siasiuszek 25.07.07, 12:54 Pielęgniarka upuściła dziecko, czy powinna ponieść za to surowe konsekwencje? fakty.interia.pl/kraj/polska_lokalna/zachodniopomorskie/news/pielegniarka-upuscila-7-miesieczne-dziecko,949818,2943 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewela-87 Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 12:56 ja bym ją od razu z roboty wywaliła, a do tego jakiś porządny wyrok by się przydał i zakaz wykonywania zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 13:00 Ale przecież to był tylko wypadek, nie zrobiła tego specjalnie. Wiadomo szkoda dziecka, ale ile na niemowlaku jest postów mam, które pisały, że im dzieciak wypadł z łóżeczka lub w coś uderzył? Wypadki chodzą po ludziach, a ta pielęgniarka ma może 20 letnie doświadczenie i przez te 20 lat rzetelnie pracowała. Odpowiedz Link Zgłoś
ewela-87 Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 13:09 w sumie może masz rację.Może kobiecina była zmęczona,zaspana, kto wie.Ale jak jest zmęczona to niech nie bierze dziecka na ręce,tylko poprosi kogoś o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 13:26 Tak, oczywiście, poprosić kogoś o pomoc. Na pewno mnóstwo tam było tych pomocnych, kiedy strajki od tak długiego czasu Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Do Ewela 87 25.07.07, 14:38 Powiedz mi, Ty nigdy nie zrobiłaś nic głupiego w pracy czy po prostu z natury taka mściwa jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 13:35 Zabić się ją powinno od razu, na miejscu, bo na pewno chciała to zrobić. I jak od 20 lat żadnego nie upuściła, to tylko cud, bo na pewno w momencie, kiedy podejmowała się tej pracy to już fatum upuszczenia dziecka nad nią ciążyło. To straszny wypadek, potworny, ale mógł się przydarzyć KAŻDEMU. Każdej drogiej mamie przebywającej na tym forum i nieważne, jak bardzo by uważała. No ale zapewne ten, kto w myślach już tę pielęgniarkę skazuje na śmierć, nie ma na sumieniu ŻADNYCH wypadków. A co do pracy. Moja koleżanka pracuje jako laborantka w szpitalu. Po 3 latach pracy dopiero 4 miesiące temu wywalczyła z innymi laborantkami to, żeby schodzić z dyżuru o godzinie 7 rano. Teraz po 24 godzinach pracy przychodzi do domu i wali się spać, czasami w ubraniu (szczególnie teraz, bo jak jest strajk, to ma 3 razy więcej pracy). Kiedyś, po 24 godzinach pracy, normalnie zaczynała nowy, 8-godzinny dzień w robocie i wychodziła o 15. Czyli czasami, jak łatwo policzyć, była 32 godziny na nogach. Oczywiście niby nei pracowała non-stop w nocy, ale spać też za bardzo nei miała jak. I to cud, że była jeszcze stanie wykonywać jakiekolwiek badania - a praca analityka medycznego wymaga jednak dużej dokładności. Gdyby kiedyś się pomyliła strasznie i przez nią ucierpiał człowiek, a sprawę by nagłośniono, to pewnie też wszyscy by w nią kamieniami rzucali. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiiemilki Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 13:44 b.wspolczuje matce dziecka, szkoda tez samego dziecka...ale tej pielegniarce tez nie jest lekko, tez moze przezywac ta cale sutuacje taki wypadek moze sie zdarzyc kazdej z nas, opiekunce naszego dziecka, dziadkom opiekujacym sie wnukami...- jak bysmy wtedy zareagowaly? jednym slowem sytuacja malo ciekawa... Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 14:20 ta zamknąc, wywalic z pracy.. osądzić od czci i wiary.. Przepraszam bardzo, a Wam sie nigdy nic nie przydarzyło? Dziecko z łozka nie fikneło? Nie rozbiło sobie głowy? To był nieszczesliwy wypadek. Szkoda dziecka, to oczywiste, szkoda rodziców. Ale nie róbmy afery Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 14:28 Pewnie gdyby chodziło o moje dziecko w przerwach na modlitwę wieszałabym na niej psy, a tak z boku patrząc, mogło się zdażyć, a przyczyn mogło być wiele, osmiomiesięczne dziecko jest już całkiem spore, silne i szybkie, rodzic wie na co uważać,ona może użyć bezpiecznego chwylu, ale... wypadek... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Współczuję tej pielęgniarce 25.07.07, 16:10 Całkiem "na zimno" na to patrząc był to przypadek wymknięcia się z rąk akurat dziecka, ale przecież gdyby to była rzecz, a nie człowiek, to nikt by nawet się nie zastanawiał, czy jest o co robić aferę. Można powiedzieć, że ta pielęgniarka miała wyjątkowego pecha, że ręce jej się zatrzęsły akurat przy przemywaniu wenflona, a nie przy robieniu herbaty. Czy ktoś może powiedzieć, że nic nigdy nie upuścił, nie popsuł, nie zniszczył przypadkiem? Oczywiście dziecko cierpi i rodzice pewnie odchodzą od zmysłów, ale sytuacja nie różni się tu od każdego innego _wypadku_. Teraz kobietę czeka prokurator, byc może wyrok, a przede wszystkim życie ze świadomością, co się stało. I myślę, że obojętnie, co zasądzi sąd, największą karą dla owej nieszczęsnej pielęgniarki będzie właśnie ta świadomość... Odpowiedz Link Zgłoś
bablara Re: Praca, w której nie można być niezdarą 25.07.07, 16:20 Niestety sama bylam takim przypadkiem. Moja matka opowiadala mi,ze wczasnie porodu wyslizgnelam sie poloznej z reki . Uderzylam glowa o metalowe lozko. Ponosilam konsekwencje tego do 8 roku zycia. Kilkakrotnie mialam robione badanie mozgu, podejrzewano u mnie padaczke, poniewaz czasami tracilam przytomnosc ,sinialam , wygladalam jakby ustawaly wszystkie funkcje zyciowe. W tej chwili mam tylko mala blizne na glowie, ale okazalo sie ze te wszytkie dolegliwosci byly wlasnie konsekwencja tego upadku. Czy powinni zwolnic taka osobe?...chyba nie raczej zmniejszy pielegniarkom liczbe godzin pracy. Odpowiedz Link Zgłoś