
          nadużyć ze strony służby zdrowia czy także, o czym pisano na stronie ww
          organizacji, drugiego rodzica starającego się o prawo do opieki).

          Pozdrawiam!
        • odalie Re: Okrutne matki: druga strona medalu 22.06.03, 17:08
          To znowu ja smile))) Po lekturze obfitych materiałów na sieci. Już na przykład
          wiem, kim jest sir Roy Meadow, a kim pani Penny Mellor i co wspólnego mają z
          MSBP. Naparwdę nie poczuwam się do bycia specjalistką d/s MSBP smile))) ale wiem
          już tyle, aby mieć argumenty, by podtrzymać swoją opinię wyrażoną w pierwszym
          poście.

          Ewuniu, zgadzam się, że takie schorzenie psychiczne jak MSBP istnieje (nigdy
          tego nie negowałam!), ale nadal podtrzymuję swoje zdanie, że łatwo naciągnąć
          taką diagnozę i że pochopne oskarżenia zdarzają się częściej, niż byśmy sobie
          tego życzyli - to jest ta druga strona medalu, o której pisałam wcześniej.

          Słowo "nagonka" (a właściwie "witch hunt" czy porównania do polowania na
          czerwonych w czasach zimnej wojny) padały bardzo często w wielu przeczytanych
          przeze mnie artykułach (a co, mam dziś wychodne od dziecka, to siedzę i
          czytam wink ). Tak jak już powiedziałam w poprzednim poście, zapewne jest to
          celowe przerysowanie źródeł związanych z organizacją M.A.M.A., służące
          zwróceniu uwagi na problem. Ale - przerysowany czy nie - problem nadużywania
          koncepcji MSBP widocznie istnieje, skoro tyle jest (w wielu wypadkach już
          zakończonych wygraną i dalszymi procesami o odszkodowania) procesów, czy w
          Stanach czy w Wielkiej Brytanii lub Australii.

          Procedury wykrywania MSBP w szpitalach zdają się być oparte głównie na
          profilowaniu matek dzieci, które cierpią na mniej typowe schorzenia
          niepoddające się leczeniu. Oczywiście od czegoś trzeba zacząć, więc nie dziwię
          się, iż zaczyna się od porównania zachowania matki z profilem osoby cierpiącej
          na MSBP. Jak jednak podaje M.A.M.A., gdy profil wydaje się zbieżny, często
          naciągane są i fabrykowane dalsze dowody. A jak ten profil wygląda - same
          zobaczcie w linku.

          Są to w ogóle bardzo interesujące zagadnienia, ocierające się o poważne moralne
          dylematy. Np. proces matki, oskarżonej o to, że przez osiem lat doprowadzała
          córeczkę do ciężkich zaburzeń (dziecko przeszło jakąś kosmiczną liczbę
          operacji, w tym usunięcie woreczka żółciowego i resekcję żołądka), uchodząc za
          wzorową mamę (w Stanach - nie zapisałam nazwiska, bodajże Bush). Na podstawie
          artykułów, które czytałam, trudno tak naprawdę zająć jednoznaczne stanowisko...
          bo jak wiadomo, fakty łatwo poddają się manipulacjom. (W tym akurat przypadku
          osobiście uważam, że ta matka była chora i winna oskarżeniom. Swoją drogą -
          straszne.)

          Albo historia dziewczyny, którą oskarżono o otrucie synka odpowiednikiem płynu
          borygo (mały miał rzadkie zaburzenie metabolizmu, co ostatecznie wyszło na jaw,
          gdy ta dziewczyna w więzieniu urodziła drugie dziecko, też obarczone chorobą).

          ..............................................

          Oczywiście, internet to wielki śmietnik, i sporo w nich badziewia.

          Polecam artykuł

          www.pnc.com.au/~heleneli/abuse.htm
          jest długi, ale wydaje się być rzetelny. Są w nim zarówno informacje o MSBP,
          jak i polemika z sensownością wielu oskarżeń. Posiada bibliografię naukową.

          Pozdrawiam!


    • kini_franio Re: Okrutne matki 23.06.03, 08:19
      To było wstrząsające, zwłaszcza zapisy z ukrytych kamer. Nie mogłam spać,
      miałam ciągle przed oczami te niewinne, naiwne dzieci....Boże, aż trudno
      uwierzyć że takie rzeczy maja miejsce
      Kini
      • odalie Re: Okrutne matki 23.06.03, 11:31
        ...Poczułam się... ... ...gdy wczoraj czytałam wspomnienia dorosłej już dziś
        dziewczyny, którą matka przez wiele lat przymuszała do zupełnie niepotrzebnych
        badań i terapii (włącznie z operacją serca!!!), głodziła, zatruwała lekami...
        ta dziewczyna doskonale to pamięta, bo miała wtedy 9... 10... nawet 14 lat...

        Nie zapisałam linku, ale strona nazywa się "House of Mirrors".

        ...............................................

        I no co tu można powiedzieć?

        Najgorsze są bardzo niestety prawdopodobne słowa, które znalazłam w którymś tam
        kolejnym artykule:

        - w kontrowersyjnych sprawach (gdy matka broni się przed sądem albo odwołuje do
        sądów wyższych instancji, a kwestia MSBP jest niejednoznacza, oparta na
        przesłankach a nie dowodach rzeczowych), gdy dziecko wraca do rodziny i
        rzeczywiście nie zapada powtórnie na zdrowiu, i tak... nigdy nie wiadomo, jak
        było naprawdę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka