Dodaj do ulubionych

Dziwaczne pomysły rodziców

20.07.07, 07:58
Przypomniało mi się,jak 3 lata temu byłam ze starszą córą w Instytucie Matki
i Dziecka.Czekałyśmy na konsultację w jednym pokoju z małżeństwem (takim
oboje po czterdziestce-tak wyglądali bynajmniej),które przyjechało ze swym 6-
letnim synkiem.Do nich lekarka przyszła pierwsza.To, co
usłyszałam,spowodowało,że ręce mi opadły.Wyobraźcie sobie,że ci rodzice
zdrowemu dziecku do 6 lat nie dali ani kawałka czegoś,co mogłoby
pogryźć,cytuję mamę:"bo on się udławi,bo taki mały jest".Lekarka tłumaczyła
grzecznie i cierpliwie,że takim postępowaniem wyrządzają dziecku krzywdę,że
zupki miksuje się kilkumiesięczniakom,ale nie kilkulatkowi,że on ma świetnie
rozwiniętą buzię i solidne ząbki,którymi może gryźć jabłko,kanapkę i inne
stałe pokarmy.Z rozmowy wynikało,że to ich kolejna wizyta.Na upór i głupotę
nie ma lekarstwa...

O jakich nierozsądnych pomysłach rodziców na opiekę nad dzieckiem wiecie?
Obserwuj wątek
    • beniusia79 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 08:16
      ogladalam jakis czas temu SUPERNIANIE i byla tam podobna historia. malzenstwo
      mialo trojaczki. nie pamietam dokladnie czy dzieci mialay 3 czy 4 lata, ale cos
      kolo tego. bylam w szoku-rodzice dawali im do jedzenia tylko papki. w wyniku
      tego dzieci nie chcialy wogole jesc bo im to nie smakowalo. moja corka ma rok,
      od 2 miesiecy wcina sama co popadnie i sie nigdy nie zadlawila. moja corcia
      dlugo nie miala zebow; bez nich sobie dawala swietnie rady i gryzla bez
      problemu. pare razy sie zadlawila, ale po czasie opanowala sztuke jedzenia. gdy
      moja kolezanka to widza to stwierdzila, ze ona swojemu synowi nie podalaby
      niczego oprocz papki, bala sie, ze sie udlawi. maly ma juz zabki, dalej jednak
      nie umie jesc. wszystkim sie dlawi...
      • moofka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 08:49
        dziwaczne, czy takie ewidentnie na szkode dziecka?
        bo dla mnie dziwaczne i szkodliwe sa pomysly, ktore na ogol uwazane sa za norme
        czyli wsadzanie niechodzacych niemowlat do chodzika
        i podawanie kilkudniowemu noworodkowi sztucznego pokarmu "zeby lepiej spalo"

        • beniusia79 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 08:56
          ok. ale od pewnego wieku dziecko powinno dostawac marchewke lub jablko do
          zjedzenia. dzieki gryzienu dziecko cwiczy miesnie, ktore kiedys bedzie
          potrzebowalo zeby mowic. rodzice sobie nie zdaja sprawy, ze wyrzadzaja
          maluchowi krzywde dajac mu przez dlugi okres czasu tylko papke do jedzenia;
          potem sie dziwia, ze dziecko zle lub niewyraznie mowi. duzo osob nie ma pojecia
          jak wazne jest gryzienie i jaki wplyw ma na mowe.
      • sionasble Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 08:53
        beniusia79 napisała:

        moja corka ma rok,
        > od 2 miesiecy wcina sama co popadnie i sie nigdy nie zadlawila.

        nasz potwór też ma rok i też wcina co popadnie - najlepiej wchodzi jej ziemia z
        trawnika i kawałki roślin z doniczek smile - takie ma instynkty zbieracze ...
        no i pyszne są ręce żony smile)))

        > moja kolezanka to widza to stwierdzila, ze ona swojemu synowi nie podalaby
        > niczego oprocz papki, bala sie, ze sie udlawi.

        bo ludzie się za bardzo przejmują - nasz gatunek ma jakieś naście tysięcy lat,
        wię to co na drodze ewolucji wypracował nie dało się stłamsić przez ostatnie 150
        lat .... dziecko jest naprawdę dość ... kuloodporne ....
        więć może przestnańmy świrować !!!!
        • sassello Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 08:56
          popieram, też mamy zdroworozsądkowe podejście do wychowywania naszego synka
    • aska0303 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 09:26
      mnie to szlag trafia, jak widze w takie upały kilkuletnie dzieci na długi
      rękaw, albo niemowlaki w wózkach pod grubym kocykiem. Na pytanie, czy mu nie za
      ciepło, zawsze odpowiedż: nie, bo może zawiac, a on chorowity. Często już po
      antybiotytku. Matki zawsze rozebrane stosownie do pogody.
      Wczoraj spotkałam znajomą , córa 2 lata w rajstopach, bo chorowita i nie
      wytrzymałam i pytam czemu sama rozebrana. I tak sobie myśle, że gdyby te
      zastrzyki na "chorowite" dzieci dawali matkom, to może czasem by bardziej się
      wysiliły z myśleniem i opieką.
      • weronikarb Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 09:32
        łe no to jeszcze luzik, ja z mlodym we wtorek na miescie bylismy, oboje
        rozebrani na krotko mimo ze popadywalo, ale taka duchota ze moentalnie
        parowalo, a mamusia szla za reke z dzieckiem ciut powyzej roku, ono w spodniach
        dżinsowych plus sweter i czpka sad
        Rece nogi i szczena mi opadla
      • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 10:26
        O tak!To dopiero głupota!Biedne dzieci takich rodziców.
      • sir.vimes A zależy jaki długi rękaw i czemu 20.07.07, 10:32
        Bo ja, jak widzę dzieciaka w naturalnym (chodzi o materiał) jasnym ubranku z
        długim rękawem to myślę, że ma rozsądnych rodziców (takie ubranie nie grzeje a
        chroni). Dzieciak może mieć bardzo wrażliwą skórę, leczyć poparzenia słoneczne,
        być albinosem...

        Co do rajstop - katorga. Pomysł wybitnie szkodliwy. Wyśmiałabym.
    • noovaa Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 10:04
      Mnie rozbroiło jak matka "uczyła" roczne dziecko żeby był spokojniejszy...
      Zostawiła na przewijaku i poszła po pieluchę.. mały spadł, napił se guza i
      dodatkowo dostał po tyłku żeby na pewno zapamiętał że nie można się wiercić uncertain
      • jowita771 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 06:46
        noovaa napisała:

        > Mnie rozbroiło jak matka "uczyła" roczne dziecko żeby był spokojniejszy...
        > Zostawiła na przewijaku i poszła po pieluchę.. mały spadł, napił se guza i
        > dodatkowo dostał po tyłku żeby na pewno zapamiętał że nie można się wiercić uncertain

        tej pani się należy nominacja w kategorii Idiotka Roku.
    • mrowkojad2 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 10:06
      pppolonistka napisała:

      > Przypomniało mi się,jak 3 lata temu byłam ze starszą córą w Instytucie Matki
      > i Dziecka.Czekałyśmy na konsultację w jednym pokoju z małżeństwem (takim
      > oboje po czterdziestce-tak wyglądali bynajmniej)
      Wydaje mi się, że jako polonistka powinnas chyba wiedzieć, że bynajmniej to nie
      to samo co przynajmniej. Przepraszam, że się czepiam, zazwyczaj tego nie robię,
      ale komuś o takim nicku nie wypada takich błędów robić.
      • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 10:15
        mrowkojad2 napisała:

        > pppolonistka napisała:
        >
        > > Przypomniało mi się,jak 3 lata temu byłam ze starszą córą w Instytucie Ma
        > tki
        > > i Dziecka.Czekałyśmy na konsultację w jednym pokoju z małżeństwem (takim
        > > oboje po czterdziestce-tak wyglądali bynajmniej)
        > Wydaje mi się, że jako polonistka powinnas chyba wiedzieć, że bynajmniej to
        nie
        >
        > to samo co przynajmniej. Przepraszam, że się czepiam, zazwyczaj tego nie
        robię,
        >
        > ale komuś o takim nicku nie wypada takich błędów robić.

        Ja tu błędu nie widzę.Bądź uprzejma wytłumaczyć,jakiej kategorii błąd
        dostrzegłaś.
        • sturbow Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 10:23
          *
          bynajmniej I «partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi, np.
          Nie twierdzę bynajmniej, że jest to jedyne rozwiązanie.»
          *
          bynajmniej II «wykrzyknik będący przeczącą odpowiedzią na pytanie, np. Czy
          to wszystko? – Bynajmniej.»
      • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 10:24
        Oto wyznacznik poprawności-słownik języka polskiego PWN:

        przynajmniej «partykuła wyznaczająca minimalny, możliwy do zaakceptowania przez
        mówiącego zakres czegoś, np. Wypij przynajmniej mleko., lub komunikująca, że
        ilość lub miara czegoś jest nie mniejsza od wymienionej i że może być większa,
        np. Wyjechała przynajmniej na rok.»

        bynajmniej I «partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi, np. Nie
        twierdzę bynajmniej, że jest to jedyne rozwiązanie.»
        bynajmniej II «wykrzyknik będący przeczącą odpowiedzią na pytanie, np. Czy to
        wszystko? – Bynajmniej.»
        Zwracam honor!Masz rację.Popełniłam błąd wyrazowy.
        • tolka11 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 10:30
          Moja koleżanka nie wychodzi na dwór z dziećmi [7 i 3 lata], kiedy wieje, bo od
          wiatru dzieci jej chorują. A ze wieje większą część roku ............
          • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 10:41
            "Fajnie"!

            Po urodzeniu drugiej córy leżałam na dużej,5-osobowej sali.Urodziłam 27 maja
            b.r.-kto pamięta,ten wie,że wtedy było gorąco.A jedna mamuśka miała obsesję na
            punkcie otulania swojego noworodka. Nie dość,że dzidzia była w szpitalnym
            rożku,to mamusia ją okrywała pościelą i zamykała okno koło siebie.Ja leżałam
            przy drugim oknie, nie zamykałam go, a i tak było duszno i gorąco.
    • peresia Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 12:07
      Znam taki przypadek - chłopczyk 2,5 roku:
      - nie może jeść sam, bo się pobrudzi i zapaskudzi podłogę
      - pije tylko z butelki lub z niekapka, bo może zachlapac podłogę
      - nie wie do czego służą kredki, bo może porysować ściany i meble
      - nie chodzi na plac zabaw, bo może: spaść z huśtawki/zjeżdżalni i pobrudzi
      swoje markowe ubranka
      - znikopis, który dostał ode mnie na urodziny został schowany, bo jest jest
      jeszcze za głupi na takie zabawki
      • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 13:50
        peresia napisała:

        > Znam taki przypadek - chłopczyk 2,5 roku:
        > - nie może jeść sam, bo się pobrudzi i zapaskudzi podłogę
        > - pije tylko z butelki lub z niekapka, bo może zachlapac podłogę
        > - nie wie do czego służą kredki, bo może porysować ściany i meble
        > - nie chodzi na plac zabaw, bo może: spaść z huśtawki/zjeżdżalni i pobrudzi
        > swoje markowe ubranka
        > - znikopis, który dostał ode mnie na urodziny został schowany, bo jest jest
        > jeszcze za głupi na takie zabawki


        no tragedia!skąd się tacy głupi ludzie biorą?
      • brak.polskich.liter Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 00:32
        Tragedia. Niektorzy ludzie nie powinni sie rozmnazac. A jesli juz sie zdarzy
        nieszczescie i sie rozmnoza, to ich prawa rodzicielskie powinny byc ograniczane.

        Cholera, biedny dzieciak.
      • noovaa Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 07:36
        uncertain
        Moja niedługo skończy rok i już samej jej do łapek daję kubek z piciem..
        Oczywiście wszystko dzieje się u mnie na kolanach z moją asekuracją żeby za
        wysoko nie podniosła kubka no i żeby się nie utopiła tym sokiem.
        Idzie jej coraz lepiej smile
      • vatum peresia :) 21.07.07, 10:12
        To tak jak z tym moim prezentem, nie dadzą bo po angielsku smile
        Ci sami rodzice co wyżej: dlaczego mała jest ciagle głodna? poradź. Pytam a co
        je? Mleczko, kanapkę, mleczko, zupkę, mleczko (mała ma 15 m-cy). Pytam: a gdzie
        drugie danie? Słyszę: no my jemy późno o 18ej więc mała z nami nie je bo jak zje
        tak późno to przytyje.
        Bez komentarza smile
    • annasi23 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 20.07.07, 23:46
      Mnie zadziwili rodzice 9-miesięcznej dziewczynki:
      - nie kładli jej na podłogę, bo się przeziębi, więc cały czas była na rękach u
      mamy - zupełnie nie umiała raczkować, siedziała podtrzymywana, bo inaczej głowa
      jej leciała wprzód i uderzała czółkiem w podłogę
      - smoczek zawieszony na szyi na tasiemce
      - jedzenie wmuszane na siłę bo nie chce jeść (i nic dziwnego)
      Mam teorię na temat małych niejadków, wydaje mi się, że dzieci nie chcą jeść,
      bo są do tego przymuszane, więc jedzenie kojarzy im się ze stresem. A żadne
      zdrowe dziecko nie da się przecież zagłodzić.

      Druga sytuacja - byłam ostatnio z córką na spacerze, dzień gorący, ale jeszcze
      rano, więc powietrze w miarę rzeźkie. I tu inicjatywa należała do babci:
      dziecko obudziło się, a staruszka krzyczy na mamę, że tak się dziecko spociło,
      przykryj ją, bo ją zawieje!
      • bylinka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 01:51
        Moja znajoma, lekarka zreszta wysadzala syna na kupe do .... wanny i puszczala
        wode. Podobno nie umial sie inaczej zalatwiac, woda mu pomagala rozluzniac
        zwieracze. Mial wtedy ponad 4 lata.
        Za kazdym razem myla i denzynfekowala wanne.
        Mam nadzieje, ze nikt tego przy kolacji nie czyta ;0)

        NIektore pomysly za dziwaczne, niektore szkodliwe i zupelnie nielogiczne
        np. podawanie duzemu juz dziecku litra slodkiej kaszki w nocy na spaniu, bo....
        jest niejadek i "w dzien mi nic nie je". No jak kurna ma jesc jak sie najadl w nocy.
        • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 07:32
          O,tak,z NIEJEDZENIEM to ludzie świrują!Moja koleżanka ma takiego rocznego
          rzekomego niejadka.Wymyśliła mu harmonogram posiłków i nieważne,czy jest
          głodny,czy nie,wpycha mu do buzi porcję,którą przygotowała.I nie ma opcji,że
          czegoś nie zje,zostawi.Ona "wie",że właśnie tyle mu potrzeba i już.Dzieciak
          jej się utrzymuje na 97 centylu,wręcz tłuściutki jest,a ona ciągle bredzi,że on
          NIC nie je.Wpycha mu jedzenie podczas włączonych reklam w telewizji,dmucha w
          nosek,żeby otworzył buzię.Dzieciak pluje,krztusi się,ale i połyka.A ona wszem i
          wobec opowiada,jak musi się namęczyć,żeby jej synek coś zjadł,taki "niejadek".
          Żadne argumenty do niej nie docierają.

          Głupich siać nie trzeba,sami się rodzą.
          • noovaa Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 07:39
            Ja mogę powiedzieć że moja jest niejadkiem. Rano zje mleko, później jogurt,
            bardzo mały obiadek (nie wmuszam na siłę), znowu mleko i kaszka na noc. jedyny
            nie mleczny posiłek dziennie jaki zjada jest maleńki, nie chce owoców, warzyw,
            chleba.. nic uncertain

            Ale czekam aż więcej ząbków przybędzie... może za ten czas na śmierć się nie
            zagłodzi wink
            • gryzelda71 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 09:27
              Moja córka w wieku twojej nie zjadała połowy tego co napisałaś,a nie nazywałam jej niejadkiem.
          • sionasble Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:12
            Dzieciak
            > jej się utrzymuje na 97 centylu,wręcz tłuściutki jest,a ona ciągle bredzi,że on

            bo siatka centylowa to JEST PRZEKLEŃSTWO - powinna być tajna - robi gigantyczne
            szkody !!!!!

            a siatka centylowa do 9 miesięcy powinna być tworzona tylko i wyłącznie na
            podstawie pomiarów dzieci karmionych naturalnie!!!
            nasza b. duża córka jest gdzieś 90c wzrostu i 50c wagi i nie dlatego, że jest
            niedożywiona czy co .... nie !!! jest b. dużą dobrze, proporcjonalnie rozwiniętą
            dziewczynką - problemem jest resza populacji, skarmiana sztucznizną na potęgę!!!
            zobaczcie jak te dzieci są przekamione !!!!!
            • peresia Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 11:11
              Sionasble napisał:
              problemem jest resza populacji, skarmiana sztucznizną na potęgę!!
              > !
              > zobaczcie jak te dzieci są przekamione !!!!!

              Nie będę polemizować na temat wyższości karmienia naturalnego nad sztucznym, bo
              to jest oczywiste. Swoją córkę karmiłam sztucznie od początku - moja córka jest
              szczupłą, bardzo proporcjonalnie zbudowaną dziewczynką, nigdy nie była
              przekarmiana.



              • sionasble Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 11:15
                ale ja nie przeczę, że można to robic z głową - tylko obraz epidemiologiczny
                jest inny .... sad
              • przeciwcialo Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 11:54
                NIe chodzi o sztuczne czy naturalne. Córtke karmiłam od poczatku butelką. Ale
                jesli sama sygnalizowała że juz nie chce to nie wciskałam w nia na siłę bo
                zostało w butelce i szkoda zmarnowac. Tak samo z reszta jedzenia. Szczuplutka
                jest. Chłopcy piersiowi i tez jak strzygi- no ale ze wzgledu na wybieganie nie
                sa w stanie odłożyć tkanki tłuszczowej. I dobrze.
            • kai_30 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 15:27
              Nie demonizowałabym karmienia butelką. Moi obaj do pół roku byli karmieni
              wyłącznie piersią, a też byli na 97 centylu. Pielęgniarka w poradni darła się na
              mnie, że mam przestać dokarmiać butelką, i za cholerę nie chciała uwierzyć, że
              nie dokarmiam. Namiętność do żarcia im została - najgorszą groźbą jest "bo nie
              dostaniesz jeść" wink
        • sionasble Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:06
          > Moja znajoma, lekarka zreszta wysadzala syna na kupe do .... wanny i puszczala
          > wode. Podobno nie umial sie inaczej zalatwiac, woda mu pomagala rozluzniac
          > zwieracze. Mial wtedy ponad 4 lata.
          > Za kazdym razem myla i denzynfekowala wanne.

          bo jak mawia mój znajomy proc. - stężenie idiotów jest w całej populacji takie
          samo !!! niezależnie od zawodu, wykształcenia i stopnia naukowego - tu mamy
          świetny przykład smile

          > Mam nadzieje, ze nikt tego przy kolacji nie czyta ;0)

          tematu fekalne są naszymi ulubionymi przy posiłkach - chyba, że mamy gości -
          wtedy żona mnie strofuje smile

      • sionasble Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:03
        > - nie kładli jej na podłogę, bo się przeziębi,

        no ale za to nie spadnie smile - więc ich nie rozumiem

        więc cały czas była na rękach u
        > mamy

        może to była mama pudzian - trening czyni mistrza

        > jej leciała wprzód i uderzała czółkiem w podłogę

        mój Boże - uderzać jest rzeczą ludzką smile)) - nasza potwora ostatnio wypłaciła
        faceplanta ze schodka na nierdzewną blachę przerd kominkiem - efekt był taki, że
        uśmiech nie schodził jej z paszczy przez parę minut smile - zaczęliśmy wierzyć w
        cudowne właściwości amortuzujące blachy nierdzewki ....

        > - smoczek zawieszony na szyi na tasiemce

        po co smoczek na szyi ???? smoczek to "służy" do butelki

        > Druga sytuacja - byłam ostatnio z córką na spacerze, dzień gorący, ale jeszcze
        > rano, więc powietrze w miarę rzeźkie. I tu inicjatywa należała do babci:
        > dziecko obudziło się, a staruszka krzyczy na mamę, że tak się dziecko spociło,
        > przykryj ją, bo ją zawieje!

        no !!!! przykryj, przykryj - przecież jest tylko 20 st a ona ma tylko rajtki,
        spodenki, body, bluzeczkę, sweterek, i kurteczkę polarkową - przecież może być
        jej zimno !!!!! - przykrywanie i przegrzewanie to sport narodowy polskich mam i
        babć smile - na nas z żoną patrzą jak na zwyrodnialców - dziecko przez całą zimę
        nie miało rajtek pod spodnie a kombinezonik słownie raz - tylko, że nasze nie
        było jeszcze chore ......
    • denea Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 08:07
      Obecnie już nastolatek, urodził się silnie uczulony na wszystko, astmatyk:
      - je wyłącznie kotleta mielonego z ziemniakami na obiad. Z jarzyn wyłącznie
      marchewkę. I jak mówię "wyłącznie" to naprawdę mam to na myśli. Czyli żadnej
      zupy ani innego mięsa. Poza tym kanapki z nutellą i okrojoną skórką bo "nie
      można mu było dawać skórki od chleba jak był malutki ze względu na uczulenie,
      więc nie zna tego smaku". Co najdziwniejsze słodycze, cola, ciastka - bez
      ograniczeń. Cały dzień buzią rusza i młóci batony.
      - niewypuszczany nigdy w dzień na dwór ze względu na pyłki i przez to że mógłby
      się spocić. Dziecko jest grube i niezdarne, jak już się wyrwie gdziekolwiek
      funduje sobie jakiś uraz bo nieszczęśliwie upada.
      - nie wiem jak teraz ale w 11-12 r.ż. za przeproszeniem podcierany przez
      matkę "bo jest gruby i sam nie sięgnie". Podmywany również.
      Głupio mi to wszystko pisać bo chodzi o bliskie mi osoby, chłopiec jest super,
      inteligentny, sympatyczny, ale po prostu szokuje mnie że np. nigdy w życiu nie
      zjadł kawałka szynki. I te słodycze non stop. No ludzie, on BĘDZIE gruby i nie
      ma co pieprzyć że to od leków, ładuje w siebie tyle kalorii ile fizycznie
      pracujący duży chłop.
      Wydaje mi się że przez to że urodził się przed terminem i z kiepskim stanem
      zdrowia jego mama trochę ześwirowała i przegapiła moment w którym mogliby
      przejść na normalność w kwestii odżywiania, zabaw itd.
      • noovaa Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 08:11
        Szkoda chłopaka.. uncertain
        • mamapoliipawcia Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 09:16
          Nie pojmuję w jaki sposób niektórzy rodzice powstrzymują swoje dzieci przed
          samodzielnością!Moje dzieci same upominają się o to że: sam będę robil siusiu,
          sam nałożę majteczki, sam wodę spuszczę, mała też sama siada na nocniczek
          (roczek) oczywiście muszę trochę nakierować żeby nóżką nie trafiła w nocniczek
          tylko za, sama chwyta za widelec łyżkę,sama pije z kubeczka, sama myje sobie
          brzuszek, główkę(oczywiście muszę po niej poprawić) ale jak moglabym im
          odbierać to poczucie że wiele już potrafią same?????? A jeśli chodzi o
          ubieranie niech te przegrzewające swoje dzieci mamusie najpierw same sobie
          ubiorą tyle warstw a potem dopiero swoim pociechom!Też zwracalam takiej jednej
          uwagę że w upaly takie grube rękawki... i po co ten kocyk?... ale jak zaczęła
          coś burczeć pod nosem dałam sobie spokój i pilnuję tylko swoich.
          • verdana Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 09:44
            Dla mnie szokiem było juz, jak kolezanka wchodzila pod prysznic ze swoim 9-
            latkiem i go myla, a Wy tu takie rzeczy.
            Moja ciotka do 2 roku zycia codziennie przecierała wnętrze noska synka
            oxycortem, zeby nie było bakterii... Ale, o dziwo, wyrosl całkiem zdrowy.
            • mama_frania Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:14
              Do mojej sąsiadki (kobieta ok. 50) przyjeżdżała siostra ze swoim synem. Nasze
              łazienki ze sobą sąsiadują i się zastanawiałam, czemu ten chłopak tak zawsze
              wrzeszczy w kąpieli (nastolatek) dopóki nie usłyszałam kiedyś głosów mamy i
              ciotki spomiędzy jego wrzasków czyli dwie dorosłe baby kąpały nastolatka (który
              dodam był absolutnie sprawny fizycznie i psychicznie).
              Inna historia- koleżanka z pracy opowiadała ,że przyjechała do niej siostra z
              dziećmi- chłopak 16 lat i dziewczynka 12 lat. Temu chłopakowi matka kroiła
              wszystko na talerzu na drobne kawałeczki, "bo inaczej nie chce jeść"- oczywiście
              nie był to wynik choroby chłopaka tylko nadopiekuńczości mamusi.
            • sionasble Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:27

              > Moja ciotka do 2 roku zycia codziennie przecierała wnętrze noska synka
              > oxycortem, zeby nie było bakterii

              te tego/tą co jej ten oxycort sprzedawał/a lub wypisywał/a to powinno się
              powiesić i rozstrzelać a potem jeszcze dla pewności dobić i wykastrować ....
              • triss_merigold6 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:36
                Tia... farmaceuta nie odpowiada za to, że klient jest durniem.
                • sionasble Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:41
                  > Tia... farmaceuta nie odpowiada za to, że klient jest durniem.

                  i tu się mylisz !!!! ODPOWIADA
                  poza tym farmaceuta nie ma klienta tylko pacjenta !!!! a sprowadzanie apteki do
                  poziomu sklepu prowadzi właśnie do temu podobnych problemów ... ale to temat na
                  inną, zbyt szeroką na forumowe ramy opowieść ...
    • triss_merigold6 Przekarmianie 21.07.07, 10:35
      Biedne, grube, z nawisami sadła dzieci na plaży jedzące non stop czekoladowe
      batony, chrupki, czipsy, lody etc. Idealne kopie swoich rodziców - również
      tęgich, otłuszczonych - panie z nawisami sadła a panowie z ciążą spożywczą.

      Sorry ale chłopak 5,7 czy 12-letni to powinien być chudy jak chart a nie mieć
      krągłe ramiona, biust i wylewający się ze spodni brzuch.
      Obserwowałam 2 rodziny z dziećmi mieszkające w tym samym pawilonie co ja:
      ilość żarcia i piwa (rodzice) jaką przetwarzali od rana była imponująca, nic
      dziwnego, że chłopcy byli spasieni.
      • verdana Re: Przekarmianie 21.07.07, 10:48
        Jestem przeciwniczka przekarmiania - dzieciom zabieram nawet trzecią kanapkę
        sprzed nosa - ale z drugiej strony chłopak 12-letni, nawet nie przekarmiony
        może byc zbyt tegi, a nie chudy jak hart. W tym okresie trochę dzieci
        samoistnie tyje, a intensywne odchudzanie przez rodziców w celu uzyskania
        jedynie słusznej sylwetki, jest rownie groźne co przekarmianie. Mam taki
        przyklad wśrod znajomych - tez uwazali, ze dziecko musi być chude. No i jest,
        ma anoreksję.
        • triss_merigold6 Re: Przekarmianie 21.07.07, 10:52
          No dobra, w wieku pokwitania może być lekka fizjologiczna nadwaga ale nie u
          cztero czy siedmiolatków. Inaczej wygląda takie zaokrąglenie u zaczynających
          dojrzewać dziewczynek a inaczej lekko licząc 10 kg do przodu u dzieciaka,
          wyraźna nadwaga zmniejszająca sprawność ruchową.
        • kotbehemot6 Re: Przekarmianie 21.07.07, 10:52
          Nie popadajmy w przesadaę. własnie wróciłąm z nad morza i zwłaszcza mó mąz się burzył. otóż przeważnie dzieci trzmaja w jednej rączce paczkę chipsów w drugiej gazowane ,sztucznidło do picia. ze świeca szukac dzecka co by jadło owoc. Przetaczające się nastolatki czy to w grupach kolonijnych czy tez z rpdzicami w większości maja nadwagę i to niektóre solidną, miano kaszalota to zdrobnienie, oczywiście wpiernicza chipsy zagryzając zapiekanką a te starsze zapijajając piwem.Niestety rośnie pokolenie chowane na macsyfach i innych paskudztwach.
      • mathiola triss 21.07.07, 10:57
        Zgadzam się.
        Widziałam niedawno 2-letnie na oko dziecko, które było tak niemiłosiernie
        grube, że rączki miał wielkości bochenków chleba. W pierwszej chwili
        pomyślałam, że chyba chore, bo niemożliwe, żeby taj upaść świadomie dziecko.
        Ale: to dziecko przez cała drogę (jechałam z nimi autobusem ok. godziny) JADŁO.
        Mamusia wtykała mu najpierw kanapkę, potem jakąs drożdżówkę, a potem wspólnie
        chrupali chrupki.
        Normalnie nie wierzyłam.
        • kotbehemot6 Re: triss 21.07.07, 11:05
          Widziałąm chłopca ,wiek ok 13 lat, w jednej ręce trzymał ogromnego loda w drugiej też. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to,że chłopak miał problem z poruszaniem się bo udo zawadzało o udo.oraz to,że'troskliwa" mamusia robiła mu zdjęcie z tymi lodami a młody dosłownie się ślinił i "no mamo szybciej szyciej z tym zdjęciem..." Przerażające.
    • kotbehemot6 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:37
      W sąsiedztwie mieszka "kuriozum" czyli mamusia co to nią została w wieku bardziej niż dojrzałym-równie dobrze mogłaby być babcią. Męża odsunęła od łoża bo "te sprawy to już nie dla niej", największy pokój w mieszkaniu jest dziecka -bo musi miec przestrzeń życiową. Chłopczyk codziennie jest smarowany Pimafucortem i innymi odkażaczami-bo grzyby i bakterie. Nie tylko chłopczyk-mieszkanie też. Mając lat 10 ma własne , codziennie wyparzane naczynia stołowe i sztućce.Oj długo by wymieniać, chłopaka szkoda-bo mamusia ingeruje we wszystkie zabawy podwórkowe łącznie z grą w piłę...ale stanowi nieustanne źródło rozrywki dla reszty mam.
      • twojasasiadka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 10:46
        szkoda mi spasionych dzieci-mamusie oczywiście zachwycają się,że taki tucznik
        to jest po prostu zdrowy dzieciaka mający wspaniały apetytwink)))
        szkoda mi dzieciaków za grubo ubranych-niestosownie do pogody.Zwłaszcza
        niemowlęta są przegrzewane-przykryte kocami w upał itp itd
        szkoda mi dzieci ppoloniski, bo zawsze będzie je poprawiała cytując PWNwink)co
        może znacząco wpłynąć na zahamowania ich rozwojuwink (rozwoju mowy oczywiście)smile
        • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 11:06

          > szkoda mi dzieci ppoloniski, bo zawsze będzie je poprawiała cytując PWNwink)co
          > może znacząco wpłynąć na zahamowania ich rozwojuwink (rozwoju mowy oczywiście)smile

          Aleś mi dogryzła smile))))))))))))))
          Przestań!Normalna baba jestem,ani myślę niustannie edukować swoich i cudzych
          dzieci smile))))))))))
          • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 11:08
            no i nwłaśnie dzięki temu,że im nie każę słownika PWN znać na pamięć to
            nawijają jak szalone.Starsza - pełnymi zdaniami oczywiście,wszakże 4 latka
            miesiąc temu jej stuknęły, a młodsza ma 8 tygodni i naprawdę często swoim
            słodkim ghhhrrruuu napełnia mieszkanie.
        • agata00123 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 11:10
          no niestety u nas norma jest przekarmianie i przegrzewanie, ale co do tego to np. moja mama choc nie chce przegrzac malego to jest strasznym zmarzluchem ( w lecie chodzi w kapciach z futerkiemsmile dlatego zawsze ja szykuje ciuchy dla malego i mowie jej co ma mu zalozyc jesli z nim zostaje i jes ok.
          a z wciskaniem jedzenia to mialam przyklad taki chlopak 8, 9 lat szczuply, nie chudzielec)i np. zjadl porcje frytek a po 1 godzinie mamusia wciskala mu obiad bo musi zjesc, no paranoja, on prawie ryczal nad kotletem bo juz nie dawal rady.
      • przeciwcialo Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 11:49
        NIe wiem czy sie smiać czy płakać. Szkoda dzieciaka. Ale w ten sposób sie
        wychowuje kaleki takie zyciowe kaleki.
    • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 11:39
      Niedaleko mojej mamy mieszka rodzinka.Mają chłopca w wieku 3 i pół
      roku.Kiedykolwiek widzę go z babcią na spacerze, ZAWSZE siedzi w
      spacerówce.Oczywiście jest spasiony.Chłopiec nie ma problemów z nogami,ale jego
      najbliżsi,moim zdaniem,mają problem z głową,skoro nie dają się gościowi w tym
      wieku wybiegać.
    • bazylea1 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 12:08
      he he tu mozna sobie bezkranie krytykowac pomysły na wychowanie innych rodziców
      i nikt sie nie rzuci że co mi do tego...?

      zgadzam sie co do przekarmiania i braku samodzielnosci. jeszcze dorzuce
      lekceważący stosunek do fotelików samochodowych. znajomi - wykształceni,
      inteligentni ludze - byli ze mną w knajpie, 3miesieczniak leżał w foteliku
      postawionym na ławie i wężowymi ruchami prawie z fotelika wyskoczył ( był
      oczywiscie niezapięty). cud ze fotelik nie spadł z tej ławy. nie chciałam sie
      za bardzo madrzyc ale jak ruszyli do wyjscia niosąc niezapiete dziecko to nie
      wytrzymała i je zapiełam. jechalismy taksówką - fotelik nie został przypięty
      pasami.
      codziennie widzę dzieci latające po samochodzie bez fotelików albo trzymane na
      kolanach mamy na przednim siedzeniu niemowlęta. a w supermarketach i galeriach
      handlowych niemowlaki noszone w fotelikach bez zapiecia szelkami.
    • annasi23 Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 14:04
      Tak piszecie o przekarmianiu dzieci (sama zresztą wywołałam ten temat) i małych
      grubaskach.
      Ale ja mam odwrotny problem. Otóż moja córeczka (14 m-cy) zjada wszystko bardzo
      chętnie. Apetyt miała zawsze, oprócz pierwszych dwóch tygodni, kiedy miała
      bardzo silną żółtaczkę. Był okres, że przybierała 1 kg miesięcznie, będąc
      wyłącznie na piersi.
      Teraz też zjada sporo. Staram się ją karmić racjonalnie, jakieś słodkości
      raczej rzadko i to najlepiej owocowe i jak najmniej przetworzone.
      Ale dziecko jak dziecko, woli drożdżówkę od mięsa i warzyw na obiad. W domu
      sobie z tym radzę, ale na wyjeździe nad morze odmawiała jedzenia normalnego
      obiadu, a takie przekąski do rączki zjadała chętnie.
      Nie panikuję, bo jej waga jest w normie i nie jest grubaskiem, ale zdarzają mi
      się momenty niepokoju, że ten apetycik to może jej kiedyś zaszkodzić.
      Mam nadzieję, że wynika on z mojego zdrowego podejścia: nie chcesz to nie jedz,
      najwyżej chwilę się przegłodzisz (bo i tak się zdarza).
      • pppolonistka Re: Dziwaczne pomysły rodziców 21.07.07, 14:12
        annasi23 napisała:

        > nie chcesz to nie jedz,
        >
        > najwyżej chwilę się przegłodzisz (bo i tak się zdarza).

        Święte słowa!
        Moja 4-latka zrobiła się w pewnym momencie niejadkiem.Nie wciskałam jej
        jedzenia do buzi,słodyczy i chipsów-zero,ale naprawdę niewiele
        potrzebowała.Teraz,gdy nieustannie wręcz jestem przy Malutkiej,to starszej
        zdarzają się wycieczki do lodówki po jogurt,kawałek szynki,o płatki na mleku
        poprosi.Dzieci mają lepsze i gorsze okresy związane z jedzeniem i trzeba to
        zaakceptować.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka