24.07.07, 07:02
moj maly ma 7 miesiecy,a ja mam dosc.Wszystkiego.jestem wyczerpena.Dzis rano
nakrzyczylam na niego a potem poryczylam sie jak bobr.Maz przytulil,troche
pomoglo,uspokoilam sie,ale nie odezwalam sie do malego do tej pory ani
slowem.perspektywa kolejnego takiego samego,ciezkiego dnia przeraza mnie.Nawet
na dluzszy spacer nie mozemy wyjsc,bo ciagle pada.Jak Wy poradzilyscie soie w
taki dzien,tydzien...
Obserwuj wątek
    • tuniatunia Re: mam dosc 24.07.07, 07:26
      W istocie - kazda z nas czasem tak ma... Moja corka ma 8,5 m-ca, jest
      niezmiernie absorbujaca (zywe srebro, trzeba ciagle za nia latac i miec oczy
      dookola glowy), maz pracuje, ja tez mam zobowiazania zawodowe, studia, brak
      babci, ktora moglaby choc czasem pomoc, odciazyc, do tego malo snu, zmeczenie
      psychiczne i fizyczne (a ostatnio jeszcze problemy z kregoslupem)... ech... bywa
      ciezko i chyba niestety takie momenty zdarzac sie musza. Jak juz sa to staram
      sie nie siedziec z mala sama w domu. Pol biedy gdy jest maz - wtedy odcinam sie
      na pare godzin i zajmuje czyms zupelnie innym niz bycie mama. Jak go jednak nie
      ma - ide na spacer, ale jeszcze chetniej (i co bardziej skuteczne) staram sie
      spotkac z jakas kolezanka czy wpasc z wizyta do rodziny. Oczywiscie wszystko z
      corka, ale jak sa inni ludzie to jakos tak lzej. A poza tym - jak czuje ze
      zbliza mi sie kryzys to lykam jeszcze magnez - mi osobiscie pomaga (niedobory
      magnezu prowadza do stanow niepokoju, smutku, a nawet - stanow nerwicowych i
      depresyjnych, a o wyplukanie magnezu z organizmu nader latwo, chocby przez picie
      kawy).

      Trzymaj sie - zapewniam na pocieszenie, ze to minie smile

      Tunia
      • zona757 Re: mam dosc 24.07.07, 08:37
        Tunia,a ja tobie zazdroszcze.Ta praca,studia...Wiem,bywa Ci ciezej jak mi,ale
        jednak masz kontakt z ludzmi.Ja juz jestem taka uwsteczniona i zacofana ze staje
        sie nudna sama dla siebie.Przestaje lubiec moja osobe.poza tym wcale nie mam
        ochoty sie usmiechac,chode jak cien(choc zadbany)po domu.i wiem ze na malym zle
        sie to odbija.Powinien miec mame zwariowana,wesola,chcaca(taka bylam przed
        porodem),a nie spelniajaca z obwiazku.Maz mnie chyba kocha skoro wytrzymuje z
        taka nudziara.Moja rodzina jest tysiac km z tad,znajome sa ale bezdzietne,i choc
        staram sie przy spotkaniach nie mowic o dziecku,to zawsze sie na tym konczy,bo
        one chca wiedziec i chyba musla ze ja chce o nim rozmawiac.


        • mysza_myszynska Re: mam dosc 24.07.07, 09:47
          Doskonale cię rozumiem - to nic nie tak z tobą, miałam dokładnie to samo (mały
          ma teraz 11 mcy). Nie wiem gdzie mieszkasz, ale u nas strzałem w dziesiątkę
          okazało się oddanie malucha na 2 dni tyg do żłobka (ja jestem z wawy) od 8 do
          16tej. Odżyłam psychicznie, mam czas dla siebie + wykorzystuję go na rozkręcanie
          własnego mini biznesu. Pomysł niani zupełnie odrzuciłam, a żłobek okazał się
          doskonały. Jeśli tylko masz taką możliwość to spróbuj - będzie to z pożytkiem
          zarówno dla ciebie jak i dla dziecka. Trzymaj się.
    • corkaswejmamy Re: mam dosc 24.07.07, 08:46
      Kochanie. Bywają dni kiedy mamy dość. Może to rutyna, może zwykłe zmęczenie. Nie
      wiem czy nadal karmisz piersią, czy karmiłaś w ogóle, ale wiem, że karmienie
      bardzo osłabia kobietę. A wtedy do wyczerpania psychicznego już bliska droga.
      Może to co napiszę zabrzmi nieco dziwnie, ale to doskonale, że na swój wybuch
      złości zareagowałaś płaczem. Znaczy to, że tego typu zachowanie(przynajmniej w
      stosunku do dziecka) nie jest rutyną, ale tylko zwyczajna niedyspozycją
      emocjonalną. Znaczy to, że prawdopodobnie przeraziło cię to bardziej niż
      myślałaś. W ten sposób nie dałaś sobie przyzwolenia na to by takie sytuacje sie
      powtarzały. One oczywiście nadal będą(oby jak najrzadziej) bo jestesmy tylko
      ludźmi i czasami nerwy nas ponoszą. Ci, którzy dzieci nie mają, lub już
      powiedzmy nie mają(bo np. Wyrosły) nie pamiętają jak nawet tak małe dziecko
      potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi. Dobrym sposobem na odpoczęcie jest
      oderwanie się na kilka godzin od dziecka, od obowiązków. Może załatwisz opiekę
      dla synka i po prostu zrobisz to, na co od dawna nie miałaś czasu. Polecam, to
      dziala. Buziaki dla Ciebie i maluszka.
      • bastka8 Re: mam dosc 24.07.07, 09:38
        Mam podobna sytacje jak Ty, tyle ze kryzys jeszcze nie przyszedl (maluch ma 3
        miesiace). Tez cale dnie spedzam sama z dzieckiem bo maz w pracy a rodzina i
        znajomi daleko. Czasami mnie trafia ta monotonia ale jakos daje
        rade,przynajmniej narazie. Mysle ze dobrym pomyslem byloby wyrwanie sie chocby
        na jakies zakupy, niech maz wieczorem zajmie sie maluchem. A gdzie mieszkasz? Ja
        w Krakowie.
        • aniak37 Re: mam dosc 24.07.07, 09:55
          Wiem jak to jest. Ja mam dla odmiany dwie córki, jedna ma dwa lata a druga za
          tydzień kończy dwa miesiące. Mam tak dosyć już tego siedzenia w domu ,że nie
          wiem jak wytrzymam jeszcze trzy lata. Przeraża mnie to. Często płacze ostatnio,
          stałam sie marudna, zła na wszystko,aż sama siebie nie poznajesad Staram się
          myśleć pozytywnie ale to mało pomaga. Nie wiem jak długo mąż ze mną wytrzyma.
          Nawet przestałam sie tak bardzo przejmować kolkami młodszej, mam takie wyrzuty
          sumienia że jej prawie wcale na ręce nie biorę, ale nie mam siły i czasu bo
          starsza mnie odciąga od niej. Myślę że każda matka ma złe dni, ale wszystko
          minie, dzieci rosną i niedługo sie wyprowadząsmile









    • aliina Re: mam dosc 24.07.07, 11:27
      oj czasem mam tak samo, partner pracuje i wiadomo w domu jest dopiero wieczorem
      a ja cały dzien sama z córeczką, czasem ledwo daję radę, na babcie to nie mam
      co liczyc choć mieszka jakieś 10 minut drogi ode mnie to była u mnie raz
      zobaczyć wnuczkę.. (mała ma 3 miesiące) po prostu taka jest moja mama... trochę
      to przykre ale nic nie poradzę i muszę walczyć sama, czasem zwyczajnie mam dość
      i strasznie brakuje mi kontaktu z dorosłymi ludzmi którzy nie gruchają i nie
      szczebioczą smile ale i tak zawsze jak nawet gdzieś wychodzę lub ktoś mnie
      odwiedzi to ciagle jakoś wszystko kręci się wokoł córki..
    • deela a ja ci zazdroszecze... 24.07.07, 11:53
      dalabym sie zabic zeby siedziec z dzieckiem w domu, a tak musialam 4,5 m-czniaka
      oddac do zlobka.....
      wiesz jak wyglad moj dzien?
      wstaje, karmie ubieram sie, ubieram mlodego, pedem na autobus, zlobek pedem do
      pracy, caly dzien pracy (chyba ze mam troche luzu tak jak dzisiaj bo czekam az
      mi formularz skoncza przygotowywac)
      potem pedem do zlobka, ide do domu, albo na spacer, potem karmie mlodego, ma
      drzemke, ja gotuje obiad, maz sie pojawia kolo 20 stej potem zmywam, prasuje,
      albo piore ( zalezy co mi wypadnie) i sprzatam bo mlody ma 9 m-cy i jest
      wszedzie wiec musi byc w miare czysto, kapiel dziecka, karmienie i mlody do
      lozeczka ja cwicze (bo MUSZE sie brzucha pozbyc......) kapiel i spac (no i skad
      ta godzina 12-1 sie robi?) i rano nowui pobudka za 15 szosta
      i tak dzien w dzien, tydzien po tygodniu.....
      w weekendy meza tez nie ma bo albo w szkole, albo na budowie, a jak jest to sie
      uczy i tez jakby go nie bylo...... (ja to rozumiem bo jak ma do czegos dojsc to
      nauka to podstawa)
      kolezanek nikla ilosc bo sie wyprowadzilam z rodzinnego miasta 450km dalej, a te
      co sa to daleko (p..na wawa) i tez dzieciate wiec uwiazane w domu, albo w pracy,
      ale one maja opiekunki wiec to troche slabo wyglada.... jakos nikt sie nie chce
      spotykac po nocach..... moja mama i tesciowa daleko....
      jak sie jakims cudem zgramy w weekend z mezem to... ja zostawiam mu dziecko i
      ide "dorabiac" (obsluga imprez, sprzatanie) bo ciagle nam brakuje pieniedzy....
      i tak ciagle
      a jakbym chciala: wyspac sie (oj moje dziecko daje sie wysypiac) wstac, zjesci
      sniadanie, wyjsc z malym na spacer........ ugotowac sobie spokojnie obiad.....
      isc na zakupy (zakupy robimy w biegu raz w m-cu, potem ewentualnie jakis chleb i
      cos do niego a obiady to mam doslownie m-c naprzod pomrozone).....
      a tak przychodze zmeczona, z dzieckioem pobawie sie z godzinke, potem on sam sie
      soba zajmuje (na szczescie umie) i latanie po chacie bo pranie bo zmywanie
      kociol
      i tak od 9 m-cy
      i wiesz co?
      nie skarze sie
      i mysle ze ostatecznie nie masz tak zle.....
      a co do mnie? na pewno ktos ma ode mnie gorzej :o
      • martulek11 Re: a ja ci zazdroszecze... 24.07.07, 12:12
        wiesz co deela ty chyba jakaś głupia jesteś, chyba z dzieckiem sam za długo nie
        siedziałaś, bo ty pracujesz i masz chwilkę psychicznego odpoczynku od dziecka.
        Ja osobiście mam dwie córeczki jedna 6 latek a druga 7 miesięcy i też sama
        jestem z nimi dwiema, moja mama jest już poprostu spracowaną kobietą (miałą nas
        5 a ojciec nas zostawił i musiała ciężko pracować żeby jakoś to wszystko
        ogarnąć)i niezawsze ma chęć przyjechać i mi pomóc, teściowa to baba żyjąca na
        plotach, a i tak ja jej poprostu nienawidzę to nie proszę jej o pomoc,
        naszczęście mam sąsiadeczkę młodą dziewuszkę 17 lati ona od czasu do czasu
        przyjdzie i weźmie mi dziewczyny na spacer. I dzięki Bogu że ona jest bo ja bym
        w psychiatryku wylądowała, mąż nic mi nie pomaga wręcz tylko dołuje on woli
        sprzątnąć samochód niż pójść z dziećmi na spacer, a ja sama muszę oprać,
        ugotować, poprasować i sprzątnąć. Koszmar. Ja chociaż mam pomoc to i tak
        fiksuję, także tobie się wcale nie dziwię, bo jak mnie nerwy ponoszą to
        poprostu krzczę w poduszkę, popłączę i za 340 min. jest ok. Dla mnie jesteś
        normalną mamą, bo chyba nie ma kobiety która wytrzymała by takie życie bez łez
        czy jakiegoś rozłądowania nerwów.
        Dasz radę pomyśl tylko, że nie jesteś sama i że większość kobiet ma takie dni.
        Trzymaj się i tak jak mówię krzycz w poduszkę a nie na dzidzię lepiej się
        poczujesz smile
        • deela jestem glupia 24.07.07, 13:01
          ale nie tobie oceniac to robaczku wiec sie ode mnie odstosunkuj
          masz problem z siedzieniem w domu z dzieciakami? zamieniam sie od razu!
          moje dziecko jest tak radosne, usmiechniete i pieknie sie rozwija ze siedzenie z
          nim to sama radosc
          a jak ci sie nie podoba twoje zycie? zostaw dzieciaki mezowi i TY idz do rpacy i
          wszystkich utrzymuj, co cie powstrzymuje?
          ja nie mam takiego wyboru bo oboje MUSIMY pracowac.........
          wiec mi tu za przeporszeniem nie piepsz (blad zamierzony zeby cenzura sie nie
          odezwala)
          • mha1 to ja też jestem głupia 24.07.07, 14:58
            bo wolę siedzieć w domu z dzieckiem niż "luzować się" w pracy. świadomie nie
            wracam do pracy po macierzyńskiem, bo chcę być przy córce wtedy, gdy tak szybko
            się rozwija. pewnie, że i mi jest ciężko, bo mąż pracuje, dom na głowie i takie
            tam, ale gdy dopada mnie zmęczenie, smutek, dół itp. to wystarczy, że mąż mnie
            przytuli i myśl, że Maryśka jest zdrowa.
            Wasz problem, zmęczone zdołowane matki, nie leży w dzieciach, tylko w Was
            samych. dziecko nie jest kamieniem przywiązanym do nogi. z dzieckiem "na ręku"
            można zrobić wszystko, wystarczy chcieć. i przestać użalać się nad sobą.
            • deela mha musze sie z toba zgodzic 24.07.07, 16:11
              im sie wydaje ze chca do ludzi, a nie wiedza jakie to szczescie patrzec jak
              dziecko rosnie
              niestety nie moge sobie na to pozwolic a wiele bym dala!
            • martulek11 Re: to ja też jestem głupia 24.07.07, 16:37
              nie w tym sensie głupia tylko że nie potarficie zrozumieć kobiet siedzących z
              dziećmi nonstop, my nie mamy chwili wytchnienia a wy idąc do pracy choć na
              chwilkę możecie odpocząć. Ja nie powiedziałam że moje dziecko nie jest wesołe
              jest i to bardzo. Ale niestety zdenerwowana i zmęczona mama to dla dziecka nie
              jest dobre. Ale bezuczuciowe baby takie jak wy tego nigdy niepojmą.
              • deela martulek 24.07.07, 16:41
                jakby to ci powiedziec zebys zrozumiala
                kobieta ktora chce byc z dzieckie i teskni do niego jak glupia i nie rozumie
                kobiet ktore moga siedziec w domu z dzieckiem i sie z tego nie ciesza jest
                "bezuczuciowa"????
                nie popisalas sie dziewczynko
                • martulek11 Re: martulek 25.07.07, 11:18
                  posłuchaj deela!!!
                  dla mnie jesteś bezuczuciowa,nikt nie powiedziała że my nie tęsknimy za dziećmi
                  albo że ich nie kochamy, to może ty jesteś prosta i pusta że nie potrafisz
                  zrozumieć normalnych mama na cały etat, a nie na pół jaką jesteś ty.
                  • martulek11 Re: martulek 25.07.07, 11:21
                    jak tak byś się dała zabić za te siedzenie w domku to wróć do dziecka, ale co
                    można zrobić jak dla kogoś ważniejsze są pieniądze niż własne dziecko
                    • mha1 Re: martulek 25.07.07, 13:17
                      ale zobacz sama, co Ty piszesz. to się nawet do komentowania nie nadaje
                      • martulek11 mha1 25.07.07, 17:01
                        wiesz co mha1 jak nie umiesz czytać to do podstawówki idź,albo nie do zerówkibo
                        tam już czytać umieją, a jak się nie podoba panience moje pisanie to nie cztaj
                        ja się o to nie proszę wścibska babo
                        • deela martuleka ja sie pokusze o dyskusje z toba 26.07.07, 00:36
                          a zeby do ciebie dotarlo zrobie to lopatologicznie i od poczatku bo w
                          zacietrzewieniu to ty chyba sama nie rozumesz co piszesz

                          "bo ty pracujesz i masz chwilkę psychicznego odpoczynku od dziecka." w zyciu nie
                          slyszalam nic glupszego, uwazasz ze tesknota za dzieckiem to psychiczny
                          odpoczynek od niego??????

                          "chyba z dzieckiem sam za długo nie siedziałaś" za to ty chyba za dlugo nie
                          siedzialas BEZ dziecka stad nie wiesz co mowisz.....

                          "Ja osobiście mam dwie córeczki jedna 6 latek a druga 7 miesięcy i też sama
                          jestem z nimi dwiema"
                          wiesz, szesciolatka nie jest az tak absorbujaca jak niemowle, a mozna ja nawet
                          wlaczyc w opieke nad niemowlakiem..... to tworzy wiez miedzy dzieciakami,
                          zreszta dwojka dzieci to nie piatka

                          "też sama jestem z nimi dwiema,"
                          niezwykle sie ciesze ze cie na to stac

                          "moja mama jest już poprostu spracowaną kobietą (miałą nas
                          5 a ojciec nas zostawił i musiała ciężko pracować żeby jakoś to wszystko
                          ogarnąć)i niezawsze ma chęć przyjechać i mi pomóc"
                          ja swoja mame widuje raz na pol roku albo rzadzeij, bo mieszka 450 km ode mnie,
                          wyobraz sobie jak czesto moze mi "pomoc" przy dziecku

                          "teściowa to baba żyjąca na plotach, a i tak ja jej poprostu nienawidzę to nie
                          proszę jej o pomoc, "
                          a moja pracuje wiec jest 100% niedyspozycyjna

                          "naszczęście mam sąsiadeczkę młodą dziewuszkę 17 lati ona od czasu do czasu
                          przyjdzie i weźmie mi dziewczyny na spacer." a ja nie mam

                          "I dzięki Bogu że ona jest bo ja bym w psychiatryku wylądowała,"
                          ... wiec pewnie ja wyladuje w psychiatryku

                          "mąż nic mi nie pomaga wręcz tylko dołuje on woli sprzątnąć samochód niż pójść z
                          dziećmi na spacer"
                          sorka ale ja ci meza wdrazac do obowiazkow domowych nie zamierzam, moj jak moze
                          pomaga mi we wszystkim

                          "a ja sama muszę oprać, ugotować, poprasować i sprzątnąć. Koszmar."
                          a za mnie robi to eee ten duch swiety? krasnoludki moze?

                          "posłuchaj deela!!!
                          dla mnie jesteś bezuczuciowa,nikt nie powiedziała że my nie tęsknimy za dziećmi
                          albo że ich nie kochamy, to może ty jesteś prosta i pusta że nie potrafisz
                          zrozumieć normalnych mama na cały etat, a nie na pół jaką jesteś ty."
                          jabys mi cos o pol-etacie matki powiedziala na zywo to podejrzewam ze wyszlabys
                          z tego z obita papą
                          JA TY SMIESZ DO QWY NEDZY W OGOLE COS TAKIEGO POWIEDZIEC ????????? to swiadczy o
                          twoim poziomie ktory moze i odrasta od poziomu gleby, ale trudno mi to
                          stwierdzic gdyz nie dysponuje mikroskopem i trudno mi ten pseudopoziom ocenic
                          czy jest mikroskop elektronowy na sali?????

                          "jak tak byś się dała zabić za te siedzenie w domku to wróć do dziecka, ale co
                          można zrobić jak dla kogoś ważniejsze są pieniądze niż własne dziecko"
                          wg najnowszych badan nie da sie wycisnac mleka dla dziecka z trawy ani uplesc z
                          niej pieluszek..... nie mozemy tez sie obywac z mezem bez jedzenia chocnysmy sie
                          bardzo uparli

                          tako rzeklam... masz jeszcze cos do dodania? ale cos madrego dla odmiany?
                          • artjoasia deela 26.07.07, 14:53
                            WYJĄTKOWO muszę się z Tobą zgodzić i mimo wszystko chyba bym się z Tobą nie
                            zamieniła... Ale chyba szkoda Twojego gadania - ona ma najwyraźniej jakiś
                            problem z komunikacją interpersonalną, ten typ tak ma i już... Pewnie wszystko
                            przez ten mikroskop elektronowy - bo gdyby tak mogła sobie na siebie popatrzeć z
                            zewnątrz...

                            No i widzisz, co siedzenie z dzieckiem może zrobić z człowiekiem!
                            • deela art widze i mnie to przeraza :o 26.07.07, 18:39

                            • martulek11 artjoasia 27.07.07, 11:52
                              A ty nie wpier....dalaj się pomiędzy wódkę a zakąskę, bo z Tobą nie zamierzam
                              dyskutowć, zbyt prosta i pusta dziewucha z Ciebie, żebyś mój cenny czas
                              zabierała.
                              • artjoasia jeszcze raz gratuluję kultury! 27.07.07, 11:57
                              • artjoasia martulek 27.07.07, 12:52
                                Martulku, dziecko drogie, Ty chyba z nikim nie zamierzasz dyskutować - w każdym
                                razie te Twoje jadowite ataki raczej trudno nazwać dyskusją...
                                A co do wpier...a się, to chyba nie zauważyłaś, ale to jest OTWARTE FORUM i
                                wpier...ć się każdy może! Deela może i bywa wkurzająca, ale tak się składa że
                                umiem czytać, już od jakiegoś czasu nawet, i jakoś nie zauważyłam, żeby kogoś
                                obraziła. W przeciwieństwie do Ciebie. A ja naprawdę bardzo nie lubię, jak ktoś
                                komuś skacze do gardła bez powodu.

                                Zapomniałaś dodać, że jestem chamska, złośliwa i popaprana, a codziennie o
                                północy takie dwa długie kły mi wyrastają...
                          • martulek11 Re: martuleka ja sie pokusze o dyskusje z toba 27.07.07, 11:48
                            tylko tyle że dziwna jesteś i nie zamierzam z tobą dyskutować bo dla mnie to ty
                            samam nie wiesz co piszesz, bo albo chcesz być z dzieckiem albo idziesz do
                            pracy,dla mnie jest to prosty wybór. I powiem ci jeszcze jedno że pusta baba z
                            ciebie.
                        • mha1 Re: mha1 26.07.07, 00:37
                          a jeśli ktoś ma problemy z agresją, to powinien się leczyć
                  • artjoasia wiesz co, martulek... 25.07.07, 13:24
                    ... Twoja umiejętność kulturalnej dyskusji jest naprawdę powalająca, wprost nie
                    mogę się doczekać dalszego ciągu!
                    ... A wściekliznę to chyba można leczyć... i mam nadzieję, że na odległość nie
                    jest zaraźliwa...
              • mha1 Re: to ja też jestem głupia 24.07.07, 17:01
                chyba nie doczytałaś albo nie zrozumiałaś mojego posta: siedzę z dzieckiem non
                stop. w dostatki z mężem nie opływamy i każdy grosz się przyda, a jednak wolę
                zostać w domu z dzieckiem, jakoś sobie poradzimy.
                • deela wy sobie radzicie 24.07.07, 21:09
                  my nie
                  jedna pensja starczy na oplacenie mieszkania
                  nie byloby nawet za co pieluch kupic
                  ze juz nie wspomne o takich zbytkach jak jedzenie
                  • mha1 Re: wy sobie radzicie 24.07.07, 22:15
                    na razie. Wy zapewne macie swoje mieszkanie, my jeszcze nie. jak weźmiemy
                    kredyt, to będziemy mieli pewnie mniej niż Wy. po co się targować, kto ma mniej?
                    • deela nie zamierzam 25.07.07, 01:08
                      uzupelnie tylko ze wynajmujemy w warszawie co kosztuje majatek a przy cenach za
                      metr 10000 tp na wlasne nie mamy ZADNYCH widokow
                      i tyle
                      • mha1 i dobrze 25.07.07, 09:52
                        bo jestem z Warszawy i dobrze wiem, jak tu się kształtują perspektywy na
                        mieszkanie
              • artjoasia dziewczyny, litości!... 24.07.07, 18:29
                Przestańcie sie licytować, która jest lepszą matką, bo przecież zupełnie nie o
                to chodzi! Każdy człowiek pozbawiony WYBORU będzie się czuł okropnie i tyle.
                Osoba, która MUSI siedzieć z dzieckiem i osoba, która MUSI pracować - czują się
                prawdopodobnie tak samo.
                Ja akurat siedzę z dzieckiem i też mam dość - brak kontaktu z rzeczywistością,
                tylko kupki, mycie, pranie, słoiczki, smoczki... Ale to nie ma nic wspólnego z
                dzieckiem ani z uczuciami macierzyńskimi. Gdybym musiała pracować i nie mogła
                być z dzieckiem przez cały czas, byłaby to dokładnie taka sama sytuacja bez wyjścia.
                • agata288 Re: dziewczyny, litości!... 24.07.07, 21:44
                  artjoasia...doskonale to ujęłaś...jak zwykle zresztą smile
              • blueberry77 Re: to ja też jestem głupia 24.07.07, 20:52
                Może jak ktoś pracuje w Urzędzie Skarbowym, to faktycznie odpoczywa w pracy. Ale
                wyobraź sobie, że praca też może być stresująca i kobieta wracająca z pracy do
                domu o 19-tej może padać na pysk ze zmęczenia. A chciałaby jeszcze pobawić się
                ze swoim dzieckiem, którego nie widziała cały dzień. Mnie się właśnie skończył
                macierzyński, mam jeszcze trochę urlopu, a potem muszę wrócić do pracy. Bardzo
                lubię moją pracę, ale chciałabym zostać z moim synkiem jeszcze kilka miesięcy,
                mimo że jest bardzo absorbującym dzieckiem.
                • mha1 Re: to ja też jestem głupia 24.07.07, 22:17
                  to nie ja uważam, że chodzenie do pracy, to odpoczywanie od dziecka i "wyjście
                  w świat, do ludzi". osobiście wolę się zmęczyć w domu przy dziecku niż w pracy.
                  • blueberry77 Re: to ja też jestem głupia 25.07.07, 13:45
                    Ja odpowiadałam martulek11. Luz smile
                    • mha1 Re: to ja też jestem głupia 25.07.07, 13:58
                      aaaa, to luz smile
            • shellerka Re: to ja też jestem głupia 25.07.07, 15:35
              o jakie wy bezdennie głuupie jesteście! Mysle ze gdybyscie pracowały, to byscie
              ryczaly jeszcze bardziej i narzekaly ze nie dosc ze praca to jeszcze praca w
              domu. Przedmówczyni swietnie to okreslila to luzowanie w pracy.
              Osobiście pracuje - mam 9 miesięcznego synka. Szkoda mi ze nie mogę z nim być,
              ale pieniądze są potrzebne a poza tym lubię miec swoje wlasne na wlasne
              przyjemnosci i potrzeby - nie znioslabym proszenia meza o kieszonkowe np. na
              kosmetyki.
              Po pracy pedze do domu, po drodze zakupy. W domu sprzątanie, i wszystkie
              obowiązki, ale...
              - prasowac wszystkiego nie musze, jak mi sie nie chce bo jestem zmeczona to
              wkladam pranie do szafy i prasuje jak cos potrzebuje
              - ubranek małego nie prasuje wogóle, bo to bez sensu - jak się dobrze rozwiesi
              to pranie sie samo na suszarce prasuje wink
              - pierze mi pralka automatyczna wiec jak slysze ze ktos "robi pranie" i to jest
              ciezka praca to mnie strzela
              - jak mam dość, to biorę małego i idę na zakupy, albo chociaz poogladac wystawy,
              generalnie ide tam gdzie ludzie
              - w kazda niedziele narzeczony bierze dziecko i jedzie z nim gdziekolwiek na 2
              godziny a ja mam czas na różne zabiegi relaksacyjne wink albo chociaz na
              obejrzenie tvn style big_grin
              - no i co jakis czas idziemy na jakas impreze podrzucajac dziecko do babci - ale
              gdyby nie babcia to korzystalabym na 100% z uslug opiekunki.

              Moje drogie to kwestia organizacji no i podejscia do zycia, dziecka i samej
              siebie. Wiecej radosci moje drogie. No i nie zapominajcie ze jestescie tylko
              matkami! ja przede wszystkim jestem kobietą big_grin
      • delfina77 Re: a ja ci zazdroszecze... 25.07.07, 19:40
        Fajnie to napisalas, az czlowiek zaczyna doceniac to co ma. Wkurza mnie czasem
        twoj ciety jezor ale ogolnie czesto masz racje, kobietosmile Pozdrawiam i zycze
        wiecej czasu na wypoczynek
        • delfina77 To bylo do Deela, rzecz jasna 25.07.07, 19:40
          • delfina77 Re: To bylo do Deela, rzecz jasna 25.07.07, 19:47
            Chociaz ja i tak niedlugo ide do pracy, z wlasnego wyboru, ale na pol etatu. Nie
            chce zeby moje dziecko wiecej widywalo obcych niz mnie
    • tuniatunia Re: mam dosc 24.07.07, 12:01
      Czyli - podsumowanie tego watku brzmi: kazdy ma swoj krzyz wink
    • czarna_buzia Re: mam dosc 24.07.07, 12:12
      polecam jogę. wycisza i daje energię. ćwiczenia łatwo znajdziesz w internecie,
      spróbuj się zrelaksować np. wieczorkiem smile

      ja też mam prawie 8m. synka i też sama w domu. mąż po pracy na budowie.
      ostatnio odżyłam - zakładam swoją firmę - więc mam cel, jakoś do przodu. a
      prace domowe powoli sobie zaczęłam odpuszczać, a chwile, które mam dla siebie -
      gdy mały śpi - są tylko dla mnie smile

      pozdrawiam, Asia
    • hapkaj Re: mam dosc 24.07.07, 14:45
      Chandre masz. Popros meza, niech wezmie jeden dzien wolnego, a Ty zajmiesz sie
      tylko soba. Albo jak ktos wspomnial, zapisz sie na jakis kurs, joge, silownie,
      zacznij biegac wieczorami jak maz wroci, kazdego dnia zrob cos sama dla siebie
      bez dziecka. Powinno pomoc - systematycznie stosowane. A jak nie to w weekend
      niech maz sie zajmuje, a Ty odpocznij. I pospij sobie razem z dzidzia. Tak dla
      ogolnego zdrowia psychicznego systematycznie cos innego, cos tylko dla siebie.
      I moze sie zastanow, czy nie warto oddac dzidzi do zlobka i pojsc do pracy, na
      pol etatu chociaz.
      • eleonoe Re: mam dosc 24.07.07, 15:34
        deela, ty to masz rzeczywiscie przerabane juz chyba wole siedziec w domu tak jak siedze niz latac jak kot z pecherzem doskonale cie rozumiem po to jest to forum zeby sie wyzalic a nie zeby sie obrazac, co nie?pozdrowionka
        • deela ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 16:16
          tak to wyglada i juz
          tak musi byc, nie jecze ze nie jest inaczej......
          mam piekne zdrowe (procz licznych infekcji) dziecko
          mam za co zyc, nie mieszkam na niczyjej lasce, nie musze pozyczac
          no to czego mozna wiecej chciec?
          • hapkaj Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 19:43
            Oj Deela, Ty chyba wcale bys sie nie chciala zamienic z kims, kto cala dobe jest
            tylko w domu.
            • mha1 Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 19:55
              nikt by nie chciał, deela zapewne też. tylko czyja to jest wina, że siedzi całą
              dobę w domu? tylko i wyłącznie mamy, która się użala na swój los przykutej do
              dziecka 24 godziny na dobę.
              • hapkaj Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 20:22
                Deela napisala, ze dalaby sie zabic, zeby siedziec w domu z dzieckiem. A jednak
                mam wrazenie, ze nie chcialaby jednak, bo jest super zadowolona, ze nie musi
                pozyczac.
                Droga autorko watku,
                moze powinnas zrobic liste za i przeciw siedzeniem w domu z dzieckiem i jesli
                juz zbalansujesz, podejmij decyzje co dalej. Bo szkoda Ciebie, zebys taka
                nieszczesliwa siedziala w domku. Zrob cos.
                A Ty mha co robisz, zeby czuc sie szczesliwa kiedy siedzisz w domu?
                Ja nie mialam wyboru i pracuje. Ale robie to z przekonaniem i jestem w zgodzie
                sama ze soba. Jak siedzialam w domu, to nie mialam motywacji, zeby sie uczesac.
                • mha1 Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 23:28
                  hapkaj napisała:

                  > A Ty mha co robisz, zeby czuc sie szczesliwa kiedy siedzisz w domu?
                  > Ja nie mialam wyboru i pracuje. Ale robie to z przekonaniem i jestem w zgodzie
                  > sama ze soba. Jak siedzialam w domu, to nie mialam motywacji, zeby sie
                  uczesac.

                  właściwie to nic. dokładnie to, co robiłam będąc na zwolnieniu w ciąży i
                  dokładnie to, co robiłabym nie chodząc do pracy. a motywację daje mi mąż od
                  czasu do czasu kopiąc mnie mentalnie w dupę smile
            • zona757 Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 20:17
              Tez tak uwazam.Deala pewnie jeszcze sama nie wiesz,nie czujesz,ale juz Cie
              dopada...juz Cie ma...Jestes zgorzkniala jak fx.pewnie jest mase kobiet,matek na
              tym foru,ktore tez nie tez nie maja kasy,a siedza w domu.I takie dogadywanie o
              dlugach badz lasce bylo niestosowne.Gdybys naprawde chciala z dzidzia siedziec
              to bys siedziala.I juz.a tu po prostu(moim zdaniem)zrobilas pokazowke,jaka to Ty
              dzielna jestes.A po co?Coz my takie "doskonale" nie jestesmy.

              Wam dzieczyny dziekuje,wiedzialam ze nie jestem sama,takich histori i gorszych
              jest wiele.Milo jedznak bylo to poczytac.bylam juz w trakcie zapisow do
              zlobka,ale niestety nie stac mnie na to.silownia planowana jeszcze w czasie
              ciazy tez raczej odpada,bo nie zawsze moge liczyc na swojego meza(czesc"dola"to
              tez jego zasluga).coz bywa.
              Ale dzis mialam dobry dzien,rowniez dzieki Wam,maly "padl"wiec...mam chwile dla
              siebie.
              pozdrawiam Wszystkie mamy.
              • zona757 Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 20:35
                hapkaj-ale ja jestem uczesana!!!winksmileUmalowana!!!
                a nawet ubrana w czyste ciuchy.
                wychodze z malym na spacery.Rowniez do ludzi.
                dopada mnie jednak czasem takie poczucie ze nie robie nic.ze marnuje czas.Choc
                wiem,zdaje sobie sprawe i widze jak nikt inny co w danym dniu zrobilam,widze jak
                moj maluszek sie rozwija,jak kazdego kolejnego dnia umie coraz to wiecej jaki
                jest sliczny,radosny szczesliwy...Dopada mnie czasem to poczucie.
                A co robie dla siebie?no coz mea culpa.niewiele.Jak juz pisalam,nie zawsze moj
                malzonek wraca do domu w stanie w ktorym mogabym mu powierzyc swoje,nasze dziecko.
                nie zawsze zycie sie toczy jak planujemy,a nawet najblizsi,znani 10,12 lat
                potrafia Cie zaskoczyc,nie zawsze pozytywnie.
                Bylo pytanie o karmienie.Tak nadal karmie piersia.choc pomalu przymierzam sie do
                odstawienia.
                I ja naprawde jestem normalna!!!!!
                buziaki
                • hapkaj Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 20:38
                  No i widzisz, przyczyna Twojej chandry wcale nie jest siedzenie w domu, tylko
                  malzonek.
                • hapkaj Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 20:51
                  No i tak sobie mysle, my tu silownia, idz na yoge, komu sie chce czesac, a kto
                  ile pracuje, a Ty co innego powinnas zrobic. Kopnac meza w tylek i zrobic mu
                  terapie wstrzasowa. Albo przychodzi potulny do domu i rzeski, albo przychodzi i
                  DOMU NIE MA. I nic dziwnego, ze masz poczucie, ze czas marnujesz. Oczywiscie nie
                  ze na dziecko marnujesz, tylko na to, ze nic nie robisz z problemem, ktory sie
                  wylonil. A czas ucieka i coraz trudniej zmieniac rozne rzeczy. Obudz sie, zanim
                  bedzie za pozno. Powodzenia w wychodzeniu z dolka.
                  • zona757 Re: ja sie nie zale tylko opisuje 24.07.07, 21:13
                    Ty masz po czesci racje.Ale wlasnie to siedzenie i czekanie daje mi wkosc.caly
                    dzien jestesmy sami z malym.Prawda,zdarza mu sie.
                    Nigdy nie pomyslalam ze marnuje czas na dziecko!Tylko jakos tak mi dziwnie w
                    momencie kiedy wczesniej bylam aktywna osoba,a teraz wiadomo,nie wszystko moge
                    robic.a chcialo by sie.
                    A Wasze porady byly jak najbardziej na miejcu.Bo wlasnie teraz powinnam cos ze
                    soba zrobic.pokazac ze mam wlasne zycie,zadbac o SWOJE samopoczucie.a nie zawsze
                    mam na to sily. I uwierz mi po porannych postach,gdy na nie zerknelam poczulam
                    sie znacznie lepiej i nawet deszczowy dzien mi nie przeszkadzal.
                    Moze masz racje...
                    Dziwnie mi tak jakos...
                    Czytasz w myslach?...
                    dobrej nocki Wam zycze.
              • deela zona jestes niepowazna 24.07.07, 21:15
                sama jestes zgorzkniala, ja mam sobie duzo pogody zycia a jak juz wyzej
                wspomnialam bez drugiej pensji nie byolo by na pieluchy jedzenie mleko
                superpokazowka ja cie pier..ole
                ja nie zarabiam na fryzjera czy torrebke
                a nowe buty widuje tylko w sklepie przez sybe nosze te same na kazdy sexon od
                trzech lat
                ale wy maupy jestescie byle doigryzc byle dokopac
                moze wy sie zamykacie w swiecie sloiczkow kupek i pieluch
                ja jakbym miala czas poswiecilabym go na nauke programow graficznych, pisanie,
                powtorzenie programowania w c bo juz zapominam jak to wyglada, no tak pewnie
                skoro wy przy dziecku nie macie czasu to ja bym pewnie tez nie miala? wasz bol
                bo wasz zawezony punkt widzenia
                hehe zkond w was tyle jadu?
                • deela aha i jak powiedzial marny aktor 24.07.07, 21:17
                  w marnym filmie

                  nie chce mi sie z wami gadac




                  ROTFL
                  EOT
                  • hapkaj Re: aha i jak powiedzial marny aktor 24.07.07, 21:21
                    Wlasnie, ze Ci sie chce. Ot co.
                  • zona757 Re: aha i jak powiedzial marny aktor 24.07.07, 21:31
                    aaa,jeszcze zajzalam...
                    Deala ale Ty masz kupe czasu!!!!Ty caly dzien cos tu piszesz!!!!smilesmilesmile
                    Poza tym,kto tu ma jad w sobie jak nie TY.My nie wyklinamy,nie zgrzytami
                    zebami...jestes... a sru,ide spac.papa
                • hapkaj Re: zona jestes niepowazna 24.07.07, 21:20
                  Deela, wcale nie zawezony punkt widzenia, bo punkt to punkt. smile
                  • hapkaj Deela, a Ty jestes dzielna 24.07.07, 22:31
                    Deela, jestes dzielna, ze tak pracujesz i jeszcze masz sile. I z jednej strony
                    zazdroscisz tego siedzenia w domu, ale z drugiej strony tak bys nie chciala. I
                    najwazniejsze, ze jestes w zgodzie sama ze soba. PUNKT widzenia - byle nie zawezony.
                • dulena Re: zona jestes niepowazna 25.07.07, 12:54
                  deeela, przeciez zona szukala pocieszenia, utwierdzenia w przekonaniu, ze nie
                  jej jednej jest zle i rady: jak sobie radzimy w takich sytuacjach. a ty zrobilas
                  z siebie heroine, ktora nie moze poleniuchowac z dziekiem w domu, ale sie nie
                  skarzy! sama uruchomilas negatywne emocje, no a jad jadem.
                  pozdrawiam.
                  • deela jaka heroine? 25.07.07, 18:43
                    same sobie dopiwiadacie!
                    wcale nie mam ciezej tylko INACZEJ
                    i juz
                    nie chwale sie nie skarze sie
                    tylko wolalabym miec do jasnej anielki wybor czy chce siedziec w domu zdzieckiem
                    czy isc do pracy
                    niestety wyboru nie mialam i musialam isc do pracy
                    a jak ktos siedzi w domu z dzieckiem to znaczy ze ma opcje pracy i opcje
                    siedzenia z dzieckiem
                    i tyle wiecej ma ode mnie
    • justynakw4 Re: mam dosc 24.07.07, 22:47
      witaj
      Ja też mam dość. Mój syn ma 10 miesięcy, też nie pracuje i strasznie brakuje
      mi "kontaktu" z ludźmi. Czasami też zdarza mi sie nakrzyczeć na syna i nie
      czuje sie z tego powodu dobrze, ale jestem dobrej myśli- kiedyś napewno będzie
      lepiej i będę miał ochotę na wszystko.
      Trzymaj sie
    • torianka Re: mam dosc 25.07.07, 09:23
      Myślę, że przede wszystkim nie powinnaś przenosić swoich złych emocji na synka.
      Mówię to z własnego doświadczenia - wychowałam się w rodzinie, gdzie moja mama
      każdy temat załatwiała wrzaskiem, więc ja osobiście mam awersję do krzyków.
      Na mnie uzdrawiająco działa ciepła kąpiel - dzięki niej się wyciszam.
      Nauczyłam się też, że ważniejsze jest to co mam niż to czego mi brakuje.
      Piszesz, że "mąż przytulił", więc pewnie możesz na niego liczyć a to naprawdę
      bardzo dużo (poczytaj uważnie niektóre posty).
      Monotonia dobija, ale pomyśl sobie, że możesz oglądać jak rozwija się twoje
      dziecko, a przecież nie każda matka ma taką możliwość.
      A poza tym nic nie trwa wiecznie, dzieci rosną i ani się obejrzysz a będziesz
      mamą bardzo poważnego przedszkolaka smile
      Uszy do góry!
      Pozdrawiamsmile
    • dulena Re: mam dosc 25.07.07, 12:37
      a nie pomyslalyscie, ze to zalezy rowniez od osobowoasci? jedne siedza w domu i
      sa zadowolone, inne ganiaja jak kot z pecherzem i narzekaja (albo im sie wydaje,
      ze maja tak zle... ja deela). potrzeba przebywania z innymi ludzmi oprocz
      dziecka jest normalna i ludzka. dla zrowia psychicznego lepiej zeby te
      zatwardziale supermateczki, co to oddaja sie calusienkie dzidziusiowi tez czasem
      wyszly w swiat hehehe
      zona - to normalne, nie martw sie tylko zamiast sie wsciekac przeczekaj
      deszczowe dni wyglupiajac sie; potancz, pospiewaj, porysuj, poczytaj, no zrob
      cos innego, co zainteresuje rowniez twojego brzdaca.
      pzdr
    • ninula2003 Re: mam dosc 25.07.07, 16:20
      Witaj ja również siedzę w domu z dziećmi w domu, 5-letnią córką i 7 miesięcznym
      synkiem. Uwierz mi że bywały dni gdy chciałam iść do specjalisty dla swojego i
      dzieci dobra. Mąż pracuje całe dnie, a ja wariowałam w domu ale pewnego dnia
      zaczełam szukać dziewczyny, która wychodziłaby z małym na spacer. Znalazłam
      fajną 16 letnią grzeczną dziewczynę, która bierze mi syna rano i po obiedzie na
      spacer. W tym czasie 1 godzinkę robię zakupy drugą leżę w wannie a trzecią
      robię obiad. Córka potrafi już sama się zająć, po obiedzie biorę córę na 3
      godzinki i jedziemy do miasta poszaleć,. o 19 wraca synek, trochę bawimy się
      potem kąpiemy i o 20.30 najczęściej już śpi. Teraz jestem miła dla dzieci mam
      ochotę wieczorem wypić winko z mężem przy kolacji około 22-23. ogólnie jestem
      teraz szczęśliwą mamą. A było ze mną tak samo jak z tobą zle. Dlatego jeśli
      tylko możesz to załatw sobie taką dziewczynkę która pospaceruje a jak jest
      brzydka pogoda to zabierze do swojego domu i pobawi sie z małym, dodam jeszcze
      tylko że to nie jest duży wydatek. a jeśli mąż pracuje i nie może Ci pomóc to
      niech zarabia również na tego rodzaju pomoc a wyjdzie to Wam wszystkim na
      dobre.pozdrawiam.
      • iksa29 Re: mam dosc 25.07.07, 19:31
        Burzliwa dyskusja...
        Temat niełatwy....
        Myślę sobie, że syty głodnego nie zrozumie....
        Ja przerobiłam i siedzenie z dzieckiemw domu(3lata) i pracę połączoną z
        normalnymi obowiązkami. Powiem tak, i jedno i drugie ma plusy i minusy.
        Natomiast zamiast narzekać, trzeba pokombinować i znaleść sposób.
        Dziewczyna kóra MUSI iść do pracy, bo budżet domowy tego wymaga nie ma wyjścia,
        ale ktoś kto siedzi w domu z dzieckiem ma alternatywy. Takie jest moje skromne
        zdanie. Nie każdego stać nawet na to by zapłacić za opiekunkę nawet na 1-2
        godz, ale mozna sie dogadać z innymi mamami i zorganizować coś w rodzaju
        dyżurów. Wymieniać sie na 1-2 godzinki co którys dzień.
        Ja wiem, że dla mnie nawet 2 godzinki luzu w skali tygodnia były zbawieniem,
        czekałam na nie jak dzieciak na lizaka.
        Teraz będę miała drugie, kompletnie nieplanowane, ale bedzie, czekam na nie..
        Jasne mam obawy, ale zrobie wszystko by nie powtórzyc błędów z pierwszego
        macierzyństwa. Nie chce być sfrustrowaną, umęczoną rutyną babą.
        Kiedys też myślałam, że inaczej nie da sie. Teraz wiem, że jak sie czegos chce
        to sie da.
        Natomiast nigdy nie osądzę kogos kto MUSI isć do pracy, bo najgorsze gdy to
        życie wymusza to jak mamy żyć Dlatego szczęśliwi Ci co mogą decydować!!!
        • zona757 Re: mam dosc 25.07.07, 20:40
          oj,oj,oj.Ale sie narobilo!!!wpadam i co widze?Wojna,hehehe
          dzieki za odpowiedzi nawet od deeli.
          cieszy mnie fakt ze nie jest ze mna tak zle.postanowilam zlozyc ponownie podanie
          o przyjecie malego do zlobka 2x4,5godz.bedzie to dosc kosztowne,ale moze choc
          jeden dzien poswiece na prace a drugi na...nie wiem co.pewnie we wrzesniu juz
          nei bedzie miejsca ale moze pazdziernik?
          • deela jeszcze dodam.... 26.07.07, 00:44
            nie chcialam byc zlosliwa i nie bylam, niestety moja opinia ciagnie sei za mna
            co w gruncie rzefczy ani mi przeszkadza ani nie przeszkadza......

            ale do rzeczy
            kazdy czlowiek sie denerwuje krzyczy wscieka, malzonkowie sie kloca, matki
            krzycza na dzieci dziecia jak podrosna dro sie na rodzicow i trzaskaja
            ostentacyjnie drzwiami i to jest NORMALNE! tylko nienormalni ludzie ktorzy zyja
            obok siebie a nie ze soba sie nie kloca i nie wsciekaja sie

            kwestia jest taka czy sa to jednorazowe ataki, czy jest to codzienna norma? jek
            jednorazowe mozna to olac i nie miec wyrzutow sumienia, bo z jakiej racji?
            zdarza sie najlepszym........

            zreszta lepiej raz na jakis czas wyladowac zle emocje niz je kumulowac i
            eksplodowac... doslownie...
            • baby2104 to co to za urwis jest ??? ;)) 26.07.07, 11:10
              O naszej mówią obcy, że jest nadpobudliwa... Dla nas jest normalna. Ja muszę
              powiedzieć, że często na nią krzyczę - się wtedy małpa uśmiecha smile) Ostatnio
              wkurza mnie darciem się rano, kiedy jestem nieprzytomna.
              Jestem jednak bardzo szczęśliwa, że mogę zostać z nią do końca roku w domu.
              Powoli zaczynam czuć, że się przcina ta pępowina, która nas łączy... To moje
              prawdopodobnie jedyne dziecko i chcę wykorzystać ten ważny czas jak najlepiej.
              Rzeczywiście jest teraz całym moim światem, ale to stopniowo się zmienia.
              Powoli zaczynam tęsknić za czymś innym i ona przestaje bać się obcych.
              Teraz wszystko dotyczy jej i to jest dla mnie naturalne. Jest sensem mojego
              życia - chciałam by tak było.
          • hapkaj Re: mam dosc 26.07.07, 16:17
            No i prosze, wojna wojna, a tutaj cos sie wyklarowalo i idziesz jednak do ludzi.
            I slusznie, jesli bedziesz przez to szczesliwsza i lawiej Ci bedzie meza przez
            to krotko trzymac.
            A Ty Deela przyznaj sie w koncu, jakbys miala wybor, to siedzialabys w domu z
            dzieckiem?
            • deela kiedys myslalam ze wykluczone 26.07.07, 18:42
              teraz mysle ze dalabym sie za to pokroic

              kiedys myslalam ze nie bede miec w ogole dzieci.. teraz mam i sie z tego ciesze

              kiedys bylo inaczej
              a teraz

              odp na pytanie... tak, bardzo bym chciala
    • hapkaj Re: mam dosc 27.07.07, 13:12
      Watki dlugo zyja, jak sie dziewczyny pokloca. Przykre to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka